Szlak Konoha-Suna

Obrazek
Wioska Ukrytego Liścia stanowi główną siłę militarną Kraju Ognia. Jest jedną z pięciu pierwszych wiosek shinobi jakie powstały, założona przez Hashiramę Senju. Lider wioski nazywany jest Hokage. Wioska ta leży pod szczytami górskimi na których wyryto twarze dotychczasowych liderów wioski, otoczona została murami za którymi znajdują się wielkie lasy.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 9 kwi 2018, o 23:56



Saiko - A - duch patriotyzmu
32/over 9 000 chyba




Saiko dzieliło tylko kilka kroków od spieprzenia misji, jeśli już jej nie pogrążyła. Zostawiając za sobą popiół, którym był martwy dowódca wyprawy, pognała w kierunku rezydencji. Kamuflaż zapewniał jej 100 procentową osłonę przed niemal przed wszystkim i mogła się na jej teren dostać prawdopodobnie niezauważona. Oczywiście o ile byłaby to jedyna przeszkoda, jaką miała napotkać na swojej drodze. W końcu pokonała dystans dzielący ją, jej sensoryczne zmysły, a ludzi, których spodziewała się wyczuwać. Najbliżej niej była dwójka, mająca za zadanie ogarnąć teren - albo miała, bo najwyraźniej zmieniła swoje plany i ruszyła w stronę rezydencji. Na murach i w środku zapanował chaos. Najwyraźniej nie obyło się bez mocnego wejścia, bądź nakrycia napastników, inaczej nikt nie używałby chakry w takich ilościach. Jej znajomi rozdzielili się i zmieszali z osobami, których jeszcze nie poznała. Czy to w domu, gdzie miała przebywać służba, czy w pałacu Daimyo, czy ogrodach, rozpoczęła się walka. Najszybciej wyczuwalną stratą w siłach odczuła straż, oraz prości pomocnicy. Im bliżej, tym większy hałas towarzyszył całemu zajściu. Liczne wybuchy zerwało ptactwo śpiące w lesie, a z nad murów zaczął unosić się dym. Jak można było się łatwo domyślić, najsilniejsza jednostka bojowa, która pozostała na placu boju, przebywała w pałacu.

Spoiler:
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 10 kwi 2018, o 10:16

Rozwój wydarzeń był nagły i jak to w życiu bywa, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Po zbliżeniu się do placówki, zmysł sensoryczny od razu pozwolił wyłapać jej co się działo na dziedzińcu oraz potencjalnie wewnątrz budynków. Jej "towarzysze" zostali przyłapani co wywołało walkę. Zapewne czekali na działanie Dziesiątki oraz samej Yami, którzy mieli zająć się ubiciem najważniejszego celu. Była lekko poddenerwowana, gdyż niespecjalnie widziała skuteczny i stuprocentowy plan jak powstrzymać tutejszą masakrę. Postanowi bić się z organizacją? Zadanie trudne, szczególnie kiedy podejrzewała iż jej plecy bezpieczne nie będą mając za sobą siły Konohy. Niespodziewany sojusznik? Uwierzą w to?
A może wejście do pałacu do miejsca gdzie znajdowało się najsilniejsze źródło chakry? Logika podpowiadała, że był to ochroniarz samych VIP'ów. Opowiedzenie mu na szybkiego kim się jest i co tu robi? Uwierzy? No właśnie..
-Szlag.. - pomyślała i stwierdziła, że lepiej się ruszyć i zrobić cokolwiek niż czekać aż los sam ułoży historię dzisiejszego dnia. Biorąc pod uwagę sam fakt, że najważniejsze cele są jeszcze bezpieczniejsze.. postanowiła podlecieć bliżej dziedzińca gdzie toczyły się walki. Wszystko pod kamuflażem na wysokości około 20 metrów nad ziemią. Plan? Obserwować wzrokiem, wyczuwać szóstym zmysłem i starać się wyłapać dogodną okazję by ubić przynajmniej jedną osobą z tej organizacji, pomagając Liściowi.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 11 kwi 2018, o 17:49



Saiko - A - duch patriotyzmu
34/over 9 000





Choć Yami miała i może dobre chęci, to podchodziła do tego dość pasywnie. Postanowiła trzymać się na uboczu i.. dać się wszystkim wybić? Możliwe, że miała nadzieję, że sprawa rozwiąże się inaczej, jednak lecąc nad włościami, nie dało się nie zauważyć, że siły Liścia powoli przegrywają powoli z Suną. Miały znaczną przewagę liczebną i wymiana technik w celu obrony posiadłości zaczęła przynosić coraz słabszy efekt.
Piasek zdawał się osiągnąć swój cel, gdyż jeden z ludzi organizacji, od strony południowej, ratował właśnie Daimyo Kaze no Kuni. Drobna straż i słudzy zostali wybici co do nogi i w ich budynku mieszkalnym toczyła się jeszcze walka jeden na jednego. Jedynymi cywilami będącymi przy życiu, byli ci w głównym budynku. Budynku, który nagle pękł, a z jego wnętrza wyrósł potężnie zbudowany, choć otyły mężczyzna. Jego wzrost mógł sięgać dwudziestu metrów, jednak w tym momencie ciężko było to ocenić bo kucnął, osłaniając swoją łapą rannego, bogato ubranego mężczyznę przed techniką wykonaną przez znajomego Saiko, kuriera - Sugo Maji. Drugą ręką zaś, chciał pochwycić napastnika obok, który składał, robiąc unik, składał właśnie pieczeci do techniki (w spoilerze). Technika Fuutonu była na tyle potężna, iż powaliła stojącego obok olbrzyma, konoszańskiego bodyguarda na ziemię. Żył jeszcze, ale jego stan można było ocenić na poważny, tak samo, jak rękę Akimichi.

Spoiler:
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 11 kwi 2018, o 18:23

Dziewczyna czekała przez pewien moment na dalszy rozwój sytuacji, chcąc wyłapać chwilę w której będzie mogła zaatakować szybko i skutecznie. Doprowadziło to jednak do pewnego nacisku na siły Konohy w postaci biednych żołnierzy, nie mówiąc o olbrzymie który nie radził sobie zbyt dobrze z członkiem klanu Maji. Wiedziała, że teraz musiała interweniować.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiła to stworzyła trzy klony, dzieląc swoją chakrę na cztery części. Jej kamuflaż się dezaktywował ale biorąc pod uwagę wysokość na ziemią oraz potyczki w tle, raczej nie powinna zostać od razu zauważona. Oryginał pomijając pieczęci wypuścił stożek w kierunku przeciwnika Akimichi, który był zajęty dalej grubaskiem. Pragnęła go zabić jak najszybciej a w przypadku niepowodzenia okaleczyć wystarczająco by pogorszyć jego dalsze możliwości bojowe.

Pierwszy klon miał plan stworzyć dużą klatkę by zamknąć przynajmniej dwóch członków organizacji na placu, uważając oczywiście na to by nie schwytać także ninja liścia (ten środek placu). Silne wiązki prądu miały razić przeciwników, paraliżując ich a także potencjalnie poparzyć z uwagi na swoją rangę i wielkość. Nie był to jednak koniec. Drugi klon w momencie stworzenia leciał od razu w tamtym kierunku by znaleźć się w zasięgu wystarczającym na swój własny katon. Cel? Posłanie strumieni ognia po ścianach raitona do wewnątrz, tworząc prawdziwy piekielny piekarnik. Kombinacja ta była stworzona by ze sobą współpracować i nasza mała specjalistka od elementów potrafiła się nimi właściwie posługiwać.

Co natomiast działo się z klonem numer trzy? Aktywował kamuflaż by polecieć jak najszybciej w kierunku tego nieprzyjaciela, który zdołał pochwycić członka rodziny feudalnej Kaze no Kuni. Ich plan był taki by zabrać go w bezpieczne miejsce, daleko od tego całego konfliktu. Yami będzie chciała odzyskać człowieka z jego rąk by móc chociaż spróbować skontrolować cały ten konflikt i ograniczyć efekty uboczne.

Sensor działał na okrągło u wszystkich.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 12 kwi 2018, o 21:42



Saiko - A - duch patriotyzmu
36/over 9 000




W pojedynkę, ciężko było opanować chaos, jaki panował podczas walki. Saiko postanowiła skontrować mnogość zadań, jakie ją dopadły dość dobrze znaną większości techniką klonującą. Nie był to szczyt jej możliwości podziału, ale późniejsze akcje i tak mocniej niż zwykle odbijały się na jej pokładach chakry.

Oryginał, postanowił skorzystać z elementu zaskoczenia i ujarzmić Maji, który nieprzerwanie chciał przebić się przez łapę ochroniarza Akimichi i dobić swój cel. Skupiony na tym, nie spostrzegł się, nadlatującej z góry techniki i został uderzony strumieniem pyłu. Oczywiście nie stał w nim, jak głąb, tylko odskoczył do tyłu. Osunął się jednak na 1 kolano i zaczął wypatrywać przeciwnika. Widać było, że krwawił, a jego ubrania były poszarpane. Ciężko było jednak ocenić Yami, czy był zdolny do dalszej walki.
Jego towarzysz obok, zdążył w tym czasie złożyć ostatnią pieczęć, powodując zatrzymanie pięści Akimichi tuż nad nim, czyniąc go bezbronnym. Nie uszło jego uwadze to, co stało się z Maji, obrócił głowę w stronę Saiko, nabrał powietrza w płuca i wypuścił w jej kierunku szary dym. Zapewne w celu osłonięcia kolejnych ich działań, choć po rozproszeniu się miał wybuchnąć.
Oboje rozpoznali napastnika, którym była Yami.

Klon 1 i 2, swoimi działaniami chcieli odciąć sunijczyków od konoszan. I udało im się to, co prawda niektórzy próbowali uciec przed powstającymi przed nimi murami, ale element zaskoczenia zadziałał na korzyść porwanej nastolatki. Po wszystkim z wnętrza wydobywał się tylko krzyk cierpiących ofiar.

Klon 3, osłonił się kamuflażem i poleciał w stronę członka rodziny Daimyo i jego ochroniarza, którzy pokonywali powoli mury. Nie potrafiący używać ninjutsu możny z Suny, potrzebował oczywiście pomocy. Klon Saiko był na tyle szybki, że w każdej chwili mógł do nich dotrzeć.

Cała akcja, nie uszła uwadze pozostałych walczących. Najbardziej wysunięte na południe siły (ta dwójka), wyskoczyły na budynek i obserwując poczynania Saiko, kierowały się w stronę unieruchomionego Akimichi.
Konoszanie natomiast podejmowali próbę ochrony VIPa, stawiając pomiędzy nim, a napastnikami kamienny mur i biegnąc mu z pomocą. A raczej jeden z nich próbował, bo zajmowało to trochę, a pod uwagę trzeba było brać jeszcze to, że zupełnie się pogubili. Wszystkim było coraz trudniej ocenić kto jest wrogiem, a kto towarzyszem broni.

Spoiler:
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 13 kwi 2018, o 01:21

Jak wyglądała sytuacja? No cóż, szło i technicznie nie szło. Wiele było do zrobienia, warunki średnie do wyzwolenia pełni swoich możliwości aoe z uwagi na vipów oraz bycie jedną wielką niewiadomą, która praktycznie mogła skończyć jako target dla obu różnych grup. Trzeba było jednak działać dalej i liczyć na najlepsze a w przypadku wyjątkowego pecha, spieprzać jak najszybciej i udawać że dzisiejszy dzień nie miał miejsca.

Oryginał posłał specyficzny futon w kierunku Maji. O ile liczyła na efekt zaskoczenia - i go dostała - nie był to one hit k.o a szkoda. Trafiwszy w nogę zyskała jednak pewną przewagę ale znała ten klan dość dobrze i wolała mieć pewność co do śmierci takiego właśnie wroga. Interesujące było to, że użytkownik Genjutsu postanowił wykorzystać Katon. Dziwne zagranie, szczególnie że narażało stojącego obok towarzysza gdzie sama Yami była bezpieczna. Zrozumiała jednak, że te Araby miały w małym poważaniu własne żywota i liczył się głównie cel. A co to było? VIP, którego grubasek starał się ochraniać ale obecnie był złapany w technikę wroga. Nie miała wyjścia. Otworzyła usta by wchłonąć każde stworzone już jutsu i potencjalnie te jakie miało nadejść z rąk nieprzyjaciół znajdujących się w zasięgu. Wolała ofensywę ale jak to mówią, nie zawsze dolary z nieba lecą.
Proces nie jest długi a z uwagi na aktywnego sensora, zdolność lotu, wysokość nad ziemią i skoncentrowany wzrok na nieprzyjaciołach była gotowa była do potencjalnego uniku w trakcie jakby im się czegoś zachciało. Po wszystkim kunoichi postanowi wyciągnąć unikatowy wachlarz by posłać dzięki niemu technikę Futonu w cwaniaka od iluzji. Jakby Maji dostał przy okazji to byłoby słodko.

Klon numer jeden i dwa poradziły sobie zacnie z dwójką przeciwników. Połączenie klatki raitona z ogniem zdziałało cuda. Wszystko pewnie wytworzyło zdziwienie nie tylko u organizacji ale również obrońców liścia. Darowanemu koniowi się jednak w zęby nie zagląda czyż nie? A przynajmniej nie w trakcie pojedynku. Obie ruszyły w kierunku południowym. Taktyka? Zbliżyć się na krótki dystans i zaatakować jak najszybciej potrafiły. Pierwsza będzie chciała ograniczyć ich ruchy za pomocą wielokrotnych ścian dotona. Druga natomiast rozpocznie zmasowany nacisk igłami chidory by ich poparzyć i sparaliżować. Sensor i uniki w pogotowiu.

Co zaś z niewidzialnym klonem? Dystans był wygodny, speed wysoki, pewność siebie rosnąca na miarę osiedlowego kozaka w godzinach porannych gdzie reszta wrogiej ekipy śpi zachlana w rowach. Sprawa była prosta. Przybliży się do ninja który eskortował VIP'a i wykorzysta najpotężniejszą znaną jej pieczęć, która o ironio należała do kategorii katona. Uniemożliwienie korzystania z chakry było tragedią dla ninja a przewaga urosłaby znacząco. Nie wie czy pójdzie jej to tak gładko ale chwyci cywila, wzniesie się w powietrze i oddali od zagrożenia. Jakby jakimś Rikudo cudem się dało i powiodło, odrzeknie:
-Dodatkowa ochrona, robimy co się da by zażegnać niebezpieczeństwo. Proszę się uspokoić i nie wiercić, upadek z takiej wysokości nie będzie niczym przyjemnym. - nawoływała do rozsądku, logiki, zdrowego myślenia.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 16 kwi 2018, o 20:00



Saiko - A - duch patriotyzmu
38/over 9 000




Yami liczyła na szybkie zakończenie przygody, tak samo jej byli przyjaciele z Suny. W przeciwieństwie do niej, wybrali oni drogę bez powrotu, ale jednak jak prawdziwi ninja. Przynajmniej użytkownik genjutsu, który chciał popełnić samobójstwo w pięknym stylu. Niestety Saiko posiadała mocne ssanie, które mogłoby się jej przydać po zatrudnieniu w "Bikini Ramen", którym wessała pył, uniemożliwiając jego detonacje. Wyjętym po tym wachlarzem, zaatakowała Fuutonem. Walczyła przeciwko komuś z kraju wiatru, więc doskonale zdawał sobie sprawę, jak skontrować taką technikę - oczywiście ogniem, żywiołem który już zaprezentował. Zderzenie obu technik spowodowało ich anulowanie - na drodze tych technik. Dziewczyna mogła zaobserwować, jak członek klanu Mai dostaje jej jutsu, po czym zamienia się z kawałkiem drewna - śmieciem po zniszczeniu budynku. Pojawił się między żywymi Konoszanami, wyjął kilka kunai i z zaskoczenia rzucił we dwóch oddalonych od niego dalej, a trzeciego, najbliższego (tuż obok VIPA) ugodził w plecy. Co prawda najbardziej oddalone jednostki liścia odbiły je swoją bronią, ale samo dotknięcie pocisków wroga, spowodowało ich paraliż. Maji miał teraz prostą drogę do monarchy, wystarczyło mu kilka kroków by ominąć mur, postawiony przez sparaliżowanego już konoszana. Kolega od iluzji musiał zagrać na czas, więc wypuścił w stronę Yami kolejną, tę samą technikę ognia.

Klony postanowiły pójść za ciosem i zająć się dwójka nadbiegającą z południa. Oboje z Sunijczyków zaczęli składać pieczęcie do jakiś technik, ale widok nadlatującego zagrożenia, zmusiło ich do przerwania i zrobienia uniku. Prawie udała im się sztuczka z odskokiem do tyłu przed raitonowymi igłami, gdyby nie wpadli na ścianę, która pojawiła się tuż za ich plecami.

Ścigający pod kamuflażem bunshin, dotarł na do swojego celu, gdy razem ze szlachcicem był on na szczycie muru. Uderzenie odbiło rywala tak mocno, że spadł on kilka metrów z muru. Nie tylko nie mógł używać chakry, ale i musiał się mocno poturbować. Mężczyzna który był przez niego prowadzony, jedynie usiadł na ziemi i złapał się za głowę. Atrakcje, jakie zapewnił mu dzisiejszy zamach, wykraczały poza dawkę adrenaliny, jakie mógł przeżyć. Zapewne nie ufał już żadnej ze stron, zwinął się tak w kłębek i siedział w bezruchu.

Spoiler:
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 17 kwi 2018, o 17:37

Determinacji im nie brakowało a można było to dostrzec po ruchach i podjętych akcjach. Yami musiała więc mierzyć się z wrogiem o specyficznych umiejętnościach, który niespecjalnie chciał się od razu poddać. Maji wykorzystał technikę kawarimi zaś użytkownik Genjutsu starał się kunoichi utrudnić życie, próbując kupić czas dla towarzysza. Sama więc postanowiła skopiować metodę by przenieść się bliżej magnesika. Jak? Za pomocą złożenia pieczęci do podmiany (rozmowa na gg, zezwolenie na kawarimi xD). Na szczęście potrafiła je składać szybciej i zarazem skracać, także tylko dlatego mogło to poskutkować. Plan? Znaleźć się blisko wroga i ruszyć na niego z pełną dzidą - przewaga szybkości, stat 7 - z aktywnym Raikiri. Był to raiton wyjątkowy bo penetrował niemalże wszystko a w przypadku dostania z niego nie trzeba było się bawić w liczenie ran. Prąd niszczył całkowicie układ nerwowy nawet jak nie trafił w serce. Oczywiście będzie brała pod uwagę potencjalną broń, którą lewitował obok siebie by samej z niej nie dostać.
Jak to poskutkuje i będzie miała chwilę czasu, drugą ręką rzuci kunaiem w Akimichi. Nie zabije go tym, chciała jedynie wywołać wystarczający ból by się opamiętał i wyszedł z iluzji. Lepiej próbować zdobyć dodatkowe wsparcie i zająć czymś drugiego typa.

Dwa klony zaś także się nie nudziły. Członkowie organizacji zauważyli działania Kage Bunshinów. Pierwsze ataki zostały uniknięte ale na szczęście doton na coś się zdał. Byli tak zajęci unikaniem elektrycznych senbonów, że wpadli praktycznie w stworzoną ścianę. Chcąc załatwić sprawę szybko, jeden skoncentrował nie małe ilości chakry by strzelić katon zacnej wielkości a druga kopia machnęła wachlarzem dla powiększenia jego siły.

Trzeci klon zaliczył duże zwycięstwo dzięki kamuflażowi i fuinowi. Przyjemnie obserwowało się odlatującego ninja po dostaniu z pieczęci. Gorzej było z kooperacją VIP'a, który był zagubiony w tym wszystkim i nie miał pojęcia komu już można było ufać. Kooperacja byłaby miła ale nie byłą niezbędna. Uderzy go w kark chcąc pozbawić przytomności, następnie przerzuci przez biodro i uniesie się w powietrze, lecąc dalej na południe. Czemu? By zapewnić mu bezpieczeństwo + zapewniając sobie ochronę przed potencjalną walką która działa się za ich plecami.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Senju Shiro » 18 kwi 2018, o 17:35



Saiko - A - duch patriotyzmu
40/over 9 000




Czasem najprostsze, elementarne metody były dużo skuteczniejsze od wyszukanych, zaawansowanych jutsu. Maji właśnie to udowodnił, używając Kawarimi. Ale tym wlasnie był shinobi, miał zaskoczyć niczego nie spodziewającego się rywala. Wraz z towarzyszem od genjutsu, pozbyli się całego balastu, utrudniającego im wykonanie roboty. Rzecz jasna prócz jednej, młodej Yami, która zdążyła ich zdradzić i w pocie czoła starała się zapobiec zamachowi. Ona też postanowiła sięgnąć po technikę podmiany, by znaleźć się bliżej atakującego. Zrobiła to jeszcze sprawniej niż jej poprzednik, właściwie w momencie, gdy genuser niemal trafił ją już kolejnym swoim jutsu. Wizualnie wyglądało tak, że sięgnął celu, dopóki z nieba nie zaczął spadać podpalony kawałek drewna. Zaskoczony, szybko znalazł zgubę, za sprawą światła i dźwięku, jaki się z nią pojawił. Chcąc zatrzymać dziewczynę, poczęstował ją techbiką iluzji. Było jednak za późno, zatopiła już ostrze błyskawicy w mężczyźnie, choć poczuła, jak coś zaczyna pętać jej ruchy.
Saiko zdążyła również uwolnić Akimichirgo z pułapki w której tkwił. Jeśli miała nadzieję na podziękowania, to lekko się przeliczyła. Chyba, że było nimi uderzenie genusera ogromną łapą, co skończyło się lotem w zachodnim kierunku i rozbijaniem się o napotkane przeszkody. Ta sama dłoń, leciała również w jej stronę, więc musiała zadziałać szybko, gdyż zamiary strażnika nie były jej znane. Była obcą osobą w kryzysowym momencie..

Klony w zdobyciu przyjaciół również nie pomagały. Dwie techniki, których użyły wywołały prawdziwe piekło, pałac wszystko na swojej drodze - wszystko co jeszcze do tej pory nie zostało jeszcze zniszczone na ich drodze. Nie tylko sunijczycy poczuli ich żar, choć oni od razu padli na ziemię. Konoszanie którzy stali dość blisko, poczuli to, co mięso na grillu.
Trzeci klon zdołał zaś wziąć nogi za pas ze swoim jeńcem.

Spoiler:
 
Posty: 265
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 18 kwi 2018, o 21:35

Skopiowanie ruchu z podmianą było strzałem w dziesiątkę, szczególnie kiedy posiadało się przewagę w szybkości i moc Zeusa w swojej dłoni. Użytkownik Genjutsu będąc w złym humorze starał się narobić więcej szkód Saiko, ale jej wcześniejszy manewr z wyciągnięciem Akimichi z iluzji poskutkował. Jak dokładnie? Olbrzym wykonał ruch i posłał nieprzyjaciela na znaczący dystans, zapewniając mu nieprzytomność. Problem jednak się stworzył kiedy ocalony postanowił wykonać akcję przeciwko kunoichi, która odwalała tutaj większość roboty. Postanowiła natychmiast odrzucić martwe zwłoki trzymane za pomocą Raikiri by wykonać unik w postaci skoku a następnie wznieść się w powietrze, oddalając do tyłu.
-Yami Saiko, kunoichi Konohagakure no Sato! Wstrzymać atak! - krzyknęła chcąc zapewnić chociażby chwilowe zwątpienie liściastego. Nie chcąc jednak wydłużać, dodała szybko -Organizacja która zaatakowała pochodzi z Kraju Wiatru. Byli ninja Suny, którzy postanowili wywołać konflikt między Kaze no Kuni oraz Hi no Kuni poprzez próbę dzisiejszego zamachu! Moje klony zaopiekowały się drugim VIP'em i zapewniły mu bezpieczeństwo, nie atakujcie. - miała nadzieję, że chociaż to pozwoli wstrzymać tutejszą akcję i pozwolą jej dojść do słowa. Niezależnie jednak jakie warunki zostaną teraz stworzone, poinformuje na głos - wystarczająco głośno by i VIP w pobliżu usłyszał o swoich odkryciach. Cel tej organizacji czyli chęć wojny, odzyskania części klanów z Iwy, Oto oraz Konohy, plan bezpieczeństwa w postaci zatrucia jedzenia/picia w przypadku niepowodzenia ataku. Zasugeruje więc wymianę służących bądź zdobycia specjalnych testerów, którzy będą próbowali wszystko nim szlachta sama włoży do ust. Na potencjalne pytania skąd to wszystko wie wyjawi, że przeniknęła tą grupę i przeprowadziła śledztwo, które pozwoliło jej działać.

Klony zostaną odwołane a resztka chakry powróci do jej ciała. Wydała wystarczająco jak na dzisiejszy dzień. Na sam koniec rzuci, że nie może jeszcze wrócić do Konohy z uwagi na potrzebę załatwienia innych równie ważnych spraw. Chciała jednak by wspomnieli o niej w raporcie oraz zapewni ich, że spotka się z Hokage w celu przekazania mu niezwykle istotnych informacji oraz podarunków kiedy nadejdzie odpowiednia chwila.

Mając to z głowy odleci, zostawiając ich samych sobie. Gdyby chciano ją zatrzymać lub zaatakować, aktywuje kamuflaż.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 21 kwi 2018, o 00:32



Saiko - A - duch patriotyzmu
42/over 9 000




Dla Sunijczyków był to już koniec. I niewątpliwie osoba, która miała przechylić szalę zwycięstwa na stronę Wiatru, była jego gwoździem do trumny. Albo inaczej.. po prostu zapobiegła całemu zdarzeniu, bo o wielkich szansach na zwycięstwo Liść po prostu nie miał. Zimowa rezydencja legła w gruzach, ale to, co najważniejsze. Choć o spokoju nie można było mówić. Yami uniknęła zagarnięcia ją wielką łapą i podjęła próbę oszukania obrońców, mówiąc że jest jedną z nich. Po tym co się stało, ciężko było nie uwierzyć, że jest po ich stronie, ale czy uwierzyli w stu procentach? Dowodzący tym przedstawieniem Akimichi zmniejszył swój rozmiar do tych normalnych, jednak nadal obserwował dziewczynę.
-Medyka, szybko! - krzyknął, łapiąc się za krwawiącą rękę, ale nie wołał pomocy dla siebie, chodziło mu oczywiście o osobę, którą wszyscy tu próbowali ochronić. Rzecz jasna, jako osoba posiadająca wysoką rangę, co za tym szło - doświadczenie, nie dał wiary, że ktoś pokroju Saiko, mógł umknąć jego wiedzy.
-Nie mam pojęcia o czym mówisz i nie znam cię, ale muszę podziękować za pomoc. - odparł, w tym czasie dobiegła jakaś kunoichi, która zaczęła używać techniki iryo na człowieku o którego toczyła się ta cała bitwa. Normalne było, że Akimichi nie wszystko rozumiał. Spojrzał na dziewczynę podejrzliwym wzrokiem, chwilę się zawahał, aż w końcu ponownie otworzył usta.
-Z czyjego rozkazu tu jesteś? Nasi wiedzieli o ataku i przysłali tylko jedną osobę? - to było dziwne i śmierdziało na kilometr i choć Yami nie jemu miała składać raport, czy spowiadać się, to z czystego człowieczeństwa musiał o to zapytać.
-Daj już spokój Ranmaru.. To czas na wylizanie ran i opłakiwanie poległych towarzyszy.. Później będziemy dochodzić reszty. - tutaj odezwał się owy VIP, powstrzymując od dalszych pytań Akamichiego. Być może zdawał sobie on sprawę z gry naszej bohaterki. Pierwszy potomek władcy kraju Ognia, doskonale wiedział jakie rodziny emigrowały na jego ziemie, jedną z nich była Yami. -Przyprowadź tu rezydenta Suny. - po mimo tego, że facet mógł wydawać się miły, to brzmiało to jak rozkaz, ale musiał on umieć je wydawać w końcu urodził się do tego. Akimichi zamilkł, był to moment, gdzie wszystko się uspokoiło i Saiko miała swoje kolejne pięć minut.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Yami Saiko » 21 kwi 2018, o 00:38

Miło było ujrzeć jak Akimichi zmniejszył swój rozmiar do normy. Oczywiście jego podejrzenia miały podstawy i ciężko było pewnym rzeczom zaprzeczyć. Kłamać również nie chciała bo to tylko pogorszyłoby jej sytuację w końcowym raporcie, gdzie przełożeni liścia doszliby do swoich wniosków. Ucieszyła się na słowa pewnej kunoichi, która powiedziała by ten dał sobie spokój by zaraz przejść do leczenia ran towarzysza.
Kiedy VIP zarzucił rozkaz przyniesienia drugiego ważnego członka rodziny Kaze no Kuni, kiwnęła głową. Jej kopia podleciała z nieprzytomnym człowiekiem by po chwili zostać anulowaną.
-Z uwagi na chaos i niepewność sytuacji musiałam go pozbawić przytomności. Jego życia czy zdrowie jednak nie jest zagrożone i niedługo powinien się obudzić. Wierzę, że zajmiecie się dalszą częścią. Koniec końców, mimo zniszczeń - rozejrzała się wokół - udało nam się udaremnić zamach. - zerknęła teraz na Akimichi -Przekaż proszę dzisiejszy raport swoim przełożonym. Nie mogę teraz zdradzić wszystkiego ale obiecuję wyjaśnić swoje motywy i dzisiejsze pojawienie się w tym miejscu w chwili, kiedy powrócę do Liścia. Muszę załatwić kilka ważnych spraw, które mogą mieć równie dużą wagę międzynarodową. Po wszystkim zdam się na osąd radnych oraz Hokage. - zabrzmiało to ciut jako samowolka, rzecz niezgodna z standardowym regulaminem. Nie rozwijała jednak motywy, nie chciała mówić iż jest technicznie nukeninem.
-Wybaczcie, muszę wracać. - rzekła na pożegnanie, robiąc delikatny ukłon w kierunku członka rodziny feudalnego Kraju Ognia i reszty ninja.
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 714
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Zeref » 21 kwi 2018, o 22:38



Saiko - A - duch patriotyzmu
44/over 9 000




Ciężko było nie usłyszeć głośnego prychnięcia dowódcy tutejszej straży, ale po kiwnięciu głową monarchy, powstrzymał się od dalszego komentarza. Gdyby Yami miała chęć pozbycia się wszystkich świadków, to pewnie już by to zrobiła. Tym, którym udało się przeżyć dzisiejsze zajście, nasuwało się jedno pytanie - jaki udział w tym wszystkim ma nastolatka i jakie korzyści chce wyciągnąć, odchodząc tak po prostu. I choć instynkt shinobi podpowiadał wszystkim, że powinni mimo wszystko zaryzykować i zmusić Saiko do natychmiastowego stawienia się przed władzą w celu wyjaśnienia sprawy, to nie mogli zignorować rozkazu być może przyszłego władcy kraju Ognia.
-Nie pakuj się w kolejne kłopoty, moja protekcja jest jednorazowa. - rzucił ostatecznie VIP, po dostarczeniu drugiego członka obrad. Było w tym sporo racji, bo dziewczyna niejako przyznała się do dezercji, co po powrocie pozostałych do Konohagakure miało wyjść na światło dzienne. Przynajmniej tak można było to odczytać. Teraz jednak pozwolono jej odejść, a resztą miała zająć się rada wioski i Hokage.

Yami z/t
Gracz/Gracze otrzymują po:
+ 1 Misja A
+ 8 PD
+ 40 PN
Inne wynagrodzenie:
Chimu otrzymuje:
+ 8 PZ
+ 18 PN
+ 1800 Ryo
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Poprzednia strona

Powrót do Konohagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron