Szara strefa

Obrazek
Wioska Ukrytego Liścia stanowi główną siłę militarną Kraju Ognia. Jest jedną z pięciu pierwszych wiosek shinobi jakie powstały, założona przez Hashiramę Senju. Lider wioski nazywany jest Hokage. Wioska ta leży pod szczytami górskimi na których wyryto twarze dotychczasowych liderów wioski, otoczona została murami za którymi znajdują się wielkie lasy.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » 22 cze 2020, o 01:36

Dziewczyna milczała przez cały czas. Nie chciała przerywać łysolowi, zawsze przecież mógł powiedzieć więcej niż by chciał. W końcu wstała razem z nim i ruszyła do stolika, odmawiając uprzednio kolejnego piwa. Była na misji, nie mogła sobie pozwolić by alkohol zaburzył jej orientację i logikę.
- Co potrafię? Szybko się uczę, więc przyjmę każdą robotę która nie umniejszy mojej godności. A, no i mam doświadczenie w ściąganiu wierzytelności, może Ci się to przyda.
Zapytała z szerokim uśmiechem i mrugnęła okiem do łysego. Miała nadzieję, że łysy nie jest tylko weekendowym pijaczkiem który lubi przegrywać duże pieniądze w karty. Nie miała zamiaru dla nikogo pracować, ale musiała się czegoś dowiedzieć. Ta opcja wydawała się najsensowniejsza, pod warunkiem, że facet nie zaproponuje jej sprzątania pokoi. Ktoś z organizacji którą tropiła - raczej nie szukał by kogoś do legalnej roboty. Tak przynajmniej sądziła.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 22 cze 2020, o 18:17

Misja B – Yamanaka Mei
33/-

Łysy popatrzył się na dziewczynę, w sumie to przejrzał ją wzrokiem, po czym skomentował -Mówisz o ściąganiu długów. Jestem bardzo ciekawy jak taka dziewczyna jak ty mogłaby to zrobić.- zaśmiał się lekko po czym wziął kufel do ręki i napił się z niego piwa. Gdy mężczyzna przestał się śmiać jego mina wróciła do normalności powiedział do niej trochę poważniej, -Załóżmy że coś tam umiesz, i będziesz w stanie od chlejusa długi ściągnąć. Dobrze, to w takim wypadku miałbym dla ciebie dwie możliwości. Jedną jest właśnie ściąganie należności od takich ludzi, jeżeli coś potrafisz to sobie poradzisz. Jest też druga opcja, jeżeli interesuje cię większy zarobek niż przy zwykłej robocie to mogę zaprowadzić cie do mojego szefa, on by coś ciekawego dla ciebie znalazł, od razu mówię, wiem tylko że dobrze płatna. Shira sam mi nie powiedział co to za robota..- Powiedział dopijając resztę piwa. Odstawił kufel i wstał czekając na odpowiedź Mei.
Ostatnio edytowano 27 cze 2020, o 12:14 przez Kōseki Dākukirā, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » 25 cze 2020, o 02:03

Mei przemilczała pytanie. Zamiast odpowiadać, uśmiechnęła się delikatnie pod nosem. Miała dość wysokie mniemanie o sobie, więc nie łatwo jej było powstrzymać się od parsknięcia. Ściąganie długów nie było żadnym problemem dla osoby która potrafi kontrolować ciało i umysł. Szczególnie to drugie. Jeżeli dołożymy do tego bezwzględność w dążeniu do celu, uzyskamy komornika idealnego. Dziewczyna jednak komornikiem nie była, a w szczególności teraz. Teraz była prostą mieszkanką szarej strefy, kompletnie spłukaną z kasy.
- Jestem zachłanna i tonę w długach. Pewnie że wybiorę drugą opcję. Nie martw się, tylko tak niepozornie wyglądam. Robiłam gorsze rzeczy niż ściąganie wierzytelności.
Wstała również. Lekko ją zdziwiło, że łysol z góry założył o krótkim czasie rozmowy przy stole. Tak jakby wiedział, że Mei za nim pójdzie. Może to pułapka? Może chcą ją sprzedać do jakiegoś przydrożnego burdelu? Kiedyś może by się obawiała, ale dziś - była całkowicie pewna swoich umiejętności.
- Kto to, ten cały Shira? Mówiłeś, że to twój szef, to jakaś firma komornicza?
Zagrała głupią gdy w końcu łysol zdecydował się ruszyć z miejsca i nie stać na środku karczmy jak słup soli.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 26 cze 2020, o 16:56

Misja B – Yamanaka Mei
35/-

Łysy słysząc co powiedziała Mei bez wahania ruszył w stronę wyjścia do karczmy, razem z Yamanaką z którą planował przeprowadzić rozmowę. -Firmę komorniczą prowadzę ja, wraz z moim bliskim znajomym, jednak w szarej strefie aby mieć pieniądze trzeba zapierdalać, dlatego też jestem zatrudniony u niejakiego Shiry, ale to wszystko co mogę ci o mojej robocie powiedzieć, sama zaś wszystkiego dowiesz się o swojej jak tylko porozmawiasz z szefem, ostatnio nie było zbyt wielu chętnych więc na pewno się ucieszy że ktoś się tym zainteresował. Dla ciebie lepiej, większe szanse na zarobek.- powiedział uśmiechając się do niej lekko. Gdy wyszli z karczmy dziewczyna mogła dostrzec że powoli zapada noc. Łysy zaczął iść na prawo od karczmy, aby następnie skręcić w prawo w drogę, gdzie na końcu znajdował się dość duży, i bardzo zadbany budynek, nad jego drzwiami znajdowała się latarnia. Gdy zbliżyli się do budynku Mei mogła poczuć coś.. potężnego. Dzięki swojej zdolności sensorycznej mogła wyczuć że w tym budynku znajduje się wielu zwykłych mieszkańców. Ponadto były tam 4 osoby na poziomie mniej więcej Genina, tak samo jak łysy. Jednakże jedna z tych osób wydawała się być o wiele poteżniejsza. Na poziomie kunoichi albo i wyższym. -Chodź za mną zaprowadzę cie do szefa.- powiedział łysy, gdy tylko zbliżyli się do budynku po czym otworzył do niego drzwi i przepuścił Mei, o ile ta nadal będzie chciała tam wchodzić.
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » 29 cze 2020, o 01:47

W końcu trafiła na jakiś trop. Nie mogła być co prawda pewna w stu procentach, ale wyglądało na to, że trafiła w końcu na porządny trop. Nie byle jaki bo po słowach łysego wynikało z tego, że będzie miała okazję porozmawiać z samym szefem. Teraz to tylko od kierunku rozmowy zależeć będzie czy uda jej się wydobyć istotne informacje. Uśmiechnęła się tylko w odpowiedzi i ruszyła za łysym. Ruszyli wzdłuż uliczek i doszli do bardziej zadbanego budynku. Od razu wyczuła kilka źródeł chakry, w tym jedno dość silne. Porównać je mogła ze swoim własnym, chociaż nie była pewna czy nie jest aby silniejsze. Była pewna, że to wspomniany Shira - prawdopodobny szef organizacji.
- Tuż za tobą.
Mruknęła wciąż podążając za mężczyzną. Przepuszczona skinęła głową w ramach podziękowania i ruszyła w nieznane. Nie widziała czego może się spodziewać, ale czuła że jest już bardzo blisko.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 29 cze 2020, o 15:43

Misja B – Yamanaka Mei
37/-

Kiedy Mei weszła do środka mogła zobaczyć dość obszerny budynek, z zewnątrz nie wyglądał na tak duży. W budynku znajdowało się wiele kanap oraz wnęk, niektóre zasłonięte, niektóre nie. Dzięki temu mogła spostrzec jak wygląda taka wnęka. Nie była zbyt duża, mieściła się w niej rogowa kanapa oraz znajdował się w niej stół. -Chodź za mną zaprowadzę cię do szefa.- powiedział łysy po czym ruszył przed siebie. Yamanaka jeżeli za nim poszła mijała wiele osób. I to mężczyzn i kobiet. Mężczyźni patrzyli się na nią z "Wyszczerzonymi zębami". Mogła poczuć się niekomfortowo. Gdzie nie gdzie mężczyźni stali sobie pod ścianą, 4 źródła chakry które były trochę mocniejsze od przeciętnego obywatela. Jeżeli spojrzała na jednego z nich spostrzegła tatuaż czarnego oka. Czy jej się to przewidziało czy nie w każdym razie to zobaczyła. Z dziewczynami było natomiast o wiele inaczej. Większość z nich były w bardzo skąpym stroju, można by rzec że niektóre z nich były półnagie. Po chwili łysy zatrzymał się przed jednymi z drzwiami i przepuścił dziewczynę -Zapraszam, szef znajduje się za tymi drzwiami.- jeżeli weszła przez drzwi łysy zrobił to samo od razu za nią. Konoszanka mogła spostrzec mężczyznę w dość młodym wieku, czarnowłosego który siedział sobie na fotelu, a obok niego znajdowało się dwie inne osoby. Osoba siedząca na fotelu była najpotężniejszą osobą jaką mogła yamanaka wyczuć w tym budynku, natomiast dwójka obok była zbliżona do poziomu chakry łysego. Tym razem na pewno jej się to nie przewidziało, cała trójka na swoim ramieniu miała wytatuowane czarne oko. Łysy podszedł do faceta i powiedział mu coś na ucho po czym wrócił z powrotem i stanął lekko za Mei. -Jestem Shira, jestem właścicielem tego domu. Słyszałem że szukasz roboty, a więc mam dla ciebie propozycję. Pracuj dla mnie. Od razu powiem że płacę naprawdę dobrze. 50 Ryo dniówki, nie znajdziesz w tej części wioski kogoś kto da ci więcej. Pracę także ciężkiej nie dostaniesz, ani tym bardziej hańbiącej. Kim byśmy byli bez was, dlatego tak bardzo was cenimy.- powiedział uśmiechając się lekko i czekając na reakcję dziewczyny.
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » 30 cze 2020, o 02:01

Przechodziła korytarzem rozpoznając kolejne źródła chakry które wyczuła przed momentem, kiedy jeszcze znajdowała się na zewnątrz okazałego budynku. W końcu dotarli do drzwi, za którymi znajdować się mogły wyczekiwane informacje. Nie myliła się. Silniejszym źródłem chakry był w istocie Shira. Bez wątpienia to właśnie on był szefem tego całego zamieszania. Tym razem była też pewna co do źródła. Tatuaże na ramieniu każdego z nich ewidentnie wskazywała, że trafiła w sedno. Wiedziała już, że organizacja zajmuje się lichwiarstwem, oszustwami w karty, więc w domyśle można było założyć, że nie tylko takimi. Mogła być niemal całkowicie pewna, że również sutenerstwem bo skąpych strojach kobiet które napotkała w budynku. Była to najzwyczajniej w świecie mafia, działająca w podziemiu. Nie wiedziała jednak jakie wpływy mogła mieć w głównej części miasta i raczej nie dowiedziała by się tego zbyt łatwo. Mogła co prawda grać podwójnego agenta ale taka zabawa wymagała by masy czasu. Miała dowiedzieć się o podstawach, ale los rzucił jej pod nogi bardzo gruby kłębek, który mogła rozwiązać. Czy w grę wchodziły jakieś polityczne niuanse z radnymi? A może fakt, że zlecono jej inwigilacje świadczył o tym, że chcą stłumić problem w zarodku. Bez wątpienia organizacja miała wpływy w szarej strefie. Wyglądało to tak, jakby nic się tu nie działo bez ich zgody. Ale po za tym rejonem, byli prawdopodobnie nikim.
- Oferuje Pan dobre zarobki Panie Shira. Dalej jednak nie wiem co to za firma i w jakiej branży przyjdzie mi pracować. To jak, uchyli Pan nieco tajemnicy?
Nie przedstawiła się jak nakazuje kultura. Nie sądziła, że jej potencjalny pracodawca będzie zainteresowany jej imieniem. Szczególnie po ostatnim zdaniu jego wypowiedzi. Po za tym musiała wyciągnąć dostatecznie dużo informacji, więc podtrzymywanie rozmowy choćby przez pytania - było po prostu w cenie.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 30 cze 2020, o 19:02

Misja B – Yamanaka Mei
39/-

Shira tylko wymownie spojrzał na łysego po czym z powrotem odwrócił wzrok na dziewczynę. -Wybacz niekompetencję moich podwładnych, myślałem że opowiedział ci o szczegółach, ale jak widać nie. W takim razie ja to zrobię. w międzyczasie łysy widząc spojrzenie szefa wyszedł za drzwi. -Widzisz nasza firma zajmuje się zadowalaniem ludzi. Głównie mężczyzn jednakże zdarzały się przypadki kobiet które nas odwiedzały. A ty, jako jedna z naszych pracownic zajmowałabyś się zadowalaniem takiej osoby. Od razu chcę coś sprostować. To nie jest burdel, nie chce abyś tak o tym miejscu myślała. W tym budynku znajduje się bar a ty jako jedna z dziewczyn dostarczałabyś to co zapragnęliby sobie klienci, oraz umilała im czas swoim towarzystwem. Jestem pewny że bardzo by cię polubili. Ahh zapomniałbym wspomnieć, poza stałą pensją będziesz mogła liczyć na napiwki jakie zostawialiby nasi klienci. Ale co ja mogę więcej powiedzieć.- zamilkł na chwilę i poczekał aż drzwi się otworzą. Do pokoju weszły dwie osoby. Mei łysego już zna, tym razem w towarzystwie kobiety, w wieku Yamanaki, może trochę starsza, zamknęła za sobą drzwi po czym szef dokończył swoją wypowiedź. -To jest Kyo, jest ona drugą najważniejszą osobą zaraz po mnie, ona ci wytłumaczy szczegóły jeżeli nasza praca nadal cię interesuję.- Jeżeli Mei odpowiedziała twierdząco Kyo otworzyła drzwi po czym zachęcająco przepuściła Yamanakę -Zapraszam, najlepiej pokażę ci sama jak wyglądać będzie twoja praca.-
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » wczoraj, o 00:06

Mei skrzywiła się na pierwsze słowa. Zadowalanie ludzi? Jak nisko musiałaby upaść, żeby przystać na najgorszy zawód świata? Miała już mu napluć w twarz a potem zrobić rzeź, ale facet kontynuował a dziewczyna uspokajała się w miarę możliwości.
- Nie sądzę, Panie Shira, by praca którą mi Pan proponuje była stworzona dla mnie.
Zmarszczyła brew a jej oczy przymknęły się w dziwnym układzie, wpatrując się w twarz mężczyzny.
- Bywam cholernie wybuchowa a raczej klient z przeszczepem układu rozrodczego na czole nie wpasowuje się nijak w ramy "zadowolonego klienta". Przykro mi, wpuszczanie mnie między napalonych klientów to jak wpuścić bombę do słomianego budynku i liczyć, że się nie zawali. Kwestia czasu.
Starała się być miła jak to tylko możliwe. Wiedziała, że od tego zależała jej misja. Ale cholera, do diabła z misją jeżeli ma się upokarzać aż tak bardzo. Miała kasy więcej niż oferowałby skarbiec wioski, nie musiała wcale pracować. A niby jak miała się rozwijać udając skromną kurwę która tańczy i uśmiecha się do napalonego klienta? Nie, to nie było w jej stylu. Nie mogła się zgodzić.
- Widzi Pan, Panie Shira. Specjalizuje się w nieco innym dziale choć być może moja uroda temu kompletnie przeczy. Ten bardzo miły Pan który mnie tu przyprowadził i dał się razem ze mną okantować w barze przez dwójkę paserów którzy podmieniali karty banalną sztuczką, wspominał coś o ściąganiu wierzytelności. Powiedzmy, że zajmowałam się podobną dziedziną, chociaż nieco mniej legalną i o wiele bardziej zyskowną.
Przerwała i zaczęła powoli iść w stronę faceta, powoli i ostrożnie tak by nie wyglądało to na próbę ataku czy czegokolwiek innego. Oparła się delikatnie o jego biurko i nachyliła by lepiej ją słyszał, bo ściszyła głos niemal do szeptu.
- Nie jestem tu przypadkiem. Przybyłam tu, bo dostałam informacje, że czarne oko planuje poszerzać wpływy działania po za szarą strefę. Informator był zaufany, ale mógł się mylić.
Wyprostowała się i uśmiechnęła szeroko.
- To jak, pogadamy na osobności czy mój informator był w błędzie?
Jej uśmiech był kompletnie abstrakcyjny w ten sytuacji, bo uśmiechała się jak małe dziecko które dostało lizaka. A sytuacja nieco się zagęściła. Mei musiała postawić na porządny blef jeżeli chciała uzyskać jakieś porządne informacje. W innym wypadku mogła tygodniami obsługiwać napaleńców bez żadnego sukcesu. W roli podwójnego szpiega mogła zdobyć bardzo szybko zaufanie a co za tym idzie wiele informacji na temat potencjalnych celów i planów.
W ostateczności mogła przecież ich wszystkich unieruchomić, związać i zanieść do Konohy. Chociaż przez moment rozważała też opcję by rozkazać im znaleźć łyżkę i poćwiartować się wzajemnie za wykorzystywanie tych wszystkich, biednych dziewczyn.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » wczoraj, o 15:15

Misja B – Yamanaka Mei
41/-

Shira jakoś nie przejął się na pierwsze słowa które wypowiedziała dziewczyna, tylko uśmiechnął się lekko pod nosem. Natomiast łysy słysząc zdanie o grze w karty zaciekawił się tym co powiedziała Mei. -Okantowani? Powiedz mi o tym więcej. Masz na to jakiś dowód?- po czym czekał na odpowiedź dziewczyny. Shira natomiast przysłuchiwał się cały czas, nawet wtedy gdy Mei podeszła do niego i powiedziała mu prosto w twarz zdania o informatorze zaśmiał się tylko lekko po czym sam wstał i spojrzał prosto w oczy dziewczyny. -Ciekawe rzeczy mi tutaj mówisz. Posiadasz informatora który powiedział ci coś interesującego o naszej organizacji? Ciekawe, bardzo ciekawe. No ale cóż o to nam chodziło aby ludzie się o nas dowiedzieli.- uśmiechnął się lekko po czym z powrotem usiadł na krześle następnie opierając ręce na stole kazał jej usiąść na jednym z wolnych krzeseł następnie dał znak aby wszyscy ludzie w pomieszczeniu wyszli za drzwi. -Dobrze skoro znaleźliśmy się tutaj sami to mam dla ciebie propozycję, ale najpierw sobie porozmawiajmy. Chciałem abyś tutaj pracowała jak ciebie tylko zobaczyłem, przyciągałabyś klientów. Ale zakładam że masz inny cel. Nie będę ukrywał wiem kim jesteś. Potrafię to wyczuć że jesteś kunoichi, i to całkiem uzdolnioną. Ach tak zapomniałbym wspomnieć. Możesz być teraz nieco zdezorientowana wiec wytłumaczę ci to. Posiadam pewne zdolności więc gdy tylko pojawiłaś się w budynku to od razu wiedziałem że nie będę miał spotkania z byle kim.Więc daje ci trzy opcje, będziesz dla mnie pracować w tym o to budynku. Nie będę ukrywał miałbym dla ciebie pracę, godną dla ciebie, jeżeli tylko udowodnisz że się nadajesz przyjmę cię w nasze szeregi. A jeżeli nie będziesz zdecydowana na te dwie opcję...- przerwał tutaj na chwilę po czym Mei mogła wyczuć morderczą wolę którą emanował Shira a następnie już z o wiele większą grozą odezwał się do Yamanaki. -...Będę musiał cię zabić.- po tych słowach całą ta jego aura zniknęła a on sam zaś oparł się na fotelu i czekał za odpowiedzią Mei. -A więc opowiesz mi o swoich umiejętnościach?- powiedział jakby od razu założył która opcje wybierze dziewczyna.
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » wczoraj, o 23:18

Mei nie odpowiedziała na słowa łysego. Uśmiechnęła się za to rozbrajająco patrząc na niego z pewną dozą politowania. Jakby chciała mu powiedzieć "chłopczyku, jeszcze tyle musisz się nauczyć". Nie był to jednak drwiący wzrok, a bardziej zatroskanej matki, która zobaczyła syna po próbie ujeżdżania świni w pełnym błocie. Łysy chyba zrozumiał bo więcej nie dociekał.
Sprawa z szefem organizacji kształtowała się nad wyraz dobrze. Jej blef został łyknięty niczym ogromna ryba przez głodnego pelikana. Nie ważne było czy trafiła informacjami w sedno. Ważny był wynik, a ten okazał się pozytywny bo zaledwie chwilę później sala została opróżniona z przypadkowych gapiów. Zostali sami, a Mei zajęła miejsce na wskazanym krześle.
Jak kultura nakazała, wysłuchała swojego rozmówcę w milczeniu. Oczywiście kultura która była konieczna w tym miejscu, bo w innych warunkach i okolicznościach, pewnie przerwała by mu w pół zdania. Teraz jednak zależało jej na tym by facet mówił. Mówił i to dużo. Każda informacje miała wagę złota. Ale dla Mei powoli stawało się jasne. Czarne oko mogło zaproponować jej o wiele więcej niż Konoha. O wiele więcej niż wioska od której nigdy niczego nie chciała, której nie potrzebowała i w której mieszkała tylko ze względu na brak pomysłu na inne miejsce. Znała tu parę ludzi, parę zakapiorów. Jednym słowem miała tu kontakty pozwalające na osiągnięcie fortuny. Teraz jednak było jej mało. Pieniądze które zgromadziły okazały się nie wystarczające i to nie bynajmniej przez jej wybujałe ego. To było coś innego, coś do czego jeszcze nie mogła dotrzeć. Czuła, że ten cały majątek to nie jest jej cel istnienia. W końcu, nie potrzebowała ogromnych luksusów, drogich trunków. Nie potrzebowała sławy czy rozgłosu, by ludzie łechtali jej ego przez plotki o jej fortunie. To nie tak.
Ale teraz, w tym pomieszczeniu. Zupełnie przez przypadek losu, w jej głowie pojawił się plan. Z początku była to jedynie myśl. Krótka i o bardzo słabej informacji, ale im dalej rozmowa szła w przysłowiowy las, tym bardziej Mei oswajała tą myśl, a reszta potoczyła się jak lawina. Widziała w końcu swoją drogę, widziała swoją przyszłość na którą nie miała pomysłu od dawna, mimo dość młodego wieku. Bynajmniej tą przyszłością nie była służba w regularnej armii wioski liścia. Nie mogłaby przecież wytrzymać z tymi niedorajdami, z pojebami i z tą całą zabawę w stopnie. Była zaledwie stopień wyżej niż dzieciaki w wiosce, a przecież jej umiejętności które przebudziły się stosunkowo niedawno, znacznie przewyższały już poziom dużej części wioski.
- Ależ Panie Shira...
Powiedziała powoli i z przekąsem.
- Darujmy sobie proszę ukryte środki represyjne. Przyszłam tu, żeby Panu pomóc. Bo widzi Pan, ja bardzo lubię pomagać ludziom. Ci ludzie, zazwyczaj pomagają później mi. Koło się zamyka, każdy wygrywa. Wie Pan o czym mówię?
Przerwała na moment i zarzuciła nogę na nogę, prezentując szczupłą, ale iście kobiecą łydkę.
- Zanim przejdziemy do meritum, chciałabym sprostować pewną sprawę. Kompletnie nie interesują mnie pieniądze, żadne dobra materialne, sława, władza czy szeroko rozumiane bogactwo. To z kolei wiąże się z kolejną rzeczą, czyli moimi umiejętnościami. Widzi Pan, Panie Shira, można powiedzieć że moja dziedzina to informacje. Bo w końcu nawet najlepszy złodziej świata nie wejdzie do skarbca bez informacji.
Przerwała na moment budując lekkie napięcie. Wpatrywała się w faceta wiedząc, że nie przeszkodzi jej w pół zdania. Był w końcu ciekaw. Ciekaw jak każdy inny człowiek. Z tego samego powodu, Mei nie przerywała jemu.
- Pozwoli Pan, że opiszę moje umiejętności bardzo powierzchownie, jeżeli Pan da wiarę, wtedy je Panu mogę zaprezentować w praktyce, choćby na którymś z klientów na dole.
Otóż dysponuję nieprawdopodobnym darem przekonywania. Jestem w stanie zdobyć wszystko, każdą rzecz, każdą informację. Jestem w stanie wyciągnąć z człowieka nawet to, co jest szczelnie schowane na dnie jego świadomości, zapomniane traumy i wspomnienia. Ale, ale! -
Tu przerwała na krótką chwilę. - Jest jeszcze coś Panie Shira. Otóż dziś jest Pana szczęśliwy dzień. Stoi oto przed Panem osoba która może urzeczywistnić wasz plan. O ile oczywiście mój informator mówił prawdę. Chcecie rozszerzyć wpływy na Konohę? Oto przed Panem - złożyła palce w ironicznym geście - świeżo upieczony chuunin wioski liścia, który ma dowiedzieć się co nieco o tajemniczej organizacji z szarej strefy pod nazwą "czarne oko" które zaczyna rozpościerać swoje macki po za szarą strefą. Władza jest poważnie zaniepokojona. Jeżeli posiada Pan wrodzony dar wykrywania poziomu chakry, to chyba Pan rozumie, że jestem bardzo dyskretna skoro wioska do niedawna miała mnie za początkującego geninna.
Uśmiechnęła się złowieszczo, wpatrywała się w Shirę poszukując oznak, że facet właśnie zrozumiał, że właśnie wygrał na loterii.
- Jak Pan myśli Panie Shira. Jak wynagrodzą Chuunina który niejako dostał się do formacji i ma możliwość jej infliltracji? Jak Pan myśli, jak blisko i jak głęboko może wejść taka osoba w strukturę wioski, rzucając im od czasu do czasu ochłapy informacji? Jak Pan myśli, jak wiele może zrobić osoba która ma niezwykły dar przekonywania i wydobywania informacji dostając się niemal błyskawicznie do tajnych służb wioski, lub policji? Jak wiele pomocnych informacji mogłaby taka osoba wyciągnąć i Panu przekazać? Kto wie, jak wyglądało by czarne oko posiadając wtykę na wysokim szczeblu?
Uśmiech nie schodził jej z ust. Wyłożyła kawę na ławę. Podwójny agent, pracujący dla niego? Jak wiele mógł osiągnąć posiadając kogoś takiego wewnątrz struktur wioski? Burdele, lichwiarstwo? To wszystko mogło przejść do historii. Na horyzoncie pojawiały się prawdziwe możliwości tworzenia biznesów. Takich, które były bogate nie tylko w rozszerzenie wpływów i władzę, ale również i ogromne pieniądze których nie można było zrobić na drobnych przestępstwach.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » dzisiaj, o 00:35

Misja B – Yamanaka Mei
43/-

Yamanaka zagrała bardzo otwarcie a Shira sobie tylko słuchał, słuchał i słuchał bo Mei trochę się rozgadała a ona sama nie mogła nic odczytać z twarzy jej wspólnika do rozmowy. Istny Poker Face. Jednak gdy tylko skończyła Shira poczekał jeszcze chwilę po czym wstał i spojrzał jej prosto w oczy znowu przelewając na nią swoją morderczą wolę. -Albo jesteś cholernie odważna, albo cholernie głupia przyznając się że jesteś psem konohy, mógłbym cię zabić a byś nawet nie wiedziała że coś w ciebie leci ale... nie zrobię tego. Coś sprawia że jednak nie wydaje mi się abyś kłamała... Nie mam pewności ale się na pewno upewnię ale po kolei. Zacznijmy od twoich umiejętności, wspomnienia... Dobrze nie będziemy nigdzie szli. Przypomnij mi proszę jak zabiłem swojego pierwszego człowieka, zrób to a uwierzę że możesz być mi pomocna...- Shira w tym czasie usiadł a jego mordercza aura już dawno wyparowała. Rozsiadł się na wygodnie w fotelu a jego oczy mówiły "Pokaż mi przedstawienie".

-Widzisz, mówisz o tym że mogłabyś grać podwójnego agenta, ale skąd pewność że ja już dawno nie mam kreta w wyższycg sferach? I skąd ta pewność że zaufam ci na słowo? Nie powiem ładne przemówienie dałaś, ale na tym skończyła się zabawa, udowodnij mi że mówisz prawdę albo znajdź jakąś alternatywę na to abym mógł czuć się bezpiecznie kiedy ty będziesz w naszej organizacji, a ja nie będę musiał mieć z tyłu głowy tego że w każdej chwili nie stanie się tak że nasza organizacji nie zostanie odwiedzona przez ANBU?- położył ręce na stale po czym spojrzał na Mei wyzywającym wzrokiem, jakby jego oczy przemawiały do niej "Udowodnij to"
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » dzisiaj, o 01:07

Poczuła dreszcz kiedy facet wstał, spojrzał jej prosto w oczy i zaczął mówić. Jego głos wydawał się szorstki i cholernie poważny. Nie dała po sobie poznać, że to ją ruszyło. Nie poczuła jakiegoś ogromnego strachu, ale poczuła jak po jej ciele przechodzi nieprzyjemny dreszcz. Jakby ciało informowało, że to już nie przelewki, że już nie ma powrotu, że właśnie wybrała swoją drogę ninja. Facet miał rację, nie mógł jej uwierzyć, nie na słowo, nie nowo napotkanej osobie. Przecież mogła być podwójnym agentem na niekorzyść organizacji. Zdawał sobie z tego sprawę i Mei również o tym wiedziała kiedy zaczynała swój monolog. Wiedziała, że to nie będzie aż takie proste, że to nie może być takie proste. Wiedziała, że ten cholerny gość będzie chciał dowodu lojalności.
W końcu facet przydzielił jej zadanie. Było o tyle nie komfortowe, że wymagało to zaprezentowanie umiejętności w sposób bezpośredni. Tam na dole, wśród klientów, mogła to zrobić niepostrzeżenie. Mogła wyciągnąć informacje bez żadnych problemów a przy tym nie zdradzając kompletnie jak to się dzieje. Tu było inaczej. Musiała odkryć jedną z kart i położyć na stole. Ona dalej grała. Dalej grali w tego cholernego pokera. Ale teraz bez oszustw i bez kart. A on był w tym cholernie dobry, bo jego twarz była jak kamień. Nie zdradzała choćby najmniejszej emocji, choćby jednego malutkiego przejawu czy reakcji. Jego ton głosu nie zmieniał się, głos nie łamał, a on mówił płynnie i składnie, bez pośpiechu. Tak jakby miał to wyuczone przed lustrem. Nie mogła go rozczytać. Ale wiedziała, wiedziała, że on jej nie ufa, ale coś go pcha żeby spróbować. Ciekawość? Żądza władzy i pieniądza?
- Gdybyś miał kreta, nie rozmawialibyśmy tak długo, prawda?
Odpowiedziała uśmiechnięta. Wiedziała, że to wystarczy. Wiedziała, że gdyby posiadał kogoś tak utalentowanego, gdzieś w środku - nie dałby jej szansy na rozmowę twarzą w twarz. Nie dałby jej możliwości mówić do niego takim tonem i nie dał by jej możliwości na przechwałki. Był rozsądnym, ale dumnym człowiekiem - a przynajmniej, takie sprawiał wrażenie.
Wstała i podeszła do niego.
- Spokojnie, muszę nawiązać kontakt fizyczny, żeby poznać tak odległy termin. Pozwolisz?
Spytała retorycznie bardziej z grzeczności, ale żeby też ostrzec przed dotykiem. Nie chciała wyjść na agresora. Chciała zaznaczyć, że ma dobre zamiary. Położyła dłoń na jego policzku i zamknęła oczy skupiając chakrę. Skupiła się i weszła w jego umysł, powoli i bezszelestnie. Musiała przekopać się przez sporo informacji, które chłonęła mimochodem. Chłonęła ale bez szczegółów - przelatując od wspomnienia do wspomnienia. Z jednego, do drugiego, skacząc po odmętach jego umysłu i szukając chwili kiedy to zrobił. Kiedy pierwszy raz zabił człowieka. W końcu trafiła. Oglądnęła scenę i otworzyła oczy.
Uśmiechnęła się i wróciła na swoje miejsce, opowiadając całą historię ze szczegółami. Cały czas lustrowała faceta. Poszukiwała zdziwienia, ekscytacji, jakiegoś momentu żeby zobaczyć emocje, te prawdziwe.
- Nie dam Ci gwarancji jeżeli o to Ci chodzi. Będziesz musiał mnie obserwować, mieć z tyłu głowy że być może jednak działam dla Konohy. Zaufanie to bardzo droga rzecz w dzisiejszych czasach. Droższa i bardziej wartościowa niż jakiekolwiek dobra materialne. Ale z czasem, może zdobędziesz się na ten akt wiary i mi zaufasz. Być może tak będzie...
Przerwała na moment i zastanowiła się.
- Ale jest jedna rzecz. Mogę Ci pokazać kim jestem, jakim człowiekiem i jaka jest moja przeszłość. Może wtedy zrozumiesz dlaczego to robię i dlaczego możesz mi ufać. Mogę?
Spytała wystawiając dłoń i unosząc się lekko z krzesła.


______________________________
 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Szara strefa

Postprzez Kōseki Dākukirā » dzisiaj, o 01:29

Misja B – Yamanaka Mei
45/-

Shira przytaknął głową na pytanie mei nadal nie zdradzając nic przez wyraz swojej twarzy, czekał na "Show" dziewczyny, spokojnie czekał. Dziewczyna mogła bez żadnych przeszkód przejrzeć umysł Shiry, a więc gdy tak sobie urządziła podróż wewnątrz umysłu ujrzała parę interesujących scen. Jedną z nich był sex Shiry z jakąś kobietą, w jego biurze, jeżeli przyjrzała się twarzy mogła rozpoznać kobietę która znajdowała się przed chwilą w gabinecie. Innym obrazkiem było spotkanie przy stole trzech mężczyzn shiry oraz dwóch nieznajomych osób, spotkanie nie odbyło się w żadnym z budynków w którym się znajdowali. W umyśle mężczyzny znajdowało się wiele scen śmierci, ostatnią z nich była śmierć chłopaka dokładniej nastolatka. Został on zamordowany przez Shire kunaiem. Na czole chłopaka widniał ochraniacz z herbem konohy - przekroślonym. Po akcie dokonanym Shira upadł na kolana i czekał tak z dobre pół godziny po czym wizja się urwała, a następna była już w innym miejscu. Gdy Mei skończyła i opowiedziała w szczegółach historię jego pierwszego zabójstwa ten uśmiechnął się do niej lekko klaszcząc powoli. -Niezła jesteś, wiedziałem że los nie sprowadził mi byle kogo a twój pokaz tylko utwierdził mnie w moich przekonaniach jesteś z klanu Yamanaka? Wiem że oni bawili się w zaglądanie w czyiś umysł a to mi na to wyglądało.- zapytał otwarcie, mniej poważnie, jakby z bardziej przyjazną postawą, może pozory? A może Mei zaimponowała mu swoimi zdolnościami? Kto wie. Mężczyzna słuchał dalej co ma do powiedzenia jeszcze Yamanaka -Dobrze, pokaż mi co spotkało cię w przeszłości, a sam ocenię czy jesteś godna zaufania.- uśmiechnął się lekko do niej po czym na odpowiedział na kolejne z pytań dziewczyny. -Kto wie? Może mam może nie mam. Może wolę zabezpieczyć się na przyszłość jakby jeden kret został złąpany? Zostawiam to twojej wyobraźni.- powiedział czekając na kolejne przedstawienie Yamanaki.
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Szara strefa

Postprzez Yamanaka Mei » dzisiaj, o 02:20

Shira zgodził się. Mei odczytała jego myśli a potem wylała mu historię jak na tacy. Wiedział, że to co mówi to prawda, wiedział też że mało istnieje ludzi którzy potrafili by to zobaczyć i opowiedzieć z takimi szczegółami.
Dziewczyna była pewna, że zdała pierwszy egzamin, w końcu upewnił ją swoimi słowami. Dopiero teraz widziała jakąś zmianę. Jakby coś się zmieniło. Jakby choć odrobinka jego prawdziwego "ja" zaczęła wyłaniać się na zewnątrz. Mniej szorstki, jakby bardziej pogodny. Wiedziała, że gdzieś tam - w środku - znajduje się człowiek. Taki sam jak każdy inny, i tak samo inny jak każdy inny. Z własną historią i pobudkami. Nie oceniała. A przynajmniej starała się tego nie robić. Mogłoby jej być wstyd gdyby zobaczył jej historię. Być może dlatego, tak podchodziła do tego tematu?
Kiwnęła głową na znak aprobaty.
- Yamanaka Mei.
Odpowiedziała, przedstawiając się właściwie - dopiero teraz. Do tej pory nie chciał znać jej imienia. Może przeczuwał, że i tak poda mu fałszywe? Sprytny z niego gad...
Podeszła do niego raz jeszcze i raz jeszcze przyłożyła dłoń do policzka. Zamknęła oczy i skupiła chakrę. Skupiła się na konkretnych wspomnieniach, a raczej ich urywkach. Nie chciała pokazać zbyt wiele, więc otwierając jedne drzwi, zamykała dziesięć kolejnych. Nie chciała wracać do niektórych wspomnień, niektóre wciąż bolały, a niektóre miały pozostać na długo, głęboko na dnie jej świadomości.
Pierwsze obrazy zaczęły się kształtować. Mała izba, karczma. Shira mógł poczuć unoszący się smród stęchlizny, pomieszanego z potem i rozlanym piwem. Widział Mei i jakiegoś mężczyznę. Filtrowała z nim, bawiąc się kosmykiem włosów. Wspomnienie rozlało się a zaraz zamieniło się w podobne. Było już znacznie później, było mniej ludzi i więcej kufli na ich stole. Rozmawiali, śmiali się serdecznie. Mei wyglądała na zauroczoną, on zresztą też. Obydwoje mieli na siebie ochotę.
Kolejny obłok białości i trafia do innej izby, mniejszej, dużo mniejszej. Widać, że to sypialnia, dobrze urządzona przez kogoś cholernie bogatego. Dwoje ludzi kładzie się w objęciach na łóżku, ale zamiast cichych jęków rozkoszy słychać tylko mocno stłumiony jęk bólu. Pościel zalewa się czerwienią a teraz widoczne, piwne oczy przystojnego faceta koło trzydziestki powoli odpływają w niebyt.
- Moje pierwsze.
Mruknęła przerywając na chwilę działanie techniki.
Kolejne wspomnienie jest w tym samym miejscu, dosłownie minuty później. Mei ubrana, przeczesuje szuflady i trafia na zawiniątko. Wszystko znowu się urywa a Shira przenoszony jest w inne miejsce. Ciemna, mokra piwnica, albo podziemne składy oraz ogromne, pancerne drzwi, zabezpieczone pewnego rodzaju pieczęciami i masą zamków. Widzi jak Mei odwija z zawiniątka mały talizman a zaraz później z kolejnego wyciąga uciętą dłoń. Obok są jeszcze inne osoby, ale dziewczyna nie pokazuje ich twarzy. Shira widzi tylko jak uwijają się, wszyscy - jak w zegarku. Jeden majstruje przy zamku nasłuchując stukotu skobli, drugi nakłada dziwne znaki na narożnikach, jeszcze inny robi coś w rodzaju rytuału z medalionem i dłonią którą dostał od Mei.
Wspomnienie się urywa.

Shira trafia w znacznie odleglejsze wspomnienie. Moment w którym Mei dowiedziała się, że nigdy więcej nie zobaczy swoich rodziców. Jak mała dziewczynka słyszy, że jej rodzice po prostu nie żyją. Ucięła. Zmieniła wspomnienie na otwarty tradycyjny pokój. Shira stał za nią, widząc jak blond włosa dziewczynka, na oko dziesięcioletnia podsłuchuje rozmowę.
- Byli za dobrzy. Zginęli za ideologię.
Wspomnienie rozmywa się, ale Shira słyszy jeszcze inny głos, dużo starszy i chropowaty.
- Nie da się zmienić świata nie będąc gotowym na poświęcenia.

Dziewczyna skakała od drzwi do drzwi, ukazując mu urywki swojego fachu. Pokazywała mu jak okradała grube ryby. Jak kilka miesięcy mieszkała we wsi gdzie mieszkał handlarz ludźmi. Tylko po to by uzyskać informację które w ostateczności pozwoliły na rozbicie całej szajki.
Pokazała mu, jak w imię własnych ideologii zabijała i mordowała z zimną krwią. Jak kradła a później zostawiała tajemnicze paczki tym których spotkała tragedia. Jednocześnie pokazywała mu, że nie jest przeżarta złem, ale pokazywała mu też, że czyni je w imię czegoś większego. Jakie więc mogła mieć oczekiwania w stosunku do niego? Przecież on prowadził coś w rodzaju mafii. Ewidentnie tych działań nie można było zaliczyć do czegoś dobrego czy sprawiedliwego.
Pokazała mu jeszcze kilkanaście innych wspomnień, które udowadniały jej lojalność wobec grupy. Nawet gdy została pojmana i torturowana. Nawet gdy przypalano jej twarz. Pokazywała mu dokładnie to, co chciała pokazać. A chciała pokazać jaką jest osobą.
W końcu ostatnie wspomnienie, bardzo krótkie, niewyraźne. Nie widział otoczenia. Wszystko było spowite mgłą, a na środku leżał ogromny stos pieniędzy. Jakieś pół miliona w gotówce. Pieniądze zaczęła pokrywać biała mgła a wizje minęły.
Mei otworzyła oczy i bez słowa wróciła raz jeszcze na miejsce. Przeczesała włosy dłonią i oblizała lekko usta starając się ukryć lekkie zamyślenie.
- Nie jestem w stanie Ci zagwarantować, że nie jestem szpiegiem Konohy. Moi rodzice zginęli próbując zmienić świat ale zawiódł ich system. Nie popełnię tego błędu ślepo wierząc w to co nam wpajają do głowy od dziecka. Nie interesują mnie pieniądze, mam ich więcej niż mogłabym wydać. Nie interesuje mnie władza czy sława. Ludzie giną codziennie nie ma co do tego wątpliwości, chcę jedynie prawdziwej sprawiedliwości. A to wymaga ofiary.
Przerwała na moment.
- Nie chce pracować dla Ciebie. Chce Ci pomóc. A kiedyś ja przyjdę do Ciebie i poproszę o przysługę. Być może za rok, może za dziesięć, kiedy będziesz bardzo wpływowym człowiekiem, dzięki naszej współpracy i twojej zaradności. Oczywiście będziesz mógł odmówić, ale stać mnie na ten akt wiary, żeby uwierzyć że jesteś człowiekiem honoru, jak ja. Żeby Ci zaufać, mimo że Cię nie znam i nie mam pewności, że mnie nie wsypiesz. Któraś strona musi zacząć, więc to ja skaczę w otchłań nie wiedząc czy na dole jest woda.
Chwilę milczała jeszcze wpatrując się tempo w okno.
- Świat to wieczny balans dobra nad złem, czasami zło musi rosnąć, żeby dobro miało miejsce na rozwój. Proponuję więc przyjaźń opartą na wzajemnych korzyściach.



_______________________________________



 
Posty: 82
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Konohagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników