Szlak Konoha-Suna

Obrazek
Wioska Ukrytego Liścia stanowi główną siłę militarną Kraju Ognia. Jest jedną z pięciu pierwszych wiosek shinobi jakie powstały, założona przez Hashiramę Senju. Lider wioski nazywany jest Hokage. Wioska ta leży pod szczytami górskimi na których wyryto twarze dotychczasowych liderów wioski, otoczona została murami za którymi znajdują się wielkie lasy.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Szlak Konoha-Suna

Postprzez Lokacja » 2 paź 2014, o 22:15

Ubita ziemia w samym sercu dzikiego lasu. Ktoś z dalekich stron nie powinien zbytnio zapuszczać się w jego głąb, albowiem może już nigdy nie wrócić na szlak. Jednakże zmienia się to w połowie drogi. Chodzi o to że dalsza trasa biegnie przez gorące piaski Sunagakure. Bez zapasu wody lepiej się tam nie wybierać.

Tymczasem młody Takeru odbył krótką rozmowę z strażnikami. Po poinformowaniu ich o celu swojej podróży dostał kilka dobrych rad i już mógł ruszać. Niestety nim dotrze do Wioski Ukrytej w Piasku to musi zbadać trzy niewielkie wioski po drodze. Pierwsza z nich leży jakieś 30 km od granicy i to tam właśnie powinieneś zmierzać. Tam natomiast powinieneś odpocząć i dowiedzieć się co się dzieję w okolicy. Może jakoś uda ci się dowiedzieć coś o tych buntach.
Administrator
 
Posty: 589
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 2 paź 2014, o 22:57

9/140[/color]

Takeru szedł niestrudzenie po drodze wskazanej mu przez strażnika. Droga była długa ale na razie niezbyt ciężka, gorzej będzie kiedy wejdzie na pustynne tereny ale nie powinien zamartwiać się na zapas. W pewnym momencie zatrzymał się na chwilę i spojrzał na mapę nie chcąc błądzić. Określił w przybliżeniu położenie swoje i wioski, potem znając już drogę którą trzeba podążyć kontynuował podróż, przyspieszył jednak tempa żeby jak najszybciej się tam dostać. Nie był to bieg ale szybki chód, był bardzo ciekawy jounina który miał mu towarzyszyć, nie był głupi więc wiedział że najprawdopodobniej będzie musiał z nim walczyć, lepiej być na to przygotowanym.

P.S Czemu 140 postów ?
Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Bai » 3 paź 2014, o 21:41

10/90

Ruszyłem natychmiast ku pierwszej z wiosek. Chciałem się tam dostać jak najszybciej, ale niestety nie było ci to dane. Jakieś dwa kilometry od wioski zostałeś zatrzymany przez dwoje osobników. Zastosowali oni kombinację, czyli pierwszy po pojawieniu się przed tobą podciął ci nogi, a następnie drugi kopnął w klatkę piersiową. Nie byli oni jednak zbyt silni, ale za to ledwo nad nimi nadążałeś. Zaczęli oni biec zygzakiem co chwilę zmieniając się miejscami. W tym momencie są jakieś piętnaście metrów od ciebie i za chwilę do ciebie dotrą.

Jedyne co możesz o nich powiedzieć to to że jeden z nich ma jakieś 190 cm wzrostu, a drugi zaledwie 170. Niestety oboje posiadali czarne płaszcze, a ich twarze są całe obandażowane, prócz oczu i ust.
Bai
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 3 paź 2014, o 22:45

11/90

Oberwał niezbyt mocnym kopnięciem, przeciwnicy którzy go zaatakowali nie wyglądali na silnych ale jego doświadczenie nauczyło go żeby nie oceniać książki po okładce. Byli bardzo szybcy, ale on miał swojego asa w rękawie, czyli shunshin no jutsu. Przeciwnicy biegli na niego więc on również postanowił to zrobić. Włączył sharingana i złożył pieczęć barana, w tym momencie wystrzelił w kierunku przeciwników, celował nogą w głowę jednego z przeciwników. Cios z taką szybkością na pewno go znokautuje, wtedy wystarczyło by uporać się z drugim shinobi, może to jedni z tych buntowników.Przydało by się złapać jednego żywcem, przeszło mu przez głowę, taki właśnie miał plan ale do tego potrzebował tylko jednego z nich.

Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Din » 3 paź 2014, o 23:39

12/90

Wykorzystując shunshin no jutsu ruszyłeś wprost na przeciwników. Planowałeś znokautować jednego z nich przy użyciu nogi, ale na wysokości głowy przeciwnika już był solidny blok. Przeciwnik z łatwością przyjął cios i nic mu nie było. W tym czasie drugi z nich zjawił się na ramieniu pierwszego i ponownie zostałeś kopnięty, ale tym razem w ramię. Odrzuciło cię na jakieś trzy metry w prawo, ale jedyne co będziesz miał to siniaka. Póki wrogowie nie wykorzystają do walki broni białej to masz duże szanse na wygraną, ale pytanie jak on zablokował twój atak. Wyglądało to tak jakby wiedział że tam zaatakujesz, ale to przecież niemożliwe. W końcu niewielkie są szanse aby miał sharingana, raczej byś to zauważył.

Trzy metry po skosie w lewo stoją twoi przeciwnicy. Niższy po prawej, a wyższy po lewej. Oboje gotowi do ataku, a także do obrony, ale czekają na twój ruch.
Din
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 4 paź 2014, o 00:27

13/90

Takeru nie spodziewał się bloku, z jego szybkością nikt nie powinien móc zablokować takiego uderzenia. Najwyraźniej przeciwnicy nie byli tacy źli, na chwilę zapewnią mu zajęcie. Takeru wziął wdech i wydmuchał w przeciwników falę ognia, to dało mu zasłonę którą mógł użyć na swoją korzyść. Jedną ręką stworzył klon który natychmiast po przyzwaniu rozpłynął się w powietrzu czekając w niewidzialności na rozwój sytuacji lub okazję do ataku. Jego plan miał tylko jedne minus, jeśli ktoś obserwuje walkę z boku pewnie to zauważył. Nie wiedział czy tak jest czy nie, więc musiał to sprawdzić w czasie walki i wyciągnąć odpowiednie wnioski i wykorzystać je na swoją korzyść jak zawsze.

Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Din » 4 paź 2014, o 00:37

Użyłeś techniki Katonu, a następnie stworzyłeś klona. Nim jednak ten stał się niewidzialny usłyszałeś za sobą dwa głosy. -Jest silny. Nie sądzisz bracie? Kątem oka spostrzegłeś że obaj przeciwnicy siedzą sobie na gałęzi i spokojnie rozmawiają. -Masz rację. Jest bardzo silny, a co będzie jak opanuje JEGO moc? Tym razem oboje na chwilę się zawiesili, jakby głęboko rozmyślali nad czymś. -Po prostu nie możemy dopuścić aby dowiedział się o nim! Wykrzyknął ten niższy, a następnie został trafiony pięścią w twarz. -Idioto! Właśnie się wygadałeś. W końcu oboje stanęli na ubitej ziemi i spojrzeli na ciebie. -Nim cię zabijemy chceby ci powiedzieć parę rzeczy. Po pierwsze bardzo się cieszymy że ten podstęp z misją się udał. Po drugie natomiast jesteśmy pewną organizacją i polujemy na takich jak ty. Nie pytaj o nic i giń w spokoju Nim się zorientowałeś przeciwnicy zniknęli, a w tym czasie twój klon spokojnie stał się niewidzialny i czekał.
Din
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 4 paź 2014, o 00:43

15/90

Takeru był mocno zbity z tropu, nie wiedział o czym Ci bracia gadali. Jaka organizacja, jaka moc, nie miał pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, jednak był pewien jednego, nie wiedział czy ta misja naprawdę jest pułapką na niego więc nie mógł po prostu wrócić do wioski. Na początku musiał jednak upewnić się że przeciwnicy mu na razie nie zagrożą, dlatego złożył szybko kilka pieczęci i przyzwał swojego ulubionego zwierzaczka z paktu, a zarazem swojego podręcznego sensora. Jak zawsze jego zadanie było dosyć proste, lecz skomplikowane w swojej prostocie, miał informować go o wszelkich źródłach czakry które wyczuje. Mając już go na swoim ramieniu mógł spokojnie udać się do pierwszej wioski, tak właśnie zrobił.
Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Bai » 5 paź 2014, o 14:29

16/90

Przyzwałeś swojego summona, który miał za zadanie wykryć wszelkie źródła chakry. Postąpiłeś bardzo dobrze, albowiem zwierzak natychmiast przemówił. -Dziesięć potężnych źródeł chakry. Jesteśmy przez nich otoczeni. Chwilę po tym grupa mężczyzn wyszła z gęstego lasu. -Jak widzisz nie masz szans Usłyszałeś damski głos i przed tobą pojawiła się jakaś kobieta. Każdy z tej grupy był ubrany w czarny płaszcz i miał zabandażowaną głowę, jedynie u niej można było dojrzeć rudę włosy. -Bądź grzeczny, a nic ci się nie stanie. Po prostu masz kierować się ku Wiosce Piasku. Na pustyni znajdziesz pewnego człowieka, który powie ci co robić dalej. Pamiętaj że cię obserwujemy, a twój summon i tak nikogo nie wyczuje. Chwilę po tym cała grupa ludzi ruszyła ku Kraju Wiatru. Co ty teraz poczniesz?
Bai
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 5 paź 2014, o 18:53

17/90

Kiedy Takeru usłyszał zdanie wypowiedziane, nie mogąc wytrzymać wybuchł śmiechem. Ton jakim to mówiła wskazywał by na to że trzymają go w szachu, najwyraźniej nie wiedzieli że w każdej chwili mógł wrócić do wioski liścia i powiadomić Hokage o zaistniałej sytuacji, gdyby były jakieś problemy mógł również zabrać ze sobą oddział ANBU, więc jej żart był trochę nie na miejscu. Postanowił jednak pobawić się z nimi i sprawdzić o co im chodzi, bowiem zaciekawiły go słowa braci z którymi walczył chwilę wcześniej. Wyłączył wiec sharingana i zostawił na wszelki wypadek pieczęć w miejscu w którym stał. Potem stworzył klona który ruszył po zapasy wodę na pustynną podróż zaś on ruszył do wioski piasku żeby zobaczyć o co chodzi tej dziwnej sekcie .
Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Bai » 5 paź 2014, o 19:59

18/90

Ruszyłeś ku wielkiej pustyni na której to ukryta jest Wioska Piasku. Powoli roślinność stawała się co raz to mniej wyrazista. Najpierw znikły wszelkie drzewa, potem krzaki, aż w końcu kwiaty i trawa. Przed tobą rozciągała się piaszczysta równina, a ty już odczuwałeś pot na plecach. Trudno będzie przejść przez te równiny, ale nie ma rzeczy niemożliwych. W tym czasie twój klon dotarł do jakiejś wioski i zdobył kilka butelek wody. Następnie wrócił do ciebie i je przekazał, a teraz stoi obok ciebie i także patrzy się na pustynie. Przynajmniej nie będziesz musiał podróżować w samo południe, albowiem słońce już powoli chowało się za horyzontem. Tylko pytanie czy w nocy lepiej podróżować, czy może w końcu odpocząć?
Bai
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 6 paź 2014, o 18:01

19/90

Takeru w końcu dotarł na gorące piaski pustyni, obok niego stał klon z zapasem wody pitnej, teraz pozostawało pytanie czy ruszyć w dalszą drogę a może odpocząć. Dla niego jednak odpowiedź była oczywista, ruszył dalej, niestrudzenie parł do przodu, z tego co słyszał w akademii, noce na pustyni są strasznie chłodne. Nie był to jednak dla niego problem, jego żywiołem był Katon więc nie zamarznie tutaj, klona oczywiście odwołał przed całą podróżą, uprzednio chowając całą kupioną wodę w plecaku. Po środku pustyni miał na niego czekać nieznajomy, ciekawość zżerała go od środka, najwyraźniej grupa która go zaatakowała wiedziała o nim samym nieco więcej niż on i za wszelką cenę chciał dowiedzieć się co to jest dlatego szedł dalej.
Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Bai » 6 paź 2014, o 20:08

20/90

Po spakowaniu się ruszyłeś w drogę. Po zaledwie pół godziny drogi pot ciekł z ciebie ciurkiem. Całę twoje ubrania stały się na dodatek cięższe, albowiem nabrał cieczy. Pomimo późnej pory nadal było bardzo gorąco, ale powoli się ochładzało. W chwili zajścia słońca na pustyni panował już lekki chłód, a tobie już zwisał gil z nosa. Jak widać szybka zmiana temperatury i chłód przy przemoczonych ubraniach nie wpływa na ciebie zbyt dobrze.

No ale to nie koniec złych nowin. Jeśli dobrze widzisz to na horyzoncie piaski zaczęły latać w powietrzu, a po minucie uformowały się w wielką trąbę powietrzną. Jeśli czegoś nie zrobisz będziesz miał niemiłe przeżycie na środku pustyni. Ciekawe tylko czy będziesz miał takiego pecha że zostaniesz zakopany pod tonami kwarcu.
Bai
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Uchiha Takeru » 6 paź 2014, o 21:13

21/90

Ciężkiej podróży ciąg dalszy, pustynia to na pewno nie jest domena Takeru, piasek jest dobry tylko w połączeniu z morzem i ta przygoda tylko utwierdzała go w tym przekonaniu. Na pustyni robiło się coraz zimniej, właśnie miał zamiar się tym zająć ale przeszkodziła mu trąba powietrzna, no cóż nie było mu to na rękę ale nie było też dużym problemem, wbił w piasek jeden z kunai. Potem zdjął z pleców wachlarz i posłał w kierunku zagrożenia olbrzymie masy powietrza chcąc odbić trąbę w przeciwnym kierunku, przy odrobinie szczęścia ich siła się zaneguje i będzie mógł spokojnie rozpalić trochę ognia i potem ruszyć w dalszą podróż.

Uchiha Takeru
 

Re: Szlak Konoha-Suna

Postprzez Din » 6 paź 2014, o 23:03

22/90

Ze stoickim spokojem wbiłeś kunai w podłoże, a następnie zdjąłeś z pleców plecak i w kocu dobyłeś wachlarza. Jednym solidnym ruchem bronią utworzyłeś ogromny huragan, który rozbił naturalne zjawisko pustynne. W końcu mogłeś chwilę odetchnąć, ale niestety stawało się co raz to zimniej, a nie miałeś żadnego materiału pod ręką, aby utworzyć ognisko. W pomocą przyszedł jakiś podróżnik. Cały owinięty w czarne pasma materiału powoli przemierzał piaski pustyni, a po ujrzeniu ciebie wyjął zwój i odpieczętował kilka kawałków drewna. -Podpal Nakazał i spokojnie się rozsiadł. Jedyne co widziałeś u niego to jasne, prawie złote oczy. Bardzo dziwny człowiek, ale jak widać pomocny. -Jestem z organizacji Odparł w końcu i spojrzał na ciebie przenikliwym spojrzeniem. -Rano pójdziesz ze mną
Din
 

Następna strona

Powrót do Konohagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron