Brama

Obrazek
Wioska Ukrytego Liścia stanowi główną siłę militarną Kraju Ognia. Jest jedną z pięciu pierwszych wiosek shinobi jakie powstały, założona przez Hashiramę Senju. Lider wioski nazywany jest Hokage. Wioska ta leży pod szczytami górskimi na których wyryto twarze dotychczasowych liderów wioski, otoczona została murami za którymi znajdują się wielkie lasy.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Brama

Postprzez Lokacja » 1 kwi 2015, o 00:21

Konoha otoczona jest gigantycznym murem, którego jednak z powodu okolicznych lasów od zewnątrz praktycznie nie widać, póki nie zbliżymy się głównym traktem. Z niego też prowadzi wspaniałe wejście. Choć wrota są proste, ich wielkość, oraz podkreślenie bramy jej konstrukcją sprawia majestatyczne wrażenie. W skali tego obiektu podróżni wydają się być tylko kropkami. Po przejściu przez bramę widać małą budkę strażniczą, w której to dwóch strażników analizuje przybyszów.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Brama

Postprzez Sekki » 2 kwi 2015, o 00:23

Bez problemu dotarłem do bramy Konohy, upewniłem się raz jeszcze, że na pewno mam przy sobie potrzebny ekwipunek. Jedzenie jest, broń jest, ekwipunek jest, opaska jest, kamizelka jest. Wszystko na miejscu. W budce strażniczej jak zwykle przesiadywali znudzeni ninja, pamiętałem ich sprzed kilku lat, kiedy to pierwszy raz podróżowałem do Kumogakure no Sato, eh... Wartownicy przejrzeli mnie wzrokiem, pewnie troszeczkę się zdziwili, że tak wyrosłem lub po prostu mnie nie poznali. Wybiegłem dosyć szybko z wioski, a za cel obrałem Amegakure no Sato, podróż powinna zająć dwa dni, przez dni podróży pewnie ktoś mnie przenocuje.
Sekki
 

Re: Brama

Postprzez Uchiha Takeru » 4 kwi 2015, o 15:08

Klon pojawił się niedaleko bramy, miał tutaj pieczęć jednak przez odbudowę wioski była ona teraz w nieodpowiednim miejscu. Podszedł do drzewa i założył na nim pieczęć Hiraishin, poczuł jak duża ilość chakry ucieka z jego organizmu jednak zbytnio się tym nie martwił. Zanim dobiegnie do następnego punktu swojej podróży jego zapasy powinny zregenerować się do maksimum. Mimo że wiele razy biegał tymi ścieżkami spytał strażników jak dostać się do interesujących go miejsc. Nie chciał błądzić, trochę mu się spieszył, w końcu czas to pieniądz. Pierwszym przystankiem był kraj herbaty, ostatnio nie potrzebował zostawiać tam pieczęci a teraz było mu to niezbędne.

z/t -> Kraj herbaty
Uchiha Takeru
 

Re: Brama

Postprzez Senju Akira » 15 kwi 2015, o 19:42

Pierwszy raz Akiro będzie podróżował poza granice wioski. Spojrzał na budkę, gdzie siedzieli znudzeni ninja i podchodząc do nich, ostatni raz sprawdzał swoje rzeczy. Nie zapomniał on całego ekwipunku na podróż włącznie z mapą, która była zbyt ważna by ją pominąć. Został skontrolowany i zapytany o cel podróży, został on ujawniony i puścili go do przodu. Pokierowali go jak ma iść i o długości podróży, która ma trwać 2 dni. Nie przeraziło to młodego gennina, ale i pokazało mu jak wiele musi pokonać by dostać się do swojego przeznaczenia.
 
Posty: 140
Dołączył(a): 5 kwi 2015, o 11:47
Ranga: Genin

Re: Brama

Postprzez Hideki Shun » 16 kwi 2015, o 21:29

Czas się konczył, postanowiłem ruszyć do konohy gdzie znajdowali się geniny byłem wściekły, nie lubiłem spuźnialskich. Ja mogą ale oni nie. Po drodze spotkałem młodego shinobi z mapą chyba wiadomo kto to był. Senju Akira ? - zapytałem, po czym sam się przedstawiłem ale nie do konca. Przebył taki kawał na marne no ale cóż kondycja mu się przyda. Ruszamy jeszcze po kogoś - dodałem po czym ruszyłem w kierunku wioski liścia. Może rozlicze się z Takeru z tym co zrobił oraz jego kolegą chyba jeśli nim jest. Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało....po kilku godzinach marszu dotarłem do wioski. Ruszyliśmy na pole treningowe.
Hideki Shun
 

Re: Brama

Postprzez Senju Akira » 18 kwi 2015, o 22:02

Podczas podróży do Kumogakure no Sato natrafiłem na przeszkodę w postaci shinobi, który zmierzał do mojej wioski i najwyraźniej sieć mi przyglądał. Bodajże zauważył, że mam mapę i odezwał się do mnie. Spytał się mnie czy to ja. Jedna osoba mogła pod wpływem widoku mapy znać moje dane. Tajemniczy shinobi okazał się być moim mistrzem. Shun przedstawił mi się oznajmił, że musimy jeszcze wpaść po jednego członka drużyny. Było to dla mnie zaskoczenie i okazja do złości. Najpierw przysyła do mnie zwierzę i informuje o potrzebie podróży, a teraz staje na mojej drodze i oznajmia o powrocie.
-Witaj Shun. Czyli mam wracać z Tobą do wioski, z której udałem się do ciebie. To troszkę nie miłe zaskoczenie, ale niech będzie ruszajmy.
Ruszyłem za moim mistrzem by rozpocząć z nim naukę oraz kolejny rozdział w swojej historii.
 
Posty: 140
Dołączył(a): 5 kwi 2015, o 11:47
Ranga: Genin

Re: Brama

Postprzez Sekki » 22 kwi 2015, o 21:30

Poza wioską spotkało mnie sporo przygód, najpierw misja rangi C w postaci rajdu, który organizowano w Kraju Rzek, następnie misja rangi B którą zlecono mi zaraz po przybyciu do wioski. Przy bramie zatrzymało mnie kilku strażników, poprosili mnie o dokumenty, czyżby znowu coś groziło wiosce? Szczerze, jeśli już ktoś miałby zaatakować Konohe to miałby na przeszkodzie sporo uzdolnionych shinobi, więc raczej nie targałby się na życie, widocznie strażnicy są przezornie ubezpieczeni. Przy sobie miałem mały dowodzik, który pokazałem stacjonującemu w budce ninja. W końcu, gdy już na dobre wróciłem do wioski, kiedy to już przekroczyłem bramę, no i oczywiście nic nie stało mi na przeszkodzie to pobiegłem do gabinetu Hokage, gdzie zdałem raport z obu misji, które udało mi się wykonać.
Sekki
 

Re: Brama

Postprzez Kaguya Seiki » 9 maja 2015, o 00:11

Po kilku godzinach tułania się wokół wioski, wreszcie zdecydowałem się przejść przez główną bramę. Widząc strażników, wskazałem palcem na swoją przepaskę ze znakiem Wioski Chmury po czym zatrzymałem się przy nich, aby załatwić wszelkie formalności o ile okażą się konieczne.
Korzystając z okazji, spytałem o najbliższą i przy okazji dobrą knajpę, gdzie mógłbym skosztować przysmaków Liścia.
Nie byłem jeszcze pewien, czego powinienem tu szukać, czym się zająć i co dokładnie robić. Na dobry początek ruszyłem więc prosto w stronę wskazanej knajpy, aby dopiero tam z pełnym żołądkiem przemyśleć dalszy plan działania.
Obrazek
NIE KLIKAĆ!

Chętnie poprowadzę misję rangi D-A, proszę zgłaszać się na PW/GG
Druga postać: Nara Shoku
 
Posty: 889
Dołączył(a): 20 lis 2014, o 19:43
Ranga: Nukenin

Re: Brama

Postprzez Kaguya Seiki » 10 maja 2015, o 14:16

Po kilku godzinach tułaczki ulicami Konohy, uznałem, że wioska ta jest zbyt zaludnionym miejscem dla kogoś takiego jak ja. Ulice pełne przepychających się ludzi, wszechobecny hałas, którego nie dało się słuchać i jeszcze smród dobiegający z mniejszych uliczek, w których widać było biedaków i wygłodzone zwierzęta.

Będąc już pod bramą, ponownie zameldowałem się do strażników, którzy chyba nie spodziewali się mnie tak szybko. Kolejne formalności i mogłem już wracać do swojej spokojnej wioski jaką było Kumo. Nie mogłem się doczekać tego spokoju, który tam na mnie czekał. Był to chyba pierwszy raz, kiedy zatęskniłem za wioską rodzinną... pewnie też ostatni.
Obrazek
NIE KLIKAĆ!

Chętnie poprowadzę misję rangi D-A, proszę zgłaszać się na PW/GG
Druga postać: Nara Shoku
 
Posty: 889
Dołączył(a): 20 lis 2014, o 19:43
Ranga: Nukenin

Re: Brama

Postprzez Uchiha Kenjiro » 20 maja 2015, o 00:54

Pod bramę przyszło dwóch Kenjiro jeden dość szybko przebiegł i ruszył dalej gdzie ten drugi zajął się formalnościami związanymi z opuszczeniem wioski. Nawet kapitanowi ANBU wypadało zrobić to raz na jakiś czas choć nie musiał i doskonale wiedział jak opuścić wioskę niepostrzeżonym. Lecz miało to wszystko drugie dno, ponieważ Uchiha poprosił o wgląd w rejestr odwiedzających i opuszczających wioskę. Raczej nic nie rzucało się w oczy. Najświeższy wpis interesującej go osoby był dość dawny, więc raczej nieaktualny, lecz może było warto go sprawdzić? Będzie musiał to przemyśleć tym czasem będzie chyba odwiedzić Hokage.
URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 141
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Brama

Postprzez Akimichi Chousetto » 11 cze 2015, o 22:22

Chousetto po całkiem krótkiej misji, postanowił wyruszyć do Suny...kiedyś tam był przelotnie, na dzień...może dwa, nie pamiętał już, lecz wiedział że mu się tam podobało i postanowił wrócić tam na trochę dłużej
-Jeżeli wyruszę świcie...na pustynie dotrę o zmierzchu...czyli najgorszy etap przebędę pod osłoną i ochrona mroku...dobrze
Pomyślał wychodząc ze swojego domu, założył swoją pełną zbroję, nogi i ręce obwiązał bandażem po 40 metrów każda i przywiązał nim również bardzo mocno zwój do tylnej części swojej zbroi, przykrywając go płaszczem. Maska była na głowie, więc...był gotowy aby wyruszyć w podróż...miał przy sobie odpowiednie pigułki, więc...da rade...no i oczywiście trochę kasy...jak i parę kanapek zapieczętowanych w zwoju.
Więc, po pogadaniu ze strażnikami i powiedzeniu że wraca za tydzień, wyruszył z wioski. Może nie wróci...może padnie z wycięczenia...albo umrze...kto wie


z/t-Suna
Akimichi Chousetto
 

Re: Brama

Postprzez Yamanaka Isu » 15 cze 2015, o 15:54

Słuchała, jakie zakupy ma zamiar poczynić czarnowłosa, a gdy sprzedawca podał cenę za nie należną omal nie otworzyła ze zdziwieniem ust. Suma wydawała się jej wręcz zawrotna. "Hyūga..." przeszło jej mimowolnie przez myśl. Zaraz też albinoska wbiła sobie paznokcie prawej dłoni w lewą, karając się w ten sposób, a jednocześnie podejmując pewne postanowienie. "Jak tylko wrócimy to idę na misję. Przecież w sumie wszyscy tak robią. Może nie od razu walczyć, ale jakieś lżejsze zajęcie..." usatysfakcjonowana własnym pomysłem wyszła ze sklepu. Przy wyjściu Natarī podała jej zakupioną przez siebie krótkofalówkę. Isu popatrzyła najpierw na przedmiot, potem na jej dłoń, a następnie w lśniące białe oczy dziewczyny szukając motywu, dla którego ona to robi. Jednego była pewna - nie mogła tego wziąć od tak. Jakkolwiek na to nie patrzeć, znała ją od zawrotnych kilku godzin, toteż przyjęcie tak drogiej rzeczy nie leżało w granicach jej pojmowania. "A może ona wcale nie chce mi tego dać? Nic takiego przecież nie powiedziała. Ale po co krótkofalówka jednej osobie? Sama ze sobą gadać nie musi. Swoją ma pewnie gdzieś w torbie, a tę kupiła, żebyśmy w razie czego mogły się skontaktować. Nawet jeśli, nie ma szans, żebym to wzięła. Chwila...ile ona kosztowała? 250Ryō? Jakoś tak. Ufff, tyle mam. W sumie te całe krótkofalówki to całkiem niezły pomysł."

Albinoska pogrzebała chwilę w torbie, po czym wyjęła należną sumę i podała ją Natarī. Jeśli ta bez sprzeciwów przyjęła pieniądze, poszły dalej w kierunku bramy wioski, a jeśli nie, to zapewne ładną chwilę spędziły przed sklepem na przepychankach słownych pod tytułem "bierz to". Tak czy inaczej koniec końców stanęły w pewnym oddaleniu od monstrualnego obiektu. W Isu rozmiary bramy zawsze budziły podziw. Po co właściwie robiono ją tak wielką? Jak dotąd nikt nie potrafił odpowiedzieć jej na to pytanie, z resztą, nikogo nie pytała. Postanowiła teraz to zmienić.
- Natī, czemu to jest takie wielkie? - powiedziała, zadzierając głowę do góry, aby ujrzeć czubek budowli.
Kiedy były już tuż tuż, w głowie albinoski zaświeciła się czerwona lampka.
- Ej, jak my właściwie przejdziemy na drugą stronę? Przecież strażnik nas nie puści. Masz jakiś pomysł?
Przez chwilę wyobraziła sobie, co by się stało gdyby bezczelnie spróbowały wbiec po murze z jednej strony i zbiec z drugiej. "Po drzewach umiem chodzić to i po murze dam radę" myślała. Mimo to zdawała sobie sprawę, że zapewne ktoś by je zauważył, a to skończyłoby się bardzo, bardzo, bardzo źle. Dlatego wolała przez krótki moment trwać w przekonaniu, że może idąca obok niej czarnowłosa ślicznotka ma jakiś lepszy pomysł.
Yamanaka Isu
 

Re: Brama

Postprzez Hyūga Natarī » 15 cze 2015, o 21:46

[z][/z]Jak się okazało, nie obyło się bez walki obu dziewczyn o wartość krótkofalówki. A raczej o to, czy białooka powinna przyjąć od niej zapłatę, czy nie. Natarī nie przyszłoby nawet do głowy to, żeby żądać za to od towarzyszki jakiejkolwiek zapłaty. Nie chodziło tu nawet o to, że była jakaś bogata i rozdawała biednym - nawet nie przyszłoby jej to do głowy. Prawdę mówiąc to ani ona, ani nawet jej rodzina nie byli specjalnie bogaci. Wszystkie pieniądze które miała, posiadała tak naprawdę z misji oraz z różnych okoliczności, podczas których zdołała uzbierać kilka ryō więcej. To że chciała jej oddać ten przedmiot świadczyło po prostu o tym, że chciała jak najlepiej przygotować się do ich wyprawy. No i nie chciała, żeby w jakiś sposób się zgubiły - to było przecież zwykłe zabezpieczenie. No dobra... Po prostu nie chciała przyjąć od niej tych pieniędzy, bo uważała to za niestosowne. I to też ukazywała podczas całej tej bezsensownej kłótni, podczas której absolutnie nie miała zamiaru dawać za wygraną. Uznajmy więc, że pojedynek został nierozstrzygnięty (na korzyść Natī!) i Isu jakoś przyjęła tę krótkofalówkę.
[z][/z]Gdy znalazły się pod bramą, podziwiała wraz z przyjaciółką rozmiary ogromnej bramy. Ona również nie mogła przyzwyczaić się do tego widoku. Prawdę mówiąc ostatnio nie miała ku temu wielu sposobności, bo minęło kilka miesięcy od momentu, w którym opuściła wioskę.
- Nie wiem, może dla naprawdę dużych ludzi? Widziałaś tych zapaśników sumo? Może ludzie mogą być też bardzo wysocy, a nie tylko szerocy.
Na słowa Isu, uśmiechnęła się do niej - po części by ją po prostu zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Bez zapowiedzi czy słów wytłumaczenia, złapała ją za rączkę i podeszła do budki, przy której stali dwaj strażnicy.
- Dzień dobry, dopiero co dostałyśmy misję, ale nie znamy za bardzo okolicy. Wiemy tylko, że musimy iść w kierunku Uzu no kuni, żeby tam spotkać naszego przełożonego który już na nas czeka. Czy pomogą nam panowie i powiedzą w którym kierunku musimy się udać? - uśmiechnęła się do nich najsłodziej jak potrafiła. Miała nadzieję, że jej na szybko ułożony plan wypali. W końcu zapomniały zupełnie o mapie, o czym czarnowłosa przypomniała sobie w ostatniej chwili i nie chciała się co do tego przyznać.
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1265
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: Brama

Postprzez Joker » 15 cze 2015, o 22:58

Jako że Natka stwierdziła że pod bramą są już strażnicy, to nie śmiem tego zmieniać : )
..............................................sss...ssssssssssss.sssssssssssssssssss.......................ssssssssssssssssssssssssssssssss.
Spoiler:


Czy spotkanie z Oto Kanki mogło być zaliczone jedynie jako przykre zdarzenie wpływające na wasze dotychczasowe życie, czy poznanie prawdziwego zła w tak młodym wieku naznaczyło piętno w waszych sercach, sprawiając iż świat który do tej pory postrzegaliście, nie mógł być już obserwowany przez różowe okulary. Brutalność tego świata przelała się przez bezpieczne mury osady która niby ostatnia ostoja broniła jak długo tylko mogła przed zakusami mrocznej strony człowieczeństwa. Jednak czy tak było w istocie, czy to co doświadczyła wasza grupa było jedynie jedną wielką katastrofą. Jeśli ktoś z was był optymistą w każdych warunkach, mógł zauważyć iż szalony Jinx, Haro, zatrucie Aiko, to wszystko sprawiło że dwie obce sobie dziewczynki, całkowicie inne w poglądach i charakterach, zbliżyły się do siebie tworząc coś na kształt przyjaźni. Wola ognia była prawdziwa, i tylko głupiec powiedział by w tej chwili iż jest inaczej. Nie byłyście bohaterkami, nie posiadałyście szczególnych umiejętności, a mimo to chciałyście mierzyć się z nieznanym przeciwnikiem który mógł was zniszczyć bez większego wysiłku. Teraz jednak stał przed wami całkowicie inny problem. Po zdobyciu ekwipunku, poznaniu rodziców, zjedzeniu kilku K.E.N.O.P.E.K. Postanowiłyście ruszyć pod bramę wioski, jednak mimo wcześniejszego przygotowania, brakowało wam kilku istotnych aspektów tej przygody. Po pierwsze, w jakim kierunku chciałyście się udać, gdzie znajdowało się Uzu no Kuni, czy którakolwiek z was wychodziła z bezpiecznej wioski, na więcej niż kilka km. Po drugie, jak chciałyście przejść przez szeroką bramę przy której stacjonowała dwójka Shinobi, a właściwie jeden stacjonował stojąc sztywno niczym pal wbity w ziemię. Drugi natomiast siedział w niewielkiej budce służącej jako osłona przed deszczem, wertując kartki czasopisma z kobietą na okładce, odzianą w ciasny strój kąpielowy uwydatniający jej obfite kształty. Co jakiś czas przekręcał je pionowo, chichocząc pod nosem oblewając się zaraz rumieńcami. Mężczyzna nie mógł mieć więcej niż dwadzieścia lat, starszy strażnik o posępnej twarzy i opasce na prawym oku, spoglądał na niego co jakiś czas z lekką irytacją. Gdy wasza dwójka podeszłą na dość znaczącą odległość świadczącą iż chcecie się wydostać, a czarnowłosa dodatkowo przemówiła swym piskliwym głosem, poważny osobnik przemówił grubym głosem na jej dziwne tłumaczenie.

- Proszę o okazanie dokumentów potwierdzających możliwość opuszczenia wioski, kraj stał się niebezpieczny i raczej wątpię by takie dwie młode dziewczynki mogły poruszać się na tak daleką odległość...

W jego oczach, wróć... W jego oku, pojawiło się niedowierzanie, obserwował was bacznie licząc na szybkie tłumaczenie. Młodszy z nich, widząc waszą dwójkę odłożył pośpiesznie czasopismo. Po czym skoczył na równe nogi, podbiegając do swego starszego partnera.

- No dziewczyny, chyba nie chcecie nam wmówić iż zmierzacie na misję bez przewodnika... Może chodzi o coś innego?

Spojrzał na was z rozbawieniem, zapewne myśląc o czymś o co normalnym ludziom nie przyszło by do głowy.

- Jestem tolerancyjny, miłość to miłość... Nie ważne w jakiej postaci.

Tak, zdecydowanie o tym nikt nie mógł pomyśleć.
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Brama

Postprzez Yamanaka Isu » 15 cze 2015, o 23:39

Parsknęła lekko śmiechem, słysząc odpowiedź dziewczyny, która miała wyjaśniać, dlaczego bramę zbudowano taką wielką. Spróbowała wyobrazić sobie człowieka o rozmiarach tak kolosalnych jak ona (ta brama) i doszła do wniosku, że zdecydowanie nie chciałaby takiego spotkać. Toż to w walce z takim żadna technika nie pomoże, bo zmiażdży, zadepcze, zanim wojownik zdąży podjąć jakąkolwiek decyzję! Ale gdyby olbrzym był sojusznikiem...tak, wtedy można by cały świat zawojować. Nie długo jednak było dane albinosce roztrząsać w głowie te głupoty, bowiem jak się okazało, czarnulka na przedostanie się pomysł miała. Może nie było to najbardziej spójne kłamstwo jakiego przyszło Isu w życiu wysłuchiwać, ale od razu wczuła się w rolę potakując Natarī.
Niestety, jednooki strażnik nie okazał się tak tępy, jak dziewczynka sądziła patrząc na niego gdy tak po prostu stał. W jej mniemaniu ktoś kto dostaje do wykonania tego typu zadanie musi być wyjątkowo głupi. Czy wartościowego shinobi stawiano by w bramie, w której i tak z reguły nic spektakularnego się nie dzieje? Niestety, jak się okazało, owszem i mała Yamanaka już zaczęła się obawiać, że zaprzepaści wizję ich wyprawy. Nie miała najmniejszej ochoty wracać do domu, co to to nie. "Nie ma mowy o powrocie! Musi się jakoś dać! On też jest tylko człowiekiem, może jeśli by go ładnie poprosić..." albinoska sama zdawała sobie sprawę z niedorzeczności tego planu. Płacono mu za to, żeby nie przepuszczał nikogo bez pozwolenia i nie można było go winić, że zwyczajnie wykonuje swoje obowiązki. Może dzięki temu prędzej czy później przydzielą go do jakiejś ambitniejszej misji? Tego niebieskooka nigdy nie miała się dowiedzieć.
Szczęście jednak musiało ciągle trzymać dwie wędrowniczki pod swymi troskliwymi skrzydłami, bo okazja do wyłgania się z sytuacji nadarzyła się tuż po tym, jak jednooki szorstko poprosił o dokumenty, których dziewczynki nie miały prawa posiadać. Młody mężczyzna siedzący dotąd w drewnianej budce i zachowujący się jak niespełna rozumu wyskoczył ze swej kryjówki niby na sprężynie, a następnie wylądował pomiędzy swym kompanem a geninkami. Isu w nie do końca jasnym dla siebie samej akcie przerażenia złapała Natarī za rękę i odciągnęła kawałek. Choć ucieczka przed strażnikiem raczej nie była pożądanym dowodem wiarygodności, w kontekście słów owego mężczyzny nabrała całkiem innego znaczenia. W pierwszym odruchu albinoska chciała mu zaprzeczyć, ale zanim z jej gardła wydobył się jakikolwiek dźwięk, dotarło do niej, że to może być jedyna szansa. Wbiła więc wzrok w ziemię rumieniąc się, aby po chwili wbić rozedrgane, błękitne spojrzenie w jego oczy.
- My... - po tym krótkim wyrazie mającym potwierdzić jego dziwne przypuszczenia westchnęła cicho, udając skrzywdzone jagniątko.
Miała nadzieję, że ten teatrzyk wystarczy, aby przekonać go do wypuszczenia ich na "chwilkę". Na wszelki wypadek dodała jednak:
- Mógłby...pan...wypuścić nas na godzinkę? Zameldujemy się potem w tym miejscu, obiecujemy - powiedziała, ściskając jednocześnie dłoń Natī, jak gdyby chcąc podzielić się z nią swoim tokiem myślenia. Coś w jego spojrzeniu mówiło jej, że to nie wystarczy. To już nie to, że im nie wierzył...nie, on był pewien istnienia ich "związku" jednak liczył na coś bardziej widowiskowego. Wobec tego, mająca przed oczami koszmarną wizję powrotu do domu spojrzała czule na przyjaciółkę i delikatnie pocałowała ją w policzek. Tak, teraz była pewna, że zostaną przepuszczone. Tylko jak wytłumaczy się ze swojego postępku białookiej? Tego póki co nie roztrząsała.
Yamanaka Isu
 

Następna strona

Powrót do Konohagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników