Obrzeża lasu

Jedna z pięciu wielkich krain zwana Krajem Ognia. Charakteryzuje się umiarkowanym klimatem i bardzo lekkimi zimami. Tereny Kraju Ognia to w dużej mierze wielkie lasy, których roślinność niejednokrotnie osiąga olbrzymie rozmiary. Ukryta wioska tego kraju to Konohagakure no Sato pod wodzą Hokage. Shinobi tej wioski charakteryzują się dużą różnorodnością zdolności. Podkreśla to duża ilość klanów specjalizujących się w zdolnościach Limitów Krwi lub Hijutsu. Z powodu tych pierwszych Konohagakure no Sato często bywała powodem lokalnych wojen mających na celu przejęcie potężnych zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Inuzuka Mihye » 26 kwi 2019, o 20:34

Zadziwiające jaką nieroztropnością można było się wykazać podczas misji. Haru udał się w poszukiwaniu czegoś czego nie mógł wiedzieć czy jest w danej okolicy. Zamiast skorzystać z okazji, że znajdował się już w jednej karczmie, gdzie pożegnał się z podróżnikiem, który zabrał go na wóz, tam zapytać kogoś o drogę, ten postanowił szukać wiatru w polu i wystawić na próbę szczęście jakie posiadał. Musiał też tym szczęściem dysponować dobrze, bo mogłoby się okazać, że zabraknie mu może na późniejszym etapie. Zawiało mocniej, a drzewa targnięte tą ogromną siłą zatrzeszczały. Nocna zwierzyna powoli budziła się do życia, a przynajmniej zgraja wilków oddalona od Yoshiego na jakiś kilometr z lewej strony po skosie. Póki co nie wskazywałoby na to rychły ich atak, ale z pewnością było przerażające i mało komfortowe. Znalazł się w końcu na ich terenie.

5 linijek, czasem wiem, że się nie udaje pełne pięć, ale trzeba się starać przynajmniej by było te 4,5.
B- Haru Yoshi 8/--
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Haru Yoshi » 27 kwi 2019, o 20:10

Gałgan Haru, jak to na niego przystało wolał wybrać własną drogę podróży, niż zostać pokierowany do celu, albo chociaż w okolice. Chłopak wciąż szedł przed siebie, dalej było ciemno i dalej towarzyszył mu wiatr, tym razem mocniejszy niż ostatnio, aż okoliczne drzewa zaczęły trzaskać. Miły dźwięk dla ucha. Przynajmniej było ciepło i Yoshi był najedzony. Jego cel się nie zmienił, dalej kroczył pewnie przed siebie jak na początku. Tym razem, zamiast niewielkiego jeża zobaczył wilka, a raczej całą grupkę bestii. Co prawda zawsze mógłby skryć sie gdzieś na drzewie i przeczekać jednak czas naglił, a chłopaczek dalej nie miał jakiegoś lepszego pomysłu jak tu znaleźć dwójkę zaginionych. Zwierzęta znajdowały się po lewej jakiś kilometr od bohatera, ten postanowił nie przekraczać ich szlaków i odbił w prawo, również po skosie mając nadzieję, na ominięcie stada. Zamiast iść spokojnie Yoshi postanowił nadrobić nieco drogi i przyspieszył. Miał nadzieję, że wkrótce kogoś zobaczy lub jakiś budynek, bo coraz mniej podobała mu się ta przygoda.


Sorry, za brak pięciu linijek ale piszę z telefonu, a tam ciężko ogarnąć.
 
Posty: 317
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Inuzuka Mihye » 28 kwi 2019, o 17:05

Nie było żadnego budynku w środku lasu, ciężko było się temu dziwić, bo przecież kierował się w jego głąb, a nie szedł cały czas skrajem. Nawigacja w tych warunkach mogła być nieco utrudniona. Haru potknął się, przejechał tyłkiem po piachu i wpadł w dziurę. Gruchnął o coś, co poruszyło się nieznacznie, a przed jego oczami w świetle nocnego księżyca zamajaczyła mu plakietka Iwy. To był jakiś rudowłosy mężczyzna. Nosił dość krótko ścięte włosy, oczy miał ciemne. Zwinięty w kłębuszek z podkurczonymi nogami pod brodę bujał się w jedną i drugą stronę zaraz obok krzewu jałowca, któremu nasadził na czubek ona buty i wyrysował na nich oczy i uśmieszki.

https://youtu.be/fO701msFGxs?t=341

B- Haru Yoshi 9/--
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Haru Yoshi » 30 kwi 2019, o 23:10

Chłopaczek dalej błądził po bezkresnym lesie, do którego postanowił skierować się jeszcze bardziej po tym jak zobaczył stado wilków. Było tam więcej szans na ewentualną ucieczkę, są przecież drzewa. Yoshi stracił poczucie czasu, nie wiedział ile dokładnie idzie, ale wydawało mu się, że zatrzymał się w miejscu, drzewa zaczęły przypominać te same, które mijał pięć minut temu. Mimo, że Haru lubił noc, to nie taką jaka była teraz, las, krzewy, zwierzyna. Wolał bardziej zabudowane tereny. No ale misja sama się nie wykona. Kiedy tak szedł przed siebie nie patrząc pod nogi, natknął się na dziurę, do której wpadł, jak to na niezdarę. Okazało się, że w dole siedział jakiś rudy facet, który nie wyglądał na zdrowego, szczególnie na umyśle.

- Przepraszam za najście - zaczął Yoshi kulturalnie i kontynuował - Nie słyszał Pan nic o zaginięciu drwali w okolicy? - taki cel miał chłopak, zapytać się pierwszą napotkaną osobę i wyciągnąć jakieś informacje, może się uda, innych opcji nie było, a przecież mógł tak jeszcze błądzić w nieskończoność.

 
Posty: 317
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Inuzuka Mihye » 30 kwi 2019, o 23:33

Mężczyzna nosił na sobie kilkutygodniowy zarost, równie rudawy, czy nawet czerwony jak włosy. Nie pachniał zbyt dobrze, widać było, że jego ubranie jest znoszone, brudne. Przekręcił głowę na bok niczym kruk obserwujący coś. Jego bursztynowe oczy zamajaczyły w mroku.
- Drwali? - zamyślił się nieco a gdy przetrawił temat ponownie się odezwał. - A tak! - huknął. - Zabierają mi drzewa, wycieli mi mojego dęba! - rozzłościł się mężczyzna. Na oko mógł podchodzić pod trzydziestkę. Gdzieś w mroku zalśnił sygnet Iwy na obdartym materiale kurtki. Normalnie nie dałoby się jej zobaczyć. Zgiął się szybko, zwinnie i zręcznie chwytając metal i obracając go w palcach z miną niczym u dziecka.


B- Haru Yoshi 10/--
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kouseki Hiroki » 28 maja 2019, o 21:24

Chłopak znajdował się gdzieś na obrzeżach lasu, powoli składając pieczęci jedną ręką skupił swoją chakrę, a następnie aktywował technikę wiecznego deszczu. Deszcz obejmował obszar wielkości wioski, a co za tym idzie bez problemu wystarczało go by objąć swoim zasięgiem najbliższe szlaki - które prowadziły do wioski. Starał się wyczuć szybko przemieszczające się obiekty - pojedyncze, bowiem takie osoby były najłatwiejszym celem. Nie, żeby bał się grup, jednak złapanie kogoś, kto przemieszcza się sam, będzie o wiele prostszy do złapania i możliwego wykorzystania. Dlatego też, będąc w ciągłeś gotowości, jednak by ograniczyć swoje spożycie chakry, po prostu przycupnął na jednej z gałęzi, oczekując czyjegoś nadejścia.


Spoiler:

Chakra: 7000-150=6850
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 784
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kouseki Hiroki » 3 cze 2019, o 23:03

Po paru godzinach bacznego obserwowania - nikt ciekawy mknący lub też podróżujący w grupie się nie zjawił. Dlatego też plan Hirokiego się zmienił. Potrzebował ważnych informacji, a tylko shinobi liścia mogli mu ich udzielić, nie chciał jednak spotkać byle kogo - to musiały być wybrane jednostki. A kouseki będący czymś w rodzaju pasywnie obserwującego świat pustelnika, dokładnie wiedział kogo szukał. Słabej osoby, której mógłby zamącić w głowie tak, by ta wszystko mu wyśpiewała. Dlatego też zamiast tkwić bóg wie gdzie, ruszył w kierunku bramy konohagakure no sato, jednak nie zbliżał się do niej bliżej niż na kilometr. Nie chciał przykuwać zbyt dużej uwagi. A z takiej odległości jego deszcz tak czy siak wykryłby każdy możliwy ruch w grupie czy przez pojedyncze jednostki. Trwający aktualnie egzamin jedynie mu pomagał. Jednak najbardziej nastawiał się na posłańców gnających samotnie w stronę wioski, to ich chciał złapać.

z/t




Jednoręczne składanie pieczęciAtut Nabyty
Shinobi może składać pieczęci jedną ręką. Jeśli technika wymaga więcej, niż jednej pieczęci składanie takie zajmuje więcej czasu, niż normalnie, w przeciwnym wypadku koszt techniki rośnie, jakby była o rangę wyższa. W przypadku technik rangi S kosz rośnie o pojedynczy kosz techniki rangi S.

Chakra: 6850-150=6700
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 784
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Maji Seitaro » 18 cze 2019, o 19:26

Przez najbliższe pięć minut nie ruszał się z miejsca, ani nie mieszał chakry, wiedząc, że stale jest obserwowany przez sensoryczny deszcz. To samo miał zalecić zebranej ekipie pościgowej, lecz po pierwsze nie miał ku temu żadnych uprawnień, by cokolwiek im rozkazywać, a dwa to jednak sami z siebie zachowali na tyle rozumu, żeby nie ruszać się z miejsca przez określony czas. Czuł się co prawda jakby to Hiroki dyktował wszelkie warunki, ale w tym momencie dostosowanie się do niego było ważne. Sprawa była o tyle bardziej paląca, że Seitaro dowiedział się kogo porwał Koseki. Że też dziewczyna musiała okazać się Uchihą... Maji znał ten klan i jego możliwości na tyle dobrze, że jak najbardziej rozumiał jeszcze większą powagę wśród Konoszan. Doprawdy, Hiroki pewnie nawet nie pomyślał jak cenną zdobycz upolował.
Czas minął, pościg ruszył, w tym także Seitaro.
- Techniki kryształu, jak już powiedział jeden z waszych, bazujące na dotonie i raitonie, więc całkiem prawdopodobne, że potrafi władać tymi żywiołami na przyzwoitym poziomie. Ten deszcz nad nami to technika sensoryczna. Dzięki niej wie gdzie jesteśmy i czy mieszamy chakrę. Może więc być bardzo daleko i nadal być świadomym naszej obecności. - opowiedział krótko tylko tyle co wiedział. Lecz nawet jeśli wiedziałby więcej, to pewnie by nie powiedział. Nie chciał z Liścianami spoufalać się zanadto, bo mimo wszystko byli mu wrogami, a sprzymierzeńcami zapewne tylko tymczasowymi.
Mimo swojej szybkości nie biegł w awangardzie. Puścił ekipę z Liścia nieco przodem, by to oni pierwsi nadziali się na ewentualne pułapki Hirokiego, których nie wykryłby zwyczajnym sensorem. A propos sensora, nie stracił Amejczyka na długo, bo już po pewnym czasie wykrył jego obecność. I nie tylko jego, o czym zamierzał poinformować.
- Póki co nie wywiązał się ze swych słów. Wciąż taszczy ze sobą waszą kunoichi, ale z tego co wyczuwam po jego stanie chakry, to słabnie coraz bardziej.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2019
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kouseki Hiroki » 19 cze 2019, o 00:43

Kolejne metry pokonywane były wolniej niż na początku swojej ucieczki, a chłopak powoli czuł zmęczenie. Zużył większość swojej chakry, a co za tym idzie wiedział, że jeżeli szybko czegoś nie wymyśli, będzie miał poważne kłopoty. Porzucić zakładnika zgodnie z obietnicą? Nie - taka opcja nie wchodziła w grę, była zbyt ważną figurą na szachownicy, na której jak na razie to on trzymał rywala w szachu. Dziewczyna była królem na jego szachownicy, zaś sam Koseki zdawał się być czymś w rodzaju wieży, która mogła w każdym momencie zamienić się miejscami z Miyuki, by ochronić życie jego karty przetargowej. Wyczuwał, że się do niego zbliżają, a co za tym idzie musiał jakoś przyśpieszyć.

Pomagając sobie drugim ramieniem, zarzucił ciałem dziewczyny na ramię, by ucieczka przebiegała bardziej komfortowo. W ten sposób jego zmęczenie miało zostać nieco ograniczone. Kiedy tylko wyczuł, że jego ogon ruszył, nie zamierzał się długo zastanawiać. Musiał dać z siebie wszystko. Złożył po raz kolejny pojedynczą pieczęć barana, musiał zwiększyć dystans, choćby odrobinę. Zaklął pod nosem, czując, jak jego ciało powoli zostaje pozbawione czakry, niemniej jednak był przyzwyczajony do cierpienia.


Chakra + dystanse:

Na moment antagonista zniknął Seitaro z radaru, jednak chwilę później grupa gońców zapewne znów skróciła dystans. Chłopak zatrzymał się jednak, a sensor nie wyczuwał dziewczyny. Resztki chakry... Mógł to bez problemu określić, stały w miejscu. Nie ruszały się. Najwyraźniej, Hiroki nie dał rady dalej biec lub nie chciał kontynuować ucieczki, niemniej jednak źródło mocy młodej Uchihy zapewne było dla niego niewyczuwalne. Cóż, najwidoczniej król mógł być tylko jeden. Życie Kosekiego okazało się dla niego najważniejsze, bowiem tylko jego mógł wyczuć Lwi mędrzec...


Jutsu:


Użyte Przedmioty: Wybuchowa notka 5x

Ostatnio edytowano 19 cze 2019, o 23:11 przez Kouseki Hiroki, łącznie edytowano 1 raz
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 784
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Nanoha » 19 cze 2019, o 13:17

- Kurwa, tylko tego nam brakowało, by przeciwnik dokładnie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy. - zaklął pod nosem Inuzuka - A jakieś słabe punkty tego jego kryształu? - dopytał po chwili





Po powrocie do zasięgu jego sensora Hiroki zaczął zwalniać tylko po to by stanąć. Seitaro wyczuwał resztki jego chakry oraz i brak chakry dziewczyny. Po kilku minutach biegu oddział Konohy oraz Seitaro zobaczyli stającego w samotnie nukenina. Czyżby się poddał? Nikt z obecnych prócz oczywiście samego Kosekiego tego nie widział, tak czy inaczej mieli teraz inne zmartwienie, gdzie jest i co z zrobił z Uchihą nukenin.
- Gdzie jest panienka Uchiha! Co z nią zrobiłeś! - krzyknął Kujo
Odległość oddziału od Hirokiego 50m
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1113
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kouseki Hiroki » 20 cze 2019, o 00:02

Uciekająca para

Młody Amejczyk nie zamierzał się zatrzymywać, nie zamierzał też podążać zgodnie z planem. Nie wiedział jaki cel ma Seitaro w tej całej pogoni. Po za tym, nie mógł być pewny co do swoich "kolegów" w wiosce deszczu. Za parę złamanych Ryou prawdopodobnie sprzedaliby go razem z dziewczyną wiosce ukrytego liścia. Nie mógł więc ryzykować. Kilkadziesiąt metrów w linii prostej do Ame, jednak chwilę później zmienił delikatnie kurs. Chłopak miał obcykane pobliskie mniejsze wioski - przecież prawie całe życie spędził w kraju deszczu. Mógł udać się do lasu w którym trenował, jednak był on zbyt blisko wioski, musiał więc udać się do miejsca w którym nikt nie będzie go szukał.

Miał do wyboru parę mniejszych krain. Najbardziej strategicznym punktem jednak wydawał się kraj rzek, lub kraj traw. Nie mógł zbyt długo podejmować decyzji, bowiem obie krainy znajdowały się w dwóch różnych kierunkach. Musiał podjąć ją teraz, bo inaczej byłoby za późno. Wybrał kraj rzek, delikatnie skorygował kurs. Dobrze wiedział, gdzie znajduje się ta kraina. Wiedział też o dwóch wioskach które znajdowały się w tym kraju oraz kopalni. Wioski były zbyt często uczęszczane, za to kopalnia nieopodal której był bar z gospodą wydawały się idealnym miejscem na postój porywacza ze swoją zakładniczką. Wiedział, że nie ma dużo czasu, bowiem prędzej czy później jego klon polegnie, jednak musiał wykorzystać ten chwilowy postój, który wyczuł swoim deszczem na swoją korzyść. Biegł ciągle z tą samą prędkością, nie używał żadnych innych jutsu niż deszcz, który ciągle oblewał całą okolicę informując go o nadchodzącym niebezpieczeństwie.


Grupa pościgowa

Hiroki pozbawiony maski bacznie obserwował horyzont. Wiedział z której strony nadejdzie grupa. Nie był też zaskoczony ilością osób, które za nim podążały. Dziwiło go natomiast to, że Seitaro trzymał się z tyłu. Obawiał się czegoś? A może wcale nie zależało mu na złapaniu kryształowego chłopca? Koseki niestety nie wiedział co było tego przyczyną, niemniej jednak chętnie by sie dowiedział. Kiedy tylko złapał ich wzrokiem, powoli zaczął formować pieczęci - chciał być gotów na ewentualność walki. Kiedy się zatrzymali, on kończył składać ostatnią pieczęć, którą trzymał. Seitaro mógł bez problemu określić, że Hiroki ciągle miesza czakrę, a pieczęć którą mogli zobaczyć ludzie, była jedno ręcznie złożonym dzikiem. Nie czekając zbyt długo, kiedy tylko grupa się zatrzymała, chłopak zaczął mówić.


- Jesteście naprawdę dobrze wyszkoloną grupą pościgową, to muszę wam przyznać... Radziłbym się jednak na moment wstrzymać. - skwitował, uśmiechając się kącikiem ust i spoglądając na moment na swoją pieczęć. Strzępy skóry musiały wyglądać obrzydliwie, niemniej jednak mogli określić, że nie są one świeżą raną. -Dziewczyna okazała się, delikatnie mówić problematyczna. Na szczęście, przekazałem ją wspólnikowi, który bezpiecznie przetransportuje ją do AmeGakure no Sato. Pozwólcie, że wyjaśnię.


Przerwał na moment biorąc głęboki wdech. Spojrzał na Seitaro - chciał by ich spojrzenia się spotkały. Następnie objął wzrokiem całą resztę. Był gotów użyć przygotowanej techniki, a zasięg który ich dzielił... był wystarczający.


- Jak już wcześniej wspomniałem, dziewczyna jest w drodze do Amegakure, transportuje ją o wiele silniejszy Shinobi niż ja. Zresztą... Ja jestem już prawie pozbawiony sił. Yohei - czyli aktualni władcy mojej wioski, chcą zawęzić współpracę z wioską ukrytego liścia. - wzruszył ramieniem, a następnie dodał. - Na świecie lada moment dojdzie do kolejnego wielkiego konfliktu. Yohei będzie jednym z inicjatorów całego zamieszania. Potrzebują silnego sojusznika. Ja byłem posłańcem, który miał spotkać się z osobami prowadzącymi negocjacje, zamiast tego komitet powitalny, próbował zakuć mnie w jakieś śmieszne kajdany. Czwórka waszych shinobi, powinna mi dziękować, że nadal żyje. To nie jest teraz ważne. Wy! - wskazał pieczęcią na ludzi z opaskami wioski ukrytego liścia. - Zawrócicie do wioski i powiadomicie Hokage o tym, co zaszło. Dziewczyna będzie bezpieczna, jeśli jednak chcecie dalej prowadzić pościg, to muszę was zmartwić, ale nie dokończycie go w jednym kawałku.


Skwitował, uśmiechając się szeroko. Sam zaś cały czas dokładnie obserwował całą grupę, włącznie z lwim mędrcem, nie zamierzał jednak nie zamienić z nim ani słowa. Kiedy już zakończył cały wywód na temat Yohei i tego, co robił pod bramą konohy. Zwrócił się do niego.


- O ile pamięć mnie nie myli Seitaro, podsłuchałeś kiedyś moją rozmowę z Bito. Wiesz jakie mam podejście do wojen, brzydzę się nimi. Po za tym, dobrze wiesz, że moje istnienie wiele nie zmieni. To czy pozbawicie mnie tutaj życia nie zmieni tego, co nieuniknione. Szogun, Bezimienny, Yohei - nie wiem kto będzie następny, jednak my ludzie potrzebujemy wojen. Są one nierozłączną częścią naszej historii jako gatunku. Jeśli chcesz pozbawić mnie głowy - śmiało, droga wolna. Jeżeli zaś zależy Ci na życiu niewinnych, sugerowałbym czym prędzej gnać w swoją stronę. Nie wiem co postanowią władze Yohei po fiasko które miało miejsce z Konohą. Nie wiem ile macie czasu, jednak po przyjacielsku sugeruje Ci byś zawrócił, razem z grupą stojącą obok Ciebie. Takie są fakty przyjacielu, jak bardzo nienawidziłbym wojen, nie uniknę ich, mogę jedynie zminimalizować szkody, które one wyrządzą.


Skwitował, a następnie obserwując dokładnie oczekiwał na ich kolejny ruch. Miał jednak nadzieję, że są na tyle rozsądni by go posłuchać. Sam Hiroki mówił dosyć wolno, chciał by dokładnie wszystko zrozumieli, był też dosyć przekonywujący - jego głos jednak był zimny i pozbawiony uczuć jak zwykle. Nie było w jego słowach pasji czy rozgoryczenia, mówił tak, jak gdyby recytował jakiś wiersz. Po prostu, mówił bez żadnego uczucia w głosie. Wzrok również był chłodny, przenikliwy, zaś jego dłoń, niemal w bezruchu trzymała jedno ręczny znak dzika, obserwując całą zgraję.


Jeżeli jednak podczas wypowiadanych słów, czy też po powiedzeniu całej kwesti któryś z nich ruszy w jego kierunku, zacznie składać znaki, czy zrobi cokolwiek, co byłoby gwałtowne lub rzucające się w oczy, Hiroki uwolniłby chakrę w postaci ogromnej kryształowej bariery, która miała opatulić cały teren. Technika ta była używana głównie do krępowania ogromnych bestii, jednak w momencie gdy wewnątrz zamknie się grupę osób również powinna dawać radę. Z racji, iż kryształ jest niepodatny na techniki obszarowe, bariera ta stanowiła świetną, a raczej wyborną obronę, która miałaby spowolnić pościg. Niemniej jednak tak jak wspomniałem, była to ostateczność. Techniki użyje na maksymalny rozmiar, tym samym zamykając ich w stumetrowej barierze.



Chakra Hirokiego:6270-150=6120
Chakra: 700-350=350

Techniki:


Usunąłem Hide bo zepsułem i dałem bez numeru grupy więc Seitaro i tak wszystko przeczytał. Unlucky, następnym razem będę bardziej uważał.
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 784
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Maji Seitaro » 20 cze 2019, o 01:57

- Raiton. – odparł Inuzuce od niechcenia. Chwilę wcześniej odpowiadał identycznie na to pytanie, na głos, tak by cała grupa Konohy słyszała. Pchlarz jednak wydawał się być zajęty w tym czasie czym innym. W każdym razie Seitaro odpowiedział zgodnie z prawdą. Nie wykluczał, że istnieją inne słabości tego kekkei genkai, jednak znał tą jedną i na szczęście posiadał odpowiednie narzędzie, by jakoś przeciwdziałać kryształowi.

Czy wykrył coś jeszcze? A i owszem, wyczuł jak Hiroki, a przynajmniej ułamek jego siły zmierza w ich stronę, o czym od razu miał zamiar powiadomić innych. Czemu jednak wracał? I to w dodatku bez dziewczyny.
- Przed nami Hiroki. – ostrzegł resztę. Amejczyk wreszcie pojawił się w zasięgu wzroku, a Maji z miejsca wyczuł formowanie przezeń chakry, na co już się przygotował. Wpierw jednak zaczął gadać, co ani przez chwilę nie odwróciło uwagi mędrca. Ani przez cholerną chwilę nie dał się zwieść jego mowie. Wątpił zresztą, by jakkolwiek przekonał Konoszan po tym, co zrobił. I tak zaszło to już za daleko. On sam chwilę później ani trochę nie czuł się przekonany tym, co do niego mówiono. Wydawałoby się, że ich cele są zbieżne, jednak… nie dla Seitaro. Hiroki współpracował z Yohei, z którymi to brunet jako członek Shintaisei oraz shinobi Suny miał ostro na pieńku. To stawiało użytkownika kryształowych technik na straconej pozycji, bez miejsca na jakiekolwiek sentymenty. Złożył pieczęć barana, by przy użyciu shunshina pojawić z boku Kosekiego i poprzez błyskawiczny ruch Kokuto przeciąć go w pół.
- Nie panosz się. – te słowa mógł usłyszeć klon w ostatniej chwili.
Jeżeli wyeliminował go, to po raz kolejny użył shunshina(uprzednio chowając broń), tyle że ze zwielokrotnionym kosztem(skok na 700m), by zmniejszyć dystans do oryginału Hirokiego i nadrobić stracony czas. Zamierzał potem biec jak najszybciej, by stale ten dystans zmniejszać. Kuromaku robił to, co zwykle – uzupełniał zapasy.


Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2019
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Nanoha » 20 cze 2019, o 03:48

Przez twoje zdjęcie ghide zjebałeś sprawę


- To już mówiłeś, chodziło mi czy coś jeszcze, ale zgaduje, że skoro nic innego nie wymieniłeś to nic innego nie ma albo nie wiesz o niczym innym. Albo chcesz go kryć ale tą opcje odrzucam, nie wyczuwam od ciebie kłamstwa. - odparł Inuzuka





Inuzuka był zły, bardzo zły. Wściekłość malowała na jego twarzy, a on sam zaczął ukazywać bardziej zwierzęce cechu takie jak psie czy bardziej wilcze kły. - Yamanaki nie potrzebują byś był zdrowy, wystarczy byś żył. Kuromaru wyczuje zapach panienki, a informacje o Yohei się bardzo przydadzą. - powiedział a wyraz jego twarzy się zmienił. Nie było już na nim widać gorącej wściekłości, za to bił z niego chłód jak i w sumie ze wszystkich konoszan. Zaraz potem nie był już inuzuki oraz jego czarnego psa, w ich miejscu stał wielki dwugłowy czarny pies, wynik ich fuzji. Hiroki chciał jeszcze coś mówić, jego technika była gotowa jednak Seitaro to nie interesowało, niestety dla niego gdyż nim ten zdążył dobiec siebie, jego oraz resztę ekipy pościgowej otoczył mur z kryształu. Byli otoczeni jednak Seitaro był już przy Hirokim i przecinał go mieczem, gdyby nie to, że nie. Miecz się odbił od nukenina, a Sunijczyk poczuł jakby właśnie uderzył z całej siły w skałę. Właściciel miecz był zdezorientowany, a jego przeciwnik przewrócił się od siły uderzenia.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1113
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kouseki Hiroki » 20 cze 2019, o 04:55

Ghide to się zdjął bo jestem debilem i nie dałem =5. Wybacz.


Seitaro/Nanoha

Hiroki w porę zareagował, odcinając drogę ucieczki oraz ewentualnej pogoni. Jaka szkoda, że ludzie z którymi rozmawiał byli niespełna rozumu. Widział ogromnego dwugłowego psa, jednak to nie było jego największym zmartwieniem... Widząc nadchodzącego Seitaro momentalnie zmienił znak na znak połowicznego barana. Tego samego, którego używano w przypadku techniki, którą właśnie zastosował wyżej wymienionego shinobi.

Po uderzeniu mieczem, padł jednak na ziemię, a sam Seitaro poczuł jak chakra którą skumulował w sobie młodzieniec ulatuje. Wykonał jutsu, a mimo to znajdował się w miejscu - prawdopodobnie przez upadek. Spojrzał tylko szybko w kierunku swojego najbliższego przeciwnika, a później czym szybciej zaczął zbierać się z ziemii. Obserwując dokładnie ogromną dwugłową kreaturę. Robiła wrażenie, jednak sam Koseki niezbyt się nią przejął. Przybrał jedynie pozycję obronną.


Chakra: 350-150=200




Miyuki/Nanoha


Przymioty:
Ostatnio edytowano 21 cze 2019, o 04:09 przez Kouseki Hiroki, łącznie edytowano 1 raz
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 784
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Uchiha Miyuki » 20 cze 2019, o 08:58

Ciemność. Bezkresna nicość pochłaniająca każdy bodziec z zewnątrz. Brak bolączki, żalu i cierpienia. Tylko ona i ten szary świat, zastygnięty niczym tężejący klej, z wolna ustępujący na rzecz odzyskiwanej świadomości. W głowie Miyuki zrodził się nieznośny ucisk, jakby dziecko olbrzyma zapragnęło zgnieść ją w palcach niby orzech. Wzmagające się na sile rwanie w okolicy mostka nie pozwalało na cichy powrót do świata żywych. Jęknęła głucho powoli otwierając powieki. Zamglony widok i otępienie bynajmniej nie pomagały w ocenie sytuacji. Tak samo jak irytujące promienie słoneczne padające wprost na drażliwe ślepia. Wydawało jej się, że za moment ten blask i potworna mieszanka cierpienia ją rozerwie, podrze na strzępy, rozszarpie, a ognisko bólu, wepchnięte w środek żeber, eksploduje z siłą rodzącej się galaktyki. Tak się jednak nie stało, choć mogłoby. Summa summarum siła uderzenia była dość duża. Nawet jak na próbę jedynie chwilowego odcięcia od świata.

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, Uchiha wcale nie wierzgała jak dziki mustang. Doskonale zdawała sobie sprawę ze swojego położenia, a przede wszystkim tego, że choćby próbowała, to i tak nie uda jej się zbiec. Być może nie należała do elitarnego grona dyplomatów, natomiast z całą pewnością nie była samobójcą. Idąc za tą dewizą zamierzała współpracować tak długo, na ile będzie zmuszona. Pierdolenie trzy po trzy kolesia beztrosko atakującego ludzi w bramie wioski nie leżało w kręgu jej zainteresowań. No ale mus to mus.

— Mhm — mruknęła z trudem, a białe zęby ślizgnęły po sobie ze zgrzytem. Z całą pewnością nie zaznała w życiu zbyt wiele bólu fizycznego. A już na pewno nie takiego. Wciąż jednak usilnie utrzymywała kamienny wyraz twarzy. Słysząc wypowiedź tajemniczego chłopaka nie mrugnęła jej nawet powieka. Choć nie miała dokąd wracać, to nie zamierzała dać się zniewolić jak zwykły pies. Łańcuch nie był biżuterią, którą chciała nosić. — Kotori — dodała, zachowując przy tym nienaganną linię dźwiękową. Kłamstwo zawsze przychodziło jej z łatwością, bowiem nie raz i nie dwa musiała nadużywać jego dobroci. W głowie kolebało jej jak pod pokładem rybackiej łajby. Niemożność wykonania ruchu i przewidzenia następnych reakcji mężczyzny cholernie wpływała na morale Miyuki, która na ogół lubiła mieć jasne, sprawdzalne informacje.

— Porywasz mnie czy piszesz książkę? — zapytała, nie szczędząc jadu. Wąskie usta Miyuki wykrzywił gorzki grymas. Prawdę mówiąc nie spodziewała się, że ktokolwiek ruszy jej z ratunkiem. Chyba, że to jedynie gierka. Marna marchewka przed wzrokiem osła. Jednak nie zamierzała od razu odrzucać powyższą informację. Mogła się przydać w dłuższej perspektywie. Dobra wiadomość jest taka, że w każdej talii życia z 52 kartami znajduje się 2,598,960 możliwych rąk. Zła z kolei polega na tym, że dostać mogła jedynie jedną z nich.

Ostatnio edytowano 21 cze 2019, o 04:07 przez Uchiha Miyuki, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
это просто иллюзия
 
Posty: 23
Dołączył(a): 5 cze 2019, o 04:42
Ranga: Genin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hi no Kuni - Kraj Ognia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników