Karczma Shagīhikigaeru

Jedna z pięciu wielkich krain zwana Krajem Ognia. Charakteryzuje się umiarkowanym klimatem i bardzo lekkimi zimami. Tereny Kraju Ognia to w dużej mierze wielkie lasy, których roślinność niejednokrotnie osiąga olbrzymie rozmiary. Ukryta wioska tego kraju to Konohagakure no Sato pod wodzą Hokage. Shinobi tej wioski charakteryzują się dużą różnorodnością zdolności. Podkreśla to duża ilość klanów specjalizujących się w zdolnościach Limitów Krwi lub Hijutsu. Z powodu tych pierwszych Konohagakure no Sato często bywała powodem lokalnych wojen mających na celu przejęcie potężnych zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Haru Yoshi » 24 kwi 2019, o 18:09

Dalszą droga zależała już tylko i wyłącznie od samego Yoshiego, dlatego sam nie wiedział gdzie ma zacząć poszukiwania, najlepszym rozwiązaniem byłoby znaleźć jakiś zajazd bądź karczmę, w której wypytałby o tajemnicze zniknięcia drwali. Jak powiedział, tak zrobił. Postanowił iść najbardziej wydeptaną ścieżką, przed siebie mając nadzieję, że dotrze w końcu do jakiejś cywilizacji. Miał też na uwadze, że skoro zniknęła tutaj dwójka wojowników z Iwy, on też może być narażony na niebezpieczeństwo, dlatego idąc przyjemnym wciąż wieczorkiem, miał uszy i oczy szeroko otwarte. Przynajmniej był dobrze najedzony, więc nie musiał robić niepotrzebnych przystanków.
 
Posty: 355
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Inuzuka Mihye » 26 kwi 2019, o 20:08

Dziwne było ruszać z karczmy w poszukiwaniu drugiej karczmy bądź zajazdu, ale jak pan życzył, tak go nogi powiodły. Opuścił gospodę Shagīhikigaeru i ruszył z gościńca najbardziej wydeptaną drogą jaką znalazł, która wiodła go w las. Z tego co spostrzegł była ona uczęszczana. Gęsto usiane tropy koni i ludzkich podeszew butów. Powoli zapadał co raz głębszy mrok, a wiatr poruszał drzewami, które tworzyły przesiekę, lecz nie były lasem. Jego drogę przecięło pierwsze nocne zwierze. Jeż pospiesznie schował się na drugiej stronie jezdni pośród dzikich porzeczek. Zupełnie zniknął z pola widzenia chłopaka.


Bardziej stosowna lokacja do tego typu opisów viewtopic.php?f=118&t=3970 decyduj gdzie zmierzasz i co robisz, bo tak będziemy sobie krążyć jeszcze przez miesiąc w lesie
B- Haru Yoshi 7/--
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Hyūga Aya » 10 lut 2020, o 19:55

Jakoś tak się stało, że zamiast w Kraju Niebios, Kasztan wylądował w tej dziwnej karczmie, dziewoja zajęła dla siebie jeden z stolików, gdzie wkrótce pojawił się również talerz ryżu i dobrej jakości grillowanego mięsiwa z małą porcją Sake dla smaku. A co, była daleko od domu to się tatuś nie dowie! Kunoichi zapewne wyróżniała się z tłumu, czy to przez kamizelkę chuunina, gigantyczny łuk oparty o stół albo jej niecodzienne białe oczka. Być może dlatego siedziała se tak sama jak palec pomimo tego, ze japę to by chętnie do kogoś otworzyła. W sumie to musiała się dowiedzieć jak do tego Kraju Niebios dotrzeć...
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2018, o 00:11
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kaguya Kourin » 10 lut 2020, o 21:20

Minęło kilka godzin od kiedy Kourin opuściła Wioskę Liścia, jednak droga powrotna do Kraju Ryżu wyjątkowo jej się dłużyła. Nie mała w tym zasługa faktu, że co rusz błądziła i napotykała na te same punkty orientacyjne. Uprościłaby sobie zadanie, gdyby zdecydowała się użyć uczęszczanych przez ludzi traktów, jednak instynkt samozachowawczy podpowiadał jej, by trzymać się od nich z daleka. Ktoś taki jak ona mógł łatwo zaginąć w wielkim świecie, a najgorszym co mogła spotkać na swej drodze był inny człowiek. Mimo to, jak się okazało Kourin nie potrafiła sama zatroszczyć się o jedzenie dla siebie dlatego ucieszyła się widząc na swojej drodze karczmę. Sentyment chwycił ją boleśnie za serce, gdy otworzyła drzwi, a jej uszu doszła wrzawa muzyki i rozmów. Po przestąpieniu progu zsunęła z głowy sakkat i usiadła przy jednym ze stolików oglądając kartę dań, to był tak naprawdę pierwszy raz kiedy była gościem podobnego przybytku i sama za siebie płaciła. Nawet przy jej krótkiej karierze shinobi, ceny wydały jej się dość niskie... zamówiła dla siebie ryż z wołowiną (ryby stanowiły tu towar importowy, a przez to były znacznie droższe) i zaczęła rozglądać po wnętrzu. Wystarczyło jednak, że podniosła wzrok, a jej oczy napotkały parę białych ślepi i zaraz potem całą postać brązowowłosej dziewczyny, która brała udział w tym samym egzaminie co ona. Kourin speszyła się i opuściła wzrok po tym jak jej twarz oblała się lekkim rumieńcem. To było dziwne widzieć ją w takim miejscu po tym wszystkim... szczególnie, że była to kunoichi Liścia.
MK: Aburame Keon

Obrazek

: THEME SONG 1 :: THEME SONG 2 :
 
Posty: 101
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Jiyūjin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Hyūga Aya » 11 lut 2020, o 06:42

Zajęta swym posiłkiem szlachcianka z wioski lisica w pierwszej chwili nie zauważyła przybycia innej uczestniczki niedawnego egzaminu, jednak w pewnym momencie(czyt. kiedy jej talerz opustoszał z resztek żarełka) Aya podniosła wzrok i rozglądając się po pomieszczeniu ujrzała Kourin, znaczy... jej imienia nie znała - no bo skąd, ale tą twarzyczkę to chyba poznawała z Konohy. Niewiele myśląc(bo Kasztan w sumie rzadko kiedy myśli nad tym co robi) podniosła zadek i ruszyła w stronę Kaguyi aby bez żadnego pozwolenia przysiąść się do nieznajomej-znajomej.
- Yoł. Byłaś w Konosze, co nie? Chyba widziałam cię na egzaminie. Było ci Karin czy jakoś tak no nie? Jestem Aya, ale wszyscy mówią mi Kasztan. ...Powiedz co to za kwaśna mina, uśmiechnij się trochę w końcu awansowałaś.

Rzuciła klepiąc raz dziołszkę po plecach i biorąc kolejnego łyka z buteleczki sake jakie z sobą przywlekła.
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2018, o 00:11
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kaguya Kourin » 11 lut 2020, o 12:20

- Mam na imie Kourin - odpowiedziała automatycznie, po czym skarciła się za swoją wylewność, jednak fakt, ze jej tożsamość nadal cokolwiek dla niej znaczyła był w tej chwili bardzo budujący. Choc na ogół nie odznaczała się wysoką samooceną, to swoje imie wyjątkowo lubiła. Nie mogla być przecież jedyną sierotą na świecie, która wyobrażała sobie, iż mogło być kluczem do wyjątkowego rodowodu. - Pamiętam cię, Aya-san - odpowiedziała już spokojniej. Zapamiętała nazwiska wszystkich uczestników egzaminu, być może dlatego, ze jej własna walka tak szybko się zakończyła. A jeśli Ayi zależało, by ja pocieszyć to jej się udało, gdyż sama rozmowa z druga osoba widocznie poprawiła jej nastrój. Kourin nie była samotniczka, po prostu nie lubiła tłumów. Mniej więcej w tym momencie przyszło jej jedzenie wraz z kubkiem parującej zielonej herbaty. - Uhm, jesteśmy chuuninkami. Kampai - powiedziala i podniosła swoją herbatę, by zbić się z białooką nie oceniając jej doboru trunku. Jej uśmiech nie sięgał oczu, lecz wyraźnie starała się potrzymać przyjazną atmosferę przy stoliku. Potwór, który zagnieździł się w Oto miał takie samo nazwisko jak poprzedni Hokage oraz dwie uczestniczki egzaminu pochodzące z Konohy. Czy było możliwe, ze to jednak Wioska Liścia zdradziła Shotaro? Wszak Konoszanie znali Arina. Białowłosej przeszło przez myśl, ze to może być próba wyłudzenia od niej informacji, jednak doszła do wniosku, że była zbyt nieistotna w tym całym bałaganie, by zawracać sobie nią głowę. Aya pewnie o niczym nie wiedziała i przysiadła się do niej, bo... cóż, nie mogla być na misji skoro zagadywała przypadkowe osoby. Może była znudzona samotną podróżą? - Często tu przychodzisz? - To pytanie wydało jej się wystarczająco bezpieczne, a przy tym uprzejmie ciekawe. Jeśli dziewczyna będzie chciała podzielić się z nią swoimi planami, zrobi to, a jeśli nie to podtrzyma niezobowiązującą pogawędkę.
MK: Aburame Keon

Obrazek

: THEME SONG 1 :: THEME SONG 2 :
 
Posty: 101
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Jiyūjin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Hyūga Aya » 12 lut 2020, o 18:01

Hah. Nieźle. Aya uśmiechnęła się w duchu, była dumna z faktu, iż tak "niewiele" się pomyliła jeśli chodzi o imię osoby którą widziała raz w życiu. Co jak co ale tytuł defective detecitve zdecydowanie jej się należał za tak błyskotliwy przebłysk geniuszu.
- Kampai.
Rzuciła stukając się swą buteleczką z kubkiem herbatki młodszej teraz już znajomej kunoichi. Co jak co ale dziś Hyuga była nad wyraz szczęśliwa. Wreszcie wyrwała się z pod opieki ojca, przed nią była perspektywa wzbogacajacej duszy podróży ...no i po raz pierwszy spróbowała alkoholu. Żyć nie umierać. Oczywiście, nawet ktoś taki jak Kasztan zauważył brak opaski shinobi przy Kourin, niemniej dziewucha uznała, że lepiej tego nie komentować, kunoichi Otogakure na pewno miała jakiś powód by się ukrywać a nie na miejscu było wplątywanie się w jej prywatne sprawy.
- Czy *hic* często? Ha! Tu cie zaskoczę! Nigdy tu nie byłam! *Hic* Tatko nie lubi jak oddalam się od domu, co dopiero od wioski, ale *hic* widzisz... wybieram się w podróż aby potrenować i nabyć doświadczenia. *hic* Już nie mogę się doczekać z jakimi twardzielami będę walczyć. Może dostanę jakaś zajebiaszczą ksywkę? *Hic* Aya Kasztan - Kopiec dup - Hyuga. Kampai!
Rzuciła po raz kolejny biorąc łyka zakazanego trunku.
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2018, o 00:11
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kouseki Hiroki » 12 lut 2020, o 19:44

Od momentu rozstania się z Uchihą, którą pewnego felernego dnia uprowadził spod bram konohy minęło nieco ponad rok. Rok czasu życia w cieniu i mimowolnego unikania oczu czy uszu ludzi którzy zewsząd go otaczali. Choróbsko które swego czasu zawładnęło światem było teraz tylko historią. Wolnym krokiem zbliżał się do kolejnej karczmy w Hi no Kuni. Jak zwykle był czujny, a jego ciało pod płaszczem które już było w pełni zregenerowane od ostatniego spotkania Inozy, pokryte kryształową warstwą ochronną. Tym razem podróżował bez maski, a ta, była sprytnie schowana. Pchnął drzwi przed siebie, by wejść do środka, a tam zaczął wypatrywać kogoś, wartego uwagi.



Jego uwagę przykuła dwójka kobiet. Wyróżniających się od reszty. Torby na biodrach, do tego wszystkiego ciuchy wyglądały na bardziej "praktyczne". Chłopak od razu zauważył, że "zakazany" trunek namieszał im w głowie. Nie czekając zbyt długo ruszył krokiem nieco szybszym niż zwykle w kierunku dwójki dziewczyn. Nawet jeśli Aya kojarzyła wygląd z księgi bingo na temat Hirokiego, to ten nie wyglądał w stu procentach tak, jak w książeczce poszukiwanych ludzi. Jego obie ręce były na miejscu, co za tym idzie rękaw nie latał jak zwykły kawałek szmaty, na twarzy zaś brakowało maski. Niemniej jednak wzrost, oraz gabaryty były w stu procentach realne. Twarz natomiast schowana w cieniu kaptura, który bardzo sprawnie zakrywał większą jej część, do tego światło, które świeciło z góry dodawało cień, który do reszty krył tożsamość mężczyzny.



Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 825
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kaguya Kourin » 12 lut 2020, o 21:40

Siedząca na przeciwko Kourin białooka dziewczyna wiodła zupełnie inny styl życia od niej i nasza bohaterka nie potrafiła do końca odnieść się do sytuacji rodzinnej jaką opisywała, samemu wychowując się bez rodziców. Wypiły za ich wspólny sukces na egzaminie i Aya zaczęła jej o sobie opowiadać, zapewne zachęcona spożytym trunkiem. Gorliwość Hyugi wydała jej się urocza i białowłosa zdusiła chichot w reakcji na jej słowa, jednak zaraz potem spoważniała. Umoralnianie ledwie wyrwanej spod ojcowskiego skrzydła, bądź co bądź parę lat od niej starszej dziewczyny przekraczało granice dobrego wychowania, jednak Kourin z całego serca nie chciała, aby została Ayą - znalezioną w rowie - Hyugą. - Ale lepiej uważać z kim się pije, szczególnie daleko od domu - powiedziała cicho i uprzejmie, w sposób podobny do tego w jaki zapewne zwracały się do niej służące, jeśli jakieś miała. - Ja również jestem w drodze, ale nie jestem pewna, czy wracam do kraju - przyznała. Od kilku sekund czyjeś kroki zaczęły wybijać się poza gwar rozmów i białowłosa ignorowała je do czasu. Zdała sobie sprawę ze swojego położenia: była zagadywana w barze w Kraju Ognia przez "pijaną" kunoichi z Liścia, podczas gdy ktoś inny zachodził ją od tyłu. Kourin na moment stanęło serce, gdy nieco oszołomionym wzrokiem wpatrywała się w Ayę wyczulając swój słuch. Oczywiście była przewrażliwiona, ale miała ku temu milion i jeden powodów. Kilka możliwości przewinęło jej się przez głowę. Wcale nie wyglądała teraz na kunoichi, bez ochraniacza wioski i w zwykłym fioletowym kimonie. Ale rzecz jasna Hyuga o niej wiedziała i jeśli to była jakaś zasadzka to ten numer nie przejdzie. Przełknęła ślinę i kontynuowała: - Shishō obiecał zabrać mnie do Kraju Ziemi, pewnie jakoś niedługo. - Była z siebie całkiem dumna, że głos jej się w ogóle nie zatrząsł przy tym kłamstewku, które mogło uchronić jej skórę. Z drugiej strony brzydki nawyk ścierania paznokci, które wywołały w niej ostatnie dość traumatyczne przeżycia ponownie dał o sobie znać. Powstrzymanie się przed obróceniem głowy wymagało od niej morderczo silnej woli, ale równie dobrze zaatakować ją mogła Aya. Tak czy inaczej, była na to gotowa starając się udawać tak wyluzowaną na jaką wyglądała w tym momencie białooka.
MK: Aburame Keon

Obrazek

: THEME SONG 1 :: THEME SONG 2 :
 
Posty: 101
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Jiyūjin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Hyūga Aya » 13 lut 2020, o 01:00

Aya bawiła się przednie, doprawdy odkrycie piękna alkoholu było dla młodej szlachcianki niesamowitą, czuła się jak młody bóg i nie wyobrażała sobie że cokolwiek złego ją o poranku z powodu tego picia może spotkać - mimo wszystko nigdy kaca nie miała to nie wiedziała czego się spodziewać. Zbyt szybko przybycia kolejnej osoby nie dostrzegła, zbyt zajęta była podziwianiem sufitu - taki fajny był. Gdzieś tam w głowie rejestrowała słowa Kourin ale w sumie to nie wiedziała co z zdobytymi informacjami zdobyć, wszak w przeciwieństwie do pomysłów byłej geninki Oto z Ayi żaden tajniak nie był.
- Shishō? *hic* To ktoś z twojej służby czy coś?
Rzuciła niedbale zdejmujac wzrok z sufitu i po raz pierwszy dostrzegając zakapturzonego palanta - co to se w milczeniu stał i... w sumie to co on robił?
- He? *hic* A ty smutas co tak *hic* stoisz? Siadaj, siadaj.
Rzuciła klepiąc krzesło obok swojego i wyciągając łapkęz do połowy pustą buteleczką przed kaptur Hirokiego.
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2018, o 00:11
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kouseki Hiroki » 13 lut 2020, o 13:43

Młoda Hyuuga niemalże spadła mu z nieba. Była pijana, toteż wyciągnięcie z niej informacji zdawało się być błahostką. Nie czekając zbyt długo powoli ruszył w kierunku krzesła, które przygotowała dla niego Aya. Spod kaptura mogły bez problemu zauważyć pojedyncze strzępki martwej już skóry oraz jakieś mniejsze odkryte wciąż cząstki mięsa, które nie zdołały się do końca zagoić po spotkaniu z trzyogoniastym. Minęło od tego momentu całkiem sporo, a mimo to rany zarówno na ciele, umyśle, ale również w sumieniu chłopaka pozostały niezagojone do teraz.
- Dobrze się bawicie... Jesteście z kraju ognia? - zapytał cicho, a następnie położył swoją prawdziwą rękę na blacie. - Pozwolicie, że zostawię kaptur na głowie, nie chciałbym was wystraszyć, nie jestem zbyt... przystojny. Usłyszałem, że jedna z was wybiera się do kraju ziemi. W jakim celu?
Zapytał, by po chwili westchnąć ciężko, spoglądając na zgromadzonych wewnątrz karczmy ludzi. Zastanawiał się, czy jest ktoś, kto mógłby go powstrzymać przed jakimkolwiek działaniem. Zdawało mu się, że... nie.
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 825
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kaguya Kourin » 13 lut 2020, o 17:25

Ramiona Kourin nieco opadły w wyrazie zrezygnowania po słowach Ayi, która była w gorszym stanie niż początkowo wyglądała. Gdy zaprosiła do ich stolika podejrzanie wyglądającego mężczyznę w kapturze, musiała pogodzić się z faktem, ze wizja znalezienia martwego ciała Hyugi przy drodze miała spore szanse się ziścić. Przesunęła się, robiąc miejsce dla przybysza i starając zachowywać naturalnie. Z jednej strony kaptur świadczył raczej o tym, że nie chciał być widziany, jednak z drugiej to, co udało jej się dostrzec sprawiało, że nie chciała celowo unikać patrzenia na niego, by nie urazić jego uczuć. Nie zrobiło to na niej takiego wrażenia jak powinno, w końcu nie takie rzeczy już w życiu widziała.
- Prosze - powiedziala z grzecznosci samemu zapraszając przybysza do ich stolika z nadzieja, że już nikt inny sie nie przysiadzie. Dwie osoby to było najwięcej ile potrafiła wokół siebie znieść, a im większa ich ilość tym bardziej rosła jej potrzeba oddalenia się. Na szczęście dla Hyugi, Kourin nie chciała zostawiać jej samej z tym człowiekiem, choć nowo zdobyta pewność siebie po pomyślnym przejściu egzaminu zaczęła się ulatniać w jego towarzystwie.
- Pochodzę z Kraju Ryżu - odpowiedziala, gdyż było to bliższe prawdy, niż przyznanie się do swojej krótkiej historii z Oto. Na jego drugie pytanie zastanowiła się chwile marszcząc nos. - Brak celu - odpowiedzala w końcu. Nie miała powodu iść do Kraju Ziemi, ale teraz jak już powiedziała to na glos uznała, ze i tak nie ma większego znaczenia, gdzie teraz pójdzie. Nikt nigdzie na nią nie czekał. - Nigdy tam nie byłam, ale przerysowałam mapę z biblioteki. - Uznała, ze nieznajomy chciał spytać o drogę, dlatego wyjęła z plecaka kilka kartek papieru z odręcznie przerysowaną z atlasu mapą świata wraz z innymi, pustymi. Pytanie, dlaczego zwyczajnie nie kupiła gotowej mapy? W tamtym momencie nie było ją na to stać, a poza tym wolała swoje własne notatki. - Wybieram się z shishō, dlatego niestety nie mogę pokazać panu drogi, ale proszę sobie przepisać. - Nie była wścibska, dlaczego nie zapytała nieznajomego o jego własny cel, ani tez o nazwisko.Tak naprawdę, to wolała nie wiedzieć, nie wydawał się być towarzystwem dla niej...
MK: Aburame Keon

Obrazek

: THEME SONG 1 :: THEME SONG 2 :
 
Posty: 101
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Jiyūjin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Hyūga Aya » 14 lut 2020, o 00:23

Nim zrobiła cokolwiek innego, Aya wzięła kolejny łyk "zakazanego trunku" po czym trzasnęła butelką o stół, wypuszczając z płóc cuchnące alkoholem powietrze.
- Ah~. *hic* Tia, ja tutejsza.
Skomentowała jakże mądrze obserwując jak Hiroki zajmuje wolne siedzenie. w sumie to gapiła się na niego całkiem intensywnie, tak przez jakieś mocne kilkanaście sekund, później jednak tylko wzruszyła ramionami i przeniosła swój wzrok na sufit. Przypuszczała, że nieznajomy musiał zostać kiedyś jakoś po twarzy dziabnięty czy coś, no ale wypytywanie o to nie było jej sprawą.
- Jasne, jasne. *hic* Siedź se w kapturze, choć wątpię by było, aż tak źle by musieć swą twarz ukrywać.
Odparła po chwili nie chcąc przerywać Kourin w jej wypowiedzi, natomiast kiedy wreszcie zrobiło się cicho, krzykneła w stronę karczmarza.
- Oi! *hic* Dawaj więcej mięsa!
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2018, o 00:11
Ranga: Chūnin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kouseki Hiroki » 14 lut 2020, o 22:05

Cóż. Hiroki sam nie wiedział czy to szczęście, czy też pech chciał, że spotkał Kunoichi z wioski ukrytej w liściu. Cóż. Nie była ona zbyt trzeźwa, a wyciągnięcie jakichś informacji z takiej osoby zdawało mu się wręcz zbyt łatwe. Nie zamierzał więc wykorzystywać tego faktu. O wiele bardziej interesowała go druga osoba. Która rzekomo podróżowała z mistrzem - a jak wnioskował Koseki, by zostać czyimś mistrzem trzeba być dużo lepszym w danym fachu od swojego podopiecznego.
- Czyli mówisz, że Twój mistrz obiecał zabrać Cie do kraju ziemi? Właściwie nie mam żadnych planów, a jedyne co ostatnimi czasy robię to tułam się po świecie w poszukiwaniu... w poszukiwaniu rozwiązania pewnej zagadki. - zatrzymał się na moment, by złapać za butelkę z Sake i wziąć głębszy łyk, tym samym ukazując twarz obu rozmówcom. - Próbuje dowiedzieć się czy osoba, która kiedyś posłała mnie niemal na pewną śmierć miała rację. Chętnie się z Wami wybiorę, po za tym. Podobno moja rodzina żyje teraz w wiosce ukrytej skały. Warto byłoby ich chyba odwiedzić...
Po tych słowach, poprawił kaptur, tak by nie obrzydzał dziewczyn. Właściwie, zachowywał się nadwyraz spokojnie, jak gdyby nie spodziewał się, że ktokolwiek mógłby go rozpoznać, pośród tych kilku - kilkunastu osób, które urzędowały wewnątrz. Brak maski mu w tym pomagał. Cóz, można więc rzec, że czuł się swobodnie, a brak rozmowy z innymi ludźmi w ostatnim czasie, jakby... uśpił jego bezwzględne dążenie do celu, którego jak sam wspominał nie miał. Cel zawsze go ograniczał, a mimo to gdzieś tam z tyłu głowy ciągle miał wizję świata pozbawionego wojen, pozbawionego pogoni za władzą, pieniędzmi, siłą. Utopijna kraina pozbawiona tych wszystkich zmartwień, wojen, trupów. Jego zdaniem osiągnięcie takiej utopi było możliwe tylko jednym sposobem. Wyeliminowanie przyczyny tych wszystkich bzdur, czyli wadliwego gatunku ludzkiego, który jak sam uważał, nigdy nie przestanie ze sobą walczyć.
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 825
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Karczma Shagīhikigaeru

Postprzez Kaguya Kourin » 14 lut 2020, o 23:22

Karczmarka przyjęła zamówienie spoglądając znacząco na Kourin, która szybko odwróciła wzrok. Miała nadzieję, że Aya albo nie jest zbyt pijana, by za siebie zapłacić, albo nie będzie takiej udawać. Ona sama była bowiem prawie bez grosza, a nie chciała wywoływać scen i przyciągać uwagi pozostałych gości. Zaczęła się zastanawiać, co z nią zrobić po tym wszystkim. Już skończyła jeść i nie zamierzała siedzieć w karczmie w nieskończoność, a zostawić w tym stanie też nie mogła. Najlepiej, aby wynajęła tutaj pokój... byli trochę zbyt daleko od bramy Konohy, by mogła ją tam odprowadzić. Na szczęście ich zakapturzony kompan nie wydawał się być nią specjalnie zainteresowany, tam samo z resztą jak zaprezentowanymi mu mapami, dlatego białowłosa szybko je pochowała. Nauczona nie oceniać ludzi po pozorach, Kourin nie przejęła się wcale obrażeniami mężczyzny. W końcu trzygłowy demon Shotaro-shishō okazał się być najmilszym i najwspanialszym człowiekiem na ziemi (na jego wspomnienie poczuła ciepełko w tym, co pozostało z jej serca po jego śmierci). Dopiero jego słowa ją zaniepokoiły, gdyż wskazywały na to, że był on shinobi nawet jeśli tak jak ona nie miał przy sobie (widocznego) ochraniacza. To z resztą nie wróżyło najlepiej, ale trudno było powiedzieć, aby dziewczyna kiedykolwiek mu ufała. Każdy mógł być potencjalnym wrogiem, a zawsze znajdzie się ktoś od nas silniejszy.
- Przepraszam. - Choć cała wyprawa była farsą to jej głos brzmiał wyjątkowo szczerze, jakby naprawdę było jej przykro, że musi mu odmówić. Potrafiła to jednak robić, wszak nie raz musiała wyprosić strudzonych drogą gości w powodu braku miejsc, gdy jeszcze sama pracowała w podobnej gospodzie. - Shishō nie lubi towarzystwa i toleruje jedynie mnie. - Tak wygodnie było jej zapomnieć na chwilę o Akumanie! Gdyby tylko była to prawda... - Ukarałby mnie, gdybym pana przyprowadziła.
Tak naprawdę mówienie o Shotaro w taki sposób i nadawanie mu cech jakie do niego nie pasowały, było dla niej bardzo przykre. Był jedną z tych osób, które lubiły wszystkich swoich rodaków po równo i nigdy nawet by jej nie skarcił, gdyż wiedział, że była dobrą dziewczyną. Jeśli jednak patrzył na nią teraz z nieba to miała nadzieję, że nie sprawiła mu swymi kłamstwami dużego zawodu.
- Ale... mam nadzieję, że znajdzie pan odpowiedź na swoje pytanie. - Postanowiła go nie komentować, gdyż to nie było jej miejsce. Wyraźnie rozweseliła się przy swoich kolejnych słowach, wspominając własnych bliskich, których nigdy nie poznała. Znała tylko jedną osobę z Iwy, która jednak okazała się być dla niej bardzo łaskawa pomimo tego z jak różnych klas społecznych się wywodzili. Miała o tych ludziach całkiem dobre zdanie. - Proszę znaleźć czas na odwiedzenie ich, z pewnością bardzo za panem tęsknią. Nie mogę sobie wyobrazić większego szczęścia niż spędzanie czasu w rodzinnym gronie!
MK: Aburame Keon

Obrazek

: THEME SONG 1 :: THEME SONG 2 :
 
Posty: 101
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Jiyūjin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hi no Kuni - Kraj Ognia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników