Droga na wschód

Jedna z pięciu wielkich krain zwana Krajem Ognia. Charakteryzuje się umiarkowanym klimatem i bardzo lekkimi zimami. Tereny Kraju Ognia to w dużej mierze wielkie lasy, których roślinność niejednokrotnie osiąga olbrzymie rozmiary. Ukryta wioska tego kraju to Konohagakure no Sato pod wodzą Hokage. Shinobi tej wioski charakteryzują się dużą różnorodnością zdolności. Podkreśla to duża ilość klanów specjalizujących się w zdolnościach Limitów Krwi lub Hijutsu. Z powodu tych pierwszych Konohagakure no Sato często bywała powodem lokalnych wojen mających na celu przejęcie potężnych zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Droga na wschód

Postprzez Senju Misaki » 16 lut 2021, o 22:37

Misaka słyszała nieprzyjemne jęki które wydawał to jeden z jej przeciwników, nie wiedziała co się z nim działo, w sumie to niczego nie widziała, każdy z jej przeciwników zniknął z jej pola widzenia, cóż.. No miała pewien problem, nie miała żadnych technik które to mogłyby jej pomóc w zlokalizowaniu przeciwników, kiedy to sama była schowana za drzewem, cóż.. Postanowiła lekko zaryzykować, ale ta za chwilę, najpierw wychyliła się lekko głowę zza drzewa tak aby zobaczyć cokolwiek, starała się uchwycić wzrokiem przeciwników, dzięki temu znałaby ich pozycję, a także mogłaby zobaczyć czy jakaś technika przypadkiem w nią nie leci, jeżeli coś by się działo momentalnie postarałaby się zrobić unik. A co do jej planu był on dość prosty, ale także i ryzykowny, jeżeli nie była w stanie zobaczyć przeciwników, wyskoczyła z lewej strony drzewa, a następnie sprintem zaczęła obiegać przeciwników, składając pieczęcie techniki suitonu która to miała za zadanie uderzenie w najbliższego przeciwnika, chyba że osoba którą miała bronić była w niebezpieczeństwie, wtedy ta technika poleci prosto we wroga. Jeżeli coś w nią będzie lecieć to spróbuje uniknąć tych "pocisków" jednak jeżeli to będzie technika to zablokuje ją kamiennym murem.

Spoiler:
 
Posty: 75
Dołączył(a): 6 cze 2020, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Droga na wschód

Postprzez Hokori Kensei » 19 lut 2021, o 14:04

W znane

(既知の中に)

Senju Misaki

Misja rangi B

21/?


Dziewczyna ostrożnie wychyliła się zza drzewa, oczekując pozostałych przeciwników. Ci jednak... byli martwi. Dwójka, która przetrzymywała zleceniodawcę dziewczyny, leżała z głębokimi cięciami na klatce piesiowej, a trzeci przeciwnik, odsunięty, leżał z wystającym z ciała mieczem. Starszy mężczyzna wyglądał zresztą tak, jakby przed chwilą dopiero czymś rzucał w oddalonego, przebitego ostrzem mężczyznę. Czyżby ostrzem? Po chwili spojrzał na dziewczynę, a ta przez moment mogła poczuć się... zagrożona. Szybko jednak jego... "aura" z niebezpiecznej zrobiła się... nijaka. Ot, zwykły stary dziadek. Aż szło zapomnieć, że przecież był swego czasu tokubetsu jōninem. Jęknął trochę i wyprostował się, łapiąc się za plecy.
-Ech, starość nie radość... - mruknął do siebie, po czym spojrzał na Misaki -Żyjesz? - rzucił w jej stronę. W końcu niezbyt widział ją, poza głową wystającą zza drzewa.

Status: 2 unieruchomionych, 1 ogłuszony, 1 krwawi i jęczy przez pniaki, 3 martwych
Misaki: Blizna pod lewą stroną tułowia, prosto pod żebrami. Regeneracja nie działa
Limit ran: 0/5
Krwawienie: 2/10
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Droga na wschód

Postprzez Senju Misaki » 19 lut 2021, o 15:44

Misaki widząc jak mężczyzna którego to miała chronić, pokonał trzy inne osoby była w szoku, w sumie to zapomniała że to nie jest bezbronny staruszek, a były tokubetsu jonin. Jednak.. Coś jej nie dawało spokoju, ta złowieszcza Aura którą to mogła być w stanie wyczuć, ta niebezpieczna aura która to wywołała niepokój u dziewczyny, mimo tego że trwała tylko chwilę, to i tak wystarczyło dla młodej Senju. Nie była pewna czy to tylko może jej wyobraźnia mówi że coś jest nie tak, czy faktycznie coś było? Cóż, dlaczego jednak miałaby nie wierzyć temu staruszkowi? Jak już sama sobie wcześniej przypomniała był on byłym shinobi, na pewno jakieś umiejętności to on ma. Jednak, przez tą jej niepewność, przyglądała się mu częściej, a także obserwowała otoczenie, ostatnio też miała złe przeczucia i widać jak to się skończyło, zwróciła też uwagę na siebie, a raczej na bliznę która to może kiedyś zniknie, oraz na brak części ubrania. No dziura w ubraniu była tam gdzie była, tak więc Misaka postanowiła przełożyć swoją rękę pod piersi, a następnie dłonią złapać drugą rękę. Gdy wyszła zza drzewa, użyła swojej techniki, aby pochwycić jeszcze dwie osoby. Tą ranną która to jęczy, swoją drogą, niezbyt przyjemne to odgłosy dla dziewczyny, oraz tą ogłuszoną. Następnie też podeszła do staruszka -Ze mną wszystko w porządku, a z panem?- spytała spoglądając na mężczyzn którzy to leżeli, martwi? Rudowłosą zaskoczył ich stan, można było by powiedzieć że stała chwilę w milczeniu spoglądając nie na nich, na pewno nie było to nic co by chciała oglądać. To chyba też pierwszy raz kiedy to widziała martwego człowieka. Dlatego też Misaki szybko odwróciła wzrok w inną stronę, przyjrzała się tak w ogóle czy jej cel do ochrony przypadkiem nie ma żadnych ran, a także spojrzała na powóz czy i on nie żadnych uszkodzeń i czy będzie można kontynuować podróż. Powiedziała jeszcze do staruszka -Przepraszam, miałam pana ochraniać, a tak naprawdę to pan sam o siebie zadbał.- spuściła głowę lekko w dół, widocznie przybita tym że w ostateczności to ktoś i tak musiał jej pomóc. Może i by tak stała trochę czasu, jednak postanowiła działać, i przy okazji nie stać, no w tym miejscu. Podeszła do jednego z uwięzionych, tego bez ran, którego to udało jej się złapać praktycznie na samym początku. -Dlaczego nas zaatakowaliście? Jesteście zwykłymi rabusiami, czy może ktoś was nasłał?- słowa zostały wypowiedziane w normalny sposób, nie próbowała być poważna, straszna czy jakakolwiek inna, zapytała po prostu, normalnie, i czekała na odpowiedź. Nie sądziła aby coś mogła się w ogóle od nich dowiedzieć, dlatego też podeszła z powrotem do drzewa, jak to miała zrobić już wcześniej, tym razem uważając, aby przypadkiem znowu nie wpaść gdzieś w jakiś dół który to mógłby jeszcze się tutaj znajdować, a następnie użyła jednej ze swoich technik, aby spróbować przepchnąć drzewo w jednym końcu aby tym razem być w stanie przejechać.

Spoiler:
 
Posty: 75
Dołączył(a): 6 cze 2020, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Droga na wschód

Postprzez Hokori Kensei » 21 lut 2021, o 08:19

W znane

(既知の中に)

Senju Misaki

Misja rangi B

23/?


Staruszek spojrzał na dziewczynę i odwrócił się w stronę wozu, szukając najwidoczniej czegoś w nim. Nie pofatygował się jednak by powiedzieć dziewczynie o co chodziło, przez co ta, mogła się tylko domyślać.
-Na szczęście też. Skupili swoją uwagę na Tobie, przez co ja mogłem działać. - przyznał, że gdyby nie jej działania, to miałby trudniej. Chociaż fakt, wspomnienie samego zagrożenia, które od niego czuła, zdawał się lekko temu przeczyć. -Trochę plecy bolą od ruchu bez rozciągania. - przyznał się! Więc jednak nie było tak cacy, jak mogłoby być. Chociaż fakt, po nim nie było widać, by w ogóle dostał. W przeciwieństwie do jego ofiar. Mężczyzna, który miał miecz wystający z ciała chyba był farciarzem. Poza tym jednym trafieniem nie miał ran. Ale prosto w serce. Pozostała dwójka... cóż, cięcia były nieciekawe i niezbyt przyjemne w oglądaniu. Jeden nawet jakby... "zacharczał", choć prawdopodobnie był to odruch już pośmiertny, gdzie z ust i z rany wytrysnęło trochę krwi. Chyba cięcie dotarło aż do płuc. -Nie przejmuj się tym. Dobrze sobie poradziłaś. - pocieszył ją, po czym dało się usłyszeć "Aha!" i wyciągnął płaszcz. -Proszę. - i przekazał go dziewczynie. Zwykły, może na nią trochę przyduży płaszcz. Ale przynajmniej zasłaniał jakoś ubytki w jej stroju, o których, prawdopodobnie z grzeczności, nie wspominał. Mogła też udać się do jednego z przytomnych przeciwników i zacząć przesłuchanie.
-P-pieniądze! - wyjąkał przestraszony mężczyzna -Ch-chcieliśmy zarobić! - przyznał niemalże łkając. Następnie zaś kunoichi z Ukrytego Liścia bez większych problemów przesunęła pniak, odblokowując dalszą drogę. -W-wypuśćcie nas! - poprosił ładnie. Nawet się nie szarpał. W przeciwieństwie do obolałego użytkownika Dotonu, który coś się poszarpywał. Ale niezbyt efektywnie. Nie z tymi ranami.

Status: 4 unieruchomionych (w tym 1 ogłuszony, a 1 krwawi i jęczy przez pniaki), 3 martwych
Misaki: Blizna pod lewą stroną tułowia, prosto pod żebrami. Regeneracja nie działa
Limit ran: 0/5
Krwawienie: 2/10
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Droga na wschód

Postprzez Senju Misaki » 22 lut 2021, o 11:20

Misaka przyjęła od staruszka płaszcz po czym zasunęła go na siebie zapinając go. Cóż był trochę zbyt duży, jednak nie przeszkadzało to w tym momencie rudowłosej która to wolała nosić zbyt duży ciuch, aniżeli było jej widać piersi prawda? -Dziękuje bardzo- powiedziała ciepło do mężczyzny, który to zdążył ją podbudować na duchu. Tak więc dziewczyna przesunęła pniak dzięki czemu można było dalej podróżować, bo przecież o to w tej misji chodziło, aby dostać się do celu wraz z celem. Usłyszała także jakieś tłumaczenie się jednego z ludzi których to pochwyciła. -No dobrze, kto wam zapłacił? Odpowiesz, to może was wypuszczę.- stwierdziła krótko, oczywiście nie zamierzała tego robić, gdy dostała bądź nie dostała odpowiedzi to spojrzała tylko na mężczyznę -Ruszamy? Zostawimy ich tutaj to może przemyślą swoje zachowanie, i tak trójka nie żyje.. Nie będą później już raczej sprawiać problemów.- powiedziała, nie było to w jej interesie aby zastanawiać się nad tymi osobami, miała bezpiecznie odprowadzić byłego Tokubetsu jonina. Co prawda nie chciała widzieć więcej śmierci, dlatego też chciała po prostu odprowadzić już starszego Pana, a tych po prostu zostawić. Później coś z nimi zrobi.
 
Posty: 75
Dołączył(a): 6 cze 2020, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Droga na wschód

Postprzez Hokori Kensei » 22 lut 2021, o 11:28

W znane

(既知の中に)

Senju Misaki

Misja rangi B

25/?


Przerażony mężczyzna (w końcu część jego znajomych umarła) wydukał ponownie.
-N-nikt. O-okraść m-my chcieli. - przyznał się bez większego bicia. On chciał żyć. Cóż, wobec takich rewelacji dziewczyna nie planowała bardziej kombinować i mogli ruszyć dalej. Zwłaszcza, że mężczyzna wszystkie decyzje pozostawił dziewczynie. Wsiadła na wóz obok emeryta-shinobi i już mieli ruszać dalej, gdy nagle... coś uderzyło w wóz. Od dołu. Dość mocno. Jedno koło się wybiło, dół był zniszczony, a cały wóz w sumie przebity kilkoma kamiennymi kolcami.
-Hatfu pizdo! - powiedział skrzeczącym głosem chłopak, który wcześniej wskazał ją palcami. Teraz wskazywał paluszkami wóz. Był młody. Prawdopodobnie głupi. I wkurwiający. A jego głos chyba jasno sugerował, że przechodził obecnie mutację. Teraz, gdy adrenalina zeszła mogła to usłyszeć. A także poczuć narastające uczucie głodu. Tak czy inaczej problem był nowy. Wóz rozwalony, nadziany na kolce i trochę rzeczy się wysypało. Staruszek westchnął.
-Uda ci się jakoś naprawić wóz? Ja pozbieram swoje rzeczy. - zaproponował nie przejmując się chłopaczkiem, który wydawał się dość mocno zmęczony. No i obity. I krwawiący.

Status: 4 unieruchomionych (w tym 1 ogłuszony, a 1 krwawi, ale już nie jęczy), 3 martwych
Misaki: Blizna pod lewą stroną tułowia, prosto pod żebrami. Regeneracja nie działa
Limit ran: 0/5
Krwawienie: 2/10
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Droga na wschód

Postprzez Senju Misaki » 24 lut 2021, o 14:09

No i git, zwykli złodzieje, czy to była prawda? Dziewczyna nie wiedziała, nie zamierzała jednak nad tym rozmyślać, przecież mogli teraz kontynuować drogę prawda? No niekoniecznie, gdy już faktycznie Misaki wsiadła na wóz, a następnie jej cel ochrony ruszył, sama poczuła że coś uderzyło w powóz. Obejrzała się za siebie, i zauważyła podziurawiony wóz przez ziemne kolce. Zeskoczyła z wozu, słysząc jak jeden z bandytów których to w teorii złapała krzyczy w jej stronę, zacisnęła pieść. Była zdenerwowana, nie na niego, tylko na siebie, znowu nawaliła... Nie dopilnowała, myślała że już nic im nie grozi z rąk bandytów jednak myliła się. Najpierw podeszła do mężczyzny który to zaatakował powóz. Używając najpierw mokuton no jutsu, poprzez prostą manipulacje spróbowała wytworzyć taki kształt którym to mogłaby jakoś zablokować jego ręce. Patrzyła też na jakieś podejrzane ruchy ze strony ów mężczyzny no bo, już kilka razy widziała jego kolce, nie chciała się znowu na nie nadziać, albo na jakąś inną, potężniejszą technikę. Jeżeli nie będzie w stanie podstawową techniką użyje trochę potężniejszej techniki, owinie nią ręce mężczyzny, aby już nie mógł używać tej techniki. Dopiero wtedy jak uda jej się obezwładnić kompletnie chłopaka, podejdzie do wozu i zacznie go naprawiać poprzez prostą manipulację drewna, załata wszystkie dziury jakie tylko będzie mogła. Jeżeli kolce nie zniknęły spróbuje je zniszczyć techniką mokutonu Mokuton: Daijurin no Jutsu. Jeżeli uda jej się naprawić wóz spróbuje z kołem, nie wiedziała jakby mogła za to się zabrać, dlatego też spróbuje złożyć z powrotem koło do osi. Jeżeli jej sie to nie uda, poczeka za starszym panem, a jeżeli nadal zbierał przedmioty to mu pójdzie pomóc. Niezależnie jak to się rozwiąże w pewnym momencie, po wykonaniu ów czynności postanowi go przeprosić -Przepraszam, gdybym obezwładniła go lepiej nic takiego by się nie stąło.- powiedziała ukłaniając się lekko na znak przeprosin. A później? Cóż pewnie poczeka aż ex ninja zadecyduje aby ruszyć dalej, pod warunkiem że uda jej się naprawić powóz.

Spoiler:
 
Posty: 75
Dołączył(a): 6 cze 2020, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Droga na wschód

Postprzez Hokori Kensei » 24 lut 2021, o 14:54

W znane

(既知の中に)

Senju Misaki

Misja rangi B

27/?


Misaki miała pełne prawo być na siebie zła. Postanowiła jednak skutecznie unieruchomić ręce chłopaczka, praktycznie zamykając je w jakiejś dziwnej, drewnianej skrzyni. Teraz na nic nie wskaże. Chyba, że całym ciałem. Ale przy jego obecnym unieruchomieniu, było to na pewno trudne. Następnie zaś musiała naprawić wóz i zniszczyć kolce. Z tym ostatnim nie miała problemów, a sama naprawa, choć męcząca, bo nigdy tak precyzyjnie drewna kontrolować nie musiała - była możliwa. Niestety, problem z nałożeniem koła na oś nadal istniał. Niby nałożyła, ale zaraz po chwili... spadało. Cóż, było to irytujące, jednak wkrótce udało jej się nałożyć je głębiej na oś i dostrzegła dziurę na wylot. Zapewne na swego rodzaju gwint czy inny kijopatyk. A nawet gdyby takowego nie znalazła, to mogła stworzyć. W międzyczasie mężczyzna zbierał rzeczy, jednak ich było sporo. Dziewczyna zdecydowała mu się pomóc w sprzątaniu, coby nie przedłużać całości. Nie byłoby problemów, choć mogła dostrzec, że kilka przedmiotów staruszek zbierał jakby... szybciej? Jakby nie chciał by Misaki ich dotykała? A może to było tylko takie złudzenie? Cóż, tak czy inaczej po kilku minutach mogli ruszać dalej, jednak młoda Senju chciała jeszcze przeprosić na co staruszek uśmiechnął się pocieszająco.
-Każdemu się zdarza popełniać błędy. W życiu popełniamy ich wiele. Im więcej się nauczymy z nich w młodości, tym mniej ich popełnimy na starość. - odpowiedział spokojnie, jeszcze zanim ruszyli dalej.

A reszta trasy minęła im bezproblemowo. O zachodzie słońca znaleźli się na urwisku, nieopodal którego staruszek wykupił sobie dom. Zaczął się powoli rozpakowywać i, co ciekawe, mogła dostrzec, że skrzynia, do której wcześniej chował jakby szybciej rzeczy, wziął jako pierwszą.
-Jeśli o misję chodzi to wszystko. Jeśli potrzebujesz, możesz tu przenocować i jutro z rana wrócić do wioski. Przynajmniej nie będziesz szła w lesie po ciemku. - no, chyba, że zdecydowałaby się biec. Ale to była jej decyzja i do niczego nie namawiał. Mogła też mu pomóc w rozpakowaniu się, chociaż o to też nie prosił. Nawet sam dodał, że woli samodzielnie wszystko na spokojnie wypakować, przynajmniej będzie wiedział gdzie co ma.

Status:
Misaki: Blizna pod lewą stroną tułowia, prosto pod żebrami. Regeneracja nie działa
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Droga na wschód

Postprzez Senju Misaki » 24 lut 2021, o 17:24

No i Misace udało się naprawić wóz, a żaden z nieznajomych z rabusi już nie będzie próbować pokrzyżować planów, tak więc gdy jego dłonie znalazły się w skrzynce ta poszła naprawiać wóz, co prawda wszystko szło dobrze, no może poza tym kołem z którym to się męczyła trochę czasu. Ale jak już było gotowe to podeszła do ex ninja i zaczęła pomagać zbierać mu rzeczy, nie przyglądając się im no bo po co? A to że nagle zaczął szybciej zbierać te rzeczy, cóż to są prywatne rzeczy, a ona ma tylko doprowadzić byłego Tj'ota do jego nowego domu, tam już zaś jej misja się skończyła, dlatego też podziękowała mu życzliwie, i postanowiła udać się w drogę powrotną. Były ku temu powody, mogła sama o siebie zadbać, prowiant jakiś miała, powinna dożyć do jutra, a i swój własny domek będzie też za chwilę miała. Tak więc udała się w drogę powrotną, przed lasem, Misaki postanowiła zbudować dom, a nastepnie otoczyć go notatkami dzięki czemu będzie chronić ją bariera, która zapewni jej kamuflaż. W domku już prześpi się do rana, a następnie gdy nastanie rano ruszy prosto do wioski, uprzednio anulując swoją technikę.

Spoiler:
 
Posty: 75
Dołączył(a): 6 cze 2020, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Droga na wschód

Postprzez Hokori Kensei » 24 lut 2021, o 17:44

W znane

(既知の中に)

Senju Misaki

Misja rangi B

29/29


Dziewczyna nie została pomóc staruszkowi. Cóż, dobre wychowanie może nie było już w modzie. Mimo wszystko niezbyt się czymkolwiek przejęła. Droga powrotna była spokojna. W nocy przenocowała bez jakichś większych problemów. Tylko odgłosy lasu i zwierząt w nim istniejących mogły lekko zakłócać bądź urozmaicać jej sen. Wszystko zależało od nastawienia. Z rana, już po dezaktywacji techniki udała się dalej znaną drogą. A tam... cóż, dość powiedzieć, że zostawienie martwych, krwawiących ciał, na dodatek w lesie, może nie być najlepszym sposobem na trzymanie padlinożerców bądź drapieżników z dala. Zabici przez Hisato mężczyźni posiadali wydziobane gałki oczne i ponadgryzane ciała. Pewnie jeszcze z dwa dni i byłoby tu więcej much. Jakiś lis czy coś innego dobrało się do jelit i wnętrzności rozciętego głęboko mężczyzny. Chyba też jakiś niedźwiedź czy nawet wilcza wataha dorwała się do tych żywych. Dało się dostrzec, że niektórzy byli ciągani, krwawiąc. Ogólnie - nieciekawa scena. Z czwórki pozostawionych, acz unieruchomionych drewnem mężczyzn nikt nie przeżył. Niektórzy mieli przegryzione gardła, inni jakby odgryzione twarze. Raczej nie był to widok na tyle ciekawy, by sama dziewczyna chciała się temu przyglądać. Wszystko wyglądało na to, że jej działania doprowadziły do wyżywienia części mięsożerców w lasach Kraju Ognia. Pewnie zwykły cywil czy wieśniak dostałby traumy gdyby to zobaczył. A kunoichi? Cóż... kto wie. Mimo wszystko, zostawienie ciał razem z żywymi, unieruchomionymi, wręcz bezbronnymi mężczyznami mogło nie być najbardziej humanitarną metodą egzekucji. Może warto byłoby ich pochować? Cóż, była to jakaś opcja. Czy Misaki chciała jednak to zrobić? Czy jednak jak najszybciej zdać raport? Droga do bramy w końcu, niezależnie czy wcześniej zajęła się martwymi czy nie, upłynęłaby jej bez większych problemów.

Jeśli nic więcej Misaki tu nie robi, to tylko przez bramę i sio do wioski.

Chimu Hokori Kensei otrzymuje:
+ 5 PZ
+ 2 PD
+ 25 PN
+ 1000 Ryō


Gracz Senju Misaki otrzymuje:
+ 1 Misja B
+ 5 PD
+ 25 PN
+ 1000 Ryō
Inne wynagrodzenie: Okrągła blizna wielkości pięści pod żebrami po lewej stronie tułowia - do notatek czy coś
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia strona

Powrót do Hi no Kuni - Kraj Ognia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron