Gdzieś między drzewami

Jedna z pięciu wielkich krain zwana Krajem Ognia. Charakteryzuje się umiarkowanym klimatem i bardzo lekkimi zimami. Tereny Kraju Ognia to w dużej mierze wielkie lasy, których roślinność niejednokrotnie osiąga olbrzymie rozmiary. Ukryta wioska tego kraju to Konohagakure no Sato pod wodzą Hokage. Shinobi tej wioski charakteryzują się dużą różnorodnością zdolności. Podkreśla to duża ilość klanów specjalizujących się w zdolnościach Limitów Krwi lub Hijutsu. Z powodu tych pierwszych Konohagakure no Sato często bywała powodem lokalnych wojen mających na celu przejęcie potężnych zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Gdzieś między drzewami

Postprzez Lokacja » 6 lut 2015, o 16:50

Niewielka polanka w samym środku lasu, na której są cztery namioty. Znajduje się zaledwie kilka kilometrów od głównej bramy Konohagakure no Sato. Na niebie mocno świeci księżyc który jest jedynym światłem tej przyjemnej nocy. W oddali, od strony Ukrytego Liścia, dochodzą odgłosy wybuchów, jak również dostrzec należy wielkie kłęby dymu. Krzyk ludzi nie dochodzi do tego miejsca.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 7 lut 2015, o 14:37

Soivon miał najwidoczniej pecha, już na samym początku wpadł w najprostszą pułapkę ale jego błędem nie był wypicie trucizny tylko zaufanie obcym ludziom. Przecież był nukeninem przestępcą musiał zapomnieć o takich wyrazach jak współczucie, zaufanie czy bezpieczeństwo.
Obudził się, lecz jego postrzeganie było nie wyraźnie, jeszcze spał choć oczy miał otwarte pewne obiekty dochodziły z opóźnieniem takie jak miejsce w którym przebywał, widział środek lecz nie pojmował że znajduje się w namiocie przynajmniej z początku, także nie rozumiał swojego miejsca. Chwilowo uważał jakby by to wszystko było snem, jednak szybko dochodził do siebie wiedząc że wpadł w pułapkę. Fakty zaczynały się łączyć. Został porwany, otruty, uśpiony a teraz jest w jakimś namiocie. Rozejrzał się w poszukiwaniu swego miecza oraz reszty broni, gdy je znajdzie oczywistym będzie że je zabierze nakładając katenę na plecy oraz wszystkie inne kunaie na swoje miejsce. To był czas kiedy własnie jego życie, bezpieczeństwo i zdecydowana wolność były zagrożone.
Szybko wyszedł na zewnątrz dokładnie analizując położenie. Było ciemno, jedyne światło jakie miał to światło księżyca padając na obóz który stanowiły cztery namioty oraz ogrodzenie w kształcie kilku drzew. Nie.. pokiwał głową to był las. Gdy już wiedział że jest w innym miejscu wtedy do jego prawie rozbudzonego mózgu a więc także słuchu doszły dźwięki wybuchu. Zwrócił na to uwagę. Zauważył dym nieznanego pochodzenia. Ktoś walczy. Pierwsza jego myśl. Druga, ktoś atakuje obóz. NIe widział kobiety oraz dwóch mężczyzn. Są w innym namiocie ?Zaczął sprawdzać każdy z osobna. Za pomocą Hyoton: Buki no jutsu wytworzył w ręku lodowy Kunai. Ruszył w stronę pozostałych namiotów, dokładnie i dosyć staranie rozdzierając wejścia i sprawdzając ich zawartość. Robił to w miarę bezpiecznie nie chaotycznie i agresywnie lecz spokojnie i z wyczuciem, bał się kolejnej pułapki. Był na nie znanych terenach zapewne u wroga. Gdy będzie w niebezpieczeństwie zaprzestanie działań i zacznie się bronić. Gdyby namioty okazały się puste weźmie najpotrzebniejsze z nich rzeczy i ruszy szybko w stronę eksplozji, nie zbliżając się do niej lecz obserwując z daleka.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 8 lut 2015, o 17:36

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
19/52+

~~~~


Otworzyłeś oczy. Rozmazany świat pojawił się przed twoją twarzą. Widzisz, że leżysz sobie na placach wygodnie pod namiotem. Dookoła nie ma twoich broni, ani niczego, co może zapewnić ci bezpieczeństwo. Bez niczego ledwo wyszedłeś na zewnątrz. W okolicy nie było nikogo. Nie czułeś chłodu. Swoją drogą on nie przeszkadzał ci nigdy. Można przecież stwierdzić, poznając cię delikatnie mocniej, iż jesteś swoistym "Chłopakiem Lodu"... W każdym razie nie zdążyłeś wytworzyć w dłoni broni, ponieważ poczułeś dotyk na swoim prawym ramieniu. Odwracając się dostrzeżesz kobietę, która prezentowała swój cudowny uśmiech. Złość odeszła, po wściekłości nie został już najmniejszy ślad. Złe emocje odeszły. Przynajmniej z niej. Podejrzewam, że twoje emocje są zupełnie inne.
- Kirigakure no Sato mogło nas podsłuchiwać. Musieliśmy to wszystko zrobić. Wybacz nam.

Kilka słów wyjaśnienia. Niewiele jak na te wszystkie nieprzyjemności które spotkały naszego malca. W każdym razie dopóki ty się nie odezwiesz, niczego więcej się nie dowiesz. Nastała całkowita cisza. W oddali nie słyszałeś żadnych wybuchów. Czułeś się zszokowany i tak od razu nie będziesz mógł wrócić do porządku dziennego. Poza kobietą dostrzegasz również dwójkę braci, którzy stoją jakieś trzy metry za nią. Cała trójka nieznajomych miała przepraszający wyraz twarzy.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 8 lut 2015, o 18:12

Odskoczył gdy tylko zobaczył kobietę, chwilowo nie zauważył rodzeństwa. W chwili odskoku wytworzył Kunai którego nie zdążył zrobić wcześniej. Pomimo iż na twarzy wysokiej blondynki widniał uśmiech Yuki nie mógł się czuć bezpiecznie, nie po tym co mu zrobiono. Kunai trzymał w prawej ręce gotowy do użycia. Jeszcze do końca nie doszedł do siebie, gdy dziewczyna rzuciła słowa które chyba oznaczały przeprosiny, Soivon powoli opuścił lodowatą broń jednak nie usunął ją całkowicie, jeszcze nie.

Obrazek

-Wybaczyć? - Był naprawdę zdezorientowany do tego jeszcze dochodziło delikatne osłabienie spowodowane toksynami. Na razie stał w bezpieczniej odległości. Jego turkusowe oczy zajaśniały w świetle księżyca.- Kirigakure a skad ono miało by wiedzieć że jestem w Tetsu. W ogóle co to za historia że wieść o tym iż uciekłem wydostała się do wrogiego sojusz? -Kiedy Jak nie teraz był czas na zadawanie pytań. W końcu wcześniej milczeli a każda odpowiedz graniczyła z cudem. Teraz nie mógł sobie na to pozwolić. - Gdzie my właściwie jesteśmy ? Bo na pewno nie w Tetsu. -Poczuł cieplejszy klimat z którego Kraj żelaza nie słynie. Stąd ten wniosek, mógł się mylić, choć wszystko wskazywało że raczej nie. Opuścił Kuani w sumie to anulował technikę a ten zamienił się w płatki śniegu które zaczęły znikać, roztapiając się na wietrze. Zauważył dwójkę braci, nie czuł wrogich intencji, ale cały czas nie mógł sobie pozwolić na chwile relaksu.

Obrazek

-Skoro mnie znacie to wiecie że jestem tak zwanym nukeninem, dlaczego wiec mi pomagacie ? Chce usłyszeć prawdę wszystko od początku. Najpierw jednak proszę o swoje wyposażenie i zepsuty ochraniacz mej wioski. -Dodał na sam koniec obejmując wszystkim mało przyjaznym wzrokiem.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 8 lut 2015, o 19:02

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
21/52+

~~~~


- Jesteśmy grupą pomagającą wszystkim nukeninom. W szczególności tym z Kirigakure no Sato. I my w przeszłości byliśmy dumnymi przedstawicielami tej wioski, jednakże po pewnych wydarzeniach zdecydowaliśmy się odejść. Na razie tyle musi ci wystarczyć. Nie mamy czasu. Jaskinia jest kilkanaście metrów na południe i jeżeli nam się uda, to nikt nas nie dostrzeże. Gdy odnajdziemy ostrze, wtedy odpowiemy na wszystkie pytania.

Tym razem odezwał się jeden z braci, Hajime. Zrobił kilka metrów do przodu i stanął na równi z siostrą. Jego twarz nie wyrażała najmniejszej emocji. Stał tak z twarzą skierowaną w stronę Konohagakure no Sato. Właśnie odpalił papierosa. Słyszał, że w przeszłości był tu pewien ninja, który mimo swojego uzależnienia, wykazał się w walce z Akatsuki... czy czymś takim. Kiedyś chciał go przerosnąć i pokazać wszystkim dookoła, że jest w stanie, wraz ze swoimi wadami, znaleźć się na samym szczycie.
- Twój ekwipunek znajdziesz w tamtym namiocie. Zabierz co potrzebujesz, a resztę zostaw. Mamy przed sobą, podobno, tydzień podróży w głąb ziemi. Ruszmy się więc - głos kobiety, który nie znał sprzeciwu.

Cała trójka czekała na ciebie zanim ruszyli. Dało się wyczuć niepewną atmosferę, która przelewała się z ciał rodzeństwa. Ciekawe jak bardzo byli doświadczeni. Ile już odnaleźli skarbów i o jakiej wartości one były. A może jest to ich pierwsze zadanie? A może to wszystko jest jednym, wielkim kłamstwem, a ty idziesz na śmierć? Soivon. Zastanów się co zrobisz. Ta decyzja może zaważyć na twoich dalszym życiu. Życiu w brutalnym świecie ninja.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 8 lut 2015, o 20:43

Miał własnie podjąć decyzje, decyzje która w pewnej mierze miała świadczyć o jego dalszej wędrowce, i gdyby nie pewien fakt to zapewne olał by słowa rodzeństwa, i ruszył dalej a raczej wrócił z do miejsca z którego został porwany...Tak te słowo pasuje tu idealnie, bo przecież z własnej chęci nie znajdował się w tym obozie bez broni i z lekkim bólem w głowie. NIe mniej jednak samotna podróż była by głupotą, aktualnie Soivon nie posiadał wystarczającej siły by móc podjąć takie wyzwanie. Nie odzywając się ani słowem ruszył w stronę namiotu biorąc swoją katanę oraz kilka innych broni które cały czas mu towarzyszyły. W końcu podniósł także opaskę z przekreślonym znakiem. Obrazy w którym blond włosa kobieta robi kreskę nad symbolem wrócił momentalnie. Był nukeninem ale nie dla siebie, uważał się cały czas na shinobi kraju wody, choć władze raczej miały inne zdanie. Jednak faktycznie dla świata i dla wszystkich innych był zbiegiem, przestępcą, znak ten miał być tego dowodem. Był zły ale rozumiał ten fakt. Jenak po cholerę ta kobieta decydowała czy Soivon chce się z tym afiszować. Wszystko schował w odpowiednie miejsca, katane nałożył na plecy i wyszedł z namiotu gotowy do podróży.

Obrazek

-Dobrze idę z wami, jednak zrobicie raz jeszcze taki numer a atmosfera stanie się bardziej zagęszczona niż teraz. Twierdzicie że pomagacie tam jak ja, ale z drugiej strony atakujecie mnie usypiając i wywlekając w jakieś nieznane regionu. Domyślam się że jesteśmy w kraju ognia a jak wiecie wioska znajdująca sie niedaleko jest sojusznikiem Kirikagure. Dopóki się stąd nie wydostaniemy będziemy towarzyszami.

Czy podjał słuszna decyzje czy nie, to teraz nie miało znaczenia, musiał być ostrożny, dlatego nie ufał im i nie maił zamiaru wchodzić do ciemnego pokoju bo tak mu kazali. Ruszył z nimi trzymając się na uboczu ostrożnie obserwując cała trójkę.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 9 lut 2015, o 00:07

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
23/52+

~~~~


Cała trójka ochoczo pokiwała głowami i gdy tylko przygotowali samych siebie do wymarszu, uczynili to. Była to piękna noc na terenie Kraju Ognia w trakcie której miało wydarzyć się wiele interesujących rzeczy. Tak na prawdę, to to nie jest jeszcze pewne, ponieważ wszystko zależy tylko i wyłącznie od ciebie i raczej powinienem rzec, iż interesujące sytuacje wydarzą się w trakcie najbliższego tygodnia, jednakże zostawię cię w niewiedzy i delikatnej niepewności. Wraz z każdym kolejnym krokiem hałas dobiegający z Ukrytego Liścia zmniejszał się. To oznacza, że nie zbliżają się do wioski, a wręcz przeciwnie. I dobrze!

Obrazek

Jaskinia znajdowała się w niedalekiej odległości od obozu. Szliście dosłownie kilkanaście minut bardzo wolnym tempem. Gdy stanęliście przed nią, nie wyglądała zbyt zachęcająco. Wręcz odwrotnie. Dodając do tego odrażający zapach dochodzący z wnętrza wszystko staje się oczywiste - macie przed sobą bardzo nieprzyjemną podróż. Mimo wszystko zatrzymanie się trwało kilka sekund i już w następnej chwili rodzeństwo Machi wchodziło do środka. W jednej z kieszeni plecaka przedstawicielka płci pięknej trzymała pochodnię, którą teraz wyciągnęła i przy pomocy łatwej techniki z dziedziny ognistej zaświeciła ją. Mogłeś dostrzec, że nie widać końca korytarza. Szedłeś środkiem, na samym końcu, a ściany były od ciebie w odległości pół metra po lewej i po prawej stronie. Było stosunkowo ciasno, jednakże bez przesady. Od czasu do czasu zahaczyłeś głową o jakąś roślinność. Na szczęście nie było poczucia bólu.
- Powiedz mi, towarzyszu... - zaczął Hajime który szedł centralnie przed tobą - ... dlaczego uciekłeś z wioski?
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 9 lut 2015, o 01:00

Ruszyli więc, podróż nie należała do długich a i krok który chłopak uważał za szybki zmalał do wolnego tempa. Po co się w sumie spieszyć, w końcu nic nie ucieknie. Noc niczym obrazek namalowany przez głuchego na prawe ucho artystę, ale mniejsza o to bo Soivon nie miał zamiaru zachwycać się tak ponura porą. Noc oznaczała kłopoty jakie? Zasadzka czy wizyta jakiegoś szpiega któy śledzi go odkąd wyszedł z kraju żelaza, bo skoro rodzeństwo wiedziało kim jest to prawdopodobnie ktoś także mógł to wiedzieć, a co jeśli blond włosa kobieta z portowego miasteczka czeka na odpowiedni moment by złapać cała czwórkę, bo przecież i kobieta i jej bracia także są nukeninami, choć nigdy w sumie o nich nie słyszał. Szedł ostrożnie gotowy do niemal najszybszego wyjęcia miecza i jednym cięcie obalić każdą część ciała. W końcu po kilkunastu minutach doszli przynajmniej na to wyglądało gdyż przed oczami mieli dość wielką jaskinie. Tuz za raz dwójka dziwnej rodziny weszła za nimi ruszył SOivon oraz ostatni członek tej dość tajemniczej podróży.
-Uciekłem... można to tak nazwać jednak ja osobiście nazywam to misją. Własną osobistą. To co czyni tą wioskę słabo to myśl że Sojusz jest czymś dobrym. Dla mnie jest to odwrotne założenie...- Weszli do jaskini A gdy Soivon usłyszał pytanie bez chwili zawahania udzielił odpowiedzi. Widoczność była słaba dlatego najmniejszy hałas czy oznaka zagrożenia wywoła u niego reakcje obronną. Ciągnął dalej co chwila zerkając do przodu czy sprawdzając z boku, był to dość ostrożny gest. -Sojusz jest to tylko teoria dla silnych krajów, gdy uzbierają wystarczającą armie ich chęc władzy pociągnie ich do atakowania takich wiosek jak Kirigakure, bezbronnych i wierzących w wieczność i dobro tej organizacji zwanej przymierzem. Musze wybyć i wybadać zagrożenie i jeśli to możliwe zniszczyć choć jej część. - Skończył czy taka odpowiedz usatysfakcjonuje ? Nic go to nie obchodziło. - A wy ... czego uciekliście? -Zapytał.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 9 lut 2015, o 01:27

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
25/52+

~~~~


Głos Soivona echem odchodził i wracał do uszu członków wyprawy po skarb. Ta jaskinia miała to do siebie, że wyjątkowy budulec tworzący ją uniemożliwiał zagłuszanie hałasów, a co za tym idzie wszystko z łatwością się niosło. A więc, drogi przedstawicielu rodziny Yuki, chodzi o niechęć do sojuszu?
- Nie spodziewałam się tego - do rozmowy wtrąciła się Yumichi - Nie rozumiesz chyba tego, że Kiri jest tak słabą wioską, iż bez pomocy Chmury czy też Liścia nie poradziłaby sobie na arenie międzynarodowej. Nawet malutkie Amegakure no Sato mogłoby ją bez najmniejszego problemu zniszczyć. Dlatego ten sojusz jest najle...

Urwała w połowie wyrazu, bowiem właśnie wyszli z wąskiego korytarza i znaleźli się w większym pomieszczeniu. Było długie na dziesięć metrów, a szerokie na piętnaście. Nie było zbyt interesujące gdyby nie fakt, że przed twarzami Poszukiwaczy Skarbów pojawiło się małe rozwidlenie. Z jednej, prostej drogi w dół pojawiły się dwie. obie nie wyglądały zbyt zachęcająco. Z obu czuć było nieprzyjemny odór.
- Chyba musimy się rozdzielić...

Głos Hajime wytrącił towarzyszy z szoku. Wszyscy spojrzeli na ciebie. Co masz zamiar zrobić?
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 9 lut 2015, o 20:12

Nie zdążył odpowiedzieć gdy po dłuższym czasie cała czwórka zatrzymała się na przeciw rozwidleniu. Z początku Soivon nie wiedział z skąd ten postój, całą uwagę zwrócił na słowa kobiety które zresztą chciał skomentować i prawdopodobnie zrobił by to dość szybko gdyby nie lekkie przyhamowanie. Obecnie byli w dość dużym pomieszczeniu w kompleksie jaskiń. Skąd ta wiedza że było ich więcej, to stwierdzenie było przypuszczeniem, domysłem w końcu szli dalej w głąb. Aktualnie są w jednym z początkowych pomieszczeń a przed sobą mają rozwidlenie dwóch korytarzy. Więc gdzieś muszą prowadzić, kolejne pomieszczenia kolejne korytarze. Jednak o tym nie myślał. Na razie musieli dokonać wyboru. Który korytarz wybrać.

Obrazek

-Nie patrzcie na mnie. To wy prowadzicie, podobno wiecie gdzie jest miecz...- Skomentował ich uwagę na jego osobie. -Jednak jednego jestem pewien zły pomysł się rozdzielać nawet jeżeli nie trafimy w odpowiednie korytarz, to powinniśmy trzymać się razem. Jak wszyscy zauważyliśmy otaczające nas środowisko jest dość nie przyjemne i niebezpieczne. - Jego ton był w miarę spokojny choć nie dało się ukryć lekkiego zdenerwowania. Obcy teren, wrogowie to wszystko czekało ich w każdym z tych korytarzy. -Mam pytanie skoro już jesteśmy tu razem czego mogę spodziewać się po waszych zdolnościach. -Pytanie jak najbardziej na miejscu , przynajmniej dla młodego shinobi. Współpraca i walka drużynowa mogły przynieść pożądany sukces.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 9 lut 2015, o 23:29

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
27/52+

~~~~


Przedstawicielka płci pięknej, która miała przypiętą do siebie łatkę przywódcy, przyjrzała się najpierw jednemu wejściu, a następnie drugiemu. Weszła na jakieś trzy metry w lewy, jak również w prawy korytarz. Delikatnie podrapała się po głowie pokazując reszcie swojej drużyny, że chyba nie ma pomysłu co teraz zrobić. Odwróciła się w końcu na pięcie i podeszła bliżej facetów. Pokręciła z niezadowoleniem głową patrząc każdemu w oczy.
- Musimy się rozdzielić. To jedyne wyjście... Ko, Hajime, idziecie w lewo. Ja w towarzystwie pana świeżego nukenina pójdziemy w prawo - powiedziała spoglądając na braci. Ci tylko kiwnęli głową na znak akceptacji i udali się we wskazane dla nich miejsce - Soivon, porozmawiamy jak tylko troszeczkę odpocznę. Mam za sobą całonocną wartę i jeżeli pozwolisz, to tutaj prześpię kilka minut.

Eeee?! O co chodzi?! Odpoczynek? Już teraz? I bracia nie zareagowali na to w żaden sposób? Gdy dziewczyna odda się w objęcia morfeusza Ty będziesz mógł zawrócić, pójść sam... jak również zamordować nic nie spodziewającą się Yumichi. Ta już zbliżyła się do ściany i, opierając się o nią plecami, zamknęła oczy. Rzuciła ci jeszcze kilka stron najpewniej wyrwanych z jakiejś starej książki.
- Hiramekarei, prawdziwa moc. Przeczytaj a dowiesz się czegoś na temat naszego skarbu. Obudź mnie za trzydzieści minut.

Bracia już kilka minut wcześniej zniknęli w ciemnym tunelu. Nawet pochodnia którą trzymał karzeł nic nie pomogła. Zostałeś wiec sam, jedyny świadomy w tym niebezpiecznym miejscu. Słyszysz kapiącą wodę gdzieś z nad głowy. Trochę ruchu jakichś malutkich zwierzątek. I nic więcej.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 10 lut 2015, o 01:52

-Taka podróż powinniście być bardziej przygotowani na takie ewentualności. - Powiedział nie oczekując odpowiedzi. Oparł się o ścianę zdejmując z pleców katanę. Oparł się plecami patrząc na pozostałych swoim przenikliwym wzrokiem. A było na co, gdyż wszyscy nie wiedzieli co mieli w danej chwili zrobić. -A ja nadal sądzę że to jest kiepski pomysł - Odparł gdy w końcu przywódczyni tej wyprawy zdecydowała o rozdzieleniu się ich drobnej grupy.Czego stał za tym by iść wspólnie z prostej przyczyny, nie to że bał się jakiegoś ataku i mieli by zwyczajnie bronić się we dwójkę ale dlatego że im nie ufał. Uważał że coś kombinują i właśnie ich pomysł zostaje realizowany. Ruszyli nie chłopak i dziewczyna ale bracia, ci zostali gdyż kobieta poszła spać. Zaraz co ? Spać w takim miejscu i w takiej chwili rozumiem odpocząć ale spać ? -Chyba sobie żartujesz. -Dodał biorąc materiały na temat poszukiwanej przez nich broni. -Nie możesz tak po prostu iść spać... -Czy miał wpływ czy kobieta pójdzie spać czy nie . Soivon zostanie na miejscu.

Gdy wziął informacje wrócił na swoje misje. Była to ściana boczna, miała widok na wejście z skąd przyszli oraz wejście do rozwidlających się jaskiń. A na pewno na kobietę którą cóż co jakiś czas badał. Nie było to spojrzenie jakiegoś zboczeńca w końcu SOivon był dzieckiem nie myślał w tej kategorii, raczej sprawdzał czy czegoś nie robi. Żył w świecie ninja, gdzie technika może być wykorzystywana nawet podczas snu. Kiedy uzna że kobieta coś robi albo jej ciało zaczyna się dziwnie zachowywać przebudzi ją nieco szybciej iż planowano. To samo wykona zapewne jak nawet nie robi niczego złego. Pół godziny to za dużo obudzi ją po 15 minutach twierdząc iż minęła wyznaczona godzina. Kartka papieru z notatkami była czytana katana gotowa do użycia. Także czekał i zastanawiał się o co w tym wszystkim chodzi. Próbował wszystko powiązać na nic ? To się miało okazać.
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 10 lut 2015, o 02:10

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
29/52+

~~~~


Miałeś zamiar usiąść wygodnie pod ścianą i dać dziewczynie piętnaście minut snu. Nie więcej. Usadowiłeś się stosunkowo blisko tak, by móc dostrzec ewentualne krzywe zachowania Yumichi. Z tej pozycji widział doskonale dłonie, które dziewczyna usadowiła sobie na klatce piersiowej. Leżała za to na plecach. Delikatnie wpychała do organizmu kolejne ilości świeżego powietrza, a Ty miałeś chwilkę czasu tylko dla siebie. Mogłeś spokojnie zwrócić swe oczy na kartki i powoli odczytywać to, co jest na nich zapisane. Dowiedziałeś się, że Hiramekarei to miecz należący kiedyś do jednego z Siedmiu Mistrzów Mieczy, a ich główną siedzibą było... Kirigakure no Sato. Poza tym wiesz już w jaki sposób ostrze zmienia swój wygląd, co umożliwia atakowanie jedną bronią na wszelakie, możliwe sposoby.
- Tutaj jesteście.

Słyszysz cichutki głos, a w następnej chwili widzisz, że zamaskowany mężczyzna doskakuje do ciebie wraz z mieczem wycelowanym idealnie w twoją głowę. Za nim stoi druga postać, która już mknęła do kobiety. Ta jeszcze słodko spała, jednakże powoli zaczynała wracać do rzeczywistości. W jakiś sposób musiała wyczuć, że zbliża się niebezpieczeństwo. I, że lepiej będzie, jeżeli otworzy oczy. Zdążyła w ostatniej chwili! Natychmiastowo wyciągnęła kunaia z kabury i nim zablokowała kilka gwiazdek ninja wycelowanych w nią. Martw się jednak o siebie. W dłoniach trzymasz kartki, a katana jest gotowa do użycia. Tylko wykonać krótki ruch...
Hyūga Kyasupa
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Yuki Soivon » 10 lut 2015, o 02:44

Czytał i spoglądał i tak regularnie wykonywał te ruchy dopóki nie zdarzył się mały wypadek.wypadek wypadkiem tego nazwać nie można, bardziej czymś oczywistym czymś na co w sumie czekał Soivon i był gotowy, tak zdecydowanie wiedział co należy zrobić w tej chwili. Jednak wcześniej Soivon dowiedział się kilku ciekawych rzeczy, kiedyś Kirigakure potężne miało swych mistrzów, władców legendarnych broni wśród nich właśnie znajdował się Hiramekarei, broń z pozoru zwykła lecz bliżej poznana miała w sobie potencjał który chłopak chciał odkryć, ilość zmian mogła być nieograniczona. I tak gdy skończył myślał o niej i możliwościach jakie mogła dokonać.
Gdy czas mijał nieubłaganie a pobudka zbliżała się małymi kroczkami, Soivon usłyszał słowa "Tutaj jesteście". Nim zdążył wyjaśnić o co chodzi dwa taki szły na ich chwilowy obóz, jeden na niego drugi na kobietę.- Blondyna pobudka. -Krzyknął wyciągając broń z pochwy, co z kartką nawet o niej nie myślał zapewne spadła na ziemie gdy zwalniał uchwyt potrzebny do ataku. W stronę białowłosego leciał bowiem śmiertelny cios. Prócz próby uniku, wyciągał katan by zablokować cios jednocześnie gdy zdoła wytworzyć atak. Hyōryū Senbi lodowe ostrze ukierunkowane na przeciwnika. Oczywiście to nie był koniec tej obrony. Gdy zostanie zmuszony odskoczy na bok ten bardziej bezpieczny atakując kolejną techniką. Hyōryū Senbi, za sprawą wolnej ręki wytworzył lodowy kolec który miał powstać z tyłu wroga skierowany wprost na niego. Miał jedno zadanie. Zabicie. Wolnej ręce cały czas dzierżył katanę gotową do użytku.

Spoiler:
Yuki Soivon
 

Re: Gdzieś między drzewami

Postprzez Hyūga Kyasupa » 11 lut 2015, o 00:23

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
31/52+

~~~~


Okey. Czas spowolnił na tyle, że mogłeś szybko zablokować cięcie nieznanego mężczyzny. Tego byłeś pewien od momentu w którym usłyszałeś jego zawistny głos. Tak. Była w nim szczypta złych emocji. Nie znasz powodów, nie wiesz tak na prawdę z kim masz do czynienia, jednakże wiesz, że teraz musisz się bronić. Ofensywa w tym momencie jest nie najlepszym pomysłem, czego dowiadujesz się w następnym momencie. Opiszmy jednak sytuację która dzieje się przy przedstawicielce płci pięknej. Ta, zablokowawszy uderzenie, uśmiechnęła się pod nosem, wystawiła rękę za siebie i, podpierając się na niej, powoli podrywała się do góry. Można było uznać, że przypominało to pozycję stojącą gdyby nie to, że nogi są u góry, na Yumichi stoi tylko na jednej ręce. Na jej twarzy wymalował się delikatny uśmiech który rozpromienił się jeszcze bardziej w momencie, gdy lewą prawą stopą dosięgnęła twarzy nieznanego przeciwnika i mocno w nią uderzyła. Ten wybuchnął czymś, co śmiało mogło przypominać dym ninja. Niespodzianka. W każdym razie przechyliła się jeszcze bardziej i stanęła na nogach twarzą skierowaną na swoje legowisko. W prawej dłoni trzymała kunaia. Widziałeś, że uśmiech zniknął z jej twarzy i zostało teraz coś na wzór niepewności.

Ty za to, w trakcie dynamicznej zmiany postawy z siedzącej na stojącą, zablokowałeś cios. Co prawda nie do końca, bowiem przeciwnik pokazał tym jednym uderzeniem potworną siłę która odrzuciła cię do tyłu. O żadnym ataku nie było mowy. Odlatując kilka metrów do tyłu zatrzymałeś się troszeczkę przed ścianą. Spotkanie z nią byłoby nieprzyjemne. To pewne. Twarz opuściłeś, a gdy ją podniosłeś i spojrzałeś na przeciwnika, już wiedziałeś, że masz przed sobą ciężką walkę. Na śmierć i życie.

Obrazek

- Jestem Akira z trzeciej grupy Poszukiwaczy Skarbów. To będzie wasz grobowiec.

Wyraźnie usłyszałeś jego mocny głos. Głęboko wewnątrz siebie poczułeś coś, co zwiastuje kłopoty. Że jest to mężczyzna, który prawdopodobnie ma niesamowite pokłady chakry. Który potrafi doskonale walczyć mieczem. I który jest bardzo, bardzo potężny. Wyciągnął właśnie swój miecz przed siebie tak, by był skierowany dokładnie na ciebie. Szybko doskoczyła do ciebie towarzyszka. Dostrzegłeś jej niepewność wymalowaną na twarzy.
- Cholera. Trzecia grupa jest najpotężniejsza. Wpadliśmy w bagno.

Nie mieliście czasu na rozmowy, bowiem, przy pomocy niesamowitej szybkości, mężczyzna zjawił się przy was i już zamachiwał się po raz drugi na ciebie nasz młody bohaterze. Na twarzy oponenta malował się uśmiech. Szalony, bezduszny. Frontalny atak od góry do dołu miał zakończyć walkę.
Hyūga Kyasupa
 

Następna strona

Powrót do Hi no Kuni - Kraj Ognia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników