Obrzeża lasu

Jedna z pięciu wielkich krain zwana Krajem Ognia. Charakteryzuje się umiarkowanym klimatem i bardzo lekkimi zimami. Tereny Kraju Ognia to w dużej mierze wielkie lasy, których roślinność niejednokrotnie osiąga olbrzymie rozmiary. Ukryta wioska tego kraju to Konohagakure no Sato pod wodzą Hokage. Shinobi tej wioski charakteryzują się dużą różnorodnością zdolności. Podkreśla to duża ilość klanów specjalizujących się w zdolnościach Limitów Krwi lub Hijutsu. Z powodu tych pierwszych Konohagakure no Sato często bywała powodem lokalnych wojen mających na celu przejęcie potężnych zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Obrzeża lasu

Postprzez Lokacja » 30 mar 2015, o 00:14

Jest to miejsce, które jak sama nazwa wskazuje, mieści się na granicy lasu i ładnej łąki. Jest tutaj dużo miejsca i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.
Sama łąka ma wymiary około 120m x 200m, więc jest gdzie biegać. Na jej terenie znajduje się średniej wielkości, głębokie na maksymalnie 112cm bajorko oraz kawałek dalej sporej wielkości głaz, za którym bez problemu można się schować.
Pozostała część była porośnięta prawie samą trawą.

________________________
Sędzia mode ON
Dziś na tym polu bitwy sparing miała stoczyć grupka młodych wojowników z Konohagakure no sato: Sekki, Nara Hibi oraz Kirito.

Gdy dotarli na polanę od razu podzielili się na strony frontu: Po jednej stanął Sekki, a po drugiej drużyna Takeru, czyli Nara Hibi oraz Kirito.
Ten drugi od razu wyciągnął swoją broń i rzucił się na przeciwnika. Jego ataki, ze względu na niski poziom Kenjutsu, były wyraźnie niezdarne. Choć plan miał dobry, nie potrafił machać mieczem tak szybko, jak sobie to wyobrażał. Na szczęście jego przeciwnik również nie był mistrzem oręża, toteż obaj jakimś cudem pocierali się swoimi mieczami ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Wola Sekkiego sprawiła, że Kirito, tuż po drugim cięciu, ustał jak sparaliżowany. Na jego czole pojawiła się kropla potu, a w głowie wyobrażenie, że jego nieudolne cięcia mogły zakończyć się dla niego poważnymi ranami. Strach przejął chwilowo kontrolę.

W chwili obecnej Kirito stoi w odległości około 1,5m od Sekkiego.
Prostopadle do nich, około 10m dalej, pasywną pozycję utrzymuje Nara Hibi - jego ataki nie miały prawa bytu z racji tego, że Kirito nie był w stanie wykonać swojej części planu


Kolejność:
Kirito > Sekki > Nara Hibi

Chakra:
-Kirito - 1000
-Nara Hibi - 2000
-Sekki - 1900
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kosuke Kirito » 30 mar 2015, o 00:34

Kiedy zobaczyłem szpetną minę blond chłopaka, z niewyjaśnionych przyczyn opanował mnie paniczny strach.
"Co jest?!"- zacząłem się zastanawiać.-" Co się ze mną do jasnej cholery dzieje?! Czyżby ten chłopak miał nie tylko szpetną twarz, ale także aurę grozy w sobie?"- przez strach nie mogłem się ruszyć. Nie wiedziałem jak to zwalczyć.
"Chwila moment!"- do głowy przyszedł mi pomysł-" Przecież ja jestem tępy!?"- zdałem sobie nagle z tego sprawę.-"Po pierwsze on wcale nie jest taki straszny tylko brzydki! Po drugie człowiek głupi nigdy niczego się nie boi, a co za tym idzie ja się go nie boję tylko mi się tak wydaje! Mogę więc go zaatakować jeśli dość mocno zewrę poślady!"- pomyślał i zwrot jaki przyszedł mu do głowy go rozbawił.-"Tak śmiech! Śmiech zawsze zwalcza strach!"- teraz już wiedziałem jak to przełamać. Momentalnie zacząłem sobie przypominać wszystkie głupie i śmieszne rzeczy jakie kiedykolwiek widziałem lub zrobiłem. Staram się w ten sposób wyjść z paraliżu wywołanego strachem. Jeśli mi się uda to jak tylko zobaczę blondasa to posyłam w niego kulę ognia.


Chakra:1000-50= 950


Spoiler:
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Sekki » 30 mar 2015, o 01:03

Jestem brzydkim chłopakiem, no, ale bez przesady. Kiedy Kirito stał nieruchomo była to idealna okazja aby sparaliżować go i zostawić cierpiącego, a zarazem gryzącego trawę. Teraz miałem zamiar zmierzyć się z bladym chłopcem, który najprawdopodobniej miał techniki na miarę moich. Natomiast ten obok? Ani przeszkolenia bojowego ani wyćwiczonego kenjutsu ani jakiegokolwiek pomysłu. Wleciał na mnie, a teraz stał jak kołek. Zaraz po tym jak zdrętwiał podbiegłem za niego, skumulowałem chakre w dłoni, na mojej dłoni pojawiła się mała kula skoncentowanej energii elektryczne którą pchnąłem w poniżej lewego obojczyka.
- Teraz powinien sobie poleżeć. - powiedziałem do chłopaka, który wydawał się dosyć uzdolniony. Wszystko zrobiłem tak aby nikt poza mną nie widział tej techniki, przecież nie mogli poznać moich technik. No i, w razie gdyby chłopak chciał mnie zaatakować mógłbym obronić się ciałem czarnego chłopaka. Teraz tylko przygotowałem się na ruch shinobiego naprzeciw mnie, w prawej dłoni trzymając ostrze, które mogło zaraz ubrudzić się słodką krwią.
- Tylko walcz na poważnie, tak jakbyś chciał mnie zabić. - powiedziałem do Hibiego, zapowiadało się na niezły pojedynek. Rozciągnąłem się, kości lekko strzeliły, jak to bywa po rozciągnięciu się. - Ja też będę walczyć na poważnie. - tym zakończyłem zdanie, na koniec lekko uśmiechnąłem się, tak jakby życząc powodzenia.
Spoiler:
Sekki
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Nara Hibi » 30 mar 2015, o 01:38

Łoooooooo co to był za epicki start, o czynach tych dzielnych geninów w starciu z "potężnych" blondaskiem można by było pisać ballady, wyśpiewywane wśród najznamienitszej arystokracji, cios miecza Kirito pozostawił głębokie nacięcie, idealna synchronizacja pozwoliła na wykończenie wroga zajebistym smoczym podmuchem Hibiego... No dobra, wcale tak nie było. Walka potoczyła się nie po myśli młodego członka klanu Nara, a dlaczego. No z prostego powodu, Kirito był idiotą. Tak wiem nie muszę niczego więcej wyjaśniać, jednak przydała by się mała wzmianka o tym co dało się zauważyć z odległości 10 metrów. Kiełbasa został sparaliżowany, a przynajmniej tak się mogło wydawać gdyż jego ręka zawisła w połowie ciosu, nigdy nie odnajdując celu. No no, więc blond loczki tego gościa działają na Kirito odstraszająco, a może to coś innego, może spotkali się w przeszłości... A jak wiadomo "Zły dotyk boli całe życie". Przez chwilę zastanawiał się czy jego taktyka którą utworzył w swej głowie ma jakiś sens, skoro przeciwnik był od nich zdecydowanie bardziej rozwinięty... W sumie, po walce przyjdzie czas na mierzenie. TERAZ TRZEBA DZIAŁAĆ. Jeśli Kirito już nie był w stanie walczyć, to na nic mu się nie przyda, a jeśli mu się nie przyda, to jest zbędny na tym polu walki i ogólnie w tej epickiej drużynie.... Przecież on nawet nie stopił małego kamyczka, ludzie. Sensei z pewnością również cieszył by się gdyby Kirito zginął tutaj bohaterską śmiercią, na nagrobku położyli by ładne kwiaty, dali fajny napis. "Kirito i jego buty zagłady, które skończyły swój maraton.". A jedząc kiełbasę, <co w przypadku Hibiego było niemożliwe gdyż nie żywił się padliną>. Wspominali by go ze łzami w oczach,< Więc skoro nie je mięsa, to raczej by go nie wspominał>. No to skoro tak, to jego plan był idealny, gdy blondyn zajął się kończeniem sprawy z czarnowłosym NIE-doszłym członkiem ich drużyny. Hibi uśmiechnął się szeroko klaszcząc w ręce, a potem jak gdyby nigdy nic zaatakował przeciwnika od tyłu swymi mocarnymi technikami... Nie zważając nawet czy Kirito oberwie płomieniem. <Tak naprawdę nie chciał jego krzywdy, musiał by wtedy znaleźć inną osobę do nabijania się... A to zawsze było trudne.>

Spoiler:


Jeśli udał mu się ten epicki wyczyn, Hibi wciąż dzierżąc swą katanę postarał się odgrodzić od przeciwnika.

Spoiler:


A na koniec, tak jeśli starczyło czasu puścić w niego jeszcze kilka fajnych kulek z niespodzianką w środku. < W ślad za nimi mknie 5 ostrych shurikenów>

Spoiler:

KONIEC

2000- 300= 1700
-5 shurikenów
Nara Hibi
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Hoozuki Sakurai » 30 mar 2015, o 22:33

Choć niscy rangą, potrafili co nieco pokazać! No, większość z nich.

Trzęsący się Kirito starał się uwolnić falą śmiechu i optymizmu, lecz niestety było już nieco za późno.. Udało mu się wyswobodzić z tajemniczej uwięzi i nawet zrobić ruch (!), ale w tym samym momencie dostał elektryczną kulką w lewe ramię (tak wiem, że celowane było w okolice serca, ale ruch spowodował niemożność trafienia tam, gdzie chciał), która powaliła go w ataku padaczki na trawę. Zgon - tak zadecydował test z miskami i kotem.
No doobra, żył, ale czuł się dziwnie sztywno i nie mógł się chwilowo ruszać. Bolało dość mocno, a skóra w miejscu uderzenia zdawała się być troche.. ciemniejsza - przypalona.


Sekki stał za swoim sparaliżowanym przeciwnikiem, a nie zważający na nic Hibi po prostu wystrzelił STRUMIEŃognia, który mknął teraz wprost na Sekkiego i świadomego, zapewne robiącego teraz pod siebie Kirito!
Nara Hibi zdążył się także odgrodzić od przeciwnika ścianą ognia.

Póki co jesteśmy w momencie, że STRUMIEŃ ognia mknie wprost na Sekkiego! Czasu na unik troszkę jest, ale mało.

Kolejność:
Sekki > Hibi > Kirito (za wiele nie zrobisz, ale jak chcesz to możesz opisać jak się próbujesz uwolnić :D A jak nie, to po prostu ta kolejka Cię omija)
Hoozuki Sakurai
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Sekki » 30 mar 2015, o 23:00

Wszystko idzie zgodnie z planem, koleś leży, dostał padaczki? No nic, jeśli spróbuje się ruszyć tym razem nie skończy się na małej kuli energii elektrycznej, a na potężniejszym jutsu. Kula ognia leciała, wtedy prosto na mnie, czyżby koniec?! Uskoczyłem w bok unikając pocisku, o ile mi się to udało. Jeśli używa on jedynie jutsu dystansowych, to może oznaczać tylko jedno, pewnie jest słaby w zwarciu. Tak, to musiał być klucz do wygranej! Podbiegłem do chłopaka, oczywiście, jeśli próbował użyć na mnie jakiegokolwiek jutsu próbowałem uniknąć technik, jeśli to było tylko możliwe. Dziesięć metrów to nie był zbyt długi odcinek, więc raczej dobiegłem do chłopaka dosyć szybko, nawet, jeśli miałbym unikać technik. Podbiegając do niego skumulowałem w lewej dłoni chakre, teraz nie powinno mu się udać uciec. Gdy już podbiegłem na odpowiednią odległość (7m między nami) do bladego chłopaka, wyładowałem chakre skumulowaną w dłoni, wystrzelił w niego jeden ładunek elektryczny, który wyglądem przypominał piorun. Jeśli jakimś cudem udało mu się uniknąć techniki z kilku metrów zacząłem nacierać moim mieczem, do którego przelałem moją chakre, która miała polepszyć moje ataki. Tak, teraz powinno się udać! Wykonałem kilka cięć moim ostrzem, oczywiście niezbyt łatwych.

Spoiler:
Sekki
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Nara Hibi » 30 mar 2015, o 23:28

Hibi spoglądał na pole walki, i normalnie zabrakło mu słów. Kirito znowu leżał... No kurwa, czy on ma problemy zdrowotne. Czemu za każdym razem gdy toczyła się walka, on musiał paść na pysk i czekać na pomoc. Ale nie bądźmy tacy pesymistycznie nastawieni do jego poczynań, może on znowu miał plan który znany był tylko w jego małej główce, w jego małym baśniowym świecie w którym niczym samozwańczy bohater ratował damy z opresji, balował na szlacheckich dworach, i miał tyle kiełbasy ile można sobie zamarzyć. No ale co tyczyło się ich dalszych losów. Jego fotel zadziałał długi jęzor ognia mknął w stronę wroga z zamiarem jego całkowitego spopielenia. Co też tyczyło się samej ściany, również udało mu się ją postawić, no po prostu zajebiście. Wszystkie jego ruchy idealnie zaplanowane i wykorzystane w odpowiednim momencie, mogły w tym pojedynku pokonać blondaska i jego manię wyższości. Może po wszystkim wybiorą się razem na Ramen, a Hibi pokaże mu wnętrze swego namiotu. Czemu nie, przecież ktoś tam musiał sprzątać. Jak będzie miły to nawet nauczy go kilku technik. Jednak nie mógł teraz tracić koncentracji, wiedział że to się tak szybko nie skończy, w momencie gdy pierwszej technice udało by się trafić w cel, Hibi skoncentrował ponownie swe pokaźne zapasy chakry, po czym wystrzelił we wroga kolejną ze swych technik tym razem nieco niższej rangi, jednak znacznie szybszą, nie wymagającą pieczęci, i w starciu na małą odległość, ZABÓJCZĄ 8-)... Ten dzień jednak nie był tak fajny, a przecież mogli iść wszyscy razem wsunąć po kilka misek gorącego makaronu, i na dodatek za wszystko miał płacić Takeru... Czemu los był tak okrutny i odbierał najprzyjemniejsze chwile życia.

Spoiler:


Jeśli pierwsza technika nie trafiła, przeleciała, blondas uciekł, a teraz znajdował się w odległości 7m, to to powinno skutecznie przysmażyć jego wygórowane ego... Chociaż czy był sens skoro wbiegła na ścianę ognia O.o
Ostatnio edytowano 30 mar 2015, o 23:42 przez Nara Hibi, łącznie edytowano 1 raz
Nara Hibi
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kosuke Kirito » 30 mar 2015, o 23:37

Mój plan na wyjście z paraliżu poskutkował. Udało mi się z niego wyjść i nawet zrobiłem krok! Niestety blondas wykonał jakieś dziwne coś co mało nie spaliło mi ramienia. Do tego tak mnie prąd zaczął razić, że nie mogłem się ruszyć i widziałem jak całe moje ciało wpadło w drgawki. Czyli musiałem zostać trafiony techniką wykorzystującą duże natężenie prądu. Byłem wściekły, bo nie mogłem poruszyć nawet skrawkiem palca. Próbowałem opanować swoje ciało ile mogłem, ale to sprawiało mi ogromny ból. Odpuściłem na chwilę starając się łapać jak najbardziej miarowe wdechy bo ten prąd sprawiał, że miałem trudności z oddychaniem. Na szczęście po chwili problemu z oddychaniem ustały, ale dalej moje ciało całe drgało. Byłem strasznie wściekły z tego powodu. Znowu zacząłem próby opanowania mojego ciała. Straszny ból związany z próbą wyzwolenia z drgawek był wręcz nieznośny. Do tego wszystkiego dochodził ten cholerny ból na ramieniu... Gniew narastał we mnie coraz bardziej. Teraz byłem już na tyle wściekły, że miałem ból w " głębokim poważaniu" i za wszelką cenę starałem się wyzwolić z tego cholerstwa...

Spoiler:
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Hoozuki Sakurai » 31 mar 2015, o 14:43

Sekki zrobił piękny unik w ostatniej chwili i tylko lekko przypalił sobie dół od luźnego płaszcza - ogień nie zajął ubrania.
Następnie wnioskując, że przeciwnik jest słaby w zwarciu, rozpoczął szybki bieg nie zważając na nic!
W odległości około 7m użył techniki elektrycznego piorunka. W tym samym momencie Nara Hibi wystrzelił mały PODMUCH OGNIA. Katon > Raiton, ale dochodzi też ranga techniki więc.. Ataki się zniwelowały!
Sekki zawzięcie biegł dalej! Miał tylko żądzę krwi wypisaną w oczach! Był tak pochłonięty swoim atakiem, że.. Przegapił ścianę ognia? A co on ku*wa Robocop?! Zapewne! Nieustraszony Sekki przeskoczył przez ścianę ognia i tylko trochę PODPALAJĄC sobie ubranie.
Ale za to miał naładowany elektrycznością miecz i znajdował się teraz w odległości około 3m od Hibiego.

Jego ubranie zaczynało płonąć - 13m na prawo znajduje się wcześniej opisana sadzawka z wodą.

Kirito czuje, że może się zacząć powoli ruszać, lecz jego ruchy są bardzo ograniczone. Nikt inny tego nie dostrzega.


Sekki > Hibi > Kirito

Chakra:
-Sekki 1900 - 100 - 100 - 45 = 1655
-Nara Hibi 2000 - 100 - 100 - 45 = 1755
-Kirito 1000
Hoozuki Sakurai
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Sekki » 31 mar 2015, o 16:54

Śmiał spalić mi moje zajebiste ubranka, które były tak bardzo epickie, teraz nie było przebacz, spojrzałem mu głęboko w oczy, chcąc jak najszybciej go załatwić, a potem ratować mój cudny płaszcz. Gdy byłem już dosyć blisko bladego gościa skupiłem chakrę w cebulkach włosów, chakra niemalże od razu przepłynęła do końcówek włosów. Wszystko szybko nastąpiło niemalże natychmiast, włosy się utwardziły, powstała z nich masa senbonów którą jak najszybciej wystrzeliłem w kierunku chłopca. Odległość między mną, a chłopcem wynosiła jakieś trzy metry, więc chłopak nie miał szans na obronę, przestałem ładować chakre w moją cudną broń i pobiegłem czym prędzej w stronę sadzawki z wodą, która miała uratować moje piękne ubrania. Zamoczyłem się w niej jedynie do poziomu, gdzie unosił się płomień z moich ubrań. Dla jasności, moje włosy odrosły chwilę po użyciu techniki.
Spoiler:
Sekki
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Nara Hibi » 31 mar 2015, o 17:15

Hibi spojrzał na chłopca który niby wspaniały bohater starający się wydostać z płonącego budynku nieznaną ofiarę, przeskoczył przez ścianę ognia, jednak mimo to jego śliczny płaszczyk zajął się ogniem. No cóż Hibi z początku sądził że w jego planach będzie podróż do źródełka, oraz ugaszenie płomienia. Jak wiadomo z takimi rzeczami nie ma żartów. A co się tyczyło Kirito, no ten leżał... Tak, leżał sobie w trawie podziwiał obłoki, układał ballady w głowie, zwiedzał nowe planety. Tego niestety nie dane było doświadczyć Narze, niestety był on zbyt ograniczony by zrozumieć tok rozumowania ktoś takiego jak "Kiełbasa", który cały swój pojedynek zakończył na kilku machnięciach kataną, i groźnych spojrzeniach wymienionych z blondasem. Jednak co się tyczyło planów Hibiego, to nie było dość skomplikowane. Jeśli przeciwnik zamierzał zaatakować go z trzech metrów swymi utwardzonymi włosami, młody "ADOPTOWANY" członek klanu Nara przygotował dla niego niespodziankę, a właściwie nie niespodziankę bo tę technikę stosował dzisiaj już kilkukrotnie, ponadto parę razy gdy przyszło mu topić kamienie... "DZIĘKI MISTRZU!"
Skumulował chakre, po czym wypuścił w stronę wroga STRUMIEŃ OGNIA.

Spoiler:
Nara Hibi
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kosuke Kirito » 31 mar 2015, o 17:34

Drgawki z czasem powoli zaczęły ustawać. Na pewno moja determinacja, upór wręcz miało też dużo do czynienia tutaj. Na ile mogłem szybko ogarnąłem sytuację. Hibi wyraźnie był w tarapatach. Na pewno nigdy się do tego nie przyzna, ale wiedziałem, że przydałaby mu się pomoc. Na tyle co zdążyłem poznać Hibi'ego to zawsze miał jakiś plan. Rzadko o nich mówił i rzadko je wprowadzał w życie fakt. Może to dlatego, że ciągle leciałem na pierwszy ogień... Nie wiem, możliwe. Najważniejsze było to co się działo tu i teraz. Patrząc jak blondas mknie przez płomienie Hibi'ego niczym strażak na sygnale domyśliłem się co mój kolega z drużyny planuje.
"CO ZA KRETYN!!!!!"- pomyślałem o blondasie.-"Podpalił się idiota biegnąc przez ścianę ognia Hibiego! Takim debilizmem to nawet jak nie dałbym rady błysnąć!"-Blondas biegł prosto na Hibi'ego. Teraz była szansa. Przemagając się i wysilając mięśnie z pozycji leżącej staram się podnieść do pozycji siedzącej. Następnie celując w miejsce gdzie kierował się nasz przeciwnik by mój atak doleciał akurat jak będzie starcie. Wykonuję technikę Katon: Bakuhatsu w miejsce obrane za cel, po czym staram się podnieść chociaż do pozycji przyklęknięcia na jedno kolano. Jeśli mi się to uda patrzę na efekt ataku, jeśli nie to robię to samo tyle, że na siedząco.


Spoiler:
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Hoozuki Sakurai » 31 mar 2015, o 18:42

Noo, sprawa wyglądała tak, że nasz młody Ghost Rider (Sekki) spojrzał głęboko w oczy swojemu przeciwnikowi, co zaowocowało tym, że Hibi'ego ogarnął strach. Poczuł dokładnie to, co niedawno jego najlepszy przyjaciel z drużyny - Kirito. HA! Karma się odwróciła, cwaniaczku!
Nasz chuunin postanowił wystrzelić w przeciwnika włosy ostre jak senbony! Z których kilkanaście wbiło się w ciało rywala- niestety nie było czasu na dłuższe celowanie, gdyż ból spowodowany ogniem stawał się zbyt niemiłosierny!
Na szczęście kawałek dalej była sadzawka, w której mógł zaczerpnąć świeżej, kojącej lewatywy. Niestety ogień sfajczył część ubrania i teraz każdy mógł dostrzec kawałek jego brzucha, pleców oraz różowe slipy w białe króliczki z czarnymi kokardami.
Trochę wstyd..

W tym momencie Kirito wystrzelił ognisty pocisk, który zbliżał się teraz do sadzawki! Mógł już poruszać się prawie w pełni sprawnie! (Szybkość obniżona o pół rangi)
Hibi również przestał się trząść jak mały wibratorek. 4 senbony wbiły się w jego brzuch, trzy w nogę, i po dwa na każdą rękę. Bolało, ale dało się wytrzymać.

EDIT:- Sekki, czujesz ból na brzuchu i plecach (taki około 10cm pierścień na wysokości pępka) spowodowany poparzeniami.

Kolejność:
Kirito > Sekki > Hibi

Chakra
-Sekki 1655 - 100 = 1555
-Nara Hibi 1755
-Kirito 1000 - 50 = 950
Hoozuki Sakurai
 

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Kosuke Kirito » 31 mar 2015, o 19:26

Podnoszę się do pozycji stojącej. Szybko sprawdzam czy wszystko działa jak należy. Byłem trochę odrętwiały ale dało radę się ruszać przynajmniej. Podniosłem mój tachi z ziemi i podbiegłem do Hibiego. Dostrzegłem, że przypomina trochę... JEŻOZWIERZA?! CO TEN BLONDAS MU TAM ZROBIŁ?! Ledwo powstrzymałem się od śmiechu. No nic nie przewidywałem, że będzie łatwo. W sumie, na swój sposób ten blondyn był nawet komiczny w poczynaniach. Najpierw kopnął mnie prądem, potem biegał przez ogień a na końcu zrobił z Hibiego jeża. To było na swój sposób zabawne.
"Cały jesteś?"- zwróciłem się do kolegi z drużyny.-"Jeśli masz jakiś plan to rób to szybko."- powiedziałem po czym wykonałem technikę Oboro Bunshin no Jutsu i tworzę 20 kopii.

Spoiler:


Spoiler:
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Obrzeża lasu

Postprzez Sekki » 31 mar 2015, o 19:58

Odskoczyłem unikając pocisku, tamten już wstał na nogi, tak? Teraz nie będzie litości... Jeśli unik się powiódł to wybiegłem z sadzawki i podbiegłem do obojga, tak jak wcześniej skupiłem chakre w cebulkach włosów, włosy natychmiast się wydłużyły, utworzyłem z nich bicz. Zacząłem kontrolować włosy chakrą, a co za tym idzie próbowałem któregoś z nich złapać moimi włosami. W prawej dłoni dzierżyłem oczywiście ostrze, byłem przygotowany na wszystko. Zacisnąłem mocniej palce na rękojeści, jeśli byłem dostatecznie blisko aby zadać obrażenia cięte, obojętne, komu to wykonałem cięcie. Oczywiście bardziej nacierałem na Hibiego niż na tego obok, był przecież o wiele słabszy w zwarciu. Natomiast ten drugi, nie myślał co robi, mógł przecież od razu uciec. No, ale cóż, jego wybór. Już mnie męczyło to , że dwójka Geninów, jeszcze nie leżała. Jeśli trzeba będzie, to od teraz będę walczył na poważnie, na śmierć i życie, nie mam zamiaru użerać się z dzieciakami. Zresztą, co ja gadam. Po zniszczeniu samego płaszcza już dostatecznie mnie zdenerwowali.

Spoiler:
Sekki
 

Następna strona

Powrót do Hi no Kuni - Kraj Ognia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników