Wytrzymałość (Atrybut)

Tutaj przenoszone są ważne na forum tematu, które przestały być aktualne.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Kusabana Shoken » 15 gru 2017, o 17:14

Zajęcia dodatkowe? Wspinanie się? Normalnie, nawet by się nie wahała i od razu spasowała. A tak przynajmniej zachowałaby się, miesiąc temu, zanim zaczęła uczęszczać do Akademii. Wytrzymałość była bardzo ważna i jeśli to ćwiczenie, miało ją w przyszłości poprawić, nie widziała żadnego problemu. Poza tym, zgłosili się prawie wszyscy - tylko największe lenie zostały. Shoken nie mogła być gorsza!
Zbliżyli się do wysokiej góry, gdzie dostali wszystkie urządzenia potrzebne do wspięcia się na sam szczyt. Zakładając je, spadnięcie w dół było niemożliwe. Przynajmniej tak reklamował je Sensei. Czy miał rację, czy nie, teraz już nie mogła się wycofać. Podoła temu zadaniu i ulepszy swoją kondycję!
Nie było czasu do stracenia, więc zaczęli od razu, gdy dostali niezbędny sprzęt. Prędko została prześcignięta przez kolegów bardziej aktywnych fizycznie od niej. Wyglądali, jakby koniecznie chcieli się popisać tym, co potrafią. Jakby to był jakiś wyścig. Nie musiała się spieszyć, ważnym było, by dotarła w docelowe miejsce. To wystarczyło. Nie spieszyła się, ale już po dłuższej chwili odczuwała pierwsze skutki wspinaczki. Zaczynała być zmęczona, ale czego można się było spodziewać po dziecku? Brnęła dalej. To był test nie tylko fizyczny, ale również jej psychicznej woli. Musiała być silna...
W końcu udało jej się, niestety jako jednej z ostatnich. Czekając na resztę, podziwiała piękny krajobraz. Wioska wyglądała tak pięknie z lotu ptaka.... Niestety szybko trzeba było wracać, bo zaczynało się ściemniać. Zejście było już o wiele łatwiejsze od wejścia.
 
Posty: 13
Dołączył(a): 10 gru 2017, o 20:32
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Namikaze Hizashi » 26 gru 2017, o 21:17

Hizashi udał się na zajęcia dodatkowe. Chciał przećwiczyć swoją wytrzymałość bo przecież jest to bardzo ważne na misji. Szczególnie w przypadku kiedy będzie musiał się rozdzielić ze swoimi towarzyszami. Do tej pory nie miał zbyt ciężko w domu, dlatego obawiał się, że nie da rady. Kiedy nauczyciel pytał czy jest tego pewny widząc jego minę, kiwnął tylko głową, nie odzywając się nawet słowem ponieważ pewnie by się załamywał z nerwów. Na początku wspinaczki było dosyć trudno, ręce i kolana bolały go od ostrych krawędzi wystających ze skały, jednak białasek się nie poddawał chcąc udowodnić wszystkim, a szczególnie sobie że jest w stanie to zrobić. Po kilku problemach i rozcięciu kolana udało mu się dotrzeć na górę, a duma rozpierała go tym bardziej, gdy zobaczył widok z tego urwiska. Był piękny.
 
Posty: 29
Dołączył(a): 23 gru 2017, o 00:23
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Kazube » 28 gru 2017, o 01:50

Nadszedł dzień, którego studenci akademii bardzo się obawiają. Jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć w ramach zajęć, a więc wspinaczka bez użycia chakry. Uczniowie poszli do lasu wraz ze swoim nauczycielem, aby następnie zobaczyć cel swojej podróży. Była to sporej wysokości skała, na której szczycie wbita była chorągiew. Cel treningu? Wejść na nią bez użycia chakry, za pomocą wyłącznie swoich mięśni i wyciągnąć flagę. Na samą myśl adeptów owładnęły ciarki na plecach, lecz nie mogło to ich zatrzymać. Kazube pewnie podszedł do skały i jako pierwszy rozpoczął wspinaczkę. Jako, że był dość potężnej postury, szła mu ona dość łatwo, lecz w pewnym momencie zwyczajnie zasłabł i stracił równowagę. Gdyby nie pomoc nauczyciela, który uratował go za pomocą medycznej techniki, trening skończyłby się fatalnie. Po odpoczynku, chłopak wrócił wraz z nauczycielem, aby podjąć się jeszcze raz wyzwania, tym razem już z pozytywnym skutkiem.
 
Posty: 62
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 15:52
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Gashi Touryhouha » 28 gru 2017, o 19:40

-Dzień jak co dzień.-Tak sobie myślał Touryhouha idąc na zajęcia, ale dopiero, gdy dotarł do szkoły dowiedział się że dzisiaj są organizowane specjalne zajęcia mające poprawić ich wytrzymałość. Oczywiście to były specjalne zajęcia i teoretycznie tylko dla chętnych, ale młody Gashi wiedział ze rodzice nie odpuścili by mu, gdyby nie wziął w nich udziału. I choć naprawdę nie miał ochoty brać w nich udziału musiał zgłosić się jako chętny. Jak się później okazało wszyscy chętni zostali zabrani z wioski do lasu i kazano im się wspinać na górę, zabraniając przy tym używać czakry. Zadbali o ich bezpieczeństwo i przygotowali wszystko co było niezbędne, ale to nie zmieniało faktu że uczniowie odpadali tam jak muchy. Ci którzy uchodzili za najsilniejszych tak naprawdę mieli najgorzej bo wagą przewyższali innych, a ta im cały czas o sobie przypominała. Całe szczęście Toury nie był specjalnie napakowany, ani też nie był wątły. Z sporymi trudnościami i robiąc sobie krótkie przerwy gdy tylko znalazł nadające się do tego miejsce, w końcu zdobył szczy i upadł plackiem na twarz ciesząc się że to już koniec na dziś.
 
Posty: 98
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 17:41
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Hoshigaki Naomi » 31 gru 2017, o 02:13

Wytrzymałość nie była najmocniejszą stroną może Naomi, ale na szczęście miała czas by oswoić się z tym tematem przez jakiś czas. Przynajmniej dopóki trwały zajęcia teoretyczne. W końcu dzisiaj miała pracować nad swoją wytrzymałością i to ją poniekąd przerażało. Jedynym pozytywem tego było to, że liczyła na to, że dzięki temu, może odrobinę będzie jej cieplej. Tak czy inaczej, wkrótce mogła doświadczyć wszystkiego na własnej skórze. Nauczyciel zabrał ich na salę gimnastyczną, gdzie w posycji przykucu mieli utrzymać na wyciągniętych dłoniach wazon. Nie do końca tego oczekiwała. Innym z zadań było stanie w miejscu, wyprostowanym niczym struna.
 
Posty: 44
Dołączył(a): 30 gru 2017, o 15:56
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Nara Satoshi » 1 sty 2018, o 23:10

Młody Nara zawsze był chętny na dodatkowe zajęcia. Tym razem były jednak one wyjątkowo nieprzyjemne. Spacer po lesie, mimo ładnych widoków zwiastował coś złego. Garstka uczniów dotarła do skalistej drogi, która nie wyglądała na szczególnie bezpieczną. Dzisiejszym zadaniem, jak można się domyślać, był trening wspinaczki. Co najgorsze, Sensei nie powiedział, jaki jest cel podróży. Każdy szedł w swoją stronę. Satoshi wypatrzył pozornie najłatwiejszą ścieżkę i ostrożnymi krokami poszedł w tamtym kierunku. Minęło kilka godzin, a space zmienił się w potworny wysiłek. Trudne podłoże terenu i mocny wiatr mocno uprzykrzały życie uczniom. Gdy już się ściemniło, wykończony Nara wraz z pozostałymi udał się do domu na zasłużony odpoczynek.
Obrazek
Głos Walka Muzyka
Mowa Myśl Działanie
 
Posty: 38
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 21:33
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Hyūga Eijiro » 5 sty 2018, o 03:14

Młody Hyuga wraz z niewielką grupką znajomych udał się na swój ostatni trening przed czekającym na niego egzaminem. Tym razem miał poprawić swoją wytrzymałość. Nauczyciel zabrał ich do pobliskiego lasu, a następnie dotarli do terenu skalnego, gdzie mieli trenować wspinaczkę. Faktycznie ekstremalny trening, jednak pod czujnym okiem nauczyciela i z porządnym zabezpieczeniem. Eijiro uważnie stawiał kroki na stromej skale, wdzierając się coraz wyżej i wyżej, aż w końcu on i paru innych studentów znaleźli się na szczycie. Nagrodą za ten wysiłek był piękny krajobraz, jednakże teraz musieli jeszcze stamtąd zejść...
Obrazek


Prowadzę misję D lub C, chętnych zapraszam na GG :>
 
Posty: 191
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Hide Yugakure » 7 sty 2018, o 21:52

Tuż po lekcji, z ninjutsu, której Hide nie znosi, sensei zabrał ich w teren, mówiąc iż dziś będą sprawdzać swą wytrzymałość. Dotarli do podnóża ogrmniej ściany skalnej, gdzie nauczyciel oznajmił im, iż bedą się wspinać na sam szczyt bez użycia chakry. Wszyscy aż zaniemówily, włącznie z Hide, jednak cieszył się nadzchodzącym wyzwaniem. Kiedy byli już gotowi rozpoczęli wspinaczkę. Była ona niesamowicie wymagająca ale każdy kto dotarł na szczyt był z siebie dumny, a widok był nieziemski. Czekała ich jeszcze droga na dół ale nikt nie narzekał z bardzo prostego powodu. Nie mieli już siły. Hide był wdzięczny iż kolejny dzień mają wolny, gdyż będzie to jeden z niewielu dni, kiedy zamierza robić aż nic.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 14:23
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Akimichi Takuya » 14 sty 2018, o 22:07

Udali się do pobliskiego lasu. Dotarli do skał w lesie i dowiedzieli się co mają robić. Była tu garstka chętnych. Mieli wspinać się bez użycia chakry. Wymagało to dużego wysiłku. Trwało to cały dzień z czego przez pierwszą część dnia nie mogli wspiąć się wyżej jak na 3m. Jednak pod wieczór wchodzili wyżej. Robili regularne przerwy i próbowali znowu. Akimichi stwierdził, że tym razem mu się uda. Chwycił porządnie skałę i mocno się podciągnął. Nie mógł zrozumieć co się dzieje. Jakoś łatwiej mu się wspinało. Nie zatrzymywał się i wchodził coraz to wyżej. Niektórzy na dole zaczęli mu kibicować a nauczyciel obserwował go bez przerwy. Gdy dotarł na górę ludzie klaskali a on sam wyciągnął rece do góry i krzyknął:-Udało się!!! Jestem tytanem, HAHAHAHHA!!!- Pod koniec dnia dotarli do sali by podsumować wypad.
 
Posty: 140
Dołączył(a): 12 sty 2018, o 20:23
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Kumojin Hinako » 15 sty 2018, o 01:52

Oryginalnie Hinako odmówiła zajęć dodatkowych jednak nie za bardzo miała wybór, albo dostałaby niezłe manko od rodziców po ostatnich wydarzeniach w akademii. Sensei na wstępie jej zaznaczył, że ma używać tylko i wyłącznie siły fizycznej - wszystkie jutsu zakazane. Jednak mogła używać do tego wszystkich rąk. Czego woógle nie zawachała się robić gdy upewniła się, że robi te zajęcia dodatkowe sama, bez innych dzieci w okolicy. Gdy zobaczyła skałki, na które miała się wspinać, podrapała się po głowie. ~Bez użycia chakry? Trochę awykonalne.~ - powiedziała sama do siebie w myślach, poczym jednak zabrała się za wspinaczkę.
Zaledwie po czterech metrach ręka oślizgnęła się jej i młoda Kunoichi z hukiem wylądowała na tyłku. Bez pozwolenia na przerwę, miała próbować jeszcze raz i jeszcze raz. Zajęcia potrwały parę godzin aż w końcu zlitowano się nad nią i Sensei zarządził, iż na dzisiaj wystarczy.
 
Posty: 26
Dołączył(a): 8 sty 2018, o 07:15
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Sōseji Oya » 20 sty 2018, o 00:19

- Teraz bracia. Macie wejść na sam szczyt tego wzgórza. Użyjecie jakiejś techniki czy innego rodzaju wspomagania - oblewam was.
Nauczyciel sprawdzający był surowy, ale jedna rzecz sprawiała, że dodawało to otuchy braciom - nie traktował ich jak jakieś zło konieczne. Być może tylko dlatego, że sam był od nich inny. Miał sześć ramion, które jasno dawały znak, że był podobnym do nich "dziwadłem". Dlatego też z większą ochotą do przystąpienia do zajęć, Oya wraz ze swoim bratem zaczął wspinać się po skałkach. Było ciężko, patrząc na to, że na tyle miał jeszcze swojego brata. Ale nikt też nie mówił, że będzie łatwo. Dlatego też w pewnym momencie Oya powiedział swojemu bratu czy ma może jakieś dla niego wskazówki jak wchodzić szybciej. Ome, będąc znacznie lepszym mózgiem operacyjnym zaproponował, żeby masę swojego ciała skupiał na jednej nodze. Tej, którą będzie akurat się wspinał wyżej. I trzeba było przyznać, że braterska rada pomogła dominującemu bratu dostać się na sam szczyt. Tylko teraz był problem z tym jak mieliby zejść na dół. Ponownie Oya powiedział, żeby zeszli wzgórzem. W końcu stał do Oyi plecami. Miał znacznie lepszy widok na wszystko co się działo zanim.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 17 sty 2018, o 23:46
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Suihō Josuke » 27 sty 2018, o 22:58

Udałem się na zajęcia dodatkowe do pobliskiego lasu. Tam już czekał Sensei razem z paroma uczniami. Gdy wybiła godzina zbiórki, Mistrz orzekł że poczekamy jeszcze parę minut w razie jakby ktoś się spóźnił, a następnie ruszymy w stronę najbliższych gór. Przybyło jeszcze parę osób i nauczyciel postanowił że czas ruszać. Po drodze opowiedział nam o dzisiejszym treningu wytrzymałościowym i powiedział nam żebyśmy nic się nie martwili bo będziemy dobrze zabezpieczeni.
- O kurde, mogę żałować że tu przyszedłem. Chociaż w sumie co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
Lekko zdenerwowany że tym razem mogę nie dać rady nie rezygnowałem tylko szedłem dalej za mistrzem. Po dotarciu na miejsce mistrz zabezpieczył nas jakąś techniką i powiedział że dla pierwszego na górze jest przewidziana nagroda.
- Nie mam nawet co liczyć na nagrodę. Sukcesem będzie jak w ogóle mi się uda.
Spojrzałem na szczyt i przełknąłem ślinę. Nie była to może zbyt wysoka góra, lecz zakaz wykonywania jakichkolwiek technik utrudniał to zadanie w znacznym stopniu. Podszedłem do góry i zacząłem wspinaczkę, Ci bardziej utalentowani byli już w jednej czwartej góry. Ja dopiero robiłem pierwsze metry. Powoli szukałem bardziej wytrzymałych skał i tych bardziej wystających. Szło mi to powoli, ale posuwałem się do przodu. Gdy dotarłem do pierwszej półki skalnej spojrzałem znów jak idzie moim rywalom. Jeden już dochodził do końca reszta była w ponad połowie. Ja dopiero odpoczywałem w jednej trzeciej góry.
- Będę dumny z siebie jeśli w ogóle tam dojdę.
Po paru minutach odpoczynku zacząłem znów wchodzić na górę. Tym razem postanowiłem sobie że kolejną przerwę zrobię dopiero po przekroczeniu trzech czwartych góry.
- Trzeba sobie podnosić poprzeczkę. I przekraczać swoje granice. Bez tego nic się nie osiągnie.
Wchodzenie szło jak krew z nosa. Gdy większość już była na górze ja mijałem dopiero połowę. Z każdym metrem czułem jak coraz bardziej palą mnie ręce i nogi. Ostatkiem sił dotarłem na trzy czwarte góry. Odpocząłem dłuższą chwilę i zacząłem pokonywać ostatni fragment. Gdy docierałem czułem wielką ulgę, ale również dumę że dałem radę. Nie ważne że wszedłem jako ostatni, ale udało mi się to o czym myślałem za niemożliwe. Nauczyciel pogratulował mi samozaparcia i silnej woli i poszliśmy w stronę wioski. Wyczerpany, lecz zadowolony z siebie poszedłem do domu.

Wytrzymałość - D
 
Posty: 172
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 00:24
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Hyūga Gozo » 29 sty 2018, o 01:26

Wychodząc z Akademii po zajęciach kontroli chakry zobaczyłem na tablicy ogłoszeń kartkę z informacja o dodatkowych zajęciach ze zwiększania wytrzymałości. *To może być nawet fajne, pewnie będzie luźniej niż na treningu z ojcem* pomyślałem po czym dopisałem swoje nazwisko i imię na liście uczestników.

Na zajęcia przyszedłem punktualnie, pierwsze spotkanie odbywało się w lesie, podszedł do nas instruktor i z uśmiechem na twarzy oznajmił nam że mamy wspinać się na drzewa, bez używania ninjutsu, zadanie wydawało się proste lecz po kilku próbach zaczęło brakować mi siły. Opadłem na plecy pod drzewem na które miałem się wspinać i wtedy dowiedziałem się po co z nami przyszedł tutaj instruktor. Po sekundzie pojawił się obok mnie i wykonując jakieś skomplikowane jutsu podpalił mi siedzenie, wyskoczyłem w górę oparzony, po czym zacząłem się wspinać. Po kilku godzinach mozolnego treningu poczułem że teraz bieg po lesie nie będzie już taki męczący.
Obrazek
 
Posty: 15
Dołączył(a): 25 sty 2018, o 11:15
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Yamanaka Inotari » 29 sty 2018, o 22:16

- Te zajęcia nie należą do programu obowiązkowych, dlatego ci którzy nie są zainteresowani mogą opuścić sale. - Zwrocił się w stronę klasy Sensei Seo, zasiadł tym samym za swym biurkiem. Jeden z chłopców zasiadających w trzeciej ławce wstał wyraźnie poirytowany wskazał w stronę nauczyciela i zaczął podnosić głos odzywając się w jego stronę - Co? Musiałem tutaj siedzieć cale dwadzieścia minut by usłyszeć, ze mogę iść, ponieważ ten trening nie jest obowiązkowy? O nie! Niedoczekanie.
- Jeśli nie chcesz, możesz przecież już iść, tak jak zrobiła to już część studentów. Powiedział Sensei spokojnym głosem, aczkolwiek można było w nim wyczuć zmęczenie. - O nie, przesiedziałem tyle więc będziesz musiał się ze mną dalej męczyć Sensei, zostanę do końca! - powiedział Araki z wyraźną ekscytacją w głosie. Siedząca obok Arakiego Inotari zachichotała mrużąc przy tym lekko oczy, by potem ścisnąć lekko swoje dłonie zarazem nie przestawała wpatrywać się w zwracającego na siebie uwagę kolegę. - O tak Seo-san, będziesz musiał się z nami męczyć do końca. Ja i Araki damy ci popalić! Chociaż wolała bym iść już do domu ale tato by mi tego nie przepuścił, wolałabym już zmianę w kwiaciarni. - Pomyślała dziewczyna nie tracąc drobnego uśmiechu z twarzy. - Araki bywa czasem taki odważny, eh. - Powiedziała sobie cicho pod nosem. Po drugiej stronie ławki Taka no słysząc przedstawienie zafundowane przez Arakiego, w trakcie tego widząc reakcje Inotari schował głowę między rękami mówiąc do siebie - Jakie to jest żenujące. - na koniec tego westchnął jakby odczuwając ulgę.
Sensei wpatrywał się w uczniów siedzących w trzeciej ławce przez dłuższą chwile, nieco podminowany powiedział cicho - W co ja się wpakowałem z tymi dodatkowymi zajęciami, że też to ja muszę je prowadzić... - Po wypowiedzeniu tych słów dosyć szybko się otrząsnął.
- Dobrze, przypomnę wam, tak jak wcześniej mówiłem będziemy ćwiczyć wasza wytrzymałość. Zobaczymy jak długo będziecie utrzymywać na wyciągniętych, wyprostowanych rękach ciężary. - Seo wskazał na trzy rzędy małej wielkości pojemników, każdy z nich miał inna wagę. Takano złapał się za środkowy z nich. Lekko się zachwiał unosząc je, lecz zaraz po chwili utrzymał równowagę i był w stanie przez dłuższą chwilę utrzymać ciężar na wyprostowanych rekach. Postawi; poprzeczkę całkiem wysoko.
Zaraz potem przyszła pora na Inotari, oraz Arakiego. Dziewczyna nie była pewna czy wytrzyma długo. - Przez chwilę zaczęła rozmyślać - Mogę sobie nie poradzić z tym tak jak Takano czy Araki, może powinnam wziąć najmniejszy ciężar? W końcu tutaj nie chodzi o siłę, a o wytrzymanie jak najdłużej z ciężarem rzucającym wyzwanie, a nie wgniatającym nas w podłogę... Ugh, spróbujmy. Widząc Arakiego który zmagał się z najcięższym z nich była nieco bardziej pewna, że poradzi sobie z najmniejszym. Nie chodziło przecież o sam ciężar, a o czas. Podniosła ona pojemnik, wyprostowała się trzymając go na wyprostowanych rekach.
Po kilkunastu minutach westchnęła czując duże znudzenie, nawet sensei zachęcający do dalszej cierpliwości nie mógł poradzić wiele, było to zwyczajnie nudne. Jedyną atrakcją, było wysłuchiwanie narzekań Arakiego i rugającego go co jakiś czas z tego powodu senseia, jednakże im Seo mocniej go rugał, tym bardziej zwiększało to jego determinacje do utrzymania się jak najdłużej. Po jakiś dwóch godzinach zakończono ćwiczenie, wytrzymałość, a przy tym na pewno i cierpliwość wzrosła.
 
Posty: 195
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 20:50
Ranga: Genin

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Mizore » 9 lut 2018, o 00:47

- Idź na te zajęcia.
- Taki mam zamiar, tato. Wytrzymałość jest ważna.
- Nie, Mizore. Tutaj nie chodzi tylko o wytrzymałość. Gdy sięgniesz granic, dosięgnie cię ból i to z nim musisz obcować. Uczyń go swoim przyjacielem byś osiągając swoje maksimum wyciągała dłoń po więcej i więcej.

Mizore ściągnęła brwi obserwując uśmiechniętego rodziciela w milczeniu.
- Możesz już sobie iść, moja grupa jest tam.
- Trzymam kciuki! Powal ich córuś! – Mężczyzna zgniótł dziewczynę swoim uściskiem wbrew jej protestom i wrócił do domu.
Mizore z daleka widziała co się święci. Wygląd skał sugerował tylko jedno, więc spinaczka była rzeczą oczywistą. Znużona dziewczyna tym razem nie była w swoim słynnym trybie oszczędzania energii. Kiwała się lekko zniecierpliwiona, gotowa w każdej chwili wskoczyć na skałę, ale nie z czystej chęci treningu, tylko z obaw przed wężami, gdyż trawa była podejrzanie wysoka. Desperacja i brak sensownej możliwości ulokowania swojej energii podczas ględzenia senseia doprowadził ją do odgrywania roli zainteresowanej i rozmownej osóbki. Jedynym tego plusem poza zajęciem sobie czasu oczywiście, była możliwość przyjrzenia się z bliska albinosowi o niezwykle pięknych włosach.
- Do boju! Zobaczymy, za ile spadniecie!
Na znak mężczyzny wszyscy podeszli do skał wpierw dokładnie je oglądając, by wybrać jakąś sensowną drogę. Początki były trudne, późniejsza wspinaczka nieco prostsza, a środek…Środek trasy stanowił prawdziwy terror. Słysząc swoje nazwisko z hasłem „już połowa” ludzie dostawali nagłego przypływu motywacji i energii, co kończyło się nagłym spadkiem, gdy było się już dość wysoko.
Dziewczyna utrzymywała jednostajne tempo, ale to nie uchroniło jej przed bólem. Mięśnie drżały niemiłosiernie, ręce wykonywały coraz mniej dokładne ruchy, a nogi nie stanowiły silnej podstawy.
- Oswój ból…- Spojrzała w zachmurzone niebo i zamknęła oczy normując oddech. Jest już za daleko by się poddać.
- Mizore-chan! Uważaj! – Jedna z ofiar braku wytrzymałości spadała prosto na nią. Właściwie słowo „zjeżdżała” byłoby bardziej adekwatne, gdyż nieszczęsna dziewczyna wciąż była przyczepiona do skały próbując usilnie walczyć z grawitacją. Ostatecznie wpadła na Mizore i uczepiła się jej pasa. Mięśnie dziewczyny i chwilowy szok nie pozwolił jej jednak na powrót na ściane.
- Co ty wyprawiasz?! Zejdź z niej! – Krzyknął znajomy rudzielec od żartów z kłodą.
- Puść mnie, kretynko!
- Zapomnij!
- Spadniemy obydwie! Chwyć się tej cholernej ściany!
- Nie dam rady!
Mizore była wściekła. Jakie szczęście trzeba mieć, żeby odpaść niemal przed końcem? Białowłosa przygryzła silnie wargę. Ból w całym jej ciele był ogromny. Nie słuchała już krzyczących do nich głosów. Zaczęła sobie wmawiać, że czuje szczęście. Owe uczucie ciężko było nim jednak nazwać.
- Słuchaj! Przejdź tam! Chwycę się tej pułki skalnej!
Mizore krzyknęła kręcąc głową w odpowiedzi. Przemawiała przez nią czysta furia. Gdyby miała możliwość, kopnęłaby dziewczynę lub roztrzaskała jej głowę.
- Dziewczyny! Tutaj! – Estetyczny chłopak wyciągnął do nich dłoń. Kurebayashi spojrzała na nią podejrzliwie. I co teraz? Ma ją chwycić i tym samym pomóc tamtej zawalidrodze? Przecież gdyby nie ona, ta już dawno byłaby na dole. O nie, tak nie będzie.
- Zdechnij…- Wyszeptała do swojego bagażu i puściła się skały rozkładając szeroko ręce. Przylepa odczepiła się, a Mizore mogła w pełni poczuć, jak spada. To dopiero było cudowne uczucie. Pomyślała przez chwilę nawet, że było warto. Była wolna.
Owy stan trwał tylko chwilę. Jeden z asekurujących uczniów mężczyzn ją złapał. Dziewczyny i ich wybawcy przystąpiły do tłumaczenia zaistniałej sytuacji, którą białowłosa skwitowała jedynie sykliwym „zabiję cię”, po czym powróciła do upragnionego trybu oszczędzania energii, olewając świat dookoła.
 
Posty: 11
Dołączył(a): 19 gru 2017, o 20:15
Ranga: Uczeń

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum

cron