Wytrzymałość (Atrybut)

Tutaj przenoszone są ważne na forum tematu, które przestały być aktualne.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Zotto » 26 lut 2018, o 01:02

Tego dnia miał się odbyć test wytrzymałości. Zotto czuł się w zupełności przygotowany, nie martwił się i wiedział dokładnie czego może się spodziewać. Po wejściu do wyznaczonej sali stanął na przeciw chłopaka, obaj byli tego samego wzrostu, ten był ubrany czarny strój shinobi, na który narzucony miał krótki, niebieski kaftan. W jednej chwili spotkały się ich spojrzenia.
-Dzisiaj będę z tobą walczył-zwrócił się do Zotto

W reakcji ustawiłem się w pozycji bojowej. Przeciwnik zjawił się tuż przede mną i narzucił intensywne tempo. Grad ciosów spadł na moje dwie, trzymane w gardzie ręce. Nim pomyślałem o odpowiedzi nadeszły kolejne ciosy. Atak za atakiem... nie miałem jak wykonać następnego ruchu, byłem zmuszony do ciągłej obrony. Czułem jak moje ręce coraz bardziej uginały się od mojego ataku. Zanim faktycznie odpuściły mnie moje siły rozległ się dźwięk gwizdka zatrzymujący walkę. Zasapany opuściłem ręce.
-Zdałeś- usłyszałem głos nauczyciela wyłaniającego się właśnie ze ściany obok mnie.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:36
Ranga: Uczeń

Re: Wytrzymałość (Atrybut)

Postprzez Shiin Lai » 18 mar 2018, o 22:46

Las, skały i jak się okazało, wspinaczka na sam szczyt bez użycia chociaż odrobiny chakry. Z pewnością zadanie wymagające i w jakimś stopniu niebezpieczne, dlatego też te zajęcia były wyłącznie dla chętnych. Stawiło się trochę mniej niż połowa klasy, Ci najbardziej wytrwali i chętni by coś osiągnąć. Naturalnie był tutaj również Lai, któremu nie straszne były takie wyzwania.
- Dobrze. To już wasze ostatnie zajęcia przed egzaminem, więc postarajcie się, a może będziecie mieli troszkę łatwiej na samym egzaminie. Celem jest dotarcie na górę. Ja będę Was asekurował, w razie gdyby któryś postanowił nie wytrzymać i spaść, jednak wierzę, że Wam sie uda. Nie zawiedźcie mnie.- Omiótł wzrokiem swoich uczniów, a w spojrzeniu dostrzec dało się zadowolenie, chociaż jedynie przez chwilę. Najwyraźniej był chociaż odrobinę dumny ze swoich studentów, co nie umknęło uwadze Laia. Teraz jedynie musiał jeszcze utwierdzić w przekonaniu samego siebie, jak i senseia właśnie, że jest w stanie podołać wszystkiemu i nie ma dla niego rzeczy niemożliwej.
Podszedł spokojnie do skał i zaczął wspinaczkę. Jak się okazało, wcale nie było to takie proste, na jakie z pozoru wyglądało. Czasami były problemy ze znajdowaniem odpowiedniego oparcia dla nóg, więc trzeba było użyć zdecydowanie więcej sił w rękach by się podciągnąć. A czasem problematyczne było znalezienie uchwytu dla rąk, który pozwoliłby im wspinać się wyżej. Zadanie więc nie było proste. Lai jednak nie miał zamiaru się poddać. Każdy uchwyt, każdy krok, każde oparcie się o coś przybliżało go do osiągnięcia upragnionego szczytu. Wszyscy jego rówieśnicy, którzy podjęli to zadanie, również dawali z siebie wszystko.
Po dobrych dwóch godzinach, każda osoba wdarła się na czubek skał i bezsilnie opadła na plecy, próbując dać swojemu zmęczonemu do granic możliwości ciału chwilę odpoczynku.
- Brawo. O to własnie chodzi. Gratuluję.
Uczucia, co? W moim przypadku ich nie ma. Nie wspominałem Ci, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy? Jestem wężem. Zimnym mięsem, pozbawionym serca. Mój język wije się wprzód i w tył, wiecznie w poszukiwaniu nowej ofiary, zdobyczy. A jeśli spodoba mi się to, co znajdę, pożeram je w całości.

Obrazek
I'm the one who beats the wind and the loneliness.

PZ


Jeśli Ci się nudzi, chcesz pogadać, bądź chcesz bym poprowadził dla Ciebie jakąś misję, pisz śmiało na chacie, pw bądź gg.
 
Posty: 182
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 10:46
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Archiwum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników