[ME] Budynek na obrzeżach wioski

Sunagakure no Sato jest wioską ukrytą wśród nielicznych skał pustyń Kraju Wiatru. To jedna z pięciu głównych wiosek shinobi. Dzięki swojemu położeniu jest prawie nie do zdobycia bez ataku powietrznego. Pod dowództwem Kazekage walczy wielu potężnych shinobi jak marionetkarze, medycy czy nieliczni członkowie klanów.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Nieaktywny MG » 20 lip 2015, o 18:43

Mini-event
pt. "Spisek"
wcześniejszy temat: (KLIK)

dla Yuri Yamaha




[z][/z]Od momentu w którym opuściłeś budynek archiwum wraz ze swoją towarzyszką której to imienia wciąż nie poznałeś, minęło zaledwie kilka minut gdy ujrzałeś cel swojej podróży. Kanciasty budynek wykonany z piaskowca, jak większość budowli w Sunagakure no sato nie wyróżniałby się niczym szczególnym, gdyby nie był dodatkowo ogrodzony drutem kolczastym, a przed wejściem nie została umieszczona budka strażnica, w której - przynajmniej z tej odległości, nie mogłeś dostrzec żadnego strażnika. W przeciwieństwie do poprzedniego budynku, w tym na najwyższym piętrze świeciły się światła, a przez moment nawet mógłbyś zauważyć jakiś ruch za jednym z nich. Kiedy byliście już jednak wystarczająco blisko, tak jak poprzednio, kunoichi zatrzymała cię na dachu ostatniego budynku.
- Wygląda na to, że Thoki-sensei już się wszystkim zajął. Zanim jednak tam wejdziemy... - spojrzała się na ciebie - To jest twoja ostatnia szansa, żeby się wycofać. Cokolwiek się stanie później, nie będzie już odwrotu - powiedziała poważnym głosem. Czy jednak byłeś w stanie jeszcze się wycofać? Czy mogłeś zdobyć się na to, żeby porzucić jednak ten szalony plan i wrócić jakby nigdy nic do domu? Jeżeli teraz miałeś jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, był to istotnie ostatni moment na ich ukazanie.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Yamaha » 20 lip 2015, o 19:40

Cóż, długo nie czekaliśmy z opuszczeniem archiwum i ruszyliśmy do drugiego budynku, gdzie mieliśmy wykonać swoje zadanie. Niewiele różnił się ten budynek różnił się od reszty w wiosce, prócz tego grubego drutu kolczastego w koło obiektu. Wyglądało to trochę jak więzienie, ale nie dziwiło mnie to zbytnio, w końcu byli nukeninami, którzy posiadali różne informacje na temat wioski. Teraz już nie było odwrotu, chociaż kobieta takowy zaproponowała, jednak było już za późno. Byłem zdecydowany wykonać to zadanie, skoro ma ono pomóc wiosce. Zastanawiałem się tylko, czemu byłem do niego potrzebny, skoro kobieta wyraźnie wyglądała na zdolną wykonać takie zadanie sama, bądź z Inoguchim? No właśnie:
- Nie ma już odwrotu. Zastanawia mnie tylko jedno. Czemu nie zrobiliście tego sami? Czemu mnie wybraliście do niego?To było jedyne pytanie, jakie nasuwało mi się w tej chwili na myśl. Od początku mnie ciekawiło to, czemu właśnie ja miałem wykonać to zadanie. Czemu sami nie mogli tego zrobić? Kto wie, może mój następny ruch będzie zależał właśnie od tego, jak odpowie mi dziewczyna? Przyszłość pokaże...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Nieaktywny MG » 20 lip 2015, o 21:47

[z][/z]W istocie... Mogłeś się zastanawiać nad tym, dlaczego to właśnie ty zostałeś wybrany do tego zadania, skoro towarzysząca ci kobieta wykazała się już umiejętnościami godnymi najznamienitszego skrytobójcy. Do czego Thoki cię potrzebował? Dlaczego zwrócił się o pomoc? Cóż... Widać pamięć ci szwankuje, gdyż dziewczyna spojrzała się na ciebie z napięciem.
- Przecież jesteś już w to wszystko zamieszany, zapomniałeś? O twoim losie zadecydowały dwie rzeczy. To, że wyruszyłeś na tamtą misję oraz to, że przywódca twojej drużyny umarł. Jeżeli były jeszcze jakieś ukryte motywy, będziesz musiał się o nie zapytać mojego przełożonego, bo ja sama wykonuję tylko jego polecenia - powiedziała, po czym zeskoczyła z budynku, by przejść przez wejście zrobione w ogrodzeniu. To, że nikt z budki jej nie zatrzymał wskazywało na to, że rzeczywiście ta osoba została zlikwidowana. O ile więc za nią podążyłeś, nie mogłeś zobaczyć ani jednego ciała strażników, jednakże to że nikt was nie niepokoił świadczyło o tym, że rzeczywiście żadnego zagrożenia nie było. Tak więc - czy poszedłeś za nieznajomą, by przysłużyć się Wiosce Piasku, czy postanowiłeś jednak zawrócić, stwierdzając iż ta sprawa cię nie dotyczy?
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Yamaha » 20 lip 2015, o 23:32

Cóż, dobrze wiedziałem, że jestem w to wmieszany i pamiętałem o tym, jednak miałem na myśli to, że czemu to ja miałem wykonać to zadanie, a nie kobieta. W końcu wykazała się wspaniałymi umiejętnościami cichego zabijania, których mi trochę brakowało. Fakt, jestem od niej starszy i pewnie mam większe doświadczenie, a może i ogólne umiejętności, ale do tego zadania jest potrzebny ktoś taki jak ona, nie ja. No, ale cóż, teraz nie było chyba czasu się nad tym zastanawiać, postanowiłem, że wykonam zadanie i słowa dotrzymam. Kobieta ruszyła więc drogą wprost do więźniów. Ja długo też się nie zastanawiałem, więc ruszyłem zaraz za nią, nie zadając już zbędnych pytań, skupiając się całkowicie na powierzonym mi zadaniu. Miałem tylko nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i nie spotkamy po drodze jakichś nieproszonych gości, nie chciałem walczyć ze swojakami, nawet jeśli byli skorumpowani...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Nieaktywny MG » 21 lip 2015, o 13:23

[z][/z]Kiedy weszliście już do wnętrza budynku, po raz kolejny znalazłeś się na korytarzu, który tym razem był doskonale oświetlony. Tutaj również nie było śladów walki, oraz nie mogłeś dostrzec ani jednego ciała. Wszystkie drzwi były pozamykane. Sama nieznajoma zaś prowadziła cię do przodu, by otworzyć ostatnie drzwi za którymi znajdowały się schody. Wchodząc na kolejne piętra, co raz bardziej zbliżałeś się do swojego celu. Czy byłeś w stanie odebrać życie dwójce nukeninów? Czy zdołasz żyć z taką odpowiedzialnością? W swoim nie raz krótkim życiu, shinobi nie raz odbiera innym życie. Jest to jednak najczęściej część ich misji i robią to podczas walki. Teraz miałeś zająć się bezbronnymi ludźmi. Gdy więc znaleźliście się już na ostatnim piętrze, pancerne drzwi były tym razem otworzone, a za nim znajdował się kolejny korytarz. Tym razem każdy z pokojów był stosownie zabezpieczony, gdyż do każdego z nich prowadził drzwi nie do sforsowania. Na samym końcu, przy oknie stał Thoki. Jego wyraz twarzy mówił sam za siebie. Coś poszło nie tak.
- Nie ma ich tutaj - powiedział bezbarwnym głosem, po czym ze złością ryknął na cały głos i wbił kunai w ścianę - Rozumiecie? Nie ma ich tutaj! Subaru musiał ich gdzieś przenieść.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Yamaha » 30 lip 2015, o 09:58

Cóż, nasza akcja spaliła na panewce. Radny Subaru przeniósł więźniów w inne miejsce. Musiał się domyślić, że ktoś będzie chciał się ich pozbyć i przenosi ich z miejsca na miejsca, co jakiś czas. Nie był głupi, a my daliśmy się zrobić w bambuko i nie zorientowaliśmy się w porę, że nasze cele już zniknęły z miejsca. Jeśli już wykorzystał ich w celu zdobycia potrzebnych dla niego informacji, to zabicie ich nic już nie da, bo sam będzie w ich posiadaniu. Jego z kolei nie możemy zabić od tak, a jeśli byśmy to zrobili, to bez naprawdę porządnego powodu, trafilibyśmy do więźnia, albo musieli spieprzać i żyć jako nukenini. Po chwili więc spojrzałem na Inoguchiego-san i powiedziałem:
- Inoguchi-san, zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli powiedzieli mu to, co chciał wiedzieć, lub w inny sposób wyciągnął z nich potrzebne dane, to zabicie ich też nic nie da? Wtedy jedynym wyjściem jest jego śmierć, jednak bez porządnego powodu nie możemy tego zrobić, no i bez dowodów. Tropimy ich, czy masz jakiś inny plan? Powiedziałem pytając, choć też informując o kilku rzeczy, z pozoru banalnych, ale ważnych i prawdziwych.
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Nieaktywny MG » 30 lip 2015, o 15:20

 Stojąca obok ciebie dziewczyna zamknęła na moment oczy, by następnie z przerażeniem spojrzeć na swojego przełożonego. Choć ty sam nie mogłeś tego wcześniej zauważyć, teraz spostrzegłeś że między palcami w swojej prawej dłoni trzymała cztery senbon. Zanim zdążyłeś w jakikolwiek sposób zareagować, zgięła rękę w geście który widziałeś już wcześniej, kiedy obezwładniała tamtych strażników. Thoki natomiast nie patrzył ani na ciebie, ani na nią, jego wzrok cały czas spoczywał na kunai który wbił w ścianę. Ledwie zauważalnym gestem, kobieta która była jego uczennicą, posłała w jego stronę cztery senbon - wszystkie trafiły w gardło, a on osunął się bez życia na ziemi. Następnie spojrzała na ciebie, choć nie wyciągnęła żadnej broni, nic nie wskazywało na to, żeby chciała z tobą walczyć.
- Chyba jestem ci winna wyjaśnienia - powiedziała spokojnym głosem - Thoki był takim samym zdrajcą jak Subaru. Chciał wyeliminować go ze swojego stołka, by samemu sięgnąć po władzę. Nie mogę na to pozwolić, dlatego mam zamiar wyeliminować wszystkie chwasty wśród Rady Piasku. Jeżeli piśniesz choć słówko komukolwiek, to cię zabije - dodała, patrząc na ciebie beznamiętnym wzrokiem - Zdradziłeś mi już, że nie potrafisz zabić kobiety, dlatego wiem że nic mi nie zrobisz. Mogłabym cię teraz zabić, ale wystarczająco dużo osób zginęło za Sunagakure no sato. Byłeś mi tutaj potrzebny tylko dlatego, żeby nie wzbudzać podejrzeń Thokiego. Chciał żebym ci go sprowadziła, dodatkowo był teraz bez swojej straży. Nie było lepszej okazji, żeby go wyeliminować. Powinieneś być wdzięczny, że wybawiłam cię z rąk tego manipulatora - odwróciła się od ciebie, by powoli ruszyć w kierunku schodów - Nie przeszkadzaj mi, nie piśnij nikomu nawet słówka, w przeciwnym razie zginiesz - złożyła pieczęć i zniknęła w kłębie dymu. W tym momencie pozostałeś zupełnie sam, w opustoszałym budynku. Co miałeś zamiar zrobić? Przed tobą leżało bezwładne ciało osoby, która jeszcze dzień wcześniej prosiła cię o pomoc, dziewczyna która miała ci pomagać okazała się być zupełnie kim innym, a ty zapewne sam gubiłeś się we wszystkim, co miało tu miejsce. Co było prawdą? Co było kłamstwem? Jaki był cel tego wszystkiego? Wiele pytań mogło kłębić się w twojej głowie. Czy to miał być koniec? Czy miałeś teraz zgodnie ze słowami nieznajomej zapomnieć o wszystkim co się wydarzyło? Czy miałeś teraz wrócić jakby nigdy nic do domu? To nie mogło być takie proste. Po prostu nie mogło.

To nie koniec!
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Budynek na obrzeżach wioski

Postprzez Yamaha » 30 lip 2015, o 20:11

Cóż, sytuacja rozwijała się co najmniej dziwnie. Byłem lekko zaskoczony tym, co właśnie zrobiła młoda kunoichi, chociaż nie dałem tego po sobie poznać. Sam nie wiedziałem, co się dzieje i byłem trochę zagubiony. Po chwili oczywiście wyjaśniła mi się wszystko i powiedziała, że Inoguchi też był zdrajcą łasym na władzę, więc musiał zniknąć. Powiedziała, że pragnął władzy, w co byłem skłonny uwierzyć, skoro zaplanował atak na kogoś tak ważnego, jak radny wioski i jego podwładnych. Niestety, ale groźby kobiety pod moim adresem bardzo mi się nie spodobały. Owszem, nie zabije kobiety, ale nie trzeba tego robić, by ją unieszkodliwić, więc w razie czego ciągle zachowywałem czujność, aby nie dać się zaskoczyć. Postanowiłem też odpowiedzieć na jej słowa:
- Nie mam za co Ci dziękować, skoro to Wy mnie w to wciągnęliście. I daruj sobie groźby, nie robią na mnie wrażenie, co nie znaczy, że będę paplał wszystko na prawo i lewo. Jeśli komuś o tym powiem, to tylko Kazekage, to jedyna osoba, jakiej ufam w tej wiosce, w 100%. Jeśli jednak będziesz potrzebowała pomocy - wiesz, gdzie mnie szukać. Zaraz potem kobieta zniknęła w kłębach dymu, a ja powoli zacząłem zacierać jakiekolwiek ślady mojej obecności, aby zaraz potem po cichu i spokojnie, ostrożnie, opuścić teren i spróbować niezauważonym wrócić do swojej chaty. Chciałem jeszcze trochę odpocząć i przemyśleć to, co tu widziałem i usłyszałem od kobiety. W końcu niecodziennie uczestniczysz w wioskowych intrygach i możesz zostać posądzonym o zabójstwo kogoś z wyższą rangą...

z/t z tematu
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin


Powrót do Sunagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników