Tuż za murem wioski

Obrazek
Kirigakure no Sato to ukryta wioska Kraju Wody. Zbudowano ją na największej wyspie tej krainy. Nazwano ją tak z powodu niezwykle często występujących tu mgieł – są one bardzo gęste, przez co mocno ograniczają widoczność. Pod dowództwem Mizukage bronią jej silni shinobi, w tym członkowie klanów takich jak Terumi, Yuki, Hōzuki czy też inne, mniej znane.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Tuż za murem wioski

Postprzez Hoozuki Sakurai » 19 kwi 2015, o 01:52

Obrazek
Tuż za murem wioski znajduje się niewielki fragment wolnej przestrzeni, który gdyby był otoczony drzewami nazywany by był polanką. Jakie są jego charakterystyczne elementy? Otóż ma on średnicę około 40m. Po jego południowej stronie znajduje się mur wioski, natomiast naprzeciwko opisywanego miejsca rozpoczyna swoją egzystencję las typu mieszanego. Po lewej stronie można dostrzec w oddali główną bramę wioski. Jedynym ciekawszym elementem znajdującym się po prawej stronie, jest niewielkie wodne oczko, o promieniu 3m i esowatym kształcie.
Te czynniki sprawiają, że jest to idealne miejsce na wszelkiego rodzaju treningi! Trzeba tylko uważać żeby nie zniszczyć muru...
Hoozuki Sakurai
 

Re: Tuż za murem wioski

Postprzez Hoozuki Sakurai » 19 kwi 2015, o 02:26

TRENING
Spoiler:


Na ostatniej wyprawie Sakurai stracił prawie wszystko, co się dla niego liczyło... Najpierw cudownego kamienia imieniem Kasztanek... Następnie swoją bezimienną katanę, którą dokonał pierwszej dekapitacji, a pod koniec misji stracił także swojego najświeższego towarzysza - Pana Słoiczka, którym nacieszył się dosłownie 10sekund, po czym przypadkowo rozbił go o podłogę. Kto by pomyślał, że szkło tak łatwo pęka?!
Ale Niebieskowłosy powiedział sobie - DOSYĆ! Koniec ze złą passą! Koniec ze śmiercią niewinnych przedmiotów! Tfu. Przyjaciół! Pomóc mu miał w tym niejaki "Fistaszek" - potężny śledzio-podobny miecz obuchowy(?), który potrafi się łasić, szczerzyć kły, aportować, ale nie potrafi merdać ogonem.. No trochę pizdowato, ale kto bogatemu nakaże, prawda?

Sakurai przybył na pobliską polankę, która miała stać się jego miejscem treningowym. To właśnie tutaj zamierzał poznać wszerz i wzdłuż swojego Śledziowego towarzysza. Swoją drogą.. Styl Walki opierający się na walce dużą rybą wydaje się dość ciekawy i oryginalny.. Ale co najważniejsze - dla mieszkańca Kraju Wody, najodpowiedniejszy! Po dotknięciu jego długiej, twardej rękojeści Sakurai poczuł przyjemność.. Ta przyjemność okazała się być przepływająca przez niego potęga! Wymachiwanie ostrzem wydawało się być dziwnie proste, nawet pomimo jego wielkich rozmiarów.
Niebieskowłosy czuł, że zaczyna mieć ze swoim ostrzem jakąś symbiotyczną więź - tracił nieznaczne ilości chakry, ale zdobywał za to wierność przyjaciela-broni na lata!
Hoozuki Sakurai
 

Re: Tuż za murem wioski

Postprzez Hoozuki Sakurai » 22 kwi 2015, o 18:49

TRENING
Spoiler:


Kolejny dzień przynosi nam chleb ze smalcem.. CHLEB ZE SMAAALCEM! No ale też karkołomny trening. No doobra, dla Hoozukiego ten trening nie był ani trochę karkołomny, gdyż jest on istotą prostą, która w 100% jest odporna na ataki fizyczne - Szpan, słabeusze!
Klękajcie narody! Oto dziś przybył na SWOJE (!) pole treningowe nie kto inny jak Jedyny na całym świecie użytkownik elitarnego stylu walki Wielkim Śledziem, Który Potrafi Pochłaniać Chakrę, Ataki oraz Godność Przeciwników aka "Fistaszkiem". Tym razem jednak trening nie miał polegać na onanizowaniu się rybą, czy też kopulowaniu z nią w jakikolwiek fizyczny sposób. Tym razem Sakurai postanowił nauczyć się tworzyć sobie kolegów, gdyż jego towarzysz Rei od jakiegoś czasu miał focha i go nie odwiedzał. CHUJ. Nie ma co płakać nad jakimś tam Terumim (SZLOOOCH! :< ) jak można sobie samemu stworzyć przyjaciół, i to najlepszych, ponieważ wyglądających dokładnie tak, jak Hoozuki!
Po skupieniu chakry w całym swoim ciele, Niebieskowłosy poczuł przyjemne mrowienie, które niedługo po tym zamienił na cztery identyczne mu wodne kopie. Taak, trening opisany chujowo, ale skutecznie! No cóż.. był po prostu geniuszem!
Hoozuki Sakurai
 

Re: Tuż za murem wioski

Postprzez Terumi Rei » 19 maja 2015, o 21:33

Trening

Po ostatniej misji Reia w dużym stopniu zmogło, tudzież zwyczajnie zmęczyło, jak to zwykle po misjach i innego typu aktywnościach fizycznych bądź umysłowych bądź jakichkolwiek zresztą bywa, a że Wieszak do najwytrzymalszych nigdy nie należał ani nawet nie miał szczególnych ambicji, aby cokolwiek w tej materii zmienić, to najrozsądniejszą z opcji zdawało się uwalenie w namiocie, owinięcie w śpiwór jak nażarta larwa w kokon i przemiana w bezbronną, śpiącą poczwarkę. Po pobudce miał szczerą nadzieję na nowy nabytek w formie rozłożystych, kolorowych [s]jarmarków[/s] skrzydeł. I czułek, ale już nieco mniej rozłożystych i kolorowych. W końcu poczułby się pięknie.

Los jednak bywa złośliwy i postanowił wbrew wszelkim prawom natury nie zapewnić Terumiemu zdolności do lotu o czym przekonał się względnie szybko, właściwie tuż po kilkugodzinnym wysiłku opuszczania jedwabnego kokonu. Szybko zerknął na plecy i ze zgrozą spostrzegł, iż wcale nie spiękniał i perspektywy chociażby szybowania opuściły go równie szybko co kilogram suszonych śliwek. Czyli bardzo szybko.
Prawdziwego szoku biedny młodzieniec doznał jednak dopiero wtedy, kiedy postanowił opuścić namiot, coby udać się na stołówkę i zjeść trochę kaszki. Jak się okazało - kaszki nie będzie, bo nie ma stołówki. W zasadzie nie było całego obozu. Był tylko wielki mur. A za murem wioska.
Chyba zahibernował. Musi się spytać mamy, czy u Terumich to normalne... Ciekawe co u niej?

W każdym razie odpoczął i po wpieprzeniu niesamowicie czerstwej bułki na jakiś czas opuścił go głód, bowiem zastąpiły go mdłości, toteż nie było jakichkolwiek przeciwwskazań wobec zabrania się za produktywne rzeczy - takich jak lektura zwoju zdobytego na ostatniej misji. Może to coś ciekawego?

Terumi Rei
 


Powrót do Kirigakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników