Las

Obrazek
Kirigakure no Sato to ukryta wioska Kraju Wody. Zbudowano ją na największej wyspie tej krainy. Nazwano ją tak z powodu niezwykle często występujących tu mgieł – są one bardzo gęste, przez co mocno ograniczają widoczność. Pod dowództwem Mizukage bronią jej silni shinobi, w tym członkowie klanów takich jak Terumi, Yuki, Hōzuki czy też inne, mniej znane.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Las

Postprzez Sabataya Hiroshi » 10 maja 2015, o 03:51

Obrazek
Wychodząc z akademii od razu wyjęła z prawej kieszeni paczkę papierosów
i zapalniczkę. Wsunęła jedną z fajek do ust i odpaliła. Kojące działanie
nikotyny ogarnęło jej umysł. Uśmiechnęła się pod nosem. Była z siebie
dumna. Cholernie dumna i wykończona wszystkimi "atrakcjami" ostatnich
kilku lat bezustannego, żmudnego, ciężkiego treningu, a następnie jeszcze
stresującego testu. Powinna udać się do domu, by zregenerować siły.
Zignorowała głos rozsądku. Szła przed siebie paląc kolejne papierosy.
Uzależnienie jak się patrzy. Nieprzyjemna sprawa. Ale kto by tam
zwracał uwagę na to, co może za sobą nieść - choroby, wady...
Sama nie wiedziała jak po tym całym "spacerku" wylądowała w otoczeniu
koron drzew iglastych. Ale to jest teraz nieistotne. Usiadła pod jednym z
nich. Chwyciła dyplom ukończenia akademii i zaczęła nim wymachiwać.
- Widzisz Hajime?! Mam nadzieję, że jesteś ze mnie dumny! - krzyczała
z mieszanką goryczy i radości - gdziekolwiek jesteś... - dodała z przewagą
smutku i odpaliła kolejnego papierosa. Ból głowy i wycieńczenie min. brakiem snu,
wysiłkiem i stresem dawał o sobie coraz bardziej znać. Powinna zareagować, lecz i
tym razem zignorowała ostrzeżenie. I ten podstawowy błąd miał zaraz dać jej
porządnego kopa w tyłeczek. Zaczęła mieć mroczki przed oczyma. Zamykała
je i przyciskała sądząc, że to chwilowe. Ból głowy nasilił się. To było wystarczające
by zdecydowała o udaniu się do "domu". Nie tym razem! Biedne dziewczę gdy tylko wstało
zaraz bezwładnie osunęło się na ziemię tracąc przytomność. Niebezpieczny pomysł na "sen".
Sabataya Hiroshi
 

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 10 maja 2015, o 04:30

Leciałem sobie na moim ptaku do kiri, leżałem na moim ptaku i tak podróż mijała mi w ciszy. Ciszy tej której Isao nienawidził a zarazem kochał trochę skomplikowany z niego chłopak. Miał już dotrzeć do celu gdy jego wewnętrzny sensor wykrył jakąś słabą czakrę w środku lasu, wahała się co dodatkowo przykuło jego uwagę. Postanowił zbadać swoje odkrycie, czym prędzej wylądował koło jakieś kobiety. Tak to stanowczo była przedstawicielka płci żeńskiej, leżała na środku ścieżki co nie było normalną rzeczą. Postanowiłem podejść, nachyliłem się nad nią i zapytałem Hej wszystko w porządku? Niestety odpowiedzi nie usłyszałem wahania w jej energii doprowadziły mnie do wniosku że musiała zużyć w ostatnim czasie spory czakry. Zacząłem się przyglądać zdechlakowi, jej uroda mnie oczarowała. Wydała mi się taka niewinna w tym momencie coś mnie tknęło, nie mogę jej tu tak zostawić poczułem że muszę się nią zaopiekować, sam nie rozumiałem dlaczego. Próbowałem ją obudzić, potrząsając za jej ciało lecz to nic nie pomogło. Ptaka zneutralizowałem a sam stworzyłem z gliny,
Perikan [ペリカン] (Pelican)
Opis: Ostatni z podniebnych stworów. Ten przypomina pelikana z wielką głową. Atutem jest możliwość zmieszczenia do pyska dorosłego mężczyzny. Twór może unieść max. 160 kg, jednak podróż na nim jest skrócona tylko o 1/3.
Koszt gliny: 200g
Następnie zapakowałem ją na niego oraz sam wsiadłem, tak udaliśmy się do środka wioski niepostrzeżenie ponieważ mgła nas zasłaniała. Wylądowałem w jakimś mniej zaludnionym miejscu oraz wiązłem ją na ręce zaczynając szukać hotelu. Gdy tak ją niosłem zauważyłem że bardzo ładnie pachnie co spodobało mi się.
Obydwoje z/t
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1033
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Sabataya Aramil » 11 lis 2015, o 00:02

Aramil potrzebował nieco przestrzeni. Nie tylko by pomyśleć, ale również do treningu. Ostatnio wypełniał misję za misją, ale miał wrażenie, że stoi w miejscu. To była po prostu dziecinna igraszka, nic nie znaczące zadania. Być może sam ponosił winę za to. W końcu nie był wyjątkowo potężnym shinobim. To natomiast trzeba było zmienić. Mimo braku talentu do prawie każdej dziedziny ninjutsu miał coś czego niewielu miało. Determinację. Zanurzywszy się w lesie, który chronił go od wszechogarniającej mgły rozpoczął swój trening. Nie skupiał się jednak na fizycznym treningu. Nie był również gotowy na zgłębienie pospolitych dziedzin ninjutsu. Chciał zdobyć moc unikalną, moc dostępną tylko dla członków klanu Sabayata. Trenował długo i nieustannie. Co chwila koncentrował chakrę w oczach czując przebłyski, a raczej widząc je na tle świata. W końcu udało mu się aktywować legendarne czerwone oczy. Wszystko widzące oczy. Dzięki nim posiadał moc wartościową na każdym etapie.
z/t

Aramil powrócił do tego miejsca. Lubił tu trenować był spokój i cisza, której potrzebował.Szczególnie w czasie treningu tak subtelnych technik jak Kirigakure no jutsu. To była chyba sztandarowa technika wioski ukrytej we mgle. Genin skoncentrował się przyjmując charakterystyczną pozę dla tej techniki. Początkowo z trudnością przychodziła mu koncentracja chakry. Jednak po czasie nauczył się odpowiedniego formowania energii. Reszta była dziecinną igraszką i po pewnym czasie cały obszar wokół zakryła gęsta mgła nie pozwalająca przebić się żadnemu spojrzeniu.

Młody Genin miał jeszcze kilka innych technik do nauki. Jedną z nich była niezwykle przydatna technika klonowania. Niestety była ona dość trudna do wykonania. Mizu bunshin no jutsu było skomplikowaną techniką. Nim zdołał wykonać pierwszego klona, zużył większość swej chakry w powietrze. Na szczęście dość szybko się regenerował a drugie podejście było dużo lepsze. Był wstanie wykonać wodnego klona. Nie był on jednak perfekcyjny i jego wady młody shinobi szybko zauważył. Przede wszystkim nie mógł się zbytnio oddalić od źródła wody, a to był już spory problem.

Aramil polegał na swych technikach suitonu w dużym stopniu. Większość z nich wymagała użycia istniejącej już wody, dlatego tym razem postanowił skoncentrować się na technice, która jest nieco bardziej uniwersalna. Teppōdama Wydawała się idealną techniką. Była szybka i skuteczna. Pierwsze próby jej wykonania wydawały się mu strasznie głupie. Nie przestawał jednak próbować. Nadymał się jak żaba koncentrując chakrę w ustach i wypluwał ją z impetem. Początkowo wylatywał z nich mętły strumień wody. Jednak po kolejnych próbach udało mu się uformować niszczycielską kulę wody.

z/t
 
Posty: 113
Dołączył(a): 31 paź 2015, o 22:19
Ranga: Genin


Powrót do Kirigakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników