Tereny na skraju osady

Obrazek
Otogakure no Sato to ukryta wioska Kraju Dźwięku. Choć jest jedną z mniejszych wiosek zwiększała swoją siłę militarną by dorównać głównym Ukrytym Wioskom. Ma na to wpływ spora ilość tutejszych klanów dysponujących Kekkei Genkai czy też Hijutsu. Od pokoleń tutejsi władcy starają się uzyskać tytuł Kage, jednak pięciu głównych Kage nigdy nie akceptowało innych władców przyjmujących ten tytuł.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Fūka Zotto » 7 sty 2021, o 22:01

W umyśle wielkoluda przetaczały się różne myśli o młodym chłopaku z klanu hebi. Ciężko było powiedzieć, że był wytrzymały, ale na pewno bardzo ciężko go tak po prostu wyłączyć z walki, tyle że jak na razie to najlepszy był w znoszeniu obrażeń. Ciężko szło mu z atakiem i przejmowaniem inicjatywy. Teraz wykonał jakiś dziwny ruch, był inny od poprzednich, za to kompletnie nie skuteczny. Rzucił w niego shurikenem, który odbił się od skalnej zbroi, a następnie wyciągnął rękę w stronę przeciwnika.
-Wiem, że to cię nie zabije...hahahaha-zaśmiał się shinobi z klanu Shiin, złożywszy dwie pieczęcie. Kamienny potwór wsadził ręce w ziemię i wyciągnął z niej olbrzymi kawał skały.
Gdy Shogo biegł w stronę wielkoluda, by zaatakować go najpotężniejszą techniką taijutsu jaką znał, olbrzym rzucił wielki głaz przed siebie. Wielki skalny blok przesłonił słońce, a Shogo znalazł się w jego cieniu.
Wielkolud w tym czasie składał kolejną sekwencję pieczęci.
Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Hebi Shogo » 8 sty 2021, o 08:39

Oczywiście, że nie zabije. Shogo nie zamierzał przyjąć tego ataku na klatę. Wypuścił ze swoich ust powietrzną technikę, która powinna sobie poradzić z techniką Dotonu, a następnie polecieć prosto na przeciwnika. Nie wiadomo, co przeciwnik dalej kombinował, ale technika miała prawo go dosięgnąć zanim było za późno. Na plus Shogo było, że przeciwnik był zajęty składaniem pieczęci i że wielki głaz mógł zasłonić mu widoczność. Przeciwnik mógł posyłać na niego techniki, ale tutaj to raczej Hebi miał przewagę.
W przypadku otrzymania obrażenia, Shogo ponownie zamieni się w wodę i wypuści ponownie technikę Fuutonu w przeciwnika, nawet jeśli przeciwnik by się do niego bardzo zbliżył. Tym lepiej, bo będzie większa szansa na trafienie. Technikę Karada Ryūtai Nagasu koto no Jutsu będzie wykonywał do skutku, tyle razy ile dostanie obrażeń w ciągu tury.


Spoiler:
 
Posty: 376
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:07
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Fūka Zotto » 12 sty 2021, o 14:33

Wielkolud złożył pieczęć. Okazało się, że nie musiał składać więcej niż tą, którą już złożyć się udało. Wielki kamień który rzucił cień na Shogo, został rozbity przez ulubioną technikę wężowego shinobi. Cień jednak nie zniknął. Zaraz nad głową chłopaka znajdowała się wielka gliniana miska. Nim zdążył zareagować dopływ światła został teraz kompletnie odcięty, a ofensywny podmuch zderzył się ze ścianą dziwnego tworu. Sensoryczny zmysł pozwolił tobie określić, że przeciwnik znajdował się raczej po za ścianami tworu, lecz całkiem blisko - jakieś pięć metrów od ściany. Micha spadła tak, aby was rozdzielić.
Tuż po tym jak zapadła kompletna ciemność i wielki głaz w niej, został rozkruszony, mogłeś usłyszeć wytłumioną melodię. Nie wywoływała ona u ciebie żadnych reakcji. Na twoim wewnętrznym radarze pojawiły się dodatkowe trzy bardzo dziwne źródła czakry.

Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Hebi Shogo » 12 sty 2021, o 17:38

Nie wszystko szło zgodnie z planem Shogo. Ale kto by się spodziewał, że tak będzie. Trzeba było reagować na sytuację, w której się znaleziono i cały czas zmieniać plan działania. Chłopak postanowił wywołać małe trzęsienie ziemi, a przynajmniej coś co je przypominało[Arijigoku no Jutsu]. Wir umieścił zaraz obok przeciwnika, aby ten wpadł do niego, ale też żeby zmusić go do obrony. Miał nadzieję, że wielki świniak też wpadnie do wiru i pozostałe kamienne techniki. Shogo następnie oddali się, aby samemu nie wpaść do wiru, co sprawi, że oddali się również od swojego przeciwnika. Gdy tylko sytuacja się wyklaruje i przeciwnik jakimś trafem uniknie ataku i znajdzie się poza działaniem wiru, Shogo teleportuje się za jego plecy[Kumoshin no Jutsu], skierowany swoją twarzą w jego plecy. Będąc w tej idealnej pozycji, odpali swoją ulubioną techniką wiatru bez potrzeby przygotowania prosto w przeciwnika[Fūjin no Jutsu].
W przypadku otrzymania jakichkolwiek obrażeń, zamieni się w wodę. Zrobi tak za każdym razem, gdy otrzyma obrażenia. Wężowa technika zapewniała mu też bezpieczeństwo na techniki dźwięku rywala[Karada Ryūtai Nagasu koto no Jutsu].


Spoiler:
 
Posty: 376
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:07
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Takeshita » 13 sty 2021, o 19:35

Przejmuję misję na prośbę Shogo


Walka trwała już jakiś czas, jednak po Volde...Shogo nie było widać zmęczenia. Nie można było jednak tego powiedzieć o jego przeciwniku, który zaczynał już ciężko oddychać. Członek klanu Hebi wykonał technikę ziemnego wiru, który miał na celu wymuszenie na przeciwniku przejścia do obrony, a przy okazji liczył na to, że ziemna pokrywa także zostanie w to wciągnięta. Faktycznie, przeciwnik musiał odskoczyć wraz z trzema nieznanymi źródłami chakry przez co między nimi powstał dystans około 40 metrów. Jednak nie do końca technika zadziałała poprawnie na przyzwaną Otoshibuta, która jedynie mocno przechyliła się, ale nie uległa zniszczeniu (Siła defensywna Otoshibuta jest większa niż siła ofensywna wiru). Dało to jednak Shogo czas na to aby jeszcze bardziej oddalić się od przeciwnika.Zwiększył tym samym dystans do pięćdziesięciu metrów. Niestety, przez uniesioną pokrywę nie mógł dokładnie ujrzeć swojego przeciwnika, ale i tak zdecydował się na wykorzystanie teleportacji i zjawienie się tuż za plecami swojego oponenta i wykonanie techniki futonu, która wyrzuciła go do przodu, a tym samym wpadł on do wiru i po chwili zniknął. otończyk jednak wiedział, że nadal żyje i znajduje się pod ziemią, dzięki swojemu sensorowi, nie wiedział jednak w jakim jest stanie. Akcja ta wymusiła także przerwanie dalszego odgrywania melodii, co spowodowało, że trzy olbrzymie postacie stały w miejscu otaczając Shogo, ale nic mu nie robiąc. teraz chłopak musiał zdecydować, czy anuluje swój wir, czy może pozostawi tak swojego przeciwnika, czy też może zdecyduje się go dobić, aby mieć pewność co do jego przegranej?

Przeciwnik:
Aktualne Rany i Draśnięcia: [2][2][1][1][0][0][0][0]
Ogólny Stan: nieznany

Shogo:
Aktualne Rany i Draśnięcia: [0][0][0][0][0][0][0][0]
Ogólny Stan: dobry

Instrukcja odczytania:
Sensor: 25m/50m | Słuch: 80m
 
Posty: 832
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 17:07
Ranga: Jiyūjin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Hebi Shogo » 13 sty 2021, o 19:48

W końcu jakiś plan zakończył się powodzeniem. Shogo jednak nie czuł się zbytnio pewny siebie w tej sytuacji. Udało mu się trafić Otończyka swoją techniką. Nie zamierzał go jednak zbyt bardzo ranić. To miał być tylko w sumie sparing treningowy, żeby wykazać, iż Shogo nadawał się na misję rangi S. W momencie gdy przeciwnik wpadł do wiru i został wciągnięty, Shogo dezaktywował technikę. Przeciwnik miał umiejętność zapadnia się pod ziemią, więc Shogo liczył również, że poradzi sobie z wyjściem z ziemi.
Nie wiadomo było jednak co myśleć o tej całej sytuacji. Chłopak pobiegł w kierunku wiru. Z jednej strony chciał oddalić się od dziwnych postaci, leżących teraz na ziemi, a z drugiej chciał zbliżyć się do swojego jakby nie było kolegi z wioski. W przypadku gdyby tamten wydostał się z ziemi i chciał nadal walczyć Shogo również miał plan. Zamieni się w wodę w przypadku otrzymania obrażenia i uderzy przeciwnika z całą swoją siłą za pomocą techniki Taijutsu[Erubō].

Spoiler:
 
Posty: 376
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:07
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Takeshita » 13 sty 2021, o 21:04

Po dłuższej chwili, przeciwnik wyszedł w końcu spod ziemi. Shogo mógł teraz zauważyć, że ten ciężko oddycha oraz trzyma się dłonią za żebra. Usiadł cięzko na ziemi i głęboko westchnął.
-Dobra, coś tam potrafisz. Chociaż uważam, że zbyt często dajesz się trafić i zbyt polegasz na swoich technikach zamiany w ciecz. Kiedyś możesz trafić na wroga, który znajdzie na to sposób. Jednak do rzeczy. - Sięgnął do swojej torby biodrowej i wyjął z niego mały zwój, który następnie rzucił do członka klanu Hebi.
-Chociaż zadanie jest trudne, to nie jest skomplikowane. - Zaczął swoją wypowiedź, jednocześnie wstając i odwołując swoje lalki.
-Udasz się na tereny Kraju Ognia do Gospody Masaka. Tam będzie na ciebie czekał klient, który pragnie zdobyć dla siebie pewną rzecz. Będziesz musiał przeniknąć do tamtejszego zakładu karnego i odebrać przesyłkę od jednego z więźniów, a następnie wyjść stamtąd i ją przekazać klientowi. Podczas misji musisz pozostać anonimowy, aby Ho no Kuni i Konoha nie powiązały tej misji z naszym krajem. Nie wiem co jest w przesyłce i ciebie też nie powinno to interesować. W zwoju masz w sumie to samo co ci powiedziałem, oraz szczegóły jak dostać się do wspomnianej wcześniej gospody. - W końcu wyprostował się i głębiej odetchnął.
-I nie ociągaj się. Czas jest bardzo ważny dla naszego klienta, a teraz jeśli pozwolisz udam się do szpitala. Chyba twój wir złamał mi żebro. - Po czym na dowód tego zakasłał, a następnie wypluł krew. - Jakieś pytania, czy dasz sobie radę?
Sensor: 25m/50m | Słuch: 80m
 
Posty: 832
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 17:07
Ranga: Jiyūjin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Hebi Shogo » 13 sty 2021, o 21:20

A więc kolega dał za wygraną i wyszedł z ziemi. Shogo nie musiał się na razie martwić o dalszą walkę. Po tym jak skrzyżowali miecze, wielkolud wydawał się być bardziej przyjazny i rozmowny. Jak to niewiele trzeba, aby się z kimś zaprzyjaźnić.
- Postaram się rozwijać również w innych kierunkach - odpowiedział Shogo, czując zmartwienie w głosie mężczyzny. Wcale nie zamierzał przeczyć jego słowom, gdyż uważał, iż miał rację. Podczas jego przemówienia Shogo przystąpił do leczenie mężczyzny.
- Daj, trochę wyleczę twoje rany, abyś w spokoju dotarł do szpitala - dodał Hebi, szczerze martwiąc się o swojego towarzysza. Trochę może go poniosło podczas sparingu, ale olbrzym nie odpuszczał. Prawdopodobnie nic mu nie będzie, ale samo oglądanie go w takim stanie, sprawiało Shogo trudności.
- Zgoda, wszystko jasne. Zadanie idealne dla mnie.
Odpowiedział Shogo, ciesząc się swoją nową misją. Był to typ zadań, które go interesowały. Od jakiegoś czasu myślał o tego typu działalności. W głowie chłopaka już powstawało mnóstwo planów, jak dokonać przechwytu paczki. Potrzebował poznać jeszcze kilka szczegółów, ale to już prędzej wyjaśni, gdy już znajdzie klienta.
- Dasz sobie radę sam, czy cię odprowadzić? - zapytał jeszcze Shogo. Jeśli będzie taka potrzeba, odprowadzi mężczyznę do szpitala. Jeśli nie było, uda się prosto do Gospody Masaka, korzystając ze wskazówek na zwoju. Zanim jednak wyruszy, schowa swoją opaskę z symbolem wioski. Skoro miał nie dać po sobie poznać, że był z Otogakure no Sato, to będzie musiał schować swoją dumę narodową do kieszeni.


Spoiler:
 
Posty: 376
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:07
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Takeshita » 13 sty 2021, o 21:26

Mężczyzna machnął dłonią olewczo.
-Dam sobie radę. Nie z takimi ranami dałem radę przeżyć. - Wytłumaczył, po czym powolnym krokiem ruszył w kierunku wioski. Każdy ruch powodował u niego ból spowodowany złamanym żebrem, ale nie było tego widać po jego twarzy, a jedynie po spiętych mięśniach całego ciała. Tymczasem Shogo nie pozostało nic innego jak wyruszyć do wcześniej określonego miejsca, czyli do Gospody Masaka. Nie znał się zbytnio na tamtych regionach, ale przynajmniej otrzymał mapkę, która wiodła go głównymi traktami pomiędzy krajami. W międzyczasie schował swoją opaskę co pozwoli ukryć jego status shinobi Oto, chociaż przez posiadany ekwipunek nadal będzie traktowany jak shinobi. Na podstawie mapki, mógł łatwo wyliczyć, że czeka go półtora dnia podróży z czasem na odpoczynek.

z/t -> viewtopic.php?f=118&t=12098
Absolutnie nie chce mi się opisywać podróży, która nic nie wniesie do przygody więc zapraszam do karczmy w wybrany przez ciebie sposób.
Sensor: 25m/50m | Słuch: 80m
 
Posty: 832
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 17:07
Ranga: Jiyūjin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Hebi Shogo » 20 lut 2021, o 00:00

Shogo zabrał ze sobą zwój i zniknął z terenu zakładu. Teraz naszła pora na powrót do gospody. Tym razem Shogo postanowił nie przyzywać żadnego ze swoich węży, a jedynie za pomocą siły swoich nóg zamierzał dostać się do celu. Poruszał się wzdłuż odpowiedniego szlaku, ale nie koniecznie po nim. Wolał poskakać sobie po drzewie, gdzie nikt nie będzie go zaczepiał. Zadanie było bliskie końca, a przynajmniej tak mu się wydawało. Czas pokaże czy miał rację.
Z pomocą prostej techniki zmienił swój wygląd na swój zwyczajny strój. Nie chciał się zbytnio wyróżniać i zależało mu również, aby jego zleceniodawczyni go rozpoznała w tłumie. Strój strażnika więziennego mógł przyciągać niepotrzebną uwagę. Na palec założył sobie pierścień, który cały czas miał przy sobie.



 
Posty: 376
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:07
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tereny na skraju osady

Postprzez Suda Hikaru » 20 lut 2021, o 00:29

Misja rangi S - Hebi Shogo
91/??


Tym razem Shogo zdecydował się na podróż z użyciem własnych nóg, co przełożyło się na większe tempo podróży. Jednak najpierw wykorzystał podstawową technikę, którą zapewne poznał jeszcze za czasów akademii, aby zmienić swój strój strażnika, na swe standardowe odzienie. W ten sposób zbytnio się nie wyróżniał i miał pewność, że ludzie w karczmie nie wezmą go za wroga.

Podróż obyła się bez większych problemów i pod koniec dnia, znajdował się już niedaleko karczmy. Nie pozostało mu już nic innego, jak tylko wejść do środka i porozmawiać z zleceniodawczynią. Chociaż od dłuższego czasu czuł, jakby ktoś go obserwował, to nikogo nie zauważył w swoim otoczeniu.


z/t -> viewtopic.php?f=118&t=12098&start=15
MK: Takeshita, Tottori, Koseki Seji
 
Posty: 41
Dołączył(a): 6 wrz 2020, o 13:39
Ranga: Jiyūjin
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia strona

Powrót do Otogakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników