Świątynia Jashinistów

Obrazek
Otogakure no Sato to ukryta wioska Kraju Dźwięku. Choć jest jedną z mniejszych wiosek zwiększała swoją siłę militarną by dorównać głównym Ukrytym Wioskom. Ma na to wpływ spora ilość tutejszych klanów dysponujących Kekkei Genkai czy też Hijutsu. Od pokoleń tutejsi władcy starają się uzyskać tytuł Kage, jednak pięciu głównych Kage nigdy nie akceptowało innych władców przyjmujących ten tytuł.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » 17 sty 2019, o 18:19

Obrazek

Na obrzeżach wioski znajduje się kaplica jashinistów. Jest to dość sporych rozmiarów przybytek. Większość wierzących mieszka tam na stałe, nie jest to jednak zasadą. Niewierzący nie odwiedzają jej bez odpowiedniego powodu. W samym centrum została postawiona altanka, która chroni przed słońcem i dodaje walorów estetycznych. Często spotykają się tam wyznawcy, aby porozmawiać o wierze, czy o jakiś sprawach codziennych. Zaraz obok widnieje plac treningowy, gdzie można poćwiczyć swoje umiejętności. Jakiś podstawowy ekwipunek jak worek treningowy czy kukła do bicia czekają tam aby zostać uderzone.
Dookoła tego placu wznosi się budowla, która przypomina swoim rozłożeniem mur. Oplata tak jakby mały ryneczek. Znajduje tam się biblioteka, w której goszczą zwojem z opisem przeróżnych technik ninjutsu. Można z nich korzystać, tylko gdy ma się odpowiednio rozwinięte dziedziny. W innym wypadku nie mają zbyt dużego sensu dla czytającego. Poza zwojami z technikami można tam znaleźć przeróżne teksty religijne w tym "Święte pismo". Naprzeciwko biblioteki jest strefa mieszkalna. Są tam różne pokoju jedno-, dwu- i kilku- osobowe. Niektóre są zajęte przez jashinistów, inne znów są wolne przeznaczone dla nowych wyznawców lub tymczasowych gości poszukujących prawdy o Jashinie. Pokoje są w miarę przyjazne i nie straszą swoim stanem. Problemem mogą być łazienki, które znajdują się na korytarzu. Jest to relikt dawniejszych czasów. Dobrze, że przynajmniej jest podział na damskie i męskie.
Pomieszczenie na wyższym piętrze przeznaczone jest na magazyn do przechowywania broni. Jashiniści znani są ze swojego zamiłowania do przeróżnych ostrzy. Zaraz obok znajduje się laboratorium, w którym można przyrządzić jakieś trucizn. Można tam też dokonać jakiś operacji. Potrzebny ekwipunek znajduje się w szafkach.
Jedna wielka sala przeznaczona jest na miejsce do odprawiania rytuałów i modlitw. Głośne rozmowy są tam całkowicie zakazane. Jest tam czterdzieści miejsc siedzący i dużo więcej stojących. Wzdłuż jednej ze ścian znajduje się małe podwyższenie, skąd kapłan prowadzi nauki o Jashinie lub składa ofiary na ołtarzu. W pomieszczeniu przylegającego do niego trzymane są wszystkie artefakty związane z religią. Chwilowo nie ma tam nic ciekawego. Drzwi do tego schowka są zamknięte na klucz.
Koło ołtarza są schody, które prowadzą do podziemnej części świątyni. Niewiele osób o nich wie, nawet spośród jashinistów. Prowadzą one do podziemnych katakumb i lochów. Nie da się tam dostać innym wejściem, chyba że jakąś techniką Dotonu. Ściany są kamienne i całe miejsce wydaje się być wyrytą w tym minerale jaskinią. Kraty do poszczególnych cel wykonane są z metalu. Pośrodku znajduje się równe koło o płaskim podłożu. Bystrzejszy widz dostrzeże też wysokie na dwa metry akwaria, w których zmieściłby się człowiek. Dodane do nich są przeróżne kabelki, które mają utrzymać obiekt badań przy życiu. Podziemna część połączona jest z wszystkimi kaplicami w mieście, przez co można przedostać się z jednego punktu do drugiego niezauważonym.
Na teren świątyni wchodzi się przez wysokie, drewniane drzwi, przy których zawsze ktoś czuwa. Przed wejściem należy zakołatać, aby oznajmić swoją obecność.
Za całą siedzibą jashiniści uprawiają pole i pozyskują z niego różne zioła i warzywa. Mają też własny kurnik, z którego zyskują jajka i mięso.
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » 17 sty 2019, o 18:59

Shotaro przyszedł do świątyni Jashinistów, żeby odpocząć po ostatnich atakach na jakieś małe wioseczki. Nie zmęczył się zbytnio, ale miał ochotę na chwilę spokoju. Ustawił się w pozycji do modlitwy i zaczął wychwalać Pana, jak jeszcze nigdy dotąd. Czas leciał bardzo szybko i nawet nie zauważył momentu, kiedy nastał go kolejny dzień. Poczuł się jakiś taki bardziej rześki niż był wczoraj. Tak jakby lekko stąpał po ziemi. I wtedy przyszła mu do głowy pewna myśl. Od dawien dawna ich świątynią rządził stary już bardzo mnich. Shotaro poczuł, że brakowało mu świeżego podejścia do spraw wiary. Już nie nadawał się po prostu do tego. Takie myśli naszły go podczas jego modlitwy. Ostatniego dnia zabił mnóstwo ludzi, więc ten pomysł musiał przyjść od samego Jashina. Jashinista poszedł się zdrzemnąć, obmyślając jeszcze ostateczne szczegóły, leżąc w łóżku. Każdy musiał kiedyś umrzeć. Czas i miejsce zależał tylko od Jashina. Po krótkiej drzemce umysł Shotaro był czysty. Przyszła pora na wieczorną modlitwę. Zeszedł do głównej sali i usiadł w pierwszym rzędzie. Zebrali się tam wszyscy wyznawcy i pojawił się też ich guru. Zajął miejsce przy ołtarzu i zaczął wygłaszać swoje kazanie. Wszyscy słuchali z zaciekawieniem. Nie zwracali już nawet uwagi na kłamstwa, jakimi ich karmił. Shotaro wstał i wyprostował się na swoim ogonie. Był porządnie wkurwiony. Aż się w nim gotowało. Dawno nie czuł tak głębokich emocji.
- Dość tego! Nie po to zostaliśmy wybrani przez Jashina, żeby teraz się ukrywać i chować głowę w piasek. Odejść od zabijania?! Toż to są jakieś brednie. Rozkaz zabijania nie był żadną metaforą! Każdy z nas to czuł kiedyś, zanim zaczęliśmy słuchać tych bredni. Jashin w końcu nie wytrzymał i postanowił Cię ukarać, staruszku, za Twoje bluźnierstwa. Wyzywam Cię na pojedynek. Wejdziemy do dołu wypełnionego jadowitymi skorpionami. Jashin zadecyduje kogo oszczędzić i kto miał rację.
Słowa te niemalże wyleciały z ust Shotaro. Nie do pomyślenia było, żeby ktoś odezwał się w taki sposób do wielkiego mistrza, jeżeli nie był 100% pewien swoich racji. Wszyscy wyznawcy przysłuchiwali się całemu przemówieniu w milczeniu. Czuli, że to co mówił Shotaro, było prawdziwe. I zdawali sobie sprawę, że chłopak miał prawo wyzwać każdego na taki pojedynek. Staruszek zza ambony nieco się zmieszał i nie wiedział, jak zareagować. Stał jak wryty.
- Już spokojnie Shotaro. Gniew jest tutaj niepotrzebny. Przedyskutujmy tę sprawę. Czasy się zmieniają - powiedział łagodnym głosem. Nie było w nim ryku lwa, który dawno temu tam gościł.
- Powiedz, że zwyczajnie się boisz. Nie możesz jednak zlekceważyć starożytnego prawa.
Staruszek patrzył jak zahipnotyzowany. Pot powoli zaczął pojawiać się na jego czole. Co najgorsza dla niego, nie miał wyboru. Gdy ktoś już został wyzwany na pojedynek, mógł albo przyznać się do błędu, albo wziąć udział w zawodach.
- Niech się dzieje wola nieba. Z nią się zawsze zgadzać trzeba - odpowiedział na pożegnanie mistrz i opuścił salę. Znajomi Shotaro podbiegli do niego i wypytali go, co on najlepszego wymyślił. Odprowadzili go do jego pokoju, gdzie chciał jeszcze zostać na chwilę sam. Wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Uklęknął (na tyle ile to było możliwe w jego obecnej postaci) przy łóżku i odmówił modlitwę.
- Drogi Jashinie. Ja twój uniżony sługa, chcę aby wypełniła się Twoja wola. Pozwól, aby przeze mnie przemawiała Twoja mądrość i prawo, które dawno temu zostało ustanowione i obowiązuje po dziś dzień. Niech się wypełni Twoje dzieło.
Skończył swoją modlitwę i wrócił za świątynie. Dół już był przygotowany. Kilka wyznawców latało z łopatami. Chwilę później zostały też wprowadzone do środka skorpiony. Wszystko było gotowe. Po drugiej stronie dołu znajdował się starzec. Widać było jak się trzęsie. Shotaro był opanowany i patrzył swojemu przeciwnikowi prosto w oczy. Przeszywał go wzrokiem. Rozebrał się do naga i wskoczył do dołu. Dotyk skorpionów sprawiał mu przyjemność. Zaśmiał się i zawołał staruszka. Ten nie był tak skory do podjęcia działania. Ostatecznie również wszedł do rowu. Jashinista czuł pierwsze już ukłucia zwierząt. Z każdym kolejnym odczuwał tylko większą euforię. Rozłożył się na ziemi, pozwalając małym obejść go całego. Mimo iż staruszek stał na palcach, skorpiony znalazły swoją drogę, żeby na niego wleźć. Nie minęło pół godziny, kiedy pojedynek dobiegł końca. Dawny mistrz leżał na ziemi martwy. Shotaro nic nie było. Podniósł się z ziemi i rozłożył szeroko wszystkie swoje ręce, jakby chciał przytulić swoich współwyznawców. Wypełzał z dziury, strzepując z siebie małe zwierzęta.
- Jashin dokonał wyboru. Nastała nowa era dla Jashinizmu. Powrócimy z naszą wiarą do korzeni. A teraz chodźcie za mną - powiedział i ubrał swoje ubrania. Następnie poprowadził wszystkich do wielkiej sali. Wyjaśnił im kilka kwestii, gdzie jego zdaniem wiara odbiegła od standardowego odłamu. Wszyscy klaskali mu brawa, wciąż będąc pod wrażeniem tego co się tam wydarzyło. Jashinista zabrał od pokonanego klucze do tajemniczych krypt, o których wcześniej słyszał tylko z opowieści.
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » 17 sty 2019, o 23:18

Czas mijał i Shotaro przyzwyczajał się trochę do swojej nowej pozycji w zakątkach świątyni. Od dawna cieszył się uznaniem za swoje stanowisko w sprawie podtrzymywania wiekowych tradycji mordu. Wyznawcy go szanowali. Ostatnio pokazał, że sam Jashin był po jego stronie. Teraz musiał pozałatwiać kilka spraw, żeby dopełnić formalności. Kiedy tak siedział w swoim gabinecie, usłyszał pukanie do drzwi.
- Proszę - powiedział. Do środka wszedł ktoś z jego znajomych wiernych.
- Ktoś pod bramą do Ciebie, Shotaro - oznajmił i opuścił pokój. Yamura był zaskoczony tą wiadomością. Nie spodziewał się gości. Odłożył na bok wszystkie dokumenty i wyszedł na zewnątrz. Czekał tam na niego mężczyzna całkowicie ubrany w czarny, gustowny garnitur.
- Zapraszam do środka. W czym mogę pomóc? - zapytał Shotaro. Zaprowadził gościa do gabinetu, gdzie nikt nie będzie im przeszkadzał i żadne zaginione ucho nie usłyszy ich rozmowy. Jashinista przeczuwał, że rozmowa nie będzie na temat pogody.
- Nazywam się Yoshimistu i przyszedłem z pewną ofertą dla Ciebie.
- Mów dalej.
- Wiem, że nie znamy się osobiście, ale wiele o Tobie słyszałem, Shotaro. Dlatego mam przeczucie, że mógłbyś być zainteresowany moją ofertą. A co tak właściwie chodzi... Zawsze się nakręcam, kiedy mam coś ważnego do powiedzenia. Chciałbym założyć laboratorium, gdzie eksperymentowalibyśmy nad usprawnieniem rodzaju ludzkiego. Proces ewolucji trwa bardzo powoli i za naszego życia nic ciekawego się nie wydarzy. A gdybyśmy tak przyśpieszyli go? Efekty, które uzyskamy, mogą być poza naszym wyobrażeniem. Mam już kilka ekspertów od genetyki, ale potrzeba nam jakiejś wpływowej osoby po naszej stronie, która ochraniałaby cały projekt.
- Trafiliście na idealną osobę. Możemy zaczynać.
Uśmiech na twarzy Yoshimitsu wskazywał, że był zadowolony z przebiegu tej rozmowy. Dwójka wyjaśniła sobie jeszcze jakieś kwestie i doszli do porozumienia. Shotaro na taką okazję czekał przez całe życie. Nie pozostało nim nic innego, jak sprawdzić miejsce, gdzie miały odbywać się eksperymenty. Jashinista wypełzał za tajemniczym mężczyzną w kierunku laboratorium oddalonego od centrum wioski.

[z/t]
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Nara Rin » 9 mar 2019, o 11:42


Shotaro - Misja rangi B
1 / ??


W świątyni Jashinistów jak zawsze ktoś był, głównie byli to ludzie, którzy postanowili pomodlić się do Jashina prawdopodobnie pierwszy i ostatni raz, mało kto jednak z nich miał na tyle w sobie wiary i odwagi by przystąpić do kultu na stałe, a jeszcze mniej by wcielać w życie nauczania tak jak pewien shinobi, który przeszedł osobliwą transformacje. Jednak dzisiaj w świątyni był ktoś kto w ogóle tam nie pasował, wyglądał na chuunina. Zdradzała to jego kamizelka i opaska z herbem oto. Facet, bo ten shinobi był mężczyzną, nerwowo się rozglądał jakby kogoś szukał, a w ręku trzymał zwinięty zwój. Po jego zachowaniu można było z łatwością wywnioskować, że nie chciał tu być.
 
Posty: 1556
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » 10 mar 2019, o 18:44

Shotaro po swojej ostatniej akcji z biednymi, siedział w swojej kwaterze. Rozmyślał, co jeszcze mógłby zrobić, żeby poprawić swój wizerunek, status Oto i poziom życia mieszkańców. Wszystkie te sprawy zaprzątały mu w głowie. Czasami trzeba odłożyć czas na trening, żeby się po zastanawiać nad pewnymi sprawami. Shotaro przeżył w swoim życiu mnóstwo treningów i obecnie nie potrzebował się tym zamartwiać. Lecz trzeba pamiętać, że kto stoi w miejscu to się cofa. Jashinista nie mógł pozwolić sobie na dłuższy okres bez rozwoju osobistego. Kiedy tak sobie rozprawiał, został poinformowany o obecności jakiegoś shinobiego. Ninja nie często odwiedzali świątynie, a każda ich wizyta zwiastowała coś ciekawego, co się miało wydarzyć. Shotaro siedząc w swoim biurze, posłał jednego ze swoich braci aby poszedł przyprowadzić chunina do gabinetu Shotaro. Yamura rozsiadł się wygodnie i oczekiwał gościa. Zastanawiał się, o co mogło chodzić.
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Nara Rin » 10 mar 2019, o 23:31


Shotaro - Misja rangi B
3 / ??


Po kilku minutach do twojego biura wszedł wcześniej wysłany brat w wierze razem z oczekiwanym przez ciebie gościem po czym zostawił was samych. Mężczyzna wyglądał zarówno na zaciekawionego, zdenerwowanego jak i zestresowanego. Jego wzrok chodził przez minutę po ścianach po czym spojrzał na ciebie, przełknął ślinę i zaczął mówić - Wybacz mi Yamura-san, ale bycie tutaj mnie stresuje. Co prawda kilka razy modliłem się w waszej świątyni bym zabił mój cel z łatwością ale jakoś zawsze przebywanie z członkami waszego kultu mnie stresuje. Ale przechodząc do sedna, mam dla ciebie Yamura-san zwój z misją do której zostałeś wytypowany przez zleceniodawcę - powiedział po czym wręczył ci zwój - A teraz wybacz, chciałbym wyjść - powiedział i zależnie od tego czy posłałeś kogoś by go odprowadził czy nie opuścił twoje biuro z tym kimś albo sam.
Gdy otworzyłeś zwój ukazała ci się taka wiadomość
- Yamura-san, potrzebujemy twojej pomocy. Spotkajmy się pod bramą wioski tam omówię szczegóły.
Podpisano
Touka

Na zwoju były podane godziny kiedy możesz spotkać Touke pod bramą i jeszcze przez godzinę możesz to dzisiaj zrobić.
Post proszę tutaj
 
Posty: 1556
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » 8 maja 2019, o 11:56

Klon Shotaro udał się do świątyni, aby załatwić pewną sprawę. Upewnił się, że mnisi przygotowywali posiłki dla najbiedniejszych i że kolejka po jedzenie była długa. Cieszyło go, gdy mógł zauważyć, że ktoś korzystał z jego dobroci. Aż się lżej na sercu robiło. W innym miejscu była kolejka po ubrania. Świątynia stała się miejscem pomocy biednym. A trzeba było pomagać swoim braciom, gdyż nie wiadomo kiedy my będzie potrzebować ich pomocy.
To nie było jednak głównym powodem, dla którego Shotaro odwiedził to miejsce. Chciał wykorzystać to, że był głową kościoła, aby poszerzyć swoje wpływy w Otogakure. Opozycja zawsze będzie, nie ważne, co by człowiek nie robił. Dlatego też nie było co się nimi przejmować. Ale oczywiście nie chciał ich pozostawić samych sobie, gdyż mogli w przyszłości sprawić mu problemy. Przyszła pora, aby się nimi zająć. Kto nie był z nim, był przeciwko niemu. Zwołał naradę wszystkich swoich najbliższych wyznawców, aby coś z tym zrobić. Następnie opowiedział im o swoich lękach i o swoim pomyśle, jak temu zaradzić. Jeden z wyznawców, który był pobłogosławiony przez Jashina najbardziej, miał stać się głową opozycji. Miał się nie bać śmierci, co raczej wśród wyznawców Jashina nie było rzadkie. Swoimi odważnymi akcjami miał zebrać wokół siebie jak najwięcej podobnie myślących ludzi, którzy byliby chętni spiskować przeciwko Shotaro. Nasz agent nie byłby taki bezpośredni, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Będzie donosił o wszystkim prosto do Shotaro.
Kiedy zbierze się odpowiednia liczba przeciwników, podstawiony człowiek zbierze ich w jednym miejscu, a Shotaro albo osobiście ich wybije albo wpisze ich imiona do swojego notatnika śmierci.
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Fūka Afuro » wczoraj, o 21:21

Na terenie świątyni pojawił się chuunin Otogakure, nie była to jego pierwsza wizyta w tym miesiącu, toteż duża część znajdujących się na miejscu wierzących nie zwracała na niego zbyt dużej uwagi pomimo tego, że sam Fūka nie był członkiem ich wiary. Skąd te częste wizyty? Cóż, ostatnimi czasy sporo pozmieniało się w Otogakure, stosunkowo młody(acz co prawda trzygłowy) shinobi, którego Afuro kojarzył z czasów gdy ten posiadał znacząco mniej ambitną rangę objął funkcję Kage a wraz z tą zmianą w strukturze wioski wszystko obróciło się do góry nogami. Kwestia szerzącej się wiary w Jashina była dość intrygującą sprawą a sam Fūka spędzał sporo czasu starając się dogłębnie zrozumieć jej filozofię aby wraz z nią odkryć co tak właściwie kieruje nowym Kyokukage. Najtrudniejszymi do zrozumienia okazały się zmiany w akademii shinobi...

Ciężko powiedzieć aby początki drogi shinobi Afuro były niewinne, wszak były to czasy okupacji samurajów i za zleceniem ich zwierzchników Fūka jako początkujący genin zabił nie jednego człowieka. Śmierć, morderstwa - rezczy te były chlebem powszednim dla większości osób w tym fachu. A jednak myśl, że studenci akademii mieli by rywalizować z sobą o tytuł genina, stawiając na szali własne życie, zasmucało chuunina. Mimo wszystko jako osoba specjalizująca się w technikach medycznych powinien cenić życia innych - w szczególności tych młodych. Z drugiej jednak strony, taki mówiąc niedelikatnie "przesiew" pozwalał na pozbycie się najsłabszych nasion i "ratował" wielu mniej rozsądnych młodzików od śmierci na ich pierwszej poważnej misji.

Chcąc odkryć sposób myślenia swego nowego Kage, Shinobi spędzał wśród Jashinistów coraz więcej czasu, rozmawiając czy tam dyskutując z mniej i bardziej "doświadczonymi" wyznawcami, dziś jednak przyszedł czas na kolejny krok - wyrażenie chęci do wstąpienia w ich szeregi.
Afuro najczęściej nosi się w czarnych strojach z czerwonymi dodatkami - uważa, iż takie odcienie najlepiej mu służą. Na swe zwykłe ubranie zakłada Otogakure Bōdanchokki z jednym rękawem(prawym), tak by delikatnie przywodziła na myśl kamizelkę z Kumogakure, na dłoniach natomiast posiada ochronne rękawiczki zwane Tebukuro. Ulubioną częścią garderoby młodzika stanowi jego pełna czerwieni apaszka, którą notorycznie zakrywa, górną część twarzy w stresujących bądź wstydliwych sytuacjach. Opaska Oto znajduje się na lewej nodze, uwiązana nad kolanem.
Obrazek
"You get what everyone else gets... you get a lifetime."


Multi: Kasztan o białych oczkach
 
Posty: 470
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Shotaro » wczoraj, o 23:56

Shotaro kończył konspirować przeciwko przeciwnikom jego systemu. Miał bardzo dobry plan - mówiąc skromnie - i nie podejrzewał, aby ktoś wszedł mu za skórę w najbliższym czasie. Jashinista udał się pod altankę w centrum dziedzińca, aby zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Nie przeszkadzało mu, że był tylko klonem. Oryginał już dawno był na CE i przyglądał się poczynaniom geninów.
Kiedy tak klon spacerował sobie w blasku słońca, zauważył znajomą twarz. Nie dało się przejść koło takiej obojętnie. Jashinista bardzo sobie cenił znajomości, które nawiązał we wiosce. Podszedł do przedstawiciela klanu Fuka, machając mu już z daleka.
- Witaj Afuro. Co tam słychać u Ciebie? Mogę w czymś Ci pomóc?
Klon miał na sobie strój Kyokukage i wczuł się w swoją rolę. Gdy tylko widział kogoś znajomego w okolicy, zawsze podejrzewał, że przyszli oni właśnie do niego z jakąś sprawą. A Shotaro, będąc Shotaro, wychodził im na przeciw i starał się poznać, co gnębi ich dusze.
 
Posty: 1424
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Świątynia Jashinistów

Postprzez Fūka Afuro » 31 minut temu

Afuro nie spodziewał się ujrzeć dziś niedawno mianowanego Kage, myślał raczej, iż ten znajduje się obecnie na egzaminie o którym słyszał plotki. Niemniej cóż, może ów spotkanie okaże się pomocne? Pomimo faktu, iż na pierwszy rzut oka Shotaro wyglądał dość... potwornie oraz był sporo młodszy od samego chuunina, to oczywistym było, że Jashinista zasłużył na swój tytuł - to nie podlegało dyskusji.
- Kyokukage.

Przywitał się shinobi, kłaniając się - delikatnie acz z całą pewnością z sobie znaną gracją.
- Wszystko jest w jak najlepszym porządku - dziękuję.
Dodał po chwili ponownie się prostując i spoglądając Shotaro w oczy. Afuro westchnął lekko, zasłaniając swe czerwone usta po czym odezwał się, kontynuując rozmowę.
- Rozmyślam nad zmianami jakie zachodzą w wiosce. Chcąc lepiej zrozumieć Twe dekrety, postanowiłem zaznajomić się bliżej z filozofią jaka się za nimi kryje. Po rozmowach z innymi wiernymi uznałem, że to najwyższy czas abym zaangażował się w pielęgnowaną tu wiarę. Innymi słowy, przybyłem aby stać się członkiem świątyni.

Fūka był niezwykle spokojny, nie miał zamiaru kłamać, jego zdaniem istniała duża różnica między próbą zrozumienia czynów władzy a sprzeciwianiem się jej. W domu Afuro był po prostu uwielbiającym ciszę i porządek młodzieńcem, które nie obchodziło zbyt wiele, jednak gdy tak jak teraz - miał na sobie opaskę shinobi, był w pracy a to oznaczało, nic innego jak pełnienie roli narzędzia w dłoniach wioski.
Afuro najczęściej nosi się w czarnych strojach z czerwonymi dodatkami - uważa, iż takie odcienie najlepiej mu służą. Na swe zwykłe ubranie zakłada Otogakure Bōdanchokki z jednym rękawem(prawym), tak by delikatnie przywodziła na myśl kamizelkę z Kumogakure, na dłoniach natomiast posiada ochronne rękawiczki zwane Tebukuro. Ulubioną częścią garderoby młodzika stanowi jego pełna czerwieni apaszka, którą notorycznie zakrywa, górną część twarzy w stresujących bądź wstydliwych sytuacjach. Opaska Oto znajduje się na lewej nodze, uwiązana nad kolanem.
Obrazek
"You get what everyone else gets... you get a lifetime."


Multi: Kasztan o białych oczkach
 
Posty: 470
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin


Powrót do Otogakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników