Cele pod Otogakure no sato

Obrazek
Otogakure no Sato to ukryta wioska Kraju Dźwięku. Choć jest jedną z mniejszych wiosek zwiększała swoją siłę militarną by dorównać głównym Ukrytym Wioskom. Ma na to wpływ spora ilość tutejszych klanów dysponujących Kekkei Genkai czy też Hijutsu. Od pokoleń tutejsi władcy starają się uzyskać tytuł Kage, jednak pięciu głównych Kage nigdy nie akceptowało innych władców przyjmujących ten tytuł.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Cele pod Otogakure no sato

Postprzez Nieaktywny MG » 6 sie 2017, o 14:09

Cele pod Otogakure no sato nie są w rzeczywistości więzieniem, a aresztem w którym przetrzymywani są zwykle ludzie przed wyrokiem, by następnie zostać przeniesionym do oddalonego od wioski kompleksu, którego położenie niewiele osób znało - nie dlatego, że był on ściśle tajny, a dlatego, że prawie żaden szanujący się mieszkaniec wioski nie miał zbytnio powodu, by się tam udać. Cele te, natomiast, były o dobrych kilkaset metrów od siedziby Kyokukage i aby się do nich dostać, należało przekroczyć próg jednego z budynków, który do niedawna przynależał do shogunatu, by przetrzymywać w nim shinobi, a teraz został przystosowany do użytku Otończyków.


Za grubymi, odpornymi na pociski i niektóre eksplozje drzwiami był kilkumetrowy przedsionek, za którymi znajdowały się kolejne drzwi - nie można było otworzyć jednych, gdy były otwarte drugie. Ze względów bezpieczeństwa. Te drugie drzwi zazwyczaj były otwierane przez znajdującego się po drugiej stronie strażnika, siedzącego w oszklonym pomieszczeniu. Ten sam strażnik otwiera również kolejne drzwi - do klatki schodowej, która prowadziła bezpośrednio w dół, ku długiemu korytarzowi. Większość z tych pomieszczeń była pozamykana, niektóre z nich odpowiadały za gabinety, inne za pomieszczenia rozrywkowe, czy łazienki. Jednym z takowych pomieszczeń była szatnia, z długim, szerokim stołem oraz ławką, gdzie aresztowani mieli pozostawić swoje rzeczy. Kolejne wzmocnione drzwi prowadziły zaś prosto ku celom - było ich sześć - po lewej stronie. Każda całkowicie odsłonięta gdyż osłonięta kratami, nie zapewniająca zbyt wiele prywatności. A w nich umiejscowiono surowo wyglądające łóżko, a obok niego stolik na którym zwykle kładziono jedzenie. Wszędzie można było dostrzec również kamery, spoglądające pod wszystkimi możliwymi kątami. Po prawej ustawiono stolik z dwoma krzesłami, przy którym zazwyczaj siedzieli strażnicy grając w karty, lub rozmawiając. Mimo surowego wnętrza, wszystkie cele były schludne, czyste - gdyż zazwyczaj oskarżeni nie przesiadywali w nich zbyt długo.


• • •

Przyszliśmy stąd

Po opuszczeniu siedziby Kyokukage, Oroshi miał został wyprowadzony korytarzem przez trójkę strażników oraz Oroshiego. Mieli oni oszczędzić sobie zbędnego poniżania, Chłopak mógł iść wyprostowany, choć w ich eskorcie - co bez wątpienia nie umknęło uwadze postronnych osób, które widziały jak otoczony czwórką shinobi młodzieniec zmierzał w stronę jednego z komisariatów.
- Zostaw tutaj wszystkie swoje rzeczy - rzekł Takeshi, gdy znaleźli się w pomieszczeniu szatni już w podziemiach budynku. Wszystkie drzwi które ich doprowadziły do tego miejsca zostały zamknięte. Po wszystkim, jeśli Hebi zdecydował się na wysłuchanie rozkazów, jeden ze strażników miał go przeszukać, podczas gdy pozostała trójka znajdowała się w odpowiedniej odległości.


Cela numer trzy była, rzecz jasna, celą trzecią. W celi piątej leżała już na łóżku jakaś zielonowłosa kobieta, której miarowy oddech wskazywał raczej na to, że spała. Przy stoliku po prawej stronie, naprzeciwko celi trzeciej i czwartej, siedzieli dwaj strażnicy, którzy rzucili jedynie początkowo krótkie spojrzenie przybyszom, by zdając sobie sprawę z obecności radnego, podnieść się natychmiast z krzeseł i skłonić nisko. Choć widok Oroshiego w tym miejscu zdawał się wywoływać u nich zaskoczenie, nie wypowiedzieli ani słowa. Ich twarze nie zdradzały również żadnej niechęci - nie byli wszak stereotypowymi klawiszami, którzy napawali się cierpieniem więźniów. Mieli ich pilnować - to wszystko.
- Za kilka godzin wrócę, chcę aby Hebi Oroshi był pod stałą obserwacją. Zadbajcie o to, by dostał jedzenie i wodę. I bez zbędnych komentarzy - odparł Takeshi, po czym zwrócił się do samego podejrzanego, który miał zostać wprowadzony i zamknięty w celi, ubrany jedynie w powierzchowne ubranie - Proces odbędzie się dzisiaj - dodał, by zaraz po tym opuścić korytarz z celami, skinieniem głowy nakazując tylko jednemu ze strażników, by ten został na miejscu, na co zamaskowany shinobi skłonił się tylko lekko i usiadł na jednej z ławek naprzeciwko cel, poświęcając się nic nieznaczącej w uszach Hebiego rozmowie.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Cele pod Otogakure no sato

Postprzez Hebi Oroshi » 7 sie 2017, o 00:09

Nikt nie wiedział co kryło się w umyśle młodzieńca z klanu węży, gdy zielone macki oplatały jego ciało cal za calem… Czuł jedynie wstyd mieszany z nienawiścią do świata… Kolejny raz jego czyny nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Kolejny raz został wplątany w ciąg wydarzeń bez szans na jakikolwiek uczciwy osąd. Wiedział że rozprawa odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, z góry musiał być skazany, by wioska kolejny raz wpakowała ofiarnego kozła łagodząc napięcie związane z ryzykiem wojny…
Hebi nie uniósł głowy gdy strażnicy go wyprowadzali z sali, nie uniósł jej nawet wtedy gdy prowadzili go długimi korytarzami w stronę miejsca gdzie miał czekać na swą rozprawę.
Hebi przestał wierzyć w sprawiedliwy osąd… Jak mógł się łudzić że Kyokukage zrobi coś więcej by zatrzymać kogoś takiego jak on… Był potworem i w takim celu powstał z genetycznych doświadczeń szalonego starca. Mijając kolejne drzwi myślał tylko o swym życiu, o tym co wciąż mógł osiągnąć jeśli tylko dostanie szansę… Jednak gdzie jej szukać jeśli życie kładło wciąż milowe bale pod ciężkie stopy… Gdy pokonał jedną przeszkodę, za zakrętem pojawiało się kilka następnych.
Wreszcie trafił do pomieszczenia dzielącego różne mniejsze cele, w większości przewidywali jacyś ludzie, jednak nie było mu na rękę poznawanie ich bliżej. Oroshi usiadł na kamiennej pryczy obserwowany przez rząd kamer, zdając sobie sprawę że ucieczka jest niemożliwa… Miał w ciemnościach spędzić resztę swych dni, chociaż bez dostępu do nowego pojemnika, został mu jakiś rok…
Smutny to był koniec, zważając na fakt że ludzie wielbili go jak bohatera, mlecznego, jednak z ich wiosk… Z czasem zaczęli widzieć w nim coś więcej niż zwykłą bestię, zaczęli widzieć w nim osobę w ręce której kładki swój los… On sam głupi zaczął wierzyć że jest jednak coś wart… Teraz jednak wiedział że był to stek bzdur, nikt bowiem nie stanął w jego obronie.
Hebi zacisnął pięści z zamkniętymi powiekami, jednocześnie koncentrując się na otoczeniu… Sam nie zdawał sobie sprawy kiedy w mniejszym stopniu do jego ciała zaczęła napływać energia przekazana mu w czasie tygodniowych treningów, pod przewodnictwem wężowego mędrca. Co dziwniejsze urządzenie na klatce piersiowej nie reagowało w żadnym stopniu… Z minuty na minutę czuł jak zbiera w nim siła, której nie używał przecież od tylu miesięcy…
Oroshi Hebi był egoistą, wpatrzonym w siebie jedynakiem pragnącym tylko by inni go słuchali… Jednak czy dyktatorstwo często nie było lepsze niż zwykłe pozostawienie władzy w rękach istot spaczonych przez korupcję i własną głupotę.
Kiedy energia zaczęła buzować w pełni oznajmiając jasno że nadszedł czas, Hebi otworzył oczy… Ich barwa była już inna, krwista czerwień zmieszana ze złotem… Te dziwne znaki na twarzy i pufff… Urządzenie musiało upaść na ziemię.
Oroshi nie czekał na reakcję kogokolwiek… Jeśli strażnicy znali jego możliwości i nie prosili się na tamten świat, to zapewne nie zdążyli by nawet zareagować gdy jego dłonie złożyły się w kolejne pięć pieczęci, a później miał już być tylko dym w odcieniu fioletu i pojawienie się białego węża w celi nr 3.

[Dzik → Pies → Ptak → Małpa → Baran]
-Kuchiyose no Jutsu [Shirobihebi] Ranga:B

///Oby jak najdalej[bez spoilera, pisze z telefonu]///

Oroshi miał zamiar wejść do paszczy bestii, znikając w jej czeluściach by zaraz później dezaktywować technikę, przenosząc się do swojej groty w jakiniach Iwygakure.
Co planował i czemu to zrobił... Kolejny raz będzie chciał się mścić na wiosce, a może po prostu zostanie na następne kilka lat zamknięty w swej jaskini, obserwując tylko jak świat pod jego stopami pogrąża się we własnym brudzie... Nikt nie mógł być pewny decyzji Oroshiego, tak jak też nikt nie mógł być pewny kiedy spotka go na swoje drodze.
Z/t (Jaskinia węży)
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Cele pod Otogakure no sato

Postprzez Nieaktywny MG » 8 sie 2017, o 02:38

Pozornie przypadkowe działanie Oroshiego - medytacja w celi przyniosła swoje efekty. Chłopak rzeczywiście czuł, jak energia natury przybywa do jego ciała, nie wpływając w żaden sposób na urządzenie, którego jedynym zadaniem było przecież kontrolowanie tylko i wyłącznie jego własnych pokładów chakry. Nikt również nie zwracał uwagi na to, że chłopak pozostaje nieruchomy, czy że zamknął oczy - w końcu co takiego było w tym złego? A potem, całkiem niespodziewaniem, gdy po kolejnych minutach przyzwana energia wypełniła jego ciało - kontroler chakry nie wytrzymał. Rozległ się charakterystyczny dźwięk spalonego urządzenia, które następnie opadło na ziemię - już samo to zaalarmowało całą trójkę strażników, w tym tego, który siedział naprzeciwko niego, a który natychmiast wyposażył się w kunai. Widział wyraźnie, jak chłopak próbuje zacząć składać pieczęci - kamery z pewnością również to widziały. Shinobi, który znajdował się najbliżej niego nie zastanawiał się zbyt długo - wyrzucił w jego stronę kunai, który miał przebyć tę odległość i przelecieć pomiędzy prętami. Był jednak zbyt późno - Oroshi skończył kombinację pieczęci, po której... Nic się nie wydarzyło. Absolutnie nic, gdyż Hebi zapomniał o dwóch istotnych aspektach - krwi wymaganej do przyzwania swojego kompana oraz o przyłożeniu dłoni do ziemi. Sama kombinacja nie miała żadnego znaczenia - a kunai wciąż leciał w jego kierunku. W tym samym czasie w pomieszczeniu oraz całym kompleksie rozległ się również charakterystyczny, niszczący bębenki dzwonek alarmu, gdy jeden z siedzących przy stole strażników zareagował. Drugi z nich natomiast już składał stosowne pieczęci, podczas gdy ten znajdujący się naprzeciwko Oroshiego, jakieś siedem metrów dalej, wyciągał już kolejny kunai - tym razem opatrzony wybuchową notką, gotów do kolejnego ataku.


Wielkość celi: 3 x 4 metry (4 metry długości, 3 szerokości)
Długość korytarza: 30 metrów
Szerokość korytarza (kraty - ściana korytarza): 4 metry
Odległość Oroshi - shinobi naprzeciwko: 7 metrów, lekko pod kątem
Odległość Oroshi - pozostała dwójka strażników: 13 metrów
Wysokość (podłoga - sufit): 3 metry
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Cele pod Otogakure no sato

Postprzez Hebi Oroshi » 8 sie 2017, o 03:21

Oczywiście wielkie zdumienie pojawiło się na twarzy młodego Oroshiego, gdy technika przywołania nie zadziałała… Przecież jak mógł być tak głupi by zapomnieć o przyłożeniu ręki do ziemi, czy przegryzeniu kciuka. Jak młokos zapomniał o tak podstawowych czynnościach przy przywołaniu… Nie, może było w tym coś jeszcze, jakieś fatum które ciążyło nad nim niczym natrętna baba nie potrafiąca pogodzić się z tym że leje z niej po całej linii.
Oroshi był przecież tak bardzo zachłannym gościem, pragnącym znaleźć się w bezpiecznym miejscu, że zignorował nawet pociski nadciągające z rąk strażników.
W chwili gdy jutsu nie sprawiło iż miał już okazję pławić się w glorii i chwałę wyprowadzenia wszystkich w pole, z szybkością aktywowaną dzięki tybowi mędrca zanurzył się w ziemi dzięki znajomości technice dotonu, sprawdzając czy podłoże nie jest stworzone z jakiegoś magicznego kryształu którym mogliby go zatrzymać.
Dodatkowo wzmocnił technikę przyspieszając swe poruszanie się w ziemi, korzystając przy okazji z pomocnego trybu sensorycznego który miał wskazać gdzie znajdują się potencjalne jednostki shinobi Otogakure, mogące próbować go zatrzymać… No cóż, przecież nie zawsze wszystko nam wychodziło. Na całe szczęście Oroshi znał osadę dźwięku jak własną kieszeń, więc po prostu ruszył w kierunku który miał zaprowadzić go daleko poza mury otaczające wioskę.
Co za niespodzianki czekały na niego tym razem… Tego nie widział nikt, prócz fatum które nie miało w swym smutnym istnieniu nic lepszego do roboty.

Techniki
-Dochū Eigyo no Jutsu [Doton C]
-Dochū Senkō [Doton C]
Koszt
2xC=40.000- 100= 39.900 ^^
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Cele pod Otogakure no sato

Postprzez Nieaktywny MG » 9 sie 2017, o 02:39

Kunai wciąż zmierzał w kierunku Oroshiego, lecz ten nie miał najmniejszego zamiaru go w żaden sposób unikać, czy odpowiadać siłą. Korzystając z tego, że budowniczy ewidentnie zapomnieli o tym, żeby wyłożył podłogę płytkami (budżet Otogakure no sato musiał zostać zarezerwowany na odbudowę wioski po ataku pewnego ogromnego węża), skoncentrował chakrę w swoim ciele, by chwilę później znaleźć się pod powierzchnią - choć chłopak tego nie widział, kunai odbił się od betonowej ściany. Korzystając ze swoich zmysłów sensorycznych, zaczął również się oddalać ku zewnętrznej części wioski, unikając przy tym patroli shinobi swojej wioski. Alarm został podniesiony, jednak gdy Hebi rozpoczął swoją ucieczkę, radni wciąż jeszcze nie dowiedzieli się o jego śmiałym czynie - a z pewnością miało to nastąpić w ciągu kilku następujących minut. Pościg został podjęty, jednak stało się to zbyt późno, a przy umiejętnościach ściganego shinobi nie miało to zbyt wysokich szans powodzenia. Jednego mimo wszystko mógł być pewien - rada wioski nie miała tego tak zostawić.



Wątek zakończony, Hebi Oroshi uciekł z wioski.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank


Powrót do Otogakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników