Schrony

Obrazek
Iwagakure no Sato jest ukrytą wioska Kraju Ziemi. Znana z wyśmienitych użytkowników Dotonu jak i klanów o wyjątkowych zdolnościach Kekkei Genkai. Jest jedną z pięciu głównych sił militarnych świata shinobi. Władana jest przez Tsuchikage.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Schrony

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 17 lut 2020, o 03:26

KONIEC BUDOWY LATO ROKU 65

Sieć schronów rozlokowana po całej wiosce. Znajdują się one w dzielnicach klanowych, w centru oraz w budynkach rządowych. Służą one do schronienia cywili oraz niższych rangą shinobi bądź samurajów w razie ataku na Iwagakure bądź katastrofy naturalnej mającej miejsce w wiosce. Są one rozlokowane głównie pod ziemią bądź wydrążone w skałach okalających wioskę. Schrony posiadają zapas jedzenia oraz wody na 48h pobytu w nim. Po tym czasie jedzenie się kończy i aby coś zjeść bądź się napić trzeba wyruszyć poza schron. Mimo tego jest to świetne miejsce do odpoczynku na warunki całkowitego zniszczenia wioski. W schronie znajdują się materace na których można spać, niestety nie ma żadnego kominka czy czegoś takiego więc ogień trzeba rozpalać na ziemi i wietrzyć pomieszczenie poprzez otwarcie drzwi. Nie posiadają one okien tylko delikatne dziury przez szczeliny, których można oglądać okolicę.
BANK
PZ
BANK klanu Yogan




Obrazek



Obrazek

Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego

MK: Tendo Gojo oraz Ichi Ushiha
 
Posty: 1392
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 17:24
Ranga: Nukenin

Re: Schrony

Postprzez Chousokabe Shouko » 8 sie 2020, o 14:13

Nie takich atrakcji spodziewała się po tym CE. Ciężko było powiedzieć, czy nagłe pojawienie się potwora na terenie egzaminu widziała jako coś ciekawego czy coś, do czego egzaminatorzy nie powinni dopuścić. Ale był, emocje też przez to jakieś większe niż pół roku temu. Ruszyła za wskazówkami tutejszych ninja mających po łokcie roboty z sytuacją, gdzie winna się udać i tak to oto, z miną człowieka, który nie jest pewien co tutaj robi, znalazła się w schronie. I usiadła. Generalnie nie miała nic więcej do roboty, jako że i tak nikogo z obecnych nie znała, a i tak zjawiła się tutaj dlatego, bo wiadomo: rozkazy Kage tejże wioski. Nie mniej postanowiła nieco skupić się na otoczeniu, a nóż widelec wyłapie z rozmów, czy to cywili (pewnie nie), czy krzątających się ninja (już prędzej) jakiś detali na temat całej tej sytuacji. Albo czegokolwiek ciekawego. Lepsze to niż gapienie się w ścianę w trybie oszczędzania energii.
MK: Sabataya Shuten | Yuki Yuna
Bank
 
Posty: 132
Dołączył(a): 20 sty 2020, o 19:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Schrony

Postprzez Miko Shizuka » 9 sie 2020, o 12:02

Do schronu zbliżyła się spora grupka. Nauczyciele i studenci akademii, eskortowani przez Shizukę. Kapłanka rozglądała się niezwykle często na boki i tył, nie chcąc być zaskoczona potencjalnym atakiem. Uspokajała nawet niektóre dzieciaki, które niezbyt dobrze odnajdowały się w całym tym stresie.
-Nie martwcie się, będziemy tu całkowicie bezpieczni. Potencjalne zagrożenie zostanie z pewnością zażegnane przez Tsuchikage. - uśmiechnęła się do chłopca, który miał nie więcej niż siedem lat. Chciała dodać mu otuchy, mimo własnej niepewności względem wypowiedzi.

Przy samym wejściu wzięła listę od strażnika, wpisując liczbę zebranych przez nią ludzi. Na mapie także skreśliła budynek akademii, sygnalizując wykonaną ewakuację. Mogli to ogłosić przez krótkofalówki, dzięki czemu inni nie będą musieli tracić cennego czasu.

Kunoichi mogła teraz wejść do środka i pozwolić innym się wykazać. Uniknęłaby w ten sposób niepotrzebnego narażania się...

-Wracam do centrum. - oznajmiła jednemu mężczyźnie, potwierdzając swoją chęć do dalszego działania i ratowania tych, którzy mogli być w potrzebie.

z/t
MK - Yami Saiko/Lily

Miko
Spoiler:
 
Posty: 140
Dołączył(a): 20 maja 2020, o 21:38
Ranga: Chūnin

Re: Schrony

Postprzez Hyūga Eijiro » 9 sie 2020, o 14:31

- Nie mówię tego, aby was wyśmiać. Musicie to przyjąć na klatę i drugi raz nie popełnić takiego samego błędu, w końcu na nich człowiek uczy się najlepiej. Jak już będziemy w Konoszy to przeprowadzę wam trening, żebyście tego więcej nie powielili. A ludzie prędzej czy później i tak o tym zapomną, a w razie czego, to od czego jestem ja, nie? - uśmiechnął się nieco na koniec, żeby trochę rozchmurzyć atmosferę.
Tamte słowa chłopaka musiały jednak uderzyć geninów. Arashi postanowił się nie odzywać, jednak po Mariko było widać, że jest jej przykro. Ale co miał poradzić? Miał ich głaskać po główce za popełnione błędy? Czasem trzeba je wytknąć, żeby później ich nie popełnili. Zapewne za jakiś czas będą się z tego śmiać, ale nie teraz. Po powrocie do wioski na pewno przeprowadzi im solidny trening.
Eijiro wraz z młodymi wylądowali kawałek od schronów, gdzie ten anulował im technikę. Resztę drogi mogli przejść pieszo, w końcu nie było daleko.
- Dobra, jesteśmy. Według nakazów nie można opuszczać wioski, toteż trzeba schronić się tutaj. Będziecie tu bezpieczni, choć mam nadzieję, że obejdzie się bez walk, no ale kto wie. Zajmijcie sobie jakieś miejsce. - musiał ich jakoś podtrzymać na duchu, choć sam nie wiedział jak silny jest przeciwnik. Sam ten twór był na tyle ogromny, że pewnie mógł zniszczyć połowę egzaminu jednym zamachem. Byle tylko walka nie przeniosła się bliżej wioski, bo pewnie sporo budowli mogłoby ucierpieć.

Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 880
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 01:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Schrony

Postprzez Arashi Kenji » 9 sie 2020, o 19:05

Jasna sprawa, trening na pewno nie zaszkodzi. - krótko skwitował wypowiedź nowego senseia, bo miał całkowitą rację. Opieprz na pewno jest lepszą motywacją do poprawy i pracy nad sobą niż udawanie, że nic się nie stało i następnym razem będzie lepiej. Po wylądowaniu kawałek od schronów Kenji poprawił katanę na plecach i ruszył ze swoją drużyną w stronę schronów, zresztą w tym momencie działy się ważniejsze rzeczy niż rozwolnienie dwójki geninów, których zapewne nikt nie znał.
Walka? Z innym Kage, który bez problemu ominął ochronę całej wioski i ezgaminu? To raczej będzie rzeź niewiniątek...Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, ktoś kto bez problemu przedostał się w sam środek wioski i wbił na CE jak do siebie nie był podrzędnym shinobim. Jednak nie było sensu siać paniki, tym bardziej, że sam nie był w stanie nic z działać, przysiadł pod ścianą zerkając na Hyugę. Eijiro... ehm, mistrzu Eijiro. Masz może coś do jedzenia? Skoro widziałeś co się działo podczas egzaminu to zapewne wiesz, że nic nie jedliśmy od jego rozpoczęcia. Był ciekaw reakcji nowego senseia, skoro już został przydzielony do jego drużyny to mógłby chociaż wspomóc swoich uczniaków jakimś jedzonkiem.
 
Posty: 95
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 08:33
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Nakano Hiroshi » 9 sie 2020, o 20:53

Dotarcie do schronu zajęło mniej czasu niż Sunijczyk się spodziewał, ale gdzie do cholery jest Aoi? Zgubił się czy nadal "jest wyłączony"? Hiroshi czuł się kiepsko przez zostawienie go, aczkolwiek z drugiej strony nie byli z tej samej wioski, ani w jakimś szczególnym sojuszu, więc nie był za jego bezpieczeństwo odpowiedzialny.
- Powodzenia - rzucił tylko do jonina, który go tu przyprowadził i zaraz po tym ruszył dalej... gdzieś. Pewnie pomagać z ewakuacją albo walką, niemniej szczęście mu się przyda. Ba, nawet od osobnika z ujemną jego ilością!
Mimo wszystko genin zamierzał wykorzystać okazję do odpoczynku i po zameldowaniu się ruszył, aby zobaczyć czy gdzieś nie zostawiono jedzenie, którym mógłby się poczęstować. Akurat przerwano mu jak polował to i głodny był, no! Już pomińmy kompletny brak przygotowania na sam egzamin i kupienie pigułek chili zamiast żywnościowych... W dodatku po swojej ostatniej misji powinien był wiedzieć, żeby się lepiej przygotować, ale oczywiście, że tego nie zrobił. Jakby wycieczka przez pustynię nie nauczyła go niczego - ha, rodzice byliby dumni. I to absolutnie nie jest sarkazm. Niemniej po "wyżebraniu" od kogoś kanapki czy czegoś, genin usiadł sobie z boku i zaczął ją wpierniczać. Nie ma sensu tracić sił, skoro i tak nie wiadomo kiedy wrócą do egzaminu i czy w ogóle będzie on kontynuowany. Czas pokaże, ay?
Obrazek
|| If you lose, you can still get up. ||
|| If you stop, then it will be over. ||
|| KP || PD || PN || Bank ||
|| MK: Haru, Hayato ||


Prowadzone wątki 3/3:

Spoiler:
 
Posty: 208
Dołączył(a): 25 cze 2020, o 22:31
Ranga: Chūnin

Re: Schrony

Postprzez Nara Chie » 9 sie 2020, o 21:04

Nie znała tej wioski, była tutaj pierwszy raz w życiu. I ta pierwsza wizyta i pierwszy egzamin, ta cała magiczna otoczka została zrujnowana przez wielkie monstrum, które przetoczyło się przez tereny kamiennego lasu. Nara cieszyła się w duchu, że to coś nie pojawiło się obok nich. Przecież coś takiego podczas samego poruszania się wytwarzało pewnie taki wiatr, że geninkę zmiotłoby kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt metrów do tyłu. Szczęśłiwie, cała droga od terenu na którym odbywał się egzamin, do bramki, a później do schronu obył się bez nieprzyjemności. Weszła do schronu i zajęła miejsca w losowym miejscu. Usiadła pod ścianą, nie wiedząc co dalej. Wszyscy ci ludzie, których tu prowadzono wiedzieli tak niewiele co ona. Mogła teraz jedynie czekać na rozwój wydarzeń i mieć nadzieję, że nikomu nic się nie stanie.
MK: Shinzo Hiroto, Nakano Tadashi i Hoshiyaku Asame

Bank
 
Posty: 105
Dołączył(a): 21 lip 2020, o 16:54
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Yuki Aiano » 9 sie 2020, o 21:32

I trafiła i ona do kolekcji.. Niestety nie było jej dane. Mogłaby mu uciec, jednakże szlak by wszystko trafił. Szła na tyle szybkim krokiem, że doszli szybko do schronu. Kiedy spojrzała na niego uważniej coś jej przyszło do głowy. Za pewne nie tylko ona jedyna była z Konohy na egzaminie na Chunina. Każdy się bał, trzęśli portkami i niby miało być przyjemnie ale jednak nie jest. Aiano westchnęła. Trzeba przyznać, że początek Egzaminu całkiem konkretny. oparła się plecami o ścianę, głową poruszała to w prawo to w lewo, jednakże po chwili dłońmi zaczęła masować sobie kark. Mruknęła kiedy wszystko ładnie strzeliło. Zastanawiam się jak dużo mają wyspecjalizowanych ludzi. Skoro jest to bydle o dosyć sporych rozmiarów. To chyba muszą mieć przedmiot, aby go w czymś go zamknąć.. Aiano myśli były dosyć głośne. Musiała coś chyba bardziej rozkminić na głos. Rozejrzała się po schronie. Nie znała nikogo dosłownie. No oprócz w sumie jednej osoby.. ale to za czasów jak mieli wspólne zadanie. Minęła dłuższa chwila.. zaś w brzuchu Ai. Zabrzmiał przemarsz wojsk Iwy.
 
Posty: 113
Dołączył(a): 19 lut 2020, o 23:40
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Hotaru Igni » 9 sie 2020, o 22:41

W końcu po pewnym czasie transportu raczej udało się im dolecieć. Było zdecydowanie spokojnie. Igni aby nie drażnić bardziej Doppo jak i uroczej jak zawsze Rakeny. To wylądował w zaułku nieopodal, aby spokojnie dać im zejść jak i oddać żyłkę Rakenie. - No nic pora wchodzić do bunkra. Nie jestem pewien czy będziemy tam bezpieczni ale rozkaz to rozkaz. - Samemu podczas wędrówki zaczął wyciągać zwój, aby wyciągnąć kolejną porcję popcornu odpieczętowując z zwoju. Dość szybko dostrzegł jednak, Ejiro wraz z swoją drużyną. Wydawało mu się że ktoś również wspomniał o jedzeniu. Wyglądało do tego że miał dosłownie otwarty zwój z lekko zatartym napisem Daiki. Obecnie wyglądał jak menu restauracji. jeśli chodzi o jego zawartość. Sprawiło to że podszedł do nich.
- O Ejiro, widzę że też już wróciłeś, słyszałem również coś o jedzeniu. Akurat mam tutaj prowiant na miesiąc więc mogę się nieco podzielić.
Wytłumaczył spokojnie. - A no tak jak zawsze zapomniałem się przedstawić. Jestem Hotaru Igni W rękach nadal trzymał coś co stanowiło by marzenie nie jednego cłowieka zwój z zapieczętowanymi gotowymi potrawami, które były w temperaturze i stanie świeżo po przygotowaniu. W końcu w zwoju w formie zapieczętowanej czas nie płynął co zdecydowanie sprawiało że była to idealna forma transportu jedzenia.
- Ktoś chętny na coś konkretnego może mam.
Spojrzał przy tym również na Rekenę i nawet na Doppo, sam nie wiedział czy nie odłączył się od nich. W końcu mógł pojść do swoich. Teraz jego pomoc teoretycznie była zakończona. Więc mógł pójść. Choć przez chwilę myślał o tym aby zapisać się do pomocy na zewnątrz, to wiedział że również warto mieć kogoś kto coś potrafi tutaj w razie gdyby coś i tu się wydarzyło.
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Schrony

Postprzez Mariko » 9 sie 2020, o 23:03

- Jestem chodzącą porażką – łzy spływały jej teraz po policzkach, a ona sama zrobiła się cała czerwona. Nie trzeba było być geniuszem żeby zauważyć, że było jej przykro. Takie zachowanie nie było do niej podobne, zawsze uśmiechała się i nie przejmowała się przeciwnościami losu, ale ostatnie kilka dni szło kompletnie nie po jej myśli. Ten egzamin ją stresował i przez niego robiła głupie rzeczy. Może tak naprawdę nie była godna zostania Chuuninem? Może powinna siedzieć w wiosce? Do tego jeszcze ten sabotaż... zwyczajnie się bała, że zaraz ktoś może ich zaatakować. Z ulgą dotarła do schronu, gdzie powinni być bezpieczniejsi. W środku było już kilku Geninów, których kojarzyła z początku egzaminu. Ciekawe czy któraś drużyna zdołała zebrać drugi zwój? Może tylko oni na nikogo nie natrafili...?
- O-oczywiście! Ta sytuacja się już nie powtórzy. Będę trenować, trenować i jeszcze raz trenować aż w końcu będziesz ze mnie dumny, Sensei – jego słowa trochę ją pocieszyły. Otarła łzy i zebrała się nawet na lekki uśmiech. Wciąż była w fatalnym humorze, ale przynajmniej odzyskała swój hart ducha. Musiała po prostu dołożyć sobie kilka treningów, ktoś mógłby ją też czegoś nauczyć o podstawach survivalu... była pewna, że dzięki ciężkiej pracy i sile młodości będzie w stanie wymazać swoje głupie błędy. Nie mogła się przecież poddawać.
Właśnie chciała się dołączyć do pytania Kenji’ego o jedzenie gdy podszedł do nich jakiś chłopak, który chyba znał jej Senseia. Tuż za nim szła młodsza dziewczyna, która miała minę jakby chciała kogoś zamordować i różowowłosa aż się cofnęła o kilka kroków gdy na nią spojrzała. Jak można było roztaczać wokół siebie taką złą aurę? Póki co Mariko się nie odzywała, ale przyglądała im się z widocznym zaciekawieniem.
Obrazek
MK: Kaguya Tsuki, Uchiha Rakena
 
Posty: 102
Dołączył(a): 5 cze 2020, o 11:57
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Maji Doppo » 9 sie 2020, o 23:10

Oczy przymykały mu się zmęczenia. Wydawało się mu jak by nie spał już od bardzo, bardzo dawna. Na dodatek jego organizm był nieco wyziębiony a i dość szybka podróż w powietrzu nie generowała raczej ciepła. Gdy dotarli do bunkra, marzył jedynie o tym by pieprznąć się na ziemi i zasnąć. Rozejrzał się jednak wpierw po całym pomieszczeniu i niestety nie dostrzegł tam Kuricchi. Poczuł jak by coś mocno ściskało jego żołądek. Przetarł twarz dłonią i odetchnął lekko, próbując się nie martwić, a następnie stanął mocniej na zranionej stopie by ból pomógł zmartwieniu, nieco go rozbudzić. W schronie nie widział też Saiko. Nie sądził również by jako genin przydał się do czegokolwiek na zewnątrz. Co za parszywy pech i sytuacja. Spojrzał na Igniego który był tutaj najwyższym stopniem osobnikiem, którego znał. Nawet jeśli nie był z Suny, to w tej sytuacji nie bardzo robiło Doppo różnicę.-Raczej nie potrzebujecie pomocy genina w sprowadzaniu ludzi do schronu?-Zapytał z nadzieją w głosie bo jak by nie spojrzeć, wolałby jednak w tym pomóc.-Znam podstawy pierwszej pomocy i jestem w stanie wyleczyć pomniejsze i średnie rany. Chakry też mam jeszcze co nieco, jeśli więc jest coś w czym mógłbym pomóc...-Patrzył na Igniego, bo nie wiedział kto inny mógł mu kazać COŚ zrobić. Lub zabronić. Natomiast genin latający samopas i robiący co chce? Kuszące. Ale głupie.
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 55
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 20:12
Ranga: Chūnin

Re: Schrony

Postprzez Uchiha Rakena » 9 sie 2020, o 23:51

- A z tobą? Kijem bym cię nie dotkła – obruszyła się gdy usłyszała, że nikt by z nią nie wytrzymał. Co to miało niby znaczyć? Czy ona usypiała ludzi?! Na jego tle wypadała całkiem... normalnie. Jej orientacja była w zasadzie jedną wielką niewiadomą, miała tylko czternaście lat i nie miała pojęcia kto ją tak naprawdę kręcił, ale chyba postawiła sprawę jasno.
Po około dwóch niezręcznych godzinach w jej życiu wylądowali i skierowali się w kierunku schronu. Na szczęście po drodze nie zaatakował ich żaden potwór i wyglądało na to, że nie groziło im większe niebezpieczeństwo.
Igni zaczął iść w stronę jakieś drużyny więc i ona powłóczyła nogami za nim, rozglądając się po pomieszczeniu do którego trafili. Niektórych obecnych kojarzyła bardziej, innych mniej, ale ludzi do których podchodzili widziała pierwszy raz na oczy. Mieli opaski Konohy, więc pochodzili z tej samej wioski, ale nigdy wcześniej ich nie spotkała.
- No i nareszcie zaczynasz mówić z sensem, umieram z głodu – powiedziała. Oczywiście nie mogła narzekać, były zespoły, które nie jadły nic, ale leśne owoce były mało sycące i chętnie zjadłaby coś lepszego. Oczywiście jeśli jej niedoszły Sensei będzie chciał się z nią podzielić. Chwila, czy gdzieś tam mignęło jej imię Daiki’ego? Nie, musiało jej się przewidzieć ze zmęczenia. Po co miałby trzymać przy sobie zwój z imieniem swojego podopiecznego...?
W międzyczasie jej towarzysz zapytał czy ktoś nie potrzebował pomocy Genina. Dobrze z jego strony, że chciał jakoś pomóc, ale ona osobiście wolała się w to nie mieszać. Przerwali egzamin więc mogliby ich chociaż wysłać z powrotem do domu.
Obrazek
Edgy as hell
MK: Kaguya Tsuki, Sabaku no Kyoko, Mariko
Chętnie poprowadzę misję D-S ♥
Prowadzone wątki:
 
Posty: 218
Dołączył(a): 12 cze 2020, o 11:49
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Yuki Aiano » 10 sie 2020, o 09:47

Aiano wsłuchiwała się w ich słowa co raz bardziej.. najbardziej z tego wszystkiego słyszała gadkę o jedzeniu. Aż dosłownie brzuch jej zaczął grać na wszystkich wnętrznościach. Podeszła nieco bliżej całej tej śmiesznej ekipy. Zielonowłosa wyciągnęła butelkę wody, odkręciła napiła się aby zagłuszyć działania brzucha po czym zamknęła butelkę i wsadziła z powrotem do torby. Spojrzała na chłopaka, który trzymał zwoje w których za pewne miał zapieczętowane jedzenie. chłopcze, który chcesz nakarmić swoich przyjaciół.. odezwała się nie pewnie złotooka. nie masz może na zbyciu dwóch jabłek? wyszło z niej. Stała może z dwa, dwa i pół metra od nich. głupia ja.. Jestem Aiano. dodała. Wyciągnęła jeszcze raz butelkę z wodą i napiła się aby zagłuszyć burczenie brzucha.. cieszyła się, że w torbie ma jeszcze jedną butelkę wody. Złote oczy Yuki zabłysły.
 
Posty: 113
Dołączył(a): 19 lut 2020, o 23:40
Ranga: Genin

Re: Schrony

Postprzez Sabataya Anzou » 10 sie 2020, o 09:49

Anzou został odeskortowany do schronu w Iwie. Był tutaj pierwszy raz, w swoim życiu nigdy nie miał przyjemności znaleźć się w tym miejscu. Egzamin został przerwany, a plama, która powstała na honorze młodego Sabataya była ogromna. Chłopak przyszedł tutaj razem z Hiroto i Tsuki, którzy się nim zaopiekowali, zwłaszcza Hiroto. Przespany egzamin, świetnie brzmi, prawda? Po dotarciu na miejsce chłopak mógł w końcu się ogrzać i posilić. Pragnienie nie było tak duże, woda deszczowa zaspokoiła ową potrzebę. Anzou poszukiwał jedzenia, którym mógł uzupełnić braki. Jeżeli je odnajdzie swoim błędnym wzrokiem, to po prostu po nie pójdzie i przyniesie zarówno porcję dla Hiroto jak i Tsuki.
-Proszę, to dla Was. Na pewno też jesteście głodni... Ja czuję, jakby mi wessało żołądek, coś okropnego...
Powiedział Sabataya z lekkim uśmiechem i pochłonął dwie duże porcje jedzenia, które udało mu się dostać. Nie jadł jednak łapczywie, chaotycznie, chciał dobrze wypaść zarówno przed Hiroto jak i Tsuki...
-Dziękuje Ci, Hiroto... Dużo Ci zawdzięczam i przepraszam, że Cie zawiodłem... cholera, nawet nie miałem kiedy się wykazać... Swoją drogą, ciekawe jak to się dalej potoczy, egzamin przerwany. Co o tym wszystkim myślicie? Walka na takim poziomie może siać ogromne zniszczenie... Nie rozumiem trochę w imię czego to wszystko, po co? Czy to po prostu chęć popisania się, czy posiadania jakiejś władzy? Świat jest chory, ten świat, w którym żyjemy. Popatrzcie ile jest tutaj ludzi, niczego niewinnych. Uwikłanych w te walki...
Sabataya musiał to z siebie wydusić. Może było to dość... nieposkładane, ale trochę jest w tym prawdy. Ludzie walczą ze sobą, nie wiadomo po co. Pieniądze? Co z nich? Siła? Nie można rozwijać się w spokoju, bez uwagi, atencji? Anzou zaczął we wszystko wątpić i pytać. Tsuki, to kobieta, która bardzo go intrygowała, a rozmowa z kimś spoza wioski może dać dużo.
 
Posty: 215
Dołączył(a): 30 maja 2020, o 08:04
Ranga: Chūnin

Re: Schrony

Postprzez Shinzō Hiroto » 10 sie 2020, o 10:15

W końcu dotarł wraz z pozostałymi do schronu. Jeśli miał być szczery to niechętnie tutaj przyszedł, wolał pozostać w okolicach Lasu Kamiennego i obserwować walkę. Wiedział jednak, że to głupota, poza tym tylko by przeszkadzał. W końcu był tylko geninem... który potrafił już zabijać. Jednak umiejętnościami nie dorastał do pięt tym którzy poszli zatrzymać wielkiego potwora. Mógł jedynie posłusznie ukryć się wraz z cywilami i innymi shinobi, którzy nie mogli nawet pomarzyć o stawieniu czoła bestii.
Wszedł do schronu, trzymając się Tsuki bo Anzou gdzieś zniknął. Jak się okazało, Sabataya przyniósł im jedzenie. Pierwszy raz od dłuższego czasu na ustach Hiroto pojawił się lekko uśmiech. W końcu był przemoczony, zmarznięty, zmęczony i głodny. Teraz przynajmniej mógł się uporać z tym ostatnim. Zajął gdzieś jakieś wolne miejsce i zaczął szybko jeść by zaspokoić głód.
-Zrobiłem to co musiałem
Odpowiedział krótko na podziękowania Anzou. Nie chciał mu mówić, że ta decyzja była czystą kalkulacją. W końcu bez Sabatayi miałby jeszcze ciężej. Gdyby egzamin trwał dalej to trzeciego dnia mogliby walczyć o zwój. Póki co Anzou wisiał mu chyba przysługę, więc kiedyś się o nią upomni. Na jego dalsze słowa wzruszył ramionami
-To czekanie jest irytujące
Stwierdził cicho, opuszczając głowę.
Multikonto - Nakano Tadashi

Bank

Raijin no ken:
Spoiler:


Serca:
Spoiler:
 
Posty: 242
Dołączył(a): 15 maja 2020, o 13:28
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Następna strona

Powrót do Iwagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników