Pole treningowe ogólnodostępne

Obrazek
Iwagakure no Sato jest ukrytą wioska Kraju Ziemi. Znana z wyśmienitych użytkowników Dotonu jak i klanów o wyjątkowych zdolnościach Kekkei Genkai. Jest jedną z pięciu głównych sił militarnych świata shinobi. Władana jest przez Tsuchikage.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Haru Yoshi » 30 lis 2017, o 23:45

Trochę czasu minęło ale w końcu Yoshi wrócił do swojego domu, oczywiście nikt go w nim nie przywitał, no cóż. Ale nie ma to jak w domu, dlatego pierwsze co zrobił to zrzucił z siebie torbę, cały ekwipunek i ubrania. Skierował się do łazienki wziąć prysznic aby przemyśleć kilka spraw no i się odświeżyć. Mimo, że przed chwilą był egzamin na chunina Haru trochę się rozleniwił. Dlatego zaraz po wyjściu z łazienki ubrał się w dresy, dłonie obwinął bandażami i skierował się do sali treningowej która znajdowała się na piętrze.

Kiedy Yoshi dotarł na górę, zatrzymał się na chwilę, zaciągnął powietrzem i rozpoczął trening od rozgrzewki aby niczego nie naciągnąć. Naciąganie mięśni i ścięgien do granic możliwości - bolesna rozgrzewka ale dawała efekty. Wyprowadził też kilka podstawowych ciosów w stronę manekina. Dzisiaj chciał się nauczyć kilku potężnych ciosów dlatego przyniósł ze sobą nieco wiedzy teoretycznej, książki które opisują dosyć zaawansowane ciosy taijutsu. Interesują mnie: Doroppu Kikku, Hando Ōda, Kongōriki, Kōsa Hō, Seishun Furu Pawā... Trochę tego jest, podrapał się po głowie. Wszystkich technik nie będzie mógł nauczyć się w zamkniętym dojo dlatego postanowił skierować się na pole treningowe. Jak zwykle znajduje się tutaj sporo shinobi i kunoichi którzy codziennie trenują, Haru postanowił zająć wolnego sponiewieranego manekina który wydawał się ledwo żyć.

Więc lecimy Doroppu Kikku, cios nie wydawał się zbytnio skomplikowany wiadomo, trzeba było wybić się w powietrze i w odpowiedni sposób kopnąć przeciwnika spadając na ziemię. Yoshi zaczął od zwykłych kopnięć aby później dodać do tego rozbieg oraz na końcu wyskok. Jak w przypadku innych technik należało nad nią nieco popracować, doszlifować każdy możliwy aspekt dopiero wtedy wykonywanie tego ciosu miało jakiś sens i siłę. Manekin na początku stawiał zaskakująco mocny opór jednak cios po ciosie odsuwał się na dodatkowe metry,
aż w końcu Yoshi wykonał odpowiednie Doroppu Kikku co wywaliło manekina hen daleko. ((-10PN))

Kolejnym ciosem było Hando Ōda, co przy kopnięciu różniło się tym, że ten cios można wyprowadzać bardziej z bliska, nie trzeba brać ogromnego rozbiegu czy skoku, cios wydawał się bardziej praktyczny. Do ciosu potrzebujemy dwóch rąk które z odpowiednim ułożeniem oraz mocą dawały efekt odrzucenia a dodatkowo jeżeli przeciwnik był zraniony dawały dodatkowe obrażenie, Yoshi zastanawiał się przez chwilę czy nie może dodać do tego Dendo Hando, dodałoby do ciosu chwilowy efekt paraliżu i porażenia. Nie było czasu się zastanawiać, trzeba trenować. W ten sposób po chwili nauczył się kolejnego ciosu taijutsu. ((-10PN))

Kolejny ciosem na liście było Kongōriki, Yoshi odczuwał już nieco zmęczenia, w końcu taki intensywny trening po przerwie nie jest dobrym pomysłem. No ale Yoshi szedł w zaparte. Aby cios Kongōriki był skuteczny należało dobrze się rozpędzić i mieć dobrze ułożoną rękę która odpowiednio trafi w cel, na szczęście cel Yoshiego nie ruszał się jakoś żwawo, w końcu była to kukła. Dlatego z opanowanie tego ciosu nie miał jakichś większych problemów, dodatkowa szybkość jaką posiadał dawała mu tę przewagę, że mógł nabrać dobrych prędkości na krótkim odcinku co sprawiało, że nie potrzebował wielu metrów do wyprowadzenia ataku. Po kilku godzinach udało mu się to okiełznać. ((-10PN))

Yoshi przysiadł na chwilę aby spożyć jakiś prowiant, dobrze się nawodnić i poczytać notatki. Zamyślił się nieco, czytając "Kōsa Hō" Hmm... Do kolejnego ćwiczenia będzie potrzebował towarzysza, na polu treningowym nie trudno o takowego, wszyscy chętnie dzielili się pomocą. Dlatego Yoshi zaproponował pierwszemu lepszemu shinobi aby ten stał się na moment jego nowa kukłą. Kiedy usłyszał jaki cios defensywny ma trenować Yoshi, ruchoma kukła oblała się potem ale mimo wszystko nie spanikowała i została tam gdzie powinna. Chłopak założył dodatkowe ochraniacze na nogę, tak samo jak Yoshi na łokcie, bo w tym uderzeniu chodziło właśnie o kopnięcie wroga. Kiedy ten atakował kopnięciem shinobi odpowiednio się układał wykonująć kontruderzenie na nogę, technika bardzo niebezpieczna, może skończyć się złamaniem kończyn. Po chwili udało się uzyskać zamierzony efekt i w dodatku nikt nie ucierpiał. ((-10PN))

Haru odznaczył poprzedni cios z listy, został mu ostatni, a mianowicie Seishun Furu Pawā, technika niezwykle piękna ponieważ jest tak szybka, że podczas jej wykonywania pojawia się błysk niebieskiego światła, priorytetem ciosu była głowa przeciwnika, kto wie co by się z nią stało jeżeli ktoś przyjąłby takie uderzenie. Ale od czego ma się kukły do trenowania. W Doroppu Kikku chodziło bardziej aby odepchnąć przeciwnika zaś w tym ciosie energię z wyskoku bardziej koncentruje się w dół, dlatego pojawia się to niebieskie światło. Cios musiał być druzgocący, Yoshi zaczął wykonywać kopnięcie, mimo dobrej siły cały czas nie pojawiał się posmyk światła. Aż w końcu, już o zmierzchu, na resztkach energii, wykonał on chyba ostatnie kopnięcie na dzisiaj, miał już paść z wyczerpania, aż w końcu udało się! Błysk oświetlił puste pole treningowe. ((-10PN))

To był koniec na dzisiaj, dzisiejszy plan treningowy skończył się sukcesem dla Yoshiego który stracił właśnie przytomność z wycieńczenia i poszedł spać na środku placu treningowego.

 
Posty: 355
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Haru Yoshi » 26 gru 2017, o 21:25

Przyszła pora na kolejne treningi jakże zaawansowanych technik chakry żywiołu, a mianowicie Raiton. Jak to Haru miał w zwyczaju, technik było kilka, dzisiaj miał się nauczyć trzech, może jak się uda to przy pomyślnych wiatrach zrobi cztery. Tak więc Rai no Tate idzie na pierwszy ogień, technika wymaga bardzo mocnego skupienia się na wykonywanej czynności ponieważ chakrę musimy przenieść z rąk, przed siebie, wtedy powinna utworzyć się tarcza. Po przybyciu na pole i zrobieniu krótkiej acz dobrej rozgrzewki, Haru nie opierniczał się i wziął za przysłowiowe "jaja". Od razu skuipił chakrę w dłoniach, odpowiednio je przy tym ustawiając i zaraz po kilku minutach technika była już nauczona.

Kolejną techniką z transformacji natury będzie Tenpo Sekka, bardzo niespodziewana technika, oczywiście dla wroga, bo któż by się spodziewał błyskawic wyskakujących z ziemi? Pewnie nikt i dlatego ów technika bardzo przypadła do gustu młodemu geninowi. Za cel obrał pobliskiego manekina, który był już porządnie zdezelowany. No cóż, trzeba trenować, manekin nie ma wyboru, musi stać i przyjmować ciosy. Pierwszym stopniem oczywiście jest wbicie rąk w ziemię, następnie przesłanie do nich chakry oraz skupienie się na wrogu, błyskawice musza jakoś odnaleźć drogę do nieszczęśnika. Ta technika było trudniejsza niż poprzedniczka ale i z tym poradził sobie nasz bohater.

Ostatnią techniką jaką chciał się nauczyć i zarazem chyba najbardziej skuteczną było Gian, ze zwojów można wyczytać, że użytkownik Raitonu, który odpowiednio będzie manipulował chakrą jest w stanie uszkodzić nawet lite skały! Cóż za moc! Właśnie dlatego tą techniką chłopaczek zajął się na końcu, poprzednie były tylko rozgrzewkowe. Tym razem zamiast skupić chakrę w dłoniach należało skupić ją w ustach, i przy tym nie oparzyć się. Następnie w zależności od użytkownika, z buzi wylatywał potężny ładunek elektryczny, który jak trafi we wroga, Bóg jeden wie co się z nim stanie. Manekin poddał się od razu kiedy tylko otrzymał uderzenie z tej techniki.



-60PN
 
Posty: 355
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 26 gru 2017, o 21:27


NPC Suiho Kizu:
Kizu z samego początku dnia została wezwana do budynku rady, gdzie to dowiedziała się iż została przydzielona jako sensei drużyny złożonej na obecną chwilę z dwójki uczniów, gdzie wioska za pewien czas miała dobrać jeszcze jednego genina. Dla dziewczyny z klanu Suiho nie była to świetna informacja, bo nie widziała siebie jako sensei, ale była posłuszna względem wioski więc przyjęła tę rolę. Pod dostaniu kart z kilkoma informacjami o jej nowych uczniach dziewczyna wezwała dwójkę kurierów, by Ci posłali po Shiai Iwaru, oraz Kurogane Okamiego i przekazali im prostą wiadość.
Shiai Iwaru/Kurogane Okami
Zostałeś/aś przyjęta do drużyny numer 42. Twoją sensei została kunoichi Suiho Kizu. Przybądź dziś o 14 na ogólnodostępne pole treningowe.
Sensei Kizu

Z danych swoich nowych uczniów wyczytując iż Iwaru jest niewidoma nakazała kurierowi który szedł do niej, by przeczytał jej wiadomość na głos i przyprowadził ją na miejsce.
Gdy dwójka uczniów nadeszła, jedyne co mogła zauważyć to duże kałuże w okolicy, oraz puste pole treningowe

 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 27 gru 2017, o 03:45

Ten dzień miał zmienić niemalże wszystko w moim dotychczasowym życiu. Nie potrafiłam stwierdzić czy to dobrze czy źle, bowiem z chwilą rozpoczęcia tegoż dnia nawet nie wiedziałam, że spotka mnie coś takiego. Dotychczas byłam niczym dzikie zwierze pozostawione samopas. Co prawda chyba nikomu nie szkodziłam, ale nie była do końca oswojona, jeśli tak to można nazwać. Miałam własny tryb dnia i własne zwyczaje i nawet po głowie mi nie przeszło, żeby z kimś porozmawiać o trudach tego życia i chociażby znaleźć stały dach nad głową w jakimś sierocińcu czy czymś takim. Spałam pod gołym niebem i zapewne każdy kierowany do mnie posłaniec miał trudności z odnalezieniem mojej osoby.


A już na pewno takie problemy miał posłaniec wysłany przez Panią Kizu. Dałam mu się odnaleźć - a może tak sprawił los, czy kij wie co się stało - jakieś pół godziny przed zaplanowanym spotkaniem. To nawet dobrze się stało, bowiem miał mnie odprowadzić na umówione miejsce, więc gdyby odnalazł mnie szybciej, to więcej musiałby ze mną spędzić czasu. Chociaż ja pewnie i tak potulnie bym czekała w wyznaczonym miejscu na jego nadejście. W sumie w takim razie mógł mnie zostawić i gdzieś sobie pójść. No, ale tak czy siak miałby dylemat. "Zostawić tą paskudę czy nie?" A tak to dylematu nie było...


No i spotkaliśmy się. Akurat udało mi się załatwić trochę proszku do prania i mydła. Chwała dobrym ludziom! Chociaż to pewnie i tak było przez to, że strasznie ode mnie cuchnęło. Ludzie woleli dać mi te wszystkie środki, by tylko pozbyć się tego skunksa, który przechadza się koło ich mieszkań. Właśnie zmierzałam nad jakieś jezioro czy inną wodę, by tam wziąć kąpiel - zupełnie nago, jeśli ktoś chciałby wiedzieć - i uprać swoje ubrania. No i moja nagość byłaby świetnie widoczna, dopóki dopóty ubrania te by schnęły. Nie miałam bowiem innych ubrań. Nie zarabiałam jeszcze tyle na byciu shinobi, by sobie kupić coś nowego. Dobrze, że chociaż byłam niska, bo inaczej przestałabym się w nie mieścić, a tak to były tylko trochę na mnie za małe. Nawet ciężko mi było sobie przypomnieć od jakiego czasu je mam. Od roku, dwóch, a może odkąd opuściłam w nich rodzinny dom? No... parę lat to na pewno już miały. Przyzwyczaiłam się do nich i nie czułam już tego, że mnie cisną, jednak dla ludzi widzących - w tym pewnie dla kuriera i przyszłej Sensei - wyglądałam w nich okropnie. Stare, wyblakłe i... za małe. A biorąc pod uwagę mój wygląd zewnętrzny, nieuczesane włosy - nigdy ich nie czesałam, tak prawdę powiedziawszy - i smród, który się za mną ciągnął - pozostałość po kilku poprzednich misjach - to wszystko sprawiało, że w ogóle nie wyglądałam jak ninja. Prędzej jak mała i bezdomna żebraczka, która jeszcze ze mnie do końca nie wyszła i gdyby nie opaska ninja, którą zazwyczaj chowałam i jej nie nosiłam, by nie przynosić wstydu innym shinobi - kto chciałby, żeby takie elitarne jednostki jak ninja kojarzone były ze smrodem, ubóstwem i żebraniem? - to sama pewnie bym zapomniała, że jestem kunoichi.


Ale na pewno chcielibyście zobaczyć minę tego kuriera jak w końcu mnie odnalazł! Zbliżył się tylko i zatkał sobie nos, żeby nie musieć tego wąchać.
- Iwaru-chan? Wyglądasz okropnie, wiesz? I cuchniesz niemiłosiernie!
- Wiem... Właśnie miałam zamiar się wykąpać i uprać ubrania...
Pokazałam mu siatkę, w której było trochę proszku do prania i płynu do kąpieli.
- Nie ma czasu. Kizu-sensei podejmie decyzję co z Tobą zrobić.
Jak tylko usłyszałam "Kizu-sensei", to moje serce zaczęło bić szybciej. Czyżby nagle przydzielili mnie do jakiejś drużyny? Wiedziałam o tym, że w tej osadzie funkcjonują trzyosobowe oddziały pod dowództwem wyżej postawionego ninja. Czyżbym miała zostać członkiem właśnie takiej drużyny? Po drodze wszystko się potwierdziło, bowiem kurier ciągnąc mnie, przekazał wiadomość. Ale jak ja kurcze miałam się stawić na spotkanie w takim stanie?! Wszystko się waliło i niesamowicie się denerwowałam. Przecież oni mnie wykopią od razu jak się tam stawię. Przecież oni będą się śmiać. No i w sumie takie zachowanie nie byłoby dziwne. To ja zjebałam sprawę... Dobrze, że jeszcze potrafiłam powstrzymać swoje naturalne odruchy, bo nieraz ludziom tak się niedobrze ze stresu robiło, że zwyczajnie srali w gacie. Jeszcze majtek pełnych gówna brakowało do spotkania z Sensei. Postanowiłam jednak biednej kobiecie - i sobie przy okazji - oszczędzić tej kolejnej niedogodności.


No i tak zmierzaliśmy na spotkanie i w końcu dotarliśmy. 13:59 i posłaniec zniknął. Wcale się mu nie dziwię. I teraz Sensei będzie musiała się ze mną męczyć. A ja sobie tylko stanęłam na uboczu i czekałam. Czekałam, śmierdziałam i wyglądałam potwornie. Nie widziałam nigdzie mojej przyszłej nauczycielki - widzieć nie mogłam - nie widziałam też kałuż wokoło. Po prostu stałam. Jeśli mnie nie zaczepi, to trudno. Jakoś wrócę do wioski i w końcu udam się gdzieś, gdzie będę mogła wziąć kąpiel i zrobić pranie. Jeśli jednak mnie zaczepi... to się okaże co wtedy. Konkretnego planu nie miałam. Byłam zestresowana i przerażona i było to świetnie widoczne.



Pozwoliłem sobie odegrać krótki dialog z posłańcem. Mam nadzieję, że mi wolno. No i mam nadzieję, że taki post przypadnie Wolfie do gustu :3. PS: Nie czytaj podczas jedzenia. Ups... jeśli przeczytałaś podczas jedzenia, to najmocniej przepraszam. Napisz mi ile jestem Ci winny za zniszczony sprzęt, zmarnowaną żywność i straty moralne :D.
 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 28 gru 2017, o 00:01


NPC Suiho Kizu:

Dziewczyna mogła usłyszeć około 10 metrów od siebie krótki chlupot wody, albowiem Sensei opuściła swoją wodną kryjówkę. Korzystajac z tego iż dziewczyna jest niewidoma, oraz z prostego pozbawionego przedmiotów które można było złamać lub kopnąć ruszyła spokojnym, cichym krokiem wokół dziewczyny, by stanąć za plecami niewidomej. Z kabury wyjęła pojedynczy kunai który przyłożyła do gardła uczennicy by następnie przemówić cichym, suchym i zimnym głosem.
-Jako osoba niewidoma wiesz że zawsze będziesz mieć trudniej niż normalni shinobi, że w każdej chwili ktoś może zajść cię od tyłu i pchnąć kunaiem. A więc powiedz co nakłoniło CIe do pracy, w której przez swoją niepełnosprawność możesz w każdej chwili zginąć, nawet nie zdając sobie sprawy z tego że ktoś właśnie rzuca w Twoją stronę shuriken, lub szykuje się do ścięcia Ci głowy?
Była surowa w swoich słowach, to na pewno, ale chciała dać młodej kunoichi lekcję i sprawdzić czy na pewno ta jest gotowa na takie poświęcenie dla wioski, oraz czy jest gotowa zginąć w tak młodym wieku. Fioletowowłosa czuła smród od dziewczynki, lecz chwilowo nie przejmowała się nim.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 28 gru 2017, o 06:50

To prawda, że byłam ślepa, a taka osoba miała trudniej w zostaniu shinobi czy też kunoichi. Doskonale zdawałam sobie z tego sprawę, jednak widać moja nowa Sensei chciała mi to dobitnie pokazać. Na delikatne pluśnięcie wody nawet nie zwróciłam uwagi. Mogło to być bowiem cokolwiek, jak na przykład polny królik albo jakiś kasztan czy inną żołądź, który oderwał się od swojego rodziciela - drzewa - i spadł w dół. Prosto do kałuży. No i ta, dzięki swoim umiejętnościom ninja zapewne albo po prostu zwyczajnej zręczności, mogła się podkraść za mnie i przyłożyć mi broń do gardła.


Poczułam zimną stal na własnym gardle i momentalnie znieruchomiałam. Serce zaczęło walić mi jak młotem. Każdy na moim miejscu zachowałby się tak samo, prawda? No może prawie każdy normalny nastolatek. Bez szans w starciu z potężną kunoichi, z nożem przyłożonym do gardła. Gdyby chciała to naprawdę mogłaby mnie teraz uśmiercić. Nie... Wróć... Gdyby chciała, to umarłabym już wtedy, kiedy tutaj przyszłam.


Stres związany z nieczystościami własnego ciała i ubioru na chwilę odszedł na bok, a został zastąpiony przez coś znacznie gorszego. Przez strach o własne życie. Strach, który paraliżował i niemalże wyciskał stolca z jelit. Jednak jakoś udało mi się ten naturalny odruch mojego organizmu powstrzymać i dziwnym trafem nie zesrałam się ze strachu. Na dobrą sprawę... Mogło być też tak, że Sensei postanowiła być taka przerażająca dlatego, że wyczuła mój brzydki zapach i w ten sposób chciała mnie ukarać? A może ta kobieta zawsze była taka... straszna? W ręku trzymałam siatkę z proszkiem do prania i płynem do kąpieli. Momentalnie ją wypuściłam na ziemię. Proszek został wysypany, a płyn wylany. Słabe korki. Oj słabe...


No, ale zadała mi pytanie, więc nie mogłam ją tak po prostu olać i na to nie odpowiedzieć. Sęk w tym, że po prostu odjęło mi mowę.
- No więc... eeee... e... um... - Na początku Kizu mogła usłyszeć właśnie takie dźwięki, które wydawałam. Jednak po jakimś czasie w końcu udało mi się zebrać odpowiednie myśli i słowa. Wysłowiłam się w końcu. Powiedziałam to na jednym niemalże wdechu, tak szybko jak tylko możliwe. No, ale zrozumiale. Chyba... - Jestem tego świadoma, Sensei. Robię to dla Wioski, bo gdyby nie jej mieszkańcy, już dawno wąchałabym kwiatki od spodu. Chcę się im po prostu odwdzięczyć. No i robię to dla siebie. Moja sytuacja finansowa jest strasznie nieciekawa i chcę trochę sobie dorobić...


No i w końcu przyszła pora na rozważania na tematy niemalże filozoficzne. Rozważania na temat śmierci, z którą właśnie stałam oko w oko, a na imię jej było Kizu.
- A poza tym... Czym śmierć różni się od mojego obecnego życia? Ja nie widzę nikogo. Tylko ciemność. Inni ludzie nie dostrzegają mnie. Jestem samotna pośród mroku. Czy nie tak właśnie wygląda śmierć? Mrok i samotność... Jestem na to gotowa. Zawsze byłam.
No i w końcu przyszła pora, by zadać to pytanie. Jedno, ale bardzo ważne.
- Czy ja teraz umrę?

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 28 gru 2017, o 19:35

Kizu była spokojna i wyrachowana, oczywiście nie zabiłaby niewinnego dziecka , szczególnie takiego które zostało jej przydzielone do opieki, nie była potworem, lecz chciała ją sprawdzić w najbardziej skuteczny sposób. Dlatego też dzierżyła pewnie kunai przy gardle dziewczynki, niczym rasowy zabójca, mówiąc głosem który mógłby zmrozić serce i ducha każdego genina i nie tylko. Wysłuchała ze spokojem słów dziewczynki i odpowiedziała.
-To nie jest żadne wytłumaczenie tego, ze wybrałaś akurat taki zawód, mogłaś zostać Iryoninem, kucharką, kurierką, jest wiele prac przy których byłoby Ci łatwiej niż na misjach
Mówiła dalej tym samym suchym, wyzbytym emocji głosem. Słysząc kolejne słowa dziewczynki fioletowowłosa uniosła lekko brew. Taka gotowość na śmierć była zdecydowanie czymś nietypowym, zwłaszcza u osób młodych, które całe życie miały przed sobą. Kizu zabrała ostrze z gardła dziewczynki i po zakręceniu nim na palcu schowała do kabury.
-Nie, nie jestem potworem aby zabijać dzieciaki, ale musiałam Cię sprawdzić aby nie okazało się że jesteś większym ciężarem niż zyskiem w drużynie. Tak poza tym rada, nigdy nie okazuj strachu gdy ktoś Ci grozi lub grozi komuś innemu. Mądry przeciwnik wykorzysta Twoje emocje przeciw Tobie.
Powiedziała spokojnym tonem, odskakując kawałek dalej.
-Tak więc, ja jestem Suiho Kizu i od dziś będę Twoją, oraz jeszcze jednego shinobi sensei.
Powiedziała już nieco normalniejszym głosem, w którym jednak dalej było słychać to zimno.
-Za to Ty chyba potrzebujesz kąpieli. Shinobi nawet po dwóch tygodniach w terenie nie powinien tak wyglądać i pachnieć, jednak musimy coś sobą reprezentować. Gdzie mieszkasz? Lepiej abyś wzięła prysznic nim nadejdzie Twój kolega, który najwidoczniej się spóźnia.
Powiedziała stając na powierzchni wody na jednej z kałuż.

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 28 gru 2017, o 23:05

Rozmowa z tą kobietą wcale nie należała do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Nie to, że jej nie lubiłam. W sumie nawet zaczynałam ją lubić, ale rozmowa ta trochę mnie męczyła i stresowała. Zupełnie jakbym była na jakiejś spowiedzi. Jakbym była oceniana. Negatywnie oceniana. Nikt nie lubi przecież być negatywnie oceniany, zwłaszcza, że robi wszystko, by jednak ludzie spojrzeli na niego łaskawym okiem. No i nikt nie lubi tłumaczyć się ze swoich wad. Można więc powiedzieć, że sama rozmówczyni była całkiem fajna, niemniej jednak nie podobała mi się cała ta rozmowa. Ale musiałam w niej uczestniczyć. W końcu kobieta miała zostać moją Mistrzynią i należał się jej szacunek i należyte, niemalże bezgraniczne posłuszeństwo. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby wyjawić jej całą prawdę o sobie. Pomysł ten nie był jednak w moim stylu, więc jak szybko zrodził się w mej głowie, tak szybko umarł.


Pierwszą rzeczą, jaką Mistrzyni poruszyła był temat kunoichi. Dlaczego nią zostałam? Nie przedstawiłam jednak wystarczająco dobrego tłumaczenia. A przynajmniej wg kobiety. Musiałam coś wymyślić. Musiałam przeszukać swoją głowę i znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Nie tylko dla niej, ale także dla samej siebie. To bowiem mnie określało. To nadawało cel mojemu życiu. Czy naprawdę chciałam walczyć na śmierć i życie z innymi wojownikami? Czy właśnie tak chciałam pomóc ludziom z osady? Czy to nie było głupie?
- Szczerze mówiąc. Nie wiem dlaczego postanowiłam zostać kunoichi. Chciałam zmienić swoje życie i przestać w końcu być bezwartościowym śmieciem. Dorobić sobie trochę i pomóc ludziom w Wiosce. Może to nie jest wystarczające wytłumaczenie, ale jak zapisywałam się do Akademii, to droga ninjutsu wydawała mi się naprawdę ekscytująca, pełna przygód i dająca naprawdę spore możliwości. Uważa Mistrzyni, że powinnam zrezygnować?


Kolejne wypowiedzi Sensei uświadomiły mi moje słabości. No może bardziej właściwym słowem byłoby "przypomniały". Miałam bowiem świadomość ich istnienia. I rzeczywiście... raczej będę tylko ciężarem dla całego zespołu. Może wycofanie się z kariery kunoichi jest jednak dobrym pomysłem?
- Jest dla mnie szansa na zostanie prawdziwą kunoichi? Bo jeśli taka szansa nie istnieje, to na pewno będę tylko ciężarem. Ślepa... zupełnie pozbawiona możliwości obrony i wyprowadzenia skutecznego ataku. Będę wymagała stałej opieki i tego, by ktoś walczył za mnie...
Rozmowa z Mistrzynią jasno dawała mi do zrozumienia, iż tak to właśnie będzie. Zabijała moje nadzieje i plany równie skutecznie jak potrafiła uśmiercić moje ciało. Traciłam wiarę we własne umiejętności...
- No i dziękuję za dobrą radę...


Kolejny temat do tej nieszczęsnej rozmowy dotykał bezpośrednio w mój najczulszy punkt i największy zarazem kompleks. Nie chodziło o to, że Pani Kizu stwierdziła oczywisty fakt. Że wyglądałam tragicznie i śmierdziałam. Poruszyła temat mojego domu. A to był temat, którego za wszelką cenę chciałabym uniknąć. Nie było się czym chwalić. Mieszkanie na ulicy nie było powodem do dumy. No, ale i na to postanowiłam odpowiedzieć.
- Mieszkam w Iwagakure no Sato i wybacz Sensei... ale niestety nie mogę zdradzić Ci większej ilości szczegółów. Wstyd się przyznać, ale u mnie w domu nie ma wody. Nie posiadam ani prysznica, ani wanny, ani tym bardziej łazienki. Kąpię się i piorę ubrania w rzecze, jeziorze albo strumyku bądź sadzawce czy górskim źródełku. Generalnie wszędzie tam, gdzie uda mi się znaleźć wodę. No i w takie jedno miejsce własnie zmierzałam zanim spotkałam Pani posłańca. Dlatego miałam ze sobą płyn do kąpieli i proszek, ale wszystko chyba się rozsypało i rozlało...


Posmutniałam lekko Zdradziłam kobiecie jeden z najbardziej wstydliwych faktów w moim życiu. Coś co za wszelką cenę chciałam zachować dla siebie. No, ale przypadkowo - o ile jest wystarczająco inteligentna - zdradziłam coś jeszcze. Ciągle bowiem używałam liczby pojedynczej. Mówiłam o sobie. Nie mówiłam o rodzicach, których to rodziców większość moich rówieśników posiada. Mogła wywnioskować więc, że jestem sama... niczym ten palec... bez nikogo... To był jeszcze jeden, równie wstydliwy, o ile nie gorszy, fakt.

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 28 gru 2017, o 23:38

Kizu była surowa, to fakt, ale wszystko po to, by zahartować uczennice. W świecie shinobi nie wolno okazywać słabości i trzeba być gotowym na złe traktowanie i przede wszystkim, być przekonanym iż rola shinobi to ten trafny wybór, bo później nie ma odwrotu, Kizu przekonała się o tym na własnej skórze, przez długi czas będąc niewolnicą samurajów. Spoglądała na dziewczynkę ostrym spojrzeniem i wysłuchiwała jej słów.Na pierwszą wypowiedź dziewczyny, fioletowowłosa odpowiedziała prychnięciem.
-Nie pytaj się mnie, sama musisz zdecydować o tym czy jesteś gotowa na zostanie kunoichi. Nikt nie podejmie tej decyzji za Ciebie i nikt potem nie będzie Ci pomagał gdy jednak zdecydujesz się na tą ścieżkę, ze ścieżki ninja nie ma odwrotu.
Powiedziała zimnym głosem. Jako osoba która zaznała smaku wojny, niewoli, cierpienia i wykorzystywania wiedziała że shinobi sam musi być kowalem własnego losu.
-Wszystko zależy od Ciebie, możesz przez długie godziny praktyki, ćwiczenia słuchu, zapamiętywania każdej ścieżki, każdego dachu i każdego zaułka w wiosce i okolicach , musisz nauczyć się wyłapywać dźwięki nadlatującej broni czy zamachu mieczem. Jeśli przyłożysz się do tego i sama zadbasz o to abyś nauczyła się działać jak normalny shinobi nawet bez jednego ze zmysłów wtedy może się udać, lecz musisz do tego włożyć własną pracę i nie liczyć że ktoś wykona ja za Ciebie lub Ci pomoże. W wiosce możesz znaleźć ludzi do pomocy, lecz poza nią, gdy sama wyruszysz na misję, jeśli nauczyć się działać tylko z pomocą innych, to sama nie zdziałasz nic. Musisz nauczyć się działać samodzielnie i wyrównywać swoje braki widzenia innymi zmysłami.
Powiedziała wręcz żołnierskimi słowami, jednocześnie spokojnie poruszając się po tafli kałuży. NA kolejne słowa dziewczynki odnośnie domu Kizu westchnęła.
-Mendokuse, w porządku, zbieraj się, pójdziemy do Twojego domu byś wzięła zapasowe ubrania i pójdziemy do mnie, nie mogę pozwolić by kunoichi nosiła się w ten sposób. Na jakiej ulicy mieszkasz? Nie będę wchodzić, ale musisz zabrać jakieś ubrania na zmianę.
Powiedziała podchodząc do kunoichi.
-A wiec?

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 29 gru 2017, o 00:17

Wysłuchałam słów swojej nowej Sensei. Musiałam przyznać, że trochę podniosły mnie na duchu. W końcu przyznała, że wszystko zależy jedynie ode mnie. Nie pozostało mi więc nic innego jak tylko podziękować swojej Nauczycielce i ostatecznie podjąć decyzję.
- Dziękuję za Pani słowa i dobre rady. Będę kunoichi choćby nie wiem co. Nawet jeśli miałabym zginąć... Jestem na to gotowa.
Śmierć nie była mi straszna. W końcu byłaby niejako wybawieniem i ucieczką z trudów życia. Ja jednak nie zamierzałam uciekać. Uciekanie było dla słabeuszy, a ja nie chciałam być słaba. W końcu... trochę już w tym swoim życiu osiągnęłam, nieprawdaż? Nie byłam jednak dumna z tego. To nie był powód do chwalenia się. Zwłaszcza, że wiązałby się ze zdradzeniem prawdy. Ktoś mógłby przecież wypytywać o szczegóły...


No i wykrakałam. Sensei ciągnęła mnie za język, a ja po prostu udzielałam jej informacji o sobie jak gdyby nigdy nic. Mogła ze mnie czytać jak z otwartej księgi. Tej jednak jedynej informacji nie mogłam zdradzić. Nie mogłam! Nie chciałam!
- Przepraszam... ale mój adres jest tajny. Nie mogę Pani go zdradzić...
Nic lepszego nie przyszło mi na myśl. Wiedziałam jednak, że jeśli kobieta zacznie wypytywać ciągle lub... użyje swoich informacji, to na pewno wyciągnie ze mnie tą informację. Bałam się. Cofnęłam się instynktownie w tył, a moja ręka powędrowała do torby, czyli tam gdzie trzymałam swoje kunaie i shurikeny. Nie chciałam za wszelką cenę bronić informacji o swoim "domu". Chciałam bronić życia, gdyby jednak Sensei się zdenerwowała i postanowiła mnie zaatakować. Oczywiście to wszystko było z góry skazane na porażkę... Nie miałam z nią szans...

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 29 gru 2017, o 00:34

Dziewczyna spojrzała na Iwaru i na dosłownie kilka sekund na jej ustach pojawił się drobny uśmiech, który po krótkiej chwili znowu wrócił do nie wyrażającej emocji mimiki.
-Dobrze to słyszeć.
Skomentowała krótko, podchodząc do dziewczyny, chcąc ją następnie zaprowadzić do miasta. Słysząc sprzeciw i durne informacje że jej miejsce zamieszkania jest tajne prychnęła i podeszła bliżej do dziewczyny, spokojnym krokiem. Wiedziała że jest silniejsza i ma stukrotna przewagę nad dziewczyną więc powiedziała jedynie.
-Posłuchaj Iwaru, możemy wyjść z tej sytuacji po dobroci lub po złości, możesz mi pokazać gdzie mieszkasz, bo i tak jako twoja sensei muszę znać miejsce twojego zamieszkania, albo udamy się do rady, by dowiedzieć się gdzie mieszkasz. Pytanie do Ciebie czy wolisz się posłuchać i sprawić abym nie traktowała CIę jak wyrośnięte dziecko, czy będziesz się stawiać a wtedy tę sprawę załatwi rada wioski, zaś Ty w moich oczach spadniesz do poziomu studenta rozpoczynającego akademię.Poza tym powinnaś się nauczyć że polecenia shinobi którzy maja nad toba opiekę powinnaś spełniać bez słowa sprzeciwu
Głos sensei był ostry i nieznoszący sprzeciwu. Gdyby Iwaru spróbowałaby wyjąć broń fioletowowłosa od razu chwyciłaby za jej dłoń, wykręcając ją tak, by upuściła ostrze. W ten sposób stała nad swoją uczennicą, próbując ją nauczyć czegoś o życiu. czasami żałowała że współczesne dzieciaki nie mają pojęcia o wojnie , o konieczności wypełniania rozkazów, o prawdziwym byciu shinobi.

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 29 gru 2017, o 01:43

Sensei najpierw była chyba zadowolona. Później się zdenerwowała i rozpoczęła swoją przemowę. Strasznie niepokojącą dla mnie. Wiedziałam już, że nie uda mi się ukryć prawdy o sobie. No cóż... trzeba było chyba powiedzieć prawdę. Wstydziłam się tego i jednocześnie bałam się, bo nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jakiej reakcji? Gniewu? Współczucia? Wyśmiewania? Wszystko było możliwe. Niektórzy ludzie traktowali bezdomnych jak ludzi i im pomagali i chwała im za to. Niektórzy natomiast traktowali ich jak śmieci. No i pozostała jeszcze kwestia Akademii... A co jeśli się wyda, że zafałszowałam papiery? Przecież to niemalże jak zdrada. A czy zdrada nie jest przypadkiem karana śmiercią? No, ale już musztarda po obiedzie. Stało się... Prawda - chociaż jeszcze ukryta - miała wkrótce wyjść na jaw. Nie było sensu już tego na siłę przeciągać.


Nie wiedziałam czemu, ale... wyciągnęłam z torby kunai, a moja ręka została bardzo szybko pochwycona i wykręcona. Ból sprawił, że ostrze upadło na ziemię. Oszalałam i ośmieliłam się zrobić coś tak haniebnego jak dobycie broni. To mi jednak pozwoliło poznać jaką siłą rzeczywiście dysponuje Kizu. Ręka ciągle mnie bolała...
- Przepraszam, Sensei... Nie wiem co mnie podkusiło... Ja chyba oszalałam... Wybacz mi i pozwól, że odpowiem na Twoje pytanie...
Teraz nadeszła chwila prawdy...
- Trudno mi to przechodzi przez gardło, bowiem strasznie się tego wstydzę i boję się o tym mówić, ale i tak by się Pani dowiedziała. Moi rodzice nigdy mnie nie kochali. Nie mogli znieść, że ich dziecko jest niewidome od urodzenia. Gdy miałam siedem lat mama i tata zaprowadzili mnie do lasu i tam porzucili. Udało mi się trafić do Iwagakure no Sato i ta wioska stała się moim nowym domem. Nie podam Pani adresu, bo zwyczajnie go nie mam. Od jakichś 6 lat jestem bezdomna... przepraszam... A co do ubrań. Oprócz tego co mam na sobie, posiadam jeszcze bluzę na zimę, którą często wykorzystuję jako poduszkę. A tak poza tym... nic. Żebrałam i dzięki temu ciągle żyję. Ludzie dawali mi jedzenie, picie, proszek do prania, płyn do kąpieli... Chciałabym się im odwdzięczyć, a poza tym... uzbierać na własne mieszkanie.

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 29 gru 2017, o 02:33

Kizu stała bez słowa nad dziewczyną niczym kat nad niewinną duszą, oczekując aż ta powie jakie jest miejsce jej zamieszkania. Gdy tylko dostrzegła jak dziewczynka wyciąga kunai z pochwy zareagowała od razu wykręcając dziewczynce rękę za plecy i zabierając kunai.
- Yare yare, dać dziecku broń.
Mruknęła zła, jednocześnie jedną ręką ciskając kunai w jedno z niewielu okolicznych drzew. Gdy Iwaru zaczeła się tłumaczyć Kizu obrzuciła ja lodowatym spojrzeniem i odpowiedziała równie zimnym i oschłym tonem.
-Lepiej abyś miała dobre wytłumaczenie, bo nie będę akceptować takich zachowań poza treningami i sparingami.
Powiedziała puszczając dziewczynę i odchodząc na dwa kroki za nią. Fioletowowłosa słuchała opowieści Iwaru, chodząc wokół niej, niczym sęp latający nad dogorywającym zwierzęciem. Dziewczyna zmarszczyła brwi słysząc końcówkę opowieści.
-Czy Ty okłamałaś w kwestii miejsca zamieszkania również radę wioski? To spory błąd, bo dla każdego ninja wioska przydziela mieszkanie, lecz jeśli skłamałaś że masz gdzie mieszkać, to Ci nie przydzielili.
Powiedziała dość suchym, lecz już spokojniejszym tonem.
-Radziłabym CI to załatwić, bo naprawdę nie można dopuścić aby kunoichi trzymała się w taki sposób, ponieważ w taki sposób zamiast pomóc będziesz przynosiła wstyd. Ech, chwilowo jak mówiłam możesz umyć się w moim domu abyś jakoś się prezentowała, po drodze kupię CI jakieś ubrania, ale im szybciej to załatwisz tym szybciej dostaniesz mieszkanie. Lepiej abyś miała dobre wyjaśnienie za to kłamstwo.
Słowa sensei były surowe, lecz trudno było wymagać od niej pocieszenia. W końcu sama doświadczyła w życiu nie mniej złych rzeczy, w końcu samurajowie którzy zaatakowali jej wioskę zabili na jej oczach jej rodziców, a następnie dali jako zabawkę dla samurajów ją samą, gdzie przez cały rok była traktowana jak rzecz. Po tym co sama przeżyła trudno było wywołać u niej współczucie, ponieważ jej jedynie wioska okazała owo współczucie, dając zamieszkać w swoich murach i pracować w celu wynagrodzenia za udzielenie schronienia.

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 29 gru 2017, o 23:52

W sumie... nie było tak źle jak się mogło wydawać. Oczywiście Sensei była zła, bo wyciągnęłam kunai, ale koniec końców mi go odebrała i cisnęła gdzieś... hen daleko. Nawet nie wiedziałam gdzie on poleciał. Potem wysłuchała mojej historii i jakoś niespecjalnie zrobiła na niej jakieś wrażenie. Normalny człowiek pewnie byłby bardziej poruszony niż ona. Współczułby. Dziwiłby się, że taki ktoś jak ja nie dość, że dał radę sam przeżyć na ulicy, to jeszcze został shinobi. Pewnie nawet by mi pogratulował. Ale mniejsza... Sensei taka widać nie była, ale mi to wcale nie przeszkadzało!


Jednak kobieta chciała mi pomóc. No może niekoniecznie pomóc, ale sprawić, bym się jakoś prezentowała. Dla mnie to na jedno i to samo wychodziło. Da mi nowe ciuchy i pozwoli się wykąpać. Same plusy. Co prawda trochę głupio było mi tak wykorzystywać Sensei, ale... czy miałam inny wybór?


Kizu wlała też w moje serce nadzieję, przy okazji wytykając mój błąd. Gdybym od razu powiedziała, że jestem bezdomna, to by dali mi mieszkanie? Czy przyjęliby mnie do Akademii? I tak w pewnym momencie drobne kłamstwo było nieuniknione. No może nie było ono drobne, ale musiałam skłamać. Postanowiłam wyjaśnić do końca całą sprawę.
- Moje podanie do Akademii wypełnij jakiś pijak. Nie wiem jakie bzdury tam powypisywał, ale zrobił to dlatego, że obiecałam mu za to alkohol. Co tu dużo mówić? Gdybym nie okłamała Rady, Nauczycieli w Akademii... to teraz nie byłabym geninem i nie miałabym szansy na własne mieszkanie. Myśli Pani, że jeśli wyjawię prawdę, to będą na mnie źli? Że mnie zabiją albo wygnają?


Pozostała jeszcze tylko jedna kwestia. A dokładnie to trzy, ale skupmy się może na tej najważniejszej. Chodzi oczywiście o podziękowania. To co zrobiłam... nawet tego nie planowałam. To po prostu samo wyszło. Podeszłam do Kizu i... objęłam ramionami. Przytuliłam ją.
- Sensei, dziękuję... Masz dobre serce...
Zupełnie nie zwracałam uwagi na to, że cały ten bród i smród może przejść na moją nauczycielkę, ale przecież mnie odepchnie, prawda?


No i w końcu przyszła pora na ostatnie, najmniej ważne, dwie kwestie. Jak już przytuliłam Sensei i w końcu ją puściłam (lub zostałam odepchnięta), to po prostu zapytałam:
- Sensei, wiem, że nie mam prawa o to prosić, ale... nie miałabyś może czegoś do jedzenia? Jakoś się odwdzięczę! Oddam pieniądze jak już zarobię albo pomogę w domu...
Ostatnią kwestią był... kunai. To była jedna z moich broni, a ja szanowałam wszystkie swoje rzeczy. Chciałam by ten nóż do mnie wrócił.
- I czy mogłaby Pani oddać mi mojego kunaia? Nie chciałam go wyjąć... samo tak wyszło... Przepraszam raz jeszcze...

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 30 gru 2017, o 00:59

Fioletowowłosa patrzyła na dziewczynkę, czekając aż ta się ruszy, by móc pójść do sklepu i mieć to jak najprędzej z głowy. Zapewne gdyby nie to iż to radny Udea, który był wyjątkowo miły, poprosił ja o bycie sensei, to już sto razy rzuciłaby to w diabły i w cholerę. Sama może i miała wzrok, lecz będąc niewiele starsza od uczennicy musiała stawiać czoła trudniejszym sytuacjom niż brak domu w wiosce gdzie i tak są ludzie którzy mogą pomóc. Dlatego tez nie okazała ani współczucia ani uznania, ponieważ by owe emocje w niej wywołać, trzeba było naprawdę się mocno postarać.Słysząc historię o pijaku wypełniającym podanie dziewczyna jeszcze raz prychnęła.
-Kolejny błąd, w takim wypadku gdybyś od razu przyszła do rady, CI zapewne posłaliby CIę do sierocińca, a tak, jeśli rzeczywiście chciałabyś zostać kunoichi, to zapewne opiekunowie by Cię tam posłali.
Powiedziała obchodząc dziewczynę dookoła. Na kolejne słowa dziewczyny z ust sensei wydobyło się lekkie parskniecie śmiechu.
-Chyba lekko przeceniasz swoje umiejętności kłamstwa. Co najwyżej za oszustwo każą wykonać Ci prace społeczne bez wynagrodzenia.
Na gest przytulenia ze strony dziewczynki Kizu zareagowała odruchowo, cofając się o krok. Zrobiła tak z dwóch powodów, z jednej strony nie znosiła takiego obnoszenia się emocjami, a z drugiej to że jej pomagała nie zależało od niej, a od rady.
-Nie dziękuj mnie a Radnemu Udea, to on mnie przydzielił do tej drużyny, z której jak widać drugi z członków lubi się spóźniać, ech, będę musiała udać się do jego domu. A jako sensei muszę dopilnować aby moi uczniowie jakoś się prezentowali.
Mruknęła cicho, odchodząc na kilka kroków
-Jasne jasne.
Odpowiedziała krótko na kolejne słowa dziewczynki. Kobieta odeszła kilkanaście kroków, wyjmując kunai z pnia drzewa, by następnie podejść Iwaru i wbić kunai w ziemię u jej stóp.
-W porządku, bierz go i idziemy.
Fioletowowłosa dalej dziwiła się ze to ją przydzielono do drużyny w której było dziecko. Rada znała jej metody, ale najwidoczniej uznali że twarda szkołą życia przyda się dla młodej kunoichi.

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Iwagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników