Pole treningowe ogólnodostępne

Obrazek
Iwagakure no Sato jest ukrytą wioska Kraju Ziemi. Znana z wyśmienitych użytkowników Dotonu jak i klanów o wyjątkowych zdolnościach Kekkei Genkai. Jest jedną z pięciu głównych sił militarnych świata shinobi. Władana jest przez Tsuchikage.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 30 gru 2017, o 01:50

No właśnie... Sierociniec. Pewnie Sensei miała rację. Gdybym poszła od razu do Rady, to pewnie by wysłała mnie do jakiegoś sierocińca. Tylko co to właściwie było? Miałam pewne braki w wiedzy. Nikt nigdy nie używał przy mnie tego słowa. A tutaj okazało się, że jest to miejsce specjalnie dla mnie. Może gdybym wiedziała o tym wcześniej, to nie musiałabym przechodzić przez to co przeszłam?
- Wybacz, Sensei, ale... miałam 7 lat i nie wiedziałam co zrobić. Nie wiedziałam, że jest jakaś Rada, która może mi jakoś pomóc i wydawało mi się, że jedyną szansą na przeżycie jest spanie pod gołym niebem i proszenie ludzi o pomoc. Poza tym... nawet nie wiem co to jest "sierociniec". Myśli Pani, że to miejsce byłoby dla mnie dobre?


Później okazało się, że wcale nie kłamałam tak dobrze jak myślałam. A może... nie kłamałam w tak istotnej rzeczy, żeby podpaść Radzie? Dla mnie to była dobra wiadomość. Nie lubiłam kłamać, bo grzeczne dziewczynki nie kłamią, a istniała szansa, że kłamać po prostu nie będę już musiała. Przyznam się do wszystkiego i będę liczyła na to, że słowa Sensei - które wcale nie muszą być prawdziwe - się spełnią. No, ale Sensei się uroczo zaśmiała. To było naprawdę fajne.
- Pójdę do Rady i się przyznam. Obiecuję.


Radny Udea... Nic mi to nie mówiło, ale chyba rzeczywiście musiałam mu podziękować za to, że zesłał mi kogoś takiego jak Kizu-sensei. No i chyba to z nim pójdę porozmawiać. Może jest w porządku? Ale Kizu-sensei... ciężko ją było rozgryźć. Polubiła mnie czy nie? Traktuje tą naszą "znajomość" jako obowiązek? Co by się stało, gdyby nie była moją Mistrzynią? Warto było o to zapytać...
- Kizu-sensei... mogłaby Pani odpowiedzieć mi na jedno pytanie? Gdyby nie była Pani moją Mistrzynią i poznała prawdę o mnie, to co by Pani zrobiła? Mogłabym wtedy liczyć na Pani pomoc?


Później Kizu obiecała mi - jeśli można tak powiedzieć - posiłek i oddała kunaia, którego podniosłam i schowałam do torby. Teraz byłam już gotowa do drogi.
- Jestem gotowa. Możemy iść.

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kurogane Okami » 30 gru 2017, o 19:49

Rozdział 1: Błyskawica

Część 1: Sandā Sāburu 5PN
Dni mijały spokojnie, cały czas starał się żyć normalnie, jednak chodzące od pewnego czasu plotki na temat utworzenia kolejnych drużyn skłoniła go do ostrzejszych treningów. Stał pośród pola treningowego z wypożyczonym zwojem traktującym o żywiole błyskawicy. Na pierwszy ogień poszła prosta technika polegająca jedynie na skoncentrowaniu chakry i uformowaniu jej w sporych rozmiarów kulisty pocisk. Wystawił rękę w tył, przyjmując opisaną w zwoju pozycję i przelał niebieską energię przekształconą w piorun. Po kilkunastu sekundach w jego dłoni pojawiła się kula złożona z wyładowań. Uderzył techniką w pobliską skałę...

Spoiler:


Część 2: Torunēdo Raitoningu 5PN

Uśmiechnął się pod nosem, świadomość szybkiego wzbogacania swojego arsenału o nowe techniki wraz z perspektywą pojawiania się nowych drużyn, dawała spore nadzieje na szybkie awansowanie w szeregach shinobi. Uśmiech nie schodził z jego twarzy, gdy rozpoczynał naukę kolejnej techniki. Tym razem mimo podobieństwa do poprzedniej owe jutsu umożliwiało atakowanie z dystansu, przydatna rzecz. Wystawił dłoń przed siebie wyciągając palec, skupił w nim swoją energię, chakra kumulowała się w sporych ilościach. Wymierzył po raz kolejny w biedną skałę. Wraz z uwalnianą chakrą błyskawica przecięła powietrze i wbiła się pozostawiając niewielki ślad na skale.

Spoiler:


Rozdział 2: Futon

Część 1: Kaiten Shuriken 5PN

Zwój Raitonu odszedł na bok, wszystko czego chciał się nauczyć było już w jego posiadaniu, w tej chwili powietrze było żywiołem nad którym chciał panować. Zwój Futonu znalazł się w jego dłoniach, by już po chwili zaczął czytać. Pierwsza technika tego żywiołu, kolejna bez wymogu pieczęci. Z torby wyjął pięć shurikenów, spojrzał na stal z których się składały i przelał odpowiednią część chakry do owej broni. Odsłonił kły w uśmiechu wyrzucając gwiazdki. Chakra futonu, jego chakra wzmacniała ruch rotacyjny przyspieszając je. Siłą woli kontrolował przelaną energię, a shurikeny zawracały wedle woli, by w końcu otoczyć go i upaść.

Spoiler:

Część 2: Kujaku Senpū 5PN

Schował leżące na ziemi shurikeny do torby i wrócił do lektury. Kolejna technika tak jak i poprzednia należała do tych z gatunku wpływających na broń, los chyba chciał mu dać znać, że powinien zająć się kenjutsu, ale na to jeszcze miał czas. Khanda, ostrze o wyglądzie maczety wyjęta została z pochwy, Okami pewnie dzierżył je w prawej ręce. Ustawił broń ukośnie przed sobą i znów zaczął kumulować energię... tak te techniki jak i treningi było do siebie bliźniaczo podobne i wymagały dobrej kontroli chakry. Skupienie było wystarczające, zamachnął się ostrzem wypełnionym energią uwalniając ją, tak też pojął kolejną technikę.
Spoiler:

Część 3: Supairaru Kazedama 5PN

Okami powoli nie był już pewien czy uczy się podstaw czy jest geniuszem, zastanawiało go też, na cholerę ktoś wymyślił te wszystkie pieczęci skoro tyle technik wymaga jedynie kumulacji chakry. Z takimi myślami przeczytał o kolejnej, ostatniej tego dnia technice futonu. Skupił swą chakrę w płucach, mieszając ją i przekształcając w energie wiatru. Wystawił przed siebie dłoń po czym wydechem uwolnił powietrze które wirować zaczęło w jego dłoni. Uśmiechnął się, to było, aż za proste. Wziął porządny zamach, wycelował w skałę i rzucił kulą która mknęła niczym pocisk, podczas uderzenia rozbijając część skał, ogromna potęga, za tak niewielką cenę.
Spoiler:

Rozdział 3: KenJutsu

Część 1: Ittō-Ryū 6PN

Tak jak wcześniej wspomniał, kenjutsu wydawało się przeznaczone dla niego, i to właśnie informacje o nim znajdowały się w ostatnim zwoju. Styl walki zwany Itto-ryu, walka długim mieczem jedną ręką. Przyjemne i efektowne idealne dla kogoś kto piłuje swe zęby, aby wyglądać groźniej. Znów wyjął ostrze i zaczął wykonywać podstawowe cięcia, drugą ręką nadawał ciału balansu, tak, aby wyciągnąć z ciosów maksimum siły i minimalizując szansę na upadek. Chwilę później wykorzystując ten styl zmierzył się ze wizualizowanym przeciwnikiem istniejącym jedynie w jego umyśle. Walczył zacięcie, aż nie uznał, że gotów jest na pójście o krok dalej.
Spoiler:


Część 2: Kumo-Ryū Mikazukigiri 10PN

Następne informacje które znajdowały się w zwoju dotyczyły pojedynczego uderzenia, łączącego zalety techniki ofensywnej z defensywną, zdolną odbić nawet spore ilości broni miotanej. Uśmiech nie schodził z jego twarzy, jednak ten trening miał okazać się trudniejszy niż z początku się wydawało. Pierwsze ciosy były niemrawe, nie trafiały w cel, czy też były za wolne, aby zaspokoić jego ambicje i potrzeby. Ponawiał próby, raz za razem zyskując na szybkości i dokładności, coraz bardziej zbliżając się do tego co opisane było w zwoju. Odpuścił dopiero po około godzinie, kiedy uznał, że wyszlifował tę technikę do granic swoich możliwości.
Spoiler:

Część 3: Kumo-Ryū Omotegiri10PN

Zaśmiał się pod nosem widząc, że w pominął podstawową technikę, przechodząc do tej trudniejszej. W takim razie to czego nauczyć miał się w tym momencie powinno być arcyłatwe, wręcz banalne. Zwykłe ukośne cięcie, wykonane pod konkretnym kątem, konkretną dłonią. Proste i przejrzyście opisane. Ostrze Khandy błysnęło w powietrzu, gdy wykonał pierwsze cięcie, niemalże idealne... właśnie niemalże. Powtórzył próbę, po raz drugi, trzeci... czternasty. Poświęcił kolejne 30 minut na doprowadzenie ciosu do podręcznikowego ideału. Był zdolny wykonać do z dowolnej pozycji i w dowolnym momencie. Zwój dotyczący Kenjutsu zniknął w torbie.
Spoiler:

Epilog: Kurogane

Część 1: Kōton: Shōko Yoroi 5PN

Nadszedł czas na ostatnią tego dnia technikę. Ostateczną obronę klanu Kurogane, tą o której czytał tak wiele, a i jego ojciec przez jej modyfikacje wylądował dawno temu w szpitalu. Połączenie dwóch żywiołów, mieszanie ich chakr. Skupienie trwało dłuższa chwilę. O ile do tej pory używanie pojedynczych żywiołów przychodziło mu z łatwością, o tyle połączenie ich w jedno było o wiele trudniejsze. Z czasem jednak udało się, a chakra która pokryła jego lewe ramie zmieniła się w czarną stal. Dumę klanu Kurogane: Koton. Chwilę podziwiał swe nowe, potężniejsze ramie, jednak dość krótką, gdyż zmęczenie treningiem dawało się we znaki. Ręka wrócił do normy, a sam wilk udał się do domu.
Spoiler:


Łącznie: 50 PN


Poranek nie był łatwy, z samego rana obudził go kurier. Jego domysły potwierdziły się, został przyjęty do drużyny, a pierwsze spotkanie miało odbyć się już za kilka godzin. Ziewnął przeciągle, zrobił śniadanie, trochę odgruzował dom i poszedł pod prysznic. Zajęło mu to o wiele więcej czasu niż się spodziewał. Gdy w końcu się ubrał i spojrzał na zegar z jego ust mogło wyrwać się tylko jedno.
-Cholera jestem spóźniony... znowu. - skomentował rzeczywistość dla samego faktu zrobienia tego. W ostatnich czystych ubraniach zebrał sprzęt i biegiem rzucił się w stronę pola treningowego.
Gdy dotarł na miejsce widok który ujrzał zaparł mu dech w piersiach. Ujrzał swą sensei, a świat jakby zwolnił. Długie włosy o fioletowym kolorze, twarz której piękna nie można było odmówić i zgrabne ciało, tak... piersi ukryte pod ubraniem również były obiektem jego pożądania. W kontraście do mistrzyni naprzeciw niej stała młoda dziewczynka, o oczach skrytych pod materiałem. Czyżby była ślepa? Podszedł bliżej, a do jego wyczulonego nosa, dotarł zapach który przyprawić mógł o mdłości. Dziewczyna która zostać miała jego towarzyszką śmierdziała niemożebnie. Mimo przeciwnością uśmiechnął się odsłaniając spiłowane do ostrości zęby. Spojrzał w oczy sensei.
-Przepraszam za spóźnienie, zgubiłem się w głębi twych oczu. - powiedział nie kryjąc zachwytu jej pięknem, jak i szczęścia spowodowanego spędzeniem najbliższego czasu w towarzystwie tak pięknej kobiety.
Obrazek
 
Posty: 78
Dołączył(a): 22 paź 2017, o 16:03
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 30 gru 2017, o 20:27

Kizu spoglądała na dziewczynkę gdy ta się tłumaczyła, by po chwili wywrócić oczyma.
-Wystarczyło zapytać ludzi, ale jest już za późno by to zmienić, pozostaje byś powiedziała wszystko radzie. A sierociniec to budynek w którym pod okiem opiekunów mieszkają i uczą się dzieciaki które nie mają domu.
Mruknęła cicho, na obietnice przyznania się radzie ta jedynie kiwnęła głową. Coraz bardziej w głowie przeklinała siebie że przyjęła tą fuchę, ale może przynajmniej nauczy czegoś o życiu swoich uczniów. To akurat umiała zrobić dobrze.Na kolejne słowa srebrnowłosej, by następnie prychnąć.
-To zależy od wielu czynników
Powiedziała skrótowo, by odpuścić sobie dalsze uzeranie się z pytaniami dziewczyny. Gdy ta potwierdziła że jest gotowa nagle na pole wparował spóźnialski, któremu to Kizu posłała mrożące spojrzenie. Słysząc słowa chłopaka dziewczyna migiem dobyła z kabury kunaia i rzuciła go tuż obok stóp młodzieńca.
-No pięknie, spóźnialski nastolatek który myśli że każdą dziewczynę poderwie na durny tekst i bezdomna niewidoma która nadto pokazuje swoje emocje, no pięknie.
Warknęła pod nosem tak by uczniowie nie usłyszeli, jednocześnie opierając głowę na dłoni. Wzięła głęboki oddech i spojrzała na chłopaka
-Miło ze w końcu się pojawiłeś, wiedz od razu że nie będę tolerować spóźnień, gdyby nie to że trzeba załatwić jedną sprawę to już robiłbyś karne okrążenia wokół akademii. Ale na razie są ważniejsze sprawy. Jako że Twoja towarzyszka z drużyny musi jakoś wyglądać, obecnie udamy się do sklepu i do mojego domu, a potem wrócimy tu i sprawdzę co potraficie.
Powiedziała dosyć zirytowanym, nieznoszącym sprzeciwu głosem. Podeszła nieco bliżej do Okamiego i mruknęła.
-Jeszcze raz powiesz coś takiego, a dowiesz się jak to jest spadać z 20 metrów na ziemię.
Jej głos przesycony był jadem. Gdy to miała z głowy podeszła do Iwaru i podała jej rękę.
-Złap się mnie i staraj się nadążyć, Ty idziesz z nami.
Powiedziała spokojniejszym tonem, ostatnie zdanie kierując do Okamiego. Jeszcze raz nabrała głębokiego wdechu. Mimo iż w środku złość aż ją skręcała, to wiedziała że musi przynajmniej starać się by traktować ich jak uczniów, a nie jak dwie nieogarnięte znajdy które nie znają życia.

NPC Suiho Kizu:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 30 gru 2017, o 22:32

Odniosłam wrażenie, że Sensei niezbyt mnie lubi. W jej głosie nie było czuć ciepła. Były to lodowate słowa, które pozwoliły zamrozić wszelkie emocje, stłamsić je, zabić... Kizu przedstawiała tylko suche fakty. Powiedziała mi co to jest sierociniec i prawdę powiedziawszy rzeczywiście było to miejsce dla mnie. Może nie miałabym tylu problemów, gdybym komuś powiedziała całą prawdę? Może mogłabym trafić do sierocińca i mieć dach nad głową, ciepło i codziennie jakiś smaczny posiłek? Ale to już była przeszłość i teraz trzeba było dumnie stawić czoła niepewnej przyszłości.


Nagle na polanę wkroczył drugi członek naszej drużyny. Chciałam się z nim przywitać, ale niestety było mi wstyd tego jak wyglądam i jak pachnę. Spuściłam więc wzrok na ziemię i czekałam. Sensei zamieniła z nim parę słówek, jednak wcześniej powiedziała coś bardzo niepokojącego. Jak udamy się do sklepu, do jej domu i jakoś się ogarnę, to... wrócimy tutaj i co? I sprawdzi na co nas stać? Przecież dla mnie to będzie totalna porażka... Ja nie byłam w stanie w ogóle walczyć...
- Wybacz, Sensei... Na mnie się zawiedziesz, bo ja nic nie umiem...


No i w końcu nadeszła ta chwila na którą wszyscy czekali. Chwila wyruszenia w drogę i startu naszej podróży. Zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym. Bo tak jak my w trójkę zmierzaliśmy do sklepu i domu Sensei, tak cała nasza drużyna dumnie kroczyła w przyszłość. Bez względu na to jaka ta przyszłość jest... A mój smród chwilowo ciągnął się za nami... hehe. W każdym bądź razie, poczułam ciepło dłoni Sensei, która niczym kochanek delikatnie ujęła moje rączki - przepraszam bardzo! nic zboczonego! nawet nie wiem co to kochanek! - i tak poszliśmy. Chyba...

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kurogane Okami » 31 gru 2017, o 00:51

Nowo poznana sensei okazała się nieugięta względem wdzięków wilka, nie zdziwiło go to, w końcu jak na prawdziwego podrywacza przystało nigdy jeszcze nie udało mu się poderwać żadnej kobiety. Urodziwa niewiasta jaką niewątpliwie była jego mistrzyni skradła wilcze serce. Nie pozostał jednak bierny wobec podsumowania które wystosowała w jego kierunku, znaczy nie zamierzał. Krótkie informacje o jego towarzyszce sprawiły, że zaczął jej współczuć, tak to jest z tymi uczuciowymi. Podszedł do niewidomej i rozczochrał jej czuprynę... zapach jakoś udało mu się znieść.
-Nie przejmuj się, wydaje się ostra, ale taka piękność nie może być zła. - odwrócił się do mistrzyni której właściwie imienia jeszcze nie zdążył poznać, a może wypadło mu z głowy? Miłość miłością, ale pamięci do imion to Okami nie miał za grosz.
-Jedno okrążeniem jest niczym jeśli pozwoli mi zyskać twoje uznanie. - postanowił nie powstrzymywać się od komentarza, w końcu bycia sobą mu nie zabroniono... No, ale cóż zgodnie z planami mieli już za niedługo opuścić to miejsce i udać się na zakupy. Wilk wciąż pamiętał jak za młodu ojciec go przestrzegał.
"Pamiętaj synu, nigdy nie idź z babą na zakupy, lepiej wbij sobie kunai w udo i w oko, ten drugi dla pewności" - pamiętał dokładnie słowa staruszka... no może jego ojciec nie był, aż tak stary, ale dla 16 latka ludzie koło czterdziestki chwiali się już nad grobem. A tutaj sytuacja była o wiele gorsza! W końcu kobiety były dwie! Znaczy ta druga to dopiero dziewczynka, ale czy naprawdę różnica jest, aż tak wielka? Czy profilaktycznie powinien podwoić stawkę, uszkodzić obie nogi i wybdłubać oczy? Przecież oczy nie odrastają, a dwóch ślepych w jednej drużynie to za wiele... po za tym lubił swoje oczy, dzięki nim mógł patrzeć, a patrzenie zwłaszcza na tak zjawiskową piękność było tym co lubił najbardziej! No może wolałby spoglądać na nią w innych okolicznościach... chociaż nie znał się na tym i w praktyce nie wiedział co powinien robić w tamtych innych okolicznościach, ale był mężczyzną! Lubił kobiety, a one nie lubiły jego! Chwila... do umysłu Okamiego doszło właśnie, że prawdopodobnie robił coś nie tak...
"Pamiętaj synu, dla kobiety masz być opiekuńczy i romantyczny! Tak zdobędziesz każdą, niektóre tylko udają niedostępne." - słowa ojca po raz kolejny odbijały się w jego umyśle... tak musiało być! Ojciec miał rację! Sensei po prostu udawała niedostępną! Musiał oprócz romantyzmu być opiekuńczy! A tu los ofiarował mu małą ślepą sierotkę!
-20 metrów jest niczym, w porównaniu do głębi twych oczu. - powiedział romantycznie, po czym podszedł do dziewczynki. -Gdybyś potrzebowała pomocy mów śmiało. - powiedział z uśmiechem... opiekuńczość odhaczona, teraz na pewno zdobędzie jej serce! Był gotów do dalszej drogi.
Obrazek
 
Posty: 78
Dołączył(a): 22 paź 2017, o 16:03
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Koseki Kitashi » 31 gru 2017, o 02:15

Kizu wyraźnie miała już dosyć, chciała aby ten dzień już się skończył. Czy to dlatego ja im przydzielono, aby ich ogarnęła i przeprowadziła przez piekło i z powrotem by zachowywali się normalnie i byli godnymi shinobi, a nie takim pośmiewiskiem? Nie wiedziała tego, ale to jedyna możliwość która przyszła jej do głowy. Na kolejny komentarz Okamiego dziewczyna wyjęła swoją dmuchawkę do baniek.
-Jeszcze jeden taki tekst, a nie będzie litości.
Warknęła wściekła, by następnie podać rękę uczennicy i ruszyć w strojnę drogi do wioski. Słysząc kolejny komentarz juz nie wytrzymała, reka z dmuchawką od razu powędrowała do ust, a dziewczyna przesyłając chakrę do dmuchawki zaczęła posyłać w stronę chłopaka wiele wodnych kul, tak by jedna z nich w końcu osiągnęła punkt jego głowy. Wówczas chłopak był złapany w wodną pułapkę. Oczywiście dziewczyna nie chciała go utopić, wiedziała że nie może zabijać kogo popadnie tylko dlatego że ją irytuje, ale chciała mu dać lekcję, dlatego tez przetrzymała go tak kilka minut, aż zobaczyła że ten już nie ma powietrza i zaczyna łapać wodę w usta, wówczas impulsem chakry uwolniłaby go z wodnego więzienia, sprawiając że zimna woda oblała go do stóp do głów.
-Mam nadzieję że to Cię coś nauczyło, jestem Twoją sensei, więc musisz się mnie słuchać, albo będą Cię czekały kary takie jak ta, lub gorsze, rozumiemy się?
Dziewczyna była ostro wkurzona, aż dziwo że jeszcze krew jej nie zalała. Wiedziała że jak tak dalej pójdzie to będzie musiała solidnie popracować nad samokontrolą bo inaczej po prostu zabije te dzieciaki. Miała ostre metody działania, ale miała nadzieję że takie traktowanie wbije coś do rozumu tej dwójce.
-A teraz koniec chrzanienia, idziemy.
Powiedziała ruszając w stronę miasta i lekko ciągnąc Iwaru za sobą.

z.t.

NPC Suiho Kizu:
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Shiai Iwaru » 2 sty 2018, o 01:13

Spotkały mnie w tym momencie dwie rzeczy. Pierwszą rzeczą było to, że nowo poznany chłopak zainteresował się przez chwilę moją marną osobą. Zaoferował mi swoją pomoc, w razie gdybym jej potrzebowała. To było miłe z jego strony. Czy właśnie tak to było mieć przyjaciela? Gdybym tylko wiedziała, że on po prostu postanowił się mną wysłużyć, by zdobyć uznanie i miłość Sensei? Ktoś mógłby powiedzieć, że był to kawał drania, ale ja nawet nie myślałam w takich kategoriach. Nie docierało to do mnie. Co bym powiedziała jakbym jednak wiedziała? Pewnie nic. Nawet nie uznałabym tego za coś złego. Jeśli mogłam mu pomóc w zdobyciu miłości Kizu i przy okazji sobie, bo przecież obiecał mi pomoc, to dlaczego miałoby to być czymś złym? No, ale ja jednak nie wiedziałam i trochę mi głupio było. Nie mogłam mu tak po prostu powiedzieć, że także mu pomogę jakby potrzebował, bo przecież byłam jaka byłam. Uważałam się nawet za coś w rodzaju ciężaru...
- Dziękuję. Postaram się, byś nie musiał mi pomagać. Nie chcę sprawiać Wam kłopotu... Poza tym, jestem Iwaru. Shiai Iwaru.
Przedstawiłam się.


Drugą rzeczą był nagły atak Kizu w Okamiego. Mogłam pewnie usłyszeć jak ten chłopak - Okami, jeśli się przedstawił - nagle zaczął się dławić i krztusić. Jeszcze wcześniej słyszałam jak Sensei otwarcie grozi - albo jak kto woli: ostrzega - swojemu drugiemu uczniowi. Nie posłuchał jej jednak i ponownie ją zdenerwował. Dlatego miał za swoje. Przeraziło mnie to, chociaż wiedziałam, że pewnie Kizu go nie zabije... Mnie nie zabiła. Była naprawdę potężna. Po chwili jednak - tak jak przypuszczałam - puściła go i pewnie dało się słyszeć oddech ulgi czy coś w tym rodzaju.
- Takim sposobem nie zaprzyjaźnisz się raczej z Kizu-sensei. Mnie też to raczej się nie uda...
Powiedziałam to otwarcie. Dlaczego miałabym ukrywać swoje uczucia? A słowa Okamiego... były naprawdę piękne. Chwilę wcześniej powiedział mi, że "taka piękność nie może być zła". Chwalił ją czy coś... Dlaczego się na niego zdenerwowała? Nie potrafiłam tego zrozumieć, ale ciągle szłam - a właściwie byłam ciągnięta - za Sensei.

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kurogane Okami » 2 sty 2018, o 19:43

Sensei okazała się kobietą nie tylko piękną i trudną do zdobycia, ale również słowną! Cóż to za cud mu się zdarzył spotkać taką kobietę! Gorzej, że ta słowność wiązała się z emm... karaniem go? No cóż, może sensei to lubiła? W końcu nie raz zdarzyło mu się czytywać opowieści w których to kobiety wykazywały wręcz perwersyjne pożądanie. Czyżby i ona taka była? Może nie do końca rozumiał kwestie damsko-męskie, ale czy dla takiej piękności nie warto spróbować owych perwersji? No cóż, nie do końca miał teraz okazję się nad tym zastanowić. Kizune postanowiła wyjąć... dmuchawkę? "Co do?" chciał powiedzieć, nawet ułożył już usta, przybrał odpowiednią minę! A tu jak go bańka nie złapie, jak woda nie otoczy, jak nie spanikuje! No cóż, woda otaczała go, napierała próbując wydusić z niego tlen. Starał się wytrzymać, nie otworzyć ust, padł na kolana, dłońmi próbując rozerwać kulę, to... nie pomogło. Jego przedramiona uderzyły o ziemie, gdy w niemym buncie marzył o uwolnieniu się z tego więzienia. Bąbelki uleciały z jego ust, przed oczami zaczęło ciemnieć wtem bańka pękła. Zachłannie łapał powietrze, dyszał ciężko. Słyszał przywitanie swojej nowej towarzyszki, ale potrzebował chwili, aby dojść do siebie.
-O...okami. - wydyszał nieskładnie podnosząc się na nogi. -Chociaż mam nawyk przedstawiania się Tenshi, ale to dłuższa historia. - wyjaśnił. Chciał podać dłoń kompance, jednak no... nie wiedział czy tak wypada, po prostu poczochrał jej włosy.
-Shiai, to nie może być takie trudne jak to się wydaje. - powiedział tak jakby sensei wcale nie stała obok. Spojrzał znów na sensei... postanowił ugryźć się w język... no na chwilę podziałało.
-Czemu jesteś tak ostra Kizu-sama? - zapytał z pełną powagą... no cóż, to raczej nie był tekst za który miała zamiar go topić...

[z/t]
Obrazek
 
Posty: 78
Dołączył(a): 22 paź 2017, o 16:03
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kazube » 3 sty 2018, o 01:50

-Drużyna 42, co?- rozmyślał Kazube, kiedy przemierzał w kierunku pola treningowego, które jak wskazywał list, było miejscem spotkania z jego nową drużyną. Był niezwykle zadowolony, że wreszcie jego kariera ninja nabiera tempa. Zastanawiał się kim będą jego nowi partnerzy oraz nowy nauczyciel. Jednak czy to naprawdę było ważne? Przecież dla czarnowłosego użytkownika taijutsu, najważniejsze było rozwinięcie swoich umiejętności. Osiągnąłby to z każdym, wyżej ustawionym w hierarchii ninja, wierzył bowiem, że nikt, a szczególnie ninja, nie dostaje żadnego tytułu za ładne oczy. Wreszcie dotarł na miejsce, jego serce biło dwa razy szybciej niż normalnie, czuł zastrzyk adrenaliny.
- Nikogo tu nie ma... czyżbym się spóźnił?- rozmyślał, wyciągając zawieszony na plecach duży shuriken i polerując go za pomocą dłoni.
- Cóż.. może coś ich zatrzymało...- dodał po chwili siadając na jednym z głazów znajdujących się w pobliżu. Na szczęście pogoda była ładna, ciepła, bezwietrzna, więc czekanie w tych warunkach nie sprawiało problemu. Genin z Iwa-Gakure cały czas myślał o tym jak powinien się zachowywać. Czy od razu stać się konkretnym, dążącym do swoich marzeń ninja czy jednak pokornym "podwładnym", z nadzieją, że faktycznie, urośnie w siłę pod okiem sensei'a i z pomocą partnerów.
 
Posty: 62
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 15:52
Ranga: Uczeń

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Goemon » 5 kwi 2018, o 23:41

Tsūjtegan - Through Eye

W zasadzie to Goemonowi nie chciało się specjalnie uczyć nowych rzeczy, ale Tatek, słysząc że zdał egzamin, nalegał by opanował rodzinne Kekkei Genkai. Zapewne ze swoim podejściem nigdy nie spróbowałby tego zrobić, ale możliwości jakie dawała ta technika w podglądaniu kobiet była fantastyczna. Dlatego też, wszedł teraz na te ciemne pola treningowe, nocą i miał policzyć ile dokładnie ciastek, znajduje się w słoiku po drugiej stronie pola. Słoik był gliniany, a pole ciemne. Więc zadanie nie było to proste. Rzecz jasna Goemon opanował technikę przy trzecim mrugnięciu ale nie wrócił do domu przez bite sześć godzin, bo jeszcze by ludzie znów na niego krzywo patrzyli.

Henge no Jutsu

Jedna z tych technik, których nie opanował kończąc akademię. Zmienianie się w kogoś innego było upierdliwe. Wymagało... no wielu rzeczy wymagało. Przede wszystkim, poświęcania uwagi innym, co nie było specjalnie interesujące. Teraz jednak, kiedy nadchodziła pora na wykonanie pierwszego poważniejszego zadania, nasz bohater postanowił opanować tę technikę. Poobserwował cały dzień, jak tatek bije jakiegoś służącego i pod koniec dnia zwyczajnie opanował tą technikę, zmieniając się właśnie w swojego tatka. Rzecz jasna zrobił to po kryjomu na polach treningowych(Nocą!). A dlaczego? Żeby nikt nie wiedział, jak łatwe to dla niego było.
 
Posty: 53
Dołączył(a): 4 kwi 2018, o 23:18
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Goemon » 8 kwi 2018, o 22:31

Kirigakure no Jutsu

Goemon gwizdał sobie cicho, kiedy to rozlewał na polu treningowym wiadra wody. Były mu potrzebne do treningu jutsu z dziedziny żywiołu wody, który to niedawno opanował. I tak, gdy tylko uporał się z przygotowaniem pola, raz jeszcze powtórzył w głowie, co miał zrobić. Złożyć pieczęci i sprawić by pole pokryła mgła, w teorii prościzna ale czy tak mogło być w praktyce? Tego nie był pewien. Złożył szybko trzy pieczęcie, wymówił nazwę jutsu i... i nic! Sukces! W końcu coś mu nie wysz-, niestety w tym momencie z wody zaczęła podnosić się mgła, która otoczyła całe pole treningowe, sprawiając że Go, po raz kolejny opanował technikę przy pierwszym podejściu. Przeklinając swój los, opuścił to pole...

Mizutensou no Jutsu

...By powrócić dzień później i powtórzyć sytuację z przygotowaniem pola treningowego. Dzisiaj teoretycznie przygotował trudniejsze Jutsu i liczył że tym razem dla odmiany, mu nie wyjdzie. Jego celem było zapadnięcie się w kałuży wody. Podpatrzył tę technikę u tatka i stwierdził że może mu się przydać. Nikt go nie uczył. Nikt mu nie wytłumaczył na czym to polega. Widział ją tylko raz. No nie było możliwości, by tylko z tym, od razu się jej nauczył. Stanął więc w kałuży, uwolnił chakrę i momentalnie zapadł się w tej niewielkiej ilości wody. Gdyby to był komiks, woda ta pewnie zabulgotałaby teraz, z jego poirytowania.
 
Posty: 53
Dołączył(a): 4 kwi 2018, o 23:18
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Goemon » 9 kwi 2018, o 16:05

Kirikoka no Jutsu

Kolejny dzień, w którym pole treningowe zostało zalane wodą. I kolejna technika zakrawająca na Suiton, jednak będąca ich klanowym Hijutsu. Teraz Goemon już się nie oszukiwał. Wiedział że opanuje technikę, gdy tylko spróbuje zrobić to po raz pierwszy. Był geniuszem, oni już tak mieli. Najpierw pokrył cały teren mgłą, a następnie użył Kirikoki by otoczyć jednego z manekinów, gęstym dymem. Ukształtował go w kwadrat, trochę w trapez, a nawet w okrąg. Nic z tego nie sprawiło mu większego problemu i tak kolejny dzień - kolejna opanowana technika. Westchnął, anulował działanie jutsu i udał się do domu.
 
Posty: 53
Dołączył(a): 4 kwi 2018, o 23:18
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Kazu » 10 kwi 2018, o 01:01

Tsūjtegan(D)

Kiedy Kazu dowiedział się, że jego bratu udało się opanować klanową technikę oczną, od razu poczuł się źle. Chłopak nie mógł być gorszy od Goemona, więc postanowił udać się na trening i nie wracać do domu, aż nie nauczy się widzieć przez rzeczy. Kazał swojej mamie wrzucić do trzech ciemnych pojemników jakieś przedmioty, po czym spakował je do plecaka i ruszył na pole. Ustawił pojemniki pod różnymi drzewami, po czym usiadł trochę dalej od nich i zamknął oczy. Przelał trochę chakry do oczu, a kiedy je otworzy, lśniły one czerwienią. Spojrzał na jeden z pojemników i zajrzał do środka - tam znajdowała się szklana kulka. Zerknął na drugi - orzech. Jeszcze raz użył Tsujtengana, aby sprawdzić co znajduje się w trzecim pojemniku - tam jego mama umieściła mały kluczyk. Zadowolony z efektu treningu, Kazu wstał, zabrał rzeczy do plecaka i wrócił do domu.

Kirigakure no Jutsu
Tym udał się nad strumień, ponieważ do tej techniki potrzebował jakiegoś źródła wody. Usiadł koło wesoło szumiącej rzeczki i zastanowił się od czego by tu zacząć. Kirigakure no jutsu polegało na stworzeniu mgły w koło siebie... Zaraz, zaraz... Jakie to było pieczęcie, których trzeba było użyć? Spojrzał do notesu, gdzie na wszelki wypadek narysował sobie jak składać poszczególne pieczęcie... Dobra-pomyślałWół, Wąż, Baran... Spróbował złożyć pieczęcie i skupić się na wodzie... W koło niego pojawiła się leciutka mgła, ale to nie było jeszcze to, co próbował osiągnąć. Spróbował jeszcze raz, tym razem używając większą ilość czakry... Okolica od razu pokryła się gęsta mgła. Kazu uśmiechnął się pod nosem, zadowolony z treningu... Wstał, ponieważ chciał nauczyć się jeszcze jednej techniki wody...

Teppōo

Jedna z dość łatwych technik Wody. A przynajmniej w teorii miała taka być. Kazu postanowił, że się jej nauczy, więc od razu się za to zabrał. Wcześniej podpytał swoją sensei, jak to justu działa, więc teorie znał - musiał skupić czakrę wody w ustach i wtedy powinno być już z górki. Spróbował więc to zrobić, ale okazało się to być trudniejsze niż zakładał. Najpierw udawało mu się stworzyć tylko mała ilość wody, później zaś prawie udławił się cieczą, która właśnie stworzył. Po kilku godzinach próbowania, udało mu się w jakimś stopniu opanować tą technikę, jednak nie był zadowolony z efektów. Usiadł więc pod drzewem i uciął sobie krótka drzemkę, po czym wrócił do trenowania jutsu. Wieczorem był już usatysfakcjonowany efektami treningu, więc mógł spokojnie wrócić do domu.
 
Posty: 36
Dołączył(a): 5 kwi 2018, o 00:55
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Aishi » 12 kwi 2018, o 03:42

Słoneczny dzień. Bardzo.
Idąc przez polanę, cieszył się, że ubrał krótkie spodenki i koszulkę, inaczej by się zgrzał. Kiedy trafił pod zbiornik wody, przysiadł obok i wyjął z kieszeni mały zwój. Pożyczył go z Akademii, która była w pobliżu. Pomyślał sobie, że dość niedawno temu jeszcze siedział w tamtych murach i zastanawiał się nad tym, jak wygląda życie po zostaniu Geninem. Ale zapewne każdy wybierał po swojemu, co chce po tym robić.
On zdecydował się zacząć trenować. Musiał w końcu doszlifować swoje umiejętności, aby ruszyć do przodu.
Trzymał w ręku kilka zwojów. Wybierając pierwszy z nich miał na uwadze, jedną z ostatnich lekcji w Akademii. Sprawdzenie swojej natury chakry. Shinobi nie musiał tego rozwijać jeśli nie chciał i nie czuł takiej potrzeby. Tak mówiła ich nauczycielka.
Aby sprawdzić swoją naturę, podała im białe małe karteczki. Kazała skupić na nich swoją chakrę i czekać na efekt. Jego karteczka się zmoczyła. Zapamiętał dobrze. Jego naturą jest Suiton. Czyli woda.
Dlatego też, swój trening rozpocznie od tego. Rozwinięcie tego żywiołu. I nauczenie się jego technik.
Otworzył zwój.

Kirigakure no Jutsu.
Technika kamuflażu. Aby z niej skorzystać, potrzebne jest źródło wody. Należy złożyć pieczęcie: Wół -> Wąż -> Baran , następnie skupić się na zbiorniku wody i przesłać swoją chakrę, aby wytworzyła się gęsta mgła.
Wydawałoby się, że to nic skomplikowanego.
Zapamiętał krótką sekwencję pieczęci. Jedno zrobione.
Zbiornik wody był. Drugie odznaczone.
Kontrola chakry opanowana. Trzecie odznaczone.
Wytworzenie mgły. Brak.
Tutaj zaczęły się schody dla trzynastolatka. Wytworzenie mgły nie było łatwe.
Przesyłał swoją chakrę do zbiornika, kiedy czuł, że już powinien, uwalniał ją, ale jedynie mała strużka mgiełki unosiła się znad tafli wody. Skupiał się coraz bardziej i bardziej. Poświęcając na to kilkadziesiąt minut, w końcu mgła powstawała i unosiła się, na coraz większym obszarze.
W końcu, był pewien, że po dwóch godzinach, zmęczony od nadużywania swoich zasobów chakry, uda mu się całkowicie.
Wszedł na tafle wody, zaszedł na sam jej środek.
Nabrał powietrza w płuca, wypuścił, rozpostarł ręce na boki, po czym najszybciej, jak potrafił złożył sekwencję pieczęci i wypuścił swoją chakrę do tafli wody. Nagle zaczęła się unosić gęsta mgła dookoła, przesłaniając widoczność.
Zadyszany zszedł z tafli i obserwował efekt swojego treningu. Uśmiechnął się pierwszy raz od dawna i klapnął na ziemi,. dezaktywując technikę. Wyłożył się na trawie i uśmiechnięty patrzył się w niebo.
Ale to nie był jeszcze koniec jego treningu. Po poznaniu z Mumeii’em wiedział, że nie rozwinął skrzydeł. Że zatrzymał się, a powinien coś z tym zrobić. Dlatego też postanowił nadrobić ten stracony czas.

Fūin no Jutsu
Do następnej techniki kupił jeden zwój i bardzo dużo shuriken’ów. Technika polegała na zapieczętowaniu przedmiotów w zwoju. Kilka chwil zastanawiał się od czego zacząć, po czym stwierdził, że najlepiej będzie samemu sprawdzić. Popełnił kilka błędów na samym początku. Ale metodą prób i błędów w końcu wiedział, ile włożyć w technikę chakry i zaczął w końcu pieczętować. Pierw tylko jeden shuriken. Co jakiś czas pieczęć nie chciała się wytworzyć. Domyślił się, że musi poćwiczyć trochę użycie w tej technice chakry. Pieczętowanie i pieczętowanie. I tak do końca. Łącznie zapieczętował: 20 shurikenów, 30 senbonów i 90 makibishi. Wydawało mu się, że to dziwne, że tak szybko mu to wyszło. Ale najwyraźniej musiał mieć smykałkę do tego.

Mizu Bunshin no Jutsu
Następna technika była pochodną od tego czego nauczył się z łatwością w Akademii. Z tym, że Bunshin no jutsu tak naprawdę wytwarzało coś niematerialnego. A technika suitonu, pozwalała stworzyć z wody, materialną kopię siebie. Wiedząc już, jak kontrolować chakrę przy technikach związanych z wodą przystąpił do tworzenia swoich podobizn. Samym problemem, było ukształtowanie swojej postaci i utrzymacie jej do zakończenia całej sekwencji. Ale po dłuższym czasie udało mu się to. Próbował wykonać kilka interakcji z klonem. Dosłownie był materialny, można było go dotknąć i z nim walczyć. Niezwykle przydatna technika.

Mizu Kamikiri
Czytając o tej technice dowiedział się, że jest Ona jedną z bardziej ofensywnych z tego żywiołu. Rozcinała całkowicie podłoże i z niego też wystrzeliwała, w dodatku mogła być źródłem transportu. Domyślał się, że potrzebuje technik ofensywnych w swoich arsenale, dlatego sądził, że to będzie dobry wybór, tym bardziej, że chciał w końcu sprawdzić swoje umiejętności w większych wyzwaniach niż misje D. Zabrał się za koncentracje nad techniką. Już na samym początku czuł, jak porusza wodą w podłożu, tylko nie wiedział, jak powinien manipulować chakrą, żeby ją wystrzelić. Po godzinie już wiedział, co zrobić, teraz wystarczało popracować nad celnością, co nie zabrało mu za dużo czasu. Po chwili już wiedział również, jak wystrzelić strumień, aby się na nim poruszać.

Mizuame Nabara
Ostatnią techniką w jego treningu była technika umożliwiająca zatrzymanie nawet dość silnych ninja. Polegała na skupieniu chakry w ustach i wypluciu kleistej cieczy. Mimo, że wiedział jak skumulować chakrę, trudność przysporzyła mu kwestia zwiększenia ilości cieczy i zmienieniu jej właściwości na kleistą. Wielokrotnie potrafił wypuścić samą wodę ustami, zamiast wystrzelić. Jak już wiedział, jak wystrzelić to widział, że strzela powietrzem, a woda cieknie mu z buzi. Dopiero po niecałych dwóch godzinach miał efekty ćwiczenia tego. Postarał się nawet trochę sterować cieczą, nad czym musiał nieco poćwiczyć, ale wydawało mu się, że da z tym radę w najbliższym czasie i przy kilkukrotnym użyciu techniki, będzie ją lepiej rozumiał.

Zadowolony popisał się na koniec użyciem każdej z technik. Spowodowało to tylko, że zakręciło się mu w głowie. Zużył za dużo chakry. O wiele za dużo. Musiał wrócić do domu i odpocząć.


z/t
Spoiler:
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 kwi 2018, o 12:39
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Aishi » 23 kwi 2018, o 21:04

Wszedł na polanę, gdzie jakiś czas temu w końcu nauczył się po Akademii nowych technik i ruszył małymi krokami do przodu, chcąc osiągać więcej.
Dzisiaj nie było inaczej, od razu przysiadł pod drzewem i zaczął czytać zakupione zwoje. Chłonął wiedzę teoretyczną z ogromną szybkością, rozumiał, co powinien zrobić, dlatego, bez przedłużania zabrał się za część praktyczną.


Mizurappa

Czytając zwój zrozumiał, że wykonuje się ją podobnie jak Mizuame Nabara. Dlatego myśląc, że znając wykonanie tamtej uda mu się nauczyć tej szybciej. Błąd. Od razu przy pierwszych kilkunastu próbach, woda zamiast wylatywać z jego ust, wylatywała przez kąciki ust. Wytwarzał jej zdecydowanie za wiele i nie kontrolował jej. Miał szczęście, że był osobą reflektującą i uczącą się na błędach. Po kolejnych kilkunastu próbach już potrafił wytworzyć odpowiednią ilość wody i ją wypluć, kolejne minuty zajęło mu ogarnięcie, jak stworzyć odpowiednie ciśnienie, żeby technika działała, tak jak powinna. Ale i to ogarnął. Nie zastanawiając się zbyt długo, zabrał się za następną technikę.

Teppōdama

Kolejna z technik Suitonu. Wiedząc, jak używa się poprzedniej techniki skupił się porządnie i próbował uformować wytwarzaną wodę w kulę i za pomocą ciśnienia ją wystrzelić z ust. Kolejny błąd! Woda wyciekła mu przez nos. Czuł, że powinien być bardziej powściągliwy. Dlatego przyłożył się bardziej. Wytwarzał zdecydowanie mniej wody, niż przy Mizurappie, ale odpowiednią, żeby stworzyć kulę taką, jaka była na obrazkach w zwoju. Musiał dłużej popracować nad celnością i czasem wytwarzania techniki i dopasowania do niej ciśnienia, ale nie zajęło mu to już zbyt długo, wiedząc, jak działa Mizuame Nabara i Mizurappa.

Mizu no Tatsumaki

Do tej techniki potrzebował źródła wody, odpowiednio dużego, żeby stworzyć tornado do obrony, dlatego zostawił swoje rzeczy pod drzewem i podszedł do jeziorka. Uśmiechnął się. Tym razem w pełni skupiony, zaczął składać pieczęć. Przesłał swoją chakrę do wody i chciał nią poruszyć, ale niestety nie wyszło. Kilka prób i mógł wokół siebie zrobić tornado, ale niewystarczająco szybkie, aby coś odbiło. Ale wprawa w wykorzystywanie technik Suitonu pozwoliła mu na opanowanie szybkości i sprawiła, że wokół niego powstał wir tak szybki, żeby odbić broń i go obronić.

Kawara Shuriken

Następna technika wykorzystywała przedmioty w otoczeniu do ataku, jak prawdziwym shurikenem. Rozumiał, że siła takiego przedmiotu zależy od jego wytrzymałości. Dobrze, że mieszkał w Iwa Gakure no Sato, gdzie wszędzie mógł zdobyć kamienie, na tyle duże, aby mógł je wykorzystać do tej techniki. Jej nauczenie nie zajęło mu zbytnio dużo, poczuł, że posiada, jakąś dziwną zdolność do wykorzystywania technik Ninjutsu, bez problemu był w stanie po kilku próbach odpowiednio unosić kamienie za pomocą chakry i wysłanie ich w powietrze, odpowiednio nimi zakręcić i ruszyć nimi do przodu w szarży. Czuł, że to jakaś dziwna umiejętność, która może otworzyć przed nim kiedyś drzwi.

Hari Jigoku

Dość dziwna technika, która umożliwiała panowanie nad włosami i wystrzeleniu ich jako senbony z ogromną szybkością. Z wielką werwą podszedł do nauki tej techniki. Na początku kumulował swoją chakrę we włosach przesyłając ją do niej. Następnie starał się za jej pomocą utwardzić je, co okazało się nielada wyczynem. W ostatecznym rozrachunku w końcu mu się udało, dla pewności posprawdzał, każde pasmo włosów, czy jest wystarczająco twarde i w końcu przeszedł do kulminacji starając się je wystrzelić, używając chakry. I tutaj sam siebie zaskoczył, kiedy jego włosy wystrzeliły, jako senbony, wbijając się w korę drzewa.

Po całym treningu, czuł znowu odpływ całej energii, co było na pewno skutkiem użycia takiej ilości chakry, dlatego zebrał swoje rzeczy i ruszył w drogę powrotną do domu.


z/t

Spoiler:
 
Posty: 224
Dołączył(a): 2 kwi 2018, o 12:39
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Iwagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron