Kompleks budynków gdzieś w kraju

Kraj Deszczu to miejsce niezwykle tajemnicze – głównie ze względu na politykę izolacji prowadzoną przez tutejszych przywódców oraz skuteczny, niemożliwy do infiltracji system obrony. Nie ma się jednak co dziwić nastawieniu mieszkańców i przywódców Ame do świata zewnętrznego – kraj ten znajduje się bowiem pomiędzy trzema z pięciu wielkich krajów shinobi i często służył za pole bitwy dla licznych wojen ninja, a jego mieszkańcy padali ofiarami tych sporów. Historia Amegakure to kronika konfliktów i wielkich osobistości rządzących tym małym ale i niezwykle silnym krajem. Potężni liderzy podnosili znaczenie polityczne strategicznie położonej wioski, a za punkt kulminacyjny zmian uznaje się okres władzy Nagato, znanego jako Pain. Obecnie Kraj Deszczu jest liderem wśród okolicznych małych wiosek położonych w centralnej części kontynentu shinobi, a powstały między nimi sojusz potęgą dorównuje pięciu głównym krajom.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Kompleks budynków gdzieś w kraju

Postprzez Nieaktywny MG » 23 paź 2016, o 00:34


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke

Orinosuke obudził się gwałtownie, zlany potem. Było duszno. Z trudem łapał każdy haust powietrza, gdy coś zdawało się go uciskać w klatce piersiowej, a każde jej uniesienie, każdy jej gwałtowniejszy ruch wywoływał ból. Było całkowicie ciemno. Tak ciemno, że wokół siebie, młody Tsuchikage widział tak naprawdę jedynie mrok. Przed jego oczami tańczyły jedynie mroczki, tworząc wyimaginowane kształty które nijak się mogły mieć z rzeczywistością. I cisza. Nie słyszał absolutnie nic. Nic poza jego wciąż bijącym uporczywie, w przyśpieszonym rytmie sercem. Nie mogąc liczyć na żaden z dwóch, głównych zmysłów, mógł powołać się jeszcze na węch. A czuł drewno. Silny zapach drewna, charakterystyczny dla starych, suchych, sosnowych desek. Leżał na czymś miękkim, a na pewno miększym niż podłoga, którą miał tuż obok siebie - mógł bowiem jednym ruchem dłoni wyczuć, że leżał na ziemi. Ale gdzie się tak właściwie znajdował? I co ważniejsze, dlaczego nie leżał teraz we własnym łóżku?


Przywołane przez niego wspomnienia były mgliste. Było to już kilka miesięcy po zatrzymaniu przez niego buntu. Koniec wiosny. Nieubłaganie nadchodził kolejny egzamin na Chūnina, który miał się odbyć w jego wiosce. Miał przed sobą wiele pracy, wiele przygotowań. Ale znów nie czuł się najlepiej. Tamtego feralnego dnia, znów poczuł mdłości, całkowicie blady, czując żółć w ustach nie był w stanie do dalszej pracy. Poinformował o tym swojego zmartwionego asystenta, który obiecał mu, że się wszystkim zajmie. Wrócił więc do swojego domu, a po jakimś czasie, zasnął. Wszyscy wiedzieli bowiem, że na chorobę najlepszy był sen. Coś go wtedy obudziło. Równie gwałtownie, jak teraz. Jakiś hałas. Oślepiło go światło. Widział jedynie ciemne, dostające się przez okno do jego pokoju, zamaskowane sylwetki. A potem poczuł obrzydliwy, słodko-ostry zapach. Widział, jak jedna z osób się do niego zbliża, trzymając w dłoniach sznur. Miała piękne, fiołkowe oczy.


A teraz leżał tutaj. Mimo, iż "tutaj", było tutaj określeniem błędnym, bowiem Orinosuke tak naprawdę nie mógł mieć bladego pojęcia, gdzie się znajdował. Czuł jednak w ustach posmak tamtego gazu, albo trucizny, którą go uraczono. Nie mógł się go pozbyć. Macając na oślep dookoła siebie dłonią, uderzył nią o jakiś przedmiot, odsuwając go o kilka centymetrów, ale samemu również odczuwając ból. Krótkie oględziny mogły jednak wskazać na to, że była to metalowa lampa. Ale czym ją zapalić?


• Użycie chakry równa się z ogromnym bólem w okolicach klatki piersiowej.

Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 23 paź 2016, o 12:30

"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?", ten cytat świetnie opisywał obecną sytuacje Orinosuke. Był on kompletnie zdezorientowany. Nie miał pojęcia gdzie się obecnie znajduje ani nie znał dzisiejszej daty, ba, nie był w stanie nawet powiedzieć, która jest godzina! Jednakże nie był to jego jedyny problem. Był w fatalnej kondycji. Ból w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu oraz zatarte wspomnienia nie poprawiały jego obecnej sytuacji. Dodatkowo miał wrażenie jakby znowu ktoś wyłączył jego wszystkie zmysły. Ostatnio zdarzyło mu się to podczas walki z ex-Rokage, którą ostatecznie przegrał. Nie napawało go to optymizmem w obecnej sytuacji. Być może trucizna, którą mu wcześniej zaaplikowano i której czuł smak w ustach, dalej jeszcze na niego działała? To zdecydowanie nie działałoby na jego korzyść...

Jednakże po chwilowym szoku poczuł silną woń drewna. Oznaczało to, że nie wszystkie zmysły go zawiodły! Dodało mu to dodatkowej energii, która zdecydowanie była mu potrzebna, aby wydostać się z tego miejsca. Nagle uderzył dłonią o metalową lampę. Mimo bólu postanowił działać, aby poprawić swoje położenie. Jeśli był związany to użył najprostszego jutsu, aby uwolnić się z więzów (Nawanuke no Jutsu). To był pierwszy krok do wydostania się z tej dziury. Ale to nie wszystko. W takim stanie za wiele nie mógł działać, zresztą nie wiedział gdzie jest ani kto go uprowadził. Dlatego mimo wielkiego bólu w klatce piersiowej był zmuszony do wykonania niezbędnego ruchu, a przynajmniej tak mu się wydawało. Zębami zrobił sobie niewielką ranę na ręce, a następnie wykonał Kuchiyose no Jutsu i przywołał Koki'ego. Nie spodziewał się, że wykonanie tego ruchu będzie wiązało się z tak ogromnym bólem! Starał się wydawać jak najcichsze odgłosy, ale w takiej sytuacji mogło być to mało realne. Wezwał tu swoją ulubioną jaszczurkę po to, aby go wyleczyła, a następnie sprawdziła dzięki swoim zdolnościom sensorycznym kto jest w pobliżu. Polecił jej również, aby zachowywała się jak najciszej. Jeśli kuracja by się udała to być może Orinosuke wpadnie na jakiś pomysł jak się wydostać z tego miejsca.



Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Nieaktywny MG » 23 paź 2016, o 21:55

Orinosuke nie wiedział gdzie się znajdował, czuł się całkowicie zdezorientowany w obecnej, zaistniałej sytuacji. Wiedział jednak, że musiał jakoś działać. Nie mógł pozostać bezczynny. gdy istniał choć cień szansy na ucieczkę. Może jego porywacze stracili czujność? Nie był niczym związany. Jego ruchy nie były niczym skrępowane, co mogło dawać mu do myślenia. Mimo to, przeciął zębem skórę na swoim palcu i złożył stosowne pieczęci, koncentrując przy tym w ciele chakrę, która z każdym swym ruchem zdawała się palić kanaliki, sprawiała, że jego ciało ogarnął ogromny, palący ból. Coś do tej pory u niego niespotykanego, zwłaszcza przy tak mało zaawansowanej technice. Ból ten można by było przyrównać do palenia żywcem, od środka. Chwilę potem, nastąpił jednak charakterystyczny, przerywający wszechobecną ciszę huk. Tuż przed nim pojawiła się ciemna jaszczurka, której on sam nie mógłby dostrzec, gdyby nie jej żółte, świecące w ciemnościach ślepia. Ale on nie miał czasu na to, by się jej przyglądać. Nie był w stanie. Użycie tej techniki okazało się dla Dōhito fatalne w skutkach - tak fatalne, że na moment, całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Moment któremu towarzyszyło zwijanie się na ziemi w konwulsjach, w których każdy skrawek jego ciała zdawał się rozrywać oraz, rzecz jasna - palić. Uczucie, do którego młodzieniec nie chciałby z pewnością wracać.


Orinosuke nie wiedział, ile czasu minęło od chwili, w której stracił kontakt ze swoim otoczeniem. Kiedy go jednak odzyskał, widział jednak, że leżał na boku, a z jest ust wypływała ślina. Widział - gdyż w niewielkim pomieszczeniu w którym się znajdował było jasno - i to nie tylko za sprawą niebieskiej łuny światła wywoływanej przez Koki. Po drewnianych ścianach pomieszczenia tańczyło pomarańczowo-złotawe światło wywołane przez świecę. Do uszu młodego Tsuchikage docierał również nieprzerwany syk. Gdy się obrócił, mógł dostrzec w progu kobietę. Kobietę, która miała na sobie jedynie długą, lawendową, luźną koszulę nocną i była kompletnie boso. Kobietę młodą, niewiele od niego starszą, o śnieżnobiałych włosach i niewiele tylko jaśniejszej cerze. Oraz pięknych, fiołkowych oczach. W zaciśniętej dłoni trzymała tackę ze świecą.
- Nie próbuj - powiedziała, ściągając lekko wąskie usta - Odwołaj swoją jaszczurkę, proszę - jej głos, z nieznanych przyczyn ukazywał lęk, choć Orinosuke widział, że to nie jaszczurki się lękała. Wpatrywała się bowiem prosto w niego. Jej oczy o charakterystycznym kolorze zdawały się hipnotyzować, było w nich coś niespotykanego. Pomieszczenie w którym oboje się znajdowali nie było duże, choć dziewczyna stała w jego progu. Poza czystą pościelą, na której spał, była tutaj jeszcze lampa oliwna, którą najwyraźniej pod wpływem wcześniejszych konwulsji przewrócił, a także wypełniona wodą miska, na której brzegu przewieszona była szara szmatka.


• Poruszanie się jest utrudnione, Orinosuke zdają się boleć wszystkie mięśnie, a używanie technik wywołuje taki sam, jeśli nie tymczasowo większy ból.

Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 24 paź 2016, o 12:07

Początkowa chęć działania i energia, którą, jak się wydawało, Orinosuke w sobie znalazł, szybko zniknęły razem z pojawieniem się ogromnego bólu, trudnego do opisania. Czegoś takiego dawno nie doświadczył, o ile w ogóle kiedykolwiek coś takiego mu się zdarzyło. Na pierwszy rzut oka plan wydawał się rozsądny. Jednakże po bliższym przyjrzeniu się sytuacji i dostrzeżeniu stanu Dōhito można było odnieść wrażenie, że popełnił błąd. Nie spodziewał się, że całkiem niewielka ilość chakry spowoduje u niego takie skutki! Teraz przynajmniej był bogatszy o to doświadczenie. Jak to mawiają: Nigdy nie popełniaj błędu dwa razy, bo za drugim razem to nie będzie błąd tylko Twój wybór czy coś w tym stylu. Stracił przytomność znowu. Tym razem prawdopodobnie na krótszy okres czasu, ale niczego nie można być pewnym.



Po bliżej nieokreślonym czasie Orinosuke ocknął się. Kiedy zobaczył, że jest znacznie jaśniej, miał wrażenie, że wszystko co do tej pory przeszedł było snem, a raczej koszmarem, którego nikomu by nie życzył. Jednakże szybko zorientował się, że pomieszczenie, w którym się znajdował zupełnie nie przypominało mu jego własnej sypialni. Dodatkowo zobaczył Koki'ego, co było ostatecznym sygnałem, że to nie był sen. Każdy ruch sprawiał mu ból, żałował, że się obudził, bo wtedy nic nie czuł, a przynajmniej nie zdawał sobie z tego sprawy. Jego umysł powoli zaczynał pracować. W pierwszej chwili nie przejął się faktem, że po obudzeniu w jego pokoju było jasno, a przynajmniej zdecydowanie jaśniej niż poprzednio.



Kiedy się odwrócił, zauważył młodą kobietę ze świecą. Na jego twarzy rysował się grymas bólu, gdyż przekręcenie się wymagało od niego ruchu wielu mięśni, a te nie chciały współpracować. Dziewczyna wyglądała na przestraszną, lecz nie bała się odezwać. Powodem na pewno nie była nieśmiałość. Orinosuke postanowił spełnić jej prośbę, zdając sobie doskonale sprawę, że w obecnym stanie nie mógłby wydostać się z tej dziury o własnych siłach. Kiwnął lekko głową w stronę jaszczurki, dając jej do zrozumienia, żeby wróciła do swojej krainy. Podświadomie ograniczał maksymalnie ruchu jak się dało, dlatego nawet się do niej nie odezwał. Następnie przeniósł wzrok na dziewczynę. Nie wiedział jeszcze z jakim trudem przyjdzie mu wypowiedzieć kilka zdań. Od kiedy się tu znalazł nie powiedział ani słowa. Na początek zaczął krótko:
- Czy możesz mi zapalić lampę? Nie przepadam za ciemnością...
Zrobił pauzę, aby nabrać trochę sił. Niezależnie od tego czy dziewczyna spełniła prośbę, czy nie po chwili kontynuował:
- Kim jesteś? Gdzie ja jestem i co tutaj robię?
Zupełnie nie skupiał się na dobraniu odpowiedniego tonu, zresztą trudno byłoby mu modelować w jakikolwiek sposób głos w obecnej sytuacji.

 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Nieaktywny MG » 24 paź 2016, o 22:09

Cały obolały, Orinosuke przystał na prośbę kobiety, wciąż nie mogąc po części otrząsnąć się po cierpieniu, które przed chwilą odczuwał. Koki, na jego szczęście nie potrzebował(a?) jego chakry by wrócić do swojego świata - po prostu zniknął w kłębach dymu, czego była świadkiem białowłosa. Jego usta z trudem otwierały się, gdy wypowiadał swoje słowa, na które dziewczyna zareagowała skinieniem głowy. Minęła go, roztaczając wokół siebie woń kwiecistego szamponu by ostrożnie podnieść przedmiot do pionu, stawiając ówcześnie świecę obok siebie. Młody Dōhito widział doskonale, jak bardzo była zadbana, jak dużą wagę przywiązywała swojemu wyglądowi. A jednak pamiętał te oczy. Otworzyła metalowe drzwiczki lampy, podpalając przy tym znajdującą się wewnątrz oliwę. Gdy to zrobiła, usiadła jakby nigdy nic na jego posłaniu, opierając się plecami o ścianę. Co ciekawe, Tsuchikage mógł teraz również zdać sobie sprawę z tego, że ktoś zmienił jego ubrania - miał na sobie szarą, neutralną piżamę, która z pewnością nie należała do niego.
- Jestem Ayano, porwałam cię, nie pamiętasz? - zamrugała, jej fiołkowe spojrzenie nie wskazywało na to, by w jakikolwiek sposób żałowała swego czynu, było to spojrzenie pewnej siebie osoby. Osoby pewnej swoich czynów.
- No, może nie sama - zachichotała - Wszystkiego dowiesz się we właściwym czasie, a teraz... - wstała i podała mu dłoń, jakby chcąc pomóc mu wstać - Zamiast myśleć jak stąd uciec i jak mnie pokonać, chodź coś zjeść - dodała, wręczając mu przy tym lampę. Rozświetlany przez zarówno jego, jak i te należące do Ayano źródła światła korytarz, prezentował sobą jedynie kolejne drewniane ściany. Jak jednak miał na to zareagować Orinosuke? Czy tak po prostu chciał przystać na jej propozycję, czy planował coś zgoła innego? Choć wciąż z trudem, Dōhito mógł się poruszać - ale zapewne ryzykowanym byłoby ponowne użycie chakry.


• Ograniczenia chakry wciąż obowiązują,
Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 25 paź 2016, o 00:59

Dziewczyna mówiła prawdę. To ona go porwała! Doskonale pamiętał te oczy. Co prawda ani trochę nie poprawiało to jego sytuacji, lecz poczuł się lepiej. Przynajmniej miał okazję do zdobycia jakichkolwiek informacji, ponieważ niczego innego nie był w stanie zrobić. Kiedy dziewczyna się odezwała, odczuł niepokój. Zdziwiła go swoboda z jaką się porusza i wypowiada. Sam był kompletnie zdezorientowany. Przez chwilę myślał nad tym, kto mógł go porwać. To na pewno nie była sprawa osobista, ludzie Shoguna zrobiliby to inaczej, więc kto? I dlaczego go porwano, a nie zabito? Czyżby ktoś chciał wyciągnąć z niego jakieś informacje, a może dostać solidny okup? Tego chciał się dowiedzieć, żeby wpaść na pomysł jak się z tego wykręcić. Na pierwsze pytanie dziewczyny odpowiedział:
- Trudno zapomnieć kogoś, kto wykazał się wyjątkową bezmyślnością. Mam nadzieje, że zdajesz sobie sprawę z tego, że pensja Kage wcale nie jest taka duża, więc jeśli chodzi o okup to niewiele wyciągniesz.
Spróbował się uśmiechnąć, nawet mimo złego stanu. Następnie odniósł się do pozostałej wypowiedzi:
- Jeśli kucharz przy garach spędza tyle czasu co Ty przed lustrem i tak dobrze mu to wychodzi to bardzo chętnie.
Wziął lampę od Ayano, a następnie podniósł się. Spojrzał jeszcze raz na dziewczynę i rzekł:
- Skoro już zaprosiłaś mnie na randkę to może powiesz mi coś o sobie. Na przykład dlaczego mnie porwałaś? Żeby było romantyczniej? Tak chor... kreatywnej fanki jeszcze nie spotkałem.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Nieaktywny MG » 25 paź 2016, o 12:17

Gdy tylko dziewczyna usłyszała kolejne słowa Orinosuke, wzruszyła jedynie ramionami, tak jakby wcale się nimi nie przejmowała, a cena za niego była ostatnią rzeczą która ją martwiła. Odgarnęła kosmyki włosów sprzed oczu.
- To ile jesteś wart nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Ważne żebyś nie był bezpłodny - powiedziała całkowicie poważnym tonem. Gdy chwila zaskoczenia minęła, wyszczerzyła ząbki - Ha! Mam cię - zaśmiała się, dając tym samym zapewne zakłopotanemu albo speszonemu Tsuchikage do zrozumienia, że to co przed chwilą powiedziała było tylko żartem. I chwała Bogom!
- Czy ty mi prawisz komplementy? - znów intensywnie zamrugała, jakby zaskoczona. Nie spłonęła jednak rumieńcem, choć na jej twarzy zatańczył nikły, tajemniczy uśmieszek. Uśmieszek, w którym nie wiedzieć czemu, Dōhito mógł dopatrzeć się również paradoksalnie smutku. Wyprostowała na sobie koszulę nocną, po czym wyszła na korytarz, słuchając przy tym wypowiedzi młodzieńca.


Zapach drewna na korytarzu zdawał się być jeszcze bardziej intensywny, a sam korytarz pozbawiony jakichkolwiek dekoracji, powietrze było tutaj całkowicie nieruchome.
- Mój Bóg mi kazał - odpowiedziała mu cicho na jego pytanie, nie obracając ku niemu jednak głowy. Ruszyła przez krótki korytarz mijając drewniane krzesło - krzesło obok którego leżała jakaś stara, podniszczona nowela nosząca tytuł "Icha Icha Tactics", a obok niej rozlany, dawno ostygły wosk tego samego koloru co ten od świeczki.
- Poznasz go jutro - dodała, dając do zrozumienia Orinosuke że albo mieli iść się pomodlić, albo ów Bóg był kimś w pełni fizycznym. Chwilę potem znaleźli się przed schodami. Gdy po nich wchodzili, skrzypiały upiornie przy każdym stawianym kroku. Będąc na szczycie, stanęli zaś przed wysokimi, ciężkimi drzwiami - że ciężkimi, Tsuchikage przekonał się w chwili w której Ayano z wyraźnym wysiłkiem zaczęła je pchać do przodu - tak jakby stawiały ogromny opór. Widząc ślady na kamieniu po ich odsuwaniu, jasnym było to, że były używane dosyć często. Albo od dawna.


Pierwszym co uderzyło Orinosuke był świeży, kojący powiew nocnego wiatru. Powietrze zdawało się wypełniać życiodajnie jego płuca, nawet białowłosa odetchnęła pełną piersią, tak jakby dawno stąd nie wychodziła. Byli na wyłożonym brukiem, malowniczym tarasie. Tarasie zdominowanym przez dzikie kwiaty, chwasty i pnącza, które od dawna nie były przez nikogo pielęgnowane. A jednak miały swój niezastąpiony urok. A oni opuścili coś, co kiedyś zapewne było piwnicą lub śpiżarnią. Pośrodku placu, była w pełni działająca, nieduża fontanna o kształcie demona - Oni, z którego paszczy wypływały do sporej, kamiennej misy strumyk wody. Mistrz kamieniarski włożył naprawdę wiele pracy w jego wykonanie. Znad pokrytych pnączami ścian otaczających taras, w oddali górowały jeszcze wysokie mury posesji, zwieńczone tradycyjnym, wygiętym dachem o zielonym zabarwieniu.
- Starajmy się nikogo nie obudzić - szepnęła, wskazując podbródkiem siedzącego nieopodal na ławce, pogrążonego w głębokim śnie strażnika. Gdyby dziewczyna go nie pokazała, to chłopak zapewne nie zwróciłby nawet na niego uwagi. Było bowiem całkowicie ciemno, a jego zielony mundur z czarnymi symbolami nieznanego dla Orinosuke języka zlewały się z otoczeniem. Już po krótkim spojrzeniu Tsuchikage mógł być pewien jednego - nie porwali go ani mieszkańcy jego wioski, ani służący shōguna. Kto więc? I dlaczego w takim razie Ayano zachowywała się tak, jakby sama była więźniem, albo nie pozwalano jej się szwendać swobodnie po tym miejscu? Zapewne nie była tutaj wcale taka ważna. Przemknęła zwinnie, niczym cień na prawo, pomiędzy dwie, wysokie kolumny z wygrawerowanymi Oni.
- Randkę? Chcesz iść na randkę? - spytała raz jeszcze, głośnym szeptem.


• Ograniczenia chakry wciąż obowiązują i utrzymują się do odwołania.
Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 27 paź 2016, o 13:22

Przez chwilę Orinosuke uwierzył w słowa dziewczyny i był lekko zmieszany. Z jednej strony oznaczałoby to całkiem przyjemne spędzenie czasu, lecz nie chciał, aby jego geny trafiły w złe ręce. Chociaż armia małych Douhito mogłaby być ciekawa! Po chwili okazało się, że był to tylko żart. Orino odczuł jednocześnie ulgę i lekkie rozczarowanie. Uśmiechnął się i wstał z łóżka. Pytanie dziewczyny zbył, gdyż jakakolwiek odpowiedź zniszczyłaby otoczkę tajemniczości. Zaraz po tym skierował się za Ayano w stronę korytarza.



Po opuszczeniu pokoju, a raczej celi, usłyszał odpowiedź na jedno ze swoich pytań. Był w lekkim szoku. Bóg? Czyżby trafił do jakiejś sekty? Dziewczyna nie wyglądała na wierną fanatyczkę, a im dłużej z nią przebywał miał wrażenie, że jest tu bardziej za karę albo pod przymusem. Jeszcze bardziej zaciekawił go fakt, że jutro będzie miał okazję go poznać. Cokolwiek by to nie znaczyło dawało mu na nadzieję na lepsze rozpoznanie swojej sytuacji i ewentualną ucieczkę. Postanowił wydobyć nieco informacji z Ayano, lecz nie chciał przesadzić. Zapytał z nieukrywanym zaciekawieniem:
- Od jak dawna mu służysz?
Zmienił trochę swoje podejście. Nie chciał kontynuować tematu, jeśli dziewczyna nie okaże się skora do rozmowy.



Po wyjściu na zewnątrz miał okazję, aby uciec. Mimo swojego stanu mógł spróbować zejść pod ziemię i wydostać się daleko stąd. Lecz nie zamierzał próbować. Nie tylko dlatego, że prawdopodobnie by mu się to nie udało, lecz również z tego powodu, że chciał się nieco dowiedzieć o porywaczach i tym miejscu. Miłe towarzystwo dziewczyny również wpłynęło na zaniechanie próby. Na zewnątrz zauważyli śpiącego strażnika, co niezbyt dobrze świadczyło o ochronie tego miejsca. Miejsce, w którym obecnie się znajdowali, miało swój urok i charakter. Tym razem odpowiedział na zadane mu pytanie:
- W końcu wyciągasz mnie z celi, zabierasz na kolacje...
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Uzumaki Kiyomi » 30 paź 2016, o 18:25

- Odkąd pamiętam - odpowiedziała mu w krótki, choć raczej wystarczający sposób dziewczyna, która nie zdawała się mieć oporów z odpowiadaniem na tego typu pytania - wszak nie były one zbyt szczegółowe. Gdy pchała drzwi, postanowiła jednak uzupełnić swoją wypowiedź.
- Od początku był tylko On, a ja od początku byłam Jego. Taki mój wyrd - dodała. Nie ulegało wątpliwości, że ta formułka była przez nią często powtarzana, wyuczona, niczym modlitwa. Czyżby przeczucia Orinosuke miały swoje uzasadnienie? Może rzeczywiście trafił do jakiejś sekty?


Z pewnością niepokojące monumenty przedstawiające upiorne kształty, a może nawet demony które mógł dostrzec chwilę później na placu z fontanną mogły go tylko utwierdzić w tym przekonaniu. Choć tak naprawdę mogły one tutaj być na długo przed przybyciem aktualnych mieszkańców posesji, gdyż wyglądało na to, że sami przebywali tu od stosunkowo niedawna. Albo po prostu nie dbali o miejsce w którym żyli, czy też miejsce kultu, jeśli iść tym torem.
- Oh, tak - jej słowa zdradzały roztargnienie i... Czy to możliwe? Może nawet pewnego rodzaju rozczarowanie? Żal?
- Chodźmy - ponagliła chłopaka, znikając za kolejnym rogiem. Posesja, na której się znajdowali zdawała się być spora, złożona z kilkunastu różnych budynków - każdy z nich był wykonany na tradycyjną modłę, większość z nich było ustawionych na kamiennych podwyższeniach do których prowadziły szerokie schody, podczas gdy pozostała część budowli była wykonana z miejscami pomalowanego na biało, drewna. Zakrzywione dachy nie kryły swojego majestatu, mimo iż były pokryte mchem i w wielu miejscach, tak jak reszta budynku, były podniszczone. Przez cały ten czas skradali się, skrywali w cieniu, najwyraźniej omijając patrole, których Orinosuke nie miał okazji jeszcze zobaczyć (pomijając tamtego śpiącego strażnika).


Wreszcie weszli po schodach wejściowych, do niedużej sali, a właściwie to... Spiżarni. Pomieszczenie to było bowiem wypełnione po brzegi dużymi, hektolitrowymi, glinianymi dzbanami z wodą oraz sake, a także takimi, w których trzymano ryż, czy nawet mąkę. Z sufitu sterczały siatki z cebulą, czy czosnkiem, a także suszone ryby i mięso. Regały były wypełnione rozmaitego rodzaju żywnością - był to zapas na niejedną, obfitą ucztę. Lecz Ayano ruszyła dalej, odsuwając shōji za którym kryła się kolejna izba, a właściwie kuchnia - i to całkiem współczesna i jak można było wywnioskować, niedawno zrobiona, w brązowo-czarnych barwach. W mig zapaliło się światło, a białowłosa zniknęła za ladą.
- Na co masz ochotę? - spytała jedynie, wyciągając z szuflady długi nóż, którego końcem wskazała na Orinosuke.

Obrazek
Spoiler:

Główne konto
 
Posty: 304
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 21:55
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 31 paź 2016, o 15:24

Odpowiedź dziewczyny nie zwiastowała niczego dobrego. Albo był to element wiary, albo po prostu zrobiono jej pranie mózgu. Ten drugi wariant podobał mu się najmniej. Orinosuke był w obecnej chwili bardziej zainteresowany rozgryzieniem o co tu chodzi i co się tutaj dzieje niż ucieczką. Zresztą nie zdążył poczuć się jak więzień. Mógł się poruszać w miarę swobodnie, jedynym ograniczeniem była jego słaba forma. Być można dlatego nie miał wielkiego parcia, jak na początku, na kolejną próbę ucieczki. Przyglądał się wszystkiemu co znajdowało się w tym miejscu. Zdecydowanie miało to swój klimat. Był ciekaw jak jest tutaj za dnia. Wszyscy się modlą, jest jakiś rytuał, a może po prostu to zwykła organizacja zajęta swoimi sprawami? Być może będzie miał okazję się tego dowiedzieć...



Kiedy dotarli do kuchni, mijając spiżarnie, brzuch Orinosuke zaburczał. Nie pamiętał kiedy ostatnio jadł. Co prawda niewiele pamiętał z ostatnich dni czy tygodni. Teraz mógł sobie nawet wybrać co chce zjeść! Jednakże Douhito był w takim stanie, że zjadłby wszystko. Długo się nie zastanawiał, zresztą nie wiedział co tutaj mają, więc od razu odpowiedział:
- Cokolwiek, byleby miało dużo mięsa.
Dopiero po chwili sobie uświadomił, że może to nie było do końca trafne. W końcu elementem ich "religii" mógł być wegetarianizm. Za chwilę się okaże, a tymczasem spróbował podjąć inny temat:
- Jaki jest Twój Bóg?
Po chwili dodał jeszcze:
- Bo wiesz, jak już weźmiemy ślub to pewnie będę musiał przyjąć Twoją wiarę.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Uzumaki Kiyomi » 1 lis 2016, o 00:08

Wyglądało na to, że obawy Orinosuke co do ograniczeń religijnych mieszkańców tej posiadłości były raczej nieuzasadnione, gdyż dziewczyna skinęła jedynie głową, po czym wyciągnęła z lodówki świeże, owinięte w papier płaty mięsa nieznanego pochodzenia. Już kilka sekund później była zaś w trakcie ich siekania - nawet jeśli sposób, w jaki to robiła bardziej mógł przypominać ciachanie bronią białą, to nie można było odmówić mu efektywności. Młody Tsuchikage mógł również dostrzec przed ladą wysokie krzesła, na których można było usiąść.
- Srogi - zdawało się, że jej głos zadrżał. A może to przez tę przyprawę którą posypywała mięso? - Ale sprawiedliwy - dodała, by po chwili zacząć krzątać się po kuchni w poszukiwaniu warzyw i ryżu. Słysząc natomiast ostatnie słowa Dōhito, spojrzała jednak w jego kierunku, całkowicie poważnie. Jej wzrok był chłodny, lecz nie wrogi. Bardziej obojętny.
- Nie sądzę, byś tego chciał - dodała, nie mniej poważnym tonem, by następnie, jakby nigdy nic wrócić do przygotowywania jedzenia. Nie wyjaśniła jednak, jakie były tego powody. Wyglądało na to, że chłopak musiał dociekać o to samodzielnie, choć już wcześniejsze jego próby zdobycia dodatkowych informacji przynosiły dosyć mierne efekty. Ayano kontynuowała natomiast przygotowywanie posiłku, siekając kolejno narzędzia z chirurgiczną wręcz precyzją, by wrzucić je następnie na uprzednio podgrzaną głęboką patelnię, wraz z sosem sojowym i innymi, bliżej nieokreślonymi przyprawami, których sam Orinosuke nie mógł rozpoznać. Ryż był gotowany w elektrycznym garnku, mięso zaś pokroje w kawałki i smażone na tradycyjnym grillu - jakim jaki występował w niejednej restauracji w jego wiosce. Gdy w końcu skończyła, postawiła talerz przed głodnym "gościem". Już po pierwszym kęsie mógł stwierdzić, że jedzenie było dobre. Sama również nabrała sobie porcję, siadając nieco z boku - nie bezpośrednio naprzeciwko niego, gdyż najzwyczajniej w świecie nie było na to miejsca. A potem zaczęli jeść.
- To teraz powiedz mi, kim jest Kage - odezwała się nagle, z zupełnie niespodziewaną prośbą - Bo ty kimś takim jesteś, tak? Jesteś kimś ważnym? - dociekała. W jej głosie można było doszukać się jedynie czystej ciekawości. Po tych pytaniach wróciła do operowania pałeczkami.

Obrazek
Spoiler:

Główne konto
 
Posty: 304
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 21:55
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 1 lis 2016, o 14:24

Uczucie głodu wzrosło, kiedy Orinosuke poczuł zapach przygotowywanego posiłku. Do pierwszego kęsa zupełnie zignorował odpowiedzi Ayano, ponieważ cała jego uwaga skupiona była na jedzeniu. Rozpoczynając temat o Bogu nie spodziewał się żadnych przełomowych informacji. Już wcześniej założył, że najwięcej dowie się, gdy go napotka. Kiedy już miał zadać kolejne proste i przyjemne pytanie, dziewczyna go zaskoczyła. Nie chodziło tu o sam fakt pytania, lecz o jego treść. Nie wiedziała kim jest Kage? Czyży ta "sekta" była aż tak odcięta od świata? Zanim odpowiedział, wziął jeszcze kilka kęsów. Następnie głośniej odetchnął i powiedział z nieukrywanym smutkiem:
- Kage to osoby, które kiedyś były ważne. W obecnej sytuacji mocno straciły na znaczeniu.
Odpowiadał podobnie jak dziewczyna - krótko i zwięźle. Szybko postanowił wykorzystać temat do zadania własnego pytania:
- Nie wiedziałaś kogo porywasz? Znasz chociaż powód, dla którego to uczyniłaś?
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Uzumaki Kiyomi » 1 lis 2016, o 21:59

- Rozumiem - odpowiedziała mu na pierwszą jego wypowiedź dziewczyna, wpatrując się z dziwnym zainteresowaniem w kawałki warzyw które trzymała między pałeczkami - Nie powinieneś w takim razie na to pozwolić - dodała, wpatrując się tym razem prosto w oczy Orinosuke. W jej spojrzeniu było coś onieśmielającego, zupełnie tak jakby go na swój sposób oceniała. Odpowiedziała mu bez wahania, nie znając prawdopodobnie aktualnej sytuacji na świecie, a jednak, jak się mogło zdawać - trafiła w sedno.
- Nie muszę znać powodu - odparła, odpowiadając poniekąd na oba z jego pytań, po czym wróciła do jedzenia. Gdy jednak już Dōhito mógł pomyśleć, że nie powie ona nic więcej, jej głos po raz kolejny rozbrzmiał w pomieszczeniu - Wykonuję tylko rozkazy, jesteś najwyraźniej kimś ważnym dla mojego Pana. Skoro miałeś pewnie jakąś władzę, to czy nie oczekiwałeś od swoich wiernych tego samego? - spytała, spoglądając następnie na przeciwległą ścianę. Był tam zegar. Wskazówki wskazywały na to, że za niecały kwadrans miała nadejść godzina 3.
- Musimy się śpieszyć - zmarszczyła czoło - Niedługo wróci jeden z patroli - po tych słowach przyśpieszyła znacząco tempo spożywania posiłku. Skończyła pierwsza - czekała jednak cierpliwie, nie poganiając Orinosuke, aż ten również zakończy swój posiłek. Wtedy też miała zabrać naczynia, by włożyć je do zlewu - nawet ich nie zmywając.
- Lepiej wracajmy, zanim ktoś zauważy że zniknęliśmy - podała mu rękę, zupełnie tak jak to zrobiła wtedy, gdy pomagała mu wstać. Wszelkie efekty uboczne użycia tamtych technik niemalże zniknęły, praktycznie nie odczuwał skutku użycia przez niego techniki. Czy warto było jednak po raz kolejny próbować?

Obrazek
Spoiler:

Główne konto
 
Posty: 304
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 21:55
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 6 lis 2016, o 14:48

Orinosuke nie odpowiedział dziewczynie. Uznał to za pytanie retoryczne, a sam pogrążył się w zadumie. Wyrwała go dopiero wiadomość o nadejściu patroli. Przyśpieszył tempo jedzenia, gdyż nie zależało mu na konfrontacji. Zdziwiło go, że dziewczyna mogła wyprowadzić go z celi, ale najwidoczniej oprócz obecnej tu dwójki nikt o tym nie wiedział. Nie zamierzał sprawiać problemów, przynajmniej jeszcze nie zamierzał tego robić. Czuł się już znacznie lepiej niż na początku. To dawało mu nadzieje, że następnego dnia będzie w lepszej formie, a to może mu się przydać w trakcie konwersacji z Bogiem czy kimkolwiek kogo ma tutaj spotkać i dowiedzieć się czegoś więcej.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: [ME] Zagubiony w czasie i przestrzeni

Postprzez Hyūga Natarī » 6 lis 2016, o 22:13

Dłoń dziewczyny od razu wróciła na swoje miejsce, gdy ta dostrzegła, że Orinosuke ewidentnie nie chciał jej pomocy - a przynajmniej w żaden sposób owej chęci nie ukazywał. Wzruszyła więc jedynie ramionami, by młody Tsuchikage już po chwili mógł widzieć jedynie jej plecy, gdy ta zniknęła w wyjściu z kuchni - po raz kolejny skorzystali oni z przejścia do śpiżarni, by znów znaleźć się na pustym przejściu pomiędzy budynkami. W tej chwili również, Dōhito mógł wątpić w obecność jakiejkolwiek straży w najbliższej okolicy, ponieważ przemykając uliczkami wraz z Ayano, nie dostrzegał na nich kompletnie nikogo - choć teraz skorzystali oni z zupełnie innej, okrężnej drogi. Gdy zaś znaleźli się nie placu, nie dostrzegli na nim śpiącego strażnika. Miejsce które wcześniej zajmował było puste, a jeśli białowłosa jakkolwiek się tym przejęła, to nie wyraziła przed chłopakiem swoich obaw. Po prostu otworzyła mu drzwi prowadzącego do podziemi, by ich dwójka znów znalazła się na korytarzu o drewnianych ścianach i podłodze.
- Nie wspomniałam o tym wcześniej, ale zdążyłeś już zauważyć co się z tobą stało, gdy próbowałeś użyć techniki - odezwała się, gdy kroczyli w ciemności rozświetlanej jedynie przez trzymaną przez kobietę świecę - To nie jest normalne, że udało ci się użyć techniki przywołania. Nie powinno ci się to udać. Pieczęć którą na ciebie nałożono może zostać zdjęta tylko przez osobę, która to zrobiła. To nie byłam ja. Jeśli spróbujesz stąd uciec, niechybnie zginiesz. Nie próbuj tego - zakończyła, gdy stanęli w wejściu do niewielkiego pomieszczenia, w którym Orinosuke niedawno się obudził - Dobranoc - dodała na odchodne, oddalając się wraz ze świecą wgłąb korytarza.


Reszta nocy przebiegła bez żadnych zakłóceń, bez względu na to jak Dōhito ją spędził. Noc którą musiał zresztą spędzić w całkowitych ciemnościach, a o poranku poinformował go jedynie znajomy mu głos należący do Ayano, która tak jak poprzedniego dnia, stała w drzwiach. Korytarz był całkowicie rozświetlony przez zawieszone na ścianach lampy, a ona ubrana tym razem w całkowicie czarną, kontrastującą z jej cerą oraz włosami yukatę o białym, szerokim obi. I tym razem była bosa, a jej włosy upięte były w koński ogon. Paznokcie na palcach dłoni i stóp były pomalowane na czarno i teraz chłopak mógł jeszcze dostrzec, że miała wyraźnie podkreślone oczy i pomalowane rzęsy.
- Dzień dobry - przywitała się z nim krótko. Na jej twarzy nie było widać nawet cienia jej wcześniej pogody ducha - była tam jedynie powaga, choć również pewnego rodzaju spięcie, tak jakby dziewczyna czymś się denerwowała - Chodź, musisz się umyć i ubrać - dodała, wskazując zapraszającym gestem kierunek, w którym jak sam Orinosuke wiedział, znajdowały się drzwi na zewnątrz.

Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1303
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Następna strona

Powrót do Ame no Kuni - Kraj Deszczu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron