Lasy i bagniska

Kraj Deszczu to miejsce niezwykle tajemnicze – głównie ze względu na politykę izolacji prowadzoną przez tutejszych przywódców oraz skuteczny, niemożliwy do infiltracji system obrony. Nie ma się jednak co dziwić nastawieniu mieszkańców i przywódców Ame do świata zewnętrznego – kraj ten znajduje się bowiem pomiędzy trzema z pięciu wielkich krajów shinobi i często służył za pole bitwy dla licznych wojen ninja, a jego mieszkańcy padali ofiarami tych sporów. Historia Amegakure to kronika konfliktów i wielkich osobistości rządzących tym małym ale i niezwykle silnym krajem. Potężni liderzy podnosili znaczenie polityczne strategicznie położonej wioski, a za punkt kulminacyjny zmian uznaje się okres władzy Nagato, znanego jako Pain. Obecnie Kraj Deszczu jest liderem wśród okolicznych małych wiosek położonych w centralnej części kontynentu shinobi, a powstały między nimi sojusz potęgą dorównuje pięciu głównym krajom.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 5 cze 2017, o 00:20

Lasy okalające Amegakure no Sato już dawno temu przybrały charakter wylewających się i zdradliwych bagnisk. Tutaj wszystko chciało zabić nieostrożnego podróżnika, począwszy od wciągającego błota po zwierzęta, z których tylko część może wyglądać przyjaźnie. A i to są tylko pozory. Istnieją jednak zwierzęta przystosowane do podróżowania w tak skrajnych warunkach. I to na - a dokładniej w - jednym z nich przemierzał drogę Seitaro. Paszcza gigantycznego węża zapewniała pewien komfort nukeninowi i kilkunastu kultystom, bo nie tylko było miękko, ale przede wszystkim gadzie wyziewy były bezzapachowe. Wbrew pozorom, to bardzo duży komfort, nawet lepszy od światła, którego wewnątrz Aohebiego brakowało.
Maji Seitaro jako osoba nieprzejmująca się przyziemnymi sprawami, myślał nad tym, co się dla niego liczyło w danej chwili. A stało się tak, że dopadły go wyrzuty sumienia. Ale jak to, jak taka wyzbyta z uczuć osoba może cierpieć z powodu własnego sumienia? Jednak może, w końcu jest człowiekiem, może ponurym, na pewno nieskalanym emocjami, ale przed sumieniem uchronić się nie da.

Wszechobecna ciemność i cisza (gdyż kultyści mieli zakaz jojczenia non-stop) tylko potęgowały stan, w jakim znalazł się Seitaro, zmuszały do większego myślenia.
Żałował.
Żałował tego co zrobił i kim się stał. Żałował, że popędził za możliwościami zdobycia większej siły za cenę utraty dotychczasowych znajomości w wiosce. W wiosce, która go przygarnęła niczym bezpańskiego psa. Czy chciał do niej wracać? Sam nie wiedział, ale po tym co zrobił nie miałby ochoty tam się pokazywać, choćby ze wstydu. Postąpił jak postąpił i zamierzał przeć dalej, zostawiając za sobą stare śmieci.
,,Kim ja w końcu jestem?" pomyślał, patrząc na swoje dłonie, choć ich praktycznie nie widział.
,,Ah, sługą węża... gada, który mnie omamił, zmanipulował i wyciągnął z macierzy... Jaki ja byłem głupi... Ale ja nie potrzebuję niańki, sam jestem sobie panem...
- AAAAAAAAARGH! - wrzasnął i złapał się za głowę, czym spowodował niemałe poruszenie pośród reszty pasażerów.
- Łączniku, wszystko w porządku? - odezwał się jeden z kultystów, zaniepokojony stanem swojego nowego ,,przywódcy". Gdyby Seitaro był teraz w dobrym humorze, to pewnie zaśmiałby się na myśl, że jest przywódcą kultu, bo został powiernikiem paktu z lwami, stricte których czczą ci kultyści.
Lecz zamiast tego odpowiedziała mu cisza przetykana sapnięciami Seitaro. Nukenin zdecydował się na dość odważny krok, chociaż z pewnością niekontrolowany. Przemawiała za nim frustracja i potrzeba wyładowania się. Złożył pieczęcie, zmieszał chakrę, wziął głęboki wdech i wypuścił falę wietrznych ostrzy w kierunku mózgu nieświadomego Aohebiego.



Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 5 cze 2017, o 23:54

2/...

Jak każdy może się spodziewać, pogoda w kraju deszczu jest... deszczowa. Z nieba cały czas leciały wielkie krople, które uderzały o ziemię, rozrzucając po okolicy wielkie połacie błota. Jednak nie wszystkim istotom to przeszkadzało, otóż pomiędzy sporymi drzewami, sunął sobie jeszcze większy wąż, który kierował się w stronę Otogakure no Sato. W jego środku przebywał sobie ot na pierwszy rzut oka zwykły shinobi. Po dłuższym przyjrzeniu się jego sylwetce, można jednak dostrzec wiele ciekawych faktów. Po mimo swojego młodego wieku, chłopak przeżył już katastrofę swojej rodzinnej wioski, uciekł z nowego domu, który zapewniła mu rodzina, a także sprzymierzył się z bardzo dziwnym i podejrzliwym typem. Czy to wszystko to nie za dużo jak na umysł młodzieńca??
Jak właśnie widać, każdy ma czasami wyrzuty sumienia, na każdego przyjdzie czas podczas, którego jego wspomnienia zaczną wypominać mu co zrobił źle i jak wiele osób przez niego cierpiało. Właśnie takie chwile przechodził siedzący wewnątrz pyska gada Seitaro. Wraz z nim było kilkunastu członków kultu wyznających lwy, istoty które niedawno obdarzyły chłopaka swoim błogosławieństwem. Siedzieli oni w ciszy na śliskim języku zwierzęcia, oczekując aż dotrą na miejsce, w którym oczekiwało ich nieznane.
W pewnej chwili kłócący się z myślami Seitaro oszalał, zaczął miotać się, trzymając się za głowę i krzycząc. Trwało to kilka sekund, po czym wrócił do normalności. Rozejrzał się, jak by sprawdził czy dalej jest na tym samym miejscu, po czym złożył serię pieczęci i zaatakował wrażliwe ciało zwierzęcia. Wietrzne ostrze przyszyły jego podniebienie, które od razu spłonęło krwią. Wąż zaczął się szamotać na wszystkie strony, po czym znieruchomiał i otworzył paszczę, ukazując zebranym w środku ciemny, gęsty las oraz błotne podłoże... Niestety to nie był czas na świętowanie, część z kultystów podczas szamotania wpadła dalej i teraz tapla się w kwasie żołądkowym, który najpewniej zabije ich w przeciągu kilku minut. Część wypadła, uderzając ciałami o drzewa i zapewne łamiąc kręgosłupy. A co z naszym bohaterem?? Utrzymał się jakoś, czy może jednak tutaj zakończy się jego historia...



Aohebi został zamordowany

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 6 cze 2017, o 01:10

W przeciągu jednej chwili, w wyniku jednego i niekontrolowanego działania, zdarzyła się mała katastrofa. A może i duża, wszak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno dużym szokiem było to dla kultystów, którzy ostatecznie i tak zginęli. Wszyscy w dość brutalny sposób. Część wpadła do żołądka giganta, część rozbiła się o elementy terenu, a parę innych osób wpadło w głębokie i mętne bagniska, w których zapewne zginęliby najpierw od utonięcia, niźli drapieżników. Seitaro jako jedyny był ninja i z tego powodu jako jedyny miał szansę w porę zareagować i wyratować siebie samego. Wyskoczył z paszczy gada chwilę przed tym jak ten skonał. Przez sekundy nukenin w jakimś dziwnym otumanieniu spoglądał na dzieło zniszczenia, jakiego dokonał. Ale coś było nie tak...
Nie wyglądał, by się tym jakkolwiek przejmował; albo dopiero dochodziło do niego, co uczynił, albo naprawdę go to nie obchodziło.
Był nieczuły i mało sentymentalny. Nie czuł przywiązania do przywołańca i tych ludzi, nie było mu ich szkoda. Może nawet dobrze się złożyło? Byliby tylko balastem dla Seitaro. Problem tylko taki, że nukenin sam nie wiedział czego w tej chwili chce, bo zupełnie spieprzył robotę dla Oroshiego, czym też się nie przejął zbyt bardzo. Długie przemyślenia z wcześniej utwierdziły Majiego, że nie ma co szukać u wężowego sennina i musi sam odnaleźć własną ścieżkę, bez pomocy kogokolwiek. Sam był sobie panem.

Złapał się za skroń, jak gdyby nagle uderzyła weń migrena. Ale to był tylko dziwny, przeciągły impuls, jaki towarzyszy niekiedy każdemu człowiekowi. Rozejrzał się wkoło, szukając jakkegoś punktu zaczepienia. Bezskutecznie, bo jedyne co ustalił to to, że Aohebi prowadził go przez kompletne zadupie, na którym też wylądował.
Westchnął i przegryzł kciuk, by uleciała z niego drobina krwi, po czym złożył pieczęcie i przywołał naj...mniej groźnego lwa, jakiego można było się spodziewać.
- SZLIPIEEEC! - zapiał wesoło Muzatsu, z nieskrywaną radością patrząc na Seitaro, który z ,,jakichś przyczyn" nie odwzajemniał tego entuzjazmu. Lwiątko pomyślałoby pewnie ,,ach, to stąd że go tak nazywam", ale zrozumiało po tym, jak obróciło łepek w stronę węża i dogorywających kultystów.
Futrzasty spłoszył się natychmiastowo i schował za łydką Seitaro.
- Co się stało, szlipcu?
Seitaro milczał przez chwilę, tępo wpatrując się w tragiczny obrazek. Oprzytomniał w chwili, kiedy usłyszał pytanie.
- Hmm... - mruknął, schylając się po lwa i sadzając go sobie na ramieniu - ...wypadek, mały. - zakończył enigmatycznie i obrócił się w przeciwną stronę.
I poszli, nie wiadomo dokąd i nie wiadomo skąd. Zobaczymy...



Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 6 cze 2017, o 23:05

Wielu próbowało przetrwać ten nieprzyjemny moment, kiedy wąż zaczął miotać się bezwładnie, jednak niewielu się udało. Po całej akcji, z której Seitaro wyszedł prawie bez szwanku, jedynie podczas lądowania, ubrudził sobie ciuszek błotem. Kultyści nie mieli szczęścia, większość z nich albo nie żyła, albo była ciężko ranna, co uniemożliwiało im dalszą podróż. Jedynym, który był zdolny do podróży, był jeden mężczyzna, który był zajęty wyławianiem towarzyszy z bagna. Ciemnowłosy całkowicie go zignorował, zostawiając na pożarcie dzikim zwierzętom z tego lasu. Odszedł trochę na bok i przywołał sobie małego lewka, który po chwili dyskusji wskoczył na jego ramię, po czym wśliznął się pod płaszcz, wystawiając tylko główkę. - Cieeepełkooooo!! - uśmiechnął się pod nosem, po czym spojrzał na powiernika paktu. - Dokąd idziemy??
Niestety, na to pytanie nasz bohater nie mógł odpowiedzieć. Był po środku przedziwnego, przemokniętego lasu, gdzie grunt za każdym krokiem chciał wciągnąć jego buty. Deszcz cały czas padał z nieba, nic nie wskazywało, żeby to się miało skończyć. Po kilku minutach marszu po terenie, który ciągle wyglądał tak sami, Chłopak natknął się na ślady zwierzyny. Trop prowadził na zachód i składał się z odcisków racic oraz poobcieranej kory z drzew. Pójdzie za nimi?? A może ma jakiś inny plan jak wyrwać się z tej nieprzyjemnej krainy... zobaczymy.
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 8 cze 2017, o 00:06

Miękkie futro kota i bijące od niego ciepło, w jakiś dziwnie przyjemny sposób oddziaływało na zszargane nerwy Seitaro. Uspokajało go i przywracało do normalnego toku myślenia, wyzbytego z nadmiernych emocji. Chyba polubił tego Muzatsu, pomimo jego nieroztropności i dziecięcego zapału.
- Też chciałbym wiedzieć, gdzie jesteśmy i na kogo trafimy. Póki co idziemy przed siebie. - odpowiedział. I tak maszerowali w ciszy przez kilka minut, dopóki uwagi Seitaro nie przykuły ślady pozostawione przez zwierzęta. Przyjrzał się im bliżej, i choć specem od tropienia nie był, to mógł stwierdzić, że przebiegali tutaj co najwyżej roślinożercy. Zawsze to jakiś trop.
- Hmmm, podobne ślady to na sawannie zostawiają antylopy. ONE SĄ TAAAAKIE PYYSZNE! O, o, o, a może przeniesiemy się do domu i pojemy? Tutaj jest tak zimno i mokro, brr...
Muzatsu jazgotał do ucha Seitaro bezlitośnie, jak gdyby testując cierpliwość nukenina. Chłopak jednak pozostał niewzruszony.
- Nie, podziękuję.
Temperamenty tej dwójki były jak Yin i Yang, to bez cienia wątpliwości. Maji w ciszy podążył dalej za śladami, spodziewając się jakiegoś większego odkrycia na końcu drogi niż stado dzików. Wówczas musiałby wymyślić inny pomysł, jak się zorientować w położeniu.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 8 cze 2017, o 19:55

Deszcz cały czas padał, co zaowocowało przemoczonym do ostatniej nitki ubraniem Seitaro. Chłopak dobrze wiedział, że jeżeli czegoś z tym nie zrobi, w jakiś sposób się nie ogrzeje, to w tych warunkach po dniu albo dwóch zachoruje, a to z kolei będzie oznaczało jego koniec. W końcu kto mu pomoże po środku nieprzyjemnego, dzikiego lasu?? Póki co jednak tym się nie przejmował. Postanowił udać się leśną ścieżką za zwierzętami, które tędy chadzają, w końcu nie robią tego bez celu. Błoto cały czas kleiło się do niego i do jego butów, przeszkadzając w marszu. Raz nawet musiał na chwilę przystać, gdyż wdepnął niepozorną kałużę, która okazała się na tyle głęboka, że wpadł prawie do połowy łydki. Z początku nie chciała ona oddać jego stopy, jednak po chwili walki udało mu się... Siedzący pod płaszczem zwierzak także nie pomagał. Marudził na otoczenie, komentując zimno, wodę i wszystko inne co mogło mu przeszkadzać. Dodatkowo w trakcie starcia z kałużą, zamiast pomóc swojemu panu, przysiadł sobie z boku, na wystającym kamieniu u z uśmiechem na pysku pokrzykiwał. Szlipiec!! Dasz radę!! To tylko kałuża!!
W takich warunkach mijały mu kolejne godziny. Słońce, jeżeli było gdzieś na niebie, to już z niego zniknęło. Zapewne było by widać księżyc, gdyby nie chmury, z których cały czas padał deszcz. Zrobiło się jeszcze ciemniej i zimniej, co chłopak odczuwał na swoim przemoczonym ciele. Jednak w końcu dotarł do jakiegoś celu... Było nim wielkie, owalne jezioro, do którego zwierzęta przychodziły się napoić. Widać było sporo śladów, jednak z powodu nocy, nie było tutaj nikogo, poza latającymi na niebie sowami i nietoperzami, które przeszkadzały w zapanowaniu ciszy...
Kątem oka, młodzieniec dostrzegł niedawno przewrócone drzewo, które korzenie pokryte ziemią zasłaniały na tyle wielki obszar, że było tam kilka metrów kwadratowych suchej powierzchni, dodatkowo, była ona nie zajęta... czyżby fart??
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 9 cze 2017, o 00:20

Seitaro nie dość, że był wysawiony na miliony czynników atmosferycznych, to jeszcze koło ucha ciągle nadawał Muzatsu, czym wprawił Majiego w zastanowienie, po co też on go przyzwał? Chciał mieć kompana w podróży, by się nie zanudzić czy dla ochrony własnej? Choć co do tego drugiego Seitaro nie był przekonany, biorąc pod uwagę gabaryty jakimi dysponował mały lew. Wypadałoby, by o to dopytał. Bo skoro dało się wezwać Muzatsu, to musiał on reprezentować on jakieś zdolności.
- Oprócz ciągłego gadania i przenoszenia osób na sawannę, potrafisz coś jeszcze? - zapytał, choć nie miał nadziei na jakąś spójną wypowiedź.
Dosłownie chwilę po tym przyuważył suchą jakby polanę, w każdym razie miejsce wyglądało na dość stabilne... na pewno stanilniejsze od gęstego błota i kałuż. Udał się tam od razu.
Zauważył po drodze też kolejne ślady, możliwe, że te same, które spotkał wcześniej. Musiały mieć sporo siły, by wywrócić pień. Jakiekolwiek byłoby to zwierzę, po ujrzeniu gigantycznego lwa, Seitaro już nic nie zdziwi.



//sorki za miernotę, alem zmęczony na duszy i ciele
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 9 cze 2017, o 21:28

Chłopak postanowił na chwilę skryć się przed nieprzyjemnymi warunkami pogodowymi, chowając się w suchym miejscu pod korzeniami wielkiego, zwalonego drzewa. Było to całkiem dobre miejsce na drzemkę, której potrzebował chłopak. Jedyne czego mogło mu tutaj brakować to ciepło i jedzenie, ale od czego był shinobi, no i miał swojego małego towarzysza, który kiedy tylko zajęli suche miejsce, wyskoczył z pod jego płaszcza i zaczął lizać swoje futerko. - Co ja umiem?? Ganiać!! - podbiegł do jego nogi, drapnął ją, po czym uciekł na drugi koniec suchego miejsca, który był jakieś 4 metry dalej. -Szlipieeec... Serio nie?? Musisz być weselszy... - przysiadł na swoim włochatym tyłku i podniósł łapkę, liżąc się po brzuszku. - Umiem przyzywać innych z krainy. I przekazywać tą... no... Kotrę!! - uśmiechnął się spoglądając na człowieka, który go przyzwał w to nieprzyjemne miejsce. - Głooodny !!! - nawet jeśli marudził to miał racje, brzuch Seitaro także przypominał o sobie, wprowadzając żołądek w znane mu wibracje...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 9 cze 2017, o 21:57

Sei walnął się pod drzewo, licząc na trochę odpoczynku po długim marszu. Ale Muzatsu nie dał mu tej szansy. Rozbrykane lwiątko najwyraźniej miało ochotę się bawić w... jak się zwała ta zabawa... nukenin nie mógł sobie jej przypomnieć, chociaż w dzieciństwie często brał w tym udział. Łapany? Berek? Coś z tego, albo jedno i drugie to to samo.
Seitaro jako wyrośnięty i wyjątkowo ponury chłop nie okazywał entuzjazmu do takich zabaw, co zauważył lew.
- Gdybym miał powód, to bym się cieszył. Na razie dobrze mi w swoim zgorzknieniu. - odparł tonem równie zgorzkniałym jak jego stwierdzenie. Ożywił się dopiero w chwili, kiedy lwiątko odpowiedziało na pytanie dotyczące umiejętności.
- Że co? Kotra? W sensie chakra? - dopytał, nierozumiejąc tego jednego słowa. No i po co te neologizmy! A co jak ktoś nie zna kociego slangu?
A teraz poważnie - jeśli ta mała maruda potrafiła oddawać komuś chakrę, to byłoby to rozwiązanie problemu Seitaro z deficytem chakry. Szlag go miał trafić wielokrotnie, kiedy zdawał sobie sprawę, że dłużej nie potańczy, bo techniki klanowe są nader chakrożerne.
- W takim razie... - mruknął i wstał z miejsca. Spojrzał na polanę, oceniając ilość miejsca na użycie TEJ technik, po czym złożył pieczęcie i dotknął podłoża, spod którego wystrzelił nagle blok skalny. W rzeczywistości było to mieszkanko, które Sei starał się tworzyć możliwie jak najbardziej umiarkowane gabarytowo, bo nie chciał stawiać wieżowców na środku zadupia.
Mieszkanie mieściło w sobie skalne dwuosobowe łóżko, krzesło i małe okienko. Oczywiście wszystko z litej skały, ale lepiej spać na takiej niż na mokrej glebie.
- W takim razie udowodnij, że potrafisz przesyłać ,,kotrę", bo trochę jej straciłem. Potem pójdziemy po coś do jedzenia.



Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 11 cze 2017, o 00:58

- Jak byś schlupał taką wielką łanię na pewno zrobiło by ci się przyjemniej!! - pisnął mały kotek, wywracając się na plecki i gładząc brzuszek łapkami. Po chwili jednak wstał znowu na cztery łapy i podszedł do szykującego niespodziankę Seitaro. - Woooow, Szlipiec Budowniczy!!! - Muzatsu aż podskoczył z wrażenia, po czym wbiegł do nowego domu, w którym w końcu nie było mokro i zimno w łapki. Pobiegał trochę po podłodze, oglądając różne kąty, po czym wskoczył na jedno z łóżek. Na jego pyszczku pojawił się uśmiech a po chwili skupienie. Zamknął oczy, po czym zaczął coś mruczeć pod nosem. Kiedy nukenin się wsłuchał, mógł usłyszeć jak zwierze mówi do samego siebie. przypomnij sobie trening... słowa brata... - złożył kilka pieczęci, po czym w koło niego zaczęło się pojawiać niebieskie światło. To po chwili zaczęło ruszać się i uderzył w Seitaro, ten poczuł jak płynie do niego energia. W tym momencie kotek otworzył oczy. - Udało się!! udało się!!!- zaczął się cieszyć i skakać, co niestety spowodowało przerwanie łącza... Spojrzał chłopakowi w oczy, po czym z szerokim uśmiechem pisnął. - No widzisz!! Kotra płynie w tobie!! Teraz jedzenieeee. - Doprawdy, marudnego kompana wybrał sobie do towarzystwa...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 12 cze 2017, o 20:17

Westchnął, nie wiedząc już jak reagować na tego małego, lwiego gówniarza. Seitaro w ogóle nie wiedział jak obchodzić się z dziećmi, którym Muzatsu w istocie był. Z drugiej strony ten lew otwierał pewne drzwi w duszy nukenina z podpisem ,,rozczula mnie". To chyba dobre.
Zachwyt nad budowlą też był jakiś obcy Seitaro, ach, zdecydowanie był zbyt mało entuzjastyczny.
Chłopak drgnął, kiedy niebieska aura zbliżała się do niego, ale nie robił nic, ufając Muzatsu, że sprawy nie sknoci. W chwili, gdy aura objęła Majiego, ten poczuł nagły i przyjemny zastrzyk chakry. Zacisnął pięści kilka razy, czując się jak nowy Bóg.
,,Jak często ty będziesz mi potrzebny, to nawet nie zdajesz sobie sprawy... - uśmiechnął się do lwa. Niesfornt, dziecinny, a pewnie nieraz Sei wezwie go, bo znowu wytrzaskał chakrę na technikach. Podszedł do lwa i ponownie posadził go na ramieniu.
- Teraz możemy pójść po jedzenie. - oznajmił i zagłębił się w las. Opału nawet nie szukał, bo tych przemoczonych do cna konarów nie dałoby się rozpalić, a katonu nie miał. Najwyżej spędzą noc zmoczeni, ale syci.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Ex Adm » 12 cze 2017, o 21:25

Seitaro był pod lekkim podziwem dla cudownych zdolności przesyłania "kotry", które posiadał mały lewek, a był to dopiero szczyt umiejętności zwierzaka, o czym zapewne za jakiś czas się przekona. Jednak zanim to, to trzeba było załatwić coś do jedzenia. Niestety, pogoda i otoczenie nie sprzyjało na nic ciepłego, więc nukenin musiał zadowolić się leśnymi owocami. Chyba, że chciał podkraść od swojego towarzysza kawałek jednej z 3 wiewiórek, które ten sobie upolował. W każdym razie, po jedzeniu obaj posiedzieli jeszcze chwilę, po czym zmęczenie dopadło najpierw jednego, a potem drugiego...W czasie snu chłopak miał dziwną wizję. Widział siebie, otoczonego przez wielu ludzi, jednak nie mógł rozpoznać ich twarzy ani ubioru, wszystko było rozmazane... Co jakiś czas światło wokół jakiejś osoby zanikało a on sam rozpływał się w powietrzu... Kiedy rozpłynęła się ostatnia osoba, Seitaro pozostał sam, po czym obudził się zlany potem...
Kiedy wrócił do rzeczywistości, poczuł kilka szpileczek wbijających się w jego rękę. Był to mały lew, który próbował go obudzić, gryząc jego dłoń. -Ślipiec!!! Tam ktoś jest!! Chodzą po lesie... - Kiedy wyjrzał przez drzwi, mógł dostrzec światło kilku pochodni, odbijające się między drzewami, oraz od tafli jeziora. Ktoś chodził po jego drugiej stronie...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Maji Seitaro » 13 cze 2017, o 01:02

Seitaro nie miał tak bogatego wyboru dań, jak jego towarzysz, którybze smakiem schrupać na surowo trzy wiewiórki. Teortmetycznie Seitaro też mógł, ale genetyka nie pozwoliła mu na ochronienie się przed jakąkolwiek, nawet najgorszą, chorobą. Cholera wie, co w tych zwierzakach jest. Musiał zatem zadowolić się owocami leśnymi, które nie były takie najgorsze, ale też się nie posycił. Mógł jedynie przeklinać się za to, że nie zapieczętował prowiantu w zwoju, tak jak zwykła czynić to Ririka. Swoją drogą, ciekawe co u niej? Ostatni raz widział ją na misji, podczas której oboje ustalili, że wybiorą się pewnego razu na lampkę wina. Nic z tego nie wyszło i Seitaro pluł sobie w twarz, że wszystko tak zaprzepaścił.

Po jedzeniu prędko złożył się do snu, podczas którego doznał niepokojących wizji. Nie rozpoznawał niczego ani nikogo, poza sylwetkami ludzi, zataczającymi krąg wokół Sunijczyka. Obudził się zlany potem i gryziony przez Muzatsu. W pierwszej chwili nie wiedział, co tak naprawdę się dzieje. Dopiero po chwili oprzytomniał. Ktoś się zbliżał, co zaintrygowało Seitaro -no bo kto normalny szlaja się po takich odludziach i to po nocy?
Posadził lwa na ramieniu i cicho podążył za źródłami światła.


Atuty: Bezszelestny chód i Koszmarny


Możesz zaczynać misję ^^
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Lasy i bagniska

Postprzez Rindou Arashi » 14 cze 2017, o 03:01

 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin


Powrót do Ame no Kuni - Kraj Deszczu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron