Oaza przy starej świątyni

Kraina dominująca na południu świata shinobi. Kraj Wiatru to gigantyczna pustynia. Nie licząc ukrytej wioski wszelkie tutejsze wioski i miasta skupiają się w pobliżu oaz. Sunagakure no Sato mieści się w górzystej części kraju. Tutejsi shinobi przywykli do walki w ciężkich warunkach. Swoje zdolności rozwinęli do tak wielkiego stopnia, że są w stanie wykorzystywać ich w nawet tak niesprzyjających miejscach jak pustynia. Znani są szczególnie z kontroli piasku, żelaza oraz kukieł. Posiadają też shinobi wyspecjalizowanych w technikach wiatru i medycynie.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 6 mar 2018, o 18:50

Przy dobrej pogodzie miejsce to można wypatrzeć już z dwustu metrów dzięki dwóm, wysokim obeliskom, które nie trzymały już pionu. Można przypuszczać, iż były one początkiem brukowanej drogi, którą pokrywał teraz piach. Gdy doszło się dostatecznie blisko, ku zdumieniu zaczynała pojawiać się drobna roślinność i niewielki staw. Tak, była to oaza na pustyni na której końcu leżał sześcienny głaz z wydrążonym wejściem do jego wnętrza, choć był jak góra lodowa i jego ogrom przykrywał piach. Do środka prowadziły schody, zataczające półkrąg, kończące się w grocie podpieranej filarami. Ściany ozdabiały kiedyś kolorowe freski, jednak nie wiele z nich zostało. Na końcu pomieszczenia, po przeciwnej stronie schodów, stał posąg pozbawiony członków.



Saiko - A - duch patriotyzmu
5/over 9 000




Podróż Saiko przebiegła w ciszy i spokoju. Z powietrza mogła obserwować nocne życie pustyni, odbywające się przy świetle księżyca. Co jakiś czas napotkała się na żerującego, ogromnego skorpiona, a nawet na jedną z karawana, jadącą prawdopodobnie do stolicy. Więcej niezwykłych przygód nie było. Podążając za mapą nie dało się nie zauważyć tafli wody, która odbijała świecący nocą na biało twór Rikudou, a obok niego kilka ognisk. Zaraz po tym jej oczom ukazała się cała reszta. Grupka sunijczyków, którzy przesiadywali przy płomieniach, odbywając wartę. Pozostałych mogła wyczuć w rozbitych czterech namiotach, gdzie spał spotkany już przez nią kurier, oraz osobnika z najwyższym źródłem chakry tuż we wnętrzu głazu.
Jej przybycie nie zrobiło rumoru, zdawała się być oczekiwanym gościem. Wartownicy nie budzili pozostałych, tylko kiwnięciem głowy przywitali ją, a jeden z nich od niechcenia wskazał wejście do 'budynku'. Całość była oświetlona pochodniami, dopiero po zejściu na dół, Yami mogła zobaczyć, że było to biuro i skład zarazem. Drewniane skrzynie z niewiadomą zawartością ustawione były niechlujnie przy ścianach. Przed posągiem stał wielki drewniany stół, zawalony zwojami i mapami i to właśnie przed nim zasiadał mężczyzna o prawdopodobnie największej sile. Natychmiast ją zauważył i podniósł się z nad stołu, zostawiając swoje aktualne zajęcie.
-Czułem, że się pojawisz. - zagaił i odwrócił się do niej plecami, sięgając po coś, co leżało na jednej skrzyń za nim. -Napijesz się czegoś? - zapytał i nie czekając na odpowiedź nalał sobie jakiegoś płynu do szklanki i jej - jeśli miała ochotę. -Pewnie zastanawiasz się, co tutaj robisz? - dodał i wziął sporego łyka napoju, po czym otarł rękawem swoją siwą, schludnie przystrzyżoną brodę. Był po pięćdziesiątce, ale wyglądał na całkowicie sprawnego fizycznie. Był spokojny, opanowany i zdawał się nie przejmować upływającym czasem i ewentualną ciszą.

//jak chce Ci się liczyć gówniaków, to podam Ci ich liczbę w kolejnym poście
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 6 mar 2018, o 22:50

Dziewczyna leciała tempem maksymalnym ale nie oznaczało to, że miała zamiar wejść do tej siedziby/kryjówki na ślepo. Wykonała swoją cienistą kopię i to jej zadaniem będzie wejść do środka i porozmawiać z wspomnianą organizacją. Oryginał natomiast będzie trzymał się w odległości 100 metrów od oazy, 100 metrów nad ziemią. Obie Yami jednak skanowały całą okolicę by dowiedzieć się ile ludzi tu się znajdowało i na jakim poziomie chakry siedzieli. W zależności jak pójdą rozmowy, wolała mieć pewność jak mocno będzie musiała się namęczyć by rzeczywiście ich sprzątnąć. Dlaczego tak sceptycznie do tego podchodziła? Nie był to pierwszy raz kiedy ktoś wykazał chęć współpracy by później spróbować wbić jej nóż w plecy.

Brunetka wylądowała na ziemi przy obozie i rozejrzała się wokół. Nikt nie panikował na jej obecność. Najwidoczniej rysopis i prawdopodobnie zdolność lotu były ogólną informacją rozprzestrzenioną wśród żołnierzy. Strażnicy wzrokiem wskazał jej gdzie ma się udać. Samo wnętrze jakoś eleganckie nie było ale spełniało swoją powinność. Ujrzała skrzynie z nieznaną zawartością i na stół pełen map oraz zwojów. Po upływie trzech sekund zerknęła na swojego gospodarza, mężczyznę po 50-tce. Zaproponował jej coś do picia nie czekając nawet na odpowiedź. Czy się napije? Zobaczymy za jakiś czas. Usłyszała pytanie i odparła:
-Czuję, że zaraz zostanę oświecona. - usiadła i czekała aż uzyska jakieś informacje. Oczekiwała oczywiście takich danych jak kim dokładnie są, jaki jest cel tej grupy, czego oczekują od niej i co ewentualnie proponują o ile będą chcieli zyskać jej wsparcie. Każda jego wypowiedź będzie natomiast skanowana w postaci stwierdzenia czy nie podsuwane są jej kłamstwa i zwyczajne kręcenie. Możliwość omijania znaków to jej zapewniała.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 6 mar 2018, o 23:46



Saiko - A - duch patriotyzmu
5/over 9 000




Facet nie należał do tych, którzy rozwijaliby czerwony dywan przed swoimi gośćmi. Mało tego, jakimiś zbędnymi obyczajami, jak stać, gdy kobieta stoi, również się nie przejmował. Rozsiadł się wygodnie, zwijając mapę i kładąc szklankę. Później wbił swoje przenikliwe spojrzenie w Yami i zaśmiał się cicho pod nosem.
-Czy to nie oczywiste, że robisz dokładnie to, co ja? - rzucił dość niejednoznacznym pytaniem, które brzmiało arogancko. Nie oczekiwał on jednak żadnej odpowiedzi, bo po chwili milczenia ciągnął dalej. -Inaczej.. Jesteś kunoichi, prawda? Więc czym się zajmujesz? Dla kogo pracujesz? - przerwał biorąc kolejnego łyka. Był bardzo zadowolony z siebie. Odpowiedzi na te pytania doskonale znał. Można było oczywiście okłamywać samego siebie, ale prawda była taka, iż oboje byli niżej niż pospolity nukenin. Czy komuś się to podobało, czy nie - pracowali dla wioski, która nie dbała o ostatnich swoich shinobi. Przestępcy, byli przestępcami z wyboru. Wybrali taki, a nie inny styl życia, oni trafili na system, który mocno rozczarowywał i nikt nie wróżył mu świetlanej przyszłości.
-Rozumiesz już? Powiedz mi, czym jest dla ciebie wioska ninja.. i jakie są różnice pomiędzy tą, do której wróciłaś, a tą w której mieszkałaś jeszcze nie tak dawno. - zamilkł i czekał, co młoda kunoichi ma mu do powiedzenia. Miał swoją puentę, złote myśli, ale również nadzieję, że i ona choć odrobinę dostrzegała, gdzie leżał ich problem. Choć wątpił, że wybiegała ona myślą tak daleko, jak on sam.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 7 mar 2018, o 00:17

Mężczyzna jak widać miał pewne mniemanie o samym sobie. Czy to sprawka własnych umiejętności i mocna wiara we własną siłę czy przewaga liczebna jaką miał nad Yami... ciężko stwierdzić. Zamiast jednak przejść do sedna, rzucał pytania w jej kierunku jakby miał się przez to czuć lepszy. Różnica wieku i doświadczenia na pewno między nimi była. Nie oznaczało to jednak że była aż tak głupia i naiwna jak prawdopodobnie ją w swojej głowie malował. Wzięła głębszy oddech w zastanowieniu. A może po prostu byłą ostatnio bardziej drażliwa? Konflikt jaki w niej się toczył oraz przemyślenia do jakich doszła mogły oddziaływać na jej ocenę i tym samym temperament. Starała się jednak tego nie ukazywać przy gospodarzu a jeżeli to w niej wykryje, przypisać czemu zupełnie innemu o ile kwestia zostanie poruszona na głos. Sformułowane ostatnie zdanie świadczyło o tym, że miał całkiem dużą wiedzę na jej temat. Wiedział że była nukeninem oraz że "uciekła" z Konohy. O ile można to przypisać oczywiście wiedzy ogólnej co do ruchów klanów i jej nagłej aktywności w Kraju Wiatru, ninja który zapukał do jej drzwi - Maji - powiedział, że grupa ta obserwowała ją od jakiegoś czasu.
-W Konoha spędziła jedynie dwa lata a okres ten był zapełniony akademią oraz prostymi misjami. Nie jestem w stanie Ci powiedzieć wiele oprócz prostego faktu, że oni funkcjonują i mają się dobrze a Suna dopiero co wybudziła się z martwego snu i walczy każdego dnia by w miarę normalnie funkcjonować. - była tutaj szczera -A jeżeli starasz się mnie ocenić na podstawie opisania czym jest dla mnie wioska, nie musisz się wysilać. Jeżeli coś chcę osiągnąć, walczę o to niezależnie kto stanie mi na drodze. Nie wierzę by jakakolwiek metoda była zła o ile pozwoli zbliżyć się do celu bądź pozbyć się problemu. - tutaj wychodziły pewne lekcje jakie wyniosła podczas misji z Isao oraz jego nauk. O ile zaczynała gardzić tym człowiekiem i go szczerze nienawidzić, nie była na tyle głupia by dojść do wniosku że jednak przekazał jej kilku użytecznych rzeczy. Będzie to jednak jego największa porażka o to się już postara. Jakie zaś wrażenie zrobiła na potencjalnym liderze tej grupy, zaraz się przekonamy.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 7 mar 2018, o 01:05



Saiko - A - duch patriotyzmu
7/over 9 000




Nieświadomość była swego rodzaju darem. Zwłaszcza, gdy miało się naście lat i marzenia. Bo wybudzająca się ze snu Suna, właśnie była taką fantazją. Wierzyło w nią tylko garstka. Jeszcze bardziej nieliczni realnie spoglądali na szansę upadłej wioski. W śród nich byli władcy piaszczystych ziem i człowiek siedzący przed Yami. On jednak miał inne poglądy od monarchów i chętnie chciał się nimi podzielić, by mogła przejrzeć na oczy. Nie omieszkał arogancko prychnąć przy pierwszych słowach Yami, ale nie przerywał jej do samego końca. Dopiero, gdy skończyła, zwilżył usta i zaczął mówić.
-Wioska, to gospodarka. Źródło dochodów, dla ninja i wszystkich mieszkańców. Możemy tu mówić piękne słowa o miłości do kraju i przywiązaniu, tylko po co? Wystarczy wyjść na ulicę, by zdać sobie sprawę, że shinobi napędzali tę całą piramidę. Byli na jej szczycie, a zarazem na każdym szczeblu. Instytucje, czy przedsiębiorstwa nie rozwiną się, gdy nie ma zapotrzebowania na ich dobra. Nie ma towaru, a sprowadzenie ich jest niebezpieczne. - wyjaśniał powoli zależność pomiędzy prosperującymi krajami, a tymi, które popadły w ruinę. Niegdyś to właśnie shinobi pilnowali szlaków, zwalczali przestępczość, czy pomagali w codziennych zajęciach. I nie tylko o samym ich mieście była tutaj mowa, a o całym kraju.
-A teraz? Kto może pozwolić sobie na życie w luksusie? Komu niczego nie brakuje? Daimyo, to jedna z odpowiedzi. Topiąc się w złocie, nie myślą o ubogich mieszkańcach z których zdzierają podatki. Te skurwysyny mają mniej sumienia niż my.. a przyczyną jest stabilizacja i brak konfliktów. Nikt nie przejdzie pół kontynentu, by dobić robactwo. - przesiedlenie shinobi do innych, ocalałych wiosek nie odbiło się na możnych tak bardzo, by musieli działać. Kiedyś armia była utrzymywana dla bezpieczeństwa, a teraz? Po co wychylać się z tworzeniem nowej i zwracać na siebie uwagę, gdy można było żyć w spokoju..
-Ukryte wioski nie powstały bez powodu. Zakończyły waśnie między klanami. Innymi słowy konflikt daje shinobi zajęcie i jest budujący. Wywołanie wojny jest jednym z najlepszych lekarstw na chorobę kraju wiatru, przebudzi gospodarkę i zmusi ludzi do działania. - zakończył swój monolog, obrócił się po butelkę i wrócił do trunku.

//gość z którym gadasz - SC (A)
//10 w okolicy - SC (A) - wliczając znanego kuriera
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 7 mar 2018, o 01:42

Yami zauważyła prychnięcie ale postanowiła je na razie zignorować. Pozwolił jej kontynuować ale moment ten sobie zapamięta. Jeżeli jednak chciał na niej zrobić odpowiednie wrażenie to osiągnął ogromną porażkę. Słuchała go i tworzyła własne przemyślenia w głowie. Natrafiła na duszę z dość duża pasją, która ma pewne priorytety w życiu i najwidoczniej nie jest w stanie żyć w sposób inny niż wyuczono go za młodu. O co chodzi? O zawód ninja. Oczywiście wplątywał w to dodatkowe rzeczy jak chociażby równouprawnienie, kapitalizm, gospodarka i tym podobne. Pojęcia te były jej znane i sama również na swój własny sposób brała w tym udział nie tylko przez swój fach ale aktywność handlową. W końcu to ona zachęciła drobnych handlarzy by zaczęli odwiedzać Sunę na samym początku jej odrodzenia by lokalna ludność mogła cokolwiek kupić by przeżyć. Zdobywała nawet zniżki przez patrolowanie dróg kupieckich, eliminację nukeninów a nawet zapewniła grupy kontrakt z Krajem Księżyca. Ostatnie miało największy wpływ na poprawę ogólnego poziomu życia. Idealnie nie było ale w porównaniu do mieszkania w jaskiniach Kraju Wiatru modląc się do wszystkich znanych i nieznanych bóstw o przeżycie kolejnego dnia to jednak była jakaś poprawa. Nie osiągnęłaby tego gdyby nie zamach na poprzedniego władcę i ulokowaniu na tronie innego który się odwdzięczał właśnie w ten sposób. Droga jednak była daleka by sama Suna odzyskała dawny blask. Największą przeszkodę jaką ona sama widziała to odzyskanie klanów, które zostały przesiedlone. Nawet jeżeli udałoby im się przekonać ich by powrócili i żyli na obecnych - lub poprawionych - warunkach, nie oznaczało to że Konoha pozbędzie się części swojej własnej armii. Konflikt polityczny i wojenny był dość dużym pewniakiem.
-Rozumiem Twoje słowa i jest w tym trochę sensu zwłaszcza jeżeli spojrzy się na to przez umysł żołnierza. Akcje jednak o jakich mówisz mogą mieć ogromne konsekwencje na tle narodowym. Chcesz walczyć z liściem oraz pozostałymi organizacjami militarnymi? Ty i Twoich dziesięciu towarzyszy? - zdradziła tym samym wiedzę o dokładnej ilości osób w oazie -Trochę was za mało by miało to szansę na powodzenie. Liczenie natomiast na to że dawne klanu Kaze no Kuni które obecnie osiedliły się i żyją spokojnie w Hi no Kuni, Tsuchi no Kuni i Oto no Kuni wezmą sprawy w swoje ręce jest dość naiwne jeżeli to jest jedyny wasz plan. Ani ja ani moja rodzina nie byliśmy tam źle traktowani. Nie słyszałam również żadnych krytycznych uwag u dzieci innych imigrantów. Ciężko więc o punkt zaczepienia... chyba że kryje się za tym coś jeszcze, prawda? Nie zostałbyś uznany jako osoba inteligentna w moich oczach bez planów zapasowych. - nastała kilkusekundowa przerwa by wszystko mogło nasiąknąć i dojść -Sama walka o tę sprawę może wydawać się słuszna i jedyna jaka ma znaczenie. Oddać życie jednak za coś co prawie nie ma szans na powodzenie jest głupotą. Ukrywasz przede mną swoje karty zacny gospodarzu. Nie zaprosiłbyś mnie gdybyś nie był zainteresowany dodaniem mnie do swojego arsenału. Ja natomiast nie dołączę póki nie mam większego wglądu w sytuację. Także jak postąpimy? Nutka zaufania i potencjalna inwestycja na przyszłość czy kończymy to spotkanie? - była wymagająca i wiedziała czego chce. Nie odważyłaby się zaś mówić w taki sposób bez wiary we własne możliwości. Facet po 50-tce uchodził zaś za kogoś, kto był w stanie dostrzec w ludzi potencjał, pójść na kompromis lub znaleźć rozwiązanie które wszystkim odpowiadało. Takie wrażenie póki co o nim miała. Czy się sprawdzi to się niedługo okaże..
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 7 mar 2018, o 21:28



Saiko - A - duch patriotyzmu
11/over 9 000




Wątpliwości Yami były uzasadnione, jeśli rozumiało się jego wypowiedź tak, jak została do tej pory przedstawiona i nie znało się dalszego ciągu. Oczywiście irracjonalne było rzucanie się na silniejszych od siebie, licząc na jakiekolwiek korzyści. Ale w tym był pewien plan i nie trzeba było być bardzo utalentowanym szpiegiem, by przewidzieć, co może się stać.
-A myślisz moja droga, że co przyciągnie te klany z powrotem? Obietnicami? Gdy rozpęta się tutaj piekło, walka o lepsze jutro przyciągnie ich sama. Nie inaczej będzie z Daimyo, któremu braknie protekcji innych. - mówiąc to lekko podniósł głos, ale bardziej z przejęcia, niżeli przez wyżywanie się werbalne na swojej rozmówczyni. Nie brzmiało to również fanatycznie.
-Konoha, to dobry wybór na wroga. Ich siła i pewność siebie osiągnęła taki punkt, gdzie inne wioski zasmakowały już gróźb z jej strony. Jeśli zmusimy ją akcjami partyzanckimi i zamachami do rzucenia się na ten biedy kraj, inni odwrócą się od nich. Nikt nie będzie tolerował napaści mocarstwa na nic nie znaczącą krainę. - wyjaśnił pokrótce, co planował. Była to strategia znana od wieków. Chciał narobić hałasu i wysłużyć się innymi w dojściu do swojego celu, nie brudząc sobie przy tym rąk.
-Jutro w nocy będziemy mieć okazję zadać pierwszy cios. Potomkowie możnych Konohagakure i Sunagakure spotykają się, by rozmawiać o tym, jak można sobie pomóc. Nie ma większej tragedii od utraty pierworodnego, zwłaszcza gdy jest się przy sile i władzy. Pozbędziemy się przyszłego władcy kraju Ognia i pomożemy uciec naszemu. - kończyć chyba nie musiał? Liczył na odwet i zemstę. Na to, co gubiło władców od zarania dziejów. Niezliczone królestwa i majątki popadły w ruinę, gdy dochodziło do podobnych incydentów, a to miał być tylko początek.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 8 mar 2018, o 12:28

Młoda kunoichi słuchała kolejnej części wypowiedzi gospodarza. Podniósł głos ale to bardziej z przejęcia i całe szczęście, bo jednak źle by to zareagowała jakby na niej chciał wyładować swoje negatywne uwagi oraz komentarze. Konoha została obrana jako najlepszy przeciwnik, głównie z uwagi na to do czego doszli w porównaniu do innych krajów oraz wiosek. Z tego co się orientowała i mogła teraz domyślić, panowała tam stabilizacja oraz silna władza. Przypomniała sobie jak Isao przywołał przy niej kiedyś Takeru, obecnego Hokage. Miała już wystarczająco dużo wiedzy na temat pewnych jutsu by wiedzieć jak mogło to być możliwe. Wciąż, nawet jeżeli Uchiha był w pewien sposób osłabiony to nadal wytwarzał silną aurę która zmuszała innych do posłuszeństwa. Jeżeli to co ten mężczyzna przed nią mówi jest prawdziwe i poleciały już groźby w kierunku Iwy oraz Oto i nic z tym te organizacje militarne nie zrobiły.. zapewniało jedynie jak trudnym przeciwnikiem byłby posiadacz Sharingana.
Bezpośrednia walka byłaby głupotą i tutaj widać wchodzi pomysł walki partyzanckiej. Z odpowiednim przygotowaniem jak i uśmiechem szczęścia może i ten plan miałby szansę urzeczywistnienia...
Stanęła teraz przed trudnym wyborem. Wcześniej unikała Konohy nie bez powodu przez wzgląd na swoją sytuację. Jeżeli zaś weźmie w tym udział, całkowicie zapieczętuje sobie brak możliwości powrotu do liścia. A dlaczego w ogóle to brała pod uwagę? Gdyż chciała się znaleźć daleko od Dohito. Kusiło ją również by przeszkodzić tej organizacji, gdyż jednak chcą wzmocnić Sunę i przywrócić do niej dawne klany. Plan ten byłby czymś co jej porywacz bardzo chętnie by poparł i do czego dążył. Zagranie mu na nosie wywołało nawet w niej delikatny uśmieszek. Czy jednak w ogóle powinna się w to angażować? Miała wystarczające środki i potencjalne znajomości by jednak odejść od tego wszystkiego i wybrać inną wioskę czy kraj za nowy dom. Wątpliwości tworzyły się w jej główce...
-Powiedz mi.. - tutaj się zatrzymała bo nawet nie poznała jego imienia -Co się stanie jeżeli odmówię? Pozwolicie odejść? Nawiąże się walka? - chciała tutaj sprawdzić do czego ten byłby zdolny i jaki ma prawdziwy charakter. Zdradził trochę informacji już, które mogłyby mu zaszkodzić. Ciekawiło ją również czy była wręcz niezbędna w jego oczach by np. doprowadzić wszystko do samego końca.
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 8 mar 2018, o 18:16



Saiko - A - duch patriotyzmu
13/over 9 000




Aura tajemniczości niewątpliwie prysła po wyznaniu przez brodacza podstępnego planu, który miał być tylko zapowiedzią tego, co miało się wydarzyć. Zupełnie nie przejmował się reakcją Yami. Po części wierząc, że tak jak i oni, pragnie tego samego, co wynikło z jej słów o byciu kunoichi, a po części z ich zorganizowania. Jedynie uśmiechnął się, gdy usłyszał pytanie pełne wątpliwości. Tak robili ludzie, którzy dla idei potrafili poświecić wszystko. Szaleńcy, czy prawdziwi shinobi, obie te grupy charakteryzowała ta cecha i jej u niego nie zabrakło.
-Jedyną różnicą, jaką odczujesz, to upływ czasu, który upłynie do następnego spotkania z nami. Ja daję ci tylko możliwość uczestniczenia w tym od początku. - powiedział i standardowo zwilżyć usta płynem ze szklanki. Niewątpliwie brzmiało to, jak ostrzeżenie. Ostrzeżenie, które teraz dla analizującej swoje położenie nastolatki, mogło nie pokrywać się z możliwościami gospodarzy.
-Czy to nie wspaniałe, że dowiedziałaś się tego przed wtargnięciem obcych sił za nasze granice? Że masz czas pomysleć o nowym lokum, wiesz co się wydarzy? Nie będziesz musiała błądzić w poszukiwaniu swjuszników? - dobry humor go nie opuszczał, ale spoważniał nieco, zaplątując dłonie ze sobą i kładąc na stole. Yami Saiko, dziecię pustyni, jaka jest teoja decyzja? - to pytanie musiało w końcu paść. Nasza bohaterka stanęła przed wyborem, który podjąć musiała. Od jej decyzji mogło teraz wiele zależeć. Wiele, albo tak na prawdę nic. Jedno mogła wyczuć na pewno, facet nie kłamał mówiąc, iż przyspieszył ich spotkanie, nie było w nich fałszu.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 9 mar 2018, o 16:44

Przyglądała się mowie ciała i ogólnej reakcji lidera tejże grupy przy komentarzu odnośnie odmowy. Nie wyglądało na to, że wywiązałaby się jakaś walka więc przynajmniej miała tutaj jakieś opcje. Z drugiej jednak strony wiedząc już o ich istnieniu i potencjalnych planach, powinna mieć na nich oko i dopilnować, żeby nie odwalili czegoś innego lub gorszego. Zdarzało się przecież by zapaleńcy chcieli osiągnąć swój cel a w rzeczywistości spieprzyli sprawę nie tylko dla siebie ale również dla innych. Zastanawiała się przez parę długich sekund. Szybka decyzja mogłaby zostać źle odebrana a przynajmniej zabrzmieć podejrzliwie. Stwierdziła, że na razie przejedzie się na tym wózku i zobaczy gdzie to ją doprowadzi.
-Zrozum moją wątpliwość. Dopiero was poznałam, nie wiem nawet jak się nazywasz i proponujesz nie małą rzecz. - pozwoliła by te słowa do niego na spokojnie dotarły -Jeżeli jednak mówisz prawdę, nie mam większego wyboru. Poważne zmiany wejdą tylko wtedy, gdy ludzie wezmą sprawy we własne ręce. - wstała i podała mu dłoń. Prosty gest ale przynajmniej może pozwoli rozluźnić trochę te stosunki -To co teraz? - zapytała i czekała na odpowiedzi. Zostanie przedstawiona innym? Będzie musiała robić jakieś durne próby by wykazać się lojalnością? Technicznie było na to dość mało czasu z uwagi na termin spotkania a jej reputacja raczej była im znana. To, że miała wątpliwości wewnętrzne ostatnimi czasy z uwagi na Isao i zmianę stosunku było wiadome tylko jej.
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 9 mar 2018, o 19:35



Saiko - A - duch patriotyzmu
15/over 9 000




Wątpliwości dziewczyny w ogóle nie były brane pod uwagę. Mogła już się o tym przekonać, że mężczyzna podzielił się z nią swoją wiedzą, przewidując, że wcześniej, czy później sama, by się o tym dowiedziała. Nie dało się tutaj wyczuć jakiegoś ukrytego podstępu, fałszu, czy czegokolwiek, co wzbudzałoby jej niepokój. Może prócz samych planów, zbrodni politycznej, czy na ludzkości. Gest w postaci wyciągniętej dłoni, został przyjęty i pieczętował niejako ich znajomość. Saiko wreszcie poznała jego imię "Nigeru Okare", tak się przedstawił, ale kazał do siebie mówić po prostu "dziesięć", nie tłumacząc z jakiego powodu. I miała sporo racji, co do przebiegu dalszych wydarzeń.
-Chodź poznam cię z resztą. - oznajmił, zabrał ze stołu kilka papirusów i wskazał wyjście z jamy. Po wyjściu na zewnątrz, zawołał wszystkich pozostałych członków ganku i udali się do największego namiotu. Z układu długiego stołu, zastawionego krzesłami, nasuwał się wniosek, że robił on za jadalnię, połączoną z pokojem odpraw. To przed nim zasiedli wszyscy, a Nigeru zaczął rozkładać swoje papiery. Trwało to chwilę, bo nerwowo zbierał ze stołu kubki, które posłużyły za przyciski do papieru, aż w końcu przemówił.
-Yami znacie już z opowieści. Wypadało, byście się przedstawili. - powiedział, po czym każdy z nich przedstawiał się, dodając pseudonim - numery od jednego do dziewięciu. Grupa była mieszana. W połowie byli to mężczyźni, a w połowie kobiety. Wiekowo starsi od Saiko, ale dużo młodsi od dowódcy, na oko 20-30 lat. Po wszystkim nastał moment, gdy wszyscy pochylili się nad mapą, a Sunijczyk zaczął objaśniać plan.
-Powtórzymy wszystko jeszcze raz, dla utrwalenia i żeby Saiko zapoznała się z planem działania. Jedynka, dwójka i trójka. Po przekroczeniu granicy oddzielicie się od grupy i pójdziecie przodem, zapewniając nam czyste pole. Czwórka, aż do dziewiątki, uderzycie na budynek służby i straży naszego Daimyo. Chcę mieć pewność, że gdy rozpęta się piekło, uda mu się uciec. - mówiąc to, co rusz podawał plany budynków z zaznaczonymi strzałkami, kartkami zawierającymi informacje o ludziach, których mieli zastąpić swoimi osobami, jeździł palcem po mapie kawałka ziem dwóch krajów.
-Natomiast ja i jedenastka, przedostaniemy się do pałacu i zrobimy resztę. - ogłosił, wskazując na Saiko i dając jej dostęp do ich części dokumentów. Wszystko wyglądało na dopięte na ostatni guzik. Okazało się, że mieli już w środku swojego człowieka, którego również mieli stamtąd wyciągnąć. Wszyscy mieli teraz chwilę, na powtórzenie wszystkiego na spokoju, przy misce Sunijskiego gulaszu, który gotował się w wielkim kotle na zewnątrz.

//Jeśli chcesz mapki, to chętnie je zrobię ^ ^
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 9 mar 2018, o 20:04

Po pierwszej rozmowie i dojściu do porozumienia, nadeszła chwila by poznać resztę drużyny. Lider nazywał się Nigeru Okare, aczkolwiek preferował by mówiono na niego w postaci pseudonimu. Każdy ze zgromadzonych był starszy od Yami co ją raczej nie zdziwiło. Mało jednostek posiadało poziom Jonina lub wyższy będąc w jej wieku. Cała ta grupa miała przypisany numer i dość szybko przeszli do planowania. Mapa przed nimi, wizualizacja była więc lepsza. Jedynka, dwójka i trójka mieli zabezpieczyć teren. Od czwórki po dziewiątkę wbić do do budynku służby i straży Lorda Feudalnego, zapewniając mu bezpieczeństwo podczas ucieczki gdy nastąpi atak. Dziesiątka i jedenastka - jej własna liczba - mieli być autorami całego dzieła. To właśnie na nich spadł czyn ubicia ważnych jednostek i tym samym puszczenie w ruch całą strukturę. Zmrużyła oczy i rzekła do najstarszego -Jeżeli mamy zwiększyć swoje szanse podczas całej tej akcji i nie rzucać sobie przy okazji belek pod nogi, będę potrzebowała informacji na temat Twoich zdolności. Specjalizacje i preferencje. - to co mówiła miało ręce i nogi a celowo pominęła dopytkę o słabości gdyż to już mogłoby zabrzmieć dość podejrzanie dla pozostałych.
Jeżeli Yami dostrzeże że wszyscy jedzą z tego samego kotła, sama weźmie miskę i zje, uważając by się podczas posiłku przypadkiem nie poparzyć.
Dwie główne jednak czynności to skanowanie ich słów oraz planów. Zawsze warto było wiedzieć czy ktoś ją nie okłamuje oraz gdzie dokładnie się znajdują i jak daleko od jej pozycji.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 12 mar 2018, o 08:43



Saiko - A - duch patriotyzmu
17/over 9 000




Yami przejmowała się rzeczami na które Nigeru, nie zwracał aktualnie uwagi. Ważniejsza była praca całego zespołu, niżeli pojedynczych jednostek. W zasadzie większą pracę do wyknania mieli pozostali członkowie bandy, Saiko wraz z mężczyzną mogli pozwolić sobie na sporą dowolność w doprowadzeniu sprawy do końca. Nie oznaczało to, że facet nie zaspokoił ciekawość młodej kunoichi.
-O tym, kto dokładnie czeka na nas nie wiemy. O ile łatwo jest wprowadzić kogoś ze strony Suny, by zdobył potrzebną nam wiedzę, to Hi no Kuni jest lepiej zabezpieczona. - nie odpowiedział od razu na jej pytanie, a wyjaśnił, że tutaj zaczynała się standardowa procedura, jak na każdej misji. Mało kiedy wiadome jest kogo spotka się po drugiej stronie. -Na warunki, które nas czekają, jestem dobrze przygotowany. Na pewno słyszałaś o sztuce mrionetkarstwa. - dodał, zdradzając swoje główne umiejętności, po czym od godząc dodał „jedz” i sam powędrował w kierunku, gdzie wydawano posiłek. Z planów wynikało, że będą walczyli w budynku, więc takie metody walki mogły się sprawdzić. Gulasz był ciepły, smaczny i sycący. Nic specjalnego podczas jedzenia się nie wydarzyło, prócz przydzielania przez innych warty, która omijała Yami. Dobierano się w pary, by przez dwie godziny czuwać nad innymi. O świcie mieli ruszyć dalej. Saiko również dostała swój śpiwór.

MAPKA
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 15 mar 2018, o 14:35

Dziewczyna kiwnęła głową. Nie miała wiele kontaktu z marionetkarzami, aczkolwiek była świadoma takiej sztuki ninja. Po zjedzeniu posiłku postanowiła zabrać śpiwór i zająć najdalszy namiot po zachodniej stronie. Kilka było wolnych i najwyraźniej miała wolną rękę co do wyboru. Oczywiście zmysł sensoryczny informował ją o ruchu osób na zewnątrz, którzy w danej porze pełnili wartę. Nie byli zaś na tyle naiwni by nowej przydzielić takie zadanie, także potencjalny atak po cichu odpadał. Nie ufała tej grupie jednak nic a nic. Poznała ich praktycznie 5 minut temu a już poproszono ją o to, by ryzykować własne życie w ataku na najwyżej postawione jednostki w Hi no Kuni. Zastanawiała się szczerze jak mogłaby to wszystko obrócić na swoją korzyść. Coś w jej głowie się tworzyło, aczkolwiek czy dojdzie do takiego scenariusza to już nie leżało w jej mocy. Yami stworzy cienistego klona, który zostanie w namiocie a sama go opuści by uniknąć wzroku innych. Oryginał miał za zadanie opuścić oazę i zaszyć się gdzieś w odległości koło kilometra od niej. Rano zaś będzie podążał na tej odległości za nimi...
A klon? Jeżeli będzie potrzeba, kimnie się a rano wstanie i uda się z grupą w określone miejsce.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 732
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 16 mar 2018, o 19:13



Saiko - A - duch patriotyzmu
17/over 9 000




Czas upływał nieubłaganie i zaczęto chować się w namiotach. O świcie czekał wymarsz i ciężka misja do wykonania, dlatego wszyscy bez przedłużania wieczoru, położyli się spać. Prócz oczywiście dwójki, której zadaniem było obserwacja terenu i Yami. Dziewczyna, co prawda udała się do namiotu, ale zamiast snu, miała inne plany. Postanowiła zagrać starą taktyką na klona, pozostawiając właśnie swojego sobowtóra wśród shinobi piasku. Saiko nie mal nie znała grupy z którą miała współpracować. Zamieniła kilka zdań z tylko dwoma jej członkami. Większość nie ufała jej, zupełnie tak, jak ona nie ufała im. Było to dość zrozumiałe. W śród takich osób była również kobieta, która zajmowała się pilnowaniem zachodniej strony obozu. Co jakiś czas zerkała w stronę miejsca, gdzie usadowiła się nowa członkini grupy i jej złe przeczucia chyba właśnie zaczęły się sprawdzać. Zobaczyła Saiko wychodzącą z namiotu. Nie popadła natychmiast w paranoję. Przecież laska mogła chcieć pójść na stronę? Jednak, gdy zaczęła oddalać się zbyt daleko, ruszyła powolnym krokiem za nią. Nie uszło to uwadze mężczyźnie po wschodniej stronie, który zaczął obserwować zajście przy blasku księżyca.

(wybierz kierunek w którym szedłeś - dzieli was jakieś 35m)
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Następna strona

Powrót do Kaze no Kuni - Kraj Wiatru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron