Oaza przy starej świątyni

Kraina dominująca na południu świata shinobi. Kraj Wiatru to gigantyczna pustynia. Nie licząc ukrytej wioski wszelkie tutejsze wioski i miasta skupiają się w pobliżu oaz. Sunagakure no Sato mieści się w górzystej części kraju. Tutejsi shinobi przywykli do walki w ciężkich warunkach. Swoje zdolności rozwinęli do tak wielkiego stopnia, że są w stanie wykorzystywać ich w nawet tak niesprzyjających miejscach jak pustynia. Znani są szczególnie z kontroli piasku, żelaza oraz kukieł. Posiadają też shinobi wyspecjalizowanych w technikach wiatru i medycynie.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 16 mar 2018, o 19:59

Dziewczyna szczerze liczyła, że zdolność sensoryczna pozwoli jej wyłapać pozycję wartowników i potencjalnie ich obejść, kiedy np. będzie pełnione przejście się po obozie jak na stróżów przystało. Nie wypaliło i wyłapała swoim szóstym zmysłem jak kobieta za nią podąża. Wiedziała więc że oddalenie się na większą odległość będzie źle odebrane, dlatego leciała nad ziemią - około 5 metrów - w kierunku południowym jakieś jeszcze dwadzieścia metrów. Co dalej? Zawiśnie w powietrzu w pozycji siedzącej po turecku spokojnie i bez jakichkolwiek gwałtownych ruchów. Gdyby wartowniczka się zbliżyła, Yami odpowie:
-Nie mogę zasnąć. Nerwy przed porankiem i nadmiarem myśli jak moje życie może się zmienić w przypadku gdy odniesiemy sukces bądź zawiedziemy. - odwróciła się i przyglądała kunoichi, czekając na potencjalną reakcję/odpowiedź. Nie ufali sobie, była to rzecz jasna. Ciężko jednak o coś takiego po niespełna godzinie lub dwóch po zapoznaniu, szczególnie kiedy nie wymienili między sobą nawet kilku słów.
Klona zaś brunetka postanowi na razie odwołać. Jeżeli zostanie znaleziony w namiocie kiedy sama go opuściła, ktoś może sobie coś niezbyt dobrego dopowiedzieć.
Jak rozwinie się sytuacja? Mogła jedynie podejrzewać. Była co prawda silniejsza od większości tutejszych wojowników, niemniej wiekiem stała najniżej w grupie. Zwalić więc wszystko chciała na brak doświadczenia w niektórych strefach i być może uzyskać w ten sposób jakąś nić sympatii bądź współczucia zamiast wywołać w nich wrogość i agresywność.
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 662
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 17 mar 2018, o 15:46



Saiko - A - duch patriotyzmu
21/over 9 000




Zaskoczenie Saiko było mało zasadne. Taka warta opierała się zawsze na szczęściu obserwatorów i na tym, czy przykładali się do swojej roboty. Titanic zatonął przez brak uwagi i picie herbatki, tutaj sunijska kunoichi nie korzystała z przywileju obijania się. Gdyby prawdziwe plany Yami były znane, to zebrałaby teraz pochwały, a tak sprowadziło się jedynie do upomnienia.
-Jak cię tak nogi świerzbią, bo trzeba było robić przysiady. Wracaj do namiotu i nie rób niepotrzebnego zamieszania. - powiedziała i zaczęła wracać na swój posterunek. Nie omieszkała rzucić również czegoś złośliwego pod nosem, co zrozumieć można było jak "i to jest ta wielka gwiazda, trzęsie się jak osika". Nie tylko nie darzyła ufnością nową koleżankę, teraz ta jeszcze zbierała u niej minusy za utrudnianie jej życia i niepotrzebny stres. Wartą miała zmienić się za godzinę, będzie musiała poinformować swojego następcę, że niektórzy tutaj mogą lunatykować.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 115
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 17 mar 2018, o 23:31

Yami tutaj grała i tym samym sprawdzała czy uda jej się ujść na sucho z kłamstwem. Oczywiście kosztowało ją to wysłuchanie pewnych komentarzy i ujrzenia pewnych wyrazów twarzy kunoichi, które sprawiły że miała ochotę przywalić jej wachlarzem. Wstrzymała się jednak z prostej przyczyny. Musiała grać dalej o ile miała nadzieję na przekształcenie wszystkiego na swoją korzyść. Łatwe to nie będzie i pewnie się przy tym napoci dość mocno. Sukces jednak może decydować o jej przyszłości i zwiększyć szansę na lepsze życie. Było to coś warte ugryzienia języka i posłuchania się nieznajomej. Brunetka wróciła więc do namiotu i tam poszła się zdrzemnąć.
Jakby chcieli ją zabić albo zaatakować już by to zrobili w momencie pojawienia się w obozie. A tak, może nie będzie aż tak senna i rozkojarzona kiedy nastanie świt i przystąpi czas do ruszenia by wykonać zadanie. Czy rano będzie mały posiłek to już trzeba będzie zobaczyć. Zje go oczywiście jeżeli opcja będzie dostępna. Trzymać się zaś będzie obok dziesiątki, jej partnera do ustawionego zadania. Zdolność lotu natomiast nadal była aktywna i leciała delikatnie nad ziemią. Przyzwyczajona byłą do takiego sposobu podróży. Sensor działał non stop.

Natomiast zostawi za sobą klona w obozie tak by nikt o tym nie wiedział (jeżeli trzeba to leci doton lub kamuflaż i odliczę sobie chakrę xD), by przeszukał teren na czas ich nieobecności. Możliwe, że jakieś dodatkowe info jej wpadnie.

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 662
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 18 mar 2018, o 13:52



Saiko - A - duch patriotyzmu
23/over 9 000




Po powrocie Yami do namiotu, nie działo się nic godnego uwagi. Ot zwyczajna noc, gdzie jedynym ruchem w obozie, były zmiany wartowników, liści poruszanych wiatrem, czy uderzenia spadającego kokosa o taflę wody. Dało się ją przetrwać, a spokój został zaburzony już ze wschodem słońca. Wtedy to shinobi masowo zaczęli wychodzić ze swoich namiotów, hałasując sprawdzanym jeszcze raz ekwipunkiem, wymieniając się poglądami i szykując do drogi. Yami mogła poczuć to na własnej skórze, bo jeden z mężczyzn podszedł pod jej szałas, by ją zbudzić.
Gdy udało się już jej opuścić swój namiot, zostawiając przy tym niepostrzeżenie klona, zobaczyła iż pogoda wróciła na swoje normalne na tę porę roku tory. Niebo było zachmurzone i zbierało się na deszcz. A miało być jeszcze gorzej, bo o ile temperatura w Kaze no Kuni była względna, to mieli kierować się ku wschodowi, gdzie drastycznie miała spaść poniżej zera.
-Trzymaj, to twój przydział. - powiedział do niej facet, który odwiedził ją w jej domu, podając plecak. Był w nim prowiant. Kulki ryżowe, jakaś konserwa, woda i coś słodkiego. Nic niezwykłego, ale pozwalało przetrwać kilka dni. -Za kwadrans wymarsz. - dodał i wrócił do reszty. Czasu było niewiele, więc prawdopodobnie nasza bohaterka skorzystała tylko z porannej toaletki i wylądowała przy świątyni, gdzie cała jedenastka ruszyła w stronę kraju ognia, zostawiając za sobą swój obóz, oraz cienistego klona.

// kolejny temat zrobię w następnym poście, dojdziecie do kraju rzek, ust nie musisz mieć zamkniętych kappa
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 115
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 18 mar 2018, o 15:06

Rankiem została wybudzona przez jednego z ludzi tejże tajemniczej organizacji. Czasu było mało ale i tak przygotowania były potrzebne. Ekwipunek sprawdzony, broń przygotowana, zapasy rozdzielone. Yami przyjęła plecak i zajrzała do środka, dokładnie badając zawartość. Podziękowała z delikatnym uśmiechem, minimum kultury też można było okazywać i była do tego zdolna. Jedzenie na pewno się przyda ale ją bardziej interesowało czy nie było tam zostawionego/ukrytego coś dodatkowego. Tego by tylko brakowało by gdzieś schowane zostałyby notki wybuchowe, który by się odpaliły w najmniej spodziewanym momencie. Jeżeli wszystko będzie się zgadzało, trzymać go będzie w prawej ręce. Na plecach miała wachlarz, także ciężko byłoby operować z nim a wygoda jednak też jest ważna. Po wymarszu natomiast trzymać się będzie swojego planu czyli utrzymywania kilku metrowego dystansu nad ziemią dzięki zdolności lotu oraz trzymanie się blisko dziesiątki. O temperaturę jednak się nie martwiła. Celowo wytrenowała własny organizm by znosić takie trudności. A jak z resztą? zobaczymy.

Klon poczeka jeszcze dobre dziesięć minut po tym jak wszyscy opuścili obóz by wyjść z ukrycia i rozpocząć przeczesywanie. Technika sensoryczna była aktywna tak na wszelki wypadek, ostrożność również kappa .

Spoiler:
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 662
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Zeref » 19 mar 2018, o 00:02



Saiko - A - duch patriotyzmu
25/over 9 000




Klon niezauważony pozostał w obozie. Po odczekaniu dziesięciu minut, podczas której grupa jedenastu przeszła 1,5 kilometra, wyłonił się z namiotu. K-Saiko, chciała korzystając z nadarzającej się okazji, przeszukać opuszczone włości. Nic bardziej prostego. Teren był nie najmniejszy, ale szło dość sprawnie. Namioty mieszkalne szybko nudziły swoją prostotą. Nie było w nich nic, nawet zostawionych przedmiotów osobistych. Niczym miasto widmo, nie można było tutaj znaleźć nic ciekawego. Szałas, gdzie odbywały się spotkania również świecił pustkami. Została jej tylko świątynia. Wchodząc do niej można było zauważyć, iż niektóre z pochodni jeszcze płoną, co dawało możliwość swobodnego poruszania się. Wszystko leżało tak, jak zastała to pierwszego dnia. Jeśli miała kaprys zajrzeć do skrzyń, to znalazła tam różnego rodzaju elementy uzbrojenia, pancerzy i innych rzeczy, które mogła skojarzyć z dziedziną, którą zajmował się dowódca tejże grupy. Na stole zawalonym dokumentami pierwszym co złapałaby do ręki był napoczęty, ale nie rozwinięty mały zwój. Zawierał on wiadomość.

W razie niepowodzenia, nasz człowiek dokończy robotę sam, zatruwając wino.
Ufam jednak, że zdołacie wyprowadzić VIP'a i nie zmarnujemy tej szansy.
Po wszystkim spotkamy się..


Nie zdążyła jednak więcej przeczytać. Biurko z którego zwój podniosła, był sprytną pułapka czekającą na ciekawskich. Prawdopodobnie zmniejszając jego wagę, uruchomiła się pułapka, a świątynia stała się grobem, dla węszącego w niej klona i tajemnic tam pozostawionych. Yami coś jednak się dowiedziała. Był to powód dla którego przestępcy byli tak pewni swojego sukcesu.

//miał być nowy temat, ale nie odeszliście więcej niż na 2-2,5km :X
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 115
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Oaza przy starej świątyni

Postprzez Yami Saiko » 20 mar 2018, o 00:47

Klon buszował między namiotami i kiedy nie znalazł nic interesującego, pognał w lepsze miejsce. Gdzie? Tam gdzie wcześniej oryginał dostrzegł skrzynie, biurko, mapy i tym podobne. Chwile trwało nim coś znalazła a i tak wyszło na dobre, że wcześniej postanowiła przeczekać dziesięć minut nim zacznie swoją zabawę w Sherlocka. Dostrzegła mały zwój, przeczytała szybko zawartość - tyle ile się dało - i po chwili zniknęła w eksplozji. Zastawiona pułapka. Widać nie miała do czynienia z totalnym amatorem. Yami poruszająca się z grupą milczała, otrzymując wspomnienia. Eksplozja była zbyt mała a ich odległość zbyt duża by się wszyscy zorientowali. Podziękowała więc Rikudo za tą małą łaskę. Teraz już wiedziała czemu byli tacy pewni. Nawet jeżeli zawiodą mieli człowieka wewnątrz, który doleje truciznę do wyskokowego trunku by dokończyć zadanie. Te dane jej pomogą ale nie oznaczało, że będzie łatwo. Nie może więc teraz się z nimi bić bo straci za dużo czasu i energii. Wtedy mogłoby być za późno jak szpieg dostrzeże brak zaplanowanej akcji. Trzeba będzie się dobić do samego końca i wtedy zobaczyć jak przekształcić swoją sytuację na własne potrzeby. Sensor działa, latanie nadal takie samo.
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 662
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Kaze no Kuni - Kraj Wiatru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników