Tawerna pod piaskiem.

Kraina dominująca na południu świata shinobi. Kraj Wiatru to gigantyczna pustynia. Nie licząc ukrytej wioski wszelkie tutejsze wioski i miasta skupiają się w pobliżu oaz. Sunagakure no Sato mieści się w górzystej części kraju. Tutejsi shinobi przywykli do walki w ciężkich warunkach. Swoje zdolności rozwinęli do tak wielkiego stopnia, że są w stanie wykorzystywać ich w nawet tak niesprzyjających miejscach jak pustynia. Znani są szczególnie z kontroli piasku, żelaza oraz kukieł. Posiadają też shinobi wyspecjalizowanych w technikach wiatru i medycynie.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 11 mar 2017, o 15:14

Obrazek


Tawerna pod piaskiem


Przybytek znajdował się na głównej trasie handlowej, mniej więcej na środku wysokości granicy kraju rzek. Była to ostatnia tawerna w kraju wiatru, a zarazem pierwsza jaką mogli ujrzeć przyjezdni.
W tym miejscu pustynia nie osiągała jeszcze swych pełnych wartości. Owszem krajobraz bogaty był w liczne żłobienia i klify, jednak gdzieniegdzie można było dostrzec kilka karłowatych drzew w otoczeniu żółtej trawy.

Na sporej górce znajdował się przybytek złożony z dwóch budynków. Pod górą znajdowała się oaza która nie tylko stanowiła wodopój ale swoistą atrakcję turystyczną.
Większy budynek o wyblakłym, żółtawym kolorze stanowił tawernę, gdzie biesiadowali handlowcy, pospólstwo ale także ludzie z pod ciemnej gwiazdy których nikt nie szukał w tym miejscu.
Drugi budynek stanowiła pokaźnych rozmiarów stajnia, gdzie zaparkowane były drewniane, okurzone wozy. Przy stajni siedział rosły osiłek z wytatuowanym na czole napisem "śmierć".

Wnętrze tawerny było mocno surowe. Solidne drewniane umeblowanie stanowiło niezbędne minimum by utrzymać niemal pełne obłożenie. Lada baru była długa a nad nią wisiały solidne łańcuchy z mosiężnymi dzwonami, które rozbrzmiewały w momencie kiedy barman otrzymywał napiwek.

Nazwa przybytku wzięła się od podziemnego kompleksu pomieszczeń, które stanowiły swoiste apartamenty wynajmowane przez właściciela. Ich wystrój podobnie jak całości był mocno surowy, jednak każdy z nich wyposażony był w rzeczy niezbędne do przeżycia.
Na samym dole znajdowały się wysokiej jakości apartamenty, przyozdobione skórami rzadkich zwierząt oraz bogatym umeblowaniem.
Ostatni poziom gdzie znajdowały się luksusowe pokoje posiadał również spory korytarz przez środek którego płynął podziemny potok. Właściciel wykorzystał tu możliwości podziemnego źródła wody, dekorując korytarz o powierzchni około trzystu metrów w iście zielony sposób. Ilość roślin oraz ich różnorodność sprawiały, że miejsce te odznaczało się znacznie do ponurego krajobrazu tych krain.
Było tu również kilka ławeczek na których można było usiąść i zapaść w dłuższą konsternacje.
Dodatkowo kompleks został wyposażony w trzy sale medyczne na wypadek nieco poważniejszej bójki, co w tym miejscu zdarzało się stosunkowo często zważając na lokalizację przybytku oraz różnorodność ludzi przebywających w tym miejscu.





Podróżowały już jakiś czas, kiedy krajobraz zaczął się zmieniać. Z początku drzewa ustępowały dużej ilości rzek, kładek, mostów i raczej otwartym przestrzeniom, by z czasem zacząć przybierać znacznie surowszy klimat. Z czasem trawa wydawała się wysuszona, zżółkła i zaniedbana.
Dziewczyny mogły poczuć jak z każdym przebytym kilometrem słońce dawało o sobie znać. Z czasem otwarte przestrzenie stały się normą a zżółkła trawa stanowiła ewenement.
Zaczęło się już ściemniać kiedy zobaczyły wysoką górę z zapalonymi światłami na jej szczycie. Krajobraz był mocno surowy i od paru godzin biegły przez rosłą pustynię. Teraz gdy słońce zaszło zaczęło robić się naprawdę zimno, a wiatr zmagał na sile z każdą chwilą.
- Zatrzymamy się tam.
Mruknęła Asami gdy zauważyła przybytek oraz tabliczkę przewieszoną przez gruby kawałek stali wbitej w skałę. "Tawerna pod piaskiem", traktował napis na tabliczce.
Dziewczyny ruszyły na górę, co okazało się stosunkowo ciężkim zajęciem, bo góra była wysoka na kilkanaście metrów a droga na szczyt prowadziła całkowicie dookoła.

W końcu znalazły się na górze.
Asami spojrzała na Isis, która od jakiegoś czasu stała się jeszcze bardziej małomówna. Dziewczyna chyba wiedziała dlaczego Isis milczy, jednak nie chciała poruszać jeszcze tego tematu.
Weszły do środka, gdzie wbrew pozorom nie śmierdziało jak w każdym przybytku tego typu. W powietrzu unosił się piękny zapach smażonego mięsa, zapach egzotycznego tytoniu i drewna cedrowego.
Powitało ich ostrożne spojrzenie rosłego barmana w czarnej chuście.

Kitsune zamówiła apartament za który przyszło jej zapłacić z góry niemałą sumę. Właściciel zażądał sobie trzysta ryou za jedną noc oraz dwieście za dodatkowe wyżywienie przez czas trwania doby hotelowej.
Wiedziała, że było warto, kiedy zeszły kilka pięter w dół bo piaskowych schodach. Wśród zielonej roślinności zobaczyła, grube drzwi z ciemnego drewna.
Pokój co prawda był mniejszy niż poprzednio, jednak wyposażenie było zdecydowanie lepsze. Meble były solidniejsze i nowsze. Podłoga zdobiona była grubym futrem wielbłąda a ściany ozdobione były drewnianymi belkami wzmacniającymi.
Apartament miał również osobne pomieszczenie stanowiące łazienkę z toaletą, przeszklonym prysznicem i oczywiście z dostępem do czystej, źródlanej wody.
- Jesteś jakaś cicha...
Mruknęła gdy weszły do środka. Usiadła na łóżku i wyciągnęła lusterko z torby by przyjrzeć się ranie, która nie wyglądała wcale jak rana...
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 12 mar 2017, o 00:03

Podróż zdawała się ciągnąć w nieskończoność, a otoczenie zmieniało się z każdym przebytym kilometrem. Z czasem drzewa się skończyły, aż wreszcie biegły po otwartym terenie okraszane promieniami słońca. Do tej pory sądziła, że krajobraz Iwagakure jest surowy, gdyż nie było w nim zbyt wiele drzew i zieleni, za to dużo kamieni i głazów. Przemierzając tak kolejne tereny, z których kolejny stawał się coraz bardziej wysuszony, by nie powiedzieć spalony, zdała sobie sprawę, jak mało wie o świecie. Po Kraju Wiatru spodziewała się bardziej wiatru niż słońca. Do tej pory wszystko się zgadzało. Ame było pełne deszczu, Tsuchi pełne ziemi, Taki wypełniała wilgoć wszechobecnych wodospadów. Właściwie tylko Hi no Kuni nie miało zbytnio nic wspólnego z ogniem, ale może to przez panującą zimę. Co zaskakujące, w Kaze no Kuni zima zdawała się nie mieć miejsca.
Wszędobylskie słońce przygrzewało tak, że Isis pociła się chyba każdym skrawkiem ciała, który zdolny był do wydzielania potu. Po tych wszystkich godzinach naprzemiennego biegu i marszu miała ochotę wyrwać sobie nogi i paść w jakimś rowie, byleby nie musieć iść dalej. Nie narzekała jednak. Wiedziała, że Asami zależy na czasie i szybkim znalezieniu odpowiedniego miejsca. W prawdzie zastanawiała się, dlaczego nie przyzwie tych swoich demonów jak wcześniej, ale doszła do wniosku, że może nie czuje się na siłach, bądź ma inny powód. W każdym razie była już solidnie zmęczona i ledwo człapała za brunetką, choć starała się dotrzymać jej kroku, co nie było takie proste, zważywszy osypujący się spod stóp piasek.
Słońce powoli już zachodziło, dając zalążkom zimy pole do popisu, gdy dostrzegły w dali budowlę oraz prowadzący do niej drogowskaz. W prawdzie "Tawerna pod piaskiem" w jej mniemaniu nie brzmiała zachęcająco, kojarząc się raczej z pustynnym grobem, mimo wszystko lepszy był taki postój niż żaden. Zrezygnowana, obolała, a nawet zmarznięta ruszyła w górę krętej ścieżki, by wteszcie znaleźć się u wrót tymczasowego azylu.
Wnętrze było w miarę zadbane, nie to, co zastały w karczmie w Kraju Ognia. Atmosfera również była przytulniejsza. Czując zapach grilowanego mięsa w powietrzu, aż przełknęła wzbierającą w ustach ślinę. Czuła się trochę nieswojo, gdy po raz kolejny to Kitsune opłacała ich nocleg, ale nie mogła nic na to poradzić. Jej skromna wioskowa pensja nie pozwalała na odlożenie zbyt dużych sum, więc nie była aż tak zasobna w gotówkę, jak zdawała się być jej towarzyszka.
Schodząc do wynajętego pokoju, rozglądała się uważnie z niemałym podziwem. Nigdy by nie przypuszczała, że można stworzyć tak piękne miejsce w otoczeniu pustyni. Wszędzie dookoła było zielono, co poniekąd poprawiało jej nastrój. Gdy wreszcie przekroczyły próg swojego lokum i zostały same, czerwonowłosa od razu odszukała wzrokiem łóżko i legła na nim twarzą do dołu z cichym westchnieniem. Brunetka usiadła tuż obok.
- Jestem po prostu zmęczona... - mruknęła w odpowiedzi, a jej głos tłumiła delikatnie aksamitna pościel. - Mam ochotę już nigdy się nie podnosić...
Była padnięta. I głodna. Ale bardziej padnięta. Przymknęła powieki, chcąc choć trochę odpocząć, przekręciła jednak głowę w stronę ciemnowłosej, zerkając na nią kątem oka. Przyglądała się w lusterku znamieniu, które powstało przy jej karku. Westchnęła.
- Przypomina trzy oczka - stwierdziła cicho. - To nie jest zwykła rana, prawda?
Mimo ogólnego zmęczenia, nie chciała zasypiać, nim nie dowie się, co na ten temat myśli Asami.
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 12 mar 2017, o 03:24

Asami spodziewała się, że wcale nie została otruta.
Najpierw propozycja wymiany, a później niespodziewany atak i ogromny ból. Dopiero kiedy czerwonowłosa podała jej lekarstwo... Wiedziała, że wymiana doszła do skutku.
Trzy potężne potwory znikły w obłokach dymu a Isis nie była medykiem.

Odbicie w lusterku ukazało jej symetryczny wzór na planie trójkąta. Dziwny wzór w środku którego znajdowały się dwie czerwone dziurki po ugryzieniu. Na wspomnienie o zaistniałym wydarzeniu przeszedł ją dreszcz.
- W istocie. To jakiś rodzaj pieczęci.
Dziewczyna przybliżyła zwierciadło próbując skupić wzrok na drobnym wzorze. Czarny, zawijany wzór przedstawiał ewidentnie trzy rysunki otwartych oczu.
Asami przeszukała umysł w poszukiwaniu informacji, które przypasowały by do liczby trzy, oczu oraz dziwnej pieczęci która niemal ją zabiła.
Szybka analiza, połączenie faktów. Trzecie oko. Religijny mit, a przynajmniej w mniemaniu Kitsune. Czy to mogło być to? Ale dlaczego ona? Dlaczego pod pretekstem wymiany miała by zostać obdarzona takim darem?
- Właściwie... Cholernie silnej pieczęci bo gdyby nie ty...
Przerwała na chwilę i opuściła ciało na łóżko.
Spojrzała leniwie w szare oczy dziewczyny a na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec.
- Naprawdę cieszę się, że Cie poznałam...
Wsunęła przedramię pod zimną poduszkę. Uwielbiała te dziwne uczucie, które pozwalało jej zasnąć. Poczuła, że jej ciało również jest wyczerpane do granic możliwości a powieki stały się ciężkie. Niemal natychmiast odgoniła myśli, lekkim i niemal niezauważalnym ruchem głowy.
- Muszę się wykąpać... Śpij...
Dodała, kładąc dłoń ja ramieniu dziewczyny.
Podniosła się i ruszyła do łazienki, czując że nie pachnie najlepiej. Bieżąca woda w takich przybytkach była rzadkością, dlatego też korzystając z okazji zrzuciła przepocone ciuchy i ruszyła za przeźroczystą taflę szkła.
Puściła gorącą wodę i oparła czoło o ścianę. Była sam na sam ze swoimi myślami, a miała naprawdę wiele do przetrawienia.
Począwszy od nieznanego dotąd uczucia, a kończąc na tajemniczej pieczęci wobec której była kompletnie bezsilna.
Kilka łez zostało skutecznie zakamuflowane przez gorącą wodę. Była kompletnie rozbita i nie mogła się pozbierać. Mogła dziś umrzeć, ale udało się jej przeżyć.
Nie do końca była pewna dlaczego płacze. Być może musiała w końcu zrzucić z siebie ten ciężar, skrywany za maska obojętności. Musiała na powrót stać się człowiekiem, który potrafi współczuć i żałować.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 12 mar 2017, o 13:05

Asami przyglądała się znamieniu przez dłuższą chwilę. Zerkając na nią kątem oka, Isis starała się wyczytać coś z jej twarzy. Pieczęć - to słowo brzmiało groźnie. A sam fakt, że brunetka ledwo przeżyła całe to nakładanie pieczęci, nie był pocieszający.
Towarzyszka opadła na posłanie tuż obok, a czerwonowłosa zauważyła u niej lekki rumieniec, gdy ta na nią spojrzała. Sama również delikatnie się uśmiechnęła. Również się cieszyła z tego spotkania, zdawała sobie bowiem sprawę z faktu, że bez Kitsune nie wydostaliby się z tamtego zaułka. W pewnym sensie zawdzięczała jej życie. I w pewnym sensie także uratowała ją przed śmiercią.
Przytaknęła na wpół przytomnie, gdy przyjaciółka nakazała jej spać, samej udając się do łazienki, ale dziwnym trafem nie potrafiła zasnąć. Leżała tak z zamkniętymi oczami, wsłuchując się w szum wody, lecz sen nie nadchodził. Przekręciła się na plecy, wlepiając mętne spojrzenie w jasny sufit. "Bo gdyby nie ty..." - słowa niebieskookiej wskazywały jednoznacznie, że uważa ją za wybawicielkę. Ale co ona takiego zrobiła? Sięgnęła dłonią do kieszeni, odnajdując zawiniątko i ukryte w nim dwie kulki.
- Żaden ze mnie zbawca... - mruknęła pod nosem. - Nawet nie miałam pewności, że to jej pomoże...
Ale skoro zadziałało, to znaczy, że te żółte cosie nie znalazły się tam przypadkowo. Stalowooka próbowała sobie przypomnieć tamto zdarzenie. Nieznajoma świruska proponowała Asami wymianę - demony za potęgę. Czy właśnie dlatego brunetka nie mogła przyzwać dryblasów? Bo w jakiś dziwny do ogarnięcia sposób sprzedała całą trójkę za... pieczęć, która omal nie pozbawiła jej życia?
Czerwonowłosa westchnęła, podnosząc się do pozycji siedzącej. Nadal słyszała szum wody, co znaczyło, że Kitsune jeszcze nie skończyła. A ona chyba i tak nie zaśnie z tym natłokiem myśli. Wstała z lekkim ociąganiem i ruszyła niespiesznie w stronę łazienki, pozbywając się po drodze ubrania w dość machinalnych ruchach. Perspektywa wody na ciele była przyciągająca. Może gdy się trochę odświeży, będzie mogła jaśniej myśleć. Poza tym powinna powiedzieć brunetce o tych kapsułkach, tak na wszelki wypadek.
Stanęła niemal naga przed kabiną prysznicową, przyglądając się postaci za szkłem. Co dziwne, w tej chwili nie czuła zawstydzenia, mimo że powinna. Może to przez zmęczenie, a może po prostu dlatego, że właściwie zarówno Kitsune jak i Isis miały podobną budowę ciała. Wszak obie były kobietami i oczywistym było, gdzie co mają umiejscowione. Wahała się przez chwilę, jednak w końcu wsunęła się cicho do środka, wchodząc pod strumień. Asami stała do niej tyłem, więc mogła jej nie zauważyć. Dziewczyna zbliżyła się, obejmując delikatnie przyjaciółkę w pasie, i przyłożyła czoło do jej pleców, wzdychając lekko. Trwała tak chwilę w ciszy z na wpół przymkniętymi oczami, aż wreszcie odważyła się odezwać.
- Jest coś... co musisz wiedzieć... - zaczęła, nie zmieniając pozycji nawet odrobinę. Ciepła woda oblewała jej ciało, mocząc krwiste włosy opadające teraz strąkami na plecy kompanki. - Wtedy pod barierą, gdy byłaś na granicy śmierci... dałam ci żółtą pigułkę, która zahamowała efekt tej pieczęci...
Przerwała na chwilę, zastanawiając się nad kolejnymi słowami. Musi jej to powiedzieć. Po prostu musi, bo może od tego zależeć życie.
- Mam jeszcze dwie takie... w kieszeni spodni...
Nie wiedziała, co jeszcze miałaby dodać. Nadal miała mętlik w głowie, choć woda zdawała się przynosić ulgę wymęczonemu ciału, a to pomagało. Nie była też pewna reakcji brunetki na jej słowa i, przede wszystkim - jej obecność. W prawdzie wiedziała, że łączy je coś szczególnego, ale... Czy to w porządku, że jest tak blisko?
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 12 mar 2017, o 16:35

Gorąca woda delikatnie muskała jej nagie ciało. Zmęczone po podróży mięśnie rozluźniły się a dziewczyna oparta czołem o ścianę, błądziła gdzieś daleko w odmętach własnego umysłu. Nie byłaby wstanie odpowiedzieć o czym konkretnie myśli, jednak jej myśli były przyjemnie skupione wokół ostatnich wydarzeń. Kitsune jak gdyby stała obok, w formie obserwatora i widza który ogląda dobrą komedię bez potrzeby jej analizowania.
Poczuła jak delikatne dłonie dziewczyny przesuwają się, jednocześnie obejmując ją w pasie. Ułożyła dłoń na przedramieniu dziewczyny jak gdyby mając wrażenie, że zaraz ucieknie a to wszystko jest zbyt dobre by było prawdziwe. Nie odezwała się i zastygła w aktualnej pozycji oddając się całkowicie przyjemnemu uczuciu spokoju i bliskości które zapełniało dotychczasową pustkę w jej sercu.
Dziewczyna w końcu przemówiła przerywając błogi stan nieświadomości.

Pigułki najwyraźniej działały jak inhibitor który nie tyle neguje całkowicie efekt niebezpieczeństwa, a jedynie spowalnia reakcję i wydłuża ją w czasie. Asami westchnęła lekko na myśl, że ten stan powróci.
Dopiero kolejne słowa dziewczyny wyrwały ją z lekkiego osłupienia. Ilość pigułek mogła oznaczać tyle, że kolejne takie wydarzenie mogło pojawić się za kilka lat... Albo podczas aktywacji pieczęci...
Wiedziała, że będzie musiała sprawdzić te pigułki, jednak teraz to wszystko nie miało znaczenia. Żyła a obok niej była kobieta która pojawiła się w jej życiu niczym grom z jasnego nieba i nie zapowiadało się by miała je opuścić...

Kitsune oderwała delikatnie głowę od ściany i obróciła się powoli, nadal tkwiąc w uścisku czerwonowłosej. Czuła, że jej twarz przybrała kolor czerwieni, chociaz nie wiedziała czy było to spowodowane podnieceniem czy raczej strumieniem gorącej wody.
Delikatnie wyciągnęła ramiona. Lewe spoczęło na wysokości łokcia, na barku dziewczyny. Prawa dłoń powędrowała nieco wyżej. Palce delikatnie odgarnęły zlepione, czerwone włosy z twarzy Isis, odkrywając jej piękne, szare oczy.
- Zajmiemy się tym jutro, dobrze?
Skwitowała wypowiedź o pigułkach. Naprawdę nie chciała dziś się zastanawiać czy jej życie wciąż jest zagrożone. Ważna była ta chwila.
Dłoń Asami musnęła skroń dziewczyny i delikatnie zjechała w dół w stronę policzka. Kciukiem przejechała delikatnie po kąciku ust i spojrzała znacząco w oczy dziewczyny. Mimo dozy niepewności związanej z dzisiejszymi wydarzeniami, nie mogła się już powstrzymać.
Nie czekając na jakąkolwiek reakcję wysunęła twarz i złączyła się z ustami czerwonowłosej w agresywnym pocałunku, który mówił "zostań, mimo wszystko".
Lewą ręką wplotła się pomiędzy czerwone włosy dziewczyny a prawa zatrzymała się na górnej części szyi.
Mimo, że spokój odszedł już gdzieś daleko, mimo że poczuła jak jej serce ponownie przyśpiesza - poczuła przyjemne uczucie podniecenia, spełnienia i bezpieczeństwa.
A czas ponownie zatrzymał się w tym miejscu.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 13 mar 2017, o 01:20

Objęła Kitsune w pasie, chłonąc zarówno ciepło jej ciała, jak i oblewającej je wody. Wreszcie powiedziała, co jej leży na sercu, a przynajmniej tę ważniejszą kwestię. To ważne, by brunetka wiedziała o tych pigułkach, tak sądziła Isis. Trwały chwilę w bezruchu, oddychając spokojnie, kiedy Asami zręcznie odwróciła się w jej stronę. Czerwonowłosa poluzowała na ten moment uścisk, starała się jednak zachować bliskość. Łokieć przyjaciółki wylądował na jej ramieniu, a jej włosy odgarnęte zostały drugą ręką. Przyjęła do wiadomości przekazane informacje, najwidoczniej jednak nie chciała w tej chwili zaprzątać sobie głowy tą sprawą.
Czerwonowłosa przymknęła delikatnie powieki, czując łagodny dotyk na skórze. Wyłapała spojrzenie niebieskich oczu, a w następnej chwili poczuła usta ciemnowłosej wpijające się we własne. Jej dłonie podświadomie zacieśniły uścisk wokół talii brunetki, a oddech przyspieszył. Znów ogarnęło ją to dziwne uczucie, rozpalając żar w żyłach. Ten fascynujący i nieznany dotąd stan, który zaczął się objawiać po poznaniu flecistki. Oddała pocałunek z werwą, nie kontrolując właściwie własnych odruchów. Jej palce przesunęły się wzdłuż kręgosłupa Kitsune, najpierw w górę, później w dół, a ona sama zrobiła krok naprzód, w wyniku czego towarzyszka wylądowała plecami na ścianie. Czas nie miał znaczenia, liczył się tylko ten moment i ich splecione ciała.
Nigdy jeszcze nie czuła takiego pragnienia, takiego podniecenia. Jej myśli kotłowały się pod czaszką niczym wrzątek na pełnym gazie. Serce uderzało silnie o żebra coraz bardziej, a jej zaczynało już brakować tchu. Oderwała się od warg brunetki, łapiąc gwałtownie powietrze. Czoło miała oparte teraz na nosie niebieskookiej i próbowała zebrać myśli.
Co to za dziwne uczucie? Skąd to pragnienie? Dlaczego jej ciało reaguje tak gwałtownie na obecność Asami, na jej bliskość, dotyk, zapach, każdy najdrobniejszy gest? Nie rozumiała tego. Nie mogła się skupić, by choćby poszukać odpowiedzi na te pytania. Czy dlatego Kuro się wtrąciła? Przygryzła wargę.
- Przepraszam... - szepnęła tylko. Część jej osoby chciała się uwolnić z objęć, co utrudniałaby dłoń wpleciona w jej krwiste włosy, inna część zaś pragnęła być jeszcze bliżej, czuć jeszcze bardziej, jeszcze więcej. Obie te części były w pełni nią, nie Kuro, a mimo to nie wiedziała, która z nich powinna przeważać. Starała się oddychać powoli, co też nie było takie proste, zważywszy na sytuację. Zacisnęła powieki, wzmacniając uścisk na talii brunetki. Szum wody nie zagłuszał jej myśli, a szkoda. Miała ochotę się rozpłakać, zmęczenie ogarniało ją wyraźnie ze zdwojoną siłą, a rozbicie emocjonalne było tego efektem.
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 13 mar 2017, o 04:17

Poczuła jak delikatne wargi czerwonowłosej oddają pocałunek w pełnym tego słowa znaczeniu. Poczuła jak jej delikatne dłonie krążą wzdłuż jej kręgosłupa.
Dziewczyna zrobiła krótki krok do przodu, przypierając tym samym Kitsune do ściany.
Asami złapała pewniej za głowę dziewczyny a drugą ręką złapała za jej szyję. Przyciągnęła dziewczynę jeszcze bliżej czując, że jej ciało zaczyna płonąć. Czuła szybki oddech kompanki oraz przyśpieszone bicie serca, które ponownie dudniło niczym dzwony na wysokiej wieży.

Isis oderwała usta i zwiesiła głowę łapiąc powietrze. Asami przymknęła lekko oczy, puszczając chwyt lewej ręki.
Była tak cholernie rozpalona, że praktycznie nie zwróciła uwagi na słowa Isis. Miała wrażenie, że dziewczyna waha się pomiędzy dwoma światami. Jak gdyby nie wiedziała czego od niej oczekuje. Właściwie to Kitsune również tego nie pojmowała. Nie myślała o tym zbyt wiele, to po prostu się działo.
Uniosła powieki i przechyliła lekko głowę. Muskając wargami skroń dziewczyny, zeszła nieco niżej, drażniąc płatek lewego ucha.
Nie odrywając ust od rozpalonego ciała, Kitsune opuściła nieco głowę i delikatnie pocałowała dziewczynę w szyję. Powtórzyła pocałunek nieco niżej, mniej więcej w połowie długości szyi, by chwilę później niemal wgryźć się w jej ciało na wysokości obojczyka.
Jej lewa dłoń wędrowała w dół szyi. Delikatnie musnęła bark dziewczyny i zatrzymała się na środku klatki piersiowej, tuż nad piersiami.

Podniosła powoli głowę nad lewe ucho dziewczyny. Objęła płatek w drobnym pocałunku i przytuliła twarz do policzka czerwonowłosej.
- Pragnę Cię...
Mruknęła cicho z lekkim drżeniem w głosie. Wiedziała, że jakaś część Isis również tego chce, jednak Asami miała wrażenie, że dziewczyna była całkowicie rozbita emocjonalnie. Od czasu kiedy pokazała swoje prawdziwe oblicze w barze w kraju ognia. Właśnie wtedy zniszczyła swój wielki, gruby mur izolujący jej emocje i pragnienia przed światem zewnętrznym.
Kitsune wiedziała, że gwałtowne usunięcie takiego muru mogło przynieść efekt zupełnie odwrotny do oczekiwanego.

Wyprostowała głowę, sprawiając, że jej błękitne oczy odbijały się w szarych i łagodnych oczach Isis. Jej twarz znajdowała się w odległości zaledwie kilku centymetrów.
- A ty?
Zapytała cichutko i szybko, czując, że dłuższe dywagacje mogły zostać przerwane przez łamiący się głos. Złapała delikatnie dłoń czerwonowłosej i położyła ją na wysokości własnego serca. Nie wiedziała, czy to tylko wrażenie, czy jej serce łomocze jak wściekłe i z każdą chwilą wybija coraz to szybszy rytm.
- Pragniesz mnie Is?
Spojrzała w oczy dziewczyny, jak gdyby próbując rozszyfrować jej zamiary. Jak gdyby próbując rozszyfrować jej ewentualne kłamstwo. Czuła ogromny strach, wiedząc, że za chwilę czerwonowłosa otworzy usta i odpowie na zadane pytanie.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 13 mar 2017, o 13:25

Przylgnęła do ust Asami, łącząc je w zażartym pocałunku pełnym pasji i pragnień. Jej dłonie przesuwały się po rozgrzanej i mokrej od wody skórze, a oddech ledwo sięgał płuc. Wreszcie przerwała, chcąc zaczerpnąć tchu i ogarnąć nagłą gonitwę myśli.
Delikatny pocałunek na skroni wędrujący dalej na lewe ucho i dalej po skórze szyi. Isis czuła silne dreszcze podniecenia, co nie ułatwiało sprawy przemyśleń. Tym bardziej, że Kitsune chwilę później dołączyła do ust także zęby. Czerwonowłosa zdusiła krótki jęk, przylegając do ciała kompanki. Lekki sunący ruch po prawej stronie twarzy rozpalał ją coraz bardziej, jakby była wielkim ogniskiem podlanym olejem.
Znów poczuła zwiezne muśnięcie warg na uchu. Potem padły dwa słowa. Jej szare oczy rozwarły się w mieszaninie szoku i nagłego strachu, gdy dotarł do niej ich sens. Pożądanie.
Woda nagle przestała być taka ciepła, oblewając ciało zimnym dreszczem. Wyłapała spojrzenie niebieskich oczu, zaraz potem słysząc z tych czerwonych, nabrzmiałych od pocałunku ust pytanie. Jej oddech przyspieszył, a serce wraz z nim. Nie zorientowała się nawet, kiedy pod palcami zaczęło bić drugie serce. W głowie huczało jej raz po raz pytanie: "Pragniesz mnie, Is?".
Ciało chciało więcej. Więcej dotyku, więcej bliskości, więcej uniesienia. Wręcz kipiało palącym pożądaniem. Chciało ponownego zetknięcia ich ust, żarliwego pocałunku wypalającego zdrowy rozsądek. Pragnęło mieć brunetkę tak blisko, jak jeszcze nigdy, wręcz scalając się w plątaninie kończyn. Ale dlaczego? Czemu tak bardzo ciągnęło ją do kobiety? Nie tak była wychowywana. Poczuła nagły wstyd i kolejną falę zimnych dreszczy.
- J-Ja... - próbowała coś powiedzieć, ale głos odmawiał współpracy. Oddech znów gwałtownie przyspieszył, jakby to jeszcze było możliwe, stając się coraz płytszy. Isis zrobiła krok w tył, uwalniając się z objęć, potem kolejny, wpadając na oszklone drzwi kabiny. W oczach miała strach, ból... i coś jeszcze, co trudno było wyrazić. Płuca domagały się głębszego oddechu, ale nie była w stanie go zaczerpnąć. Drżącymi dłońmi rozsunęła szklane drzwi, wypadając spod prysznica wprost na mokrą w tej chwili podłogę. Pociemniało jej w oczach. nie potrafiła zapanować nad własnym ciałem, oddechem, który teraz stał się bardziej świszczący. Próbowała się podnieść, ale ręce ślizgały jej się po mokrej powierzchni. Dłoń osunęła się gwałtownie pod ciężarem jej ciała, a ona usłyszała tylko przeciągające się łupnięcie, które nagle zagłuszyło wszystko. Jej oddech, jej tętno, jej rozszalałe myśli. Było tylko ono. I ciemność.
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 13 mar 2017, o 21:34

Atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Czuła, że energia która zebrała się w tym miejscu musiała dać gdzieś ujście, jednak nie sądziła, że wydarzenia potoczą się w ten sposób.
Najwyraźniej pytanie, a może bardziej oświadczenie skierowane do czerwonowłosej przeważyło o całości. Jak gdyby młoda kobieta władająca elementem kryształu nie wiedziała do czego zmierzało te bynajmniej niewinne spotkanie pod prysznicem.
Zrobiła krok do tyłu a w jej oczach pojawił się strach. Zobaczyła w nich coś, co widziała u swoich wrogów w momencie kiedy uświadomili sobie, że ich ziarenka w klepsydrze czasu są zręcznie policzone.

Dziewczyna wykonała drugi krok wpadając na szklane drzwi prysznica. Kitsune nie wiedziała co się dzieje. Była w szoku. Zrobiła krok na przód jak gdyby próbując jakoś to naprawić, chociaż właściwie nie miała bladego pojęcia jak to zrobić. Nie wiedziałaby od czego zacząć, co powiedzieć.
Widziała jak dziewczyna w panice otwiera szklane wrota i wyskakuje wprost na mokrą od wszechobecnej pary, podłogę. Strach, panika i zaskoczenie. Kilka chwil później czerwonowłosa leżała już na podłodze, odpływając myślami gdzieś daleko.

Kitsune doskoczyła nie za bardzo wiedząc, co się do cholery dzieje. Nie była dobra w relacjach międzyludzkich a co dopiero w relacjach nieco bliższych. Obróciła dziewczynę na bok i uniosła powiekę. Przyłożyła palec wskazujący do tętnicy szyjnej sprawdzając, czy aby na pewno zemdlała i czy na pewno nic sobie nie zrobiła.
Skupiła chakrę i sprawdziła raz jeszcze, czy dziewczyna nie połamała sobie karku. Na moment zapomniała o bieżącej sytuacji. Była wyszkolonym medykiem, a w tej dziwnej i stresującej dla niej sytuacji przybrała postawę medyka. Dokładnie tak jak ją uczono.

Upewniwszy się, że Isis nie zagraża niebezpieczeństwo padła na kolana i spuściła głowę. Ogromne wyrzuty sumienia, pojawiły się po raz drugi od bardzo dawien, dawna. Ponownie za sprawą czerwonowłosej dziewczyny.
Oparła drżące ramiona o kolana i zastygła w bezruchu przez krótką chwilę. Nagle poczuła, że wcześniej przyjemne gorąco zniknęło, zmieniając się na nieprzyjemne uczucie gorąca gdzieś wewnątrz. Zaparowane doszczętnie pomieszczenie pogarszało sytuację.
Kilka małych kropel uleciało z kącików oczu. Dziewczyna zagryzła wargi a w jej głowie pozostało to jedyne pytanie bez odpowiedzi.

Przetarła niezdarnie twarz otwartą dłonią. Poczuła, że coraz ciężej oddycha. Zerwała się na proste nogi i otworzyła drzwi od łazienki, wpuszczając w jej mniemaniu całe tony świeżego powietrza. Łazienka nagle pojaśniała, zrobiła się wyraźniejsza.
Skrzywiła się lekko i uniosła lekką jak piórko dziewczynę. Ułożyła ją na łóżku i przykryła grubą kołdrą. Mogła ją wybudzić, w końcu była wykwalifikowanym medykiem, jednak nadal drżące ciało i totalny mętlik w głowie nie pozwolił by jej na przeprowadzenie jakiejkolwiek rozmowy.

Zsunęła się na podłogę, opierając plecy o wysokie, drewniane łóżku. Schowała głowę w kolanach oplecionych przez ramiona. Zaciśnięte mocno dłonie za piszczelami skutecznie powstrzymywały ją od większych drgawek.
Nawet jej oddech stał się nienaturalnie niestabilny, zmieniając co chwilę tempo.
Trwała tak przez dłuższą chwilę, zupełnie tracąc poczucie czasu.
Bądź co bądź, pulsujące w głowie Asami pytanie, nadal pozostawało bez odpowiedzi. Podniosła lekko głowę. W pokoju zrobiło się wyraźnie ciemniej, co raczej przeczyło prawom fizyki, skoro apartament nie posiadał dostępu do naturalnego światła słonecznego.
Szum gorącej wody wpadł do głowy Kitsune na tyle, że po przebudzeniu, nie zwróciła na niego uwagi.
Przeszedł ją niemiły dreszcz, czując wciąż mokre włosy. Podparła się na materacu i podniosła delikatnie. Spojrzała w stronę łóżka, na śpiącą dziewczynę i ruszyła do łazienki.
Doprowadziła się do jako takiego porządku, wycierając dokładnie wilgotne włosy. Nie była już śpiąca. Właściwie czuła się jak po kilku kubkach mocnej kawy.
Spojrzała w lustro, przyglądając się chwilę własnemu odbiciu. Zamknęła oczy na moment a kiedy je otworzyła na jej twarzy pojawił się lekki, sztuczny uśmiech.

Bezszelestnie ubrała bieliznę, spodnie i koszulkę. Przez moment szukała swojej skórzanej kamizelki, jednak dopiero po niecałej minucie dotarło do niej, że jej kamizelka została doszczętnie zniszczona. Zmarszczyła lekko brwi i złapała za spodnie dziewczyny. Wygrzebała dwie żółte pigułki w formie skromnego zawiniątka.
Założyła wysokie buty i nie sznurując ich do końca, wyszła z pokoju nie robiąc przy tym najmniejszego szumu.

Minęła przez wąski mostek i ruszyła w górę, po piaskowych schodach.
Usiadła za masywną ladą baru z ciemnego drewna i zamówiła piwo. Rozpakowała zawiniątko przyglądając się bezmyślnie żółtym pigułką. Nie wiedziała ile minęło czasu, ale większość ludzi zdążyła już zniknąć. Spojrzała na pełny kufel, wygazowanego piwa i upiła mały łyk.
- Ohydne...
Mruknęła pod nosem. Zeskoczyła z wysokiego, barowego stołka i ruszyła wgłąb budowli. Tak wielki kompleks miał oczywiście swój opis w postaci drogowskazów. Wcześniej nie zwróciła na to zbytniej uwagi, ale krzyżyk szpitalny na piętrze -5 wydawał się wystarczająco zachęcający by spróbować.

Zeszła na piąte piętro poniżej piasku i weszła przez ogromną futrynę do ciemnego korytarza. Silny zapach amoniaku, rzygowin i jakiegoś ostrego specyfiku od razu uderzyły w jej nozdrza.
Sala była praktycznie pusta. Praktycznie, bo teoretycznie wielka na kilka metrów sala zapełniona była małymi łóżkami na których spały niemal martwe ciała napitych rzezimieszków, kupców i innych ludzi, lubujących się w dobrej popijawie.
Przeszła kilka korytarzy, później weszła do pokoju z wielką wywieszką na drzwiach: "Laboratorium, zakaz wstępu".
Zakaz najwidoczniej obowiązywał tylko o normalnych porach, bo Asami korzystając z dobrodziejstw tutejszego przybytku mogła spokojnie pracować nad rozpracowaniem składu pigułek. Musiała zająć czymś myśli, a najlepszym rozwiązaniem wydawało jej się rozpracowanie receptury tego dziwnego medykamentu.
Poznając jego skład i strukturę, mogła dowiedzieć się na co bezpośrednio wpływał a to z kolei pozwoliłoby określić jej z jakim rodzajem pieczęci miała do czynienia.
Kilka godzin obserwacji i ciężkiego główkowania, skutecznie odwiały jej czarne myśli. Wiedziała już, że pigułki powstrzymywały niebywały wzrost obcej chakry. Pytanie, na które nie znała odpowiedzi zaczynały tworzyć długą listę. Nadal nie wiedziała, jaką siłę zyskała. Wiedziała, że wymiana była prawdziwa, wiedziała, że pieczęć jakoś na nią wpływa, ale jeszcze nie wiedziała jak.

Uspokoiła się, emocje opadły a ona poczuła niebywałe zmęczenie. Zawinęła ponownie pigułki, które teraz potrafiła by wykonać samodzielnie i wyszła z pokoju.
Zobaczyła rosłego mężczyznę w fartuchu, na samym końcu korytarza. Nie wiedziała kto był bardziej zaskoczony, on - widząc wychodzącego cywila z laboratorium, czy ona - widząc, że została zdemaskowana.
Zanim zdążył krzyknąć, Asami zniknęła na winklem. Kilkanaście sekund później była już w pokoju. Nie zastanawiając się wiele, opadła na łóżko i kilka sekund później usnęła głęboko.




Spoiler:



Nauka receptury:
Spoiler:
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 13 mar 2017, o 23:34

Lęk, panika, gonitwa myśli, przyspieszony oddech. Wszystko nakładało się na siebie, odbierając rozum. Jej ciało pragnęło czegoś, czego umysł nie pojmował, a raczej nie chciał pojąć. Isis była praworządnie wychowywana i nie umiała zrozumieć, dlaczego odczuwa pociąg do własnej płci, a to rodziło w niej niepojęty strach. Była jak zaszczute zwierzę wyczuwające zagrożenie - instynktownie chciała uciec w bezpieczne miejsce. Sęk w tym, że obecnie nie miała żadnego bezpiecznego miejsca, więc nie było dokąd uciekać. Odruchy jednak nie kierowały się logiką, a czystym instynktem samozachowawczym zakodowanym głęboko w podświadomości. W tym przypadku działanie instynktowne nie było najlepszym rozwiązaniem sytuacji. Nie było żadnym rozwiązaniem.
Ciemność ogarnęła jej umysł, odcinając wszelkie zmysły. Był tylko mrok i cisza. Nie mogła zdawać sobie sprawy, że Asami sprawdza jej stan, że przenosi ją na łóżko, okrywając jej nagie i wilgotne ciało pościelą. Nie mogła wiedzieć, że jej reakcja przyprawiła brunetkę o wyrzuty sumienia, których ta już tak dawno się wyzbyła. Czerwonowłosa mogłaby w tej chwili wyzionąć ducha z tą błogą nieświadomością otaczającej ją rzeczywistości. Szkoda tylko, że nie było żadnego czynnika, który by jej to ułatwił...

Czas mijał, a ona pogrążona była we śnie. Śnie, który z jako takim snem nie miał właściwie nic wspólnego. Był to raczej letarg spowodowany nagłą utratą przytomności. Niemniej powrót do świata realnego odbywał się tym samym trybem co typowe przebudzenie.
Pierwszym, co zaczęła odczuwać, był zapach. Świeży zapach roślinności gdzieś w pobliżu. Później dopiero doszły do tego dźwięki. Nie były jakieś szczególne, ot melodia codzienności o poranku. Stalowooka mruknęła coś sennie, nie do końca przebudzona, i przekręciła się na bok. Jej ramię zderzyło się z czymś, lecz niespecjalnie zwróciła na to uwagę. Dopiero po dłuższej chwili skóra rozpoznała materiał różniący się fakturą od pościeli, w którą była owinięta. Uniosła delikatne spojrzenie, które napotkało na swej drodze ciemne kosmyki włosów. Isis przyglądała się temu obrazowi nieprzytomnie, zauważając po chwili zastygłe we śnie oblicze, a dalej długie i zgrabne ciało śpiącej kobiety. Jej powieki zaczęły powoli opadać, a ona znów ulatywała w objęcia Morfeusza. Zapewne usnęłaby ponownie, gdyby nie wyciągnięte ze wspomnień pytanie, które rozbrzmiało ledwo słyszalnym szeptem gdzieś w głębi jej czaszki. "Pragniesz mnie, Is?"
Zamrugała nieco bardziej otrzeźwiona, spoglądając niewyraźnie na brunetkę leżącą obok. Jej serce przyspieszyło nieznacznie swój rytm, transportując krew do najdalszych części jej organizmu. Przesunęła dłoń nieco wyżej, odgarniając czarne włosy z czoła Kitsune.
- Pragnę... - szepnęła ledwo słyszalnie. Powoli zaczynała zdawać sobie sprawę ze znaczenia zarówno pytania, jak i udzielonej odpowiedzi. Wiedziała też, że taka była prawda. Znała pragnienia własnego ciała i mimo że nie potrafiła się z nimi pogodzić, nie mogła im zaprzeczyć.
- Nie powinnam... a jednak pragnę...
Trudno było jej ogarnąć własne myśli. Nie wiedziała, czy odważyłaby się powiedzieć te słowa, mając przed sobą błękit tych zamkniętych teraz pod powiekami oczu. Pewnie nie. Przygryzła wargę, przesuwając palcem wzdłuż linii żuchwy Asami. Miała nieodpartą ochotę znów poczuć te gorące usta na własnych, a to rodziło w jej wnętrzu ból. Słone krople przesłoniły jej wizję. Zadrżała lekko, ale w końcu zbliżyła nieco twarz w stronę kompanki, zachowując jednak stosowny dystans. Przymknęła powieki, starając się zapanować nad emocjami.
Dlaczego akurat ona? Dlaczego teraz? Czy te niepojęte pragnienia dotyczyły tylko jej osoby, czy może zareagowałaby podobnie kiedyś w obecności na przykład Ririki? Próbowała przypomnieć sobie twarz znajomej Kitashi'ego. Miodowe włosy, czerwone oczy, roztaczający się wokół niej słodki aromat. Jednak im bardziej się skupiała, im bardziej próbowała, tym jaśniejsze dla niej było, że mimo wszystko nie odczuwa pociągu fizycznego do pszczelarki. Westchnęła. Zatem to flecistka w jakiś nierealny sposób wkradła się do jej serca, rozpalając ten dziwny żar. Czy byłoby inaczej, gdyby nigdy jej nie spotkała?
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 14 mar 2017, o 00:29

Mimo, że słońce wzeszło już kilka godzin temu, pokój nadal owity był w gęsty półmrok. Apartament mimo swoich walorów estetycznych, niesamowitej wygody i wysokiej jakości materiałów użytych przy wykończeniu, był w swej prostocie strasznie ponury. Brak naturalnego oświetlenia mógł przyprawiać o depresję. Kitsune nie była pewna, czy to brak okien jej przeszkadzał, czy raczej miała niezbyt przyjemne i zbyt świeże wspomnienia z tym miejscem.
Sen był płytki i nie należał do przyjemnych. Dziwne obrazy niestanowiące jednolitej całości, potęgowały uczucie dziwnego upływu czasu. Co jakiś czas przebudzała się, zapominając dlaczego. Obrazy w momencie przebudzenia znikały jak za odjęciem magicznej różdżki i ponownie pojawiały się, gdy tylko zamknęła zmęczone oczy.
Upływ czasu w tym miejscu był specyficzny. Nie było wiadomo czy jest środek nocy, czy raczej dzień. Na dłuższą metę życie w takim bunkrze mogło całkowicie zaburzyć naturalny zegar biologiczny.

Obudziła się czując, że szczelne zamknięcie pod tonami piasku miało i swoje minusy. Kropelka potu spłynęła po jej skroni gdy tylko uniosła ospale powiekę.
Brak naturalnego, czy nawet sztucznego światła sprawił, że w pierwszej chwili jej nie dostrzegła. Rozmazany obraz, wyostrzył się dopiero po paru chwilach.
Twarz czerwonowłosej znajdowała się stosunkowo blisko. Jej czerwone włosy splecione były w pomniejsze grupy, co świadczyło o tym, że Isis jeszcze nie wstała, albo wstała ale nie śpieszno jej było uczesać włosów, co przy jej charakterze było raczej mało prawdopodobne.
Jej serce na moment zabiło mocniej kiedy przez głowę przeszła jej myśl, że nie obudziła się bo coś się stało. Szybko uspokoiła myśli, czując jej oddech na twarzy. Widziała jak ramiona unoszą się i opadają raz po raz. Jej oddech był spokojny, jednak medyczka wiedziała, że podczas snu człowiek oddycha znacznie wolniej.
Wyciągnęła powoli dłoń. Zbliżyła ją do Isis i zatrzymała się. Zastygła w bezruchu. Znowu chciała ucieć. Opuszkiem palca strąciła drobną kropelkę która nie mogła się zdecydować czy popłynąć w dół.
- Is?
Zaczęła nieco niepewnie. Odchrząknęła cicho, by jej głos nie urwał się w pół zdania.
- Ja... Nie powinnam.
Przerwała na chwilę. Wciąż mówiła cicho, chociaż była przekonana, że czerwonowłosa ją słyszy.
- Nie wiedziałam... Znaczy, nie chciałam...
Urwała szybko czując, że to zmierza donikąd. Przełknęła ślinę by zwilżyć, zaschnięte gardło.
- Po prostu...
Nie potrafiła ubrać tego w słowa. Nie chciała się wycofać z wczorajszych słów, ich była pewna. Nie wiedziała tylko jak to wszystko... naprawić? Była przekonana, że Isis również tego chciała, ale najwyraźniej tylko jej pewna część. Ta która była nieakceptowalna przez zdrowy rozsądek.
- Przepraszam. Posunęłam się za daleko.
Dokończyła w końcu, cichym i lekko drżącym głosem. Miała przeczucie, że to wszystko stało się zbyt szybko. Wyobraziła sobie zbyt wiele i czar prysł. Czerwonowłosa ledwo się przed nią otworzyła, może dlatego Asami poczuła, że może być przy niej zupełnie normalna. Poczuła, że nie musi przed kimś udawać i kryć się z emocjami, które były bardziej prawdziwe niż kiedykolwiek wcześniej.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 14 mar 2017, o 01:12

Była pogrążona we własnych myślach. Starała się zrozumieć, ułożyć jakoś to wszystko, co kotłowało się w jej głowie, w jej sercu. Ciężko było połączyć to jakoś sensownie, by przy drobnym ruchu nie rozszypało się w drobny mak. By nie zostało zdmuchnięte niczym domek z kart. Oddychała miarowo, powoli, choć nie miała już ochoty na sen. Kilka niezdecydowanych łez spływało spod jej powiek, ale nie obchodziło jej, gdzie ostatecznie wylądują.
Drgnęła ledwo zauważalnie, czując delikatne muśnięcie na skórze oczyszczające ją ze słonej kropli wiszącej na krawędzi. Serce załomotało jej w piersi, ale nie otworzyła oczu. Jeszcze nie. Po prostu słuchała. Jej imię zostało bardzo niepewnie wypowiedziane, podobnie zresztą jak kolejne słowa padające wolno z ust brunetki. Tych słodkich ust...
- Ja przepraszam... - odezwała się w końcu równie cicho. Bała się unieść powieki, spojrzeć w ten błękit. Spodziewała się ujrzeć w nim smutek, a tego by nie zniosła.
- Ja nigdy... To wszystko... Nie rozumiem tego... - mówiła powoli, nie wiedząc właściwie, co powiedzieć, jak wyjaśnić swoje uczucia względem Asami. - Mam mętlik w głowie... Chcę, ale wiem, że to niewłaściwe... Nie powinnam tego czuć...
Wreszcie odważyła się unieść powieki, a szare oczy pełne bólu i smutku utkwiła w tych cudownych wargach, których tak pragnęła. Skrzywiła się, znów na moment przymykając oczy.
- To boli... te pragnienia... Wiem, że nie mogę, ale...
Przygryzła wargę, znów wlepiając spojrzenie w to samo miejsce. Uniosła lekko wzrok, napotykając ten zniewalający jej serce błękit. Zacisnęła powieki. Nie może... a jednak...
Uniosła się na łokciu, dłonią odnajdując policzek Kitsune. Czuła drżenie własnej szczęki. Pochyliła się delikatnie, łącząc ich usta w krótkim, niepewnym pocałunku. Żar znów zapłonął, rozpalając kolejne pragnienia. Ledwo się kontrolowała. Zawisła nad twarzą przyjaciółki z wahaniem, spod jej powiek skapnęło kilka drobnych łez. Nadal nie potrafiła się pozbyć tego drżenia, nie umiała spojrzeć w te piękne niebieskie oczy. Przełknęła ślinę.
- Ja... chcę ciebie... - wypaliła łamiącym się głosem. - Nie zostawiaj mnie...
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 14 mar 2017, o 03:28

Wypowiadając ostatnie słowa wzbierało się jej na płacz. Zawsze twarda jak skała, totalnie zdystansowana, zawsze z identycznym wyrazem twarzy. Dziś kompletnie pobita na łopatki przez genina, który zakręcił jej w głowie jak nikt dotąd. Przez młodą kobietę, która sprawiła, że Asami zniszczyła część swojego muru. Może dlatego tak cholernie się bała. Czuła się naga emocjonalnie w starciu z użytkowniczką różowego kryształu. Otwierając się na nowe przeżycia i doznania musiała otworzyć się również na emocjonalny cios. Przecież miała świadomość, że nie każdy jest taki jak ona...
Wypowiedzenie tych kilku zlepionych ze sobą wyrazów, nie mających żadnego sensu kosztowało ją wiele. Bała się. Najzwyczajniej w świecie, jak małe dziecko.
Gdyby w pokoju znajdował się stary zegar z głośnym mechanizmem wahadłowym to była przekonana, że słyszała by go cholernie wyraźnie. W pokoju panowała jednak cisza, która zdradzała strach Asami. Jej ciężki oddech, drżący głos. Nie mogła utrzymać oczu, skupiając się na jednym punkcie.
Czerwone usta Is otworzyły się. Pierwsze słowa spadły na nią jak grom. Serce jak gdyby zatrzymało się na krótką chwilę w stanie przedzawałowym. Nie była pewna, czy chce usłyszeć resztę. Miała wrażenie, że dziewczyna zaraz wypowie słowa, które ją zabolą. Tak okropnie i dotkliwie jak ostatnie słowa tej dziwnej postaci, której nie mogła sobie przypomnieć, a która cyklicznie pojawiała się w jej snach.
Świat zawirował. Asami wstrzymała oddech.
Kilka kolejnych wyrazów połączonych niedbale w zdanie padło z ust Isis. Kitsune poczuła jak jej oczy zachodzą łzami, a ona nie może nic na to poradzić.
Zobaczyła jak szare oczy dziewczyny pojawiają się nagle spod sennych powiek. Nie spojrzała jej w oczy. Może i lepiej, bo Asami lekko się uspokoiła. Nie chciała by ktokolwiek widział ją w tym stanie. Kompletnie bezbronną.
Mrugnęła a kilka kropel łez spłynęło na okrycie łóżka.
Nie chciała być tylko eksperymentem. Formą nowego odkrycia. Nie chciała ponownie być przez nią odrzucona. A właśnie takie myśli kotłowały się w umyśle Asami kiedy przypominała sobie wydarzenia z wczoraj.
Wiedziała, że nie była eksperymentem, jednak nie mogła pozbyć się myśli, że czerwonowłosa ponownie mogła ją odrzucić.
Spotkały się wzrokiem. Poczuła delikatny dotyk dłoni na swoim policzku. Drgnęła mimowolnie, zaciskając powieki.
Poczuła delikatny i nieco niepewny pocałunek złożony na jej ustach. Jej serce ponownie przyśpieszyło. Krew uderzyła do głowy. Nadal czuła ten okropny strach, wiedząc, że leży obok niej kobieta która jako jedyna była w stanie ją zniszczyć.
Delikatne usta Is zniknęły. Otworzyła oczy widząc jej piękną twarz zwisającą tuż nad nią.
Czas ponownie się zatrzymał a ta krótka chwila zdawała się trwać wiecznie. Huk serca roznosił się echem po umyśle lisicy.

I nagle zniknął. Poczuła ogromną ulgę. Poczuła jak wielki dzwon zawieszony na jej szyi, spada w czarną przepaść, uwalniając ją od ogromnego ciężaru. Mimowolnie uśmiechnęła się przez łzy, które momentalnie napłynęły jej do oczu z wzmożoną intensywnością.
- Ja... Nie zostawię Cię...
Mruknęła próbując powstrzymać lejące się łzy. Podniosła głowę niemal o centymetr i zastygła na sekundę. Spojrzała na usta, ale miała wrażenie, że analizuje jej całą twarz. Miała wrażenie, że myśli o jej ciepłych policzkach, małych uszach, krótkim nosku. Oderwała się gwałtownie od łóżka i złożyła usta w długim, pojedyńczym pocałunku.
- Nigdy...
Mruknęła przerywając na moment. Wsparła się na prawej dłoni i niemal wyprostowała, raz jeszcze przylegając od ust Is. To było dla niej fascynująco dziwne a zarazem cholernie straszne, że jeden moment zmienił kompletnie wszystko. Moment w którym była na pograniczu dwóch światów, w którym dostrzegła w Is kogoś więcej niż tylko zagubioną dziewczynę. W którym poczuła coś czego nie potrafiła w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć.
Jej lewa dłoń spoczęła delikatnie na rozgrzanym policzku dziewczyny. Bała się zareagować w jakikolwiek sposób. Nie chciała jej znowu wystraszyć. Nie chciała być znowu odrzucona.
Czuła jak słone kropelki opadają w dół. Nawet nie próbowała powstrzymywać łez. Oddała się w pełni emocjom które nią szargały. Całkowicie się im poddała, nie zważając na następstwa.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Kōseki Isis » 14 mar 2017, o 22:43

Czas dłużył się, rozciągając sekundy w nieskończoność. Nieskładne słowa wypływały z jej ust w próbie wyjaśnienia targających nią emocji, wątpliwości. Próby te były marne, bo sama nie potrafiła zrozumieć tej sprzeczności. Przez tyle lat trzymała się z dala od towarzystwa, nie chcąc przed nikim zdradzać własnych uczuć, a teraz... Na jej drodze stanęła Asami, której to w przypływie chwili opowiedziała swoją historię. Zrobiła coś, czego nie ośmieliła się zrobić nigdy wcześniej, przed nikim, nawet Kitashi'm, który poniekąd przeżył to samo. A mimo to otworzyła się właśnie przed tą kobietą, która leżała obok na łóżku. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego to wszystko potoczyło się właśnie tym torem, doprowadzając ją do tej chwili, do tej rozmowy. Do tego krótkiego pocałunku pełnego żalu i nadziei.
Łączyła ją z Kitsune jakaś trudna do opisania więź sprawiająca, że choćby drobna myśl o samotności, byciu z dala od niej, sprawiała ból tak niewyobrażalny, że aż rozrywało jej serce. Potrzebowała gwarancji, zapewnienia, że do tej samotności nigdy nie dojdzie. I wtedy padły te słowa. Słowa poparte po chwili długim pocałunkiem. A potem kolejnym. Isis czuła wilgoć łez na​ twarzy, zdawała sobie sprawę, że nie należą one tylko do niej.
Dłoń brunetki spoczęła na jej policzku. Uniosła zaczerwienione od łez powieki i dostrzegła płynące z niebieskich oczu krople. Ten widok wywołał u niej nagły skurcz żołądka. Ona była tego powodem. To przez nią Asami płakała. Drżącą dłonią otarła jej twarz z wilgoci, by po chwili ująć delikatnie jej podbródek i przyciągnąć ją bliżej siebie. Wzrok utkwiwszy w tych załzawionych błękitach, przysunęła się na tyle, że dzieliły je teraz zaledwie marne centymetry.
- Przepraszam, że przeze mnie płaczesz - szepnęła lekko zachrypniętym głosem. - Nie chcę widzieć smutku na twojej pięknej twarzy i w tych cudnych oczach. To jeszcze bardziej rozdziera mi serce...
Nie mogła znieść myśli, że nie zobaczy tego uśmiechu, że nie dane jej będzie dostrzec tej iskry w błękitnych oczach. Ta zrozpaczona Kitsune w ogóle nie pasowała, nie była właściwa. Nie mogła pozwolić, by ten stan trwał dłużej. Nawet jeśli nie potrafiła pogodzić się z własnymi uczuciami, nie miała prawa odbierać brunetce szczęścia.
- Uśmiechnij się, proszę... - szepnęła, znów łącząc ich usta, jakby miało to stanowić zachętę. Muskała jej wargi delikatnymi ruchami, szukając tej specyficznej iskry w błękicie. Nie pozwoli jej się smucić.
Obrazek
 
Posty: 379
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Tawerna pod piaskiem.

Postprzez Shiin Asami » 14 mar 2017, o 23:56

Półmrok pokoju rozświetlany był jedynie przez wąską szparę pod drzwiami, przez którą złocista listwa światła wdzierała się do środka, oświetlając fragment podłogi tuż przed łóżkiem. Kompletna cisza przerywana była co jakiś czas przez delikatne skrzypnięcie materacu, odgłos pocałunku i dwa głosy które co jakiś czas rzucały kilka niezbyt zrozumiałych wyrazów.

Poczuła jak Is delikatnie ściera łzy z jej policzków. Poczuła jak lekko ją przyciąga ku sobie. Ich twarze dzieliły raptem centymetry, kiedy czerwonowłosa ponownie przemówiła. Oczy Asami nabrały ponownie łez. Tym razem były to jednak łzy szczęścia, ulgi.
Jej słowa kompletnie ją rozczuliły. Chciała usłyszeć podobne słowa, jednak jeszcze chwilę temu uważała, że nigdy nie padną z ust Is. Poczuła ulgę. Poczuła jak jej dotychczas spięte ciało, powoli się rozluźnia.
Uśmiechnęła się szczerze a ich usta ponownie się złączyły. Czuła się inaczej. Czuła się bezpiecznie a cały świat jak gdyby stracił większe znaczenie.
Przełożyła ramiona za plecy dziewczyny i skrzyżowała ze sobą. Tym razem nie miała zamiaru jej wypuścić.
Przerwała na chwilę utrzymując szczęśliwą i roześmianą twarz w nieznacznej odległości. Wlepiła wzrok w szare oczy dziewczyny.
- Nie przepraszaj...
Ponownie przybliżyła usta w krótkim pocałunku.
- Po prostu... Zostań...
Mruknęła odrywając się na moment. Jej dłonie powędrowały wyżej w okolice łopatek, delikatnie i powoli muskając jej nagą skórę i delikatnie przyciągając nagie ciało Is do siebie.
 
Posty: 1090
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Następna strona

Powrót do Kaze no Kuni - Kraj Wiatru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników