Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Kraj Dźwięku zwany dawniej Krajem Ryżu. Charakteryzuje się dosyć ciepłym, łagodnym klimatem. Można tu ujrzeć piękne widoki pełne ryżowych pól. Mają spory wpływ na działanie gospodarki tej krainy. Od lat to średniej wielkości państwo stara się o uzyskanie politycznych i militarnych wpływów porównywalnych z pięcioma wielkimi krainami. Tutejsi liderzy od lat starali się o znanie ich jako Kage. Tutejsza ukryta wioska to Otogakure no Sato. Choć przez wiele lat wioska ta była niedoceniana, dzięki eksperymentom Orochimaru shinobi tutejsi opanowali wiele interesujących zdolności.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Fūka Zotto » 27 lip 2021, o 01:33

Gdy dziewczyny zdecydowały się iść uczyć się techniki Hiraishin no Jutsu, poszedłem z nimi. Mei była pierwsza, a później ja przyswoiłem treści zwoju. Pozwoliło mi to stworzyć swoją pierwszą notkę. Sporządziłem zestaw, który pozwolił mi umieścić znacznik na pobliskim drzewie. Odszedłem na jakąś znaczną odległość, za pomocą Shunshin no jutsu i następnie skoncentrowałem czakrę by po raz pierwszy użyć Hiraishin'a. Udało się. W mgnieniu oka znalazłem się tuż przy oznaczonym drzewie. Pozwoliłem sobie pozostawić znacznik w tym miejscu, by w razie czego móc się tu pojawić.
-----------------------------------------------
Następnego dnia wraz całym zespołem ruszyliśmy na trakt. Byłem z siebie bardzo zadowolony po opanowaniu nowej techniki. Rozmyślałem o nowych możliwościach tej techniki, jak i o rozwijaniu jej dalej. Posiadałem możliwości by móc bawić się formą poznanych technik i nie zamierzałem ich marnować.
-Świetne to jutsu Kawauso. Chyba jedno z potężniejszych jakie dotąd widziałem. - rzuciłem do dziewczyny pełen satysfakcji i wdzięczności.
- Hmmm... nie w sumie to nie mamy jakiegoś konkretnego zaczepienia. Szukamy wielkich zwierząt. Kawauso ty zawarłaś taki pakt, prawda?
Po jakimś czasie wędrówki i raz po raz rozpoczynanych rozmowach, coś przerwało naszą spokojną podróż. Dziwny głos wydobył się z krzaków. Dziwne pytania...dziwny ton....dziwna barwa... bardzo to nie przypominało człowieka.
Istniały techniki umożliwiające zmianę barwy głosu, więc wszystko było możliwe. Nagle z krzaków wyszło dziwne zwierzę, niepodobne do tych, które żyją w okolicy. To właśnie przemawiało do nas przed chwilą i mówiło dalej, jeszcze dziwniejsze i mniej spodziewane rzeczy.
-Mnie?!?... no nie powiem, do słabych bym się nie zaliczał...odpowiedziałem skorupiakowi.
-Akurat poszukujemy dziwnych zwierząt...he he...tylko interesowało mnie zawiązanie kontraktu z kimś, kto dysponuje poważnym potencjałem bojowym. Mówiąc to, wyczuliłem zmysły sensoryczne aby zbadać poziom czakry napotkanego stworzenia.
-W czym rzecz stworku? ,,,Masz imię?-zapytałem, wchodząc w rozmowę ze skorupiakiem, nieco ignorując towarzystwo.
Obrazek
 
Posty: 340
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Kurogane Ichiro » 27 lip 2021, o 17:35

Podróże małe i duże [3]


Na zdziwioną reakcję Zotto maluch jedynie podrapał się jedną ze swoich szczypiec po głowie jakby zakłopotany. Z taką miną przyglądał się blondynowi, aż do momentu, gdy zapytano go o imię.
- Sugei. Na imię mi Sugei. Jak wspominałem, od dłuższego czasu obserwowaliliśmy jak rośniesz w siłę. Człowiek z takimi pokładami chakry potrafi zdziałać naprawdę wiele, dlatego Cię potrzebujemy Zotto-sama. Nasz podstarzały władca pozwala na terroryzowanie przez piratów naszej ludności, a nawet terenów. Moglibyśmy z łatwością podjąć walkę, jednak nie godzi się sprzeciwiać najwyższemu, dlatego musisz nam pomóc. Ty i Twoi przyjaciele jeśli nie macie nic przeciwko, ostrzegam jedynie, że tamci są bezlitośni. - przedstawił się i bezwłocznie przeszedł do szczegółów. Nie wspomniał niestety nic o podpisywaniu paktu i kto wie dlaczego? Sytuacja bynajmniej niezrozumiała lub krępująca dla tego małego skorupiaka bez muszli.
- Mogę was tam poprowadzić, ale to naprawdę daleko stąd. Bez... Bez zwoju nie mogę was tam przyzwać. Był w mojej muszli. - wydukał z siebie ostatkami odwagi, najwidoczniej nie mógł się pogodzić z utratą tak istotnego dla Krainy Zwierząt przedmiotu. W świecie obeznanych ninja na pewno każdy słyszał, że istnieje ich ograniczona ilość.
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Uchiha Kawauso » 29 lip 2021, o 07:43

-Czemu bym miała prosić o rzeczy niewykonalne, nawet jeśli mi odmówisz, nie będę ci mieć za złe. - odparła krzyżując ręce pod biustem. Chyba odrobiny rozsądku nie można było jej odmówić, chociażby krzty.
- Co to jest? - spojrzała pytająco na Mei, kiedy jakiś skorupiak wylazł z trawy, kiedy Zotto, blond cherubinek przemówił. -Ymmm, tak? - potwierdziła i ruszyła łącznie z grupą. Rzecz jasna sprawa w końcu znalazła swoje rozwiązanie i niemal kompletnie się rozjaśniła.
-Sugei, jak to możliwe? Summony na ogół są niektóre ogromne, wielkie, jak podrzędni piraci nie boją się was atakować w takim razie? Byle wasze machnięcie wzbudza falę powietrza, trochę coś nie rozumiem. - spojrzała krytycznie na stwora, który chyba był najbardziej typowym przedstawicielem jego rodziny, mięczakiem w pełnej krasie tego znaczenia i tego drugiego jakie nadali ludzie osobom tchórzliwym.
- A znasz inne poboczne krainy? Wiesz czy dajmy na to z Kindan no janguru jest daleko do ciebie?- zapytała, może jako przywołaniec znał tą lokalizację a w głowie miała już plan.
 
Posty: 1641
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Uchiha Yuno » 29 lip 2021, o 08:39

Yuno lekko znudzona przyglądała się jak Mei-sama i Zotto-sama poznawali technike teleportacyjną Kawauso sensei. Obserwowała ich podejście do nauki i zachowania w trakcie treningu, szybko jej się to jednak znudziło i sięgnęła po książkę którą pożyczyła jej starsza członkini klanu. Po przeczytaniu parunastu stron z trawy wyszło małe stworzonko. To chyba był skorupiak ale od kiedy one gadają? Więc to musiał być summon... albo jakoś tak, bądź co bądź słuchała co miał do powiedzenia. Może i była najniższa rangą ale kolega z którym rozmawiała jeszcze przed opuszczeniem wioski stwierdził że już jest na poziomie chunnina, może i słabego ale nadal chunnina. Gdy sensei wspomniała o umiejętnośćiach tych skorupiaków dziewczyna zdziwiła się że w ogóle potrzebują czyjejkolwiek pomocy.
 
Posty: 100
Dołączył(a): 2 gru 2020, o 10:32
Ranga: Genin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Yamanaka Mei » 29 lip 2021, o 10:23

Zmarszczyła brwi widząc wychodzącego ślimako - kraba bez muszli z krzaczorów. Zdziwił ją ten widok, czego nie była w stanie ukryć przez zaskoczenie całą tą sytuacją. Obserwowała niewielkie stworzonko, które mówiło o wielkich rzeczach. Nawet Kawasuo wspomniała, że te zwierzęta zazwyczaj są wielkie. Mei również zakładała, że spotkają kogoś pokaźnych rozmiarów i to raczej nie na rozdrożu. Mieli szczęście - jak by na to nie spojrzeć, mieli wyruszyć w poszukiwaniu krain, natomiast kraina przyszła do nich sama z siebie. Mei nie miała wiele do dodania, własciwie nic nie miała do dodania, każdy powiedział już najważniejsze więc tylko skinęła głową do reszty drużyny. Zorientowała się w końcu, że skorupiak gadał coś o przyzywaniu, o muszli i odległości. Wizja podróży przez tydzień po bezdrożach wydawała jej się mało komfortowa, pewnie dlatego w końcu przemówiła.
- A gdzie masz swoją muszlę Sugei? Jeżeli ją odzyskamy to jak rozumiem, zaoszczędzimy masę czasu na podróż?
Mei czuła się nieco zignrowana kiedy Kawasuo nie odezwała się w temacie teleportacji do wioski, musiała w końcu nałożyć swoje znaczniki, a powrót w tym momencie zajął by stosunkowo dużo czasu. Mieli już punkt zaczepienia, więc szybka teleportacja wydawała się najbardziej korzystna. Szczególnie, że mogliby wtedy podróżować, przeć na przód ale jednocześnie na noc - przenosić się do ciepłego łóżka w wiosce liścia. Możliwości podróżowania a jednocześnie odpoczynku w bezpiecznej wiosce, bez strat w czasie podróży - wydawała się kolejną, ogromną zaletą techniki którą właśnie poznała.
Dziewczyna nie mogła się doczekać możliwości które miała zamiar wypróbować, widziała w technice coś więcej aniżeli zwykłą formę szybkiej podróży. Miała zamiar naznaczyć swoją broń tą specjalną pieczęcią i spróbować walki bezpośredniej. Nie była pewna ale uważała też, że system pieczętacji pozwalał by teoretycznie na używanie własnych źródeł chakry jako punkt odniesienia. Mogłaby teleportować się do klonów, co w połączeniu z jej ulubionym stylem walki, mogło dawać mocno wymierne efekty.
 
Posty: 466
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Fūka Zotto » 29 lip 2021, o 14:29

-Jeśli będziemy mieli zwój, to faktycznie będzie nam o wiele łatwiej Mei, ale domyślam się, że to nie takie proste.odparłem, gdy wszyscy udzielili swojego głosu w sprawie. Zwierzę było jakieś wystraszone, wyraźnie bardzo zależało mu na tym by zdobyć nasze wsparcie.
-Obawiam się, że nawet i bezlitośni piraci nie będą mieli z nami najmniejszych szans.uspokoiłem strwożone stworzenie.
-Ale... no właśnie coś tu nie gra. Wśród was powinny być potężne osobniki, skąd ta słabość. Czy byle piraci mogą cokolwiek zrobić wielkim zwierzętom, posługującym się technikami czakry?
-Wasz władca kim on jest? Czy nie ma wśród was nikogo, kto mógłby przejąć władzę i zdecydować się na walkę z najeźdźcami? Czy nasza próba obrony waszych terenów nie wywoła u waszej społeczności negatywnej reakcji? Skoro aktualnie popieracie władcę, który jest pacyfistą. Mielibyście być wdzięczni komuś, kto posługuje się przemocą?
Gdy tylko usłyszę jakieś informacje o położeniu zwoju, zaproponuję wszystkim, abyśmy wyruszyli jak najprędzej.
-Jak najszybciej tam dotrzeć?- Zapytałem wszystkich.
Obrazek
 
Posty: 340
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Kurogane Ichiro » 30 lip 2021, o 10:53

Podróże małe i duże [8]


Maluch słysząc jak do rozmowy włączają się prawie wszyscy wzdrygnął swoim ciałem od tylnych odnòż, przez szczypce, aż do głowy. Tak naprawdę nie był pewien z kim powinien rozmawiać. Dostał proste zadanie, ściągnąć pomoc ale jak widać nie potrafił sobie do końca poradzić nawet z tym. Nerwowo dreptając od lewej do prawej, z zakłopotaną miną przyglądał się każdemu z osobna.
- Tylko kilka osobników z naszego gatunku jest w stanie podjąć otwartą walkę, jednak żadne z nas nie chce sprzeciwiać się najwyższemu rangą. Jeszcze dwa tygodnie temu, gdy wyruszyłem na ląd wszyscy zdolni do walki stanęli murem w obronie naszego władcy. Piraci na swoich flotach wydawali się być przerażeni i zaniechali ataku ale kto wie ile to może jeszcze potrwać? Ich liczebność rośnie, a my nie możemy sprzeciwiać się decyzji najstarszego. Nie możemy również pozwolić, by i jego skorupa wpadła w ręce piratów. Utracenie obydwu zwojów byłoby niewybaczalne. - wyrzucił z siebie z przymkniętymi oczami, trzęsąc się z przerażenia. Definitywnie nie radził sobie z takimi sytuacjami, był wręcz oderwany od rzeczywistości.
- Moja skorupa i zwój... Nie mam pojęcia gdzie teraz są. Dorwali mnie na zaraz po wyjściu na ląd. Zerwali skorupę wraz ze zwojem, a mnie zostawili przy życiu jedynie dlatego, że nie byłem w stanie im zagrozić. To było w niewielkiej wiosce portowej na południu w Kraju Wiatru. Nasza kraina jest sporą wyspą wulkaniczną, gdzie niegdyś żaden z ludzi nie ważył się zaglądać. Dziś na otaczającym morzu jest więcej łodzi z pirackimi banderolami niż rafy koralowej... Musicie nam pomóc, musi znaleźć się ktoś komu postanowienia naszego władcy są obojętne. Wyzwolić nas z udręki i w zamian uzyskać poparcie najsilniejszych przedstawicieli. - kontynuował próbując odpowiedzieć na wszystkie pytania, z wyjątkiem tego zadanego przez ciemnowłosą, dojrzałą kobietę. Nie miał pojęcia zielonego pojęcia o wypowiedzianym przez nią miejscu...
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Fūka Zotto » 4 sie 2021, o 17:05

- Sytuacja, którą opisujesz wydaje się być fatalna. Nie wiem czy zdążymy tam dotrzeć na czas-odpowiedziałem skorupiakowi, ujawniając swoje wątpliwości co do powodzenia w obecnej sytuacji. Podrapałem się po brodzie i czekałem, aż skorupiak powie coś, co pozwoli nam faktycznie dotrzeć na miejsce.
-W takim razie, oznacza to chyba, że mamy bardzo mało czasu. Ciekawe kto przewodzi taką ilością ludzi. Musi stać za tym jakaś organizacja, albo chociaż grupa osób. Ludzie nie są w stanie tak spontanicznie tworzyć armii.
-Czy jeśli znajdziemy się w tej wiosce portowej w Kraju Wiatru, uda nam się stamtąd dotrzeć na waszą wyspę?
Gdy otrzymałem odpowiedź skierowałem się do reszty.
-W takim razie powinniśmy ruszać tam najszybciej jak tylko potrafimy.
Po tych słowach poprowadziłem grupę w planowanym kierunku.
- Ruszajmy zatem do Kraju Wiatru, chyba będziemy musieli wynająć statek albo chociaż przejąć...ktoś z was umie pływać statkiem?-
Obrazek
 
Posty: 340
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Uchiha Kawauso » 4 sie 2021, o 20:22

Kawauso analizowała sytuację na chłodno i to co powiedIł mały stawonóg było dość ciężkie do tego by dać wiarę w jego słowa.
- A skąd w ogóle wiedzieli, że ty masz zwój? - zastanowiło ją to spoglądając na Mei rozważała za i przeciw temu, by wrócić do wioski i zostawić stwora samemu sobie.
- Nie odpowiedziałeś mi na pytanie, jak daleko od was jest położona Kindan no janguru. - wypomniała mu i nie omieszkała kryć się z tym, że nie lubiła być zbytnio ignorowana. Zmarszczyła brwi drapiąc się po brodzie i intensywnie myśląc. Skoro piraci byli zdolni dotrzeć tam na swoich łodziach, to pewnie w okolicy nie ma wirów, lub też znają wody dość dobrze, jednak ich przyjaciel pewnie lepiej, co dawałoby przewagę.
- Mei, czy będziemy w ogóle wracać do wioski w takim wypadku? - postanowiła w końcu ustalić co zamierzają zrobić, upewniła się że w razie gdyby chcieli wszyscy to po prostu ich złapała za kubraki i przenieśli się do wioski łącznie ze stworem, zostawiając swój kunai z pieczęcią na trakcie, gdzieś, gdzie nie będzie widoczny dla postronnych osób. Jeżeli podróżować nie chcieli, wyciągnęła kunai i układ się w palec została krew na opuszkach i złożyła kilka pieczęci do przywołania.
- Chīsai powiedz mi, czy daleko jest do krainy skąd pochodzi ten maluch? Skąd jesteś? - zapytała się pozbawionego skorupy przyjaciela. - Moglibyśmy może przejść do waszej krainy, a stamtąd do nich, Kinkongu by przepłynął chyba na brzeg ich rafy czy tam wyspy, zaoszczędzi to dużo czasu. - malutka małpka myślała przez chwilę drapiąc się po głowie jakby wcale nie rozumiała pytania.

Tu Panie chumu muf jak daleko.


Gatunek:
Kapucynka oliwkowa
Nazwa:
Chīsai
Wielkość:
Malutki
S
 Jest psotna, zaczepną i figlarna. Lubi żartować i robić dowcipy. Jest jednym z najmłodszych przedstawicieli paktu. Bywa dziecinna, a przez to kapryśna, jednak bardzo łatwo można ją przekupić owocami lub orzechami. Jest sporym łasuchem. Uwielbia bujać się na gałęzi zaczepiona jedynie ogonem.
N/D
Zręczne dłonie
Koszt: N/D
N/D
Niczym dłoń
Koszt: N/D
N/D
Potężna chakra: 750
Koszt: N/D
N/D
Regeneracja chakry
Koszt: N/D
N/D
Kontrola chakry
Koszt: N/D
A
Chakura Tensō no Jutsu
Koszt: 180
B
Chō Gyaku Kuchiyose no Jutsu
Koszt: 65
Siła:
 C (Poziom: 2)
Szybkość:
 B (Poziom: 3)
Wytrzymałość:
 S (Poziom: 5)
Siła chakry:
 S (Poziom: 6)
Kontrola chakry:
 S (Poziom: 6)
Ilość chakry:
 20000
Limit ran:
8
 
Posty: 1641
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Uchiha Yuno » 5 sie 2021, o 20:22

Yuno słuchała co mówią bezskorupiak i dorośli. No cóż zwierzak wydawał się być nieporadnym idiotą i najprawdopodobniej zbyt dużo się nie myli. Ot taka maskotka z którą podpisuje się pakt. Młoda Uchiha pomyślała o jednej rzeczy. Jeśli spotkają się z tymi ludźmi, najpewniej wywiąże się walka. Prawdziwa walka która ze sparingiem niewiele ma do czynienia. Zdała sobie sprawę że jeśli wydarzenia przybiorą taki a nie inny ciąg wydarzeń będzie musiała się obronić i całkiem możliwe że też odebrać komuś życie. W przeszłości nawet nie okładała przeciwników na sparingach... głównie że nie potrafiła, ale nawet wtedy nie chciała im zrobić krzywdy. Teraz gdy jako tako opanowała Futon na przyzwoitym poziomie mogła się bronić, parę technik w jej arsenale było już śmiertelnych, na przykład odpowiednio wycelowany pocisk próżniowy. Po chwili się wtrąciła.
-Zotto Sama, ja kiedyś płynęłam łódką i mniej więcej potrafię nią kierować- Wtedy też pojawiła się druga małpa którą Yuno widziała w swoim życiu, to był przywołaniec Kawauso... stworzonko było naprawdę słodziutkie, i na chwilę odciągnęło ją od myślenia o zabijaniu.
 
Posty: 100
Dołączył(a): 2 gru 2020, o 10:32
Ranga: Genin

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Yamanaka Mei » 8 sie 2021, o 21:16

Przysłuchiwała się przesłuchaniu robako-skorupiaka który na dodatek zgubił swoją muszlę. Nie widziała większego sensu dokładać kolejnych pytań do tego przesłuchania bo jej drużyna najwyraźniej wypiła odpowiednią ilość alkoholu by wykonać całą robotę za nią. Miała wrażenie, że wszyscy są cholernie podekscytowani bardziej faktem, że zaraz będą mieli okazję uratować królestwo ślimaków, zabić kilku piratów i popływać statkiem, gdzie Mei właśnie posiadła zdolność podróżowania w czasoprzestrzeni i jakoś wszystko inne było dla niej mniej ważne. Owszem nadal chciała iść na wyprawę, owszem była ciekawa co się wydarzy i również miała ochotę oklepać kilka bezzębnych i czerwonych od rumu - faciat, ale póki co - chciała przetestować nową umiejętność w praktyce.
- Oczywiście Kawasuo. Poczekaj chwilę.
Podeszła do zajętego rozmową Zotto.
- Pozwolisz? Wrócimy do was za chwilę. A może znacznik przyda się w przyszłości.
Powiedziała i nałożyła pieczęć hirashina na lewe ramię Zotto.
- Gotowa, zabierz nas do liścia, a potem ja zabiorę nas z powrotem do drużyny. Nałożę znacznik w biurze i obieramy kurs na przygodę.
Uśmiechnęła się do skorupiaka wymawiając ostatnie zdanie.

W końcu Kawasuo gdy zdecydowała się przenieść ich do biura - Mei nałożyła znacznik na samym środku gabinetu, na drewnianej podłodze którą następnie przykryła stylowym dywanem. Jeżeli ktoś nie dysponował umiejętnościami wykrywania chakry to odnalezienie znaku graniczyło z cudem - dokładnie tak jak planowała.

Gdy w końcu wróciły do swoich towarzyszy a Kawasuo teleportowała całą zgraję do dziwnego kraju małp w którym nic nie wyglądało normalnie - Mei aktywowała na każdym technikę latania by ułatwić nieco podróżowanie. Ominęła jedynie Zotto który technikę znał.
- Słabo się czuję. Zanim wyruszymy, muszę odpocząć. Te znaczniki wymagają ogromnych zasobów chakry, podobnie jak umiejętność latania. Z tą drugą jest o tyle dobrze, że będzie działać bardzo długo.


_____________

Chakra: 10000 - 2x4 S [ S ] Hirashin no jutsu (3400) 3x5 [ S ] Chōkejūgan no Jutsu (6375) - + 500 (chakra regen) = 725

Nałożone pieczeci Hirashin:
- Ramię Zotto Fuka
- Gabinet Hokage


Spoiler:
 
Posty: 466
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Gdzieś na szlaku transportowym Oto-Konoha

Postprzez Cheshire » 8 wrz 2021, o 01:38

Przedwczesne zakończenie, z powodu nawału pracy dużo na głowie mieliśmy
Gracz Yamanaka Mei, Uchiha Kawauso otrzymują:
+ 1 Misja B
+ 5 PD
+ 25 PN
+ 1000 Ryō
Inne wynagrodzenie:


Dodatkowo, z powodu bonusu otrzymacie jeszcze (dotyczy postaci poniżej 200PD

Gracz Uchiha Yuno i Fūka Zotto otrzymują dodatkowo:
+ 2 Misja B
+ 10 PD
+ 50 PN
+ 2000 Ryō
Inne wynagrodzenie:


Z powodu zbliżającego się końca na tym forum, by nie wymuszac kolejnej misji z podobnym skutkiem

Yamanaka Mei: Shishienjin

Fuka Zotto: Pakt z pancerzowcami
Administrator
 
Posty: 2852
Dołączył(a): 4 cze 2013, o 15:24
Ranga: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Oto no Kuni - Kraj Dźwięku

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron