Ruiny zasypane śniegiem.

Kraj Żelaza jest jedną z największych potęg tej części świata. Ze względu na ich siłę oraz odmienną kulturę kraje shinobi postanowiły odseparować się od tej krainy i nie podejmować działań militarnych ani politycznych związanych z Tetsu no Kuni. Kraj ten nie posiada shinobi, zamiast tego siłą militarną kraju są samurajowie. Dowodzi nimi Generał, lider stacjonujący wraz z armią w górach Sanrō, które utożsamiane są z tą krainą.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Ruiny zasypane śniegiem.

Postprzez Uzumaki Kiyomi » 18 mar 2017, o 23:59

- Ha. Ha - skomentowała jedynie jego wzmiankę o pieniądzach. Nie do końca zrozumiała co miał na myśli i uwzględniała w tym w wypadku tylko stan swojego własnego portfela, a z tym było dosyć miernie. Miała ileś tam oszczędności, ale nie było tego raczej zbyt wiele. A na pewno nie tyle, żeby spełnić marzenia dresa. Wspólne mieszkanie wciąż było dla niej pewną abstrakcją, nawet pomimo tego, że przecież już w pewnym sensie wcześniej mieszkali razem - ale również z Landryną i Takeru. Po tym mimo wszystko stosunkowo krótkim wspólnym mieszkaniu ciężko było jej sobie jednak wyobrazić życie bez nich.
- A co z Miitsu? - spytała. Przecież była z nimi! A nie miała najmniejszego zamiaru zostawiać jej na lodzie. Choć nigdy nie powiedziała tego nagłos, to mała była dla niej taką młodszą, niezwykle irytującą i dziwną, ale jednak siostrzyczką. Tak, ją również traktowała jak rodzinę.


Gdy chłopak przysunął się do niej bliżej, a potem objął ramieniem, spojrzała na niego zaskoczona. Początkowe skrępowanie dosyć szybko z niego zeszło, a ona wciąż zachowywała na tyle trzeźwości umysłu, by poczuć się nieco nieswojo. Nie dlatego, że ją obejmował, a z powodu warunków, w jakich to zrobił. Może faktycznie powinna trochę zastopować z alkoholem? Choćby dlatego, by powstrzymać Kuro przed zrobieniem czegoś głupiego.
- No, przynajmniej tyle - pochwaliła go z nutką kpiny w głosie, by po chwili wziąć kolejny łyk z butelki, choć mniejszy niż poprzednio. Postanowiła tym razem w żaden sposób nie komentować jego poprzednich słów, bo ciągle gadanie o smrodzie było już nudne. A przynajmniej w końcu przestał gadać o treningu, byciu ninja i innych aspektach jej nudnego życia, które jej teraz nie interesowały. Czy wspominała już, że nie przepadała za jego skłonnościami do moralizowania? Po krótkiej chwili wahania, położyła głowę na jego ramieniu. To była tylko kwestia czasu aż zacznie odczuwać te bardziej negatywne skutki przebywania w gorących źródłach. Jeszcze tego brakowało by tutaj zemdlała!

Obrazek
Spoiler:

Główne konto
 
Posty: 304
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 21:55
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Ruiny zasypane śniegiem.

Postprzez Senju Kuro » 19 mar 2017, o 22:17

Ha, ha, słysząc nazwisko Senju, wszyscy słowa, które padły z ust takiego osobnika traktowaliby na poważnie. Ale nie, ją najwyraźniej musiały mocno bawić, bądź dręczenie go, było jakąś formą rozrywki. Kuro przyzwyczajony był do takiego zachowania, Kiyomi chyba nigdy się już nie zmieni i będzie dla niej chłopcem w dresie bez dachu nad głową, któremu przyzwyczajona była niszczyć morale. Wzmianka o Miitsu i Takeru mocno go zaskoczyła. Uwolnienie się od Uchiha miało być kolejnym etapem wchodzenia w dorosłość, bo mieszkali ze sobą tylko dlatego, że tak było łatwiej przetrwać trudne czasy. W czasie, gdy mogli już wrócić do wioski, ich spotkania mogły się odbywać w innych miejscach i nie koniecznie musieli spędzać ze sobą każdą wolną chwilę. Choć ciężko było mu uwierzyć, że ich duet nagle przestanie istnieć.
-Miitsu? Pewnie będzie krążyć od nas do Takeru. Chociaż nie wiem, czy oddałby ją nam pod opiekę na dłużej. Wbrew pozorom mocno się do niej przywiązał. W domu zawsze znajdzie się dla niej miejsce. - Skomentował, rozwiewając wątpliwości Rudzielca. Nadal stał przy swoim, choć wątpił, że bez czynów, mógłby przekonać Uzumaki do swoich racji.

-To zabrzmi źle, ale.. Chyba za to cię lubię. Nigdy nie mogę ci niczym zaimponować i zawsze traktujesz mnie jak głupka. A widziałaś mnie już chyba w każdej możliwej sytuacji. - Powiedział marszcząc nos. I tak, to była chyba ta jej cecha, którą natychmiast większość dostrzegała i nie wielu potrafiło się do tego przyzwyczaić. Potrafiła też zamknąć buzię, jeśli sytuacja tego wymagała, tak jak teraz. Chociaż miał pewne podejrzenia, patrząc jak sączy dalej wino, że to jego efekt zaczynał mieć na nią wpływ i zaczynając ją męczyć. Może przynajmniej zapomni to, co właśnie jej powiedział. Senju nie lubił takich wyznań, a alkohol chyba za mocno pociągnął go za język, jeszcze po tym stanie się gorsza niż jest.
-Została jeszcze jedna butelka, ale dokończymy ją w domu, bo serio tu padniesz. - Patrząc na nie znikające wypieki na jej policzkach strzelał, że nie on jest ich powodem.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Ruiny zasypane śniegiem.

Postprzez Uzumaki Kiyomi » 20 mar 2017, o 15:29

No tak. Z tego wszystko zapomniała o tej cieniutkiej więzi pomiędzy Takeru i Miitsu. Łatwo było o tym zapomnieć, kiedy ten pierwszy był emo. Chociaż wciąż śmiała wątpić w to, czy blondasek otrzymałby z tego powodu tytuł ojca roku. Śmiała wątpić, czy miałby wobec niej odpowiednie podejście, może i była dojrzała jak na swój wiek, ale wciąż była małym bobem, który potrzebował odpowiedniej opieki. Dla Kiyomi było to wyjątkowo ważne, bo sama takowej nigdy nie doświadczyła, a tak jak była mowa o tym wcześniej, przywiązała się do małej.
- Skoro tak mówisz - odpowiedziała mu bez przekonania. Z pewnością miała zamiar wrócić potem do tego tematu.


Najbardziej zaskoczyły ją natomiast jego dalsze słowa, wyznanie którego się z jego strony kompletnie nie spodziewała. Faktycznie, nie traktowała go nigdy jakoś specjalnie, choć też mówienie, że nie obchodziły ją jego nadludzkie umiejętności również byłoby raczej grubą przesadą. Po prostu nieszczególnie się nimi przejmowała. A to, że lubiła na jego temat rzucać kąśliwe, złośliwe często komentarze było częścią jej charakteru, który wcale mu nie przeszkadzał. Ba, często nawet sam takimi odpowiadał. Pod tym kątem bardzo siebie pasowali.
- Oj, bo zaraz się rozpłaczę i rozmażę sobie makijaż - odpowiedziała mu żartobliwie. Oczywiście makijażu żadnego nie miała. Nie mógł jednak liczyć na to, że zapomni o jego słowach, nawet pomimo przyjemnego szumu który słyszała teraz w swojej głowie, a który zakłócał jej myśli. Wyznanie, które na pewno miało zaprzątać jej przez pewien czas głowę, ale dopiero wtedy gdy miała troszkę wytrzeźwieć.
- Ja padnę? Ja? Potrzymaj to... wino - odpowiedziała mu, rzeczywiście podając mu butelkę wina, by chwilę potem je od niego wyrwać i wziąć kolejny łyk. Zgadzała się jednak co do jednego - zbyt długa kąpiel tylko by im zaszkodziła.

Obrazek
Spoiler:

Główne konto
 
Posty: 304
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 21:55
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Ruiny zasypane śniegiem.

Postprzez Senju Kuro » 21 mar 2017, o 01:48

Aż miło się robiło, bo przypomniał sobie ojcowskie żarty, gdy jeszcze oboje byli skłonni do rozmów, tylko on był na nie za młody. Można było je było nazwać życiowymi prawdami, opowiadanymi również po alkoholu w pubach. Było kilka okazji, by się ich nasłuchać, zwłaszcza że mężczyźni mówili je jako przestrogę dla młodszego pokolenia. Tak, nie było nic lepszego niż widok laski bez makijażu, zwłaszcza o poranku. Gorsze od nieumalowanej swojej starej z rana, mogła być nieznajoma, która po winie była dużo atrakcyjniejsza. Kuro raczej nie groził taki scenariusz, choć zabawnie było sobie to wyobrazić. Kiyomi po mimo pary nic z twarzy nie spływało i nie byli po ślubie - a to po nim podobno dziewczyna jak marzenie zamieniała się w mitycznego Krakena.
-Tylko żebym z rana zawału nie dostał, jak zejdą ze mnie procenty. - Po prostu musiał to powiedzieć. Zgryźliwość była silniejsza od niego, ale dziewczyna odpłacała się tym samym. Chyba nawet nie zareagowała na aluzję, co do miejsca w którym spędzi noc. Mieli przecież jeszcze przynajmniej jedną butelkę przed sobą, a pokazywała, że nie ma dość. Tylko miejsce przestawało być odpowiednie do takiego spędzania czasu. Wylegiwanie się po winie w gorących źródłach skończyć się mogło w najlepszym wypadku bólem głowy.
-Ubierzesz się, czy mam ci pomóc? - Zapytał czochrając ją po włosach jak małego boba. Miał ochotę nawet to zrobić, ale ten czas, gdy mogła sama sobie poradzić z tym zadaniem chciał poświęcić na czymś innym.
-Skoczę po Pusię, bądź gotowa. - Mówiąc to wyskoczył z wody i nerwowo zaczął się ubierać. Zimne powietrze kuło jak igły. Zdecydowanie nie chciał długo tu zostać, więc czym prędzej skoczył po zapomnianego wcześniej królika Miitsu, by wziąć go ze sobą. Dopiero po tym zebrał pozostałe rzeczy, nie zapominając o najważniejszej atrakcji wieczoru. Oby nie było jej jeszcze niedobrze.. - Pomyślał, bo wiedział, że źle znosi jego teleporty. Ale.. Wyglądała tak słodko prosząc, by ich już stąd zabrał, że nie mógł jej odmówić..
Znaleźli się znów w rezydencji Senju, w jego pokoju. Jako osoba, która nawet po alkoholu musiała czasem zadbać o resztę, Kuro zajął się postawieniem klatki dla Pusi, włączeniem światła i schowaniem niepotrzebnych gratów, które ze sobą przyniósł do Kamui. Posadził rudy sopel lodu na ziemi przy łóżku i dał jej koc, oraz otwierając kolejną butelkę wina - na rozgrzanie. Może nie było tak samo jak w źródłach, ale usiadł koło niej opierając plecy o bok łóżka. W domu panowała już cisza i spokój. Mógł być prawie pewien, że wszyscy położyli się spać, bądź zajęli się swoimi sprawami, nie od dziś miał doskonały słuch.


z/t
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Poprzednia strona

Powrót do Tetsu no Kuni - Kraj Żelaza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników