Miasteczko portowe

Kraj Żelaza jest jedną z największych potęg tej części świata. Ze względu na ich siłę oraz odmienną kulturę kraje shinobi postanowiły odseparować się od tej krainy i nie podejmować działań militarnych ani politycznych związanych z Tetsu no Kuni. Kraj ten nie posiada shinobi, zamiast tego siłą militarną kraju są samurajowie. Dowodzi nimi Generał, lider stacjonujący wraz z armią w górach Sanrō, które utożsamiane są z tą krainą.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Miasteczko portowe

Postprzez Lokacja » 30 sty 2015, o 21:31

Obrazek

Kraj Żelaza całkowicie różnił się od krajów, w których rządzili ninja. Daleko od świata ninja non stop pada śnieg... Jednakże nie tutaj. Największy port w całym Tetsu no Kuni charakteryzował się tym, że znajdował się na skrawku ziemi który nie jest dotknięty plagą białego puchu. Przynajmniej w trakcie wiosny. Teraz tętni tutaj życie, a handlarze z całego świata chętnie tutaj przypływają. Przystań jest częścią malutkiej Torēdogakure no Sato. Poza nią dostrzec należy kilkanaście domów mieszkalnych, budynek władcy, rynek, duże dōjō i karczmę "Pod ostrzami".

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
1/52+

~~~~


Wybiła godzina jedenasta gdy ty, świeży trzynastoletni nukenin, wyszedłeś z motorówki. Podróż trwała kilka godzin, a mając na uwadze trudności z wydostaniem się z Kirigakure no Sato, czujesz zmęczenie. Nie takie zwykłe, które czuje się po ciężkim treningu... Jesteś wyczerpany i nic tego nie zmieni. Na gwałt potrzebujesz snu, jak również opatrzenia swoich ran. Nawet, jeżeli były one niewielkie. Jako ambitny Kenuser, osoba chcąca doprowadzić swoje umiejętności dzierżenia miecza do perfekcji, wybrałeś miejsce najmniej oczywiste - Kraj Żelaza. To tutaj masz szansę, pod okiem najlepszych mistrzów sztuki Kenjutsu, doskonalić to, w czym czujesz się najlepiej. Pogoda niestety nie dopisywała i prawdopodobnie gdybyś wypłynął kilka godzin później, zastałbyś potężny sztorm na środku morza... W każdym razie widzisz w oddali pioruny, które wściekle uderzały o taflę wody. Na prawdę masz szczęście. Jednakże co teraz zamierzasz zrobić? Stoisz na drewnianym mostku. Dookoła jest mnóstwo ludzi, którzy wyciągali ze swoich drewnianych łodzi zapasy i przenosili je w centrum malutkiej Wioski Handlu. Delikatny wietrzyk z chwili na chwilę nabierał na prędkości. Jeżeli tak dalej pójdzie, to zaraz zacznie się wichura jakiej ten świat jeszcze nie widział. Polecam udać się do karczmy, gdzie będziesz w stanie tanio wynająć pokój. Odpoczynek i przetrwanie złej pogody mając dach nad głową powinno być dla ciebie priorytetem. Należy ci się kilka godzin spokoju.
Administrator
 
Posty: 575
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 12:45

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 30 sty 2015, o 22:12

Zaczynało grzmieć, deszcz chociaż mrawy padał, kropiło jak jeszcze chłopak dopływał na ląd. Miał niebywałe szczęście, gdy tylko stanął na lądzie zauważył na morzy zaczynający się sztorm, on osłabiony dodatkowo zmęczony podróżą i walką mógł nie poradzić sobie z tak groźnym przeciwnikiem jak morze. Którego nie znał, ta wizja go przerażała do tego stopnia że poczuł na ciele mrowienie. Widok miasteczka sprawiał że chłopakowi zaczęło burczeć w brzuchu, był zdecydowanie głodny. Wyjął swój portfel i zajrzał do środka. Szybkim ruchem wykonał gest zadowolenia stać go było, na porządny posiłek nocleg wyżywienie i medyczną opiekę, przynajmniej taką miał nadzieje. Poprawił się zakrywając lekko twarz, na wszelki wypadek by nikt go nie rozpoznał, choć obecnie kraj żelaza należał do innego sojuszu to informacja o ucieczce mogła zawędrować nawet tu. Mimo to był oto najbezpieczniejsze miejsce. Swoją oznakę shinobi schował do jednej z kieszeni za kimonem, natomiast kamizelkę wyrzucił do morza. Kimono mogło mu pomóc wtopić się w tłum lecz kamizelka mogła go zdradzić, ten środek zapobiegawczy był dla niego oczywisty. Gdy pozbył się wszystkiego co świadczy o jego byłej przynależności ruszy w głąb niewielkiego miasta szukając karczmy. MIał nadzieje że dość szybko znajdzie swój cel, port by nie wielki dlatego stosunkowo dobrze poradzi sobie w szukaniu. Gdy już znajdzie budynek wejdzie, tam idąc wolnym i ostrożnym krokiem, zresztą ten ruch będzie wykonywał przez całą trasę, w końcu nie wiadomo kto czyha na rogu. W środku podejdzie do osoby zajmującej się karczmą.
-Witam czy mogę poprosić posiłek oraz wynająć pokój a także poprosić o jakąś pomoc medyczną. Jestem zmęczony i poobijany, miałem ciężka podróż. Oczywiście wcześniej ściągnął prowizoryczną chuste. Dalej czekał na odpowiedz.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 30 sty 2015, o 22:43

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
3/52+

~~~~


Obawiałeś się, że informacje o ucieczce shinobi z Mizu no Kuni w szybkim tempie pokonają morze i dotrą do Kraju Żelaza jeszcze przed tobą. Zważając na to, że te dwa kraje są po przeciwnych stronach barykady raczej nie ma sensu się tym obawiać. Bo po co. Ewentualnie jacyś przypadkowi turyści, bądź też handlarze, mogliby wyjawić prawdę na światło dzienne... Ciekawe, czy twoje zdjęcie już znalazło się w sławetnej Księdze Bingo. Jeżeli tak powrót do świata ninja będzie ciężkim orzechem do zgryzienia. Na pewno zdawałeś sobie sprawę z tych problemów jeszcze zanim postanowiłeś stać się przestępcą. W każdym razie schowałeś ochraniacz z symbolem Kirigakure no Sato do kieszeni, a kamizelkę wyrzuciłeś do wody, co wywołało falę oburzenia na drewnianym mostku. Jak już wspomniałem - wokół ciebie było pełno ludzi. Nie zgadzali się z tym, by zaśmiecać morze. Tym bardziej tak blisko portu... Na pewno zapadnie im to w pamięci.

Nasz mały uciekinier ostrożnie stawia kolejne kroki na swojej nowej drodze życia. Nie spieszy się, bo nie ma dokąd. Poza tym jest zmęczony. Ukradkiem obserwuje najbliższą okolicę. Zanim wszedł do karczmy dostrzegł na ulicy blondynkę, która swobodnie maszerowała między domostwami. W oczy rzucił ci się jej ochraniacz ninja na którym widniał charakterystyczny symbol Wioski Ukrytej w Liściach. Nie martw się, nie dostrzegła cię. Jednakże czy to nie wydało ci się podejrzane? Haha! Podejrzewam, że początkowo wszystko będzie wydawało ci się podejrzane. Musisz przyzwyczaić się do odgrywania nowej roli w świecie ninja. Przeszedłeś na stronę zła, a co za tym idzie zgodziłeś się trwać w ciągłej niepewności... W każdym razie trzynastoletni Yuki podszedł go karczmarza.

Obrazek

Niestety, nie byłeś jedynym przyjezdnym. Przy ladzie stała grupka ludzi: wysoka dziewczyna, niemrawy chłopak i karzeł. Cała trójka popijała coś gorącego z wielkich, drewnianych kubków. Swobodnie ze sobą rozmawiali nie zważając na to wszystko, co ze sobą tutaj przywieźli. Śmiech i radość górowała w ich konwersacji. Musiałeś się delikatnie przepychać, aby móc porozmawiać z właścicielem. Słuchał cię uważnie, a gdy skończyłeś, kiwnął tylko głową mówiąc:
- Za mną.

Zawołał jednego chłopca by stanął za ladą i sam pokazał ci pokój. Znajdował się on na piętrze. Miałeś dostęp do niewielkiego balkoniku! W koncie stało wielkie, drewniane łóżko. Poza tym była jedna, niewielka szafa na ubrania, kilka półek na książki, dwa fotele i szafka nocna.
- Jedzenie przygotuję i przyniosę do dwudziestu minut. Musi pan poczekać. Co do opieki zdrowotnej... moja żona pracuje w pobliskiej przychodni szpitalnej. Gdy tylko znajdzie chwilkę, pomoże panu - powiedział i odwrócił się na pięcie by wyjść, gdy w drzwiach zatrzymał się jeszcze - Rachunki uregulujemy w momencie, gdy będzie pan wychodził. Na razie proszę czuć się jak w domu - zrobił jeszcze dwa kroki i zamknął za sobą drzwi.

Słyszysz radosny gwar dochodzący z dołu. Wielka sala tętniła życiem. Mimo takiej ilości wszelakich ludzi ty możesz czuć się osamotniony. Jesteś sam. Sam jak palec. Z dala od domu. Masz chociaż jakiś plan na życie? Na razie poczekaj na jedzenie i pomoc medyczną.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 31 sty 2015, o 01:25

Chłopak długo nie musiał czekać na odpowiedz. Karczmarz był tak uprzejmy ze od razu zajął się małym chłopakiem, z początku słabo to widział. Gdy wszedł do środka było sporo ludzi, a i przy barze nie jeden popijał jakiś napój stąd myśl że chłopak nie jest jedyną osobą w kolejce. Ale to i dobrze im szybciej tym lepiej będzie mógł w spokoju odpocząć. Gdy ten powiedział "Za mną" Soivon odwrócił się, jeszcze chwilę spoglądając na obecnych a zwłaszcza na trójkę przyjaciół, bo prawdopodobnie nimi byli oraz na całą ich zawartość. Oczywiście nie chciał niczego kraść o nie, na pewno, nawet o tym nie myślał. Aczkolwiek w chwili obecnej kiedy każdy dziwny ślad go interesował, pragnął wiedzieć jak najwięcej by w przyszłości móc się przed tym bronić. Oczywiście tylko zerkał w sumie nie brał nic do siebie, nie spisywał w notesie szczegółów a o tak z ciekawości czekając aż Karczmarz załatwi sobie zastępstwo, gdy tylko wyszedł za lady ruszył za nim starając nie rzucać się w oczy.

Gdy wszedł do pokoju zaraz za nim rozejrzał się i kiwnął głową. Tak to było idealne miejsce na odpoczynek chciał aby wszystko było skromne i tak nie zamierzał siedzieć tu długo. -W porządku tak będzie najlepiej. -Dodał na znak że zgadza się na taką zapłatę. -W takim razie czekam. -Ukłonił się by wyrazić grzeczność i uszanowanie. Gdy Karczmarz wyszedł Soivon podszedł do okna by zobaczyć czy błąka się jeszcze shinobi z Konoha. CO on tu robi czyżby ? Nie możliwe nikt nie wiedział gdzie zamierza się udać chłopak nikt. Bronił się myślami przed tym że już go znaleźli. Delikatnie uchylił zasłony by następnie wyjrzeć. Gdy to zrobił, zasłonił z powrotem by następnie położyć się w łóżku.

Obrazek

Nagle zaczęły mu lecieć łzy , to wszystko, za dużo uczuć się w nim głębiło. Miał świadomość co zrobił i czemu to miało służyć. ALe był jeszcze małym dzieckiem nie chciał zabijać. Dlaczego to własnie w nim tkwiła nadzieja, ta misja. Był sam bez przyjaciół rodziny, bez bliskich. Zaświtał mu obraz trójki przyjaciół. Zapewne ci mieli radosne życie. Soivon... niestety musiał z tego wszystkiego zrezygnować. Po kilku minutach powoli dochodził do siebie. Czekając w spokoju na medyka orz danie. Leżał skulony wpatrzony w swoją Katanę która była tuż obok niego.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 31 sty 2015, o 10:18

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
5/52+

~~~~


Soivon bez zastanowienia udał się za karczmarzem i szybko mógł podziwiać wynajęty pokój. Zadowolony zgodził się z mężczyzną co do formy zapłaty. Spoglądając przez okno na ulicę Torēdogakure no Sato nie dostrzegł mieszkańca Ukrytego Liścia. Czy aby wszystko to mu się nie przewidziało? A może kobieta po prostu dostrzegła cię i teraz przekazuje informację w jakiś wyjątkowy sposób Hokage? Niestety, tego nie wiesz. I najpewniej nie szybko się tego dowiesz. Rzuciłeś się na łóżko. Poprzez łzy swobodnie spływające po twej twarzy starałeś się rozładować swoje napięcie. Z każdą kolejną kroplą czułeś się lepiej. Masz za sobą spokojne życie w Kirigakure no Sato, a przed sobą - otwarty świat. Możesz robić wszystko na co masz ochotę! Wolny jak ptak. Koniec z klatkami.

Ktoś zapukał do drzwi. Szybko, trzykrotnie. Stosunkowo mocno. Po tym wszystkim przekręcił klamkę i wszedł do środka. Była to niewysoka BLONDYNKA. Czy to ta sama, którą spotkałeś na ulicy? Nie jesteś pewny. W każdym razie twarz wygięła w przyjemnym uśmiechu. W dłoniach trzymała drewnianą tacę, na której znajdował się talerz z potrawą.
- Duża pierś z kurczaka. Dodatkowo ryż przyprawiony curry i surówka. I jeden medyk - dokończyła.

Podeszła bliżej z jedzeniem. Położyła je na szafeczce nocnej. Poprosiła, byś położył się na plecach. Wyciągnęła z kieszeni peleryny mały zwój. Otworzyła go i używając techniki Fūin no Jutsu przywołała trochę bandaża, waty, gazy, alkoholu do przemycia rany i nożyczki. I wzięła się za pomoc.
- Nie jesteś stąd, prawda? Nigdy cię nie widziałam, a w Torēdogakure no Sato znam większość ludzi... Najpewniej szukasz Łowców Przygód! Jeżeli chcesz się do nich przyłączyć, musisz być w pełni formy. Prawda? Słyszałam, że poszukują legendarnego miecza - ot takie właśnie ploteczki zafundowała ci żona karczmarza.

Cała pomoc medyczna zamknęła się w obandażowaniu lewej ręki i części klatki piersiowej i trwała nie więcej niż piętnaście minut. Od razu czułeś się lepiej. Gorący posiłek trochę już przestygł. Może warto się nim zainteresować? Czy zainteresujesz się czymś innym?
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 31 sty 2015, o 14:31

Kiedy weszła wysoka blond włosa kobieta Soivon już nie ronił łez. Jedynie leżał na plecach wpatrując się w sufit i czekając na pożywienie. Dzięki temu mógł trochę odpocząć odprężyć się. Na razie nie zamartwiał się poszukiwaniami jego osoby, w sumie to po co. Skoro mieli go znaleźć to znajdą na chwilę obecną musiał zadbać o zdrowie i swój stan żeby w czasie możliwego odkrycia mógł swobodnie uciec. Gdy kobieta weszła chłopak od razu pomyślał o tej z ulicy o tej z Konohagakure. Poderwał się, nie robiąc gwałtownych ruchów. Przyniosła danie, ale jeżeli to ona, to co shinobi robi w roli gospodyni ? Szpieg ? Na razie Soivon zachował dystans. Czy tak będzie wyglądać jego życie ? Na każdym kroku nie będzie mógł ufać nikomu ? W porządku na tą chwilę usiadł i czekał aż pani doktor się nim zajmie. Obserwował ją uważnie każdy jej drobny ruch choć nie sprawiała groźnej i kłopotliwej.

Położył się na plecach tak jak mu kazała. Gdy zajęła się jego ramieniem oraz plecami poczuł ulgę. No cóż chyba najwyraźniej tego potrzebował. Mimo iż nie miał poważnych ran to jednak odczuwał ból który nasilał się z każdą godziną. Lecz w tej chwili wszystko jakby odpływało. -Myślałem że kraj żelaza i samuraje nie preferują ninpo ? -Zapytał gdy ta najwidoczniej posługiwała się technikami pieczętowania. -To prawda nie jestem z stąd, podróżowałem z przyjacielem lecz ten zginął i tak wylądowałem tutaj. Pani chyba także nie pochodzi z tych okolic. -Odpowiedział dopytując się o jej stan zamieszkania. Dyskretnie i bez podejrzeń chciał się czegoś dowiedzieć. Wziął talerz z jedzeniem i ze smakiem zaczął spożywać. Już dawno nie jadł czegoś tak dobrego. Był ucieszony co było widać na jego twarzy. Nim blondynka wyszła zadał jej jeszcze kilka pytań. -Wspomniała pani o podróżnikach i to ze szukają jakiegoś legendarnego miecza. Czy mogła by pani powiedzieć mi nieco więcej ?
Dodał . Legendarny miecz brzmi dosyć ciekawie. Soivon może nie znał się na Kenjutsu nie na tyle by posługiwać się z taką samą mocą jak Samurajowie, ale lubił ten styl walki, ten miecz może dać mu wielką szanse na rozwój.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 31 sty 2015, o 15:41

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
7/52+

~~~~


- Nie jestem stąd. Gdy byłam dzieckiem rodzice przeprowadzili się z Kraju Wody właśnie tutaj. Mam naturalny talent w dziedzinie Fūinjutsu, co wykorzystuję w tutejszym szpitalu. Dzięki temu nie muszę poruszać się z torbą medyczną - mruknęła w trakcie zawiązywania bandaża na ręce.

Jako, że cały ten czas udzielała pomocy klęcząc, wstała na proste nogi. Wszystkie medykamenty zapieczętowała ponownie w niewielkim zwoju, który odłożyła w swoje miejsce. Słysząc twoje kolejne słowa blondynka postanowiła podejść do szklanych drzwi prowadzących na niewielki balkonik. Co tam robiła? Widziałeś tylko, że podniosła lewą dłoń na wysokość twarzy i energicznie zaczęła nią machać. Co za brak profesjonalizmu! W końcu jednak przestała. Słysząc o towarzyszu naszego malca natychmiastowo odwróciła się do niego twarzą. Zrobiła kilka kroków tak, by stanąć nad nim. W jej oczach dostrzegłeś tylko współczucie. Jedząc usłyszałeś znowu jej głos. Na twarzy pojawił się żal i smutek. Śmierć towarzysza? Przecież to jest straszna rzecz...
- Przykro mi. Na pewno jesteś... - zaczęła, jednakże widząc uśmiech na twej twarzy zająknęła się - ... smutny.

Coś jej tu nie pasowało. Bardzo, bardzo mocno. W każdym razie była tylko zwykłą dziewką, która starała się pomagać chorym mieszkańcom miasteczka. Nim zdążyła uwolnić się od Soivona, usłyszała jeszcze jedno pytanie. Dłoń trzymała już na klamce. Zatrzymała się w bezruchu i nie odwracając się mruknęła:
- Nic więcej nie wiem. Lepiej, jeżeli zapytasz ich osobiście. Słyszałam, że zaraz mają się zbierać. Znajdziesz ich przy barze... dziewczyna, chłopak i karzeł. Trudno ich nie dostrzec - dokończyła nim przekręciła klamkę i wyszła na korytarz zamykając za sobą drzwi.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 31 sty 2015, o 18:19

Kiwał głową trzymając się za głowę wolną ręką. Rozumiał, a więc i ona pochodzi z tego samego kraju co chłopak, albo... kłamie sprytnie zagadując Soivona gdy w tym samym czasie służby specjalne są u drzwi karczmarza pytając się go o pokój który wynajął Yuki. -Faktycznie przydatna zdolność. -Tym zdaniem posumował całą wypowiedz pani doktor na temat jej pochodzenia oraz zdolności z dziedziny Fuinjutsu. Cały czas starał się obserwować jej ruchy, nie ufał jej pomimo iż opatrzyła go przyniosła pożywienie i zapewniła mu pewną swoiste ciepło której potrzebował. Gdy wyszła na balkon chłopak złapał swoją katanę chciał ja trzymać w dłoni, była dla niego zarówno oparciem jak i narzędziem walki. Schowana w pochwę nie stanowiła chwilowo zagrożenia.

Śmierć każdego spotyka, szkoda że akurat tym razem spotkała mojego przyjaciela. Jednak to nie jest powód do smutku, każdy z nas zginie. Zapewne nie chciał by bym się teraz tym zamartwiał. -Dodał kończąc posiłek, czuł się najedzony i wypoczęty. W brzuchu mu nie burczało i ciało w jakiś sposób odzyskiwało pełnie sił. -Rozumiem na pewno do nich zajrzę, dziękuje raz jeszcze, jest pani dobrą kobietą. -Kolejne ukłony wyrażające swą wdzięczność. Nawet jeżeli Soivon nie był typem tej osoby którą aktualnie prezentował to musiał wczuć się w graną przez niego postać. Gdy kobieta wyszła. Minęła chwila, jakieś kilka minut nim chłopak wziął wszystkie jego rzeczy i wyszedł z pokoju. Szedł na dół, kierując się do trójki podróżników. Gdy doszedł stanął przed nimi i powiedział.
-Podobno jesteście poszukiwaczami przygód ? Chciałbym się do was dołączyć. NIc więcej, nie dodając spoglądał na kobietę. W słowach nie ujął nic o broni nie teraz.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 1 lut 2015, o 16:06

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
9/52+

~~~~


- Dołączyć się? Do nas? Żartujesz? Kim ty w ogóle jesteś? Jeżeli wyjawisz nam prawdę, zastanowimy się nad tym. I nie próbuj kłamać.

Kobieta wypowiedziała swoje słowa chwilkę po tym, jak przeprowadziła cichą rozmowę z towarzyszami. Każdy z nich przyglądał ci się podejrzliwym wzrokiem. Sala była praktycznie opustoszała - tylko w najdalszym rogu siedział mężczyzna popijający ciemne piwo, które wylewało się na jego koszulkę. Właśnie podszedł do niego karczmarz, który chciał zaproponować klientowi kolejną butelkę alkoholu. Chodzi mi o to, że teraz nikt was nie podsłucha i możesz swobodnie rozmawiać z Poszukiwaczami Przygód nie obawiając się nikogo i niczego. Teraz tylko i wyłącznie od ciebie zależy, czy wyjawisz im prawdę.

Na dworze rozpętało się prawdziwe piekło. Słyszałeś huk charakterystyczny do pioruna, który trafił w pobliskie drzewo niszcząc je doszczętnie. Czy właśnie w taką pogodę będziesz musiał wyjść na zewnątrz i zmierzyć się przygodą, która zbliża się do ciebie wielkimi krokami?!
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 1 lut 2015, o 17:52

Chłopak szedł na dół dość wolnym jednak pewnym krokiem co chwilę opierając się kataną. Nie żeby musiał, ale jakoś tak nie zahaczył broni na plecy. Może powodem tego było szybsze wyjęcie broni. Kto tam wiedział, w sumie Soivon o tym nawet nie myślał. Gdy szedł na dół skierował sie ku podróżnikom i od razu zapytał. NIe przedstawiając się nie podając swojego pochodzenia nic, żadnych informacji. Nic dziwnego że spotkał się z takim a nie innym zdaniem. Wokół niego nie znajdował się nikt, kompletnie pusta sala, jeden zapewne stały bywalec pijacy kolejny kufel jakieś alkoholu. Tak przynajmniej myślał chłopak. Czy mógł się teraz czuć w pełni swobodny, powiedzieć kim jest z kad pochodzi. Że jest poszukiwany ? Na pewno nie , nigdy zapewne z pełną świadomością tego nie powie.

-Kaneki Ken.. -Powiedział pierwsze lepsze imię.-Jestem zwykłą osobą która poszukuje przygód tak jak wy. Jak widzicie jestem sam, szukam towarzystwa. Nie musicie się mną opiekować a zapewne mogę wam pomóc. -Powiedział mało ale z drugiej strony wystarczająco. Skłamał ? Powiedział fałszywe imię. Ale dlaczego nie może być prawdziwe , nowa tożsamość, nikt nie musi wiedzieć że nazywa się Soivon , tak Kaneki Ken to jego imię i jego nowa osobowość. -Więc jak? Pasuję wam moja odpowiedz. -Jego słowa były spokojne i uprzejme, zachowywał dystans nie próbował się przymilać ani sypać słodkich słów był sobą a zarazem kimś innym.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 2 lut 2015, o 11:43

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
11/52+

~~~~


Cała trójka uważnie cię wysłuchała. Kobieta przyglądała ci się podejrzliwie przez kilka minut w ciszy, jednakże ostatecznie uśmiechnęła się. Kiwnęła jeszcze głową na potwierdzenie pozytywnego rozpatrzenia twojego dołączenia do nich. Zgrabnie zeskoczyła z krzesła podnosząc rękę i wołając:
- Kasę zostawiam na ladzie. Resztę potraktuj jako napiwek! Dziękujemy!

Karczmarz spojrzał na was, a następnie kiwnął głową na znak zrozumienia. Uśmiechnął się do szczodrej panienki stawiając przed bywalcem jeszcze jeden wielki kufel piwa. Jeżeli i oni wychodzą, to znak, że w izbie znikną już prawie wszyscy klienci. Zostanie jeszcze pijak, który codziennie przesiaduje tutaj do późnych godzin. Niestety, na to wpływu nie miał. Szybko obliczył, że przyniesie mu jeszcze około sześć dzbanów alkoholu zanim sobie pójdzie. Westchnął wracając za ladę. Wziął pieniądze uważnie cię obserwując. Czyżbyś o czymś nie zapomniał?
- A ty idziesz z nami - cichutki głosik kobiety wydobył się tuż obok twego lewego ucha.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 2 lut 2015, o 18:52

A więc był w ekipie poszukiwaczy. Trochę się zdziwił że wyruszają niemal natychmiast, chciał jeszcze chwilę odpocząć poleniuchować, no ale najwyraźniej nie było mu to dane. No dobra skoro ma tak być nie sprzeciwiał się. Ci zanim wyszli uregulowali swój dług. Chłopak też miał swoje wydatki na dzisiaj, musiał zapłacić za posiłek i wynajem pokoju, choć nie przenocował w nim ani jednej nocy to wszystko zwrócił pyszny posiłek i pomoc medyczna.
Spojrzał na gospodarza karczmy i powiedział. - Ile się należy. -Miał nadzieje że nie zedrze z niego ostatniego grosza. Kiedy poda cenę, zapłaci.

Następnie uda się za swoimi nowymi kumplami. O ile mógł ich tak nazwać w sumie nic się nie przedstawili żadnych nazwisk. Na dobrą sprawę nie wymagał tego od nich ale jak ich miał nazywać. Wziął wszystkie swoje rzeczy z pokoju, oczywiście zrobił to zanim szedł na dół. I wyszedł, wcześniej dziękując za wszystko gospodarzom. Gdy dogonił trójkę podróżników. Zadał im kilka pytań. -W sumie skoro mam iść z wami jak mam się do was zwracać. Jakieś informacje czego szukacie cokolwiek? Dokąd tak w ogóle idziemy? -No tak, na to pytanie chciał usłyszeć odpowiedz najbardziej. Pogoda nie jest przyjemna a podróż w sam środek sztormu jest jeszcze bardziej szalony niż wyjście się przewietrzyć. Soivon cały czas miał miecz ku sobie, dla bezpieczeństwa dla potrzeby czucia się bezpiecznym. Nawet jeśli nie był w stanie nim nikogo zranić jakoś dawało mu to pozytywnej motywacji. "A może jednak dam rade". Obserwował cała trójkę ich gesty, mowę, ruchy, chciał wyczuć czy są pewni siebie i na ile ich stać. A to wszystko by móc jak najlepiej się pokazać i dać siebie jak najwięcej podczas gdy przyjdzie na to pora.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 3 lut 2015, o 20:07

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
13/52+

~~~~


Karczmarz czekał na twoje słowa, a gdy tylko wypowiedziałeś je, natychmiastowo podał właściwą cenę. Nie była ona zbyt wygórowana i trzeba przyznać, że w miasteczku portowym można było dostać dobre jedzenie za mniej, niż w Kirigakure no Sato. Zapłaciłeś, najpewniej dziękując za usługi. Jeszcze ostatnie spojrzenie i już powoli wychodziliście z budynku. Cel był teraz nieznany i jedyne co mogłeś zrobić, to iść za trójką poszukiwaczy przygód. A trzeba przyznać, że była to podróż bardzo nieprzyjemna. Dość powiedzieć, że deszcz tylko przybrał na sile. Jeżeli tak dalej pójdzie, to prawdopodobnie Torēdogakure no Sato zostanie zalane i obrócone w proch. A może nie ma żadnego, najmniejszego ryzyka nieprzyjemności? To właśnie dlatego możesz czuć się tutaj niepewnie. Nie wiesz co to za miejsce i nie możesz domyślać się jak zareaguje na przypadki losowe.

Zadałeś swoje pytania, które chyba nie zainteresowały twoich towarzyszy. Nie oszukujmy się - po prostu cię zlali. Drugą sprawą było to, że może po prostu chcieli usiąść w cieple gdzieś, gdzie będą mogli spokojnie porozmawiać. I nawet nie zamieniali słów między sobą. Dlatego chyba nie powinieneś się denerwować. Zobaczyłeś, że przedstawicielka płci pięknej wskazuje na niewielki domek, który znajdował się troszeczkę na uboczu. Twoi nowi towarzysze biegiem pokonali pozostałe sto metrów i już otwierali drzwi, by wejść do środka. Od razu poczułeś buchające ciepło, które pochodziło z kominka. Rzeczywiście. Jest to takie miejsce, którego szukali. Usiedliście wszyscy blisko ciepła. Karzeł zaproponował herbatkę, lub coś innego do picia. Jesteś chętny? Nie dostrzegasz, by poza tobą był tu jeszcze ktoś inny. Chyba, że się kryje.
- Jesteśmy rodzeństwem Machi: ja nazywam się Yumichi, tutaj jest Hajime, a herbatę robi nam Ko - wskazywała odpowiednio palcem w stronę przedstawianej osoby - Naszym celem jest Hiramekarei, który zaginął kilkadziesiąt lat temu na terenie Kraju Ognia.
Hyūga Kyasupa
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Yuki Soivon » 4 lut 2015, o 14:54

Zapłacił pozbył się długu u pracodawcy, następnie krokiem elitarnego zabójcy pobiegł za swoimi towarzyszami. Cóż zapewne to nie pierwszy raz kiedy poznaje nowo spotkanych ludzi i niemal natychmiast przyłącza się do ich podróży, przygody. śmiertelnej wyprawy. PO zadaniu pytania usłyszał... no własnie nic, kompletna cisza jakby wcale go tu nie było a osoby przed nim to obcy ludzie, a przecież się znali, to znaczy można było to tak nazwać. W sumie to w ogóle się nie znali po za kilkoma wymienionymi zdaniami nie świadczącymi o niczym. No dobra skoro go zlali to chłopak nie będzie się prosił o trochę uwagi. Poczeka jest cierpliwy, niczym motyl w kokonie czekający na ewolucje.

Ich pierwszym celem był jakiś domek znajdujący się tuż obok karczmy, pogoda była okrutna ulewa większa niż ta w Kirigakure, choć tamta wioska była przygotowana na wszystko co związane z wodą to ta mimo iż jest portowym miejscem to cały czas nie była wyspą a jedynie częścią wielkiego kontynentu. No i należała do Tetsu. Dziwna sprawa- pomyślał. To mu nie zaprzątało głowy gdyż zobaczył jak trójka podróżników udała się szybkim krokiem a raczej biegiem do owego domku. SOivon nie chciał zostawać w tyle wziął swój miecz i ruszył by jak najszybciej ich dogonić. W końcu dość szybko dotarli i weszli do budynku, pusty nikogo prawie nie było, jakby był przygotowany na zasadzkę a może pułapka zbiega ? Wszedł nie pewnie cały czasz podchodząc do wszystkiego w miarę uważnie, następnie usiadł ze znajomymi

Legendarny miecz ?-Zapytał za ciekawieniem, Co w nim jest tak fascynującego ?Kolejne pytanie. - Czy źródło wiedzy jest pewne, bo wiece kraj ognia jest spory wiemy gdzie szukać ? -Następne, pytań miał sporo ale chciał je zadawać w miare systematycznie. _Macie jakiś konkretny plan ? -Zakońćzył... na razie.
Yuki Soivon
 

Re: Miasteczko portowe

Postprzez Hyūga Kyasupa » 5 lut 2015, o 12:38

~~~~
Na poszukiwanie Hiramekarei
Dla Yuki Soivon
Misja rangi A
15/52+

~~~~


Kobieta wzięła do dłoni kubeczek i powoli zaczęła go sączyć. Delektowała się wyrazistym smakiem herbaty. Każda obecna tu osoba miała przed sobą trochę napoju tak bardzo popularnego na całym kontynencie. W każdym razie chwilowo nie miała zamiaru otwierać ust tylko po to, by wydobyć z nich jakieś słowa. Była zajęta i tylko to się liczyło. Z drugiej strony dostrzegłeś, iż pozostała dwójka rodzeństwa również znalazło sobie takie samo zajęcie. Pojawił się błogi wyraz twarzy. I przed tobą stał kubeczek, którym prawdopodobnie musisz się w końcu zająć. Nie tyle ze względu na to, że chce ci się pić. Po prostu z grzeczności. Chyba nie muszę uczyć cię manier...
- Hiramekarei jest bronią, która może przyjąć dowolny kształt, lecz jej ciężar się nie zmienia.

To nie była do końca prawda. A raczej nie tylko takie możliwości niesie ze sobą dzierżenie Hiramekarei, jednakże ta trójka Poszukiwaczy Przygód nic więcej nie wspomniała. Specjalnie, a może po prostu z niewiedzy? Na razie tego się nie dowiesz. Co do twojego pytania o dokładną lokalizację ostrza... karzeł spojrzał na swoją siostrę która kiwnęła twierdząco głową. Ten wyciągnął z kieszeni mały zwój i rozłożył go. Była to mapa całego Kraju Ognia.
- Widzisz tę czerwoną kropkę? Tam jest pogrzebany skarb. Naszym planem jest wejście do jaskini i zabranie ze sobą tego, po co tam przyjdziemy.

Dostrzegłeś jeden, malutki szczegół, który chyba nie jest szczęśliwy. Przynajmniej dla ciebie. Dowiadujesz się bowiem, że jaskinia jest w odległości dwustu metrów od Konohagakure no Sato.
Hyūga Kyasupa
 

Następna strona

Powrót do Tetsu no Kuni - Kraj Żelaza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników