Siedziba Rokage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Rokage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Amegakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Siedziba Rokage

Postprzez Lokacja » 1 kwi 2015, o 23:47

Siedziba Rokage znajduje się w centrum miasta, budynek ten jest szczytem architektonicznym w swej czystej postaci został zbudowany z przepychem i monumentalizmem wychwytując jednak kontrast między tym przybytkiem a resztą budynków w tym rejonie. Wnętrze dzieli się na trzy kondygnacje, pierwsza to poczekalnia połączona z recepcją gdzie można umawiać się na rozmowy z Rokage wioski, drugi to biura pracowników siedziby gdzie najlepsi stratedzy od różnych kwestii państwowych przygotowują potęgę wioski, schody na trzecią kondygnację prowadzą do dość długiego korytarza, na którego końcu znajduje się serce tegoż budynku biuro kage. Pomieszczenie to jest średniego rozmiaru, przy drzwiach znajdują się dwa małe posążki przedstawiających poprzednich władców, nieco dalej znajduje się rozłożysty blat - pracownia głównodowodzącego. Za biurem znajduje się kilka kwiatów i ogromne okno z widokiem na tyły wioski. W kącie swoje biurko ma asystent. Zazwyczaj siedzi za nim młody mężczyzna w okularach, ubrany w garnitur. Przeważnie jest on cichy i wykonuje swoją pracę bez zadawania pytań.
Administrator
 
Posty: 589
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Takawa Soh » 4 kwi 2015, o 15:12

Nareszcie w domu. Tak chyba mogę już mówić o tym miejscu, bowiem to właśnie tutaj spędzam najwięcej czasu. I służbowego i prywatnego, choć tego drugiego prawie nie mam. Przy wejściu do budynku, na drzwiach pozostawiam pieczęć od pięknej techniki jaką jest Hiraishin no Jutsu. Dopiero wtedy ruszam dalej. W budynku jest już pełno ludzi, każdy pracuje, próbuje wrócić do rytmu sprzed zniszczenia wioski. Spokojnie mmijam ludzi i udaje się wprost do swojego gabinetu. Tam zasiadam za biurkiem i chwilę siedzę w milczeniu. Potem wstaje i rzucam się na kanapę, czas pospać.
Nim jednak kładę się spać, to zostawiam dwie pieczęci Hiraishin. Jedną na drzwiach gabinetu, drugą zaś na fotelu przed moim biurkiem. W bezpiecznym też miejscu odkładam zwój Chidori oraz paktu pand.


Obudziło mnie stukanie w szybę przez przemoczoną srokę. Otworzyłem okno i odebrałem wiadomość, z której wyczytałem, że najwyższa pora wrócić do kraju Mgieł. Czeka tam na mnie mała niespodzianka. Czemu więc nie iść? Idę. Zabrałem ekwipunek i ruszyłem do bram wioski.


Z/t.
Takawa Soh
 

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Takawa Soh » 9 kwi 2015, o 13:28

Bezszelestnie pojawiłem się w swoim gabinecie. To się nazywa podróż, w kilka sekund z Tetsu no Kuni do samej wioski Deszczu. Cieszę się, że w ogóle wyruszyłem w tą podróż, zarobiłem znaczną ilość pieniędzy, dowiedziałem się o organizacji Najemników, a także zrobiłem jeszcze kilka ważnych dla siebie rzeczy. Podróż zdecydowanie na plus. Po pojawieniu się w gabinecie, szybko zszedłem na dół i poinformowałem pracowników biura o moim powrocie i poprosiłem ich, by przekazali tą wiadomość strażnikom przy bramie wioski. Następnie cofnąłem się do gabinetu i rzuciłem na kanapę, pora się przespać, bo potem czeka mnie prawdziwa sterta papierów do wypełnienia.
Takawa Soh
 

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Ex MF 3 » 9 kwi 2015, o 22:53

Rozłożyłeś się na kanapie, a sen niemalże od razu porwał Cię w swe objęcia. W końcu chwila wytchnienia, Twoje cztery ściany oraz niczym niezakłócony spokój i cisza. Ostatnie dni spędzone w podróży były dla Ciebie owocne. Zarobiłeś porządne pieniądze, a i poznałeś członka organizacji, której usługi w swoim czasie mogą Ci się w jakiś sposób przydać. Z zamkniętymi oczyma płynąłeś przez piękny sen, o czym, sam nam możesz powiedzieć. Lecz z objęć Morfeusza wyrwał Cię czyiś ostrożny i nienachalny dotyk. Choć próby obudzenia Cię były naprawdę łagodne, dla Ciebie było to jak nagłe szarpanie.

Kto był tak bezczelny, że śmiał wchodzić do gabinetu Rokage?! Jaki miał powód?! Rozwarłeś powieki i niemalże zgromiłeś spojrzeniem szarych oczu brązowowłosego pismaka, który ze skruchą odsunął się. Był to jeden z pracowników Twojego gabinetu, który po za przerzucaniem papierków zajmował się również przekazywaniem co ważniejszej korespondencji.
[z][/z] - Przepraszam, czcigodny Rokage-sama, że zakłócam Twój spokój... - młodzieniec ukłonił się w geście przeprosin i kontynuując swe słowa, położył dwie koperty na Twoim biurku, które było już dostatecznie zawalone makulaturą. Sprawy papierkowe, niestety same się nie potrafiły załatwić, wiele decyzji urzędowych, czy też zwykłych zleceń wymagało Twojej pieczęci, Twojej aprobaty. Na jednej z kopert rzuciła Ci się pieczęć Konohagakure, ciekawe.
[z][/z] - Przyszły dwie wiadomości. - padły najoczywistsze słowa, które były jakże bardzo odkrywcze - Jedna z Wioski Liścia od Hokage, a druga z Ankō Vantian. Zdaje się, że po miesiącach ciszy odzywa się jeden z naszych wywiadowców.
To powiedziawszy brązowowłosy chudzielec ukłonił się ponownie i zaczął się wycofywać z pomieszczenia:
[z][/z] - Przepraszam jeszcze raz, za kłopot, Rokage-sama. Uznałem, że to może być ważne.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Takawa Soh » 9 kwi 2015, o 23:24

Wielu godzin raczej nie przespałem, gówniarz raczył mnie obudzić. Momentalnie, nim moje szare oczy się otworzyły - sięgnąłem po kunai i już miałem zadać cios, gdy to - już otwarte - oczy namierzyły raczej niegroźnego chłopaka. Miałem zamiar zapytać kim jest ten szczeniak, ale zdążyłem sobie przypomnieć, że pracuje w moim biurze.
- Póki się nie pali, to naucz się pukać. Rzuciłem gniewnie, ale zaraz stoicki spokój wrócił na moją twarz. Ze spokojem wysłuchałem treści jego słów, a chwilę potem oddelegowałem go machnięciem ręki. Wtedy też byłem wolny. Korzystając z kunaia trzymanego w dłoni, podszedłem do listów i szybko otworzyłem oba, chwilę później zagłębiem się w lekturę..
Takawa Soh
 

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Ex MF 3 » 10 kwi 2015, o 10:50

Z przestrachem, ale i pokorą brązowowłosy chudzielec opuścił Twój gabinet. Miał chłopak nauczkę na przyszłość, wiedziałeś, że więcej taka zniewaga stanu się nie powtórzy i szczeniak dwa razy pomyśli zanim bez pukania spróbuje wejść do Twojego gabinetu. Mogłeś czuć z tego zajścia pewną satysfakcję.

W następnej chwili spojrzałeś na biurko, na którym leżały dwie koperty i ruszyłeś zaraz po nie. Skoro i tak już nie spałeś, to mogłeś zajrzeć, co to za korespondencja do Ciebie przyszła, prawda? Otwarłszy koperty, bez zbędnych ceregieli swoim kunai'em, wziąłeś się za lekturę obydwu zaadresowanych do Ciebie pism. Co się od razu rzuciło w Tobie oczy to odmienna gospodarka przestrzenią i treścią, która kontrastowała ze sobą. List z Konohy, był zapisany równym, starannym i pochyłym pismem. Był on obszerny i jak najbardziej oficjalny. Widać było, że włożono weń nie tylko mądry umysł, ale też mężne serce oddane mitycznej, konoszańskiej "Woli Ognia", tekst aż nią przesiąkał i bił w oczy:
    Rokugama Kohaku,
    Hokage, Ukrytej Wioski Liścia


    [z][/z]do

    Czcigodnego Takawy Soha,
    Rokage, Ukrytej Wioski Deszczu


Słowem wstępu chcę pogratulować ludowi Deszczu prędkiej odbudowy wioski, zaprawdę jest to pokrzepiające i wzorcowe w obecnych, trudnych dla shinobi, okolicznościach politycznych. Pragnąc utrzymać i stale rozwijać stosunki przyjaźni oraz współpracy szczęśliwie istniejące pomiędzy krajami Obydwu Sojuszy, postanowiłem zorganizować festiwal celebrujący odbudowę Ukrytych Wiosek, który to odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Zaszczytem dla mnie jako gospodarza byłoby ugościć shinobi wszystkich nacji w Konohagakure. W czasach, których dożyliśmy powinniśmy się łączyć, a nie dzielić, gdyż wroga nie musimy daleko szukać. Napiętnował on po równo shinobi każdego narodu i zadał nam karygodny cios, który nie powinien zostać zapomniany.

W tym najszczerszym przeświadczeniu proszę Czcigodnego Cienia Deszczu oraz Jego Lud, aby zechciał przyjąć nasze zaproszenie i wspólnie z innymi narodami celebrował Dzień Odrodzenia. Niech przyjaźń pomiędzy naszymi wioskami wzrasta, a wróg niech ugnie się pod naszą zjednoczoną siłą.Z wyrazami najwyższego poważania,
Rokugama Kohaku

Obrazek


Drugi zaś list pozostawiał wiele do życzenia jeśli chodzi o pismo, czy też formę, nie łechtał on wyszukanymi słowami, czy też nie traktował o wielkiej godności Rokage. Gdzieniegdzie litery zlewały się ze sobą w trochę niechlujnej i pospiesznej manierze, niby list nie był pisany na kolanie, ale trochę tak wyglądał. Względnie nie był to wcale list formalny:
[z][/z]Rokage-sama,
[z][/z][z][/z]S. Takawa.


Mój intel donosi o kolejnych rozruchach wśród armii podlegających pod Daimyō wszystkich krajów. Zdaje się, że masowo prowadzą ćwiczenia bojowe, może to być nic, ale może się kryć za tym coś więcej. Zalecana ostrożność i uruchomienie szerszej siatki wywiadowczej.

Wynalazki z Ankō Vantian sprawują się niesamowicie. Dokonuję wszelkich starań by zintegrować naszą technologię z tą, z którą mieliśmy styczność w przypadku oddziałów z Oni no Kuni oraz tą pochodzącą z Ankor Vantian. Trzymam rękę na pulsie.
Bez odbioru,

S.D., "Mechanik"
機械工

Jak na złość tajemnicze inicjały S.D., ani też kryptonim Mechanik nic nie mówiły w tej chwili Twojej osobie. Pewnie musiałbyś dłużej się zastanowić nad osobą tego wywiadowcy, by go skojarzyć, albo wystarczyło spytać się któregoś ze swoich pracowników lub pracowniczek. Ktoś, coś mógł wiedzieć, a może Ty sam też coś pamiętasz? I tyle to by było jeśli chodzi o treść otrzymanych przez Ciebie listów. Pojedyncze spojrzenie na biurko straszyło nieuniknioną robotą papierkową, że też samo się to nie mogło zrobić.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Rokage

Postprzez Takawa Soh » 13 kwi 2015, o 01:48

Muszę przyznać, że oba listy zawierały bardzo ciekawe i ważne wiadomości, jeden mógł oznaczać, że całkiem niedługo znów może się stać coś smutnego na świecie..a drugi?pozwalał na odwiedzenie wioski Liścia, wioski wrogiego sojuszu. Raczej nie zamierzałem stracić takiej okazji, bo może mi ona dać naprawdę spore możliwości.. z taką też myślą w głowie chwyciłem za pióro i napisałem krótką wiadomość do Hokage. Z jej treści wynikało, że prawdopodobnie Deszcz zjawi się na festiwalu. Może nawet będzie to fajna zabawa? Ciekawe czy w Liściu mają dobre sake.. Takeru, gość z Konohy z którym kiedyś piłem sake pewnie już poznał ten smak.. chociaż dość młody z niego chłopak był, kto go tam wie.. w ogóle na pewno Takeru? To tak dawno było. Wracając do listu, to po napisaniu, szybko wezwałem kogoś z biura i nakazałem dopilnowania, by został wysłany, a także by na tablicy ogłoszeń ktoś o nim poinformował. Teraz pozostała sprawa z Daimyo. Spakowałem ekwipunek i opuściłem gabinet, skierowałem się do bram wioski, czeka mnie mała podróż, warto to sprawdzić.


Z/t.
Takawa Soh
 


Powrót do Siedziba Rokage

cron