Samotnia Kirito

Tereny lasów sąsiadujących z Konohagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Samotnia Kirito

Postprzez Rindou Arashi » 27 mar 2016, o 18:37

Marionetkarz siedział w swojej ciemnicy i podziwiał cudo jakie właśnie wymyślił, był bardzo dumny, w końcu to była jego inwencja i nikt mu przy tym nie pomógł. Był tylko jeden problem, było tu strasznie ciemno, ale to można szybko nadrobić przy użyciu świec albo innych magicznych sztuczek.
W pewnej chwili do środka wskoczył Kirito i poprosił go o pomoc przy treningu. Z racji tego, że w sumie zrobił już dzisiaj wszystko co planował, to mógł pomóc swojemu przyjacielowi. Wyszedł drabinką i stanął w miejscu, które wskazał mu kolega. Konoszanin testował wiele różnych technik, rozkazując różne rzeczy zielonemu. Wszystko było fajnie, dopóki nie zgasło mu światło przed oczami. Obudził się kilka minut później z mokrą twarzą przy strumyku... Nie było to zbyt cudowne, no ale cóż, jak mus to mus...
Kiedy w końcu Ciemnowłosy dał mu spokój, Arashi usiadł sobie nad wodą i wyjął karty Shinobi. Dawno ich nie używał, a swoje stare zgubił gdzieś w Sunie podczas ewakuacji, więc wypadało by przypomnieć sobie, jak się ich używa. W tym celu na kamieniu przed sobą rozłożył talię jeszcze pustych kart i skupił chakrę, tworząc pierwsze dwie karty z informacjami i sobie i swoim przyjacielu.
Chwilę później dostał pstryczka w ucho od Kirito, który pojawił się niezauważenie za jego plecami. Miarka się przebrała.. Arashi złapał chłopaka za rękę, i szybkim ruchem przerzucił przez ramię, wrzucając prosto do zbiornika przed którym siedział. - Ochłoń trochę po tym treningu... Uśmiechnął się po czym zwinął karty. Jednak zdarzyło się coś, co zaskoczyło marionetkarza. Jego towarzysz zainteresował się tym, co robił z kartami. Skoro miał takie chęci, to można mu pokazać. Wyjął jego kartę, którą stworzył chwilę temu, po czym pokazał mu ją. Z początku była pusta, jednak po przelaniu chakry, pojawiły się wszystkie informacje o nim. Znali się długo, więc Arashi posiadał ich całkiem sporo.
Po tych całych zabawach zbliżał się już wieczór, więc wypadało się już zebrać i udać do miejsca, gdzie cała 4 miała spotkać się ze swoim przeznaczeniem. Zielonowłosy naciągnął na siebie swój długi płaszcz, po czym nałożył kapelusz, który wisiał mu na sznurku na szyi. Sprawdził czy ma wszystko ze sobą. Nic nie zostawił, więc mogli ruszać. - Kiriciak, prowadź do karczmy... Czas najwyższy... Chłopak spojrzał na zachodzące słońce, czyżby w tym momencie Era Shoguna zbliżała się ku końcowi jak dzisiejszy dzień ??

[z/t] Obu cwaniaczków.




10 PN Trening

Spoiler:


+ karta Kirito
+ karta Arashi
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Samotnia Kirito

Postprzez Kosuke Kirito » 19 wrz 2016, o 20:39

Po długiej nieobecności, w końcu udało się Kiriciakowi wrócić tutaj, do domu. W końcu mógł chwilę odetchnąć od tej całej spiny związanej z Akatsuki i ratowaniem świata. Ku zapomnieniu na chwilę o tym postanowił zrobić stary, dobry trening. Miał w planie kilka sztuczek do opanowania więc nie było czasu na opierdzielanie się. Na początek i rozgrzewkę było coś z zakresu walki wręcz. Była to nie tyle technika co cios, który posiadał własną nazwę. Kage Buyō. Technika polega na tym, że po wybiciu przeciwnika w powietrze pojawiamy się niczym cień tuż pod nim i możemy dowolnie go atakować gdyż nasz przeciwnik jest praktycznie bezbronny. Nie było to łatwe zadanie wykonać to samemu, ale na szczęście Kosuke miał do dyspozycji kłody nadające się do Kawarimi. Wykorzystując je, chłopak nauczył się techniki.


10 PN, Taijutsu C, Kage Buyō
Spoiler:

Następną rzeczą było również coś z zakresu Taijutsu nad czym Kiriciak ostatnio trochę ubolewał. Z lekka kulał w tej sztuce bycia shinobi, dlatego też trzeba było to trochę naprawić. Trzeba było ciągle się samodoskonalić jakby to powiedział Naruto-sama. W sumie to Kiriciak nie wiedział czy tak naprawdę by powiedział, ale tak sobie wmawiał. Tym razem Kosuke planował opanować defensywny styl walki Bōgyo-Ryū. Jest to jeden z podstawowych styli Taijutsu opierający się na defensywie. Ta metoda walki jest tym bardziej wydajna, im bardziej przeciwnik skupia się na ataku. Dlatego też chłopak spędził trochę czasu aby opanować ten styl trenując samotnie. Ćwiczył różne ruchy i wyobrażając sobie przeciwnika robił odpowiednie ruchy na blokowanie ciosów. Miało to na celu wyćwiczenie mu odpowiednich odruchów.


6 PN, Taijutsu D, Bōgyo-Ryū
Spoiler:

Następna była technika a raczej seria ciosów zwana Dainamikku-Akushyon. Polega ona na tym, że Shinobi odwraca się w kierunku przeciwnika i atakuje go z góry serią ciosów i kopnięć. To nie było łatwe zadanie. Dlatego też Kiriciak ustawił sobie dość wysoki pniak czy też belę(ciężko to inaczej nazwać) i starał się jak najlepiej wykonywać te ciosy. Próbował aż do skutku. W końcu na tym to polegało, na praktyce. Kosuke dość sporo czasu zajęło opanowanie tego, ale nie poddawał się. Cały czas próbował i próbował. W końcu po około dwóch czy nawet trzech godzinach wykonywał te ruchy jak należy. Ciężko dokładnie powiedzieć ile mu to zajęło, ale liczy się efekt nie?


6 PN, Taijutsu D, Dainamikku-Akushyon
Spoiler:

No i w końcu ostatnia technika na dzisiaj. Chłopak już dzisiaj duży nacisk położył na rozwijanie się z zakresu walki wręcz. Było to jednak jeszcze za mało aby Kosuke był zadowolony efektem. Dlatego też chciał jeszcze coś opanować. Tym razem był to dość nie typowy cios, ponieważ dzięki niemu określenie "wejść z buta" nabrało zupełnie nowego znaczenia. Tak, chodziło o Dainamikku Entorī. Technika polegała na tym, że po odwróceniu uwagi przeciwnika, np: kunajem, czy bombą oślepiającą wyskakujemy do przeciwnika z wyprostowaną nogą. ponoć atak ten jest na tyle szybki i silny że może powalić nawet silniejszych przeciwników. Kiriciak stwierdził, że warto to opanować, bo może mu się kiedyś nawet przydać. Dlatego też nauka tej techniki wyglądała tak, że Kiriciak wyrzucał gdzieś do przodu kłodę i próbował wykonać na niej odpowiednie kopnięcie. Trochę czasu to trwało, ale koniec końców efekt nareszcie zadowolił chłopaka i mógł zakończyć na dzisiaj trening.


6 PN, Taijutsu D, Dainamikku Entorī
Spoiler:
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Samotnia Kirito

Postprzez Kosuke Kirito » 16 paź 2016, o 14:52

Kiriciak po długiej nieobecności w końcu miał szansę wrócić do domu. Przygotowania potrzebne do obalenia Shoguna zajmowały naprawdę bardzo dużo czasu, nakładu pieniędzy i też ludzi. Dlatego też było to tak długie i męczące. Teraz znajdował się na swoim dawnym polu treningowym. Tym samym polu, na którym miał sparing z Hidarim, na którym w pocie czoła, bardzo ciężko trenował aby uzyskać siłę. Jak widać nie poszło to na marne, ale zarazem powinien się lepiej przykładać.


Chłopak usiadł na trawie i wsłuchiwał się w świst wiatru, śpiew ptaków i szum rzeki. Już zapomniał jak bardzo lubił te dźwięki a jeszcze bardziej zatracać się w nich. Były to tak bardzo relaksujące dźwięki, że chciało się po prostu odpłynąć razem z nimi. Chłopak jednak nie mógł sobie na to pozwolić. Miał coś do zrobienia. Przypomniało mu się, że zostawił dosyć tandetną i nieprzyjemną kartkę dla Hokage zanim opuścił wioskę. Musiał mu się z tego wytłumaczyć. Miał ku temu idealną technikę i zamierzał ją właśnie wypróbować. Zwała się ona Gentōshin no Jutsu. Chłopak złożył pieczęć Barana aby stworzyć swój hologram w gabinecie Hokage. Jednocześnie swoim zmysłem sensorycznym nadzorował teren dookoła czy nikt się nie zbliża. Jednak po chwili się rozmyślił i uznał, że to nie w porządku tak zagrać. Uznał, że lepiej będzie pójść do Hokage.

 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Poprzednia strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron