Plac treningowy numer 4

Tereny lasów sąsiadujących z Konohagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 24 sie 2016, o 09:03

Obrazek

Będąc w okolicy tak malowniczej jak ta, nie mogła oprzeć się, żeby nie potrenować. Zaciągnęła swojego ojca na pole treningowe, żeby bardziej nie niszczyć okolicy klanowej, a następnie założyła ręce na piersi i czekała.
Ucz mnie kolejnych technik. Niedługo chcę iść na poważniejszą misję, bo potrzebuję doświadczenia. Będę startowała na Jonina. powiedziała mu, a ten usiadł na ziemi i zagryzł kawałek czekolady. Następnie wstał i uniósł rękę do góry. Nie wiedziała czy chodzi o przeciąganie się czy o eurekę, jednakże po chwili zaczął tłumaczyć. Technika, której nauczy się teraz z ojcem polegała na nagłym zapadnięciu ziemi i wciągnięciu przeciwnika w błotno-ziemny wir. Kiedy przeciwnik wpadnie w taką technikę ma raczej marne szanse na wydostanie się z niej, dlatego już widziała potencjalne sytuacje, w których mogłaby wykorzystać technikę. Była to technika wyższej rangi, dlatego potrzebowała większej ilości chakry, ale nie tak dużej jak na przykład jej zwiększenie rozmiaru. Ćwiczyła i ćwiczyła. Rzucała technikę w pewnej odległości od wszelkich stworzeń ludzkich i w ogóle żywych. Po kilku próbach wiedziała jak może używać kolejną technikę i jak ją anulować.

Spoiler:



Kolejną techniką, którą nauczyć ją chciał ojciec było ulepszenie znanych jej technik chodzenia pod ziemią. Ta technika pozwalała na natychmiastowe zniknięcie w ziemi i przemieszczanie się w niej jest także bardzo szybkie. Być może nie będzie to jej tak przydatne, ale różne sytuacje będą ja spotykały i będzie musiała sobie z nimi radzić. Kiedy nie będzie czasu na myślenie zastosowanie tej techniki może ocalić jej tyłek! Technika nie miała pieczęci i polegała właściwie na skupieniu odpowiednio chakry. Z początku nie mogła na to wpaść i każda próba spalała się na panewce. W końcu po raz pierwszy jej się udało. Co prawda wpadła tylko po kostki, ale kolejne próby były bardziej owocne w efekty. W końcu mogła wchodzić i wychodzić z ziemi kiedy chciała. Technika ta przypomniała jej podróż po Zuku, który właśnie w ten sposób chował się przed atakami obu dziewczyn.

Spoiler:



Kolejna technika także miała większy zasięg. Polegała na zatopieniu w bagnie większych obiektów. Miała jednak swój haczyk. Wymagała większej ilości chakry a także można było wejść na powierzchnię jak w przypadku wody. Gdy jednak ktoś tego nie wie to technika może okazać się bardzo przydatna. Dwie pieczęcie pomagały jej zmieszać chakrę, a następnie wykonać przed sobą małą kałużę. Z tego co się dowiedziała technika tworzyła dość głębokie bagno, dlatego zwykły człowiek z łatwością utopi się. Uśmiechnęła się pod nosem, a następnie sama zaczęła trenować, a ojciec mógł usiąść pod drzewami i dalej pałaszować swoją ulubioną czekoladę. Wieczorem, kiedy była już wycieńczona i wypompowana z chakry padła na ziemię. Ojciec musiał zanieść ją do domu, a ona w międzyczasie zasnęła.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 24 sie 2016, o 12:01

Kolejny dzień się zaczął i tym razem poszła do konoszańskiej biblioteki po zwoje z technikami Fuutonu. Ostatnie techniki Natari zdecydowanie zachęciły ją do dalszego rozwoju w tym kierunku. Otworzyła pierwszy zwój. Była to technika polegająca na stworzeniu wokół siebie wirów powietrznych, które bardzo dobrze działały razem z Katonem. Niemniej jednak oprócz współpracy mogło też służyć jako swoista tarcza przed wszelkimi broniami miotanymi. Tak przynajmniej jej się wydawało. Co ciekawe trąby powietrzne mogły skleić się w jeden wielki wir i bez końca pochłonąć lub ochronić zamkniętą w środku osobę. Technika była aktywowana pojedynczą pieczęcią, więc żeby nie tracić czasu zaraz po przeczytaniu zabrała się za mieszanie chakry fuutonowej. Była to technika trudniejsza od poprzednio uczonych, dlatego dłuższy czas zajęło jej opanowanie techniki. Nie pochłaniała ona dużej ilości chakry, więc mogła ją ćwiczyć dużo razy.

Spoiler:



Kolejny zwój skrywał przed sobą jeszcze ciekawszą technikę. Do jej wykonania potrzebowała kunaia czy jakiejkolwiek broni, tak więc wyjęła jeden ze swoich nielicznych kunaiów i położyła przed sobą, czytając uważnie zwój. Tym razem będzie musiała się wyjątkowo skupić, gdyż technika pochłaniała dużo chakry, więc wystarczy jej na mniejszą ilość powtórzeń. Miało to wyglądać w taki sposób, że chakra żywiołu miała aż się objawić widocznie, otaczając broń. Zwiększa to efektywność broni. Zaczęła ćwiczyć i ćwiczyć, i ćwiczyć. Przyniosła jakiś większy kamień z okolicy i starała się go przeciąć zwykłym kunaiem. Oczywiście bez powłoki z wiatru nie było to w żaden sposób możliwe, dlatego był to jej wyznacznik naumienia się techniki. Wycieńczona w końcu zrobiła małe wcięcie.
Kolejne próby obfitowały w coraz większe sukcesy. W końcu była zdolna przeciąć cały kamlot na raz z jednym, małym kunaiem.

Spoiler:



Następna technika polegała na uniesieniu swojego ciała nad powierzchnię przy pomocy wiatru. Nie pozwalało to na swobodne latanie, a jedynie lewitowanie, jednak wysokość nie była określona. Niewątpliwą wadą był ograniczony czas działania. W jej przypadku mógł zapewne nie trwać nawet połowy tego… W każdym razie starała się dalej. Nie mogła pozwolić, żeby taka technika zatrzymała ją! Ciągle mieszała chakrę i starała się unieść. Technika nie była super szybka, ale na pewno będzie dało uniknąć się ewentualnego ataku. Kilka kolejnych prób pozwoliło jej na opanowanie techniki. Wiatr zdawał się nie przejmować jej wagą. Było to cudowne uczucie, jednak musiała w końcu zlecieć na ziemię i poczuć grawitację ciągnącą ją w dół.

Spoiler:



Kolejna technika była podobna do Hien. Działała w nieco inny sposób i zużywała mniej chakry. Zwiększała także zasięg, jak i efektywność. Wyciągnęła wcześniej maltretowany kunai i zaczęła ćwiczyć. Było jej dużo łatwiej to opanować, gdyż wcześniejsza technika, która zużywała więcej chakry wymagała dłuższego mieszania chakry wewnątrz. Teraz dopiero czytając wskazówki ze zwoju zobaczyła, że tak naprawdę to uproszczona wersja Hien. Dużo łatwiej wyjaśnione i prostsze mieszanie chakry było wręcz innowacyjne w porównaniu do trudniejszej wersji. Po kilkunastu próbach była w stanie dwoma sposobami otoczyć swoją broń, by zwiększyć jej ostrość. Obłoczkowa otoczka wokół kunaia wyglądała raczej niegroźnie, ale robiła niezły zamęt.

Spoiler:



Następny zwój odkrył przed nią tajemnice ostatniej skuteczniej techniki towarzyszki. Do tej pory pamiętała jak w jednej chwili ominęła dziwne świetliste ogony i rozprawiła się z kunoichi od murzynka. Zatarła ręce i zabrała się do czytania. Tym razem jednak nie strzelało się jak myślała pociskami powietrznymi, a próżniowymi. Zabierała powietrze i wysyłała bezpowietrzne pociski. Były one naprawdę destruktywne pamiętając ostatnią misje, dlatego już nie mogła się doczekać, kiedy ja opanuje. Wczytywała się w kolejne słowa zwoju, aż w końcu przeszła do treningu. Wciągała powietrze i wypuszczała. Najpierw powstawały dziwne smugi, następnie wietrzne pociski, a potem dopiero przechodziły one w pasy pozbawione powietrza. Cięły one drzewa jak nożyczki papier.

Spoiler:



Była już wycieńczona, dlatego postanowiła, że to ostatnia technika na dziś. 5 pieczęci, wydech powietrzny, który tnie jak ostrza… Na tym polegała technika. Już jej się podobała! Czym prędzej zaczęła [przechodzić do praktyki. Składała pieczęci i wypuszczała powietrze. Z początku wychodziło z niej bardziej coś co przypominało wcześniej opanowane techniki, lecz po dłuższym czasie, który spowodowany był jej zmęczeniem. W końcu zaczęła robić postępy. Wszystkie drzewa i kamienie w okolicy wyglądały jak po małym Armagedonie. Kiedy w pełni opanowała całą technikę w zadowalającym dla niej stopniu w końcu padła na ziemię. Przeleżała dobre 20 minut a następnie odniosła zwoje do biblioteki, a sama poszła do domu, gdzie w końcu mogła położyć się i zasnąć.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 24 wrz 2016, o 09:18

Kolejna przygoda tym razem pod okiem jej staruszka zakończyła się. Co prawda do tej pory była rozdarta po tym co się stało. Uratowała matkę z dzieckiem, bo tak trzeba było postąpić. Każdy praworządny tak by postąpił, prawda? Na pewno? Tego już nie była pewna i ciągle dręczyły ją te dziwne myśli.
Nie chcąc tracić czasu zabrała się za trening zaraz po powrocie. Nie mogła zapomnieć nauk Riko, dlatego skupiła się na sobie, na swoim ciele i całej, szeroko ujętej cielesności. Wyobraziła sobie bramy, każda w swoim miejscu, chciała otworzyć jedną, wyobraziła to sobie bardzo dobrze, ale nie czuła żadnej różnicy. W przypadku zademonstrowania tego przez nauczycielkę zmiana była widoczna, dlatego wiedziała kiedy jej się uda. Próbowała ją otworzyć kolejny raz i trzeci, ale to mnie było takie proste jak mogłoby się wydawać. Być może kluczem były silne emocje, a potem doskonałe opanowanie? Walnęła się plaskiem po twarzy, żeby w końcu zebrać się do kupy. Nie mogła pozwolić pokonać się technice.
W końcu po kolejnej nieudanej próbie, była tak zdemotywowana, że od niechcenia, niedokładnie skupiła się i wyszło! W końcu! Tak długo czekała i nagle poczuła jak jej szybkość jej o wiele większa niż przedtem. Chciała to najlepiej sprawdzić na przeciwniku, ale jedynym jej kompanem był drewniany kołek, który był nadzwyczaj nieruchliwy. Dezaktywowała technikę wykończona, a następnie cała spocona poszła do domu, gdzie w końcu mogła odpocząć i dać się pochłonąć snu i jedzeniu.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 1 gru 2016, o 23:51

Przyszedłszy z misji i wykurowawszy swoją rękę mogła w końcu dalej oddać się treningom. Nie tylko nowe techniki czekały na nią, ale także umiejętność posługiwania się młotem. Nigdy nie walczyła z użyciem narzędzia, bo jej bronią było jej ciało, ale teraz będzie musiała się nauczyć nowych stylów walki. Teraz chciała się jednak zająć podszkoleniem swojej chakry i technik. Zajrzała do budynku administracyjnego, gdzie znajdowały się zwoje z technikami, wzięła trzy techniki zaawansowane wiatru. Był on bardziej przydatny niż się spodziewała, dlatego musiała go dalej rozwijać.
Pierwsza technika polegała na zniszczeniu praktycznie twarzy przeciwnika. Wskutek takich ran mógł on nawet nie przeżyć, co naprawdę czasami może uratować tyłek. Szczególnie, że technika nie posiadała pieczęci. Natychmiastowy efekt murowany. Skupiała chakrę, a następnie robiła ruch jaki podawał zwój. Z początku jedynie machała dłonią, ale z czasem opanowała technikę. Ćwiczyła na jakimś krzaku w pobliżu.

Spoiler:


Kolejna technika polegała na wytworzeniu bardzo cichej, ale jakże zabójczej i zdradliwej fali uderzeniowej. Fala oczywiście była tnącym wiatrem, przed którym uginały się nawet summony. Czytała dokładnie zwój i zajadała żelki, żeby uzupełnić zgubione kalorie. Technika była bardziej skomplikowana od pierwszej, bowiem trzeba było wykonać szereg pieczęci, więc gdy będzie chciała szybko zadać atak, to raczej się ona nie przyda. Chyba, że nauczy się w zawrotnym tempie składać pieczęci, co raczej się nie stanie. Jeśli będzie miała więcej czasu lub gdy zaatakuje z zaskoczenia technika będzie miała 100% pewność skuteczności, to jej się podobało. Przez kolejne godziny ćwiczyła szybkie składanie tej sekwencji, a następnie mieszała chakrę i celowała w drzewa. Z początku nie było zauważalnych postępów. Potem zauważyła ryski na korze drzewa, a ostatnie próby były na tyle owocne, że cięły drzewa jednym ciosem.
Spoiler:


Ostatni zwój z techniką jaką pobrała z bazy był zdecydowanie ofensywny. I to na większą skalę. Polegał na wytworzeniu dużej siły odpychającej przeciwników i cięcia ich przy okazji. Fale mogły mieć nawet po 10m, dlatego kiedy wyobraziła sobie użycie techniki w powiększeniu… Było to imponujące. Zasięg techniki był potężny. Mogłaby nawet zniszczyć jakieś miasto! 4 pieczęci nie były skomplikowane i stanowiły limit do w miarę szybkiego użycia techniki. Nie miała tym razem na kim ćwiczyć, gdyż ogołociła wszystkie krzaki i drzewa w okolicy przy pomocy wcześniejszych technik, ale nie przeszkadzało jej to. Ćwiczyła w powietrzu. Jej przeciwnikami byli niewidoczni złoczyńcy, którzy rzucali się na nią z misją zabicia jej, potężnego giganta Konony. W sumie… Fajnie byłoby mieć taki przydomek. Dosłownie i w przenośni sprawdzał się patrząc na członkinię Akimichi.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 7 mar 2017, o 19:48

Jej wizyta w domu nie należała do najdłuższych. Spokojne dni Konohy raczej są daleko, co jeszcze bardzie przyprawiało ją o wrażenie, że ma naprawdę mało czasu na ulepszenie samej siebie. Miała przeczucie, że już niedługo będzie musiała być silniejsza, a co za tym szło, musiała znać nieco więcej technik. W domu dosłownie przywitała się, oddała brudne rzeczy do prania, poprosiła mamę o jakąś przekąskę na później i wzięła gorący prysznic. Marzyła o gorącej kąpieli, ale zrobi to dopiero jak wróci w pełni wyczerpana po treningu. Ubrała swoje treningowe, codzienne ciuchy i od razu ruszyła poza teren samej Konohy, żeby nie narobić i tutaj niepotrzebnego chaosu. Najpierw jednak wstąpiła do biblioteki i zabrała parę zwojów. Dość wysoka ranga pozwalała jej na wiele rzeczy, w tym wypożyczanie zwojów do nauki. Zresztą była osobą sumienną, więc nie zdarzyło się nigdy, że nie oddała czegoś pożyczonego.
Pierwsza technika. Technika pozwalająca na rozwianie niepotrzebnej mgły czy dymu wytworzonego przez przeciwnika. Co prawda pochłaniało to stosunkowo duże ilości chakry, ale może zajść taka sytuacja, że nie będzie w stanie walczyć bez tej techniki. Uznała, że może być pożyteczna. Nie jest ona techniką ofensywną, ale typowo opcjonalną, uzupełniającą. Może w ten sposób pełnić nie tylko żywej tarczy przed czymś, ale także pomagać w ten sposób swoim sojusznikom. Zaczęła wczytywać się w opis techniki, a następnie przeszła od razu do pieczęci. Okazało się jednak, że nie było żadnej, dlatego musiała improwizować. Najpierw wszczynała w powietrze kłęby dymu, a następnie stawała pośrodku i stawała się zebrać w sobie chakrę wiatru i porządnie dmuchnąć. Z początku nałykała się sporej ilości piachu, co mogła poczuć m.in przez suchość u ustach oraz piasek między zębami. Brr, okropne uczucie. W końcu jednak, gdy straciła całą swoją ochotę do tej techniki coś zaskoczyło. Pierwszy podmuch był naprawdę potężny. Nie dziwota, że technika pochłaniała tyle chakry.

Spoiler:


Kolejna technika, też wietrzna, była odrobinę podobna do pierwszej. Tym razem mieszała ten piach i pył z Fuutonem, przez co powstawał strumień wiatru o dość niszczycielskiej sile. Nie miał przecież w sobie żadnych ukrytych ostrzy czy opiłków szkła, ale odrobinki powodowały, że działały równie skutecznie. Śmiesznym elementem były nie pieczęci, ale składanie rąk do wywołania techniki z ust. Kiedy nauczyła się je porządnie składać, technika jakoś sama zaczęła wychodzić. Też pobierała niemałą ilość chakry, choć mniejszą jak poprzednia, ale tutaj był efekt. I to jaki! Strumień pyłu i piachu (częściowo też tego z buzi, który dostał się do ust w poprzedniej technice) niszczył bardzo dobrze nawet skałę, na którą kierowała strumień.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 7 mar 2017, o 22:28

Podążała za psem, już dawno straciła ją z zasięgu swojego zapachu, między innymi przez to, że w wiosce niemal się zatarł z zapachem innych ludzi, a drugim powodem było to, że mimo swojej postury dziewczyna poruszała się dość szybko. Miryo nie chciała zostać zdemaskowana, więc zaufała swojemu przyjacielowi, że ją odnajdzie i nie straci z radarów. Jak się okazało wchodzili na pola treningowe, mogła się tego w końcu spodziewać. Dziewczyna była ubrudzona w ziemi, posapywała ze zmęczenia, a położenie Miryo zdradził pies, który zaczął szczekać. Wypadł na otwartą polanę z dziarską miną i nastroszonym ogonem. Inuzuka wypadła wraz za nim w razie gdyby Chou nie była aż tak uradowana z powodu pojawienia się kogoś na jej terenie. Były w końcu dla siebie obce i mogła to źle odebrać.
- Chce się z tobą mierzyć - przetłumaczyła z psiej mowy jakby mówiła o samej sobie patrząc wprost na dziewczynę.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 7 mar 2017, o 22:35

Ledwo zdążyła przetrzeć czoło z potu, a tutaj koś się zjawiał tak niespodziewanie. Co więcej, proponował jej walkę. Nie znała tej dziewczyny, ale tego psiaka skądś kojarzyła. Musiała go gdzieś już spotkać, choć tak kochała psy, że w sumie nawet gdyby nie spotkała, chciałaby go wyściskać. Dziewczyna na oko była w podobnym wieku, nie wyglądała na wroga, więc skąd to nagłe wyzwanie do walki? Cóż, musiała wyglądać naprawdę na łatwą przeciwniczkę. Grubasek w jakiś letnich ciuchach bez żadnego sprzętu.
Czemu od razu walczyć? Ostatnio nic tylko walczę, ale jak chcesz. uśmiechnęła się, bo widziała, że ta nie ma raczej złych zamiarów. Po prostu chciała się przetestować. Walka na jutsu, walka na pięści, a może test siłowy? Z psem raczej by to nie wyszło. Była ciekawa co ta wymyśli. Nie atakowała, dając jej w ten sposób znak, żeby to ona zaczęła.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 7 mar 2017, o 22:44

Pokręciła z dezaprobatą głową zakładając ręce pod biustem i przymknęła oczy a pies znowu warknął coś po swojemu, coś co było znane tylko Miryo.
- Ja nie chce, on chce - wskazała gestem głowy na psiaka, który bezczelnie obnażył kiełki w ironicznym uśmiechu. - Twierdzi, że wyzywa cię na pojedynek w jedzeniu - otworzyła oczy mając nadzieję, że nie zrobi w ten sposób przykrości dziewczynie. W końcu nie każdy otyły objada się do nieprzytomności.
- Twierdzi, że zje najbardziej obrzydliwą rzecz jaką można znaleźć i w dodatku zje najwięcej. Chyba śnisz Kyo - odwróciła się do niego twarzą pochylając nieco. - Nie będziesz mi tu jadł do porzygu i następnie zjadał wymiocin, a wiem, że cię na to stać - psiak nic sobie nie zrobił z uwag właścicielki, był wyraźnie wpatrzony w swoją przeciwniczkę. Starcie tytanów, dwóch bezdennych żołądków, nie miała najlepszego przeczucia. Oczyma wyobraźni widziała już swojego psa o posturze otyłego jamnika, który ześlizguje się nawet z drzewa lub co więcej gałąź obrywa się od jego ciężaru. Znając go i tak nie przemówi mu do rozumu. Postanowiła się nie wtrącać.
Muzyka
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 7 mar 2017, o 22:56

Oj, chyba nie wiesz na co porywasz się, mały! Ale przyznaję, że wygrywasz ze mną walkowerem w najbardziej obrzydliwej rzeczy. kucnęła i wyciągnęła rękę do psa z nadzieją, że ten podejdzie i będzie miała okazję go pogłaskać i podrapkać. Kiedy tak myślę to chyba jeszcze nie zjadłam tyle, żeby zwymiotować. Choć to może akurat być zdolność mojej rodziny. zaśmiała się i wstała. Poza tym tutaj nie ma co jeść, a nie mogę jeść byle czego, bo może mnie to zdyskwalifikować czuła się dziwnie w obowiązku wytłumaczyć psiakowi, że niestety nie podzieli jego entuzjazmu do walki na jedzenie... no właśnie chyba trawy. Swoją drogą ciekawi mnie skąd wiesz co pies ma na myśli. Czytasz mu w myślach czy jak? spojrzała na dziewczynę i zlustrowała ją wzrokiem. Nie znała jej i widziała ją pierwszy raz w życiu. Chociaż ostatnio rzadko bywała w wiosce, więc nie mogła ufać swojej pamięci aż tak bardzo.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 7 mar 2017, o 23:05

Pies zakołysał entuzjastycznie ogonem, kiedy wyciągnęła do niego dłoń i zaciągnął się. bez większego wahania polizał ją, była słona i jeszcze były na niej resztki jakiegoś jedzenia. Kyo zawsze był obibokiem, tłuściochem, który lubił zawierać przypadkowe znajomości. Szczeknął znowu.
- Proponuje ci zjeść całą krowę, bo jak twierdzi jest do tego zdolny - uśmiechnęła się i przykucnęła przy psie. - Jestem Miryo tak w ogóle - podała dłoń dziewczynie, wcale nie przejmując się tym, że po tej samej pulchnej łapce lizał ją pies. Uśmiechnęła się wspierając na drugiej ręce brodę.
- Akurat w kwestii jedzenia nie trzeba mu czytać w myślach, to chodzący żołądek bez dna - pogładziła szczenie po jego miękkiej, białawej sierści na głowie a Kyo wywalił różowy jęzor wyraźnie zadowolony. - A wiesz, jak się wychowujesz całe życie z psami już wiesz co ma na myśli, tak samo przyjaciela jak długo znasz nie musi nic mówić, wystarczy jedno spojrzenie na jego twarz - wyjaśniła trochę pomijając fakty, że pochodzi z klanu, który specjalizuje się w porozumiewaniu z psami, trenowaniu ich i walce wraz z nimi. To chyba nie było najbardziej istotną rzeczą w całej znajomości.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 7 mar 2017, o 23:12

Chou. odpowiedziała krótko po podaniu ręki. Nie chciała jej przerywać, więc poczekała aż dziewczyna skończy mówić. Swoją drogą ciekawe było to, że taki maluch byłby zdolny zjeść krowę. Miała nadzieję, że to nie czcze przechwałki, bo w takim razie pies o takim apetycie wyrośnie na pewno na ogromnego i silnego kompana.
Może dla mnie to dziwne, bo nie miałam nigdy takiego przyjaciela, ale rozumiem zamysł. uśmiechnęła się serdecznie. Kiedyś nie miała kolegów czy koleżanek, bo dzieci nie lubiły odmieńców. A raczej lubiły, ale jako obiekt drwin. Teraz natomiast spotyka same wartościowe osoby, które mimo jej tuszy patrzyły raczej na to jaką była osobą, a nie że miała paręnaście kilogramów za dużo.
Wybacz moją wścibskość, ale nigdy wcześniej cię nie widziałam w wiosce. Zaczynasz dopiero jako shinobi? zapytała bez owijania w jakieś ozdobne frazesy.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 7 mar 2017, o 23:25

- Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, dlatego pomyśl o adopcji. Są wierne, oddane, potrafią pomagać nawet zwykłym ludziom w przypadku poszukiwania ciał chociażby w gruzach - aż przeszły ją dreszcze na samą myśl o ostatniej misji i tego potwornego zapachu krwi. Nie znosiła tej części swojego węchu, te brzydkie zapachy też do niej docierały, ale starała się je ignorować. Zapach krwi był po prostu obleśny.
- Tak, dokładnie, jestem można by rzec, nowicjuszem, mój ojciec długo mnie trzymał pod kloszem - oczywiście z powodu śmierci matki. Bał się o nią zawsze, mimo, że ciężko pracował to nie mógł robić tego wiecznie, przyszedł taki czas, gdy i ona musiała wejść na szlak życia ninja i mierzyć się z przeciwnościami. Przez dłuższy okres jej życia, ten fakt ignorował, później walczył z nim a w końcu się poddał.
- Czy gdybyś miała możliwość wyboru i decydowania o własnym życiu, to nadal chciałabyś być ninja?- wypaliła z egzystencjalnym pytaniem podnosząc brwi. Usiadła na trawie skupiając całą swoją uwagę na Chou, była bardzo ciekawa odpowiedzi, wywnioskowała, że chyba ma większe doświadczenie niż ona sama. Mogła się więc czegoś dowiedzieć o minusach życia ninja, na razie nie mogła go kosztować w pełni jako mały, bezradny genin.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 7 mar 2017, o 23:41

Bardzo chciałabym mieć psa, ale niestety nie ma mnie często w domu, a nie chciałabym narazić go na samotność czy, co gorsza, niebezpieczeństwo biorąc go z sobą. Pomyślę o psie może na starość, jak życie pozwoli. miała za miękkie serduszko, ale jednocześnie wiedziała, że nie może pozwolić sobie teraz na taką odpowiedzialność. Jeśli miałaby brać go ze sobą do walki, to zważając na to, że swoją nieostrożnością burzyła budynki, to zdecydowanie obawiała się o psa. Poza tym za bardzo tęskniłaby do takiego malucha. Nie mogłaby skupić się na misji.
Nie przejmuj się, ja zaczynałam też stosunkowo niedawno, ale nie zamieniłabym tego czasu na nic innego. Choć lubię sprawdzać się na polu walki i patrzeć do czego jestem zdolna, to są nieciekawe obrazy, które wolałabym zapomnieć. Już niedługo może i w Konosze to nastąpić, dlatego przyszłam tu trochę poćwiczyć. Niemniej - poznałam wiele ciekawych osób, odwiedziłam wiele miejsc, poznałam rożne tajniki sztuki ninja, ale na co mogę narzekać to fakt, że mało jada się na misjach. Nie ma często czasu na jedzenie, dlatego chyba ostatnio nawet schudłam... Musze to nadrobić póki jestem w domu. poklepała się po brzuchu.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 7 mar 2017, o 23:59

- Jak kupisz psa ninkena to możesz go zabierać na misję, ja tam z Kyo właśnie chodzę, chociaż on jest zdolniejszy niż standardowy ninken - pogładziła znowu psa po łbie a ten zrobił rozanieloną minę. O starości jak na razie nie myślała, bo kto normalny w jej wieku myśli o takich rzeczach? Większość chłopaków w jej wieku udowadniało sobie, że jest lepsza od siebie, a większość dziewczyn rywalizowało o chłopaków, którzy nie zwracali na nie uwagi. Kompletny bezsens, dlatego już dawno postanowiła sobie, że nie popadnie w taką spiralę do zatracenia.
- Bardzo ciekawie opowiadasz o wszystkim, może kiedyś akurat dostaniemy wspólnie misję. W dodatku nie musisz się martwić o jedzenie, jestem dobrym myśliwym, sądzę, że sarną która waży średnio dwieście kilo z podrobami się najesz? - zapytała dosyć niepewnie, w końcu mogła upolować dwie sarny w razie, gdyby apetyt dziewczyny nie został zaspokojony i domagałaby się kolejnej.
- Co teraz trenowałaś tutaj, jaką technikę? No i co się zmieniło na świecie, ja nie wychodziłam poza mury wioski więc nie jestem w temacie - poprawiła jasną koszulkę, która odsłaniała część jej brzucha, a akurat wiatr powiał i zrobiło się jej chłodno.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 8 mar 2017, o 00:20

Jeśli dostaniemy, to pewnie będę tam w roli twojego opiekuna. Chociaż nie jestem w tym dobra, bo raczej mój styl opiera się na samodzielnej walce. Moje umiejętności są dość niszczące, o czym niejeden się już przekonał. Niemniej, bardzo chętnie wybiorę się na misję razem. Mam jeszcze dużo spraw do załatwienia. A co do jedzenia to sama umiałabym sobie coś upolować, ale chodzi o to, że nie zawsze jest na to czas. powiedziała, co było zgodne z prawdą. Misje często dłużyły się z początku, a potem jak zaczęły przyspieszać, to nie obejrzała się, a musiała już walczyć i wracała do domu.
Teraz? Trenowałam nieco wietrznych technik. A co do wojny to nawet przecież tutaj dosięgło. Nie widziałaś poniszczonych budynków? zapytała z niedowierzaniem, ale może nie zapuszczała się w tamte rejony. Wydawało jej się że naprawdę wiele rzeczy było w zgliszczach i gdzieniegdzie widać, że dopiero zaczyna się odnowa. W każdym razie samurajowie atakują wioski, więc miej się na baczności.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Następna strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron