Siedziba Hokage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Hokage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Konohagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Siedziba Hokage

Postprzez Lokacja » 1 kwi 2015, o 00:53

Obrazek
Siedziba Hokage usytuowana jest w centralnej części miasta, znajduje się na odosobnionym podwórku otoczonym wysokim murem z małą metalową furtką na przedzie, mocno zdobiona posadzka prowadzi nas od bramki przez małego rozmiaru ogródek wprost do wielkich drewnianych drzwi wejściowych. Budynek jest dość niski i zbudowany z elementów murowanych wraz z drewnianym dachem, wnętrze dzieli się na dwie kondygnacje. Pierwsza to długi hol z kilkoma wejściami do odosobnionych skromnych rozmiarów biur pomocników naczelnego wodza na samym końcu znajdują się schody prowadzące do kolejnego holu z głównym biurem na końcu. To właśnie tam Hokage buduje potęgę gospodarczą i militarną swej wioski, sam pokój jest dość sporych rozmiarów pełny różnego rodzaju kwiatów i elementów przyrody, na środku sali stoi rozłożysty stół zapełniony arkuszami i różnorakimi papierzyskami. Przy bocznej ścianie znajdują się drzwi prowadzące do malutkiego pokoju gdzie może odpocząć Hokage po ciężkim dniu owocnym w pracę, znajduje się tam łóżko i przyciemnione okna, ale również kilkanaście szafek pełnych książek, które jak sam mówi władca pomagają mu w odpoczynku.
Administrator
 
Posty: 589
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Siedziba Hokage

Postprzez ExNanoha » 5 maja 2015, o 18:11

Hokage siedział w swoim biurze. Ni mniej, ni więcej nudził się. Spoglądał na papierki, tutaj coś poczytał, jednak generalnie ten dzień był dla niego nieco nudny. Można śmiało powiedzieć, że leniwy. Do momentu, rzecz jasna. Krokiem milowym było wprowadzenie Jounina z klanu Uchiha wprost przed oblicze samego Hokage. Ten utworzył z swoich rąk piramidkę, jakby starając się mądrzej wyglądać. O ile znany był z swojego w miarę przyjaznego nastawienia względem innych, tak - podobnie jak jego poprzednicy - irytowały, go sytuacje krnąbrnych shinobi.
Spoglądał spokojnym wzrokiem jak ANBU Cię wprowadza. następnie poczułeś mocne popchnięcie zza pleców. Już mogłeś iść sam. Ujrzałeś krzesło przed sobą, na które mogłeś - w domyśle usiąść. Hokage nigdy nie robił wyrzutów za siadanie na nim. W końcu do tego służyło.
- Takeru, Takeru, Takeru...- rzucił powoli, jakby myśląc, nad każdym z wypowiadanych słów. - Czy domyślasz się dlaczego znalazłeś się tutaj w towarzystwie tych przemiłych panów? - zapytał świdrując Cię wzrokiem. Przy wypowiadaniu częsci o panach, gestem wskazał na Twoją eskortę.
Oni pozostali za Tobą w pełnej gotowości. Czekali w pomieszczeniu, aż krnąbrny urwis z klanu Uchiha odpowie.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Takeru » 7 maja 2015, o 22:59

Ta sytuacja była naprawdę komiczna, był w gabinecie Hokage dlatego że pił alkohol na imprezie. Cóż po dłuższym zastanowieniu to nie było śmieszne a żałosne. Nie do końca wiedział co on tutaj właściwie robił, bo cóż takiego Hokage może mu zrobić. Pogrozić mu palcem i poprosić żeby więcej tego nie robił?Był zbyt zasłużony dla wioski żeby spotkała go jakaś poważna kara. Nadal jednak alkohol krążył w jego żyłach dlatego jego odpowiedź może mu się wydać trochę obraźliwa, ale to już jego problem.

Pewnie dlatego że nie umiesz się bawić dlatego musiałeś wysłać swoje pieski żeby zepsuły dobrą imprezę. ANBU ganiające nieletnich pijących alkohol, pogratuluj ode mnie dowódcy.-powiedział odwzajemniając mu spojrzenie starego, doświadczonego pedofila.
Uchiha Takeru
 

Re: Siedziba Hokage

Postprzez ExNanoha » 10 maja 2015, o 14:47

Hokage spojrzał na Ciebie, jakby właśnie opadły mu ręce. Ten wzrok, widać było, że właśnie od tej chwili będzie traktował Cię jak idiotę. Ale jak sam stwierdziłeś, to nie Twoja sprawa. Nie mówił nic. Po prostu przyglądał Ci się. Analizował co ma powiedzieć. Znałeś go. Nie chciał mówić za dużo. Był człowiekiem opanowanym, który zawsze wszystko zaplanował, a dopiero później wykonał. Gestem przywołał do siebie jednego z ludzi, którzy Cię przyprowadzili. Szepnął mu tylko coś do ucha, po czym ten opuścił pomieszczenie.
- Takeru, Takeru, oj Takeru. Gdyby głupota potrafiła latać, myślę, że byłbyś moim najlepszym shinobi. - powiedział spokojnie, lekko się uśmiechając. - Masz rację, nie potrafię się bawić. - spojrzał, teraz już bardziej srogo. - Impreza, na której znajduje się masa pijanych i agresywnych dzieci. Uwierz mi, nie spodziewałem się tego, po kimś tak wysoko postawionego w wiosce jak Ty. Mimo tego, że masz już tak wysoką rangę, i spory talent, ciągle jesteś głupim dzieckiem. Przykro mi, że mówię Ci to w ten sposób. Jednak ze względu na przynależność do klanu Uchiha, posłałem już po Waszego lidera. Chcę z nim omówić wszystko. To on wraz ze mną zdecyduje co zrobić z Tobą. Jedno mogę Ci powiedzieć. Twój oddział. - zrobił pauzę. - Tak wiem o nim. Zaczniemy mu się dokładniej prrzyglądać. Kolejna sprawa, którą już teraz mogę Ci oznajmić. Właśnie pożegnałeś się z możliwościami prowadzenia jakichkolwiek drużyn. Aż do czasu, gdy uznam, że możesz je prowadzić.- skończył, po czym spokojnie oparł się o biurko. Spoglądał na sufit, wyczekując aż Uchiha Kenjiro znajdzie się w tym miejscu.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Takeru » 12 maja 2015, o 13:31

To nie ja jestem głupi...-rzekł a do jego głowy znów wróciło jedno z nieprzyjemnych wspomnień-
Zamiast przyglądać się mojej drużynie, przyjrzyj się członkom ANBU bo nie wszyscy są prawdomówni i troszczą się o wioskę, kiedyś wspomnisz moje słowa.Mimo iż Hokage był momentami skończonym głupcem to nadal czuwał nad bezpieczeństwem wioski i zarządzał nią, wolał go subtelnie ostrzec przez zdrajcami pośród szeregów tej organizacji. Ta rozmowa nie miała już kompletnie sensu, w dodatku zaczął się źle czuć. Spodziewał się że alkohol ma pewne skutki uboczne ale wcześniej o nich nie myślał, teraz jednak dawały one o sobie znać.

Powiadomcie mnie jak zdecydujecie o mojej "karze", ja zmykam nie chcę zarzygać całego stołu.-po tych słowach rozpłynął się w powietrzu tak jak to klony miały w zwyczaju.
Uchiha Takeru
 

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Kosuke Kirito » 16 cze 2015, o 18:37

Dzisiejszego dnia wstałem dużo wcześniej. Chciałem udać się do Hokage i porozmawiać z nim na temat skrócenia czasu jaki miałem siedzieć w Akademii. Gdyby jednak rozmowa nie poszła po mojej myśli, musiałbym wracać do Akademii. Nie chciałem być spóźniony, dlatego też wstałem wcześniej by mieć czas na rozmowę z Kage. Po wstaniu z łóżka czym prędzej udałem się do siedziby Kage. Miałem nadzieję, że uda mi się go nakłonić do zmiany zdania. Pobiegłem ile miałem sił w nogach. Kiedy dotarłem do budynku, wszedłem do środka. Szedłem tymi samymi korytarzami co ostatnio i mijałem drzwi tego samego baraniego łba, który tak mnie poprzednio wyprowadził z równowagi. Podszedłem do drzwi gabinetu głowy naszej wioski. Byłem bardzo zdenerwowany, bo bardzo chciałem by przystał na moją prośbę. Podniosłem lekko drżącą rękę i zacisnąłem delikatnie piąstkę. Po chwili rozważań czy jednak nie zrezygnować, zapukałem w drzwi Hokage. Jeśli nie usłyszałem zaproszenia do środka to nie wchodzę. Jeśli jednak nie usłyszę kompletnie nic to po chwili znowu pukam...
 
Posty: 1034
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Nieaktywny MG » 16 cze 2015, o 21:53

[z][/z]Przed samymi drzwiami do gabinetu Hokage stała dwójka członków oddziału ANBU - mężczyzna, oraz kobieta, którzy wpatrywali się w bezruchu w pustą przestrzeń znajdującą się przed nimi. Nie zwrócili większej uwagi na twoją osobę - pewnie nie widząc zagrożenia w zwykłym geninie, albo po prostu zauważyli, że miałeś ochraniacz Wioski Liścia (o ile go miałeś). Gdy zapukałeś do drzwi, niemal natychmiast mogłeś usłyszeć głośne "Wejść!". Bez wątpienia był to głos przywódcy twojej wioski. Po wejściu do środka, ujrzałeś go siedzącego rzecz jasna za nieco zagraconym o tak wczesnej porze dnia biurku. Zdecydowanie czekało na niego tego dnia naprawdę dużo pracy. Teraz, gdy się do niego zbliżałeś, podniósł głowę znad jednego z pergaminów którego lekturą był przed chwilą zajęty i uniósł lewą, krzaczastą brew, w komiczny, oraz za razem charakterystyczny dla jego osoby sposób. Zapewne mógł się domyślać w jakiej sprawie do niego przyszedłeś, ale nie odprawił cię od razu z jego gabinetu. Może chciał ci dać szansę, mając nadzieję, że chciałeś go prosić o coś niezwiązanego z jego domysłami, albo... Co było najbardziej prawdopodobną opcją, był po prostu sobą i z natury nikogo nie odsyłał z kwitkiem, dopóki go nie wysłuchał. W każdym razie, Rokugama Kohaku odchrząknął głośno.
- Witam cię ponownie Kirito, jak pobyt w akademii? - jakkolwiek by to nie zabrzmiało, to pytanie nie było zadanie w żadnym wypadku sarkastycznym tonem. Bardziej już można było tutaj doszukać się dobroduszności staruszka.
Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Kosuke Kirito » 17 cze 2015, o 01:45

Słysząc zaproszenie do wejścia, wszedłem do środka i zamknąłem drzwi za sobą. Szedłem lekko powolnym, ale nie ociężałym krokiem. Hokage wyglądał jak zawsze, zawalony robotą już od samego rana. Grzecznie i spokojnie poczekałem aż będzie miał wolną chwilę. Nie chciałem mu za bardzo przeszkadzać, bo jeszcze zgubiłby czytany wątek i w tedy nici z moich nadziei. Po chwili podniósł wzrok i spojrzał na mnie jakby się zastanawiał co mnie tu przywiało. Zapewne domyślił się w jakiej kwestii przyszedłem. Przełknąłem głośno ślinę( można było usłyszeć cichę " gulp"). Słysząc pytanie mi zadane chwilę się zastanowiłem. Nie trwała ona długo, a przynajmniej z mojej perspektywy. W końcu odpowiedziałem na pytanie staruszka...
"Dzień dobry Hokage-sama. Akademia? Hmm... Wydaje mi się, że idzie całkiem dobrze. Jestem tam zaledwie od kilku dni a już dużo pojąłem. W ramach zadośćuczynienia za moje przewinienia narzuciłem sobie także karę w postaci pomocy komu da radę w tejże placówce. Z moich obserwacji wynika, że zrobiłem to podświadomie, ale to nie ważne. Chciałem Panu jeszcze raz podziękować Hokage-sama za tak łagodny wymiar kary dla mnie. Dowiedziałem się o wielu sprawach i lepiej poznałem swoją niewiedzę i ignorancję. Chciałem także ponownie przeprosić za moje zachowanie. Wiem, że marnuję w tej chwili pański cenny czas, ale muszę zapytać o jedną rzecz..."- zamilkłem na chwilę by zaczerpnąć tchu i ponownie przełknąć ślinę.
" Czy mógłbym uzyskać pozwolenie na wykonywanie misji a pracę dalszą w akademii wykonywać pomiędzy misjami? Wiem, że proszę o wiele biorąc pod uwagę to jak bardzo nabroiłem. Jednak boję się, że moje umiejętności i cały trening nie daje rezultatów a sparingowanie się z młodzikami ewidentnie słabszymi ode mnie nie pokaże mi czy robię jakiekolwiek postępy. Jeśli nie będę robił postępów i nie będę chodził na misje to nie przysłużę się wiosce w żaden sposób. Młodziki radzą sobie już beze mnie. Ja się nauczyłem już całkiem dużo i poznałem moją wcześniejszą ignorancję. Myślę, że ta kara nauczyła mnie tego czego miała."- powiedziałem lekko niepewnie.
Czekanie na reakcję Hokage było utrapieniem. Chciałem by zwolnił mnie z obowiązku siedzenia w Akademii, ale z drugiej strony zrozumiałbym gdyby się nie zgodził. Byłem zestresowany, ponieważ bardzo mi na tej sprawie zależało. Możnabyło to u mnie dostrzeć, bo zacząłem nerwowo przechodzić z nogi na nogę. Tak... To czekanie to męczarnia...
 
Posty: 1034
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Nieaktywny MG » 17 cze 2015, o 21:01

[z][/z]Mężczyzna wsłuchiwał się w twoje słowa z uwagą, a jego twarz zdradzała wyraźną konsternację. Już samo to świadczyło o tym, że najpewniej nie miał z góry przygotowanej dla ciebie odpowiedzi i chciał wysłuchać tego, co masz dla niego do powiedzenia. Podrapał się po zarośniętej brodzie, po czym w swoim nawyku ją pogładził.
- Co by tu z tobą zrobić... - mruknął bardziej do siebie.
Jego rozmyślenia jednak zostały przerwane, gdy bez zapowiedzi do gabinetu wszedł doskonale ci znajomy człowiek. Haruno Ichibizu we własnej osobie, niósł właśnie w wyciągniętych przed siebie rękach stos papierów, z którymi przeszedł w kierunku Hokage, by je następnie położyć na jedynym wolnym skrawku biurka. Po drodze nie zwrócił nawet na ciebie uwagi. Skłonił się z szacunkiem przed przywódcą wioski.
- Rokugama-sama, oto kolejne papiery którymi musi się pan zająć.
Starszy mężczyzna skinął głową w geście zrozumienia.
- Dziękuję ci, Ichibizu. Porozmawiamy później, bo teraz jak widzisz, mam gościa - spojrzał na ciebie znacząco, na co tamten również się na ciebie spojrzał. W jego spojrzeniu nie mogłeś się dopatrzyć żadnej wrogości, patrzył na ciebie jak na każdą inną osobę, która mogłaby znaleźć się na twoim miejscu.
- Pamiętasz sprawę Kosuke Kirito, prawda?
- Owszem, pamiętam - odpowiedział beznamiętnym tonem.
- Kazałem ci obserwować poczynania młodzieńca, ty znasz lepiej jego sytuację. Co myślisz o tym, żeby nieco załagodzić jego karę? Chłopak chce nadal chodzić do akademii, ale chce również dostać pozwolenie na misje.
Asystent przyjrzał się tobie, a następnie podrapał po głowie jakby w roztargnieniu, aż w końcu spojrzał na przełożonego.
- Nie mam nic przeciwko. A teraz jeśli pan pozwoli... - skłonił się na pożegnanie przed przywódcą, a na następnie posłał ci krótkie spojrzenie - Do widzenia.
Gdy drzwi się za nim zamknęły, Hokage spojrzał na ciebie znacząco i uśmiechnął się dobrodusznie.
- Zgoda, poinformuję dyrektora akademii o tym, że masz już zgodę na wykonywanie misji.
Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Kosuke Kirito » 17 cze 2015, o 21:30

Po powiedzeniu co mi leżało na sercu czekałem na reakcję Hokage. Widać musiał dobrze przemyśleć to o co go poprosiłem. Nie miałem nic przeciwko temu poza faktem, że ta niepewność sprawiały, że było mi trochę słabo. Jednak twardo stałem na swoim miejscu i czekałem na jego decyzję. Hokage najwyraźniej nie był przygotowany na tą rozmowę i nie był pewien jaką odpowiedź powinien mi dać. Tak przynajmniej mi się wydawało. Po chwili wszedł znany mi już pomagier głowy wioski. W prawdzie nie pałałem do niego jakąś wielką sympatią, ale on nie był do mnie jakoś wrogo nastawiony. Przynajmniej na to nei wyglądało. Zacząłem się zastanawiać czy może mu nie odpuścić. W pewnym momencie moje rozmyślania przerwały słowa Kage, w których mówił, że ma gościa. Tym gościem byłem oczywiście ja. Otrząsnąłem się momentalnie z rozmyślań i "zaciskając pięści i zęby" ukłoniłem się w stronę pomocnika. Chciałem pokazać, że czas spędzony w Akademii przyniósł efekty, ponieważ mogło to ukrucić mój pobyt w niej.

"Dzień dobry Ichibizu-san.- powiedziałem.-"Jak mija Panu dzień? Mam nadzieję, że spokojnie."- dodałem lekko się uśmiechając.

Uśmiech ten był oczywiście nieszczery, ale starałem się by wyglądał na jak najbardziej wiarygodny. Może i musiałem teraz mówić to co chcieli usłyszeć, ale przecież nikt nie może mi nakazać bym tego człowieka lubił. W tym momencie podjąłem decyzję, że jeszcze mu nie odpuszczę póki co. To przez niego miałem te wszystkie problemy. To była jego wina. Nie moja. Zaczął we mnie wzbierać gniew, ale bardzo szybko stłumiłem go w sobie w momencie kiedy to pomagier przychylił się do mojej prośby. Przeszło mi przez myśl pytanie czy to jakaś gra. Jednak wygnąłem tą myśl ze swego umysłu. W tej chwili liczyły się fakty.

"Do widzenia Ichibizu-san!"- powiedziałem ponownie się kłaniając kiedy pomagier rzucił mi krótkie " Do widzenia".

Po chwili usłyszałem to czego chciałem się dowiedzieć. Hokage zgodził się abym mógł wykonywać misje kosztem dalszego działania w akademii. Lepsze to niż nic. W prawdzie wolałbym całkowite usunięcie kary, ale wiedziałem, że to niemożliwe, dlatego starałem się ugrać ile mogłem i to mi się udało. Podziękowałem Hokage dodając do tego niski ukłon i za pozwoleniem opuściłem gabinet głowy wioski liścia.
 
Posty: 1034
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Takeru » 3 sie 2015, o 00:33

Takeru szybkim krokiem szedł w kierunku siedziby Hokage, ostatnia wizyta w tym miejscu nie była dla niego zbyt przyjemna jednak tym razem miało być inaczej. Tym razem miało być inaczej, wszystko dokładnie przemyślał, przeanalizował każdą możliwą odpowiedź i był przygotowany na każdą ewentualność. Choć mówiąc szczerze każdy człowiek zareagowałby tak samo, więc był dobrej myśli. Po chwili zauważył znajomy budynek w którym był niejednokrotnie, po odbudowie nie zmienił się prawie wcale, zabłądzić w nim nie mógł. Minęła kolejna minuta i był przed drzwiami, wziął głęboki oddech i wszedł do środka. Wyjaśnił ewentualnym strażnikom przed wejściem że ma do Hokage bardzo ważną sprawę niecierpiącą zwłoki, dotyczyła ona zbliżającego się festiwalu i związanych z nim niebezpieczeństw. Będąc przed drzwiami zapukał trzy razy głośno i jeśli dostał pozwolenie na wejście, przekroczył próg pokoju i zamknął za sobą drzwi.
Uchiha Takeru
 

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 3 sie 2015, o 15:33

Do gabinetu Hokage zbliżał się Kenjiro wraz z Yamimaru. Według informacji tam właśnie kierował się Takeru a głowa wioski ostatnim razem życzyła sobie obecności Kapitana ANBU i lidera Uchiha zarazem. Znajome twarze i miejsca szybko zostawały w tyle aż w końcu wchodzili po schodach wprost na piętro gdzie obecny Hokage Kohaku Rokugama urzędował. Przed drzwiami Uchiha powiedział członkowi klanu Nara aby poczekał na niego tutaj i że jak będzie potrzebny to da mu znak. Strażnicy dobrze znali Kenjiro bo w końcu byli członkami ANBU. Ten tylko powiedział jak ma się sytuacja i powinien wejść do środka bez problemu. Czekała ich tam raczej trudna rozmowa.

URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Ex MF 3 » 6 sie 2015, o 23:00

Dzień był spokojny, słońce jasno świeciło nad głowami mieszkańców sprawiając, że pierwszy śnieg mienił się oślepiającą aurą. Nic nie zapowiadało nadchodzącej konfrontacji w Ukrytej Wiosce w Liściach. Słońce milczało na nieboskłonie, a jasnoszare obłoki pieczętowały słońcu usta. Pojawienie się Takeru Uchihy nie obeszło się bez echa wśród służb porządkowych wioski. Te przez całą drogę obserwowały zbiega przemykającego pospiesznie ku celowi swej podróży. Kto wydał polecenie, by nie ingerować? Nie wiadomo. Wyglądało na to jednak, że interwencja nie była potrzebna, gdyż młody Uchiha zmierzał dobrowolnie ku siedzibie Hokage, gdzie miał osobiście przed liderem wioski odpowiedzieć za swoje winy. Przybycie młodego Takeru zainteresowało szczególnie lidera ANBU, a zarazem przywódcę klanu Uchiha - Kenjiro. Wraz z przybocznym Yamimaru ruszył ku sercu wioski. Gdy rozległo się pukanie do drzwi, Hokage z namaszczeniem pisał służbowy dokument i zaprosił do środka młodocianego Uchihę do swojego gabinetu.
  - No, no, odnalazła się jedna nasza zguba... - rzucił w stronę Takeru, nie podnosząc nawet wzroku ku górze. Był aż nazbyt zajęty kreśleniem ostatnich zdań w powstającym dokumencie. Gdy tylko skończył pisać oraz przewertował z namaszczeniem tych kilka stron tekstu, zwrócił swoje surowe spojrzenie na młodzieńca:
  - Takeru Uchiha... - westchnął z ciężarem, a następnie pokręcił głową z dezaprobatą by założyć ręce na stole - Jaki przykład dajesz młodszym pokoleniom? Co chcesz im w ten sposób przekazać? Już musieliśmy temperować zapędy Kirito Kosuke, który zapatrzony w Ciebie za nic miał regulaminy, czy też hierarchię władzy. Zaczęło się od imprezy pijackiej w dzielnicy szanowanego klanu. Potem te nietrzeźwe insynuacje w moim gabinecie. A w końcu opuszczenie terenu wioski bez składania meldunków w wyznaczonych odstępach czasowych. To nie jest zachowanie godne Jo... - urwał, gdy Kenjiro przekroczył próg biura, a w następnej chwili uśmiechnął się, mówiąc:
  - Kenjiro, proszę, wejdź. Właśnie chciałem się zapytać członka Twojego klanu, by wyjaśnił dlaczego zachował się tak nieodpowiedzialnie narażając reputację swojej wioski. - tymi słowy splótł ręce na biurku i wyczekiwał odpowiedzi. Nastał czas oraz sposobność, by wszystko wyjaśnić sobie przed obliczem Kage.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Takeru » 7 sie 2015, o 00:20

Kilka sekund po zapukaniu w drewniane drzwi, wydawało się trwać wiecznie. W końcu jednak usłyszał głos Hokage zapraszający go do środka. Władca wioski znowu siedział nad jakimiś papierami to był główny, w zasadzie to jedyny powód dla którego fucha kage jakoś go nie kręciła, papierkowa robota. Najwyraźniej dla niektórych była to praca wiele interesująca skoro nie zaszczycono go nawet przelotnym spojrzeniem. Po zachowaniu mężczyzny mógł poznać że jest zawiedziony, zażenowany, może nawet zdenerwowany jego zachowaniem, gdyby tylko wiedział to co on najpewniej targały by nim inne emocje. Całą rozmowę planował wielokrotnie, rozmyślał godzinami nad różnymi odpowiedzi jakich mógł mu udzielić, przygotował się nawet na inne ewentualności nie ważne jak mało prawdopodobne były. Tak jak się spodziewał Hokage zaczął rozwodzić się nad tym jaki przykład daje jego zachowanie i jak bardzo się zawiódł. Informacja o Kirita była dla niego nowością, dawno nie widział się ze swoją drużyną z powodu nagłych i nieprzewidzianych okoliczności, mógł mieć jedynie nadzieję że nie próżnowali podczas jego nieobecności. Niedługo miało odbyć się CE i jeśli chcieli wziąć w nim udział, musieli być dobrze przygotowani. Takeru od razu po wejściu do pomieszczenia skierował się pod ścianę, na której oparł się słuchając słów Hokage. W pewnym momencie jego monolog został przerwany, przybył jego kuzyn Kenjiro, kapitan ANBU, na tą ewentualność także był przygotowany. Machnął mu głową na przywitanie i spokojnie poczekał aż kage się zamknie żeby teraz on mógł przejść do ofensywy.
To wszystko przez Arin-a.-powiedział po chwili i zrobił krótką przerwę, a następnie kontynuował:Wszystko zaczęło się podczas tego przyjęcia, mówił że przyjdzie. Przez cały wieczór nikt go tam nie widział, to nie było do niego podobne.Zawsze stawiał się na spotkania, coś musiało się wydarzyć, coś złego. Następnego dnia zacząłem przeszukiwać wioskę jednak nigdzie go nie było, wypytywałem mieszkańców ale nikt go nie widział. Byłem...zaniepokojony, bałem się że coś mu grozi.-ponownie zrobił krótką przerwę i spojrzał na chwilę w okno, na zaśnieżony krajobraz.
Podczas ostatnich trzech lat poznałem kilku potężnych ludzi którzy wiedzą praktycznie wszystko, kto gdzie się ukrywa, kto kogo zabił. Jeśli ktoś mógł wiedzieć co się z nim stało, to właśnie oni. Niestety ich informacje mają cenę musiałem coś dla nich zrobić i dlatego nie było mnie tyle czasu. Niestety jak na razie wszystkie tropy prowadzą donikąd. Mają skontaktować się ze mną jeśli dowiedzą się czegoś nowego. Po pana wcześniejszych słowach wnioskuję że nadal nie macie o nim żadnych informacji?-ostatnie zdanie powiedział do Hokage. Zacisnął dłonie w pięści pochylił głowę lekko w dół i dodał:Wiem że źle zrobiłem, ale musiałem coś zrobić. To najbliższa mi osoba, jest dla mnie jak brat.
Uchiha Takeru
 

Re: Siedziba Hokage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 10 sie 2015, o 00:09

Takeru tylko skinął głową na przywitanie, nic dziwnego miał inne rzeczy na głowię. Jednak kiedy spojrzał na Kenjiro mógł zobaczyć jego czerwone oczy, które zazwyczaj pozbawione emocji wyraźnie odzwierciedlały niezadowolenie. Teraz jednak starszy Uchiha milczał i tylko ukłonił się w kierunku Hokage. Najwyraźniej sytuacja trochę się posunęła do przodu kiedy on tutaj zmierzał, więc wysłuchał dość uważnie słów kuzyna. Teraz on chciał zabrać głos zanim zrobi to Hokage.
-Hokage-dono według moich informacji rzeczywiście Arina także nie było widać w wiosce. Osobiście byłem przekonany, że jest on z Takeru bo jak on to ujął są jak bracia. Teraz jednak wszystko przyjmuję inny obrót i odnaleziony tutaj twierdzi, że inna osoba zaginęła.- zatrzymał się na chwilę aby zebrać myśli.
-Jednak nie zgadza mi się tutaj kilka szczegółów. Mówisz, że powodem Twojego zaniepokojenia było nie pojawienie się na tym przyjęciu Arina. Jednak kiedy dotarła tam jednostka policji i ANBU byłeś pijany, agresywny i wykrzykiwałeś coś o złym dniu. Oznacza to, że coś się stało tego samego dnia. Co takiego?- nie dając szansy od razu na odpowiedź Kenjiro zadał kolejne pytanie.
-A co z Twoimi słowami już tutaj w gabinecie Hokage? Zwrócić uwagę na członków ANBU? Co to miało znaczyć?- Uchiha dobrze wiedział co się stało w obu miejscach bo w końcu jego człowiek był przy tych zdarzeniach i wszystko zrelacjonował. Lider swojego klanu miał oko do szczegółów i lubił je sprawdzać.


URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Następna strona

Powrót do Siedziba Hokage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron