Sala Rady

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Hokage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Konohagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 11 mar 2017, o 22:50

Kilka dni po powrocie z misji dostał list od wioskowej rady, chcieli się z nim spotkać jutro rano. Miał przyjść sam, zastanawiał się czego mogli chcieć. Jedynie dwie możliwości były prawdopodobne, albo chcieli go w końcu koronować, albo pogadać o Miitsu. Z powodu małej liczby informacji nie mógł tego wydedukować w stu procentach poprawnie, za mało danych, zbyt dużo niewiadomych. Postanowił przestać nad tym rozmyślać i wrócił do pomagania w odbudowie wioski, co chwilę ktoś go rozpoznawał i dziękował za uratowanie życia. Ludzie go znali, pamiętali o tym co zrobił, to mu bardzo pomoże w osiągnięciu jego wielkich planów. Zanim się obejrzał słońce zaszło i trzeba było iść spać żeby być wypoczętym na zapewne trudną i nudną rozmowę z radą. Następnego dnia wstał rano i po lekkim śniadaniu ruszył znajomi uliczkami w kierunku swojej nowej siedziby. Po kilkunastu minutach był już na miejscu, wszedł schodami na górę. Wyjątkowo zapukał do drzwi i wszedł do środka nie czekając na zaproszenie.
Skoro tak szybko mnie wezwaliście to musicie mieć do mnie jakąś ważną sprawę. O co chodzi?-powiedział po wejściu do pomieszczenia. Nie lubił owijania w bawełny i wolał ominąć zbędne formalności, miał dużo pracy a to spotkanie zabierało jego cenny czas.
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Akimichi Chou » 12 mar 2017, o 19:33

Tłumaczyła się, bo tego wymagał siedzący przed nią radny. Jednak z drugiej strony robiło jej się z każdym słowem lżej. Tak bardzo bała się tej chwili, że teraz, kiedy w końcu mogła to z siebie wyrzucić szło jej to z nieoczekiwaną łatwością. Najlepszym w tym wszystkim było to, że stała spokojna, miała opanowany głos. Kolejne słowa Radnego jednak ją tak zaskoczyły, że momentalnie roześmiała się. Wymsknęło się jej to całkowicie przez przypadek. Natychmiast zakryła sobie usta dłonią, wyglądając jak prosiaczek, powstrzymujący się od czkawki.
Przepraszam bardzo. Nie spodziewałam się tego całkowicie. Byłam pewna, że zostanę zdegradowana albo wyrzucona z wioski za taką samowolkę. Oczywiście awans jak najbardziej przyjmuję, ponieważ jest to ogromne wyróżnienie zarówno dla mnie, jak i mojego klanu. ukłoniła się nisko. Będę dbała o dobro wioski najlepiej jak umiem. Dziękuję bardzo i liczę na dalszą dobrą współpracę. po wymienieniu jeszcze kilku grzeczności pożegnała się z mężczyzną i wyszła. Natychmiast po wyjściu podeszła do ściany i oparła się plecami o nią. Nie mogła uwierzyć w to co się teraz stało. Została Jouninem, prawdziwym jouninem... Była to najwyższa pozycja dla shinobi w jakiejkolwiek wiosce, nie licząc oczywiście Kage. Naprawdę niewiele osób może pochwalić się tym tytułem. Oj, będzie dziś powód do świętowania.

zt
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 912
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 12 mar 2017, o 23:02

Radny Kiba nie unosząc oczu znad pliku dokumentów, otworzył usta by odpowiedzieć na dobijanie się do drzwi, lecz nim zdążył wypowiedzieć choćby jedną sylabę, drzwi otworzyły się, a w nich pojawił się Uchiha Takeru.
- Ohh, spodziewałem się że się spóźnisz. - Nie skrywał swojego zaskoczenia radny Aokisaku. Brakowało jedynie Azuny, lecz pozostała dwójka zdawała się nie przejmować zbytnio tym faktem. Radny Kiba odłożył na bok dokumenty i wskazał Takeru miejsce po drugiej stronie biurka.
Rozsiądź się. Mamy do omówienia nie cierpiącą zwłoki sprawę. Herbaty?- Podniósł stojący obok niego czajniczek z gorącą wodą–Dobrze, nie przeciągając. Hokage się nie odnalazł. Odgruzowaliśmy cały stadion i nigdzie nie mogliśmy dostrzec jego zwłok. Przesłuchaliśmy również wszystkich schwytanych samurajów i ich popleczników, lecz ci również nie potrafili naprowadzić nas na żaden ślad.- Rozłożył bezradnie ręce i wzruszył ramionami. –Oczywistym faktem pozostaje więc, że wioska potrzebuje symbolu jakim jest Hokage. Całą trójką wytypowaliśmy po jednym kandydacie. Jak być może już się domyślasz, jesteś jednym z nich. Zatem chciałbym spytać cię, co zamierzałbyś zrobić gdybyś został symbolem naszej wioski?

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 14 mar 2017, o 01:51

Od razu po wejściu do pomieszczenia usłyszał kąśliwą uwagę z ust jednego z radnych. Wiele można było o nim powiedzieć ale na pewno nie to że jest spóźnialski. Uwagę zupełnie zignorował, nie chciało mu się na to marnować czasu ani powietrza w płucach. Po prostu usiadł na wskazanym miejscu, chcąc się dowiedzieć co było tak ważnego że wzywali go tutaj listownie.
Nie dziękuję.-odpowiedział na propozycję, jego podejrzliwa natura podpowiadała mu że w tej herbacie może być coś oprócz fusów. Z tego powodu nie przyjął poczęstunku i niecierpliwie czekał aż w końcu przejdą do sedna sprawy. No i w końcu okazało się po co go wezwali, jego plan szedł dokładnie po jego myśli. Aż chciał się uśmiechnąć, jednak zamiast tego zrobił lekko zdziwioną minę która w mgnieniu oka wróciła do normalnego stanu. Nie chciał dać po sobie znać że wiedział że to w końcu nastąpi.
To naprawdę dziwne.-skomentował tylko informacje o bezowocnych poszukiwaniach trupa poprzedniego Hokage. To akurat go wcale nie zdziwiło. Bardziej byłby zdziwiony jakby znaleźli jego ciało, spoczywające spokojnie w zwoju w wymiarze kamu.
Co zamierzałbym zrobić?-powiedział do siebie pod nosem udając że szuka odpowiednich słów. Dokładnie wiedział co zamierza zrobić jednak nie mógł im tego zdradzić. Musiał powiedzieć to co chcieli usłyszeć, a nie to co sam zaplanował:Na początku skupiłbym się, na odbudowaniu naszej wioski. To jest priorytet, Konoha wygląda jak ruina, musimy pochować zmarłych i przywrócić wiosce dawną świetność. W dodatku po kraju Ognia nadal grasują oddziały samurajów, a bandyci stali się bardziej aktywni z powodu chaosu. Ostatnia pilna sprawa to porozumienie się z władcami innych wiosek, trzeba się upewnić że podobna sytuacja nie będzie miała już miejsca. No i oczywiście musimy mieć pewność że shogunat nie stanowi już dla nas zagrożenia, a w przeciwnym razie pozbyć się tego zagrożenia. To oczywiście są to tylko plany na najbliższą przyszłość.-zamilkł na chwilę i po chwili namysłu dodał:Z wrodzonej ciekawości muszę zapytać, kim są pozostali dwaj kandydaci?
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 16 mar 2017, o 16:21

Dwójka radnych uważnie przypatrywała się Takeru, gdy ten opowiadał o swoich wielkich planach, względem Konohy. Gdy skończył oboje wymienili spojrzenia. Radny Aokisaku wzruszył ramionami i zwrócił się ponownie w kierunku Takeru.
- Zaczynam się zastanawiać czy dobraliśmy odpowiednich kandydatów. - Nie skrywał swojego rozbawienia – Każdy z was chce dokonać tego samego, choć używacie różnych słów. - sięgnął po czajniczek z którego nalał sobie wody do własnej szklanki. Drzwi do pokoju otworzyły się nagle i pojawił się w nich radny Azuna. Wyglądał na zmęczonego i lekko poirytowanego. Wtoczył się do pokoju chwiejnym krokiem, obrzucając wszystkich zebranych w pomieszczeniu swym sennym spojrzeniem. Radny Aokisaku zdawał się nie zwracać na towarzysza większej uwagi. – Obawiam się, że informacja o tym kto również jest brany pod uwagę jest tajna- Rozwiał wątpliwości Takeru. Lecz wtedy do rozmowy wtrącił się radny Azuna
- Myślę, że nie jest to straszną tajemnicą. Kolejnymi kandydatami są Evi i Karube Noboru. - natychmiast został spiorunowany przez swojego nie wiele młodszego kolegę. – Pierwszy był najbliżej poprzedniego Hokage i więc można mieć pewność że nauczył się od niego wiele w kwestii bycia Hokage, pytanie tylko czy chcemy by nowy Hokage był kalką starego. Drugi jest bohaterem wojennym zupełnie jak Ty, przeprowadził on skuteczny atak na dowództwo wroga samemu zadając ostateczny cios wrogiemu generałowi- wyjaśnił po krótce. –Nasza decyzja zapadnie niedługo, zastanawialiśmy się również nad oddaniem głosu ludności wioski, ten pomysł zajął by na pewno więcej czasu, ale było by pewne, że wybrana osoba jest kandydatem większości

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 20 mar 2017, o 01:32

Takeru nie był wcale zdziwiony że "program" jego kontrkandydata jest identyczny jak jego. Były to podstawowe sprawy, takie którymi trzeba było się zająć w pierwszej kolejności. Sądził że on również miał dalekosiężne plany wobec wioski i jej mieszkańców. One jednak zwykle powinny pozostawać w cieniu, dostępne jedynie dla nielicznych. Szary tłum, zwykli mieszkańcy i plebs nie zrozumieliby że czasem potrzebne są stanowcze i zasadnicze działania nawet jeśli wydają im się nie potrzebne albo złe. Nawet radni tego za pewno nie zrozumieją, na szczęście jako przyszły Hokage nie będzie musiał liczyć się z ich zdaniem. Po jego przemowie wszedł kolejny radny, Ucihha poszedł za przykładem reszty osób w pomieszczeniu ignorując jego przyjście. Nigdy nie lubił tych zbędnych formalności, nie uważał że za samo piastowanie jakiegoś stanowiska należy się komuś szacunek, na niego trzeba sobie zasłużyć, a żaden z gówniaków w jego oczach tego nie zrobił. Kiedy usłyszał o dwóch pozostałych kandydatach wiedział już że to tylko kwestia czasu zanim zostanie wybrany. Wysłuchał spokojnie co gówniaki mają do powiedzenia i rzekł:Z całym szacunkiem również uważam że Evi nie jest odpowiednią osobą. Potrzebna jest osoba ze świeżym podejściem do problemów i z nowymi pomysłami jak je naprawić.-zamilkł na chwilę żeby po chwili dodać:Zgadzam się że najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłyby oficjalne wybory, Hokage zostałby wybrany z woli ludu. Na taki luksus jednak nie możemy sobie pozwolić, wioska potrzebuje silnego lidera od zaraz. Czas jest w tym momencie towarem deficytowym i nie możemy go marnować, trzeba działać.
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 23 mar 2017, o 21:21

Radny Aokisaku przechylił głowę na bok patrząc w kierunku Takeru z uśmiechem na twarzy
- Oczywiście, że uważasz Eviego za gorszego od siebie kandydata, na całe szczęście nie masz w tej kwestii za wiele do powiedzenia.- następnie ostentacyjnie odwrócił się w kierunku pozostałych dwoje swoich towarzyszy. Pozostali dwaj udali że nie dostrzegli tego co się właśnie wydarzyło, lub też nie przejęli się zachowaniem swojego kolegi, być może ten typ tak miał?
-Dziękujemy Uchiha Takeru…- w kierunku Uchihy podszedł najstarszy z radnych i gestem ręki wskazał na drzwi. –Teraz musisz uzbroić się w cierpliwość, będziemy teraz się naradzać- Otworzył drzwi i wyprowadził kandydata na Hokage, na korytarz.


Narada rozpoczęła się wraz z momentem zamknięcia drzwi, a miała trochę potrwać. Nie było za wiele tutaj do roboty, ot kilka obrazów na których można było zawiesić oko i tyle, nawet drzwi były wygłuszone do tego stopnia że nawet gdyby przyłożyć do nich ucho to nic by się przez nie, nie przedostało. Szansa na jakieś wydarzenie pojawiła się po półgodziny, wraz z pojawieniem się pewnego wysokiego shinobi. Ubrany był w typowy strój złożony z ciemnego lekko przyciasnego stroju i zielonej kamizelki. Włosy ukryte nosił pod czapką, a na jego twarzy można było dostrzec powagę i brak zainteresowania otaczającym go światem. Podszedł do drzwi prowadzących do pokoju radnych i stanął naprzeciw nich nie odzywając się do Takeru nawet słowem. Godzinę później pojawił się Evii. Skinął głową do Takeru, lecz bez większego entuzjazmu, podobnie uczynił względem drugiego osobnika. Po kolejnej godzinie, drzwi stanęły otworem i pojawił się w nich radny Kiba, miętoszący w zębach nie odpalonego papierosa.
- Zapraszam wszystkich do środka- Zrobił krok w bok, pozwalając każdemu wejść do środka, przy okazji posyłając każdemu coś na kształt nieśmiałego uśmiechu. Pozostali radni stali za stołem, mając za sobą ogromne okno z widokiem na wioskę. Gdy tylko cała trójka załadowała się do środka, radny Kiba zamknął za nimi drzwi i udał się do swych towarzyszy.
-Cieszę się, że wszyscy odpowiedzieliście na to wezwanie. Każdy z was jest swego rodzaju ikoną dla naszej wioski i niezwykle cennym shinobi. Niestety Hokage może być tylko jeden i powinien ucieleśniać on wolę ognia. Być może któryś z was będzie miał nam za złe ten wybór, lecz rada przemówiła wspólnym głosem.- Rozpoczął przemówienie radny Kiba, a następnie oddał głos swemu koledze Azunie, ten rozwinął przed sobą pięknie zdobiony zwój i odchrząknął.
- My, radni Konohagakure no Sato, przedstawiciele woli ognia, bierzemy sobie za świadków samych siebie i każdego mieszkańca wioski i uroczyście ogłaszamy, że kolejnym powiernikiem tytułu Hokage, a także protektorem wioski zostaje Uchiha Takeru.- Zwinął zwój spoglądając na nowego Hokage -Gratuluje, obyś piastował ten urząd godnie i sprawiedliwie


Na reakcję pozostałych kandydatów nie trzeba było czekać zbyt długo. Mina Eviego wyrażała jasno, że nie był zadowolony z obrotu sprawy, mimo to ukłonił się radzie, a do Takeru rzucił –Gratulacje- po czym opuścił pomieszczenie. Drugi z mężczyzn nie odezwał się ani słowem, wyraz jego twarzy nie zmienił się nawet odrobinę, po prostu obrócił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
- Jeszcze raz gratuluje Uchiha Takeru, mamy nadzieję że będziemy mogli być dumni z wyboru twojej osoby. Uroczyste przedstawienie przed mieszkańcami odbędzie się gdy wioska zostanie doprowadzona do stanu początkowego, lecz możesz korzystać z sal Hokage i jego przywilejów już teraz

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 26 mar 2017, o 00:19

Po słowach Aokisaku był już pewien który z radnych pierwszy straci posadę a może nawet życie. Nie dał po sobie poznać że jego słowa trochę go zdenerwowały, odwzajemnił jedynie uśmiech i ponownie skierował spojrzenie na dwóch pozostałych radnych. Po ich słowach posłusznie wyszedł na zewnątrz, oparł się plecami o ścianę i...czekał. Nie denerwował się, wiedział że już wygrał, pozostali dwaj kandydaci byli na straconej pozycji. Minęło pół godziny i pojawił się jakiś gówniak, nie odezwał się ani słowem tylko stanął niczym gicior przed drzwiami. Takeru do wylewnych i towarzyskich nie należał dlatego miał go głęboko w dupie, czekał spokojnie na ogłoszenie jego awansu. Po kolejnej nudnej godzinie pojawił się Evii, przydupas starego Hokage, ten dla odmiany kiwnął mu głową na powitanie. Nie chcąc wyjść na chama i prostaka, również kiwnął w odpowiedzi i wrócił do swojego pasjonującego zajęcia. Musiała minąć kolejna godzina żeby drzwi pomieszczenia się otworzyły. Razem z pozostałymi kandydatami wszedł do środka, spojrzał na twarze radnych próbując bezskutecznie wyczytać z nich jakieś emocje. Chwilę później usłyszał nazwisko nowego Hokage, wszystko poszło zgodnie z planem, był nowym cieniem wioski. Przy użyciu jego silnej woli jakimś cudem udało mu się powstrzymać kpiący uśmiech który chciał pojawić się na jego twarzy. Evi był wyraźnie niezadowolony z rozwoju sytuacji, ale trudno mu się dziwić. Z twarzy drugiego gówniaka nie dało się nic wyczytaj, po werdykcie wyszedł bez słowa, zastanawiało go jak dostał się na listę kandydatów. Skoro został najważniejszą osobą w wiosce trzeba było dla pozoru powiedzieć jakąś gówno formułkę:Rad jestem z waszej decyzji. Dam z siebie wszystko żeby nie zawieść zaufania waszego i mieszkańców naszej wioski.-powiedział i spojrzał w losowy punkt na ścianie udając że zbiera myśli:Skoro mogę już korzystać z przywilejów, zrobię to. Odbudowa naszej wioski jest priorytetem ale nie możemy zapominać o gospodarce i poparciu politycznym ze strony daimyō. Musimy zacząć oczyszczać okoliczne ziemie z samurajów i szumowin które postanowiły wykorzystać obecny chaos. Odbudowana wioska nie wytrzyma długo bez jedzenia skupowanego z okolicznych wiosek, które są obecnie ruinami z powodu ataków bandytów i niedobitków blaszaków. Trzeba stworzyć co najmniej dziesięć czteroosobowych grup, w każdej co najmniej jeden tropiciel z klanu Hyuuga, Yamanaka,Inuzuka albo osoba z sensorycznymi zdolnościami. Do tego kilku członków klanu Yamanaka do koordynowania i przekazywania informacji pomiędzy grupami. Wszyscy zdrowi mieszkańcy, którzy są zdolni do pracy mają oczywiście pracować w pocie czoła na odbudową, a inni pomagać w wszelki możliwy sposób. Wspólnymi siłami podniesiemy się po tej katastrofie. Gdybyście czegoś potrzebowali będę w swoim gabinecie. -zaczął kierować się do wyjścia kiedy sobie o czymś przypomniał. Ta praca polega głównie na papierkowej robocie na której się nie znał. Odwrócił się w ich kierunku i dodał nie pewnie:Potrzebna jest do tego jakaś papierkowa robota, czy mogę uznać że moje wytyczne zostaną spełnione?Po ich odpowiedzi niezależnie jaka była udał się do swojego gabinetu, tam zaczął przeglądać zgromadzone tam księgi i dokumenty żeby dowiedzieć się czegoś więcej o pracy Hokage. Jeśli wcześniej dowiedział się o potrzebie jakiejś papierkowej roboty żeby jego rozkazy zostały wcielone w życie, zajął się nimi w pierwszej kolejności.
z/t
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Senju Kuro » 23 lip 2017, o 14:49

Rzadko tutaj przychodził bo i po co? Niewiele było tematów, którymi musiał dzielić się przed większym gronem. Zwłaszcza takim.. Wchodząc do środka od razu przypomniał sobie jak nazywała ich jedyna, nieobecna członkini drużynki. "Sępy", dość trafne określenie, biorąc pod uwagę, że politycy mieli za zadanie wyciągać korzyści z każdej sytuacji. Chociaż pomaganie obecnemu Hokage w podejmowaniu decyzji do prostych nie należało. To raczej przedstawienie, cyrk Uchihy i jego małpy. Żeby siedziały cicho, czasem trzeba było im rzucić banana. Takie było jego zdanie. Teraz też miał nakarmić ich jakimiś nowinkami by mieli o czym plotkować.
Kuro rozglądnął się po pomieszczeniu i westchnął. Krzesła podstawione do środkowej ławy, wyglądały na dużo wygodniejsze, ale pewnie zaraz jakiś dziad sprułby się, że zajęło się mu miejsce. Temu odsunął jedno z tej bocznej i wskazał Landrynie by usiadła, a sam zajął miejsce obok, przyjmując zgarbioną pozycje, opierając ręką podbródek.
-Może zamiast kłócić się, przyjmiemy strategie 'niech się sami pozabijają'. - Powiedział i obrócił głowę w stronę Takeru. Był zdania że z czym by nie przyszli i tak skończyłoby się na marudzeniu. Taką już była ich praca, a starcza demencja u niektórych była widoczna.
-Przedstawmy to w świetlanych barwach. Może Azuna to łyknie i skoczy na Kibe, który pewnie rozpłacze się, że szykuje się kolejny zamach. - Uśmiechnął się. To byłby dobry scenariusz, brakowało tylko przekąsek, bo owi dwaj panowie potrafili robić dobre show.
-Rzućmy Miitsu na pierwszy ogień, zaakceptować twoją decyzje i tak będą musieli. Tym bardziej, że w sprawy rodzinne nie mogą się mieszać. - Przyłączenie Miitsu do wioski było błachostką po już odbytej rozmowie z Tsuchikage. Może nie do końca zakończona, ale nadanie Miko nowej tożsamości było prostym zabiegiem. Dziady nie miały wiele do gadania przy dzieleniu się nazwiskiem.
-Zdecydowałaś już jak chcesz się nazywać? - Spytał landryny i wyprostował się na krześle. Lepiej dziadygą oznajmić, niż dogadywać to z nimi.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala Rady

Postprzez Miko Miitsu » 23 lip 2017, o 23:38

Ostatnimi czasy braciszek spędzał z nią więcej czasu jak z kimkolwiek innym, dlatego nawet teraz musiała pojsc z nim grzecznie. Sama miała interes, a raczej Rada, jakiś czas temu przysyłając jej list z zaproszeniem. Daty nie miał, wiec zajęła sie swoimi i nie tylko swoimi sprawami odkładając tą wizytę. Kłaniać się nie było co, ich wejście zostało potraktowane beznamiętnością. Kuroś podsunął jej krzesełko i kazał usiąść. Tak tez zrobiła, dawno nie była wystrojona w kilka warstw kimona i drewniane klapki. Wszystko to jej ciążyło i kłapnięcie na krześle okazało sie zbawiennym w skutkach, odczuwalna ulga malowała sie na jej buzi.
Senju wtrącił sie w rozmowę, Miko nie miała za bardzo pojęcia o czym prawi, ani czego tak naprawdę dotyczą prowadzone tutaj rozmowy. Ot takie blablabla według jej uszu, wzdychała raz po raz udając zainteresowana, chociaz w rzeczywistości walczyła z sennością jaka ją ogarnęła. Kiedy padło jej imię wybudziła sie i poważniej przesłuchała. A wiec po to brat ciągnął ją do Rady. Coś wiedziała w tej sprawie, chociaz lepiej określić to nie wiedzą, a przeczuciem, że kiedyś do tego dojdzie.
Cała sala nagle milczała wpatrując sie w Landrynke, która lekko otworzyła buzię. Kiedyś wyobrażała sobie jakby to było jakby zmieniła tożsamość, stała sie kimś innym dla otoczenia, niż rzeczywiście jest. To wszystko właśnie sie realizowało i była szczerze zaskoczona. - Tak, San. - To działo sie poważnie i naprawdę, od tego spotkania zależało kim będzie dla wioski Konoha i prawdopodobnie zyska choć przyszywaną, ale legalnie rodzine, która sama sobie tworzyła odkąd na jej drodze pojawiła sie trójka znamienitych shinobi. Nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Cieżko było jej wybrać nazwisko, szczerze kochała Takeru jak swojego ojca, którego nigdy nie miała, tak samo jak Kuro i Kiyomi. Może z tym wyborem nie zostanie sama, bo teraz patrzyła to na brata, to na papę nie wiedząc co dalej.
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 24 lip 2017, o 00:31

Rozmowy z radą były dla niego rzadkością ale i tak nie lubił tej części swojej pracy, nie znosił dawać ludziom złudzeń że mają jakąkolwiek władzę albo że liczy się z ich zdaniem. Wolał jasno wszystkim pokazywać że on tutaj rządzi i jedynym ich wyborem jest śmierć albo podporządkowanie się jego decyzjom. Ludzie byli głupi i naiwni, potrzebowali kogoś lepszego żeby podejmował ciężkie decyzje za nich. Do pełnego składu drużynki wpierdolu brakowało tylko Rudej, ale ta sprawa jej nie dotyczyła, pewnie miała teraz jakieś ważne rzeczy do roboty. Niespiesznie usiadł obok Miitsu korzystając z tego że rada jeszcze nie przyszła, na wszelki wypadek podał im trochę późniejsza godzinę spotkania żeby mieli czas ustalić wspólną wersję.
Po co przyjmować jakąś strategię?-zapytał znudzony obracają się w kierunku Kuro i dodał lekko ziewając:Postawimy ich przed faktem dokonanym, to nie jest spotkanie w celu omówienia aktualnej sytuacji. My mamy za zadanie jedynie poinformować ich o nowych okolicznościach. Znudzony oparł się na swojej dłoni patrząc przez chwilę tempo w jeden punkt jakby mając nadzieję że czas w ten sposób przyspieszy, może lepszą decyzją byłoby się modnie spóźnić?Możemy zacząć od Miitsu, wszystko jest już załatwione, wystarczy zmiana tożsamości więc o to nie powinni się zbytnio czepiać. Przemilczmy jednak sprawę egzaminu w Oto, nie muszą znać moich prywatnych ustaleń z Kyokukage, to by tylko namnożyło pytań.-odparł i wrócił do twórczego zajęcia gapienia się w ścianę
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 24 lip 2017, o 23:50

Pierwszym który wszedł do pomieszczenia był radny Kiba. Mężczyzna ten nie krył swojego zaskoczenia widząc jak znamienitych gości przyszło im dzisiaj ugościć. Szybko więc stwierdził, że papieros który wisiał w jego ustach nie pasuje do tego obrazka, dlatego też wyjął go pośpiesznie z ust i zgasił o skórzaną rękawiczkę.
- Hokage sama - Powitał cień wioski skromnym ukłonem. – A także Senju Kuro i Miko Mitsu- również i im złożył powitalny ukłon. – Nie spodziewałem się was, moi koledzy powinni niedługo się zjawić- wyjrzał na korytarz jak gdyby spodziewał się tam właśnie ich dostrzec. Nie dostrzegł chyba jednak nikogo ponieważ wszedł do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi i zajmując wolne krzesło naprzeciwko pozostałej trójki.
- Czy mogę jakoś pomóc nim pojawią się pozostali radni?

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Miko Miitsu » 25 lip 2017, o 00:30

Otwarcie drzwi do sali odbiło sie echem od ścian. Wszystkie głowy skierowały sie w tamta stronę. Ot naturalna reakcja ciekawości, któż raczył zaszczycić pomieszczenie swoją osobą. Wstała z miejsca i sie skłoniła usłyszawszy swoje imię. Jak należało rzecz jasna, po czym wróciła na swoje miejsce. Była nieco speszona, chociaz tylko tak wyglądało na pierwszy rzut oka, w głębi wiedziała, ze to co ustalili między sobą dokona się, czy tego chcą czy nie. Bardziej niż nad rozmową skupiła sie nad tym jakie przyjmie nazwisko. Czy papa, czy brat ją zgarnie? Chociaż bliższe więzi miała z Takeru, a Kuro miał Kiyomi. Młoda miała logiczne rozterki, chociaz finalnie chyba podejmie dobrą decyzje...
Wracając do jej wyobrażeń, zdecydowała, ze skoro zmienia tożsamość, przestanie farbować włosy i wróci do ich naturalnego koloru. Tylko starsi ze świątyni Miko w Iwie pamiętają moment, w którym zbuntowała sie systematycznie farbując włosy na swój ulubiony różowy kolor. Czy zaskoczy swoich najbliższych przemianą? Prawdopodobnie tak, samej siebie nie widziała od dawna w swoim naturalnym odcieniu.
Padło pytanie, po którym to przeniosła wzrok z radnego na pozostałą dwójkę, przy której czuła sie zawsze bezpiecznie. Powinna sie dopiero odezwać, kiedy zostanie o to poproszona. Dlatego jak na damę przystało milczała pozwalając mowić tacie i braciszkowi. Sama zaś uciekała myślami do jej nowego image'u jaki będzie towarzyszył jej wkrótce na długo.
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Senju Kuro » 25 lip 2017, o 20:16

Takeru jak zwykle przyjął jedyną strategie, którą popierał - argument siły i własnej pozycji. Mógł to zrobić i teraz wydawało się to dobrym rozwiązaniem. Rada, jak sama nazwa wskazywała, miała mu służyć słowem, a nie decydować za niego. Zawsze pozostawała różnica wieku, ale co byłoby, gdyby dał sobie dziadygom wejść na głowę?
-Wspólną wersję? Miitsu zadecyduje sama. Ale przypominam, że nazwiska pasują najlepiej w zestawie wyjątkowych umiejętności. Jestem dobrej myśli, ale obaj wiemy, że brakuje nam 'kadry'. - Zaakcentował ostatnie słowo. Miał na myśli coś, czego pewien nie mógł być. Zbytna ufność w swoje zdolności była zgubna, tak jak wiara, że będzie można liczyć na pomoc innych. Bycie Jinchuuriki, przynajmniej w takiej fazie wymagało podjęcia pewnych środków ostrożności.
-Mój kuzyn co najwyżej może bonsai przycinać i modlić się o palce, drugi na szczęście wylądował tam, gdzie powinien, ale też żadnego z niego pożytku nie byłoby. - Jego rodzinka przypominała Takeru. Najwidoczniej nazwiska z bogatą historią budowane były tylko na wyjątkowych jednostkach. I tu musiał przerwać bo drzwi się otworzyły i wszedł pierwszy, oczekiwany mężczyzna. Wstał i skinął głową i znów zajął swoje miejsce. Na jego pytanie pokiwał tylko wymownie, nie widział potrzeby powtarzania czegoś dwa razy.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 25 lip 2017, o 21:29

Osoba która weszła do pomieszczenia najwidoczniej nie spodziewała się obecności samego Hokage skoro ośmieliła się wejść do środka z zapalonym papierosem. Wszyscy już musieli wiedzieć jak gardził tym zgubnym nałogiem, nie musiał jednak używać swojego słynnego, morderczego spojrzenia bowiem Kiba szybko zgasił fajkę. Kiwnął mu tylko głową na powitanie jedynie żeby pokazać mu że zauważył jego obecność, gest ten nie miał nic wspólnego z szacunkiem, bo takowym go nie darzył. Westchnął głośno słysząc jego pytanie, a po chwili milczenia pokiwał przecząco głowo:Nie zamierzam się powtarzać, lepiej poczekajmy aż reszta się tutaj "dowlecze".-dodał wyraźnie akcentując ostatnie słowa, wyrażając tym samym swoje niezadowolenie że stare gówniaki mają czelność się spóźniać i marnować jego cenny czas. Miał dużo ciekawszych i ważniejszych spraw na głowie, na przykład zrównania Oto z ziemią po ostatniej komedii jaka miała tam miejsce.
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Hokage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników