Sala Rady

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Hokage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Konohagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 26 lip 2017, o 21:46

Radny Kiba pokiwał głową ze zrozumieniem słysząc słowa swojego przełożonego. Nie było jednak po nim widać czy zrozumiał niewypowiedzianą aluzję, czy też nie, najzwyczajniej w świecie zwrócił swój wzrok gdzieś w dal i zapadła cisza. Sytuacja ta przedłużyła się na kolejnych kilkanaście długich minut. Wytrwałość jednak opłaciła się, gdyż drzwi stanęły w końcu otworem i do środka weszło dwóch pozostałych radnych, którzy tak jak pierwszy nie ukrywali swego zdziwienia. Oboje wymienili spojrzenia między sobą odchrząkując porozumiewawczo i ruszyli ku swym miejscom.
- Witaj Hokage sama i wy również Senju Kuro oraz Miko Mitsu - Oboje złożyli ukłony powitalne. Głębszy dla swego włodarza i skromniejsze dla pozostałej dwójki – Gdybyśmy wiedzieli o waszym przybyciu zjawilibyśmy się wcześniej- Oboje zajęli swoje miejsca. Radny Daitan wyglądał dzisiaj na mocno zmęczonego, nawet jego broda zdawała się być w nieładzie. Natomiast radny Azuna zdawał się być pełnym wigoru.
- Więc co sprowadza całą waszą trójkę?

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Miko Miitsu » 26 lip 2017, o 22:41

Słowa jakie padały sprawiały spore zamieszanie w głowie Landrynki. Była dosłownie rozbita, chociaż nie pozwoliła po sobie tego poznać. Papa za to nie przebierał w słowach i krótko poinformował radnego Kibę co teraz zrobią. Czekanie było nudne, trwało dość długo jak dla jej poczucia czasu, mimo to cierpliwość jaką wyniosła wprost ze świątyni Miko pozwalała jej czekać ile było trzeba. Zamknęła oczy nie chcąc zanudzać się widokiem tej skromnej sali. Nie miała za bardzo na czym zawiesić oko i uciec w dal myślami. To zamknięcie powiek sprawiło, iż stała się bardziej senna i podatna na przyjemną drzemkę. Ot od czasu do czasu, któryś chrząknął, czy westchnął, nic nie stało na przeszkodzie, by oddać się na kilka chwil w objęcia Morfeusza.
Ten cudowny moment wkraczania do krainy snów przerwało otwarcie się drzwi. Otworzyła oczy powoli, jeszcze zamglone po pobycie w tamtym świecie. Widok niekoniecznie ucieszył jej oczy, ale wstała jak należała i oddała pokłon odpowiedni rangą. Milczała. Tylko przez chwilę, przełykając ślinę spoglądała pewnym siebie wzrokiem na przybyłe persony. Zbyt szybko uczyła się zachowan Senju i Uchiha, ale w końcu byli dla niej rodziną.
- Szanowni Radni, proszę mi wybaczyć, że tak późno się zjawiam, odkąd dostałam list z poleceniem przybycia tutaj zlecenia priorytetowe od was zajęły mi więcej czasu niż przypuszczałam. - Przemówiła poważnym, aczkolwiek nadal słyszalnym głosem nastolatki. Czuła potrzebę wyjaśnienia tej kwestii, chociaż wcale nie musiała tego robić, samo to z kim była w tej sali było wystarczającym wytłumaczeniem. Po tych słowach usiadła na swoim miejscu, dając dojść do słowa reszcie. Wyprostowała się i dumnie reprezentowała szanowane persony po jej obu stronach.
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 27 lip 2017, o 19:05

Na pozostałych radnych musieli długo czekać, młody Hokage z każdą minutą stawał się coraz bardziej niecierpliwy. Wkurwiało go kiedy takie gówniaki nie doceniały jego cennego czasu, miał wiele lepszy rzeczy do roboty niż gapić się w ścianę w oczekiwaniu na jakieś nic nie warte ścierwa. Po kilkunastu minutach radni dotarli i w końcu mogli zacząć tą farsę, wiedział że to wszystko im się nie spodoba, każdy lubił mieć wpływ na sytuację ale nie dostąpią tego zaszczytu.
Skoro wszyscy JUŻ tu są-zaczął wyraźnie akcentując jedno słowo-to możemy zacząć. Wezwałem was po to żeby przedstawić sytuację i uprzedzić o nadchodzących zmianach. Sprawa Miko Miitsu została już rozwiązana, wspólnie z Tsuchikage ustaliliśmy że lepiej będzie jak zostanie w naszej wiosce.Zamilkł na chwilę, na tyle długą żeby złapać oddech i zebrać myśli ale nie wystarczającą żeby jakiś gówniak wtrącił się w jego monolog. Potrzeba będzie jedynie fałszywych dokumentów ale to nie jest żaden problem, prawda?-oczywiście nie było to pytanie bo radni byli jego pieskami i kiedy kazał im skakać mogli co najwyżej pytać jak wysoko dlatego nie czekając na ich obiekcje i pytania kontynuował:Zakładam że słyszeliście o małym incydencie który nastąpił podczas tegorocznego egzaminu. Nie można wykluczyć że niektórzy mieszkańcy Otogakure współpracowali z porywaczami i tymi białym namiastkami ludzi. Z tego powodu zarządzam zaostrzenie kontroli wszystkich osób przybywających i opuszczających wioskę. Za to wszyscy jounini i tokubetsu jounini z obcych wiosek mają być obserwowani po wkroczeniu na nasze terytorium. Zrozumiano?-zapytał dając im złudne poczucie wyboru ale chyba wszyscy w pomieszczeniu zrozumieli że owe pytanie oznaczał, załatwcie to bo mam ważniejsze sprawy na głowie.W razie oporów podczas kontroli albo próbie ucieczki nas ludzie mają prawo do użycia siły, choć zabójstwo jest oczywiście ostatecznością. O wszystkich takich przypadkach chcę być informowany. A teraz przejdźmy do ostatniej sprawy.-po tych słowach spojrzał na swojego uczenia oczekując że wyjaśni całą sprawę bowiem to jego ona dotyczyła.
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Senju Kuro » 27 lip 2017, o 21:19

W przeciwieństwie do pozostałych czekanie aż tak go nie męczyło. Z uśmiechem przyglądał się, jak Takeru zaczyna się irytować, a Miitsu zapada w sen. Zalatywało lekko ignorancją, ale spóźnienie też nie należało do wzniesienia się na szczyt kultury osobistej. W końcu jednak wszyscy byli już na miejscu i można było zacząć.. 'obrady'. Chociaż on od samego początku znał ich przebieg, nie był tylko pewny reakcji starzyzny.
Miał ochotę nawet zabrać głos w sprawie Miitsu, wyjść z propozycją, ale Hokage postawił wszystkich przed faktem dokonanym. Zamknął sprawę w sposób, gdzie szczegół odnośnie rodziny w której wyląduje mógł zostać podjęty już przez nich samych? Tak wydawało się Senju, ale dziadygi potrafiły zaskakiwać. O incydencie na CE wiedział niewiele, choć wyobraźnia i znajomość Takeru podpowiadała mu jak mógł się zachować w Oto. I pewnie o tym będzie tutaj najgłośniej. Metoda na 'gówniaka' do dyplomatycznych nie należała, ale rozumiał i zgadzał się z Hokage, że musiał pokazać się z tej silnej i stanowczej strony. Młody wiek i krótki staż wymagał przebicia się.
Mając szczerą o ochotę posłuchać płaczów, a nawet będąc na nie już gotowym, został rzucony w paszczę lwa. Czy to nie mogło chwilę poczekać, aż wyżyją się na Takeru? Wstał i nie wiedział od czego zacząć. Co niby miał powiedzieć? Jego obecność i odziedziczony rodzinny talent pozwalał zapomnieć o owym problemie nawet najgorliwszym przeciwnikom i sceptykom. A może wybuchną gromkie brawa i słowa uznania? Niektórzy mogli wziąć to za umocnienie i stabilizację pozycji Konohagakure, kto wie, co w tych starych łbach siedziało. Po chwili namysłu i milczenia odchrząknął i otworzył usta.
-Jak już wiecie, kilka lat temu trafiła do wioski pierwsza Jinchuuriki. Wasze zdanie na temat praktyk z bestiami i ewentualnych korzyści z ich posiadania jest dla mnie zagadką, ale wiemy, że historia pełna była niemiłych incydentów z tym związanym. Sam poprzedni Hokage mógł się o tym przekonać na własnej skórze. - zatrzymał się tutaj by złapać oddech. -Pomimo tego wśród większości nacji, jak się o tym dano nam przekonać podczas ostatniej podróży, panuje przekonanie, że nie bacząc na koszta i ewentualne konsekwencje, za ich pomocą można zbudować pozycje i siłę militarną wioski. Mieliśmy tą nieprzyjemność poznać ludzi z byłego Kumogakure, którzy chcieli wykorzystać Bijuu do odbudowy wioski. A właściwie temu zaradziliśmy w wiadomy sposób. Ewidentne problemy, które pojawiłyby się wśród mieszkających tu shinobi z tamtej wioski były nam nie na rękę. - spauzował, dając im chwilę na rozwiązanie zagadki, kryjącej się w dalszej części. Teraz był ten moment by mogli wpaść w histerię, najciekawszy punkt programu.
-Jak w każdym dobrym filmie akcji, bohaterowie interweniowali w ostatniej chwili i jak możecie się domyślić, spotkaliśmy demona. Nie chcąc powtórki z sytuacji i jako środek zapobiegawczy, postanowiliśmy, że zostanę jego Jinchuuriki. Wyszedłem z założenia, że przyjmę to na siebie, by nie tworzyć kolejnej osoby, która czułaby się z tego powodu wykorzystana i prawdopodobnie przelewałaby swoją złość na otoczenie. Mam na myśli oczywiście przykład panny Uzumaki, która doszukuje się u wszystkich chęci skorzystania z jej brzemienia. - skończył i usiadł. Co więcej miał mowić? Postraszyć, że sam ze sobą sobie nie poradzi, gdyby stracił nad sobą panowanie? Powinni o takich rzeczach wiedzieć, właściwie dlatego była ta rozmowa.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 29 lip 2017, o 14:55

Jare, jare - radny Daitan nie ukrywał swojego poirytowania na zachowanie dziewczyny i jej wymówki, pozostała dwójka zachowała wymowną ciszę. – Panienko Mitsu, jeśli chce panienka kłamać że przez pół roku nie znalazła Panienka nawet dziesięciu minut dla nas, to musi Panienka nie doceniać bardziej niż Hokgae.- Rzucił wzrokiem w kierunku Takeru, pochylając z szacunkiem głowę, na znak „bez urazy”. Nim jednak zdążył kontynuować swoją wypowiedź przerwał mu radny Azuna.
- Mój drogi kolega chciał powiedzieć, że cieszymy się że w końcu odnalazłaś drogę do naszej skromnej trójki, chociaż liczyliśmy na to że stanie się to szybciej, tak kilka miesięcy szybciej i że porozmawiamy na osobności, bez osób trzecich.- Jego wzrok na ułamki sekund powędrował w kierunku pozostałych dwóch mężczyzn, aby wrócić ponownie do Mitsu. Jego dłoń powędrowała w górę, w kierunku jego ogromnego wąsa. Przesunął nią po nich wygładzając nierówności, a brwi radnego zbliżyły się do siebie nadając mu wygląd przypominający sowę.
- Nie spodziewałem się, również że sam Hokage postanowi wyręczyć nas z naszej pracy. Sprawą Miko Mitsu chcieliśmy zająć się osobiście- W głosie radnego można było wyczuć swego rodzaju wyrzut w kierunku swego przełożonego.
- A ja jestem zadowolony z obrotu sprawy- Do rozmowy włączył się radny Daitan, trzeci z nich Kiba, pokiwał jedynie głową na znak że również się zgadza. – Co za różnica kto zajmie się tą czy tamtą sprawą. Chcieliśmy by ta sprawa nie pogorszyła naszych stosunków z Iwą, z tego co zrozumiałem właśnie tego dokonał nasz Hokage- kontynuował spoglądając to na Azune, to na Takeru. Gdy skończył, zatrzymał swój wzrok na swym Hokage – Winszuje- skinął głową.
Radny Azuna odchrząknął. – Właściwie to nie mamy pewności- zaczął się bronić. Lecz ponownie w słowo wszedł jego kolega z rady.
- Wiemy, Iwa nie wypowiedziała nam wojny, nie zamknęła swoich granic, żyjemy tak jak gdyby nic się nie stało. Czcigodny Hokage, dokumenty załatwimy w najgorszym wypadku na przyszły tydzień, potrzebujemy informację na jakie dane mają zostać wystawione.- zakończył dyskusję na ten temat. – Proszę kontynuuj, miałeś do nas jeszcze dwie sprawy.


Kolejnych słów cała trójka wysłuchiwała nie ważąc się nawet chrząknąć, jedynie od czasu do czasu któryś spojrzał w kierunku drugiego wymieniając porozumiewawcze spojrzenia. Milczeli również gdy Takeru został zastąpiony przez Kuro, a coraz to nowsze informacje które docierały do nich powodowały że ich zdziwione oczy stawały się coraz większe i większe. Gdy Kuro skończył radny Azuna odchrząknął, gdy pozostali jego towarzysze siedzieli wciąż z rozdziawionymi ustami wpatrując się w młodego Senju.
- My… - Zaczął staruszek z wąsem ElGringo i zamilkł przytłoczony ilością i jakością informacji jakie uzyskał. Z pomocą przyszedł mu jednak radny Kiba, który opamiętał się w końcu i zamknął usta.
- Czcigodny Hokage, wykonamy twoje rozkazy niezwłocznie, radzi jesteśmy że powziąłeś tak rozważne decyzje w tak wciąż niespokojnych czasach. - Mówił szybko, rozemocjonowanym głosem, rzucając ukradkowo spojrzeniami na pozostałą dwójkę jak gdyby szukał w nich potwierdzenia swoich słów.
- Senju Kuro, twoja nowa siła jest doskonałą nowiną dla całej wioski. Oczywiście pewien margines na pewno nie będzie zadowolony z takiego obrotu sprawy, lecz twój czyn jest godny podziwu.- Radny Daitan skinął głową w kierunku Kuro – Chciałbym jednak zadać pytanie do czcigodnego. Czy planujecie wzmocnić jeszcze innych shinobi z naszej wioski? Proszę nie odbierać tego jako przytyk, a raczej jako obawę o bezpieczeństwo Konohy. Jest was dwójka, a wioska jest duża, jeśli zdarzy się tak, że zostaniemy zaatakowani przez wrogie nam siły, to potrzebujemy innych niezwykle silnych osobników.- Zamilkł by nabrać powietrze w płuca i dać pozostałym czas do zadania kolejnych pytań.
- Mamy kilku obiecujących shinobi, takich jak Huyga Natari czy Akimichi Chou- dorzucił od siebie jeszcze radny Kiba.

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Senju Kuro » 30 lip 2017, o 11:24

Radni nie dali się nabrać na wymówkę Miitsu. Tylko po co byli potrzebni, skoro sam Hokage załatwiał tę sprawę? Kuro zakasłał, by zaraz poklepać się po klatce piersiowej z miną, mówiąca "proszę mi wybaczyć". Był to odruch, którym powstrzymał się od parsknięcie śmiechem, ale pewnie wszyscy to zauważyli.
Zgoda na wszystkie warunki i rozkazy postawione przez Takeru była czymś dziwnym. Kuro musiało sporo ominąć, bo wydawało mu się, że chociaż został głową wioski, to nadal mają jakieś "ale" i próbują bardziej z nim walczyć, niż mu pomagać.
Szoku po swoim wyznaniu oczywiście się spodziewał. Przyzwyczaił się również, że żadnej rady od nich nie usłyszy, chociaż podobno byli intelektualną elitą wioski, ale żeby mowić o nowej sile? Chyba tylko ludzie nieobeznani z tematem mogli z czymś takim wypalić. Takie było jego zdanie, a miał większe doświadczenie od nich. Prychnął i spuszczając lekko głowę w dół pokiwał nią wymownie.
-Nie chcę sobie ujmować ale.. Albo przeceniacie moje umiejętności, albo niedocenianie ogoniastych. "Siła", dopiero co spotkaliśmy ludzi, którzy mieli takie lekceważące podejście. Możliwe, że części z nich nie musieliśmy odprowadzać na tamten świat, bo ma własne oczy widziałem, jak szybko Bijuu może pozbyć się swojego Junchuuriki. - Nie chciał ich tutaj straszyć. Był po prostu szczery i chciał im dać lekcje pokory. Już na przykładzie Kiyomi mogli wywnioskować, że jedyne co do tej pory robili, to tłumienie popędów do wpadania w gniew i niekontrolowanemu uwalniania chakry Kyuubiego. Być może dobrze, że padło akurat na niego, bo nie miał najmniejszego zamiaru robić za krolika doświadczalnego, ani łamać swojego postanowienia o wykorzystywaniu bestii, którąś ze swoich umiejętności? Nawet nie miał pewności, czy teraz jest w stanie to zrobić.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 30 lip 2017, o 18:11

Cała rozmowa szła zaskakująco gładko, spodziewał się że radni będą wielce obrażeni bo podejmuje wszystkie decyzje sam bez zapytania o ich zdania. Trochę ponarzekali że Miitsu nie przyszła wcześniej ale poza tym małym incydentem byli zadziwiająco spokojni i zadowoleni. Wysłuchał w spokoju tego tłumaczeń swojego ucznia ale jego ostatnie słowa trochę go zdziwiły dlatego postanowił rozwiać wątpliwości zanim odpowie na pytanie jednego z radnych.
Bijuu może pozbyć się słabego Jinchuriiki. Pokaż temu futrzakowi że to ty tu rządzisz a jego zadaniem jest jedynie wzmocnienie Cię, nic poza tym.Po tych słowach zwrócił wzrok na radnych:To co widzieliście to jedynie ułamek naszej mocy, jeśli ktokolwiek spróbuje zagrozić naszej wiosce, nie wyjdzie z tej próby żywy. Rozumiem jednak wasze obawy, problemem jest to że owe "wzmocnienia" są bardzo rzadkie. Natknięcie się na bijuu graniczy z cudem i najczęściej jedynym rozwiązaniem żeby uporać się z takim zagrożeniem jest natychmiastowe zapieczętowanie bestii, nie ma na to dużo czasu. Po za tym osoba która stanie się jego posiadaczem musi być nie tylko silna a również lojalna i oddana wiosce. Porozmawiam jednak z tymi obiecującymi shinobi, dajcie mi pełną listę najsilniejszych shinobi z wioski.-po tym długim monologu zamilkł, jednak tylko na chwilę dlatego że kilka innych kwestii wpadło mu w tym czasie do głowy. Dobrze że wspomnieliście o potencjalnym ataku na naszą wioskę. Po ostatnich wydarzeniach nie możemy mieć pewności co do intencji i planów pozostałych wniosek. Musimy zebrać jak najwięcej informacji o ich sile militarnej, chodzi mi głównie o listę ich najsilniejszych shinobi, mając takie informacje będziemy mogli się lepiej przygotować.-po tych słowach zamilkł i spojrzał na zebrane w pomieszczeniu osoby, jeśli chcieli zadać jakieś pytania, to teraz była na to odpowiednia pora.
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala Rady

Postprzez Miko Miitsu » 31 lip 2017, o 21:32

Miitsu poczerwieniała na twarzy, gdy otrzymała reprymendę od starszego pana. Nie mogła nic poradzić, że gdy tylko nabierała chęci, by ich odwiedzić coś innego stawało jej na drodze. No i ne chciała tego robić bez obecności Papy, czy Kuro. Nawet, gdy już nabierała odwagi i była gotowa, to wypadało coś ważniejszego. Tyle się zdążyła o nich nasłuchać, że chyba można było jej to wybaczyć?Wolała to przemilczeć, by nie wpaść jeszcze bardziiej. Z pomocną dłonią wyszedł jej drugi dziadzio, któremu była wdzięczna, że wyswobodził ją z opresji.
- Jeśli to nie kłopot, to Papa jest tutaj codziennie i doniesie informacje do nowej metryki. - odpowiedziała, nie będąc sama pewna, co się w niej znajdzie. Imię już wybrała, nazwisko pewnie i też sama mogłaby, ale liczyła, że ktoś ze znanej jej osób przyjmie ją do siebie. Nie ukrywała również, że interesowała ją ranga. Tak, to też było ważne i na to już nie miała żadnego wpływu. Albo i miała, przecież posiadali już spore informacje o niej, trochę tu czasu spędziła i nie tylko na obijaniu się.
Myślała, że kolejna cześć będzie nudna i znów zaczną się jej kleić oczy, ale słysząc o Kuro, otworzyła buzię ze zdziwienia. Kijowa co nieco wspominała jej o swojej bestii i nie było to nic miłego. Sama też niby potrafiła walczyć z demonami, takimi innymi, ale to wciąż były w jej mniemaniu złe siły. Widziała również jaki wpływ potrafią mieć na shinobi. Pamięta jak odbijało Uzumaki. Brat natomiast miał jakieś dziwne podejście. Sam musiał swojego rudzielca trzymać na smyczy, by nie narobiła szkód, ale on miał tam jakieś specjalne techniki do ugłaskania ich, więc nic mu chyba nie groziło, a Takeru zdawał się to potwierdzać. Później przyszło jej wysłuchiwać gadania do którego powinna się powoli przyzwyczajać. Pewnie i jej z wiekiem przyjdzie podejmować podobne decyzje, albo brać udział we wspomnianym wydarzeniu. Miała zostać zaraz oficjalną częścią Konohagakure, więc uważała na to, co mówią starsi.
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Ex MF 4 » 3 sie 2017, o 22:58

Radni wsłuchiwali się w słowa swego Hokage, ważąc każde wypowiedziane zdanie. Był w ich oczach taki jak zawsze. Pewny siebie, nie liczący się z innymi, chyba że ma taki kaprys i cholernie niebezpieczny. A jednak, tego dnia objawił się im jako osoba stawiająca bezpieczeństwo wioski na pierwszym miejscu. Radny Kiba był szczególnie podejrzliwy do tego wszystkiego, wyczuwał w tym wszystkim jakiś podstęp.
- Czy wydarzyło się coś szczególnego?- Zapytał radny Azuna. – Czy powinniśmy przygotować się na coś szczególnego?- Jednakże w słowo wszedł mu radny Daitan, który miał dość rozwlekania się nad tematami.
- Wzmocnimy straże, przeszkolimy nowych szpiegów i skompletujemy listę potencjalnych kandydatów do wzmocnienia. Jednakże nasze informacje na temat potencjałów wojennych z innych wiosek są raczej ubogie, ze względu na zmniejszoną aktywność szpiegów z powodu zwiększonej współpracy wiosek… - Daitan zamilkł na chwilę, a jego wzrok przeniósł się na Kibę – Wierzę jednak że uda nam się odkopać jakieś ciekawostki.
Wzrok całej trójki przeniósł się teraz na Mitsu, która… była po prostu sobą.
- Oczywiście, możemy poczekać, lecz prosilibyśmy by stało się to szybciej niż po pół roku- radny Azuna nie potrafił sobie odpuścić tej drobnej uszczypliwości. Wątek Kuro i jego bijuu został całkowicie pominięty, żaden z nich nie chciał wtrącić się w tą dziwną dyskusję pomiędzy dwoma starymi kompanami.
- Czcigodny Hokage raczy wybaczyć, dostaliśmy dużo zadań do wykonania, które zajmą nam trochę czasu, zatem jeśli pozwolicie, udamy się do swych obowiązków- Cała trójka podniosła się ze swoich miejsc, lecz nie odeszli od stołu dopóty, dopóki nie uzyskają odpowiedzi że to już koniec.

Obrazek
Administrator
 
Posty: 731
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Sala Rady

Postprzez Miko Miitsu » 4 sie 2017, o 09:21

Trudno było się nie dziwić podejściu do sprawy Miitsu, niewiele ją obeszło to ile czasu faktycznie minęło od otrzymania listu. Prawdą jest jak szybko mija czas, a tak młoda osoba nie potrafiła tego faktycznie odnotować. Od samego początku to przychodzenie samej śmierdziało jej na kilometry, chociaz nie pojmowała czemu i nadal nie ma pojęcia czemu. Nie miała podstaw by ufać komukolwiek, nawet żadnej radzie wioski z prostych przyczyn. Być może również zwyczajnie obawiała się, że padnie zbyt wiele pytań na które nie będzie mogła odpowiedzieć lub będzie ją zwyczajnie bolało. - Dobrze, to nie zajmie dużo czasu. - Odparła wzruszając ramionami, chociaz faktycznie nie miała pojęcia ile taki proceder za kurtyna trwa. Imię jakie sobie wybrała od dawna miało związek z jej przeszłością, o której tylko szczątkowo słyszała. Wiązała nadzieje z tym, ze kiedyś dowie sie prawdy i wyjaśni sie parę jej spraw.
Reszta część rozmowy dotyczyła obrony i innych ciekawych osobowości wioski, jedynie ta druga sprawa ją zainteresowała na parę chwil. Nadal jednak nie mogła pogodzić sie z myślą na co się zapisał Kuro i co tam wewnątrz siedzi. Potrafiła jedynie oczyma wyobraźni spoglądać na Kijową jak na cielesne wiezienie dla szkaradnego demona. Tych nie widziała JesCze na własne oczy, a prawdopodobnie miała większe o nich pojęcie jak nie jedna persona na świecie. Skoro oni trafili na takiego, gdzieś podczas misji, z pewnością było ich więcej. Zerkając na Kuro zastanawiała sie jak to jest. Z/t.
Ostatnio edytowano 9 sie 2017, o 08:44 przez Miko Miitsu, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Sala Rady

Postprzez Senju Kuro » 4 sie 2017, o 20:04

Kuro skrzywił się słysząc odpowiedź Takeru. Starcy z rady również zaczęli gadać o jakimś boostingu innych shinobi z wioski, co Uchiha odebrał jako chwytanie kolejnych bestii. Jakby mało było im problemów z dwoma. Albo to był ten brak realnego zagrożenia, który jeszcze nie powstał, służył takiemu rozumowaniu. Jeszcze, bo zwiększanie ich ilości, dawało większą szansę, że któryś się uwolni. Teraz odbywało się to w zamkniętym gronie, gdzie każdy się znał i Senju do teraz wydawało się, że rozumie się to, z czym mieli do czynienia. A raczej z kim, bo właśnie dokładnie o tym mówiła mu Matatabi.
-Kiyomi i Kyuubiego przyjęliśmy kiedyś, by nic im się nie stało i nikt ich nie wykorzystywał. Myślę, że ta zasada się nie zmieniła. One nie chcą mieszać się w nasze konflikty i z całym szacunkiem Hokage.. – Zaakcentował ostatnie słowo przerywając swoją odpowiedz i patrząc wprost na niego. Nie był pewny, czy Takeru chce się teraz popisać przed radą, czy mówił poważnie. Chyba nie wydawało mi się, że to takie proste? -ale chyba nie to miałeś na myśli mówiąc, że sobie poradzę. O ile pamięć mnie nie zawodzi. Sam będę decydował co robić w tej sprawie. – Dodał i to chyba wszystko, co mu chciał powiedzieć na ten temat. Chociaż może.. było to zbyt wiele w takim gronie? Doskonale wiedzieli, że trzymali się blisko, ale mógł się powstrzymać chyba od pokazywania kłów. Nie zawsze się ze wszystkim zgadzali, ale zawsze dochodzili do jakiegoś konsensusu. Pokazywanie tego przy radzie było jednak dość.. Niewygodne?
-Zawsze chętnie pomogę wiosce jeśli będę w stanie. Sugerowałbym jednak postawienie również na młodzież, o ile można ją tak nazywać, bo czasem czuję się starszy niż jestem przy naszych „podlotkach”. Będę już wracał do swoich zajęć, Hokage wie gdzie mnie znaleźć, gdy będę potrzebny. – Podzielił się z dziadygami swoją uwagą o ile jego zdanie w ogóle brali pod uwagę. Natarii z czego widział i tak miała cieżko okres, opieki nad swoją drużyną, a wspomniana Chou, przypomniała Kuro o czymś, czym chciał się podzielić z Uchiha.
-Wpadnijcie młoda do mnie później. – Rzucił wstając, dając ukłon i wychodząc z Sali.

Z/t
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala Rady

Postprzez Uchiha Takeru » 6 sie 2017, o 12:23

Radni chyba w końcu zrozumieli kto tutaj rządzi, słuchali w spokoju czasem rzucając jakiś drobny, nic nieznaczący komentarz, żeby tylko zaakcentować swoją obecność w pomieszczeniu. Takeru lubił gdy sprawy szły tak gładko, uśmiechnął się pod nosem i patrząc na Azunę skomentował:Nie czytam ludziom w myślach, nie wiem co mogą planować. Oczekuj najlepszego bądź przygotowany na najgorsze. Wszystkie kwestie zostały poruszone, nie miał już dla nich żadnych rozkazów ani informacji dlatego skinął głową na znak że ich puszcza:Informujcie mnie na bieżąco.-dodał mierząc ich wzrokiem kiedy wychodzili z pomieszczenia. Słowa Kuro zignorował, nie chciało mu się teraz dyskutować na temat bijuu, wiedział że Kuro i tak użyje mocy bestii jeśli zajdzie taka potrzeba, nie potrzeba było prawić mu kazań.Na nas też już pora, wszyscy mamy sporo do zrobienia-powiedział ruszając w stronę swojego gabinetu.

z/t
 
Posty: 400
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Siedziba Hokage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron