Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Mieszka tu większość ludzi z Konohagakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy i mało znane rodziny, czasem też znaleźć tu można niektórych członków znanych w wiosce klanów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Gurenshiddo » 10 mar 2019, o 18:32


Kamienica Wassuri:

W zakamarkach Konohagakure no Sato oprócz tradycyjnych domków jednorodzinnych, nowoczesnych domów i bogatych posiadłości, można też znaleźć piękne kamienice, tak zwane pomosty pomiędzy starą, a nową architekturą. Jedną z takich kamienic jest właśnie ta należąca do Pana Bunta Wassuri, która została skrzętnie odbudowana na nowo przez cywilów oraz shinobi. Choć nieco odmieniona, wciąż przypomina dawną kamienicę, którą była przed zniszczeniem wioski Liścia.

Odnowiona, utrzymana w czystości i tchnięta do życia dzięki Pani Shiori Wassuri, która umiłowała przyrodę i pracę z nią, a także przychylności klanu Yamanaka, kamienica jest dowodem, że ten typ zabudowy nie musi uchodzić za architektoniczną obskurę i sztampę. Ogród i zdobienia, chociaż jeszcze nie tak okazałe i piękne, powoli rozrastają się.

Okolica jest spokojna, "tutejsi" zaś kulturalni i starej daty. Podstarzała Shiori Wassuri jeszcze dogląda roślin opatulających kamienicę, ale nie robi już tego z tak wielkim zapałem, na starość straciła część tej pozytywnej werwy i częściej można ją dostrzec odpoczywającą, pasywnie przyglądającą się roślinom. Krąży plotka, że ona i Bunta Wassuri planują spokojnie przejść na zasłużoną emeryturę, a wszelkie troski dotyczące kamienicy pozostawić młodemu pokoleniu.Nieliczni mieszkańcy wioski polecają turystom by chociaż na moment weszli pomiędzy budynki Wassurich.

Mieszkanie nr 12. - Shouta:
Obrazek
Mieszkanie Shouty należy do tych, które pomimo większej ilości miejsca, człowiek czuje się w nim spokojnie i bezpiecznie. Wielkie okna wprowadzają spore ilości słońca na główny pokój, w którym toczy się w większości życie chłopaka. Dywan, leżący na drewnianej podłodze, obijane miękkim materiałem stare fotele i kamienny kominek uzupełniają się, szczególnie wieczorami, kiedy to ogień wesoło tańczy na zwęglonych kawałkach drewna, które czasem można znaleźć w zapasie w okolicy, wcześniej wspomnianego źródła ciepła. Oprócz tego, znaleźć można takie pomieszczenia jak sypialnia w której stały sobie komoda z ubraniami, oraz łóżko z całkiem wygodnym materacem. Łazienka, która miała na podłodze typowe łazienkowe płytki, coby to człowiek miał okazję potrenować jazdę na lodzie nawet w środku lata, oraz kuchnia w której podstawowe wyposażenie miało swoje miejsce.

Informacja od założyciela tematu:

Postaci graczy nie posiadające żadnego stałego miejsca zamieszkania, mogą się podczepić pod kamienicę Wassuri, wysyłając mi na PW opis mieszkania razem z obrazkiem (obrazek nie jest obowiązkowy). Nie czerpie z tego powodu żadnych zysków, po za fabularnym posiadaniem ciekawego sąsiada. Podkreśla się, że bez wykonania wymaganej procedury mieszkania nie będą uznawane za przynależne do kamienicy.
 
Posty: 692
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 12 mar 2019, o 12:58


Mini Event na odblokowanie Sharingana 1 łezka
1/X


Noc. Słońce już dawno zaszło za horyzontem, spowijając całą krainę w mroku. Księżyc w pełni swobodnie sobie wędrował po niebie. Była to ciepła wiosenna noc. Shouta kładł się już do łóżka i przykrywał się kołdrą w swojej sypialni, kiedy to usłyszał trzask okna, którego najwidoczniej to nie zamknął zanim poszedł się położyć. Okno nie zamierzało zamknąć się samo, a wiatr upewniał się, że odgłos trzaskania nie ustanie. Z takimi rzeczami trzeba było uważać, żeby okno z zawiasów nie wyleciało. Niby była na zewnątrz ładna pogoda, ale uciążliwy wiatr sprawiał, że nie było jednak tak przyjemnie. Shouta miał już za sobą swoje pierwsze doświadczenie jako shinobi. Prawdę mówiąc, przeżył więcej niż mu się wydawało. Czasami utrata pamięci może być dobrą rzeczą.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Shouta » 12 mar 2019, o 21:23

Noc zapowiadała się na taką, jakie były wszystkie poprzednie które pamiętał. Koszmary w których występowali w roli głównej pozbawieni życia ludzie, cienie rozszarpujące ciało chłopaka lub po prostu widok zakrwiawionego ostrza, wystającego z klatki piersiowej. Wszystko co prowadzi prędzej czy później do przerwania snu, który tak bardzo był potrzebny aby móc przeżyć kolejny miesiąc jako shinobi.
"Sielankę" przerwał huk, wyprowadzając Shoute z wieczornego rytmu. Przez głowę przebiegło mu tysiąc myśli, które jednak zostały rutynowo stłamszone w zarodku, przez przyzwyczajony do nich umysł, który próbował trzymać siebie samego w ryzach normalności.
-Dziwne, myślałem że zamykałem je...
Mruknął pod nosem, stając przy oknie i podziwiając przez chwilę nocną panoramę wioski, o której wiedział więcej niż o sobie samym.
 
Posty: 192
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 12 mar 2019, o 21:39


Mini Event na odblokowanie Sharingana 1 łezka
3/X


Życie paranoika i schizofrenika nigdy nie będzie łatwe. Shouta nie był już pewien, czy zamykał okno, czy też nie. Ale podobne rozkminy musiały być na porządku dziennym naszego bohatera. Genin ustawił się przy oknie i wyglądał sobie spokojnie za okno, podziwiając widoki. Zimne powietrze wlatywało do środka, chłodząc ciało bohatera. Był już wiosna i było zdecydowanie cieplej niż jeszcze kilka tygodni temu. Zwyczajnie ciało Konohańczyka nie było przyzwyczajone do takich temperatur, spędzając ostatnich kilka godzin w ciepłym pokoju. Nagle coś się wydarzyło na zewnątrz. Shouta zauważył mężczyznę, który skradał się zaraz przy jego oknie. Mężczyzna szybko wskoczył na płot, delikatnie wystraszając naszego bohatera. Jak się okazało przy dokładniejszym badaniu tajemniczy mężczyzna był kotem i miauczał sobie do księżyca. Mógłbyś sobie tak przez całą noc przyglądać się nocnemu życiu zwierząt, gdyby nie ... głos.
- Witaj Shouta - usłyszałeś go zza pleców, dobiegający z wnętrza twojego mieszkania. Nie byłeś w stanie ustalić, do kogo należał.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Shouta » 13 mar 2019, o 02:14

Noc była naprawdę przyjemna, chłopak obserwował przez pewien czas jakiegoś, prawdopodobnie bezpańskiego kota który chodził sobie po pobliskim płocie. Z zamyślenia, spowodowanego rozczuleniem się nad wolnością tego zwierzątka, wyrwał go głos z wnętrza domu. Nagle jego wszystkie paranoje doszły do głosu i nie były możliwe do uciszenia, nawet nie próbował ich stłamsić, bo tylko one go trzymały przy życiu, powodując bezwarunkowy odwrót, aby być twarzą do potencjalnego napastnika
-KIM JESTEŚ, CO CHCESZ ODE MNIE I SKĄD ZNASZ MOJE IMIĘ??
Zapytał się, wręcz krzycząc. Nie miał kompletnego pojęcia kto i dlaczego miałby napastować go w środku nocy. Kim on był, co zrobił w czasie który został wymazany. Czy był zamieszany w jakieś przestępstwa? Komuś zaszedł za skórę? Czy to by wyjaśniało niechęć Hokage do jego osoby? Bez odpowiedzi na te wszystkie pytania, nie był w stanie nic zrobić, jak tylko być przygotowanym na walkę o swoje życie. Stanął więc tak, żeby mieć ewentualną możliwość ucieczki oknem, oraz starał się wypatrzeć twarz i ewentualne ruchy swojego napastnika.
 
Posty: 192
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 13 mar 2019, o 11:53


Mini Event na odblokowanie Sharingana 1 łezka
5/X


Shouta odwrócił, aby zobaczyć stającego w cieniu pracownika ANBU z Konohy. Nie wyglądał na jakiegoś przypadkowego shinobiego, żeby dostać się do tej organizacji musiał mieć już jakieś umiejętności. Mężczyzna wyciągnął swoją katanę, która była otoczona chakrą Raitonu. Zrobił powolny krok w kierunku Shouta, jakby nie chciał go wystraszyć, co wyglądało co najmniej dziwnie w tej sytuacji.
- Nie zawracaj sobie głowy takimi pytaniami. Zaraz będzie po wszystkim. Czy na prawdę myślałeś, że możesz tu się pojawić jakby nigdy nic?
Wszystko musiało brzmieć bardzo tajemniczo w odczuciu genina, gdyż nie rozumiał całkowicie co takiego się tam działo. Mężczyzna zbliżał się powoli ze swoją wyciągniętą kataną. Był teraz na odległości 10 metrów. Przez jego maskę przypominającą twarz kotka nie dało się wyczuć, jak się teraz czuł, wykonując to zadanie, ani kim tak na prawdę był. Miał tradycyjną szarą kamizelkę i pieczęć na ramieniu. Jego ruchy nie wyglądały, jakby miał się teraz zatrzymać.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Shouta » 14 mar 2019, o 01:06

Przeciwnik okazał się wiedzieć rzeczy, których Shouta nie wiedział sam o sobie. Ale żeby zajść za skórę elitarnym oddziałom Konohy? Przecież to nie trzymało się kupy, dlaczego miałby w takim razie w ogóle dostać możliwość mieszkania, skoro podobno miał być jakimś przestępcą godnym bycia ściganym przez ANBU? To musiała być jakaś podpucha, jednak nie było teraz czasu na zbytnie myślenie. Chłopak musiał działać, żeby uchronić swój tyłek od dewastacji.
Wiele też nie mógł, więc po szybkiej kalkulacji, stwierdził iż łatwiej będzie walczyć mu z wykorzystaniem otoczenia nocnej konohy, niż jego mieszkania. Mozliwe że tego własnie przeciwnik chciał, jednak Shouta postanowił zagrać w tą grę i wyskoczył przez okno, zamykając je za sobą przyczepiając się dłonią przy pomocy chakry do szyby , oraz od razu kumulując chakrę w nogach aby nie zlecieć prosto na samą ziemię... Jeszcze tylko złamania mu brakowało. Przyczepiając się, niestety, gołymi stopami do ściany budynku, pobiegł na sam dach. Szukał czegoś czym mógłby walczyć i miał nadzieję że szybki manewr z zamknięciem okna, obkupił go w parę sekund, aby mógł też wykonać technikę Bunshin no Jutsu, kiedy już był na dachu. Każda sekunda zawachania i opóźnienia przeciwnika, była na wagę złota...



Nazwa:
Zmysł walki
Sensu no tatakai
Rodzaj:
Atut
Typ:
Wrodzony
Opis:
  Shinobi posiada naturalny zmysł walki, dzięki któremu zyskuje zdolności bitewne w zastraszającym tempie. Od poziomu C shinobi staje się tak wyczulony i kieruje się tak potężnym instynktem, że porównać można go do shinobi poziomu S. Ciągle nie posiada zdolności bojowych porównywanych z tak silnymi postaciami. Gdy postać osiągnie poziom S wydaje się być minimalnie bardziej przystosowana do walki niż inni shinobi tego poziomu.
Zaznacz kod:
|[przymiot]|
|[nazwa=Zmysł walki]|
|[nazwa2=Sensu no tatakai]|
|[rodzaj=Atut]|
|[typ=Wrodzony]|
|[opis]Shinobi posiada naturalny zmysł walki, dzięki któremu zyskuje zdolności bitewne w zastraszającym tempie. Od poziomu C shinobi staje się tak wyczulony i kieruje się tak potężnym instynktem, że porównać można go do shinobi poziomu S. Ciągle nie posiada zdolności bojowych porównywanych z tak silnymi postaciami. Gdy postać osiągnie poziom S wydaje się być minimalnie bardziej przystosowana do walki niż inni shinobi tego poziomu.[/opis]|
|[/przymiot]|
 
Posty: 192
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 14 mar 2019, o 11:02


Mini Event na odblokowanie Sharingana 1 łezka
7/X


Shouta nie mógł wiedzieć, o co takiego chodziło, gdyż sprawy działy się zbyt szybko. Nie podejrzewał, że ktoś będzie chciał zrobić zamach na jego życie. Nie trzymało się to wszystko kupy. Wyskoczył szybko przez okno, żeby nie oberwać kataną, ale też chciał wykorzystać noc w Konoha na swoją korzyść. Pewnie nie chciał też, żeby zdemolowano mu mieszkanie, bo jakby wytłumaczył to wszystko właścicielom? Zamknął za sobą okno i ruszył na dach. Jego przeciwnik nie pozostawał zbytnio w tyle. Rozbił szybę w skoku i również znalazł się na zewnątrz, chodząc po murze. Wbiegł również na dach, gdzie czekało na niego kilka klonów. Klony dopiero co się pojawiły. Przeciwnik na odległości 8 metrów od klonów. Przyłożył palec do ust i wystrzelił senbony w kierunku Shouta i jego trzech klonów. Na dachu nie było zbytnio niczego, co by się mogło nadawać do walki. Shouta miał chwilę, żeby zająć się senbonami, ale czy wystarczająco dużo? Przed domem stało jeszcze dwóch ANBU, którzy pilnowali wejścia. Zainteresowali się tym, co działo się na dachu, jednak nie chcieli na razie przeszkadzać. Zbyt dużo z ziemi nie dało się zobaczyć, gdyż dach był płaski.
Wracający do domu Gurenshiddo musiał się nieźle zdziwić, gdy zobaczył wylatujące przez okno dwa cienie, które wbiegły na dach. Znajdował się jakoś 50 metrów od całego zajścia. Widział też jakieś dwie sylwetki czekające przed wejściem do budynku. Były to jednostki ANBU.


Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Shouta » 15 mar 2019, o 00:09

Nic nie miało sensu. Dlaczego Kage miałby wysyłać aż tyle osób, w celu zabicia kogoś, kto niedawno jeszcze był na misji zleconej od tej samej osoby... Jednak jak już było wspomniane, czasu na myślenie nie było, bo wróg atakował. Jedyne co teraz przyszło mu do głowy, to odskoczyć od źródła potencjalnego skaleczenia i próbować dalej przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie mógł pozwolić się złapać im, musiał ich wyeliminować...ale jak? To było pytanie.
Po odskoku, uderzył specjalnie w dach piętą tak, aby odłamać kawałek dachówki i zrobił kolejny odskok, ruszając następnie na druga stronę dachu, żeby być z dala od pozostałej dwójki. Przyszedł mu do głowy plan, który mógł wypalić tylko w 50%... jednak najpierw musiał zmusić swojego przeciwnika, albo do walki wręcz, albo do wyczerpania chakry. Oczywiście, jeżeli klony nadal istniały, to starały się one zmylić ANBU...były one bowiem do tego stworzone.
-Jakim ścierwem trzeba być, żeby w trójkę atakować niewinną osobę? Psy bez honoru a nie ANBU!
Wydarł się, prowokując swojego oponenta. Musiał go wyprowadzić z równowagi, czuł że on nie będzie miał skłonności do bycia trudniejszym wojownikiem, będąc wkurzonym na Shoutę.
Zacisnął w dłoni odłamek który zdołał(prawdopodobnie) zdobyć i czekał na reakcję, będąc gotowym na frontalny atak.
 
Posty: 192
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Gurenshiddo » 15 mar 2019, o 01:18

Massai Gurenshiddo miał za sobą, można powiedzieć, dzień pełen wrażeń. Dotarła do niego specjalna przesyłka w której zawarte były kartoteki geninów, których miał mieć rzekomo pod swoim skrzydłem. To musiała być jakaś pomyłka. On sensei'em? Kto wpadł na taki poroniony pomysł? Hokage to zatwierdził? Niby kogo takiego miałby nauczać? Sytuację rozwiązał dosyć szybko, otworzył dokumenty, spojrzał na zdjęcia, imiona oraz nazwiska. Jakiś dzieciak, dorosły mężczyzna - ciekawie - i... Zamknął karty. Dziewczyna z klanu Yamanaka. To ostatnie nawet miałoby jakiś sens. W końcu przebywał z jedną Yamanaką przez większość swojej kariery shinobi i znał techniki tego klanu. Wspomnienia, na pojedynczą chwilę zaważyły, zamknął oczy i wziął głęboki wdech, a potem wydech. To było dwa lata temu, przyszło mu to z jakimś trudem, ale podźwignął się jakoś na nogi. Jakoś. Tak, to było dobre sformułowanie. Nie świecił entuzjazmem dzieciaka, którym był przed laty, ale robił swoje. Przynajmniej tak uważał i sobie wmawiał. Kartoteki z prędkością światła wylądowały w śmietniku.Będzie musiał to później z kimś sobie wyjaśnić.
* * *
Spotkał się późnym wieczorem ze swoim dawnym sensei'em, Jūshirem z klanu Sarutobi. Pomarudził mu o tym, że ktoś wpadł na absurdalny pomysł by usytuować Gurenshidda w roli sensei'a. Jūshiro zganił go tylko, uznając, że byłby świetnym nauczycielem, bo ma niejako predyspozycje by takowym zostać, a jeśliby tylko wykrzesał z siebie trochę dawnego Gurena to byłoby po prostu świetnie. "Dawny ja zmarł wraz z Aiko." przeszła mu przez głowę chłodna myśl, ale zachował to dla siebie. Później gadali o bieżących sprawach. Sarutobi pochwalił się, że Shisu na swojej misji rozprawiła się z pojedynczą grupą niedobitków sił Shōguna, którzy jeszcze tu i ówdzie szlajali się po świecie, razem z innymi bandytami. Dobrze. "Psy Shōguna nie zasługują na litość."Na odchodne strzelili sobie po czarce sake. Był już środek nocy, a Massai niespiesznie kroczył przez śpiące uliczki Konohy, paląc papierosa. Pogoda była wyjątkowo przyjemna dzisiejszej nocy. Na czole, jak zazwyczaj, dumnie widniała blaszka shinobi wioski, a dwa długie pasma, zawiązanej czarnej wstęgi falowały mu za plecami. Był odziany w czarny t-shirt z białym symbolem Konohagakure no Sato na przedzie, ciemnoszare spodnie, tradycyjne buty shinobi z przewiewem oraz czarne tebukuro z ochraniaczami. Pod prawym tebukuro kryło się ukryte ostrze, jedyna broń jaką nosił obecnie przy sobie. Niby po co brać jakąkolwiek broń na spotkanie towarzyskie? Ale wynikało to z pewnej wygody. Lenistwa? Za bardzo się przyzwyczaił do noszenia tych głupich rękawic, no i "przykleiły" się do niego. Nie przejmował się gadżetem w formie wysuwanego ostrza.
  - Hm. - podniósł wzrok, gdy zbliżał się już do uliczki w której mieściła się kamienica państwa Wassurich. Jego twarz nie wyraziła najmniejszej emocji, pozostając neutralną, gdy zaobserwował ANBU i jakiegoś boesego typa walczącego na dachu. Akurat jego skrzydło kamienicy. "Świetnie." pomyślał ze sporą nutą ironii. "Ciekawe, o co chodzi."
Spokojnie przemierzył dystans dzielący go z ANBU, wciąż paląc papierosa.
  - Oi! Co się dzieje? - zagaił obojętnym tonem, wtykając przy tym kciuki w kieszenie swoich spodni i obdarzając zamaskowanych ludzi, zupełnie neutralnym, może i nawet znudzonym spojrzeniem.
  - Dałoby radę przenieść tą imprezę gdzieś indziej? Państwo Wassuri dostatecznie wkładali prac, by odremontować ten budynek. - zaproponował, zupełnie niezainteresowany mającą miejsce akcją. Pewnie by wyminął warujących u drzwi ANBU i wszedł na klatkę schodową, nie przejmując się tym, że mogliby mu na to nie pozwolić, ale nagle dosłyszał krzyk Shouty. Zaciągnął się papierosem, pochwycił go w dłoń i strzepnął popiół, wydmuchując przetrzymany dym w płucach.~~Jakim ścierwem trzeba być, żeby w trójkę atakować niewinną osobę? Psy bez honoru a nie ANBU!~~  - Hm. - trzymając papierosa w ręce, Massai ponownie obdarzył swoim spojrzeniem ANBU. - O czym on gada?
Nie mieściło mu się w głowie, żeby niewinna osoba była atakowana przez ANBU. Takie jednostki zajmują się nie byle jakimi sprawami. Żadne z kryteriów zadań, o których wiedział, nie pasowało mu do ganiania za jakimś shinobi wewnątrz wioski. To była rola Wojskowych Policyjnych Siły Konohy. Czekał na odpowiedź.
Ostatnio edytowano 15 mar 2019, o 09:00 przez Gurenshiddo, łącznie edytowano 1 raz
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 692
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 15 mar 2019, o 08:48


Mini Event na odblokowanie Sharingana 1 łezka
10/X


Shouta postanowił się nie poddawać. Przygotował sobie broń, którą zamierzał pokonać swojego przeciwnika. Dachówka nie była najlepszą broń, ciężko się ją trzymało w dłoni, ale dało się nią zadać obrażenia. Nasz genin nie miał wyboru. Jego klon zostały zniszczone przez atak przeciwnika. On sam oberwał kilkoma senbonami, co spowodowało drobne zadraśnięcia. Shouta przeceniał swoje możliwości, licząc na jakieś 50%. Ale dzięki temu był dalej gotowy do walki.
- Niewinną? Dobre sobie, Shouta. Nie zgrywaj się, bo nic to nie da - powiedział shinobi, możliwe, że słyszeli to również na dole, jeśli naprężyli ucha. Znowu wyciągnął swoją katanę, którą otrzymał jak wstępował do ANBU. Po taniemu. I ruszył na Shoutę. I w tym momencie, kiedy tak Shouta ściskał swoją dachówkę, poczuł, że przepływa przez niego ogromna chakra. Nagle zaczął widzieć chakrę. Nie dostrzegał ruchów przeciwnika, gdyż był on zbyt szybki.

Gurenshiddo miał za sobą długą noc, to prawda. Wiele się wydarzyło, ale to nie miał być jeszcze koniec atrakcji.
- Mamy zadanie do wykonania. Nie możemy Ci nic więcej powiedzieć - powiedział ANBU. To i tak było więcej niż zamierzał. Misje ANBU są tajemnicą i nie rozpowiada się o nich na ulicy.
- Lepiej dla Ciebie będzie jeśli nie będziesz się mieszał. Mamy swoje rozkazy. Odpowiedział na kolejne pytanie. Ten ANBU był wyjątkowo gadatliwy.

Shouta był przygotowany, żeby swoją dachówką przebić swojego przeciwnika. Ten jednak był zbyt szybki, że to się mu udało. Zbliżał się do niego z ogromną prędkością i pewnie byłby to koniec Shouty, który już był po drobnych obrażeniach od senbonów, gdyby nie tajemniczy shinobi. Tajemniczy shinobi wskoczył na dach zaraz koło Shouty i chwycił go w pasie i skoczył na kolejny dach. Był to shinobi z Oto, ale mógł to dostrzec tylko Shouta.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze - powiedział jakby na uspokojenie i biegł dalej w sobie tylko znanym kierunku. Zaraz za nim był główny ANBU. A dwójka pozostałych wraz z Gurenshiddo zauważyli z ziemi jakiegoś kolejnego shinobiego, który niósł cel ich misji. Dwójka i trójka też postanowili ruszyć do akcji.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Shouta » 15 mar 2019, o 19:50

Gdy już chciał w pełni swoich sił, zaatakować swojego przeciwnika. nagle pojawił się kolejny obiekt w gównianej układance, jaką był ten wieczór. Shouta jedyne co poczuł to szarpnięcie, był w takim szoku że nawet nie zauważył zmian w swoim postrzeganiu świata, które zostało wzbogacone o dostrzeganie przepływu chakry w organizmach żywych...
-A ty kim do cholery jesteś? Co tu się dzieje?! CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY?!
Zaczął wrzeszczeć i szarpać się, próbując uwolnić się z uścisku osoby która go chyba uratowała, jednak nie wierzył on nikomu, nie w takiej sytuacji. Musiał się uwolnić, musiał być wolny, więc próbował zaatakować dziwnego osobnika z Oto. Całe szczęście że miał nadal swój odłamek, przez co miał jakieś szanse, jednak fakt iż był tak beznadziejnie słaby, wprawiał go w białą gorączkę. Zresztą, samo to że nagle pojawił się ktoś z Otogakure no Sato, było dość podejrzane. Co jest nie tak z tym światem, dlaczego pojawiają się osoby które wiedzą więcej o nim? Kim on wreszcie jest? Jedyną osobą którą poznał, to somsiad którego czasem widywał wychodząc z domu...
 
Posty: 192
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Gurenshiddo » 16 mar 2019, o 01:00

Odpowiedź zamaskowanego shinobi wcale go nie zdziwiła. Nie spodziewał się, że pozna choćby najdrobniejszy szczegół misji, która skutkowała w dziwnej konfrontacji mającej miejsce na dachu kamienicy. Miał tylko najszczerszą nadzieję, że budynek nie ucierpi w jakiś sposób przez tą akcję. Pan Bunta Wassuri, jak i jego żona, mieli już swoje lata. Przetrwali, w przeciągu jego życia, dwa wielkie przewroty w Wiosce Ukrytej w Liściach, które wiązały się z solidnymi renowacjami kamienicy. Niepotrzebne im były kolejne przygody z odnawianiem ich domu. Nie było tutaj osoby, której byłoby to na rękę.

* * *
Zdążył się cofnąć z powrotem do dwójki ANBU, gdy usłyszał kwestię nieznajomego wojownika o jego niewinności i zapytał się, o co temu tam dachowemu człowiekowi biega. W trakcie, gdy rozgadany ANBU mu odpowiadał, w tle posłyszał niewyraźną kwestię rzuconą z góry jako odpowiedź na wcześniejszy krzyk. ~~Dobre sobie, Shouta.~~ Dziwnie znajome imię, gdzieś mu już chyba się raz wcześniej przewinęło. Nie był jednak taki pewien gdzie i czy miało to jakiekolwiek znaczenie. Odpowiedź zamaskowanego ninjy sprawiła, że Massai Gurenshiddo uniósł sceptycznie jedną brew, ale nie odezwał się słowem. Nie miał nic konstruktywnego do powiedzenia, więc wpakował z powrotem papieros w usta i wcisnął kciuki w kieszenie spodni.
"Czy to była groźba pod moim adresem? Czy mi się tylko wydawało?" przeszło mu przez głowę, gdy tak kontemplował ton głosu przedstawiciela elitarnej jednostki Konohy. Nie miał zamiaru się mieszać w sprawy ANBU, to przecież nie była w żadnym razie jego sprawa. Nagłe poruszenie i kolejny aktor pojawił się na niecodziennej scenie, jakim stała się Kamienica Wassurich. Tajemniczy shinobi porwał bosostopego mężczyznę z dachu, gadając coś do niego w trakcie, gdy ten zaczął w panice drzeć się w niebogłosy, zupełnie nie rozumiejąc sytuacji w której się znajdywał. Szarpał się ze swoim zbawcą. Dziwne.Ta twarz..."No to cześć. Fajnie, że się już zmywacie, zakłócać spokój ludziom, gdzie indziej."
Wszyscy zerwali się ze swoich miejsc, a Guren jeszcze przez chwilę stał w miejscu próbując pozbierać myśli i fakty do kupy. Ewidentnie coś tu się nie kleiło. Ale czemu miałoby go to interesować? Czemu nagle towarzyszyło mu to dziwne przeczucie?
Odwrócił się, by otworzyć drzwi klatki schodowej. Naciskał klamkę i nagle do niego dotarł pojedynczy ważny szczegół. Zatrzymał się wmurowany w miejscu. Zdjęcie zamieszczone w kartotece pasujące do twarzy, którą przed chwilą zobaczył. Shouta? Co tam tak właściwie było w tych papierach, jak pobieżnie rzucał przez nie wzrokiem? Nazwisko? Imię? Uchiha Arin? Amnezja? Szczególne traktowanie? Klauzula poufności? Myśli wzburzyły się gromką kaskadą w jego głowie, a on powoli rozwarł usta w oświeceniu, które go chwyciło.
  - Cholera... - powiedział powoli, nie przejmując się niedopalonym papierosem, który spadł na bruk.Kryptonim: ShoutaANBU Konohy nie próbowałoby się pozbyć shinobi, który pełnoprawnie miał zostać geninem pod pieczą wyznaczonego sensei'a.
  - ...cholera... - powtórzył, tym razem prędzej i odwrócił się w kierunku oddalającej się grupy. Nie miał czasu by się dozbroić, bo wbieganie klatką schodową na górę po ekwipunek wiązałoby się ze zgubieniem całej tej dziwnej ferajny.
"Resshin, bądź gotowy na wszystko. Sam nie wiem, co robimy." rzucił w myślach, a smok poruszył się wewnątrz niego z niekrytym zainteresowaniem. Skroiła się ciekawa akcja i to nieopodal jego domu.
  - Dobrze, Yōki. Ruszajmy. zaintonował Karyū, zaś Gurenshiddo Massai ruszył w ślad za porwanym/uratowanym Shoutą oraz jego pościgiem. Za kogokolwiek podawali się ludzie w maskach, w jego mniemaniu nie mogli należeć do ANBU.Chyba, że jego kandydat na ucznia, miał być faktycznie poddany egzekucji.
Ale po co wtedy byłaby ta cała szopka z papierkami?
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 692
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Jashin » 17 mar 2019, o 23:56

Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 135
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Kamienica Wassuri. Mieszkanie nr 12. - Shouta

Postprzez Gurenshiddo » 30 mar 2019, o 00:13

Z zupełnym łoskotem wpadł do mieszkania w którym zameldowany był Shouta, znany dla niego jako Uchiha Arin, jego niedoszły uczeń. Wiedział, że jeśli którekolwiek z Wassurich go tutaj zastaną, to będzie im musiał co nie co wyjaśnić, ale nigdzie z tym dalej nie pójdą. Jako długoletni mieszkaniec ich kamienicy i shinobi, który niejako zabłysnął w ich oczach, mógł liczyć na ten przywilej. Bardziej obawiał się, że zastaną go tutaj jakieś inne służby. Powiódł naprędce wzrokiem po wnętrzu pomieszczenia, w którym się znalazł. Chłód już nie tak ciepłego wiosennego wiatru wwiewał się do pokoju zza wybitego okna.

Nie zwlekając, poszukał miejsca, w którym znalazłby ubrania zbiegłego genina. Nie trafił od razu do sypialni, bo wpierw przewinął się przez kuchnię, z której naprędce musiał nawrócić. Dopadł do komody i zaczął władowywać do rozwartego plecaka, w większą przegródkę, tyle ciuchów, ile tylko się dało. Nie zapomniał o zgarnięciu obuwia, a i też torby biodrowej, stanowiącej standardowe wyposażenie shinobi. Nie miał czasu, żeby podziwiać ładny wystrój pokoju, tak naprawdę to w ogóle nie miał czasu. Ledwie wparował, a już miał się dematerializować. Nie mógł kazać Shoucie na siebie czekać. Znowu w drogę.
Użyta technika:
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 692
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Powrót do Dzielnica Mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników