Południowe Wzgórza

Mogłoby się wydawać że to prawie pustkowie czy kanion. Nic bardziej mylnego. Jak w okolicznych krainach jest tu duża wilgotność powietrza. Jest bardzo zalesionym krajem, większość porasta drzewami liściastymi. Głównym zajęciem mieszkańców tej osady jest wszelaki przemysł wydobywczy różnych surowców takich jak węgiel, siarka, złoto, cenne rudy metali a nie rzadko diamenty, szmaragdy. Jest to obszar obfitujący w kamienie szlachetne skąd kraj przybrał przydomek kamieni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Południowe Wzgórza

Postprzez Nanoha » 4 gru 2017, o 12:07

Obrazek

Obszar ten położony jest nieopodal południowej granicy Kraju Kamieni i zbudowany jest ze starych gór. Zdecydowaną większość materiału skalnego stanowią tutaj wapienie, przez co płynące tu i ówdzie rzeki wyżłobiły przez dziesiątki lat bogaty system jaskiń i tuneli. Warto zaznaczyć, że w swojej przeszłości geologicznej teren ten był płytkim i ciepłym śródlądowym morzem, przez co znajdują się tutaj liczne złoża soli. W niektórych regionach, skały zbudowane są ze skał pochodzenia wulkanicznego i można w nich znaleźć diamenty - są one jednak bardzo rzadkie, chociaż nie brak śmiałków gotowych ryzykować zdrowie w prowizorycznych szybach celem zdobycia cennych kamieni...


Obrazek

Krótkie jesienny dni nieprzyjemnie dawały się we znaki każdemu, kto o tej porze roku zdecydował się wędrować górskimi ścieżkami - kałuża i błota nie brakowało, szczególnie na śliskich kamieniach które zdawały się jedynie czekać, by komuś skręcić stopę. Słońce również nie pomagało, bo chociaż większość drzew już dawno straciła swoje liście przez co nieco więcej światła docierało do traktu, to jednak słońce szybko skrywało się za lesistymi szczytami, a jego brak jedynie potęgował odczucie ogólnego marazmu...
Ostatnim bezpiecznym portem przy głównym trakcie był zajazd "Kame" - nazwa dość niecodzienna, aczkolwiek w pełni oddająca jego rolę - swoimi ścianami oraz wewnętrznym ciepłem chronił strudzonych wędrowców, a tych o tej porze nie brakowało. Czy to zwabieni światłem, czy po prostu strudzeni podróżą, każdy mógł znaleźć coś dla siebie w zajeździe, którego ciepłą atmosferę słychać było daleko od niego. Muzyka, śmiech, taniec - czego chcieć więcej? Alkohol lejący się litrami, tu i ówdzie ktoś zamówił mięsiwo. Jak nie dochodziło do bójki? Cóż, nad wszystkim pieczę miał barczysty i wielki barman, który raz po raz spoglądał zza swojej lady na toczącą się imprezę...
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Chinoike Saeko » 4 gru 2017, o 19:49

Saeko udawała, że nie czuje na sobie wzroku Haru. Ot tak mogła zniszczyć sympatyczną znajomość, a przy okazji spiąć się z kimś kto mógł przecież w razie wypadku uratować jej życie. A że była raczej przyzwyczajona, że panowie wodzili wzrokiem po jej ciele, ten jeden kolejny nie robił różnicy. Choć ostatni jej współtowarzysz był zabawny, kiedy wybrał wszystko inne niż przyglądać się łapczywie... tak było to bardzo interesujące. Za to podłapała temat o samurajach.

-Ci samurajowie? Poznałam ich chwilę wcześniej... to był wszystko zbieg dziwnych okoliczności i spotkań... w życiu bym nie sądziła, że tamten dzień tak się potoczy - mimo wszystko na jej ustach pojawił się niewielki uśmiech. Nie żeby chciała kiedykolwiek powtarzać ten incydent, ale jak już się wydarzył to i tak tego nie zmieni więc nie ma co narzekać na zapas. Była moda, a od czegoś takiego jeszcze wyjdą jej zmarszczki! Tego nikt nią na czele przecież nie chciał.

-Ale ma to swoje zalety... okazało się, że nie wszyscy są tacy jak ci co jeszcze chwilę temu panoszyli się po wiosce - pociągnęła jeszcze rozmowę. Na temat pogody tylko przytaknęła, bo wiedziała, że z dnia na dzień będzie niestety coraz chłodniej. Jakby tego było mało nie udało im się zahaczyć żadnego handlarza, który mógłby im pomóc... pewnie w tym momencie dla Chinoike ta misja była by niemal nie do wyonania, ale kiedy był ktoś kto jest w stanie ją poprowadzić mogła sobie poradzić... nie mniej mimo, że przyzwyczajona do butów na obcasie, w których śmiała się, że się chyba urodziła zaczynała odczuwać drogę w kościach... przydałby jej się dobry masaż.

-Myślisz, że to jeszcze daleko..? - zapytała ze strachem w głosie, że usłyszy odpowiedź potwierdzającą.

 
Posty: 93
Dołączył(a): 5 sie 2017, o 16:28
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Haru Yoshi » 4 gru 2017, o 20:55

Dwójka z Iwy i kierowała się głównym traktem w stronę Kraju Kamieni, tak jak to zostało zalecone w zwoju z misją, idąc wzdłuż niego mieli trafić na zajazd w którym mają spotkać się z shinobi z Konohy. Sądząc po trasie i porze dnia, byli już niedaleko celu bo ileż można iść.

- Powinniśmy być niedaleko - odpowiedział dziewczynie z uśmiechem chcąc ją nieco pocieszyć. Sądząc po jej grymasie, nie była zbytnio przyzwyczajona do takich podróży w dodatku, jak na złość pogoda z czasem zaczęła się psuć. Haru sam wmawiał sobie, że zajazd będzie za kolejnym zakrętem.

W końcu Yoshi w oddali dostrzegł źródło światła przy drodze, które dawało nadzieję w ten pochmurny jak się w końcu okazało dzień. Poszukiwacze przygód, łowcy głów? Kto wie co może się mieścić w takiej przydrożnej karczmie. Ważne, że jest tam schronienie przed deszczem i pewnie ciepły posiłek. No i oczywiście punkt zborny. Haru zamyślił się na chwilę, spuszczając swój wzrok na błotnistą drogę, zastanawiał się nad towarzyszem z Konohy, kim jest? Jak wygląda? Chunin miał tylko nadzieję, że nie będzie sprawiał kłopotów.

- Obstawiasz dziką zwierzynę, czy jakichś bandziorów co zrobili sobie zabawę? - Yoshi chciał w końcu porozmawiać nieco o misji która została jej przydzielona, jeszcze przed wejściem do Kame. Chciał wysłuchać jej wersję, a potem tego shinobi z Kraju Ognia. Trzeba będzie wypytać ludzi odnośnie zaginięć, miejmy nadzieję, że będą skłonni pomagać.

 
Posty: 298
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Uchiha Tasogare » 5 gru 2017, o 18:03

Podróż z wioski liścia do Kraju Kamieni nie była zbyt niebezpieczna, natomiast nużącego elementu również nie brakowało. Co jak co, ale podczas takich podróży jest chęć otworzyć do kogoś gębę, choć młody nie należał do tych specjalnie rozmownych. Jak to od zawsze był nauczony - nie podróżował po zwykłej drodze, a jeśli była okazja - skakał z drzewa na drzewo. Shinobi liścia mają to w zwyczaju. Różne myśli chodziły przedstawicielowi Uchiha po głowie. Sama misja przecież nie jest odpowiednio uściślona. Genin może trafić na dzikie zwierzęta lub na bandę oprychów. Z drugiej jednak strony tacy bandyci nie są wiele bardziej rozwinięci niż zwierzęta - przynajmniej w rozumowaniu Taso. Z każdą chwilą czarnowłosy chciał zobaczyć zajazd, a jego nogi domagały się odpoczynku. Nie mówiąc już o suchym gardle, który jeśli nie otrzyma niczego do picia, wyschnie do cna. Po naprawdę długiej mordędze Taso ujrzał w oddali światło w jakimś budynku. Niech to będzie Kame...
Obrazek
 
Posty: 239
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 02:13
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Nanoha » 5 gru 2017, o 23:39

Misja po I Poziom Sharingana oraz styl walki, Post 18/?


Pierwsi do zajazdu dotarli przybysze z Iwagakure no Sato - pewnikiem odpowiedzialna była za to odległość, która dzieliła Kraj Kamieni od ich rodzimej wioski, zdecydowanie bliżej niż do przebycia miał kolego z Konoha.
Kiedy przekroczyli próg "lokalu", nie od razu zwrócono na nich uwagę, jednakże nie minęło nawet pięć minut, by spojrzenia nieco podpitych facetów nie skupiły się na biuściastej kunoichi. Nie powinno to generalnie nikogo dziwić, nawet jakiś gwizd się w końcu sali poniósł, aczkolwiek generalnie nikt szczęścia nie próbował - jakby nie było, kobieta była w towarzystwie ninja i to jakiegoś poważniejszego, bowiem nosił kamizelkę (no i sama była kunoichi).
- O witam czcigodnych ninja! - zawołał zza lady barman, uważnie przyglądając się swoim jedynym okiem nowo przybyłym. Widać było, że to nie pierwszy lepszy koleś, to ktoś kto w życiu widział dużo, możliwe, że sporo więcej niż nasi bohaterowie i potrafi przejrzeć człowieka na wylot.
- Co będzie dla pięknej pani? - zapytał po chwili, przecierając kufel...

Niedługo po tym, jak do knajpy wszedł jeszcze jeden ninja, tym razem z wioski liścia. Genin zebrał mniej ciekawskich spojrzeń niż Saeko i Yasu, no ale oddając honor - cóż takiego miałby do zaoferowania? No, może przewieszony za plecami miecz, a to już stanowiło swoistą informację, że nie należy z nim zadzierać, ale czy na pewno? Na Tasogare padło spojrzenie ciemnoskórego faceta, w obdartym kimono z wielką burzą włosów na czole. Facet siedział sobie nieco z boku, popijając z jakimiś gośćmi bliżej nieokreślony trunek, ale niewątpliwie spoglądał spode łba na Konohańczyka...
Cóż takiego mógł zobaczyć nasz bohater wchodząc do środka? Generalnie, miał się tutaj spodziewać innego genina z wioski skały, nawet kobietę jak wynikało z opisu, ale... Czy już tutaj była? No, niewątpliwie była tutaj dwójka shinobi z interesującej go wioski, ale przecież miał być jeden, a raczej jedna. Kobieta z wyglądu wyglądała na coś wyżej niż chuunin, chociaż sam Uchiha do najmłodszych nie należał, a jej towarzysz to geninem na bank nie był. Może to tylko przypadek? Cóż, dowiedzieć się mógł w jeden sposób...

W tak zwanym międzyczasie, barman ponownie zwrócił się do Saeko, stawiąc przed nią dużego i mocnego drinka i bynajmniej nie było to na koszt firmy.
- Od tego przystojniaka. - rzekł "wąsaty" wskazując na siedzącego po drugiej stronie baru gościa, o dość nietypowych "rysach" twarzy - miał on bowiem bliznę oraz swoisty tatuaż z numerem 69. Strój i ogólna aparycja sugerowała jakiegoś awanturnika zawadiakę. Widząc, jak barman podaje Saeko drinka, puścił jej oczko...

  • No i udało nam się połączyć fabułki, wii ^^
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Uchiha Tasogare » 6 gru 2017, o 02:26

Uchiha się nie mylił. Unosząca się niewielka łuna światła świadczyła o fakcie iż nasz młody bohater docierał właśnie do punktu, w którym miał się znaleźć. Nareszcie... droga zdawała już nie mieć końca. Czarnowłosy był dość wycieńczony, a to z pewnością nie pomoże na polu bitwy. W "Kame" z pewnością trzeba uzupełnić płyny i nie tylko. Uchiha zeskoczył z drzew i doszedł do drzwi jak przeciętny człowiek - po drodze. Z dworu było już słychać gwar, a gdy klamka została naciśnięta natężenie hałasu uległo dużemu powiększeniu.

~~~

Tasogare przekroczył próg zajazdu i od razu skierował wzrok na otaczających go ludzi. Widział kogo szukać i nie miał zamiaru marnować czasu. Niektórzy nie byli zadowoleni z wizyty ninja wioski liścia w "Kame", ale czy Uchihe to obchodziło? Bynajmniej... Liczy się misja, a nie jakiekolwiek relacje z tubylcami. Z tego co wiadomo konoszaninowi - miał tu się spotkać z kunoichi Skały. Zaiste pojawiła się tu taka niewiasta, jednak nie sama. Była bowiem w towarzystwie młodego dość chunina. Przynajmniej na to się zapowiada, po noszonej kamizelce skały. Póki co w zajeździe nie było ani słychu, ani widu o innych Iwańczykach, więc młody postanowił podejść do baru i zobaczyć jak się rozwinie sytuacja. Genina - podobnie jak i innych mężczyzn od razu uderzyła wielkość pewnej części ciała dziewczyny. Mimo to ninja powstrzymał swoje żądze i nie spoglądał w miejsce, którym oddychała kunoichi.
-Zimne piwo proszę.
Zagadnął do barmana młody opierając tym samym łokcie o kant baru. Przeleciał wzrokiem pozbawionym emocji zaopatrzenie barmana i wiedział, że zajazd może cieszyć się klientelą. Barek bowiem był przepełniony przeróżnymi kolorowymi alkoholami. W oczekiwaniu na piwo dodał:
Cóż sprowadza tu ninja Skały? Ważne zadanie czy wycieczka krajoznawcza?
Taso starał się aby jego słowa nie były nacechowane żadną emocją. Zabieg ten pozwoli nie zdemaskować się już na samym początku. Mózg ludzki jest prosty - jeśli ktoś pyta o coś z zaciekawieniem - widać od razu, że ma w tym interes. Młody jest, powiedzmy sobie szczerze, oblatany jeśli chodzi o kwestie konwersacji z ludźmi. Gdy genin dostanie piwo zacznie słuchać odpowiedzi towarzyszy zza baru i sączyć chmielową miksturę...
Obrazek
 
Posty: 239
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 02:13
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Haru Yoshi » 6 gru 2017, o 19:06

W końcu dotarli na miejsce, wcześniej wypatrzone światło na końcu drogi okazało się punktem docelowym. I tak strudzeni podróżą, weszli do środka. Typowa przystań dla podróżników i poszukiwaczy przygód, zachlane mordy krzywo spoglądające na nowo przybyłych - normalka. Yoshi uwielbiał takie miejsca, co prawda same w sobie nie były najwyższej klasy, ale tętniły jakby osobnym życiem, niestworzone historie, pijackie zabawy. Czego chcieć więcej?

Z początku prawie nikt nie zwrócił uwagi na dwójkę z Iwy. Dopiero po chwili kiedy do pijaczków i dziwnych typów spod ciemnej gwiazdy dotarło jaka niewiasta przekroczyła próg tej rudery, w końcu to ona skupiła na sobie najwięcej spojrzeń. Zwrócili się ku ladzie, przy której stał typowy jak na takie miejsca barman. Miło przywitał dwójkę ninja.

Nagle obok dwójki iwijczyków usiadł ubrany praktycznie cały na czarno osobnik. Pierwsze na co Haru zwrócił uwagę to opaska przywiązana do lewej ręki. Nie dało się ukryć zainteresowania shinobi z Konohy dwójką ze Skały - to pewnie ten gość. Teraz wystarczyło przypomnieć sobie dziwną sentencję, dzięki swojej odmienności łatwo zapadła Yoshiemu w umyśle, dlatego nie odpowiadając na pytanie chłopaka powiedział w jego stronę, uśmiechając się delikatnie: - Ważka robi zwrot - nie trzeba było owijać w bawełnę, dla niewtajemniczonego ów słowa byłyby tylko stekiem bzdur wypowiedzianych przez kolejnego pijaczka.

W międzyczasie Saeko otrzymała od tajemniczego wielbiciela drinka. Yoshi chciał powiedzieć, że jest to dobry moment aby wykorzystać walory jakie posiadała kobieta i wypytać zawadiakę o "znikających ludzi" ale wolał zachować taką uwagę dla siebie, jeszcze dziewczyna źle to odbierze. No to kiedy wszyscy byli już w komplecie, jeden z nich sączył pewnie wcześniej zamówione piwko, trzeba było obmyślić plan działania.

 
Posty: 298
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Chinoike Saeko » 7 gru 2017, o 14:43

Miejsce do którego dotarli nie wydawało się być szczególnie... zachęcające. No nic. Misja to misja, im szybciej zabiorą się za robotę tym szybciej będą mogli wrócić do swojej rodzimej wioski. Nie żeby była wyjątkowo przejęta poruszeniem jakie wzbudziła. Spłynęło to po niej jak po kaczce. Ważniejszy był fakt, że teraz powinni znaleźć ninja z Konohagakure. Przynajmniej tyle, że barman był wyjątkowo sympatyczny. Nie trudno się domyślić, że na pewno nie byli pierwszymi ninja w jego życiu... dziwne by było gdyby było inaczej. No ale nie byli tutaj dla zabawy. W tak zwanym między czasie przyszedł do nich brunet z wioski Liścia. Czyżby to miał być jej partner? Drugi? Aż poczuła, że może nie będzie, aż tak ciężko. Niestety jego słowa średnio dały jej nadzieję, że to on. Wypuściła powietrze z płuc. Skinęła mu tylko na przywitanie głową.

Haru zagadnął ich hasłem, ale wtedy stało się coś interesującego. Przed jej nosem wąsaty barman postawił drinka, wskazując typowego Badboya, który puścił jej oczko. Brzydki nie był, miał gest i mógł jej się przydać. Sięgnęła po drinka. Obracając się przez chwilkę do chunina mruknęła

-Idę zasięgnąć języka - mrugnęła do niego porozumiewawczo, poprawiła dekolt, a następnie ze szklanką w dłoni ruszyła w kierunku przystojniaka, cały czas swoim zmysłem sensorycznym czy nic się złego nie dzieje. Podejdzie do wolnego krzesła obok bruneta uśmiechając się uwodzicielsko

-Mogę?



Nazwa:
Talent do szpiegostwa: Urok osobisty
Tarentosupai: Miryoku
Rodzaj:
Atut
Typ:
Wrodzony
Opis:
  Postać ma urodzony talent do manipulacji ludźmi poprzez swój własny wdzięk i urok. Dzięki niemu postać budzi zaufanie i idealnie nawet w niekorzystnych sytuacjach adaptuje się w nowym miejscu. Zdolność idealna dla szpiegów muszących żyć wśród wrogów.
Zaznacz kod:
|[przymiot]|
|[nazwa=Talent do szpiegostwa: Urok osobisty]|
|[nazwa2=Tarentosupai: Miryoku]|
|[rodzaj=Atut]|
|[typ=Wrodzony]|
|[opis]Postać ma urodzony talent do manipulacji ludźmi poprzez swój własny wdzięk i urok. Dzięki niemu postać budzi zaufanie i idealnie nawet w niekorzystnych sytuacjach adaptuje się w nowym miejscu. Zdolność idealna dla szpiegów muszących żyć wśród wrogów.[/opis]|
|[/przymiot]|
 
Posty: 93
Dołączył(a): 5 sie 2017, o 16:28
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Nanoha » 7 gru 2017, o 23:17

Misja po I Poziom Sharingana oraz styl walki, Post 22/?

- Jak sobie pan życzy. - rzekł barman, który jednak nie był byle jakim barmanem, co to, to nie - to nie był jakiś nowicjusz, czy student dorabiający na półetatu. To był ekspert i mistrz swojego fachu, bowiem na hasło piwo, należało się dowiedzieć jakiego! Może młody ninja wolał coś z z jasnych niczym złoto trunków, a może jednak mocnego i ciemnego? Możliwością było również piwo pszeniczne, podane na przykład z malinowym sokiem, wszak zimno na dworze...
Tak czy siak, barman jeszcze dopytał młodzieńca po czym odpowiedni kufel trafił przed jego nosek, a barman przeniósł spojrzenie na Iwijczyków, którzy chyba nie zamierzali niczego jeszcze zamawiać, zwłaszcza, że piersiasta kunoichi już coś dostała - nie ma się co śpieszyć. Widząc, że shinobi postanowili zająć sobie tylko znanymi sprawami, barman odsunął się przypadkiem czegoś nie podsłuchać, bo przecież im mniej się wie, tym lepiej, ale pozostawał w dystansie pozwalającym maksymalnie szybką reakcję, jeśli chuunin z Iwagakure zdecyduje się jednak godnie towarzyszyć koledze z Konoha i nie siedzieć o suchym pysku...

Saeko, jak przystało na doświadczoną i inteligentną (nie tylko w głowie), kunoichi, zdecydowała się podjąć grę rozpoczętą przez nieznajomego mężczyznę i swoim naturalnym (a może tanecznym) krokiem skierowała się do stolika...
Ona szła w jego stronę, a on spokojnie czekał - oboje mierzyli się spojrzeniem, widać było, że to nie pierwszyzna. Kiedy Saeko zadała swoje pytanie, gość lekko podniósł prawą brew, jak przystało na porządnego zawodnika, nie był takim, na którego piękne oczko dziewoi od razu działa. Należało zdecydowanie sprawdzić, czy zna zasady gry, czy też może nie do końca? No i mimo wszystko, była kunoichi, a to zdecydowanie podnosiło ostrożność...
- Ależ zapraszam. - odparł facet i wtedy... Nasza kunoichi zdała sobie z czegoś sprawę! Oto miała przed sobą kogoś, kto zdecydowanie wybiegał swoją energią chakry ponad resztę tałatajstwa (no, może jeszcze facet o ciemnej karnacji z afro na bani skakał ponad średnią), czyżby miała przed sobą ninja? Opaski brakowało, ale kto wie?
- Shiusui Hisagi, do usług. - odpowiedział z lekkim ukłonem, po czym kontynuował spoglądając głęboko w... Oczy Saeko - Cóż piękna kunoichi z Iwagakure no Sato, robi w tak obrzydliwym miejscu jak to?
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Uchiha Tasogare » 8 gru 2017, o 11:07

Tasogare był lekko zaskoczony faktem, że to chłopak przedstawi mu hasło, które miała znać tylko dziewczyna. Mimo wszystko nie można dać po sobie poznać, że Uchiha nie wie na czym stoi nawet jeśli tak było. Młodu obrał już plan - póki co ominie odpowiedź na hasło koledze z Iwy. Sprawdzi czy będzie miał odpowiednią czujność jak na Chunina. Czarnowłosy zaczął przyglądać się jakie plany miała kunoichi, ale gdy odeszła od baru nie skupiał na niej wzroku. Pociągnął jedynie łyk piwa i patrzył zamyślony w przestrzeń. Po chwili zaczął konwersację:
-Ty nic nie zamawiasz?
Jeśli towarzysz zza baru odpowie młody pociągnie temat dalej:
-Hmm Iwa. Jeszcze nie miałem przyjemności tam gościć. Ciekawe jak tam jest.
Być może chunin się jakkolwiek otworzy i zacznie opowiadać o swojej rodzimej wiosce. W zależności jak rozwinie się sytuacja, Uchiha Tasogare w pewnym momencie wstanie na równe nogi, uda się w stronę łazienki, ale zatrzyma się na moment - dokładnie za plecami rozmówcy i wypowie następujące słowa najciszej jak może, ale tak aby kolega usłyszał:
-By uniknąć dziobu srokosza.
Następnie pójdzie tam gdzie król chodzi piechotą...
Obrazek
 
Posty: 239
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 02:13
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Haru Yoshi » 9 gru 2017, o 01:21

Yoshi uważnie obserwował chłopaka ubranego na czarno po tym jak ten dołączył się do dwójki ninja z Iwy. Chłopak po tym jak ochoczo wypowiedział hasło oczekiwał jakiejś reakcji po shinobi z Konohy. Ten jednak skrywał emocje za pokerową twarzą. Czarne ślepia nie ułatwiły zadania Yoshiemu. Czerny płaszcz, czarne włosy i jeszcze te oczy, idealna twarz... Po tym jak Haru wypowiedział połowę hasła zaczął się zastanawiać czy zrobił to wobec odpowiedniej osoby. Starał się nie okazywać emocji podobnie jak rozmówca. Kiedy to Saeko poszła zająć się zawadiaką, faceci zostali sam na sam. W końcu ten jeden postanowił się odezwać.

- Ramen z podwójną ilością mięsa, poproszę zwrócił się z uśmiechem do barmana, miał nadzieję, że mają tutaj tak proste potrawy. Ponoć Ramen uchodzi za najlepszą potrawę na kaca a biorąc pod uwagę to miejsce...

Haru z chęcią napiłby się jakiegoś jasnego piwka na rozluźnienie, jednak był na misji więc wolał w pełni zachować trzeźwość umysłu. Za to jego towarzysz zadowalał się zimnym piwkiem. Oczy chunina często wędrowały w stronę kunoichi, chciał mieć na uwadze wszystko co się dzieje. Nie wiadomo na jakich typów można trafić w takich miejscach. Nagle rozmowa przeszła na rodzimą wioskę dwójki podróżników.

- To prawie jak ja jeśli chodzi o Konohe - zaśmiał się i dodał - Ale niedługo mam zamiar odwiedzić waszą wioskę, muszę się spotkać z jedną kunoichi - Yoshi rozmarzony spojrzał na sufit i westchnął.

Chunin po chwili rozluźnił się nieco, nie ukrywał już emocji, chociaż trochę męczyło go czy to odpowiednia osoba z misji, może się z nim tylko droczy? Sprawdza go? W końcu Saeko miała być sama. Nagle chłopak z Konohy wstał i poszedł w głąb pomieszczenia aby w pewnym momencie wypowiedzieć słowa hasła. Yoshiemu ulżyło uśmiechnął się i odwrócił do baru domyślając się, że chłopak idzie do toalety.

 
Posty: 298
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Chinoike Saeko » 11 gru 2017, o 13:52

Do roboty. W końcu nie płacili jej za to, aby ładnie wyglądała (a mogli by!). Konohańczyka zostawiła swojemu towarzyszowi. Jeśli to był ten jegomość, z którym miała się spotkać, to chunin sobie poradzi, jeśli nie? To ona by tylko straciła czas kiedy teraz może zdobyć kilka cennych informacji. Kiedy podeszła do bruneta zdała sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze siła jego chakry dorównywała sile Yoshi'ego... to po drugie był tu jeszcze jeden jegomość, który im nie ustępował. Przez chwilę poczuła, że robi jej się gorąco. Ważne było jednak, to, że nauczona doświadczeniem, że raczej rzadziej niż częściej spotyka ninja o jej zdolności miała nieśmiałą nadzieję, że ma nad nimi przewagę. Ważne aby nie wypaść z przyjętej roli i zrobić wszystko co będzie w stanie zrobić przez tą chwilę.

-Chinoike Saeko, mi również - odparła wytrzymując jego spojrzenie. Trwała gra, której dziewczyna nie zamierzała przerwać. Skinęła zajmując wolne miejsce. Patrzyła na niego z drobnym, figlarnym uśmieszkiem palcem przejeżdżając po brzegu szklanki, która powinna wydać z siebie cichy, subtelny dźwięk.

-Wracam powoli do Kraju Ziemi z jednej z misji... a po drodze to było najbliższe miejsce na odpoczynek... poza tym chyba nie sądzisz, że boję się takich miejsc... - odparła mrużąc uwodzicielsko oczy, patrząc na niego z wyzwaniem... nie było to oczywiście wyzwani do walki... było to swoiste zaproszenie, aby kontynuował zabawę

-Chyba nic mi tu nie grozi? - zapytała i patrząc mu w oczy przykładając szklankę z postawionym przez niego drinkiem do ust. Oczywiście pozwoli tylko by drink dotknął jej usta. Będzie się starała robić wszystko na tyle skuteczni aby wyglądała, że pije, a nie tylko mocno przełyka ślinkę (zasłoni się tak bardzo jak to będzie tylko możliwe szklanką)



Atut co ostatnio
 
Posty: 93
Dołączył(a): 5 sie 2017, o 16:28
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Nanoha » 12 gru 2017, o 19:29

Misja po I Poziom Sharingana oraz styl walki, Post 26/?

- Jak pan sobie życzy, chwilkę to potrwa. - odpowiedział barman przyjmując zamówienie, po czym pozostawił już obu ninja "samych sobie" (o ile w ogóle można było to tym mówić w takim miejscu), generalnie, wystarczyło to, by mogli coś ustalić, a jak im szło?
Cóż, generalnie panowie po wymianie jakże wymyślnego hasła ustalili, że grają do tej samej bramki, to w sumie dobrze, bo to jakiś początek. Kiedy jeden z nich udał się do toalety, niewątpliwie po wypiciu zbyt dużej ilości zimnego piwka, drugi postanowił pilnować swojej młodszej rangą i stażem koleżanki, ale powiedzmy sobie szczerze, czy Saeko potrzebowała przyzwoitki, albo opiekuna? Cóż, najlepiej przekonajmy się sami...

Gracze przy stole, karty rozdane, możemy zagrać... Saeko zdecydowała się spokojnie podjąć grę zaczętą przez mężczyznę, dzielnie wytrzymując nie tylko jego spojrzenie, ale i przyjmując narzucone przez niego zasady. Kunoichi rozpoczęła od przedstawienia się, gdy padło jej nazwisko, spojrzenie mężczyzny zdecydowanie drgnęło - czyżby wiedział coś o klanie Chinoike?
- Prosta sprawa, uroki życia? - odpowiedział pogodnie, ale równie zaczepnie Hisagi, który chyba nie do końca dał się nabrać na numer z udawaniem picia.
- Nie smakuje? Cóż, możemy zamówić coś innego... - zaproponował Hisagi, odginając głowę do tyłu, przelatując przy tym spojrzeniem po całej sali i chwilę później nastąpiło małe poruszenie - facet z Afro wstał i skierował swoje kroki w stronę stolika z Saeko i Hisagi'm, mijając ich spiorunował spojrzeniem kompana dziewczyny, po czym wyszedł z budynku, oddalając się w kierunku północnym...
- Nerwowy jakiś. - mruknął Hisagi do Saeko, po czym spoglądając na jej drinka dodał - To co, coś mocniejszego?
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Uchiha Tasogare » 13 gru 2017, o 01:27

Młody załatwiał swoje potrzeby w toalecie i nie widział praktycznie całej sytuacji, która przed chwilą zaszła. Wyszedł dopiero aby usłyszeć słowa mężczyzny, z którym rozmawiała dziewczyna z Iwy odnośnie nerwowości jakiegoś tajemniczego jegomościa. Taso podszedł do baru, gdzie poprzednio siedział przyszły lub raczej teraźniejszy towarzysz z wioski Skały. Prawdopodobnie dalej tam będzie, ponieważ czeka na ramen. Być może on będzie wiedział o co chodziło mężczyźnie, którego uwodziła biusiasta kunoichi. Kto jest taki nerwowy? Zapytał chunina patrząc na kunoichi. Fakt, że patrzy on właśnie tam powinien mu uzmysłowić o co pyta Uchiha. Tak w ogóle to jestem Tasogare. Miło mi. Rzekł w pewnym momencie bez emocji. To chyba najodpowiedniejsza chwila, żeby się przedstawić. Jeśli nastolatkowie mają ze sobą pracować dobrze byłoby znać coś więcej o swoich kompanach niż tylko imię, ale i to jest dobre przynajmniej na początek. Młody specjalnie nie podał nazwiska swojego rodu. Dobrze wie jak ród ten jest popularny w świecie ninja i prawdopodobnie większa część shinobi pokusiłaby się o krwistoczerwone oczy widzące dużo więcej niż nie jeden człowiek. Jeśli kolega będzie wywierał presję na poznanie nazwiska, czarnowłosy spróbuje ominąć temat tak aby nie wyglądałoby to podejrzanie, a jeśli nie da rady to bez użycia emocji pochwali się swoim pochodzeniem.
Obrazek
 
Posty: 239
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 02:13
Ranga: Genin

Re: Południowe Wzgórza

Postprzez Haru Yoshi » 13 gru 2017, o 18:47

Yoshi wyczekiwał teraz na swoje pyszne jedzonko, które karczmarz miał zamiar mu zaserwować. Koleżka z Konohy wciąż w toalecie zaś Saeko dalej starała się wyciągnąć jakieś informacje z tajemniczego gościa. Tylko, żeby teraz chłopak nie zniknął - zażartował sobie w głowie Haru w samotności wyczekując jedzenia. Po chwili jego nowo poznany kolega wrócił z toalety i usiadł na swoim miejscu, pytając o zaistniałą sytuację.

- Chodziło chyba o tego dziwnego gościa z afro, przed chwilą wyszedł z Kame - pomyślał trochę o facecie i zastanowił się czy nie warto za nim podążyć. Tajemniczy mężczyzna wyszedł w tak ostentacyjny sposób, że chyba specjalnie chciał zwrócić uwagę na siebie i osobnika siedzącego wraz z kunoichi, może warto go śledzić? - chociaż z drugiej strony zaraz miał otrzymać zupkę.

Chłopak z Konohy postanowił przedstawić się Yoshiemu, przecież są razem na misji, poznanie imion współtowarzyszy było kwestią czasu. Chociaż dziwne dla Haru wydawało się to jak się przedstawił. Tasogare - było to imię czy może nazwa klanu? Yoshi głowił się przez chwilę, dlatego zwlekał nieco z odpowiedzią na bezuczuciowe słowa.

- Haru Yoshi - odpowiedział w końcu nisko się kłaniając, zastanawiał się przez chwilę czy nie przedstawić koleżanki ale lepiej, żeby zrobiła to sama. Sam nie lubił jak ktoś go wyręczał.

Uchylił nieco głowę, ściszył głos i dodał - Ruszę za gościem, wydaje się podejrzany, długo mi to nie zajmie. Ty jej pilnuj - chunin był świadom, że może być to zaplanowana akcja, ale trzeba podjąć jakieś działania w misji dlatego, wstał i skierował się w stronę wyjścia. Nie minęło dużo czasu, Haru miał nadzieję, że zobaczy go gdzieś na drodze.

 
Posty: 298
Dołączył(a): 18 lip 2017, o 02:53
Ranga: Chūnin

Następna strona

Powrót do Ishi no Kuni - Kraj Kamieni

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników