Kopalnie Katabami

Prowadzą tu główne szlaki handlowe wzdłuż rzek. Jest tu też rozwinięte rybołówstwo i rzemiosło artystyczne. Kraj w całości położony w deltach wielu rzek. Często organizowane są tutaj spływy kajakowe dla turystów. Grunty tutaj są dość grząskie, miejscami ziemia jest bardzo żyzna przez co okoliczni rolnicy zbierają wysokie plony ryżu. Hodują tu rzadsze, bardziej wymagające odmiany tego zboża.
Znajdują się ty wioski Tanigakure no Sato oraz Takumi no Sato.

Takumi no Sato



Tanigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Fūka Afuro » 8 cze 2019, o 20:25

Shouta
Droga bez wyjścia
15/?


Przy bliższym przyjrzeniu się Shouta faktycznie odnalazł stosunkowo niewielką szparę, która jednak pozwoliła mu na skuteczne wyważenie ściany która faktycznie musiała pełnić rolę sekretnych drzwi. Co prawda drzwi te najwyraźniej nie były przystosowane do tego by ktokolwiek z nich korzystał gdyż gdy tylko się otwarły to z hukiem runęły na ziemię - zdecydowanie ktoś się nie postarał z montażem. Wnętrze tajemniczego pomieszczenia zdecydowanie nie było częścią kopalni a raczej czymś na wzór... świątyni? Laboratorium? Jakieś chore połączenie tych dwóch rzeczy. Samo pomieszczenie nie posiadało żadnych kątów - był to jeden wielki okrąg, sufit natomiast miał kształt kopuły. Na środku sali znajdowało się coś na kształt ołtarzu na nim natomiast znajdowała się masa różnych dokumentów i szklanych butelek. Po lewej stronie pomieszczenia znajdowały się trzy kamienne łoża - jedno obok drugiego, po prawej natomiast nie było nic oprócz zniszczonych szaf i półek na których znajdowało się jeszcze więcej przeróżnych fiolek. Można było zauważyć, iż na ścianach niegdyś wyryte były jakieś obrazy jednak czas nie był dla nich łaskawy. Ostatnią rzeczą wartą uwagi był fakt, iż zdecydowanie miejsce miała tu kiedyś jakaś walka. Ślady cięć na ścianach i umeblowaniu, dziury w ziemi, przypalone meble....
POSTAĆ NIE JEST AKTYWNA
W tym momencie służy jedynie do sędziowania walk.
 
Posty: 546
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 9 cze 2019, o 12:37

Wyważenie drzwi spowodowało niemiłosierny huk, który do przyjemnych nie należał... Nie powinien też tak głośnych dźwięków w ogóle wydawać, przecież byli tutaj po pierwsze osoby które zwyczajnie pracowały oraz jakiś szaleniec, który lata i wiesza bezbronne dzieci na hakach...
-Co do...
Pomyślał podnosząc kawał żelastwa, nie chciał żeby ktoś go nim przymknął, więc zwyczajnie zabrał ze sobą do komnaty. Oczywiście nie trzymał ich przy sobie cały czas, chciał je po prostu wtargać do środka. Oczywiście upewniając się, że nie ma jakiś linek czy innych zapadni, żeby nie wpaść w jakieś dziadostwo...
Wiedział że miał co innego do roboty, ale bądźmy szczerzy, dokumenty zostawione w takich miejscach mogły być zawsze czymś ciekawym , rozglądał się też za jakimiś cieczami w fiolkach, miał nadzieję że coś sobie przywłaszczy z tak wyjątkowego miejsca. Ale tak, dokumenty, to trzeba było przeczytać!
 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Fūka Afuro » 10 cze 2019, o 17:37

Shouta
Droga bez wyjścia
17/?


Nie zwlekając dłużej, właściciel jedynej w swym rodzaju kosy zabrał się za przeglądanie fiolek i dokumentów, niestety zdecydowana większość fiolek nie posiadała jakichkolwiek etykiet, toteż Shouta nie mógł być pewien - niemniej nic nie broniło mu zabrania kilku fiolek. Co natomiast z dokumentami? Niestety nie wszystkie kartki były czytelne, dodatkowo niektóre nie miały żadnego sensu - zapewne musiały zostać zapisane jakiś tajnym kodem. Nawet te które można było przeczytać często były niepełne, porwane bądź poplamione czy ponapalanie.

Leczniczy wpływ substancji odurzających na ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Dzień 3 - Laboratorium wreszcie zostało w pełni wyposażone, ta zapomniana świątynia skutecznie ukryje moje badania. Shinnosuke odnalazł dla mnie trzech z moich dawnych pacjentów, myślę, że da radę nakłonić ich na nowe badania. Przecież chcąc wyzdrowieć, na pewno będą gotowi na kilka poświęceń. A jeśli nie? Cóż, po coś zatrudniłam Shinnosuke i jego brata.


Dzień 10 - Pacjenci dotarli do świątyni, udało nam się ukryć przed wzrokiem miejscowych dzięki ukrytemu tunelowi pod ołtarz...........


Dzień 15 - Jedynym mankamentem izolacji jest brak roślin z Kraju Traw, sprowadzanie wszystkich składników dla mych lekarstw pokrywa zbyt dużą część wydatków. Być może przeniesienie się do Kraju Rzek było pomyłką?


Dzień 20 - Pacjent numer 2 wydaje się być niezwykle wzburzony. Ciągle bredzi coś o jakiś gremlinach, najwyraźniej moje lekarstwa nie działają jak należy, gdyż choroba nie ustępuje a przybiera na sile. Dziwne.


Dzień 48 - Gdy myślą, że nie widzę pacjent numer 3 i 2 ciągle o czymś szepczą. Planują jakiś spisek? A może to ja popadam w paranoię?


Dzień 62 - Trójka pacjentów to zbyt mała grupa badawcza, potajemnie zaczęłam podawać Shinnosuke niewielką dawkę mego najnowszego dzieła aby porównać efekty do stanu pacjenta numer jeden.


Dzień 192 - *plama krwi zasłania wszystko poza jednym, niepełnym zdaniem: Katastrofa. Stan pacjenta drugiego ciągle się pogarsza, czemu moje lekarstwo nie zadziałało? Chyba pora na..........*


Tyle na ten moment odnalazł shinobi, jednak dokumentów było jeszcze dużo więcej, tylko czy miał teraz czas aby wszystkie je przeglądać?
POSTAĆ NIE JEST AKTYWNA
W tym momencie służy jedynie do sędziowania walk.
 
Posty: 546
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 13 cze 2019, o 02:28

Shouta był zaciekawiony lekturą, jednak ta... no cóż, było jej zbyt wiele żeby wszystko przeczytać. Zgarnął tylko fiolki, które miały w sobie jakąś zawartość i schował je do torby podręcznej w której miał jeszcze parę fantów innych...
Nie pasowała mu cała ta historia, ukryty tunel pod ołtarzem? Szaleniec który chciał kogoś "uzdrowić" oraz jego niby pacjenci, którzy tylko pogarszali swoją sytuację z dnia na dzień. Interesowało go to, co mogło się znaleźć pod ołtarzem, jednak wolał poszukać dalej swojego plecaka... ta sprawa mogła poczekać, nikt go nie gonił...raczej.
-Pięknie, człowiek chce sobie spokojnie pójść do Ame...a go okradają po drodze i napotyka na laboratorium psychopaty...
Pomyślał, wychodząc ze świątyni, będąc bogatszym o parę fiolek w których były substancje wymagające głębszej analizy. Dlaczego wybrał powrót do kopalni? To tam zostało powieszone dziecko, to tam słychać było dźwięki a nie w świątyni. Oczywiście cały czas utrzymywał gotowość do uniku i kontrataku, mając w ręku swoją mniejszą kosę.
 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Fūka Afuro » 14 cze 2019, o 00:04

Shouta
Droga bez wyjścia
19/?


Shouta zabrał z sobą pięć pełnych fiolek w każdej z nich płyn miał inny kolor, jedna była żółta niczym stary mocz, druga miała w sobie ciemną, oleistą substancje, w trzeciej zaś była fioletowa bardzo rzadka ciecz, czwarta fiolka wyglądała jakby miała w sobie po prostu wodę a w piątej natomiast była zielonkawa ciecz. Zdecydowanie były to niezłe łupy - o ile nasz shinobi wykmini co dokładnie się w nich znajduje. Oczywiście zawsze może je wszystkie wymieszać, wypić i liczyć na super moce. Ponoć czasem to działa. Opuszczając świątynie i wracając do kopalni Shouta idąc trasą którą już raz przeszedł dość szybko natrafił na drugiego dzieciaka, jego szczęka była połamana, kark skręcony a wszystkie kończyny przypominały teraz rozgotowany makaron. Okropność. Niemniej przy chłopcu znajdował się upragniony plecak nukenina. Wydawało by się, że daleko(jakieś 10 metrów) przed sobą shinobi ujrzał jakby coś się poruszało, te coś przypominało ludzką sylwetkę jednak dość szybko zniknęło za rogiem...
POSTAĆ NIE JEST AKTYWNA
W tym momencie służy jedynie do sędziowania walk.
 
Posty: 546
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 15 cze 2019, o 20:36

Coś, co pewnie załatwiło tak złodzieja zniknęło za rogiem. Shouta miał pewien dylemat w głowie, który postanowił rozstrzygnąć podczas pieczętowania ciała chłopca w zwoju który miał w swoim plecaku. Miał nadzieję że nic nie zniknęło z tego co posiadał...
-Z jednej strony... zabiło to tylko tych, którzy mnie okradli... z drugiej strony, jest to coś niebezpiecznego, przez co mogą mieć problemy ludzie w kopalni... Warto wzbudzać panikę? Może wtedy to coś ucieknie, a sprawa martwych dzieci spadnie na mnie? Tego nie chcę na pewno, może lepiej zająć się tym dziadostwem...
Przed pieczętowaniem ciała, aktywował swoje doujutsu i obserwował kątem oka, czy aby nic go nie atakuje. Po zakończeniu pieczętowania, schował "skradzione" ciało do plecaka. Dlaczego to zrobił? Trzy powody, nie będzie dowodów, złodziej musiał spłacić dług, organy przydadzą się do przyszlych eksperymentów.
Będąc ciągle czujny oraz z pełnym ekwipunkiem i plecakiem na plecach, ruszył na polowanie. Jego podręczna Kama, idealna do ciasnych warunków była gotowa na parowanie ataków, które mogły dosięgnąć Shoutę.
 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Sabaku no Kumari » 17 cze 2019, o 08:39

Shouta
Droga bez wyjścia
21/?


Zapomnijmy o moralnych rozmyśleniach obserwowanego przez nas bohatera i skupmy się na tym co działo się kiedy Shotaro postanowił zawalczyć o bezpieczeństwo okolicznych cywili. Nie zwlekając nowo narodzony heros ludzkości ruszył aby odnaleźć zabójce.

Polowanie nie trwało długo, ciężko jednak stwierdzić kto był zwierzyną, gdyż to posiadający problemy z pamięcią Uchiha został zaskoczony i zapewne gdyby nie nie aktywowane magiczne oczka nie zdołał by zareagować na przeciwnika, który nagle wyskoczył z ziemi nad chłopakiem próbując złapać go w swoje ramiona. Zamiast tego atakujący wylądował na rękach i zwinnym acz dość dzikim ruchem wykonał obrót próbując kopnąć Shotaro, tylko po to by nawet nie trafiając wykorzystać momentum aby przenieść się na nogi z tym, że stał... na ścianie. Cóż, zdecydowanie była to ciekawa pozycja do walki. Shinobi wreszcie mógł ujrzeć jak wygląda mężczyzna. Był niski - prawdopodobnie wzrostem przypominał dzieciaki które zabił, ale po rysach twarzy można było stwierdzić iż jest to człowiek dorosły. Jego czarne, niezadbane włosy natomiast były długie na tyle, że sięgały jego bosych stóp. Masa mięśniowa? Ciężko było to tak nazwać - był niezwykle wychudzony. W oczach zabójcy tkliła się agresja i obłęd pomimo tego, że były to oczy normalnego człowieka to z jakiegoś powodu wyglądały straszniej od sharingana...

Obecnie dwójka przeciwników znajdowała się 2 metry od siebie, jeden stał jak człowiek na podłodze, drugi natomiast na ścianie(Po prawej stronie od Shotaro). Korytarz w jakim się znaleźli był spory, miał 3,5 metry wysokości oraz 4 szerokości.
---------------------------------------

+Mały zwój z ciałem dziecka. [Have fun...?] (Pojemność zwoju 2*100 akurat na jedno ciało dzieciaka starcza.)

Zaniedbane wcześniej obliczenia Chakry:
2000-45(Fuuin: Hayai te)-45(Sealing Technique)-160(1. użycie Sharingana)-160(2. użycie Sharingana)= 1590 Chakry

Ps. Niby pierdoła, ale staraj się dodawać zawsze użyte techniki.

Techniki i bronie, których użył przeciwnik:
Spoiler:
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 41
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 18 cze 2019, o 00:05

Shouta, bo właśnie tak miał na imię nasz poszukiwacz przygód( kappa ), postanowił zaryzykować i utrzymywać włączonego sharingana, pomimo tego iż czuł że niewiele mu czasu zostało do wyczerpania połowy swoich zasobów chakry. Oko to było okropnie chakrożerne, tak naprawdę było niczym kula u nogi, jednak teraz musiał mieć tą kulę żeby móc nią przywalić, nawet jeżeli miała by spowalniać jego "ruchy".
Musiał jednak wykonać jakiś ruch, jego przeciwnik jak widać nie był pełen rozumu i mordował dla czystej przyjemności, to było coś czego trzeba było się pozbyć, nawet jeżeli wcześniej pomógł mu odzyskać swój dobytek. Trzymając w rękach swoją mniejszą kosę, dla utrzymania stabilności i pewności ciosu, nie wykonywał swojego pierwszego ruchu, czekał na to co zrobi przeciwnik, widział że prędzej czy później zaatakuje, była to kwestia czasu. Jednak kiedy już wykona swój ruch, Shouta będzie w stanie przewidzieć jaki cios zostanie wyprowadzony w jego kierunku, będzie w stanie uniknąć go bez problemu. Będzie w stanie wykonać kontratak, wykorzystują swoją szybkość i ciąć swojego przeciwnika idealnie w brzuch, najlepiej tak żeby jak najwięcej zawartości znalazło się na zewnątrz...
Oczywiście, w razie gdyby były kolejne ataki, a takie na pewno będą, wykorzystuje fakt iż na ramionach ma ochraniacze, które powinny bez problemu poradzić sobie z ciosami szaleńca. Szczególną wagę przykłada do swoich oczu, nie chcąc ich stracić.

1590 - 160(sharingan) = 1430 Chakry
 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Sabaku no Kumari » 18 cze 2019, o 15:56

Shouta
Droga bez wyjścia
23/?


Ah tak, Shouta - tak zwał się bohater. Nie Shotaro bądź Sasuke - kto w ogóle słyszał o takich imionach? Brzmią jak nazwy medykamentów. Ekhem. No dobrze, dość już o tym. Walka rozpoczęła się na dobre, jak przystało na Uciapę, emm Uchihę, nawet utrata pamięci nie zmieniła wiary w cziterskie oczęta, które zapewniały nie lada przewagę w walce. Jednak nadchodzący atak a zdążyć zareagować z unikiem to dwie różne rzeczy. Dziki morderca zaczął biec przed siebie oraz ku górze, wyciągnął wolną rękę w stronę sufitu ostrzami natomiast wyprowadził atak celując w twarz pozbawionego wioski shinobiego. Dzięki swym oczom Shouta przewidział te natarcie i na czas wycofał się aby uniknąć spotkania z tygrysimi szponami - ba mało tego nawet dał radę wykonać kontratak i ostrze jego kosy przecięło się przez brzuch zbója. Nie był to jednak koniec, w momencie gdy kosa przedzierała się przez ciało karła ten zaatakował swą drugą dłonią, która odczepiła się od sufitu wraz z pokaźnych rozmiarów ziemną kulą, która opadła na naszego bohatera nim ten zdołał przerwać swój.
Chwilę później, będąc już oddalonym od swojego przeciwnika, Shouta poczuł jak krew z czoła spływa mu na lewe oko, jego równowaga była zachwiana, czuł się jakby dostał głazem w czachę - dosłownie. Jego przeciwnik natomiast? Ten miał się dużo gorzej, co prawda dalej stał na nogach, jednak oddychał ciężko, pluł krwią a ów potrzebny do życia pły opuszczał jego ciało poprzez sporą dziurę w miejscu brzucha. Dalej jednak stał na nogach - chwiał się ale stał. To jeszcze chyba nie był koniec potyczki.

Stan postaci
1. Zawroty głowy, krew cieknącą z rozwalonego łuku brwiowego na lewe oko. Szykuje się nizezły guz, ale wstrząsu mózgu raczej nie ma. ....raczej.

1430 Chakry
Spoiler:
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 41
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 19 cze 2019, o 02:36

Przeciwnik był zraniony dotkliwie, jednak Shouta tez oberwał. Jak widać, był to ktoś kogo nie można było olać... ktoś kto przewyższał szybkością samego głównego bohatera tej historii.
-Cholera... Uciekać? Nie, wyparuje mi chakra. Atakować? Choć pewnie znów dostanę... nie mam szans. Ale nie ucieknę przed nim, nie na skraju siły.
Zaklął w myślach, jego szanse były nikłe. Nie mógł pozwolić sobie na przedłużanie, bo tak jak stwierdził, było by to tylko kręcenie na siebie bata. Tak samo wiedział że jeżeli znów zaatakuje to oberwie jak poprzednio. Była to sytuacja z tylko jednym wyjściem, ryzykowaniem walki. Czym szybciej to skończy, nie patrząc na to ile oberwie, tym lepiej dla niego. Wyrzucił więc swoją kamę w kierunku przeciwnika i w czasie kiedy ta leciała, dobył czym prędzej zza pleców swoją potężniejszą kosę.
Ruszył do ataku, mając za cel jak najbardziej okaleczyć swojego wroga, zadawac tyle obrażeń ile tylko jest możliwe i trzymać dystans, dzięki swojej dłuższej i większej kosie. W momentach, kiedy miał swojego przeciwnika skontrować czy też przywalić mu, aktywował naciśnięciem guzika armatkę zamieszczoną na końcu broni, powiększając swoją siłę ciosu dwukrotnie, wraz z szybkością...

1430 - 160 = 1270chakry

Spoiler:


Spoiler:


PS. Proszę o liczenie ile ciosów było wzmocnionych
 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Sabaku no Kumari » 21 cze 2019, o 17:39

Shouta
Droga bez wyjścia
25/?


Granie na czas nie było zbyt mądrym planem - czekanie na to by karzeł się wykrwawił bądź też sharingan wyżarł całą dostępną chakrę. Choć brzmiało to ciekawie i zapewne hazardziści mieli by z tego niezłą grę, tak Shouta wiedział, iż istniały lepsze sposoby na zapewnienie sobie zwycięstwa. Rzucenie kamy i dobycie broni o większym zasięgu było pierwszym krokiem w stronę zwycięstwa, gdy przeciwnik zajęty by wykonywaniem uniku przed nadlatującą kamą, wykonana przez "pustelnika" kosa znalazła się w dłoniach shinobiego. W następnej chwili oboje ruszyli na siebie z zamiarem zabicia. Karzeł w dalszym ciągu poruszał się po ścianie z jego ust lała się krew jednak nie wydawał się zwalniać nawet na chwilę. Nastąpiła wymiana ciosów, krwiożerczy taniec podczas którego to Shouta był prowadzącym. Dzięki większemu zasięgowi miał sporą przewagę nad swym przeciwnikiem, toteż nacinał jego ciało raz po razie. Zabójca zadał tak właściwie tylko jeden cios - w chwili desperacji zamachnął się ręką do której przytwierdzone były tygrysie ostrza a te wysunęły się z jego dłoni i poleciały w stronę Uchihy ocierając się o jego prawy policzek i nacinając jego skórę - pewnie gdyby nie sharingan było by zdecydowanie gorzej. Po dwóch minutach, które mogły wydawać się trwać o wiele dłużej. Głowa mordercy wylądowała kilka metrów od reszty nieźle ponacinanego ciała a Shouta mógł wreszcie odetchnąć.

1. Zawroty głowy, krew cieknącą z rozwalonego łuku brwiowego na lewe oko przeszkadza w wizji. Szykuje się niezły guz, ale wstrząsu mózgu raczej nie ma. Nacięty prawy policzek.

1270 Chakry
1 Wzmocniony cios użyty.
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 41
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Nanoha » 22 cze 2019, o 16:54

Najwyżej mnie potem poprawią, oceniam ten wątek na misje C (gracz: 2 PD + 10 PN + 450 ryo [wyłącznie jak fabularnie jakoś to zdobędzie]; narrator: 450 ryo + 1 PD + 2 PZ + 10 PN)
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1113
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 23 cze 2019, o 03:12

Po upewnieniu się że nie ma nikogo w najbliższej okolicy, Shouta odetchnął z ulgą i dezaktywował swoje doujutsu. Czuł że to nie jest koniec tej przygody, jednak wolał nie ryzykować dalszej walki, jakieś zło wyeliminował, więc nie czuł się jakkolwiek by to ująć... źle. Co prawda jedno oko miał zasłonięte dość krwią, która sączyła się z jego skroni oraz poczuł siarczysty ból w policzku, jednak i szramę nad okiem jak i na poliku zaleczył swoją techniką z dziedziny Iryojutsu. Przed dalszą drogą, zapakował w średni zwój techniką pieczętowania głowę, "szpony" oraz resztę ciała karła. Nie chciał zostawiać dowodów, tak na jego morderstwo jak i dowodów na to że to ktoś inny mógł uwolnić kopalnię od "demona", nigdy nie wiadomo czy jak tu wróci, to nie będzie chciał ktoś zapłacić jakiejś sumki za to "cielsko"...
Teraz jednak musiał stąd się zbierać, wrócił więc drogą którą tutaj przyszedł, nadal będąc równie czujnym z Kanagawą na plecach oraz podniesioną z podłogi Kamą przy boku, gotową do dobycia. Jeżeli udało mu się przejść drogę w dokładnie taki sam sposób, jak tu przyszedł to pewnie natrafił na powieszone ciało, które jeżeli nie było gapiów...a być nie powinno, bo mieli ważniejsze sprawy niż choćby pilnowanie kopalni... to je również zbiera do średniego zwoju i po szybkim schowaniu(jak i oczywiście zapieczętowaniu...) wychodzi z kopalni i wędruje dalej do Ame, teraz przynajmniej z powodem znalezienia kogoś, kto będzie w stanie stwierdzić czymże są te dziwne substancje, które ukradł ze świątyni...

z/t


 
Posty: 229
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Sabaku no Kumari » 23 cze 2019, o 20:00

Shouta
Droga bez wyjścia
27/?


Po zwycięskim pojedynku, Shouta mógł zabrać się za wylizanie ran i zebranie fantów, które w większości były ciałami. W sumie na wyprawie po własny plecak shinobi wzbogacił się o broń - tygrysie szpony, ciała dwójki około 9 letnich dzieciaków oraz zdekapitowane zwłoki karła wraz z odciętą głową. Oczywiście nie można zapomnieć o tajemniczych fiolkach z nieznanymi mężczyźnie substancjami. Wzbogacony o to wszystko oraz nową wiedzę i zapewne przypuszczenia co do sekretów kopalni, Uchiha opuścił podziemia gdy słońce chowało się za horyzontem, przed sobą miał drogę do Ame za sobą zaś sekrety pozostawione przez tajemniczego doktora.

Przerwa
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 41
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Kawa no Kuni - Kraj Rzek

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników