Miejscowość Kawamachi

Prowadzą tu główne szlaki handlowe wzdłuż rzek. Jest tu też rozwinięte rybołówstwo i rzemiosło artystyczne. Kraj w całości położony w deltach wielu rzek. Często organizowane są tutaj spływy kajakowe dla turystów. Grunty tutaj są dość grząskie, miejscami ziemia jest bardzo żyzna przez co okoliczni rolnicy zbierają wysokie plony ryżu. Hodują tu rzadsze, bardziej wymagające odmiany tego zboża.
Znajdują się ty wioski Tanigakure no Sato oraz Takumi no Sato.

Takumi no Sato



Tanigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Chinoike Rai » 13 lut 2020, o 18:03


???
-32-



Tak, można było się tego spodziewać. Pomimo, że Seitaro udało się uniknąć wodnej techniki, dało to Ryukusaku możliwość dalszej ucieczki. Kiedy tylko jednak przebiegł dalej, cała dwójka mogła usłyszeć krzyk dobiegający z daleka. Kto by pomyślał, że ktoś sam załatwi Seitaro jego cel, odbierając jakąkolwiek szansę na odzyskanie tego na czym mu teraz zależało. Gdyby tylko doszedł na miejsce dalej, zauważyłby duże pomieszczenie, jakby zapomniany w Kawamachi schron z czasów drugiej wojny Shinobi. Teraz było to miejsce należące do grupki shinobi, tej samej, która niedawno zrekrutowala go do zadania. Stała tam ich czwórka, poziomem nawet dorównująca, a nawet przewyższająca Seitaro i jego przyjaciela. Ten sam znany mu mężczyzna z Suny, ten z karczmy i dwóch innych. — Heh, udało Ci się wpuścić myszkę do naszej klatki. Nieźle się spisałeś, Maji. Powiem Ci, że miło byłoby z tobą dalej robić interesy. Ale... ehh, jesteś duszą najemnika w głębi duszy, ale tego jeszcze nie wiesz. Pewnie kto Ci da więcej tego ofertę przyjmiesz. Akaseishin przydałby się ktoś, kto takie rzeczy potrafi. Spokojnie, potrafimy zwrócić dług. Powiedz co chcesz, a potem powiemy Ci jeszcze co możemy zaoferować. — Facet z karczmy przejechał ręką po karku. — No? Śmiało. — uśmiechnął się.

Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 313
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Maji Seitaro » 13 lut 2020, o 20:33

Cel wyeliminowany, jego chakra zgasła, lecz z dość oczywistego powodu Seitaro nie był z tego zadowolony. Nie zrobił tego osobiście, więc ktoś wciął mu się w drogę. Nie lubił takich sytuacji, bo to przeważnie oznaczało komplikacje. Tych to nikt nie lubi, prawda? Maji ostrożnie podążył w kierunku grupki shinobi, która złapała w sidła Ryukusaku. Kogo zastał? Przynajmnie dwie znajome osoby, zleceniodawcy. Tego nie rozumiał, bylo to podejrzane, ale jeżeli było tak jak mówił ten gość, że robota została wykonana, to cóż...
- Daruj sobie, nic o mnie nie wiesz. - odburknął tylko. Nie lubił być oceniany osoby, które nawet go nie znały, a określenie najemnik wyjątkowo go mierziło przez skojarzenia z Yohei. Seitaro wyciągnął zwój z ciałem Ryukusaku, czy tam kogokolwiek kim ta odoba faktycznie była. Odpieczętował, by ci ludzie mogli zabrać sobie przecięte wpół, świeże zwłoki.
- Zapłata miała czekać na mnie w Takumi no Sato, lecz skoro jesteście tutaj, to wywiążcie się ze swojej części umowy. Po tym, mam nadzieję, rozstaniemy się i nie spotkamy nigdy więcej.
Sennin nie miał zbytniej cierpliwości do takich ludzi jak oni. W praktyce niczym w zasadzie nie różnili się od nukeninów z Yohei, ot, przeciwstawny gang.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Chinoike Rai » 14 lut 2020, o 01:27


Niewłaściwy człowiek
-33-



Uśmiechnął się. — Tak się składa, Seitaro, że wiemy bardzo dobrze kim jesteś. I jakie masz umiejętności. I obiecujemy, że wrócisz jeszcze. Oj wrócisz, zwłaszcza, że nie lubisz tej drugiej organizacji. A my... możemy sobie nawzajem pomóc. Wioska Deszczu powinna przestać być pod ich władaniem. Reszta Yohei powinna spłonąć, a na ich popiołach powstać nowy ład. Tylko kto miałby tym rządzić? Nie, my nie potrzebujemy władzy. Ale chyba męczy Cię już taka ciągła podróż, co nie? Weź już tam swojego chłopaczka i wracajcie już do swojej wioski. Aha... — Tutaj mężczyzna kopnął ciało Ryukusaku i obrócił na plecy. Przeszukał go dokładnie, powyjmował pieniądze, potem to wszystko rozdzielił. — No, no. Nieźle się syn kurwy dorobił. To też weź, nam nie będzie raczej potrzebne. — Rzucił mu kasę... i jakiś zwój. — Do ponownego zobaczenia. A na pewno się zobaczymy... Dzięki, że zrobiłeś nam przysługę. — Zniknęli w kłębach dymu. Szybko zniknęli z radarów Seitaro.



Wynagrodzenie dla Seitaro i Hitoshiego: 2500 ryo + 8 PD + 40 PN + 1 misja A, dodatkowo dla Seitaro zwój z Rasenganem + jeszcze bonus drużynowy, czyli 1PD i 5PN dodatkowo
Wynagrodzenie dla Chimu: 2500 ryo + 3 PD + 8 PZ + 40 PN
Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 313
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Sabataya Tamura » 28 sie 2020, o 19:52

Tym razem podróż do scentralizowanej miejscowości Kraju Rzek nie trwała tak długo jak z Kraju Ziemi do domu dawnego Rokage. Przedostanie się z Ame poprzez wędrówkę jednym z utartych traktów handlowych nie sprawiła wielkiego problemu Tamurze oraz wyjątkowemu wojownikowi z okolic Suny. Całe przedsięwzięcie miało charakter poznawczy poza konkursem, a na ten najwidoczniej brakowało “Jaskółce” pełnego zapału, aby zabrać się za natychmiastowe pokonanie przeszkód tutejszych wód. Potrzebował przygotowania, toteż rozpoczął poszukiwania czegoś pokroju ostoi gospody, a tych aż tak wiele w drodze nie spotkali. - Tutejsze tereny wydają się być niebywale interesujące. Możesz mi poopowiadać jak toczą się losy lokalnej społeczności Kawamachi? - nastał ten moment, aby dowiedzieć się nieco więcej o tutejszej geografii. Środowisko wydawało się przyjemniejsze od ceglanych budowli Wioski Ukrytej w Deszczu.
Ich poprzednie rozmowy klarowały się jako coś przypominającego luźne gadki o błahostkach, toteż najcięższy kaliber dyskusji mieli za sobą. Odpalając papierosa rozejrzał się po budynkach przypominających niekiedy Kiri w swej strukturze, co niemalże przywróciło chłopakowi szloch związany z tęsknotą za rodzinnym domem. - Nie sprawiasz wrażenia kogoś lubującego spokojne dywagacje na temat rzeczywistości. Jest mi niebywale miło, że wyruszyłeś ze mną w tą wyprawę, jednak nurtuje mnie jedno pytanie. Co cię zachęciło, aby pójść za mną? - w końcu odparł bez dłuższego zastanowienia, a liczył rzecz jasna na szczerość. Znowu zawiesił spojrzenie na tajemniczym poszukiwaczu wiedzy.
Obrazek



 
Posty: 308
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Maji Seitaro » 28 sie 2020, o 21:02


Ach tak, miejscowość Kawamachi. Miejsce, które ciężko było pominąć w podróżach po Kraju Rzek. Co prawda nie było to miejsce jakieś ważne strategicznie czy handlowo, ale jednak w tym kraju nie było wiele i nie działo się za wiele, a że mieścina leżała na skrzyżowaniu szlaków, to chcąc nie chcąc jednak się tutaj docierało. Maji osobiście dobrze pamiętał to miejsce, spędził tu pewien czas wykonując pewne misje. Bodajże na jednej z nich zdobył zwój z rzadką techniką, z której równie rzadko korzystał - Rasengan. No, w każdym razie jakiś kawałek przed wejściem do miasta nałożył na głowę kaptur, a na twarz maskę. Mimo wszystko musiał unikać większych skupisk ludzi, a jeśli musiał wejść między nich, to lepiej żeby się ukrywał. Tylko w Ame mógł sobie pozwolić na ten komfort ujawniania swojej twarzy.
- Tak ci się tylko wydaje. Tutejsi żyją rutyną, we względnym dostatku, nikomu nie wadzą i zwady nie szukają. Kawamachi to jedno z miejsc, o którego istnieniu sobie przypomnisz dopiero po powrocie do niego. - stwierdził, nie wiedząc jak bardziej się rozgadać na ten temat. - Kawa no Kuni samo w sobie też atrakcyjne nie jest, a przynajmniej nie według mnie. Ma beznadziejne położenie geopolityczne, prawie tak samo jak Ame no Kuni. Usytowanie między dwoma wielkimi krajami, stosunkowo niewielki potencjał gospodarczy i militarny, niewielka liczba ludności; nie są to czynniki pozytywne. Jednak skoro do tej pory nikt nie zaatakował tego kraju, to wnoszę, że posiada sieć skutecznych sojuszy, ale tego niestety już nie jestem pewien, nie orientuję się. - dodał, by zaspokoić głód wiedzy Tamury. Ile białowłosy wiedział na temat świata? Ciężko było stwierdzić, ale ciekawość świata była cechą pożądaną i Seitaro był w stanie udzielić informacje, nawet jeśli człowiek, który je otrzymywał był technicznie wrogiem.

- Szczerze, nie wiem. Liczę, że los sam wskaże odpowiedź na to pytanie. - odparł i spojrzał na ludzi i budynki. Śnieg już lekko prószył, zaczynała się zima. Temperatura była chłodna, ale dla Seitaro przystosowanego do wszelkich warunków klimatycznych nie miało to żadnego znaczenia. Wnet zatrzymał się, przykuwszy uwagę na treści jednego z wielu plakatów. Ten jednak odznaczał się treścią, przez chwilę wydawało mu się, że mignęło mu gdzieś jego nazwisko. Podszedł więc bliżej i zapoznał się z treścią ogłoszenia. Reakcja? Gdyby nie ta maska Tamura mógłby zobaczyć jak Seitaro momentalnie blednie i otwiera lekko usta w lekkim szoku. Co tam się stało? Co zrobił oryginał? Nie miał odeń żadnych informacji, w dalszym ciągu nie został odwołany, ani też sam nie otrzymał jakimś sposobem informacji.
,,Kraina Dolin prosi o sprawiedliwość i wymierzenie kary temu człowiekowi!''
- To nie byłem ja. To nie mogłem być ja. - szepnął słyszalnie dla Tamury. Czuł rezygnację, wściekłość i żal... wszystko to Seitaro właśnie dusił w sobie, widząc jak jego nogi coraz bardziej grzęzną w błocie nienawiści całego świata. Teraz już naprawdę stał się wrogiem numer jeden, teraz już nie tylko Iwagakure podejmie wszelkie starania, by pochwycić wirującego derwisza jakim Seitaro... nie był.
Szybciej niż oczy Tamury mogły wychwycić Maji zacisnął prawicę w pięść i z pełną siłą uderzył w słup ogłoszeniowy, dokonując kompletnego zniszczenia konstrukcji. Jak gdyby nigdy nic w milczeniu przeszedł po gruzach i ruszył przed siebie wiedziony jakąś beznadzieją...

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Sabataya Tamura » 29 sie 2020, o 09:41

Powoli spadające płatki śniegu zapowiadały początek nowej pory roku zwanej zimą, ulubionej w osobistej ocenie Iwijczyka. Grubość ubrań, które zabrał ze sobą była w chwili obecnej wystarczająca na tutejszy klimat i podobnie jak członek klanu Maji nie musiał się przejmować gwałtownym spadkiem temperatury powietrza. Bez żadnych przeszkód brnął ku małej osadzie, również zakładając kaptur na głowę, aby jego białe włosy nie wypełniły się puchem. Maska w przypadku Seitaro miała jasne wytłumaczenie, toteż tutaj Tamura był niemalże pewien w stu procentach dlaczego taki zabieg został zastosowany przez nukenina. Z pewnością nie miał żadnych obiekcji, a wręcz był na ten moment wdzięczny, że nie będą od razu stawać się rozpoznawalnymi z powodu poszukiwanego, lwiego mędrca. Jednym z najbardziej możliwych scenariuszy, który prędko by się urzeczywistnił byłoby aresztowanie tej dwójki razem, a Sabataya dostałby odpowiednią karę chociażby za współudział w eskorcie potężnego zbiega.
Istniało coś niezwykle przyjemnego dla oka w tak sielankowym krajobrazie niewielkich aglomeracji ludzkich, gdzie czas zdawał się biec zupełnie inaczej. Opis lokacji przez Kotei miał niezwykłą wartość, toteż ktoś poszukujący miejsca do ubijania interesów lub prowadzenia polityki nie miałby zbyt wiele do roboty w Kawamachi. Nomikomu jednak patrzył na to od strony zupełnego wielbiciela spokojnych przysiółek. Pojmował bez wątpienia wagę wypowiedzi nukenina, lecz nie wykazywało to tak niebywałej wartości dla Tamury. Pragnął pokoju, który stawał się coraz częstszym towarem deficytowym, a mógłby zapewnić wiele lat pomyślnego prosperowania z dala od problemów okrutnego świata. Przez kilka chwil palacz wyobraził sobie zajmującego się uprawą roli lub handlem na straganie w takim osiedlu wiejskim, pozostając rozpoznawalnym w otoczeniu najbliższej rodziny. Ten widok w pewnym sensie mógł przypominać jego wymarzony dom. Wiedział też jednocześnie, że jak tylko wróci do rodzinnej Iwy to musi spotkać się z każdym członkiem familii, aby te więzi wciąż pielęgnować, gdyż to nadal pozostawało najważniejszym w jego życiu. Być może opisze swoją podróż, zahaczając monologiem o osadę Kraju Rzek. - Najwidoczniej mieszkańcom więcej do szczęścia nie potrzeba niż to, co już mają. Akurat tego można zazdrościć. Liczę, że nie staną się celem jednego z włodarzy, który zaburzy równowagę tego miasteczka. - skwitował pogodnym głosem, rozglądać się dookoła. Wiedza chłopaka na temat krain nie należała do bardzo rozległej ze względu na jego stacjonarną dotychczas pracę, ale nie przeszkadzało to w pozyskiwaniu informacji, nieprawdaż?
- Twoje spojrzenie przemówiło do mnie jeszcze w barze Pana Sadao. Wyglądałeś na zainteresowanego moją osobą. Nie wiem czy to ze względu na to, że posiadamy cechy wspólne charakteru albo… ja mam coś, co utraciłeś lata temu, a pragniesz mieć to z powrotem. Czy mogę mieć rację? - zapytał bardzo delikatnie, choć pytanie miało prawo wydawać się dość trudnym i ciężkim, bo znowu zahaczało o wrażliwą część osobowości obieżyświata. Niestety Iryonin prędko nie otrzymał na to odpowiedzi, bo tuż po chwili posłyszał dziwny szept ze strony utalentowanego Ex-Sunijczyka. Do tej pory podobnie jak kompan ogarniał wzrokiem wiele elementów otoczenia, nie przykuwając dłuższej uwagi na każdy skrawek terenu. - Co się stało? - przeniósł karmazynowy wzrok na słup ogłoszeniowy, gdzie akurat zdążył wyłapać opisu wolnego ninja na liście gończym przybitym do konstrukcji. Błyskawicznie zabudowa posypała się gwałtownie po nagłym ciosie najmity. Medykowi podskoczyło ciśnienie. Podbiegł do odchodzącego w zmarnowaniu woja, omijając pobojowisko, a następnie szarpnął go z impetem w swoją stronę za kawałek materiału stroju w okolicach ręki. "Jaskółka" stał się poddenerwowany. - Co robisz? Chcesz wyrządzić więcej problemów? Właśnie przez takie zachowanie, a nie stanięcie przed sądem twoje winy będą za tobą podążać aż do śmierci. Co sobie wyobrażasz, Seitaro? - pouczył go nieco, gdy emocje stanęły wysoko. Kuzyn Anzou w razie konieczności zamierzał uspokoić obywateli, bo taka akcja musiała przykuć uwagę pieszych.
Obrazek



 
Posty: 308
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Maji Seitaro » 30 sie 2020, o 14:13

Seitaro od jakiegoś czasu był kłębkiem nerwów. Nie miał łatwo od kiedy ,,napadł" na Iwagakure, a teraz został oskarżony o coś, czego faktycznie nie zrobił, ale co jednocześnie jeszcze bardziej wpłynie na i tak zszarganą reputację. Usiłował przynajmniej w kilku procentach naprawić swoje przewinienia, ale na nic to się nie zdało. Droga po odkupienie stała się jeszcze cięższa za sprawą jakiegoś terrorysty. Wykorzystanie wizerunku Majiego było zmyślnym ruchem, ale na dłuższą metę zgubnym. Seitaro miał wielu wrogów i prędzej czy później każdy kończy jako źródło mniej lub bardziej wartościowych genów. Wściekłość nadawała mu determinacji i sprawiała, że był groźniejszy niż się zdawał. Ilekroć wrogowie go kąsają, on coraz szerzej rozwiera paszczę i wyciąga pazury.
Skręcił w jakąś poboczną uliczkę z mniejszą ilością ludzi, ale daleko nie zaszedł, bo niespodziewanie Tamura chwycił go za rękaw i szarpnął. Błąd. Wykorzystując słaby chwyt i niskie przygotowanie fizyczne Tamury wykręcił jego rękę, kopnął kolanem w splot słoneczny(choć nie za silnie), by zaraz po tym lewą ręką chwycić go za gardło, ścisnąć i podnieść go bez najmniejszego wysiłku. Przycisnął białowłosego do ściany budynku i posłał mu mimowolnie morderczy impuls(sakki). Bursztynowe, kocie oczy zionęły spomiędzy szpar oczodołów maski czystą nienawiścią.
- Nie wchodź mi w drogę... nigdy. - wycedził i puścił Iwijczyka. Zaczął się uspokajać, na co wskazywał przyśpieszony oddech i brak podjęcia bardziej krytycznych akcji. Miał ochotę się na kimś wyżyć, ale wiedział, że robienie kolejnego rabanu nie przysłuży mu się jakkolwiek pozytywnie. To po pierwsze. Po drugie... Tamura nie zasługiwał na to, by być ofiarą Majiego. Nie on był winny.
Mędrzec usiadł na chodniku i oparł się o ścianę. Westchnął.
- Wybacz... -

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Sabataya Tamura » 30 sie 2020, o 17:34

Lekarz nie posiadał odpowiednich umiejętności, aby przeciwstawić się takiemu atakowi, szczególnie że ten powstał z zaskoczenia, a więc Seitaro bez większego problemu mógł wykonać każdy ze wspomnianych wcześniej ruchów na Tamurze. Sama czujność nie wystarczyła w starciu z tak potężnym przeciwnikiem. Shinobi z Iwagakure no Sato próbował w jakiś sposób się wydostać z morderczego objęcia po nieprzyjemnej kontrze w postaci wykrzywionej, górnej kończyny oraz kopnięcia w środek klatki piersiowej, kiedy to już znalazł się w potrzasku pomiędzy ścianami ukrytej alei, aczkolwiek nawet przy przypływie adrenaliny jego siła nie stanowiła kompletnie żadnego wyzwania dla lwiego mędrca. Był zdany na łaskę członka klanu Maji, gdzie ten starał się zabójczym spojrzeniem sparaliżować młodzieńca. W ostatniej kwestii Iryonin jakoś sobie poradził z horrorem bursztynowych ślepi, pozostając świadomym dalszych, następujących po sobie akcji i czekając zarazem na wypuszczenie z objęć śmierci niczym świeżo złowiona przez rybaka, dusząca się ryba.
Osunął się delikatnie do pozycji pół klęczącej, łapiąc gwałtownie oddech jak tylko Seitaro wyswobodził jego szyję. Lądowanie, tak jak przeszła riposta wojownika nie należą do przyjemnego finału potencjalnie mile wiążącej się znajomości. Oczywiście syn Koizumiego zaczął coraz bardziej pojmować zachowanie pokrętnego altruisty, a raczej jego opisane wcześniej motywy lub to jak zbieg wydarzeń wpłynął na zachowanie obieżyświata. Woj pozostawał zagubionym we własnych problemach człowiekiem, a omówiona poprzednio zbrukana reputacja nie zostanie gwałtownie naprawiona po jego osobistych błędach. Potrzebował na wszystko czasu oraz chęci okazania uległości przed prawem, aby zmyć metaforyczny brud przewinień oraz pewnych niedomówień, lecz czy był skory kiedyś podjąć takie kroki? Wbrew możliwej opinii wyjątkowego ninja miał przynajmniej cień pewności, że ktoś w niego wierzył. Przekonał się o tym tego właśnie dnia. - Wybaczam… - rzekł Sabataya stonowanym głosem, przyjmując jednocześnie przeprosiny, by potem otrzepując kolana powstać do pozycji wyprostowanej, a następnie poniekąd odpowiedzieć podobnym, silnym spojrzeniem również interesujących oczu. Tutaj jedynie brakowało morderczego instynktu, a jedynie uplasowało się to w kwestii próby zwrócenia całej uwagi na osobę Nomikomu. - Seitaro, proszę abyś nie ignorował takich sygnałów. Chyba jesteś w stanie teraz pojąć dlaczego nie możesz wiecznie uciekać? Postradasz zmysły, zaczniesz mordować w podejrzeniach wielu niewinnych ludzi… Nie chcesz takiej przyszłości dla siebie. Ile razy muszę to powtarzać, abyś ujrzał szerszy obraz? - z jakiegoś powodu “Jaskółka” powtórnie podjął się zadania odmiany podejścia nukenina do sytuacji związanej z jego wizerunkiem, znając jednocześnie konsekwencje. W istocie medyk igrał z ogniem, ale nie mógł pozostawić sytuacji na pastwę losu. Czuł potrzebę niesienia pomocy nawet zbiegowi.
- Zaprzepaścisz inaczej wszystko co zbudowałeś, a to właśnie się dzieje. Nie ma opcji, aby z ukrycia stopniowo polepszyć opinię każdego mieszkańca. Konieczne jest stanięcie twarzą w twarz z tym gównem, a niech usłyszy o tym cały świat. Mówię o tym tobie, bo jest nadal szansa. Nie zostawiaj jej z tyłu, bo będzie za późno… - pauzował z zaczerwienioną twarzą od wstrzymanego upływu krwi, tym razem nie podnosząc w żaden sposób ręki na utalentowanego najemnika. Tamura zostałby szaleńcem lub nieboszczykiem, a to nie należało do jego misji. Czy w ogóle zdołowany przestępca zamierzał słuchać młodszego towarzysza podróży? - Do tej pory życie i złe chwile z nim związane nauczyły mnie przede wszystkim jednej, ekstremalnie ważnej rzeczy, a jest to szczerość wobec siebie oraz pozostałych bliźnich. Duszenie w sumieniu prawdy doprowadzi do wewnętrznej degradacji, a kłamstwo zniszczy każdą relację podczas trwania twojej egzystencji. Odbijesz negatywne uczucia i obowiązki na kilka chwil, ale one wrócą ze zdwojoną siłą. Chwyć tę cholerną prawdę, przełknij gorycz, spluń, oddziel koszmar od marzenia i wtedy możesz iść do przodu! - zakończył mocnym akcentem swojego melodyjnego jak dotychczas głosu. Wyciągnął paczkę z tytoniem, nie wiedząc co się dalej wydarzy. Kontakty z tak wybujałą postacią jaką był Seitaro wymagały pogłębiania nałogu najwidoczniej. - Aż potrzebuję kolejnego papierosa… Teraz to ty mi wybacz… - zapalił skręta, patrząc się w ziemię, a stał naprzeciwko siedzącego w zadumie najmity podobnie jak górująca statua w centrum dziedzińca Iwy. Po zakończeniu palenia opuścił uliczkę, zwracając się uprzednio do rebelianta. - Zacznij od zapłacenia za zniszczony słup jeśli naprawdę chcesz zacząć od czegokolwiek w kwestii uzyskania “dobroci” w oczach innych. Lepiej dla ciebie jakbyś później także z moim wstawiennictwem udał się do Kamienia. Jeżeli uważasz to za głupi pomysł to nie rozmawiaj ze mną więcej na temat tego co należy robić, a co nie. - złość powracająca do Tamury mogła świadczyć o tym, że zawód pomimo odpuszczenia win Majiemu nadal funkcjonował w jego żyłach. Nie prowokował oskarżonego o zdradę gościa, ale w ostatnim momencie ujawnił krztę irytacji spiętą postawą. Kierujący się do gospody kuzyn Shuten zaciskał obecnie prawą pięść, głównie z powodu bezsilności wobec poczynań starszego doświadczeniem i wiekiem mężczyzny.
Obrazek



 
Posty: 308
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Maji Seitaro » 30 sie 2020, o 22:50

I tak właśnie siedząc sobie ze wzrokiem wbitym w podłoże słuchał moralistycznego gadania młodszego kolegi po fachu. W pewnych aspektach miał rację i Seitaro musiał przynajmniej w duchu się z tym zgodzić, bo na uzewnętrznianie się nie był gotów. Nie był również gotów stanąć przed sądem i odpowiedzieć za swoje czyny. Wiedział bowiem, że jeśli to zrobi, to będzie jego koniec i nawet jeśli jako człowiek prawy powinien zrobić jak Tamura mówi, to wiedział, że nic go już potem poza śmiercią nie czeka. Bo na jakiż inny los zasługuje ktoś, kto poważył się podnieść rękę na całą wioskę, a do tego została mu przypisana zbrodnia wymordowania całej możnej rodziny z Kraju Dolin.
- Ja wiem, że sobie z tym poradzę. To niepierwszy raz, kiedy jestem ścigany. Dałem sobie poprzednim razem, dam radę i teraz, choć trochę będę musiał włożyć w to wysiłku i pewnie jeszcze nie raz się zawieść. - odpowiedział już normalnym, spokojnym tonem. Nie sprawiał wrażenia wściekłego, ani zgorzkniałego. Te uczucia szybko uleciały, zastąpione kolejny raz chłodną determinacją. Na wzór Memoshiego przybrał wyprostowaną postawę. Byłby poprosił go o szluga, ale jako klon bazujący na bazie niematerialnego bytu wiedział, że nie poczułby w ustach żadnego smaku. Skrótem - zmarnowany papieros, zapewne tak bardzo istotny w nałogu Tamury.
- Wybacz, ale ja łba nie uginam. Swoją reputację naprawię według własnych możliwości i działań. Nie wrócę skruszony do Iwy. - zaoponował stanowczo. Był na to zbyt dumny, nie ukorzy się przed Hyakuzawą i nie padnie na kolana, nie zacznie żałować za grzechy, których rzecz jasna się dopuścił. Wszystko można wybaczyć, ale do pewnych granic. Seitaro już tę granicę przekroczył.
- Chętnie... gdyby nie to, że jestem klonem i gotówka jaką dysponuję nawet nie jest realna. - wzruszył ramionami, wyjawiając prawdę. - W związku z tym nasza wspólna podróż się tutaj kończy. Jestem jednak pewien, że nasze drogi jeszcze się skrzyżują. Oby w równie przyjaznych okolicznościach... - po tych słowach niespodziewanie puffnął. Chciał czym prędzej przekazać informacje jakie zebrał swojemu pierwowzorowi.



z/t
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Sabataya Tamura » 31 sie 2020, o 12:22

A więc ich wspólna wyprawa zakończyła się w jednej z bocznych uliczek centralnej wioski Kawamachi, a cała osoba Seitaro okazała się być wyłącznie klonem prawdziwego człowieka, którego lokalizacji tak naprawdę nie znał. Sprytnie zostało to rozegrane z jego strony, aczkolwiek Tamura nie zwracał większej uwagi na takie szczegóły. Oryginał już posiadł wiedzę na temat Iryonina, a najwidoczniej tego potrzebował. Czy być może wszystko opierało się wyłącznie na czystym zainteresowaniem medykiem przez lwiego mędrca? W pewnym sensie nadal pozostawało to zagadką. - A więc jesteś zgubiony… - skwitował bardziej do siebie po cichu, kiedy już kopia cienista członka klanu Maji rozproszyła się poza widokiem wielu par oczu pobliskich przechodniów. Niestety wojownik o niebywałej sile, którą zdążył już dwa razy zaprezentować pozostawił za sobą niezły bałagan. Okoliczne zebranie gapiów dostrzegło ich dwójkę pokonującą pobojowisko, a przecież Sabataya nie miał w planach uciekać od odpowiedzialności w przeciwieństwie do świeżo poznanego nukenina. Postanowił zgodnie z własnymi przekonaniami pomóc osadzie w odbudowie tego, co zniszczył obieżyświat. Także w zgodzie z prawami.
W ten oto sposób odwrócił się na pięcie, powracając do miejsca destrukcji. Westchnął niezwykle głęboko, doglądając porozrzucanego dookoła gruzu. Odsłaniając swoją lekko zmarzniętą od śniegu twarz zbliżył się do lokalnej straży, wypatrującej winowajcy oraz starający się przeprowadzić wstępne przesłuchania widzących całe zajście. - Przepraszam, to mój “przyjaciel” dokonał zniszczenia. Chciałbym jednak zapłacić odszkodowanie za zrujnowanie kolumny. Liczę, że to się więcej nie powtórzy w przyszłości. - mówił powolnym, ostrożnym głosem w stronę stróża prawa. Ci bez żadnego “ale” zabrali shinobiego przed oblicze radnego, który słownie zbeształ częściowo Tamurę. Chłopak w pełni pokory przyjął na siebie werbalną karę oraz uiścił jednocześnie sporą kwotę z nawiązką na odbudowę słupa. Przepraszając władzę oraz mieszkańców pokierował się do lokalnej gospody, aby uzupełnić zapasy. Dopiero wtedy opuścił malowniczą miejscowość, do której planował kiedyś powrócić. - Popełniłeś kolejny, duży błąd… - w myślach wypowiedział ostatnie zdanie do pokrętnego altruisty, kiedy już opuszczał bramę ulicówki.

Z/T

Spoiler:
Obrazek



 
Posty: 308
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Niko » 15 wrz 2020, o 22:22

Arin, tym razem w pełnej swojej okazałości, pojawił się w miejscowości w której był ostatnim razem bardzo dawno. Przed wyjściem ze swojego wymiaru, wytłumaczył samehadzie, że musi ją na chwilę zostawić i po powrocie będzie miał inny "smak" chakry. Wyjasnił jej też, że chakra Gedo, któa jej najbardziej smakowała, nadal zostanie i po tym ma go poznać. Poruszając się pod osłoną zrobioną z kołnierza płaszcza oraz słomianego kapelusza, wyszedł z ciemniejszego zaułka jaki zapamiętał będąc tu ostatnim razem. Jego cel był dość prosty, dotknąć kogoś, aby ukraść mu wygląd. Nie miał zamiaru dalej chodzić po tym świecie, będąc rozpoznawanym za swoją aparycję czy też chakrę. Wizyta w tej miejscowości, to będzie ostatnia wizyta jaka będzie złożona w aktualnym wyglądzie. Jako że nie był nudystą jak wszyscy shokubutsu, jego kopiowanie ograniczy do tylko wyglądu cielesnego, nie bedzie wytwarzał ze swojego ciała ubrań ani fałszywego ekwipunku, tylko i wyłącznie wygląd ciała go interesował wraz ze wszystkimi cechami fizycznymi.
Za swój cel wybrał młodą, ładną dziewczynę średniego wzrostu, o długich włosach w wieku "na oko" 18-22 lat. Spotkał ją na miejscowym targu, kiedy stała w kolejce po warzywa. Dotknięcie kogokolwiek na targu było normalną rzeczą, zawsze było na nich ciasno. Po udanym skopiowaniu wyglądu, odszedł w przeciwnym kierunku, jako nowa osoba.

z/t


Nazwa:
Zrozumienie zwierząt
Rikai no Dōbutsu
Rodzaj:
Atut
Typ:
Wrodzony
Opis:
  Członkowie klanu Shizen posiadający łagodny charakter mogą komunikować się z zwierzętami - zdolność tą mogą utracić jeśli ich zaburzenia psychiczne są stałe. Shinobi może rozmawiać z zwierzętami by zdobyć od nich informacje lub poprosić je o pomoc. Nie można tego wymusić na zwierzętach shinobi.
Zaznacz kod:
|[przymiot]|
|[nazwa=Zrozumienie zwierząt]|
|[nazwa2=Rikai no Dōbutsu]|
|[rodzaj=Atut]|
|[typ=Wrodzony]|
|[opis]Członkowie klanu Shizen posiadający łagodny charakter mogą komunikować się z zwierzętami - zdolność tą mogą utracić jeśli ich zaburzenia psychiczne są stałe. Shinobi może rozmawiać z zwierzętami by zdobyć od nich informacje lub poprosić je o pomoc. Nie można tego wymusić na zwierzętach shinobi.[/opis]|
|[/przymiot]|

MK: Haretsu Shimeji, Ragi
Nie odpowiadam na gg a na discordzie/pw nie mam zamiaru odpisywać na rzeczy które można znaleźć na forum.
 
Posty: 917
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Jiyūjin
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Miejscowość Kawamachi

Postprzez Blitz » 15 wrz 2020, o 22:25

W zaledwie jednym momencie Uchiha Shouta, tudzież Arin, nie przypominał już kolesia z długimi włosami, a młodą kobietkę z targu. Od tej pory nie rozpozna go absolutnie nikt, przynajmniej dopóki Arin sam się nie przyzna do bycia trapem kappa
Obrazek
Człowiek sukcesu, faworyt administracji, naczelny psuj fabuły... Miło mi Kaguya Memoshi
Administrator
 
Posty: 180
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Daimyō

Poprzednia strona

Powrót do Kawa no Kuni - Kraj Rzek

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników