Granica

Prowadzą tu główne szlaki handlowe wzdłuż rzek. Jest tu też rozwinięte rybołówstwo i rzemiosło artystyczne. Kraj w całości położony w deltach wielu rzek. Często organizowane są tutaj spływy kajakowe dla turystów. Grunty tutaj są dość grząskie, miejscami ziemia jest bardzo żyzna przez co okoliczni rolnicy zbierają wysokie plony ryżu. Hodują tu rzadsze, bardziej wymagające odmiany tego zboża.
Znajdują się ty wioski Tanigakure no Sato oraz Takumi no Sato.

Takumi no Sato



Tanigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Pościg

Postprzez Ex MF 2 » 14 maja 2016, o 20:20

Atmosfera zaczęła się robić coraz bardziej gęsta a to za sprawa akcji ofensywnych poczynionych zarówno przez jedna jak i drugą stronę. Napór dwójki kunpichi zmusił Zuku do defensywy, ponieważ z jednej strony nadciągała olbrzymka Chou a z drugiej Natari pojawiał się niebezpiecznie blisko. Nim Zuku rozpoczął swoją akcję mógł zobaczyć jak Natari z szybkością godną podziwu i subtelnością odpowiednią dla klanu Hyuga umiejscowiła cios wprost na jednym z klonów, który najbardziej odczuł skutek felernej świetlistej notki, w skutek czego zamienił się tylko w kupkę gruzu. W tym samym momencie jednak nasz uciekinier musiał reagować na tyle szybko aby uniknąć zagrożenia ze strony wcześniej już wspomnianej Chou, która teraz zwiększyła swe rozmiary do jeszcze większych niż miało to miejsce przedtem po czym rozwinęła się aby znaleźć się tuż nad pozycją swego oponenta. Jednocześnie wymierzyła solidne pacnięcie swoją wielką łapą właśnie w niego jak i kompanów w postaci klonów. W lekkim zagrożeniu byłą też sama Natari znajdująca się zara przy tym krytycznym miejscu. BOOOM! Wielkie tumany kurzy uniosły się w górę a Chou spojrzała aby zobaczyć efekt swego ataku. Jak się mogła szybko zorientować sam Zuku i jego już teraz trojka towarzyszy znaleźli się na dole wału natomiast jej towarzyszka kilka metrów dalej od poprzedniej pozycji . Wszystko działo się w ułamkach sekund więc i teraz Nasz zły charakter(Zuku) mógł widzieć jak w jego stronę został posłany kunai a dzięki jego klanowym zdolnością mógł zauważyć jak Natari składa tą samą pieczęć, którą wcześniej złożyła przy detonacji notki świetlnej więc skutek tej notki był raczej marny a co innego względem Chou, która odczuła jej detonację na swoim wzroku. Chcoiaż to nie chyba to było anjwiększym jej problemem, ponieważ w tym momencie nad nią otworzył się portal, który mogła jeszcze dostrzec i zaraz po tym mogła poczuć jak pierwsze porcje kleistego błota powoli na niej lądują. Ma teraz na prawdę niewiele czasu na jakąkolwiek reakcję. Może nie była w idealnej pozycji aby zostać oślepiona lecz widzenie w kolejnej turze będzie lekko utrudnione. W akcjach łączonych trzeba jednak pamiętać o swych towarzyszach. Nie bacząc na efekt ponownie, tak samo jak wcześniej zniknęła z widoku aby pojawić się przy bocznej krawędzi wału i raz jeszcze posłać kunai w stronę swego przeciwnika. Ten po przeleceniu kilku metrów nagle z multiplikował się do niebotycznych ilości obejmując pokaźnych rozmiarów obszar.

Podsumowanie:
Odległośc Zuku-Natari: 20m
Odległośc Zuku-krawędź wału: 20metrów
Odległość Chou Zuku: 25metrów
Odległosc psy-Zuku: 20 metrów
klon1:zdechł

Kolej Zuku, Chou i Natari.

MAPA
czerwone punkty, klony
żółty Zuku
Niebieska Natari
Różowa Chou
laguna i seledyn to psy


Musze wyjsć wiec jeśłi coś przez przyapdek pominałem pisac nim pojawi sie Wasza peirwsza odpowiedź
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Hyūga Zuku » 16 maja 2016, o 00:55

Akcja działa się bardzo szybko. Jeden z klonów padł pod naporem niszczycielskiej techniki, którą sam Zuku posiadał w swoim szerokim asortymencie. Nie wątpliwie do tego przyczynił się fakt efektu notki błyskowej, którą dostał jeden z klonów. Nie było jednak czasu na podliczaniu strat... jego przeciwnicy się męczyli za każdą chwila, a on sam nie zamierzał spowalniać tempa, ba wręcz przeciwnie. Niebieskowłosy postanowił błyskawicznie przyspieszyć karuzelę na której się teraz wszyscy kręcili. Trzeba było zaatakować na poważnie...

Obrazek

Wszystkie klony jak i sam Zuku po raz kolejny udały się pod ziemie, aby atak na obszarze jego kuzynki nikogo z nich nie zranił. Następnie dwójka sobowtór udała się na północ, północny zachód od wału tak w odległości może 10 metrów i zaczęła jednocześnie bardzo szybko składać pieczęcie zaraz po wyjściu z ziemi. W następnym momencie z ziemi wyrosły po raz kolejny dwie ogromne pieści ciągnące ziemie za sobą podążać w stronę Natari znajdującej się na górę rzecz jasna po niebie tak by wypychał ją do góry pas ziemi. Trzeci klon miał udać się pod ziemią na drugą stronę wału i tam miał złożyć kolejną serie pieczęci, aby cały wał podzielił się na dwie rozpadające się części, by jego przeciwniczka straciła siłą rzeczą równowagę co powinno nieco jej utrudnić życie podczas manewru obronnego. Plan był prosty... wykurzyć stamtąd kunoichi i w razie możliwości zgnieść ją ogromnych rozmiarów ściśniętą łapą. Sama klony mają się skoncentrować na ataku i czekać na dalsze rozkazy lecz ich żywotność i użyteczność zbliżały się do końca. Całości plusów dodawał fakt, ze z portalu wyciekała ogromna masa gęstego błota.

Obrazek

W trakcie tych manewrów sam oryginalny Zuku błyskawicznie udał się centralnie na północ, aby stać jakieś 5-10 metrów od Akimichi... następnie składa bardzo szybko pieczęcie, by posłać całą masę ogromnych 10 metrowych ostrzy w stronę ogromnego babska. Za pomocą ruchów ust Hyuga chce podkręcić lecące ostrza tak by trafiły w kończyny dolne czyli nogi i mocno je pokierowały ogaraniczająć tym samym dość mocno i tak niską mobilność. Trafić w obecnej sytuacji nie będzie trudno. Zabawa się właśnie w tym momencie skończyła... ciekawe co na to przeciwniczki... zwłaszcza ta otyła, która przecież musiała się jeszcze borykać z błotem.

Spoiler:


Mapa manewrów:
Spoiler:


 
Posty: 646
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: Pościg

Postprzez Akimichi Chou » 17 maja 2016, o 11:23

Walka zagorzała na dobre, a ich przeciwnik nie odpuszczał. Choć co chwila chował się w ziemi, co można było uznać za przejaw strachu? Chou nie mogła go zlekceważyć, gdyż jej zmasowany atak nie podziałał, a na dodatek późniejsze jeszcze powiększenie i uderzenie nic nie dało. Kiedy ta do niego się pofatygowała, zadała sobie trud wejścia na górę, ten bezczelnie uciekł na dół. Ogarnął ją smutek, gdyż chciała zmierzyć się z Zuku, choć dziewczyna przestrzegła ją, żeby nie wdawać się w walkę wręcz. Musiała być to prawda, chociaż ciężko było jej to sobie wmówić i w ten sposób działać. Kiedy wylądowała na skalnym nasypie dotarło do niej oślepiające światło. Kolejna z jego sztuczek? Może jakiś raiton? Natari dała jej jasną wskazówkę, że nukenin używa dotonu, jak ona, i fuutonu, co nie było ani jednym ani drugim. Kiedy w końcu odzyskała wzrok dostrzegła, że w jej stronę lecą połowę od niej mniejsze wietrzne prądy, które nie wyglądały na morską bryzę. Nie miała dużo czasu do reakcji. Przeciwnik wycelował w jej nogi, co powodowało, że Chou chciała szybko anulować technik powiększenia, stając się przeciętnego wzrostu jak zazwyczaj i jeszcze w czasie zmniejszania zacząć składać pieczęć, a następnie przykłada jak najszybciej ręce do ziemi. Cała ziemia w promieniu zaczyna falować. Sama natomiast zamierza zaatakować chłopaka powiększonymi, wzmocnionymi rękoma taki sposób, jakby brała zamach na wielkie, poziome klaśnięcie ze stopniowym powiększaniem rąk, żeby na największym ich rozmiarze skończyć na chłopaku.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 912
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Pościg

Postprzez Hyūga Natarī » 18 maja 2016, o 22:42

Po raz kolejny, plan Natarī nie odniósł takiego skutku, jakiego oczekiwała. Ewidentnym faktem było tutaj to, że najzwyczajniej w świecie, nie potrafiły się z Chou zgrać. Może było tak po prostu dlatego, że tak naprawdę ledwo co się poznały? Owszem, widziały się wcześniej, ale wtedy były to proste wymiany zdań, może nawet nie. Nie należały do wspólnej drużyny, w sumie to Natarī tak naprawdę nigdy w żadnej nie była - ani razu nie wyruszyła na choć jedną misję z Hibim, czy z Kirito. Stałe drużyny posiadające sensei to był najwyraźniej w obecnych czasach przeżytek. A teraz nie było już niestety czasu na obmyślanie wspólnej taktyki - obie musiały walczyć, by przeżyć. Bowiem ich przeciwnik, jak się szybko przekonała Natarī, nowicjuszem nie był. Mogła zresztą śmiało stwierdzić, że był od niej dużo, dużo silniejszy. I nie chodziło tutaj tylko o siłę fizycznę, bo pod tym względem przewyższał ją nawet Pakkun. Jedynym plusem w tej sytuacji było to, że udało jej się zmiażdżyć jednego z jego klonów. Niewielki kroczek w drodze ku zwycięstwu.


W chwili, w której wypuściła kolejny atak, który wcześniej okazał się być tak skuteczny, Zuku oraz towarzyszące mu klony schowały się pod ziemię. Mogła to oczywiście przewidzieć. Obserwowała więc uważnie swoje otoczenie, czekając aż ten się pojawi. Widząc, że każdy z wynurzających się spod ziemi klonów był jedynie jego ziemistą kopią, a oryginał postanowił zaatakować jej sojuszniczkę, podjęła więc błyskawiczną decyzję. Po raz kolejny użyła pieczęci, dzięki której miała się błyskawicznie przenieść ku zajętemu Chou przeciwnikowi przy pomocy Shunshin no jutsu. Nie było sensu, by walczyć z jego klonami. Doskonale wiedziała, że tak jak jej własne, nie posiadają one zdolności Byakugan, tak jak i Jūken. Zeskakując ze skarpy w chwili, w której chciały na niej przeprowadzić atak, była pewna, że ci, znajdując się po drugiej stronie nie byli dla niej żadnym zagrożeniem. Jej cel był prosty - oryginał, za którym miała znaleźć się w ciągu kolejnego ułamka sekundy. Miała się za nim znaleźć dokładnie w chwili, w której chłopak miał być zajęty przeprowadzaniem swojego ataku, tak by sama mieć czas by uformować wokół pięści powłokę chakry w postaci lwich głów. Liczyła na to, że pochłonięty własną techniką Zuku, nie będzie mieć czasu by uskoczyć przed jej ciosami z obu pięści, których siła powinna skutecznie pozbawić go możliwości walki. Pakkun zaś przez cały czas z uwagą obserwował otoczenie, korzystając przy tym ze wszystkich zmysłów - zwłaszcza z powonienia, słuchu i wzroku, gotów by zawiadomić powierniczkę swego paktu o jakiejkolwiek anomalii. Jeśli chodzi o Buru, to ten miał udać się na południowych-wschód (przebył przy tym około 7 metrów), by zaatakować ewentualne wsparcie, wspomagając przy tym Białooką. Natarī była zaś gotowa na to, by w każdej chwili uniknąć podstępnego ataku jej przeciwnika - mógł przecież wziąć pod uwagę jej własny podstęp.



MAPKA

  • B: Buru
  • P: Pakkun
  • Duża zielona kropka: Chou
  • Niebieska kropka: Natarī
  • Strzałki: Ruch postaci / NPC
  • Ciemna czerwona kropka: Zuku
  • Czerwona kropka: Klon ziemny

Użyte techniki:
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1303
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: Pościg

Postprzez Ex MF 2 » 20 maja 2016, o 17:47

Emocje sięgały zenitu a wszystko to za sprawą kolejnych działąn jakie poczyniła cała trójka. Zuku najwyraźniej już mocno irytował się tym starciem, przechodząc kolejny raz do ofensywy, któa miałą zakończyć starcie. Skutecznie uniknął techniki Natari i ogromna ilość kunai, które zmultiplikowała Natari, wbiła się z impetem w ziemię gdzie niestety już nie było jej przeciwnika. Zuku i klony raz jeszcze urządziły sobie wędrówkę pod ziemią w dosyć szybki tempie i sprawnie zajęły pozycje, które miały umożliwić im dalszy atak. W tym czasie działania podjęła również sama Chou, która niewiele zrobiła sobie z portalu,z którego wyciekały połacie błota a z racji tego, iż nie zmieniła swojej pozycji plus lekko ograniczone widzenie poskutkowało tym, ze te po prostu ją zalały. o ile nie mogły unieruchomić na dobre samej Akimichi to skutecznie zasłoniły widzenie na cały świat. W tym samym czasie Natari bacznie obserwowała swego przeciwnika aż ten się wynurzy i sama jednocześnie musiała uważać na zwały błota, które zaczęły pojawiać się na wale, chociaż nie dochodziły bezpośrednio do niej (obszar tej techniki nie jest tak wielki).
Udało się również namierzyć dziewczynie swego oponenta, który w tym momencie brał sporych rozmiarów wdech i najpewniej chciał zaatakować jej towarzyszkę, która kompletnie nic nie widziała i była zalana wcześniej wspomnianym błotem. Kumulacja chakry do jej techniki została nieco przerwana przez powstałe w tym momencie pękniecie które w jednej chwili rozerwało wał na dwie części a hektolitry błota zgodnie z prawem grawitacji w jej stronę tym samym mogła zauważyć jak dwie kamienne dłonie podążały w jej kierunku. Podjęta decyzja o zeskoczeniu z wału nie do końca okazała się an tyle pomyślna, ponieważ owe technika dotonu miała znacznie łatwiejsze zadanie w dosięgnięciu Natari, która nie miała podparcia pod stopami. Miałą jeszcze chwilę aby zareagować nim owe pięści ją dosięgną w locie.
Co do Techniki Futonu ta skutecznie osiągnęła cel w postaci jeszcze powiększonej Akimichi, która nie miała zbyt wiele do działania i nie mogła zauważyć, ze owa technika jest w ogóle wykonywana w jej stronę. Przez warstwę błota przebiły się ostre jak brzytwa strugi powietrza raniąc skutecznie nogi kunoichi, któa dodatkowo zaczęła się lekko osuwac pod kątem nachylenia rozerwanego wału. Będzie to powodowało problemy z poruszaniem.W kierunku samego Zuku ruszył do ataku kompan Natari Buru, na którego sam Zuku musi jakoś zareagować.


Kolej Chou i Natari, kolejność obojętna

Podsumowanie:
Znaczenie miał czas podejmowania przez Was decyzji i opisu czynności, który nie zawsze był dokładny.
Chou nie zmieniła w żaden sposób swej pozycji też jej akcja została urwana w momencie technik dodatkowo pozbawienie kompletnie jakiejkolwiek widoczności świadczyło o powodzeniu ataku Zuku. Nie jest do końca unieruchomiona przez połacie błota, ponieważ nie maja one takiej mocy sprawczej jednak rany zadane na nogach mogą to utrudnić.
Natari, jest moment przed tym nim te kamienne pięści cie osiągną więc masz jeszcze czas na podjęcie reakcji. Zeskoczenie z tego wysokiego wały przed wykoaniem Sunshima oraz czekanie na wynużenie się oryginału zaważyły na szansie tarfienia Twojej osoby. Jka i sma fakt oz askoczneiu w postaci rozerwania wału.

W razie pytań, wątpliwości pisać PW, ponieważ nie bedzie mnie do jutra wieczora na gg.


EDIT: Niech będzie wedle Morta, wszystkie czynności wykonane z zaznaczeniem iż Natari udało się przedostać do oryginała z Zuku i uformować powłokę w kształcie lwich głów wokół pięści zaraz po tym jak ten wystrzelił swoim Futonem w stronę Chou, która niewiele widzi.

Kolej Zuku
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Mistrz » 22 maja 2016, o 04:19

Serio? Wzywać mnie do lejących wodę graczy?
Adnotacja co do kumulacji chakry w shunshinie jest z powodu graczy używających shunshina jak kawarimi("jeśli coś mnie walnie to shunshinem się przenoszę"). Trzęsąca się ziemia nie przerwie shunshina ani nawet nie zapadnie się ani wał, ani ręce nie dotrą do Natari w tym przypadku.
Nawet z przyspieszonymi pieczęciami NAtari ma tylko jedną do wykonania od razu a Zuku w obu technikach po 6 więc nawet jeśli skrócić je czasowo na równi z jedną on się musi pojawić i złożyć "pieczęć" a Natari złożyć pieczęć. Natari wystrzeli shunshinem ziemia zacznie się walić ręce dotonowe wystrzelą ale jej już tam nie będzie. Podkreślam, przyspieszenie składania pieczęci nie jest równe przyspieszeniu efektu techniki.
I'm the hero snm didnt deserves, but the one it needs right now/
Ja jestem regulaminem!
Administrator
 
Posty: 2246
Dołączył(a): 4 cze 2013, o 17:24
Ranga: Uczeń
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Kugutsu Butai
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Joker » 22 maja 2016, o 18:01

Robimy jak napisał Mort... Od teraz ze skargami do mnie, bo inaczej czuje że dla wszystkich się to źle skończy :/
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 605
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Pościg

Postprzez Hyūga Zuku » 25 maja 2016, o 00:17


Muzyczka


Walka układała się po myśli Zuku. Co prawda zużywał on znacząca część swojej chakry, aby również czuł, że jego przeciwnicy również odczuwają skutki tegoż jakże dynamicznego pojedynku. Na szczęście zapas był całkiem spory, więc nie stanowiło to teraz problemu. Nie mniej jednak niebieskowłosy musiał błyskawicznie zareagować na poczynania kuzynki, która jak do tej pory nie dała się zaskoczyć choćby raz... na domiar złego dość sprawnie posługiwała się dobrze znaną młodzieńcowi techniką... Shunshin no Jutsu. Z pewnością obie przeciwniczki były utalentowane, ale... no właśnie... nie ta liga jakby się mogło wydawać. Widząc szarżującą Hyugę młody nukenin zastosował dobrze znaną mu taktykę i jakże skuteczną na tego typu przeciwników. Schował się bardzo szybko pod ziemią i udał w nieznanym kierunku... pod ziemią był bezpieczny... nic nie mogło go stamtąd wykurzyć, a przynajmniej przeciwniczki nie wiedziały jak tego dokonać.
-Spróbuj mnie złapać... buhahaha... - zaśmiała się tylko złowieszczo maska, gdy w ułamku sekundy całe ciało po raz kolejny schowało się w pod powierzchnie i udało się w kierunku na wchód od wału(zgodnie z mapą). Z pewnością Hyuga miał niezły ubaw z przeciwniczek, które tak usilnie próbowały go dopaść... jednakże ich trud był daremny... zabawne, że chciały walczyć z nim na dystans podczas gdy białooki uwielbiał ten sposób pojedynkowania. Scenariusz nie zmieniał się dalej... lecz nie oznaczało to, że emocje miały się skończyć... był to bowiem dopiero początek tej opowieści.

W trakcie tego manewru trze pozostałe przy "życiu" klony miały wykonać swój ostatni atak. Powyciągały ręce w stronę Akimichi, której nie sposób było przegapić po czym stworzyły ziemne kolce, a ich cel był oczywisty: powbijać się w stopy ogromnej dziewuchy. Jej mobilność była ograniczona, więc taki atak jak najbardziej miał sens. Po wykonanej akcji wszystkie klony miały się zmienić w kawałki ziemi, gdyż ich chakra się najzwyklej w świecie skończyła... nie mniej jednak okazały się być niezwykle pomocne na tym etapie walki.

Sam Zuku, który oddalił się znacząco od choćby psów i tak dalej wyszedł z ziemi jakieś 35 metrów od wału na wchód. Błyskawicznie sięgnął jeszcze w locie wyskokowym do kieszeni, by pewnym ruchem rozwinąć zwój i odpieczętować bardzo szybko ogromny, rozkładany wachlarz, który miał się zmaterializować jeszcze w powietrzu, aby sam Hyuga pewnym chwytem mógł go w następnej sekundzie złapać i natychmiast po tym wykonać bardzo potężny zamach w stronę całego wału, lasu i wszystkiego co było aktualnie po drodze używając kolejnej niezwykle niebezpiecznej techniki Fuuton'u. Sam zwój miał upaść po prostu na ziemie... nie było bowiem czasu na robieniu porządków... a raczej trzeba było sprzątnąć kogoś zupełnie innego. Ciekawe jak z tym zagrożeniem poradzą sobie nasze panie, jeśli w ogóle...


Spoiler:
 
Posty: 646
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: Pościg

Postprzez Ex MF 2 » 26 maja 2016, o 12:54

Małe sprostowanie co do reakcji Zuku.
Nie widział szarżującej Natari z racji kończenia swego ataku na Chou. Zuku chciał w jednym momencie wykonać swoją technikę, która przecież już niejednokrotnie pozwoliła mu uniknąć frontalnych ataków wykonywanych przez Chou czy też Natari, jednak tym razem odległość jaka dzieliła go od przeciwnika oraz sytuacja, która mogła go zaskoczyć nie pozwoliły na tak dokładny timing jeśli chodzi o unik. Skutkowało to tym, ze cios dziewczyny najzwyczajniej w świecie dosięgnął lekko spóźnionego Zuku a ten mógł poczuć siłę tego pozornie lekkiego ciosu. W jednym momencie Zuku został dosłownie wbity z impetem w ziemię az jego ust mimowolnie wydostała się pewna ilość krwi świadcząca o obrażeniach wewnętrznych. Tutaj już chłopak niewiele mógł zrobić patrząc na to, ze jego przeciwniczka ma teraz dowolność ruchu.


Uzasadnienie:

- Przez większą część walki Zuku był aktywnie wspierany przez swoje klony, które rozdzielały uwagę przeciwniczek lub tez mogły go bezpośrednio wesprzeć w reakcji. W tym momencie Zuku musiał swoją uwagę rozdzielić na dwie przeciwniczki przy czym w przypadku Natari nie był do końca pewien efektu jaki udało mu sie uzyskać na skraju wału.

- technika Dotonu, którą użył Zuku zdaje doskonale egzamin jesli jest się świadomym ataku i można wyczekac moment kiedy zostanie urzyta, samma w sobie nie gwarantuje znikania przed ciosem w tym samym ułamku sekundy w, którym zorientowaliśmy sie o ataku a element zaskoczenia jakim było nagłe pojawienie się Natari niewątpliwie ku temu sprzyjał.
Sam fakt konsultowany + sprawdzany an podstawie anime więc nie jest to tylko widzi mi się.

- Brak również atutów, które świadczyłyby o większej percepcji lub takich, które sprzyjałyby w walce z wieloma przeciwnikami.

Kolej Natari, Chou co najpewniej zakończy walkę.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Hyūga Natarī » 30 maja 2016, o 01:19

Właściwie, to Natarī nie do końca wiedziała, co się stało. Była niemalże w stu procentach pewna, że jej przeciwnik spróbuje uchylić się przed jej atakiem, że nawiąże się walka wręcz, że spróbuje tego uniknąć, a on... W chwili, w której zaczął chować się pod ziemią, dziewczyna nawet na moment się nie zawahała. Uderzyła z całą swoją siłą, tudzież siłą swojej techniki prosto w Zuku, który został dosłownie wbity w grunt pod swoimi stopami. Wykorzystując tę chwilę, postanowiła dokończyć walkę. Nie myślała o tym, by go obezwładnić. Robiła to, by go pokonać, by samej nie zginąć. Nie miała czasu na zmianę taktyki. Szła za ciosem. Uderzyła więc znów. Pięściami oplecionymi lwią powłoką chakry, prosto w mostek chłopaka (bądź też żebra, w zależności od pozycji przeciwnika). Najpierw jedną, a potem drugą. Robiła to do chwili, w której nie zdała sobie sprawy z tego, że go pokonała. Albo ten nie odparł jej ataku. Była to jej osobista zemsta. Pośrednia zemsta na tych wszystkich zdrajcach, którzy zabili jej kuzyna, Kyasupę. Wiedziała, że on najprawdopodobniej nie miał z tym nic wspólnego, ale... Był po prostu pod ręką. No i zdradził. Uciekł z wioski. Chciał z nimi walczyć. Nie mogła pozwolić na to, by z nimi wygrał. Wzrokiem szukała jej sojuszniczki, gdzieś pod tą warstwą błota. Ale najpierw, Zuku...



Spoiler:
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1303
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: Pościg

Postprzez Akimichi Chou » 30 maja 2016, o 11:10

Kiedy tylko trafiła w błoto i poczuła, że może nie być za dobrze, znów się powiększyła. Kosztowało ją to znów sporą ilość chakry, ale nie powiększała się na tyle, żeby zniszczyć wszystko. Kiedy w końcu przetarła oczy zobaczyła, że dziewczyna musiała go mocno uderzyć w tą brzydką maskę, gdyż leżał na deskach. Umorusana w błocie, jedynie z przetartymi oczami uśmiechnęła się od ucha do ucha.
Super! Ale go załatwiłaś! Pozwól, że nie dopuszczę do tego, żeby cokolwiek nam już zrobił i połamię mu ręce. Mogę też go zanieść do wioski, jeśli nie masz nic przeciwko. zacieszała się jak małe dziecko. Był tak pewny siebie, tak pewny, ze to go zgubiło. Tak cieszyło to wielką Chou, że zeskoczywszy z nasypu skalnego zmniejszyła się i wielkie pozostały jedynie ręce. Zeskoczyła w taki sposób, żeby od razu stanąć nad nim i połamać mu obie ręce, żeby wybić mu z głowy jakiekolwiek sztuczki. Następnie chciała złapać go, oplatając go całego dłonią i zanieść w ten sposób do Wioski.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 912
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Pościg

Postprzez Hyūga Zuku » 1 cze 2016, o 08:08

A czemu nie... dam sobie szanse. Nie był to instant kill(pragną tylko przypomnieć, że Hinata nie wybiła nawet zębów ciału pain'a a trafiła prosto w pape, a same pręty odłamywały się a nie ulegały całkowitej degradacji a technika w wykonaniu Natari jest identyczna jak ta z filmiku... złamanie kilku żeber i drobne pęknięcia jak najbardziej się zgodę, ale też nie przesadzajmy z tym... chidori/rasengan to to nie jest by eliminować jednym uderzeniem). Wytrzymałość A oraz fakt, że w pierwszych etapach takiego ciosu nie odczuwa się jeszcze pełni skutków powinien mi dać minimalną szanse na zrobienie czegokolwiek. Dla niedowiarków: https://www.youtube.com/watch?v=vA2RY42m1l0


Zuku nie przemyślał do końca swojego ruchu... najzwyklej w świecie źle obliczył położenie przeciwniczki, która tak bezczelnie pod jego nosem formowała dobrze znaną mu technikę. Następne wydarzenia również nie należały do tych przyjemnych... akcja była niezwykle dynamiczna i na nieszczęście Hyugi jego kuzynka była minimalnie szybka przez co młodzieniec mógł poczuć na własnej skórze co robi z ciałem zdolność klanowa. Mogłoby się wydawać, że to koniec, ale nic bardziej mylnego... obrażenia mimo, że poważne, a sam krwotok wewnętrzny stanowił spory problem w tym momencie nie skreślały jeszcze szans nukenin'a. Korzystając ze swojej wyjątkowej wytrzymałości zamierzał jeszcze chwilę pociągnąć i natychmiast po tym jak leciał z hukiem w dół uwolnił chakrę ze wszystkich punktów tentesu, aby zatrzymać kolejne ciosy Natari choćby na chwilę... chwilę, która miała pozwolić na dalszą część planu to jest użycie techniki kaiten'a, aby zmienić całą ziemie wokół niego w jeden powiększający się z każdą chwilą krater utworzony przez idealną defensywę... kto wie, może gdyby niebieskowłosy użył go wcześniej nie miał by teraz takich tarapatów. Pozwoli to powtrzymać dalszą serie ciosów oraz być może dać szanse na ucieczkę, która w tej chwili wydawała się jedyną szansą na ujście choćby z życiem. Jak widać arogancja i zabawa z przeciwnikiem się nie opłaca, a sam konoszanin miał ponieś tego konsekwencja... pytanie tylko jak poważne. Może nie wszystko było stracone... w końcu co miał do stracenia... nic... tylko walczyć do samego końca jak na prawdziwego shinobi'ego przystało.

Spoiler:
 
Posty: 646
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: Pościg

Postprzez Ex MF 2 » 2 cze 2016, o 16:59

Kilka powodów dla, których nie ;)

Techniczne:
- technika ta nigdy w anime ani mandze nie trafiła bezpośrednio swojego celu co również zostało podkreślone na Wiki. Pain został najwyżej muśnięty
- Siłą techniki jest większa niż to muśnięcie na co bezpośrednio wskazuje tez opis potwierdzając pierwszy podpunkt
- Dodatkowo efektem techniki jest krótkie oszołomienie wiec mechanicznie wytrzymałośc i limit ran nie dogrywają tu takeigo znaczenia, ponieważ trafiony przeciwnik jest zdany na łaskę swego oponenta

Inne:
-Ciesze się, że zdecydowałeś się na powrót ale już nie na tej postaci i nie w tym wątku
- Super, ze tak szybko przeszło Ci "rozczarowanie ta farsą" lecz w momencie usunięcia KP to już bez znaczenia jeśli chodzi o ten wątek
- Również podjąłeś deklaracje o zakończeniu gry " Nara.nie gram z oszustami:X" co widniało zamiast Twojej KP
- Czas na Twój odpis wolałeś poświęcić na odstawieni błazenady i "farsy" wyzywając wszystkich na sb od "niedorozwojów i oszustów" wiec nawet w skrajnej sytuacji czas na odpis również minął
- Twoja rezygnacja automatycznie zakończyła to starcie ( przecież na jej podstawie opis przeciwniczek mógł być taki a nie inny)bez względu na to co się teraz stało.


Jeszcze raz fajnie, ze tak szybko dzierżysz moją osobą oraz resztę forumowych "oszustów" lecz tzreba też ponosić konsekwencje poczynionych przez siebie działań oraz wypisywanych słów :) Mam andzieję, ze jeszcze przez długi czas pogramy :)


PS: Jeśli ktoś się z tym nie zgadza to niech poda mi solidne argumenty w ludzkim języku albo niech się nie wtrąca do wątku, który prowadziłem od początku do końca :)

Dodatek:
- Sam pościg to to interwencja fabualrną wwyniku farsy fabualrnej odstawionej w misji rangi A, któa miałą bezpodstawny i niekonsultowany z nikim wpływ na fabułe ogólną postaci oraz fabułę całego klanu Hyuga.



Walka została zakończona przez śmierć oponenta:
Wygrywa Chou & Natari uzyskując każda z osobna(suma za zwycięstwo i za sam ME):
+6PD
+25PN
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Hebi Oroshi » 2 cze 2016, o 18:14

Koniec walki.
Obrazek
 
Posty: 1292
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pościg

Postprzez Ex MF 2 » 5 cze 2016, o 21:32

Wszystko praktycznie dobiegło końca po kolejnych ciosach spadających na wbitego już w ziemię oponenta Natari. Ta jednak jakby nie zdawała się zauważać tego iż chłopak już praktycznie w żaden możliwy sposób nie odpowiada i najpewniej spustoszenie jakiego dokonywały kolejne ciosy już na zawsze odebrały mu możność zaczerpnięcia oddechu. Ostatnie ciosy spadły na truchło chłopaka kiedy dziewczynie wróciła świadomość i zdała sobie sprawę z tego, że dalszy atak nie ma już sensu.
W tym momencie spod błota wygrzebywała się również towarzyszka Natari, która miała spory problem z poruszaniem się za sprawą odniesionych ran i już oferowała swą pomoc jednak w połowie zdania i Ona zorientowała się, ze jakiekolwiek zabezpieczenia zbiega nie będą konieczne, ponieważ nigdzie już nie ucieknie. Dziewczyna przyzwyczajona była do widoku śmierci a sama nieraz bezlitośnie traktowała swoich przeciwników więc po prostu dała chwile swojej towarzyszce aby doszła do siebie.
Koniec końców powstały impas zdecydował się przerwać Yamimaro, który wyszedł zza drzew mając zakrwawione lewe ramię lecz po jego ruchu widać było iż krew nie należała do niego:
- Jeżeli chodzi o dziewczynę to raczej nigdzie nikogo już nie zaprowadzi więc możemy przyjąć iż misja została zakończona powodzeniem. Skoro zrobiliśmy wszystko co do nas należy wypadałoby zabrać ze sobą naszego uciekiniera i zdać szczegółowy raport..
Potem spojrzał na nogi Chou rzucając krótkie:
-Ouuuuhh, czekaj zaraz się i tym jakoś zajmiemy.
Po czym wykonał dobrej jakości opatrunek, który zatamował krwawienie lecz mimo tego przedstawicielka Akimichi będzie znacznie opóźniać marsz powrotny.

Chou wymagana 3 dniowa wizyta w szpitalu po powrocie
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kawa no Kuni - Kraj Rzek

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron