Kopalnie Katabami

Prowadzą tu główne szlaki handlowe wzdłuż rzek. Jest tu też rozwinięte rybołówstwo i rzemiosło artystyczne. Kraj w całości położony w deltach wielu rzek. Często organizowane są tutaj spływy kajakowe dla turystów. Grunty tutaj są dość grząskie, miejscami ziemia jest bardzo żyzna przez co okoliczni rolnicy zbierają wysokie plony ryżu. Hodują tu rzadsze, bardziej wymagające odmiany tego zboża.
Znajdują się ty wioski Tanigakure no Sato oraz Takumi no Sato.

Takumi no Sato



Tanigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Kopalnie Katabami

Postprzez Lokacja » 4 wrz 2017, o 01:18


Obrazek

Bardzo stara sieć kopalń, które niegdyś zajmowały się wydobywaniem złota. Obecnie złoża te uległy wyczerpaniu, co jednak nie przeszkadza kolejnym właścicielom w poszukiwaniu nowych, nieodkrytych jeszcze pokładów. Tutejsi mieszkańcy zarabiają głównie na wydobywaniu i obróbce rudy żelaza. Warunki pracy są ciężkie, a korytarze stare i bardzo głębokie. Niektóre zupełnie zamknięte ze względów bezpieczeństwa.



Obrazek

Okolica ta słynie także z Curry Życia, specjalnego dania serwowanego wyłącznie w tutejszej knajpie. Sekretny przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie wśród właścicieli, a potrawa - choć diabelnie ostra i dla większości niezjadliwa, potrafi podobno tchnąć nowe siły w zmęczone osoby, a nawet przywrócić człowieka do przytomności po omdleniu. Podczas jedzenia twarz każdego przybiera kolor intensywnej purpury.
 Obecnie bar ten prowadzony jest przez sympatyczną parę w średnim wieku, pana Torashi oraz jego żonę Ayano.

Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Yamanaka Haruki » 26 maja 2019, o 18:14

Shouta
Droga bez wyjścia
1/?

Po opuszczeniu miejscowości Kawamachi, Shouta ruszył w dalszą drogę, sam nie do końca chyba zdając sobie sprawę, dokąd dokładnie zmierza. Raz na jakiś czas mijał przypadkowych przechodniów, nie zwracając na nich specjalnie uwagi - zresztą działo się to z wzajemnością. Jego uwagę mogły przykuć hałasy, które wydobywały się zza jego pleców. Zanim zdążył się odwrócić, poczuł na plecach szturchnięcie, dosyć gwałtowne. Jedno, później drugie i trzecie. To dzieci, trzech chłopców. Właśnie go mijają. Maluchy, na oko dziesięcioletnie, mogłyby zostać zignorowane, gdyby nie fakt, że w rękach jednego z nich dostrzegłeś coś znajomego. Plecak. Odruchowe sięgnięcie za plecy pozwoliło ci się zorientować, że to twój plecak.

- Złap nas, jeśli potrafisz - krzyknęły dzieciaki, niezwykle szybko jak na ich wiek pędząc przed siebie. Z dala dostrzegłeś, że kierują się w stronę kopalni Katabami, a konkretnie jednego z wejść do środka. Czy rzeczywiście to jest ich celem? Czyżby chcieli się tam ukryć? Czy to zwykła zabawa, czy kryje się pod tym coś głębszego? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Pozostaje podjąć decyzję, co w takiej sytuacji zrobić. Choć chyba jasnym jest, że kradzieży małoletnich nie można popuścić.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 27 maja 2019, o 00:38

Podróżowanie często jest związane z mijaniem ludzi, którzy mają kompletnie inne cele w życiu. Było to w gruncie rzeczy bardziej powszechne od spotykania tych, którzy dzielą te same pasje i chcą dazyć do dokładnie tego samego... Na przykład taki Mort, dlaczego mu pomógł? Przecież nie znali się, aż tak był zapalonym konstruktorem? Dziwne... Jednak, nic złego raczej nie chciał zrobić Shoucie, przecież ta kosa nie chowa w sobie niczego, co by było podejrzane. A Shouta nie raz przyglądał się podczas nieufnych nocy w dziczy, swojemu prezentowi który zadziwiająco dużo krwi na sobie już miał...
-Hmm?
Wyrwało go z zamyślenia dziwne uczucie pustki na plecach. Po chwili zorientował się, że ktoś go właśnie perfidnie okradł! Całe szczęście że najważniejsza dla niego rzecz była nadal na plecach - Kanagawa.
-Podejrzane te dzieciaki
Pomyślał zaczynając pościg za złodziejami, którzy nadzwyczaj szybko i sprawnie chcieli go zapędzić do jaskini. Czyżby planowały go jeszcze dobić w tej pieczarze? Tego Shouta nie mógł być pewien a chakry nie chciał marnować, żeby użyć swoich zdolności wzrokowych. Postanowił ryzykować, nie prześwietlając swoich "oprawców". Za to, zamiast tego, spod jego kapelusza wprost z ust wydarł się krzyk:
-HEJ!! ZŁODZIEJE!
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Yamanaka Haruki » 27 maja 2019, o 10:41

Shouta
Droga bez wyjścia
3/?

Przez twoją głowę przechodziły różne myśli. Czułeś, że coś może być nie tak, choć z drugiej strony - czy nie jest to paranoja? To w końcu tylko dzieci. Twój okrzyk sprawił jedynie, że zaczęły śmiać się jeszcze głośniej, przyśpieszając kroku. Nim zdążyłeś się spostrzec, zniknęły za jedną szczeliną prowadzącą do kopalni, zgrabnie omijając wzrok pracujących niedaleko mężczyzn. Jest w tym coś dziwnego, że dziesięcioletnie dzieci bawią się w pobliżu tak niebezpiecznego miejsca, w dodatku kradną niczego nie spodziewających się ludzi. Pytanie, czy na tyle dziwnego, by węszyć w tym spisek?

Powoli zaczynało się ściemniać. Nie byłeś pewien, czy to późna pora, czy raczej zbliżająca się burza. Chmury sunące w twoją stronę z północy nie napawały optymizmem. Trzeba uporać się z problemem natarczywych dzieciaków albo odpuścić i zainwestować w nowy plecak. Taka opcja też jest przecież możliwa, prawda? Czy raczej nie? Decyduj.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 28 maja 2019, o 00:29

Inwestycja w plecak? To nie wchodziło w grę, nie miał zamiaru pozwolić na pomiatanie sobą, przez kogoś takiego. Już wystarczające upokorzenie go spotkało, zostajac bez swojego plecaka. Dzieci wiele się nie dorobiłyby, chyba ze potrafią odpieczętować. Jednak kto ma tupet okradac kogoś w biały dzień, kto paraduje sobie z kosą zawieszoną na plecach? Coś w tym śmierdziało i Shouta musiał jednak to uwzględniać, biegnąc ile sił w nogach za nimi, wprost do kopalni. Jeżeli ktoś zatrzyma, trudno, oleje go i tyle. Co go obchodziły pogadanki pracowników kopalni, kiedy jego rzeczy były w posiadaniu złodziei, prawdopodobnie tylko zamienionych w dzieci przy pomocy Henge. Gdyby były to zwyczajne dzieciaki, już dawno by je dopadł. Jednak tak nie było, więc musiał być czujny i w razie czego przywołać swoją kosę wprost do ręki przy pomocy Hayai-te, aby móc się jak najszybciej obronić. Oczywiście jeżeli tylko taka była konieczność.

Spoiler:
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Yamanaka Haruki » 28 maja 2019, o 08:34

Shouta
Droga bez wyjścia
5/?

Wiedziałeś, że musisz być czujny i przygotowany na każdą ewentualność, dlatego analizowałeś motywy sprawców kradzieży i to, kim są naprawdę. A może rzeczywiście są tylko dziećmi? Kto wie. Nie zastanawiając się długo, postanowiłeś ruszyć w pogoń za złodziejaszkami i wszedłeś za nimi do kopalni przez szczelinę, którą przed chwilą małoletni sami przekroczyli. Nikt ci nie przeszkodził, miałeś na tyle szczęścia, że pracujący tutaj mężczyźni byli zbyt zajęci harówką, by zwracać na kogokolwiek swoją uwagę. Ciemność, którą przebijało światło z niewielkich lamp pozawieszanych na ścianach, była dobijająca. Drogi prowadzące w głąb kopalni były trzy - w każdym tunelu słyszałeś hałasy, które mogły tworzyć dzieciaki.

Którą drogę wybierzesz? Na lewo, prawo czy prosto? Ciężko ocenić. Trzeba mieć też na uwadze, że kiedy wejdziesz w jeden tunel, dzieciaki mogą uciec tą samą drogą, którą tutaj weszły. Pytanie, czy będą na tyle odważne? Czy będą wiedziały, gdzie wszedłeś i czy zostawią swojego kompana? Jedno jest pewne: w każdym z tym tuneli słychać dźwięki, co może oznaczać, że małolaty po prostu się rozdzieliły. Drogi są trzy, ich też było trzech. To wydaje się logiczne. Co zrobisz? Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, trzeba mieć nadzieję, że będzie ona słuszna i ruszać, nie marnować cennego czasu.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 29 maja 2019, o 01:20

W sumie walka w ciasnych kopalnianych tunelach, przy pomocy długiej kosy mogła by być niewygodna. Dlatego więc Shouta zrezygnował ze swojego pierwotnego planu, nie miał on sensu. Teraz nowym planem było użycie Kamy którą miał przy boku. No ale nie musiał, prawda? Bo to tylko dzieci, prawda? Przynajmniej tak musiał sobie Shouta tłumaczyć, żeby nie doszły do głosu jego paranoje, które w takich miejscach i sytuacjach mogły się pojawić.
Przy wyborze tunelu, wybrał prawy. Nie miał jak upewnić się że żaden z dzieciaków nie ucieknie, ale miał za to pewność, że trzymając się zawsze prawej ściany, będzie miał szansę powrotu do "krainy światła", jeżeli podziemne tunele okażą się być labiryntami "bez wyjścia".
-Co te dzieciaki sobie myślą...
Westchnął myśląc o zachowaniu nieletnich, nie pasowało mu to wszystko. Dlatego jak już było powiedziane, trzymał rękę na swojej podręcznej, małej kosie żeby móc w razie czego odeprzeć atak...
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Yamanaka Haruki » 29 maja 2019, o 08:45

Shouta
Droga bez wyjścia
7/?

Będąc gotowym na wszystko, postanowiłeś wybrać prawy tunel. W chwili, w której to zrobiłeś, odgłosy z dwóch pozostałych miejsc ucichły. Dziwne. Kierowałeś się przed siebie, idąc za głosem dobiegających z wnętrza ciemności hałasów, jednocześnie mając na uwadze to, że nie możesz opuścić gardy. Zdawać by się mogło, że jesteś coraz bliżej celu, ale ciasne wnętrza kopalni i zaduch w nich panujący sprawiają, że zaczynasz powoli tracić zmysły. Nie pomaga w tym Twoja skłonność do schizofrenii. Nagle dostrzegłeś przed sobą jakiś ruch. Albo może to tylko zwidy? Tajemnicza postać przebiegła niedaleko Ciebie, wprost do jakiejś szczeliny, na końcu której widać tylko ścianę i hak górniczy, zwisający z sufitu. Zdaje się, że widzisz tam także sylwetkę dziecka, ale jesteś za daleko, by ocenić, co dokładnie maluch robi. Jednocześnie do Twoich uszu docierają dźwięki, które słyszałeś na początku, kiedy wchodziłeś za dzieciakami do kopalni. Te same, za którymi do tej pory podążałeś. Co teraz? Ruszysz dalej przed siebie, idąc w ślad za odgłosami, ale także odwracając się plecami do sylwetki, którą widzisz w szczelinie, czy może podejdziesz i sprawdzisz, czy Ci się przywidziało, czy rzeczywiście ktoś się tam ukrywa? Decyduj.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 29 maja 2019, o 18:46

Półmrok i schizofrenia? Czyżby ktoś tworzył właśnie idealne warunki do stracenia panowania nad sobą, przez Shoutę? Jeżeli tak, dobrze mu to szło. Sylwetka która się pojawiła w cieniu wydawała się tak realistyczna, chłopak...czy też w sumie mężczyzna, miał poważny dylemat. Odwrócić się? Zostanie zaatakowany. Podejść? Zgubi się lub zostanie zaatakowany znów od tyłu. Sylwetka nie chciała zniknąć podczas mrugania oczami, może można do niej przemówić? To wydawała się być logiczna opcja...
-Hej! Podejdź tu, jeżeli oddacie mi to co do mnie należy, rozstaniemy się i zapomnimy wszyscy o tym zajściu, zgoda?
Jeżeli jednak była to tylko zjawa, mogło to wyglądać pięknie dla kogoś kto obserwowałby to zdarzenie z boku... Ale wracając do rzeczy, Shouta zaciskając dłoń na swojej Kamie przy boku, jeżeli nikt mu nie odpowiedział, aktywował sharingana w oczach i sprawdził czy ta zjawa ma układ chakry, jeżeli tak... zjawą nie była. Co można zrobić w tej sytuacji? Rozejrzeć się szybko ,czy nigdzie w pobliżu nie ma innych ukrywających się źródeł i podejść, będąc jak zawsze gotowym na obronę przed atakiem. Jeżeli jednak żadnego układu chakry nie ujrzał, "wyłączył" oczy i poszedł za dźwiękiem dalej.
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Yamanaka Haruki » 31 maja 2019, o 16:11

Shouta
Droga bez wyjścia
9/?

Sprytne. W taki sposób można określić Twoje działania. Wszystko wskazywało na to, że postać, którą ujrzałeś nie była zwykłą iluzją, fatamorganą czy jak to tam można jeszcze nazwać. Zacząłeś przemawiać, ale osoba nie odpowiedziała. Aktywowałeś więc swój wyjątkowy wzrok, który pozwolił zobaczyć Ci układ chakry. Bardzo słaby, nierozwinięty i - co najistotniejsze - gasnący. W pewnej chwili całkowicie zniknął. Lecz postać nadal była widoczna! Dziwne, prawda? Rozejrzałeś się dookoła, upewniłeś, że nikogo nie ma w pobliżu i podszedłeś bliżej. Światło pobliskiej lampy w chwili rozświetliło miejsce, w którym miała znajdować się tajemnicza postać. Wówczas ujrzałeś coś przerażającego. Coś, co zostanie w pamięci na długo.

Zwłoki dziesięcioletniego chłopca, wiszące na górniczym haku. Ostrze przebiło krtań dziecka, wystawało z jego ust. Krew spływała po jego brodzie, kapiąc pod nogi, w miejsce, w którym uzbierała się już niewielka kałuża. Teraz wiesz, czemu układ chakry nagle zniknął. Twoje oczy zobaczyły ostatnie tchnienie chłopca i upływającą z niego energię, która wraz ze śmiercią się skończyła. Konał w męczarniach. I nie, nie było to Genjutsu. Twoje oczy pozwoliłyby Ci to zobaczyć, ale nic takiego nie wykryły. Trzask. Za Twoimi plecami rozległ się dźwięk, który słyszałeś już wcześniej. Śmiech dziecka, chowającego się w głębszych korytarzach kopalni. Wtedy przypomniałeś sobie, że gdzieś tutaj jest jeszcze dwóch chłopców, wśród których jeden jest w posiadaniu Twojego plecaka. Być może nie tylko Ty, a właśnie również oni, są w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 3 cze 2019, o 01:58

Jeszcze przed chwilą biegało, było wesołe. Biegało po tym świecie, okradając beztrosko bogu ducha winnych podróżników. Właśnie, to był złodziej, dlaczego Shouta miałby się takim kimś przejmować? Może powinien, nie był potworem przecież... Ale posiadał wysoki poziom sprawiedliwości, jak widać karma działała po jego stronie. Ten który okrada, okradzionym będzie. Z czego? To już tylko los może wiedzieć.
Gdyby miał przy sobie wolny zwój, wziąłby ze sobą ciało, jednak nie mógł bo puste zwoje miał w plecaku, a to co zostało przy nim... było zajęte wodą, której pozbywać się bezcelowo nie chciał. Skoro nie miał takiej możliwości, to odwrócił się od dziecka. Nie chciał więcej patrzeć na jeszcze ciepłe truchło, miał teraz jakiegoś psychopatę na głowie. A może sojusznika, w końcu zabił wroga...
-Popieprzona sytuacja...
Zaczął marudzić pod nosem, dezaktywując swoje doujutsu. W sumie ciekawe, że nawet nie wiedział jak jego oczy się nazywały...
Wracając do tematu, chwycił swoją kamę w rękę jeżeli jej jeszcze nie miał w niej, była to dobra podręczna kosa, idealna do takich miejsc... Ale czy Shouta był stworzony do takich, tego nie można było już powiedzieć... Co by nie było, musiał iść po prawej stronie jaskini, ale i za głosem dziecka.
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Fūka Afuro » 6 cze 2019, o 14:16

Shouta
Droga bez wyjścia
11/?


Sytuacja do normalnych nie należała, wielu zapewne w podskokach ruszyłoby w stronę wyjścia z kopalni, jednak Shouta planował odzyskać swoje rzeczy a kto wie, może przy okazji odkryje co też się tu właściwie dzieje. Z kosą w ręku shonobi przemieszczał się dokładnie tak jak planował - trzymał się prawej i zmierzał ku dźwiękom, które prawdopodobnie należały do dziecka i tak sobie szedł i lazł przez dobrych kilka minut zupełnie nie zbliżając się do źródła dźwięku - zupełnie jakby te co jakiś czas dobiegało z innej strony. Dodatkowo przez całą drogę czuł na sobie cudze spojrzenie, które nie pozwalało pozbawionemu przeszłości mężczyźnie na chwilę wytchnienia. W końcu wędrówka zakończyła się w ślepym korytarzu. Co ciekawe ściana na lewo od wędrowca wydawała się wyraźnie inna od wszystkich innych. Była płaska, bez żadnych grud - zbyt idealna aby mogła być dziełem natury.
POSTAĆ NIE JEST AKTYWNA
W tym momencie służy jedynie do sędziowania walk.
 
Posty: 546
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 7 cze 2019, o 02:41

W głowie Shouty wiele myśli się kłębiło, jednak żadne z nich nie chciały dojść do głosy silniejszego niż tylko leniwe szeptanie od środka. Dźwięki były dziwne, dziecko lub też oprawca wcześniej widzianego dziecka, wydawał odgłosy które dobeigały jakby za każdym razem z innej strony, nie pasowało mu to. Jednak nie mając doświadczenia w takich rzeczach, nie przyszło mu na myśl żeby sprawdzić czy mógłby się wydostać z jakiejkolwiek ilzuji używając Kai. Wyleciało mu to, zresztą... nawet nie miał głowy żeby o tym myśleć, właśnie widział śmierć jednego z dzieci, które go okradły. Ciężko było mu nastawić myślenie na jeden tor, bo to wszystko było w skali szarości ,zastanawiało go też...kto mógłby coś takiego zrobić, przeciez jego dzieciaki nie okradły, chyba...
-Co jest z tą ścianą...
Zastanowił się, uderzając czubkiem swojej małej kosy-kamy, o powierzchnię skały, która wyglądała jak coś, czego natura nie robiła zazwyczaj sama z siebie...
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Fūka Afuro » 8 cze 2019, o 01:46

Shouta
Droga bez wyjścia
13/?


Po stuknięciu w ścianę wydobył się dźwięk sugerujący, iż nasz pozbawiony wspomnień shinobi nie miał do czynienia z ziemią a metalem, dodatkowo dość cienkim metalem. Tylko po co komu metalowa ściana w takim miejscu? Raczej nie było to typowa rzecz w kopalniach - znaczy chyba, wszak Shouta górnikiem nie był z tą kosą to już prędzej na rolnika wyglądał. Nagle ni stąd ni zowąd Shouta poczuł u stóp chłodny wiaterek idący z kierunku metalowej ściany to zaś mogło kilka rzeczy - coś tam po tej drugiej stronie musiało być. Jednak czy było to, aż tak ważne? Obecnie dziecięcy śmiech można było słyszeć zza pleców nunkiena, choć jeszcze chwilę temu wędrowiec mógłby przysiąść, iż dźwięk dobiegał gdzieś z nad niego...
POSTAĆ NIE JEST AKTYWNA
W tym momencie służy jedynie do sędziowania walk.
 
Posty: 546
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Kopalnie Katabami

Postprzez Shouta » 8 cze 2019, o 16:42

Chłodny wiaterek? Metalowa ściana? Nie ma czegoś takiego jak metalowe ściany, są tylko metalowe drzwi... Przecież metal musi być przerobiony, inaczej jest tylko kamieniem bogatym w jakiś pierwiastek...
Jeżeli jest tam wiaterek, to znaczy że musi być po drugiej stronie jakieś wyjście, koniec tunelu... ale czy opłacało mu się wychodzić? A co jeżeli właśnie ktoś chciał żeby Shouta właśnie wyszedł z tunelu... Przecież głos dziecka nie wydobywał się zza metalowej ściany a z wnętrza w którym się właśnie znajdował... Postanowił jednak zbadać co-nieco tą ścianę, podważyć jakoś czy coś, jeżeli się nic nie dało zrobić, olał sprawę i szedł dalej. Oczywiście co jakiś czas patrzył za siebie, czy ktoś go nie śledził...czy coś...
 
Posty: 391
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Następna strona

Powrót do Kawa no Kuni - Kraj Rzek

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników