Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Nazwa wywodzi się z pewnego starego mitu, jednak po licznych wojnach ostatnie zapiski na ten temat przepadły a legenda powoli zaczęła wymierać. Pozostała jednak nazwa. Kraj słabo zamieszkały przez ludzi ze względu na dzikie zwierzęta oraz zbyt bujną roślinność, niemal dżunglową. Duża wilgotność powietrza i wysokie opady nie sprzyjają rozwojowi gospodarki na tym terenie.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kamizuru Ririka » 1 lip 2017, o 10:09


Obrazek


Piękne miasto o tradycyjnej zabudowie, ukryte pośród gęstych lasów Kraju Niedźwiedzi. Choć sama kraina nie należy do najbogatszych, Agakishi tętni życiem i zawsze wypełnione jest ludźmi. Jest to najważniejszy ośrodek handlu w okolicy, ulicami każdego dnia przetaczają się karawany kupieckie z przeróżnymi towarami.
Wśród mieszkańców bardzo wyraźnie zaznaczają się różnice społeczne. Ludzi bogatych jest niewielu, dominuje za to mieszczaństwo i biedota. Mimo wszystko na twarzach przechodniów często można dostrzec uśmiechy. To krzepki i prostoduszny, ale dość sympatyczny naród, w którego naturze leży ciężka praca.

Ostatnio edytowano 17 lip 2017, o 19:04 przez Kamizuru Ririka, łącznie edytowano 1 raz
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kamizuru Ririka » 1 lip 2017, o 12:15

Agakishi. Miasto, do którego Ririka zbłądziła po wydostaniu się z pustyni. Miasto, które opuściła z przekonaniem, że szybko znów nie postawi tu swej stopy, a jednak doba nawet nie minęła i znalazła się tutaj ponownie. Deszcz ustał nareszcie, ona zaś milcząco rozstała się ze swoim klientem. Znów stała samotnie, wpatrując się w obcą zabudowę, tym razem jednak w kieszeni posiadała wynagrodzenie za tę dość szybko zakończoną eskortę. Z pieniędzmi mogła nareszcie zacząć działać. Do kogo by tu napisać w tej sytuacji, do pana Udea?
Zakupiła kilka arkuszy papieru i zestaw do pisania, coś do jedzenia. Wieczór zapadał, wynajęła więc pokój w jakiejś karczmie, niechętnie wydając zarobione pieniądze. Znów będzie musiała poszukać sobie jakiegoś zlecenia, nie wiadomo kiedy zareaguje wioska. Opłaciła też stajnię, planowała bowiem nareszcie sprowadzić do siebie Ao. Tęskniła za tym grubaskiem i pierwszym co zrobiła po rozpakowaniu rzeczy, było właśnie przywołanie go w zaciszu niemal pustej stajni. Następnie spędziła kupę czasu, tuląc się do żółtego futerka i wysłuchując opowieści z domu. Były niepełne, wypaczone przez owadzi umysł. Ale i tak poczuła sie trochę lepiej. Przywołała także rój Ninhachi i pozostawiła je w futerku trzmiela, sama tylko standardowo wzięła na swoje ramię jedną pszczółkę.
Następnie oparła się o leżącego owada i z papierem na kolanach rozpoczęła pisanie listów. Jeden dla Kamioki, bo siostra na pewno strasznie się martwiła. Drugi dla Eri, bo i ona na pewno mocno to przeżyła. Zapewniła, że wszystko z nią w porządku, żyje, przebywa w stolicy Kraju Niedźwiedzi i prosi, by poinformowały o tym Radę Wioski. Podała też nazwę swojej gospody. W liście do Eri dodała też, że jej powrót może nie być najlepszy dla wioski i powinni przysłać kogoś, kto sprawdziłby, czy jej powrót nie stanowi zagrożenia. Po Isao spodziewała się praktycznie wszystkiego, choć trzeba przyznać, nawet raz nie ujawnił się z intencją skrzywdzenia jej osoby.

Następny dzień rozpoczęła od znalezienia poczty i wysłania obu listów do Iwy. I cóż miała ze sobą dalej począć? Zdecydowała się na trening genjutsu, w międzyczasie poszukując jakiegoś zlecenia nastawionego na okolicę. Nie chciała opuszczać tego miasta, musiała zaczekać na przybycie swoich.
Nauka Nehan Shōja no Jutsu
Wspaniała technika o niesamowitym zasięgu i jednej tylko pieczęci. Wystarczy jeden tygrys, by pozamykać wszystkim oczy! Ririka ćwiczyła, siedząc na dachu jednej z wysokich wież, z lokalizatorem na lewym oku. W ten sposób wybierała sobie ofiarki do usypiania, starając się zawsze, by pozostało to w postaci nieszkodliwych incydentów. Najbardziej upodobała sobie widok na szpitalne okna, teraz otwarte ze względu na upały. Pacjenci powinni spać. Sen wspomaga organizm w powrocie do zdrowia. A biała piórka spadające z sufitu lekarze tłumaczyli później efektem ubocznym podanych leków. Kunoichi z przyjemnością obserwowała, jak kolejne osoby gasły pod wpływem jej techniki, oddając się w objęcia snu. Technika była dość łatwa do odparcia, mimo wszystko pokładała w niej jednak sporo nadziei. Na pewno się przyda.
[zt]
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kamizuru Ririka » 17 lip 2017, o 20:40

Pielgrzymia zdecydowanie nie była najlepszą gospodą w okolicy. Ririka raz jeszcze przekonała się o tym, przekraczając próg rozhulanej sali. Ludzi było mnóstwo, alkohol lał się już wręcz po blatach drewnianych stołów, śmiechy, krzyki i okazjonalne wyzwiska wypełniły jej uszy. Wieczór był późny, ale dopiero teraz zdołała powrócić ze swojej wyprawy. Zmęczona dużym wydatkiem chakry rozejrzała się dookoła i ignorując zaczepne spojrzenia, ruszyła ku ladzie.
- Pytał ktoś o mnie? - zagadnęła do karczmarza, który z trudem dosłyszał jej pytanie w całej tej wrzawie.
Częściowo właściwie domyślał się jego sensu, nie było to jednak trudne. Rirka zawsze pytała o to samo. Pokręcił głową i zapytał, czy dziewczyna ma ochotę napić się piwa. Zawahała się, bo odruchowo zawsze odmawiała. Ale w sumie dlaczego nie? Gdyby pojawił się Isao i tak nie zdołałaby się przed nim obronić. Skinieniem głowy dała znak, że weźmie jedną butelkę, do tego zamówiła sobie jeszcze kolację. Sycącą, bo musiała się dobrze posilić po długim i męczącym dniu. Jutro pomartwi się o linię...

Weszła do swojego pokoju na piętrze i dokładnie zamknęła drzwi. Nie zostawiała tutaj osobistych rzeczy, mimo wszystko jednak upewniła się, czy nikt nie myszkował w środku pod jej nieobecność. Włos pozostawiony na grzbiecie szuflady wciąż był na miejscu, pojedyncza pszczoła pozostawiona w dyskretnym miejscu również nikogo nie zauważyła. No i świetnie. Po krótkiej kontroli odpieczętowała zw zwojów ubranie na zmianę, wzięła prysznic i rozczesując palcami mokre włosy usiadła na łóżku, wpatrując się w światełka usypiającego miasta. Sama jednak nie mogła sobie jeszcze pozwolić na odpoczynek!

Nauka In’yu Shōmetsu
Dość zaawansowana technika, która na szczęście bez potrzeby nie będzie ciągnąć z niej chakry. Żadnych pieczęci, co nie znaczyło jednak, że była łatwa do nauczenia. Pieczęcie pomagają w sterowaniu chakrą, teraz trzeba było samodzielnie pokierować nią i wymusić odpowiednie działanie. A kiedy już Rirka doszła do wniosku, że osiągnęła to co chciała, sięgnęła po kunai z leżącej obok torby i przeciągnęła powoli ostrzem po zewnętrznej stronie uda, tworząc ranę na głębokość połowy centymetra. Nic, nic... a potem wreszcie komórki zaczęły się regenerować, czemu towarzyszył charakterystyczny efekt ulatującej do góry pary. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i przetestowała wszystko jeszcze kilka razy, aż zadowolona z wyników treningu odłożyła broń.

Wówczas to pożywiła się i łyknęła nieco piwa... które jej kompletnie nie posmakowało! Przyzwyczajona do słodkich soków i miodów zupełnie nie była w stanie znieść charakterystycznej goryczki. Ostatecznie pozostawiła obok łózka otwartą i zupełnie pełną butelkę, sama zaś spędziła wieczór wypoczywając, aż zupełnie zasnęła.
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kamizuru Ririka » 22 lip 2017, o 11:03

Brak jakiegokolwiek zajęcia był teraz dla Ririki największym wrogiem. Wioska nie przysyłała nikogo, nie dawała żadnej odpowiedzi, ona zaś tkwiła w wynajętym pokoju i gryzła się z własnymi myślami. Powoli dochodziła do wniosku, że czas chyba zaplanować, co powinna zrobić jeśli Iwagakure no Sato nie będzie chciała już przyjąć jej w swe mury. Zostać tutaj? W tym mieście, z jego światełkami, wśród ludzi o nieobecnych spojrzeniach?
Nie wyobrażała sobie, by cokolwiek poza Iwą mogła jeszcze nazwać domem. Nie chciała się nad tym zastanawiać. Zrobiła pieczęć, tworząc swą kopię, wykorzystując prezent otrzymany od Isao. Chciała tego czy nie, on także był wciąż obecny w jej głowie, zwłaszcza gdy korzystała z Kage Bunshinów. Najgorsza zaś była świadomość, że w tym wszystkim cały czas ktoś inny decyduje o jej sytuacji.
- Komu w drogę temu skrzydła - mruknęła, nie pozwalając sobie już na dalszą opieszałość.
Kopia stworzona przez Kage Bunshin została w gospodzie, podczas gdy sama Ririka zebrała ekwipunek i wyszła pokręcić się po mieście. Zjeść coś, kupić, może poszukać nowej roboty na tablicy ogłoszeń. Możliwości było mnóstwo, byle tylko nie zamykać się wciąż we własnej głowie.

[zt, kage bunshin zostaje w gospodzie]
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Vampiro » 24 sie 2017, o 21:21

Podróż była długa, choć przyjemna. Pogoda sprzyjała podróżnym przez cały dzień, a noc okazała się dla nich równie łaskawa. Wszystko zaczęło się jednak knocić wraz z nastaniem poranka. Niebo zasnuło się chmurami, a przeszywający wiatr pchał je z ogromną prędkością w kierunku, w którym kierowali się nasi dzielni podróżnicy.
Do celu dotarli grubo popołudniu, oto rozpościerała się przed nimi stolica kraju niedźwiedzi, miejsce do którego ciągnęły duże ilości podróżników, lecz pośród nich niewielu było shinobi.
- Jesteśmy, czekamy na rozkazy kapitanie - Daiki zwrócił się w kierunku swego dowódcy. Cała trójka zamilkła, oczekując na moment gdy ich operacja przejdzie w kolejną fazę

Wszelkie pytania kierować na PW lub discorda - Vampiro#7869
 
Posty: 755
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 17:14
Ranga: Brak

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kamizuru Ririka » 25 sie 2017, o 00:23

Powrót do stolicy dłużył się Rirce niemiłosiernie. Zaraz po opuszczeniu rezydencji Gemmei zatrzymała się na skraju lasu, próbując zapanować nad sprzecznymi pomysłami i pragnieniami. Najbardziej na świecie chciała teraz zabrać tę biedną dziewczynę ze sobą, problem polegał jednak na tym, że nie znajdywała się na pozycji do opieki nad kimkolwiek.
Trening Arijigoku no Jutsu
Przed powrotem do miasta Ririka musiała choć częściowo oczyścić umysł, na to zaś najlepszy jest trening - a ponieważ we wnętrzu dziewczyny wszystko się burzyła, chciała tę destrukcję uwolnić na zewnątrz. Na to właśnie pozwalała kolejna z technik dotonu. Trzmiel trzymał kunoichi w swych łapkach, podczas gdy ona kumulowała chakrę, cały proces przygotowań ograniczając do jednej tylko pieczęci Barana. Początku nie były najlepsze - ziamia umykała dziewczynie spod stóp, układając się nie tyle w wir, co raczej w niekontrolowane niczym fale, wywołane niewłaściwym uwolnieniem chakry. Z każdą kolejną jednak Kamizuru coraz lepiej rozumiała metodę działania techniki i po pewnym czasie zdołała wreszcie stworzyć w ten sposób wielki wir, zbierający do ziemnej gardzieli wszystko, co tylko nieszczęście znaleźć się w zasięgu jego działania.

Zakończywszy trening, Ririka mogła już spokojnie wrócić do Agakishi i karczmy Pielgrzymiej. A mówiąc precyzyjnie, Ao mógł, bo brak elementarnej choć zdolności do odnalezienia się w terenie sprawiał, że dziewczyna zupełnie nie mogła pomóc swojemu owadowi. Na szczęście błonkoskrzydłe doskonale sobie radziły w odnajdywaniu drogi, w dodatku trzmiel leciał tędy już drugi raz. Kamizuru bez wyrzutów sumienia usnęła, wtulona w gęste futerko na grzbiecie swego pupila.
Lecieli powoli, nie było się do czego spieszyć.
Ao zbudził dziewczynę u bram Agakishi.
Zaspana wylądowała z nim na drodze i poprzez Konbi Henge zmieniła wygląd trzmiela, przeobrażając go w sporego, ale dość zwyczajnego konia. Niepospiesznie ruszyli ulicami, podczas gdy dziewczyna znów dała się poprowadzić swemu podopiecznemu. Rozglądała się przy tym nieco, zrobiła drobne zakupy i słuchając plotek wymienianych między innymi przechodniami, ruszyła ku gospodzie, gdzie czekał na nią pozostawiony wcześniej klon.
Ostatnio edytowano 25 sie 2017, o 19:11 przez Kamizuru Ririka, łącznie edytowano 1 raz
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kouseki Hiroki » 25 sie 2017, o 17:32

Mężczyzna całą drogę starał się być czujny, oraz wypatrywać ewentualnych zagrożeń. Na jego szczęście - nic takiego nie miało miejsca. Teraz gdy byli już na zaledwie kilka kroków od centrum Kuma no Kuni - od jego stolicy, był pewien, że należy być jeszcze bardziej ostrożnym. Wyjął kolejnego papierosa, którego bez zbędnego gadania odpalił. Spojrzał na grupę, a gdy przemówił Daiki - najwidoczniej drugi po nim w hierarchii człowiek w tej eskapadzie, mężczyzna wypuścił spory obłok dymu, spoglądając na całą grupę.
- Pierw sprawdzę czy Kamizuru Rirka rzeczywiście znajduje się wewnątrz Agakishi, z moimi zdolnościami nie będzie to problemem, później skupimy się na nawiązaniu kontaktu, jeśli rzeczywiście będzie to możliwe. - Powiedział dowódca, a później jego oczy zaświeciły czerwonym światłem. Mężczyzna spoglądał wgłąb stolicy, chcąc znaleźć dziewczynę, dzięki swojej zdolności widzenia przez przeszkody.



Chakra: 7000-0=7000
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 825
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 16:12
Ranga: Nukenin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Hokori Eri » 25 sie 2017, o 22:08

Młoda kunoichi przemieszczała się w formacji, starając się w ciszy nie przeszkadzać, w końcu dobrze wiedziała, że jest najsłabszym ogniwem zespołu, jest najmniej doświadczona i to na niej spoczywa największa odpowiedzialność. Reszta tego nie przyzna, jednak jeśli ktoś ma rozpoznać, że coś jest nie tak, to Eri zrobi to jako pierwsza, w końcu znają się od dziecka, każdą naturalną reakcję, każdy uśmiech czy też rumieniec widziała tysiąc razy. Kiedy w końcu przed nimi zaczął rysować się ich cel, stolica kraju niedźwiedzi, kunoichi wgłębi siebie ucieszyła się, w końcu byli coraz bliżej celu jakim było przyprowadzenie Ririki do domu. Podbiegła trochę do przodu, starając się zrównać z kapitanem, po czym spojrzała mu w oczy. - Przepraszam, że przeszkadzam. Ririka w liście wspominała, że będzie na nas czekać w Pielgrzymiej Karczmie. - skłoniła się, po czym wycofała na swoje miejsce w formacji. Starała się jak najmniej emocji wkładać w działania, chłodna kalkulacja nie była jej mocną stroną, jednak od tego zależało powodzenie misji... póki co najważniejszej misji w jej króciutkim życiu...
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 18:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Vampiro » 26 sie 2017, o 15:52

Ze strony Noriakiego nadeszło niskie, niespokojne buczenie. Spod jego płaszcza wyłoniło się pojedyncze małe stworzonko, które wzniosło się w powietrze to wznosząc się, to opadając i zmieniając przy tym swoje położenie. Chwilę po nim wyłoniło się kolejne stworzonko i kolejne i jeszcze jedno. Okolica członka klanu Kamizuru zaczęła wypełniać się pszczołami, których brzęczenie skrzydeł wypełniło okolicę.
- Spokojnie, niedługo będziecie mogły polatać.- Zwrócił się, uspokajającym tonem głosu do swej pszczoły, gdy ta usiadła na jego palcu. Wolną dłonią, z czułością pogłaskał ją po drobnym ciele. Został wybrany do tego zadania ze względu na pokrewieństwo z poszukiwaną i to że jego pszczoły mogły przeprowadzić szybki i niemalże niezauważalny zwiad. Rozkaz jednak nie padł, a dowódca postanowił wykonać pierwszy zwiad samodzielnie. Nie jemu było decydować o rozsądności tego wyboru.


Oczy Nao rozbłysły czerwonym światłem, a jego wzrok zdawał się być całkowicie nieobecny. Początkowo mężczyzna nie ruszał się z miejsca, korzystając ze swego 360 stopniowego wzroku. Lecz gdy to nie zdało egzaminu, jego głowa poruszyła się, wpierw w prawo, ku jednej z granic wioski, a następnie powolnym ruchem karku, zaczęła przesuwać się w kierunku drugiego końca stolicy. Nie było takiego miejsca które było by poza zasięgiem tych oczu. Widział on wiele, lecz to co go interesowało znajdowało się w dwóch punktach. Młode dziewczę noszące imię Ririka gnało właśnie ulicami miasta, przepychając się między ludźmi zapewne w kierunku wspomnianej przez Eri tawerny. Druga z Ririk siedziała jednak w samym przybytku i wyglądając jak gdyby czekała na coś.
Układy chakry obu dziewczyn wyglądały normalnie, żadnych śladów obcej chakry, czy też ciał obcych. W okolicy dziewczyny w tawernie kręciło się kilku podejrzanych typów, żaden jednak nie odznaczał się niczym ponadto, czego można było oczekiwać od lokalnych bandziorów.


Daiki wraz ze swymi kompanami zaczynali powoli wiercić się w miejscu. Każdy z nich zdawał sobie sprawę z kim kobieta miała doczynienia i że ten mężczyzna jest jedną z najbardziej poszukiwanych osób na kontynencie. Dlatego też myśl, że mogli by go spotkać, powodowała ich niespokojność. Czekali jednak na rozkazy, walcząc z chęcią ucieczki, lub też jak najszybszego rozwiązania całej tej sytuacji.

Wszelkie pytania kierować na PW lub discorda - Vampiro#7869
 
Posty: 755
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 17:14
Ranga: Brak

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Kouseki Hiroki » 27 sie 2017, o 15:25

KP



Mężczyzna uśmiechnął się słysząc słowa Eri, uwielbiał bowiem kobiecy głos, zresztą uwielbiał wszystko, co było związane z kobietami, zaciągnął się mentolowym papierosem, wypuszczając ogromny obłok dymu, teraz po tym jak zlokalizował dziewczynę był pewien, że wiadomość nie była fałszywa. Słowa Eri zresztą potwierdziły ten fakt. Wyciągnął papieros z ust, pozostawiając aktywnego Tsuujitengana. Czerwonym wzrokiem spoglądał teraz na Hokori Eri, szeroko się uśmiechając.


- Masz rację, Rirka znajduje się w Tawernie. Jej druga kopia natomiast, przedziera się właśnie przez miasto. Najwidoczniej gdzieś się spieszy. Dobra, koniec oczekiwań, ze wstępnych oględzin wynika, że wroga nie ma w pobliżu, przynajmniej nie ma go wewnątrz stolicy - nie udało mi się zauważyć osoby, która uprowadziła naszą Kunoichi. Nie znaczy to jednak, że możemy teraz spuścić gardę i totalnie się rozluźnić. Najbezpieczniejsza formą transportu wydają się Twoje bańki Daiki - będziemy wtedy bezpieczni w razie jakiegokolwiek ataku z ziemi. Porywacz był użytkownikiem dotonu, więc kto wie - czy karczma nie będzie zasadzką - Powiedział cicho, po czym spojrzał na Hokori Eri, zaciągając się wziął w płuca ogromne ilości dymu. - Twoja rola jest tutaj niemal najważniejsza, jednak nie możemy zaryzykować, dlatego tak długo, jak długo nie będziemy pewni, że Rirka jest tutaj sama, nie pozwolę Ci się z nią spotkać. Mam nadzieję, że rozumiesz moje motywy - nie chcemy stracić kolejnej Kunoichi, na rzecz jakiegoś fanatyka.


Po tych słowach zaczekał, aż jego towarzysz uformuje, albo raczej wydmucha mydlane bańki, w których zamknie swoich towarzyszy. Miał nadzieję, że to nie będzie zbyt wielki problem. Spojrzał na przedstawiciela klanu Kamizuru, po czym uśmiechnął się szeroko.


- Twoi przyjaciele najwidoczniej nie mogą się doczekać rozkazu z twoich ust. Nie wiem na jak zaawansowanym poziomie działa komunikacja pomiędzy pszczołami, a członkami waszego klanu, jednak podejrzewam, że jesteście w stanie porozumiewać się z pszczołami swoich braci czy sióstr. Zadaniem twoich maluchów będzie zlokalizowanie roju Kamizuru Rirki, oraz przekazanie wiadomości, że shinobi iwagakure no sato są w pobliżu. Mam nadzieję, że poradzą sobie z tym zadaniem, chciałbym sprawdzić, jak zachowa się Rirka. Jeśli zapach twojej krewnej nie wystarczy, to możesz wskazać im drogę na podstawie kierunku w którym udaje się nasza zguba. Z powietrza będę mógł bez problemu określić gdzie dokładnie się znajduje, stąd niestety, ciężko będzie mi dokładnie wytłumaczyć gdzie powinny lecieć. - Po tych słowach spojrzał na Ryu, którego zdolności nijak nadawały się do inwigilacji. - Ryu, oczy i uszy szeroko otwarte! Liczymy na Ciebie w razie jakiegokolwiek zagrożenia czy starcia. Trzymaj się blisko Eri, będziesz chronił tej dziewczyny w razie jakiegokolwiek zagrożenia. Teraz Daiki, w górę, unieś nas na wysokość bezpieczną, taką, na której będziemy nieosiągalni z ziemi.


Po wydaniu rozkazów, spoglądał w kierunku Karczmy, o której wspominała Eri. Z góry mógł również spojrzeć wgłąb ziemii, czy pod wioską nie ma systemu tuneli czy innych niespodzianek. Jego oczy powinny bez problemu wychwycić schowane w podłożu istoty, czy twory z Chakry. Kiedy przesondował obszar całej wioski, zapewne wtedy wskazałby karczmę Norakiemu, który miał skontaktować się z rojami swojej krewnej.






Chakra: 7000-0=7000
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 825
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 16:12
Ranga: Nukenin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Hokori Eri » 27 sie 2017, o 16:14

Młoda kunoichi wsłuchiwała się w słowa kapitana, które wywołały na jej ustach szeroki uśmiech. Starała się zachowywać profesjonalnie, jednak nie mogła się powstrzymać, słysząc o oczekującej Ririce. Zapewne gdyby była sama to już pędziła by w stronę karczmy, na szczęście miała obok siebie racjonalnie myślącą drużynę. Szybko otrząsnęła się z pierwszej euforii, jedynie zaciskając dłoń na rękojeści swojej katany. Nie znała umiejętności swoich towarzyszy, nie wiedziała o jakich bąbelkach mówił kapitan ani dlaczego jego oczy błyszczały na czerwono, jednak wierzyła w ich umiejętności i czuła, że są już bardzo blisko. Pozostało tak niewiele, dlatego też nie mogą teraz stracić czujności. - Rozumiem, jestem gotowa do działania. - przytaknęła, wyczekując aż jej towarzysze przygotują dalszą część planu. Stała z boku i przyglądała się, starając się nie myśleć o tym co niedługo się stanie, jednak mimowolnie jej umysł zmierzał do momentu w którym spogląda na siedzącą przy stoliku Ririkę i wtedy... no właśnie, i co wtedy??
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 18:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Suzuko Murai » 27 sie 2017, o 21:11

I wreszcie coś zaczynało się dziać. Cała drużyna zareagowała momentalnie, zupełnie jak wygłodniała wataha gdy ich lider daje znak do ataku. Daiki sięgnął pod swój strój i wyciągnął pięknie zdobioną fajkę. Przetarł ją kilkukrotnie i zaczął nabijać czymś co na pierwszy rzut oka mogło przypominać tytoń, lecz po dokładniejszym przyjrzeniu natychmiast widać było że w mieszance znajdowało się coś zupełnie innego, bliżej nie określonego.
Noriaki skinął głową swojemu dowódcy, na znak że zabiera się za swoją robotę. Nie wypowiedział nawet słowa, po prostu najzwyczajniej w świecie spojrzał na swój rój, który rósł z każdą sekundą. Pszczoły rozpierzchły się w kierunku miasta, poszukując swego celu.
- Gdy tylko dotrą do Ririki natychmiast poinformują mnie o tym.- Odpowiedział na pytanie Nao dotyczące komunikacji pomiędzy Noriakim a pszczołami. Ostatni z trójki shinobi założył dłonie na klatce piersiowej oczekując na dalszy rozwój wypadków. Prawdą było że nie był tutaj ze względu na jego umiejętności tropiące. Chodziło raczej o jego umiejętności przeżycia w każdych, nawet najtrudniejszych warunkach.
Daiki rozpoczął produkcję baniek. Każda kolejna wyskakiwała z jego fajki, przybierając rozmiary wystarczająco duże, by pomieścić dwie osoby.
- Gotowe - stwierdził, gdy trzecia bańka opuściła jego fajeczkę ( kappa ). Wszyscy zaczęli wsiadać do „swoich” baniek, wszyscy oprócz dowódcy Nao. Ten kończył właśnie przeszukiwać okolicę w poszukiwaniu tego co powinno tutaj być, a nie mógł jak dotąd tego dostrzec. Nie było żadnych tuneli. Czy to wydrążonych za pomocą narzędzi, czy też specjalistycznych jutsu. Była za to pojedyncza postać podążająca za dziewczyną w kierunku miejsca o którym wspominała w liście. Siedziała głęboko w ziemi, na głębokości wystarczająco dużej, by nie móc się do niej przebić w żaden konwencjonalny ze sposobów, być może jakaś specjalna technika dałaby radę. Osobnik ten był humanoidalnych kształtów, lecz nie można było go nazwać człowiekiem. Pozbawiony był narządów rozrodczych, czy innych wskazujących na jakąkolwiek z płci. Również zdawał się nie mrugać, chociaż dokładne określenie tego graniczyło z cudem u kogoś siedzącego pod ziemią. Karoca z baniek była gotowa, ostatnim który nie wszedł był Nao, tylko jak zareaguje na nowe wiadomości?

Odpisuje tylko Takashi

 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 11:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Ushijima Takashi » 28 sie 2017, o 02:03

Plan miał pozostawać bez zmian. Powód był prosty - pozostanie na ziemi nie było zbyt mądrym pomysłem. Zwłaszcza, że najwidoczniej mieli oni gościa, jakim był bliżej nieokreślony twór przypominający człowieka. Nao spojrzał na Eri, krzywiąc przy tym dosyć mocno usta w grymasie... no właśnie, żalu? Prawdopodobnie tak. Bowiem fakt, iż mieli tutaj towarzystwo nie był niczym pozytywnym.
- Eri, byłaś na stadionie podczas porwania Riri, prawda? Pamiętasz może jak dokładnie wyglądał porywacz? Do tego... pamiętasz może w jaki sposób umknął wszystkim tam zgromadzonym? - zapytał, wpatrując się teraz w stworka, który podążał za Rirką. - Przypomnij sobie jak najwięcej szczegółów. To dosyć istotne.
Rzekł mężczyzna, unosząc się w bańce. Spoglądał zmartwionym wzrokiem w stronę Rirki oraz dziwnego obserwatora, starał się przeanalizować jego ruchy, chciał upewnić się, że celem jego obserwacji jest młoda Kamizuru i nikt inny. Nie znał zdolności owego osobnika, który najwidoczniej był swego rodzaju szpiegiem.
- Zatrzymaj bańki około stu metrów od ziemi, muszę mieć chwilę by coś przemyśleć... Zamaskuj nas Daiki. - Rzucił w kierunku Daikiego, a następnie usiadł w bańce, zakładając ręce na klatce piersiowej. - Nawiązanie bezpośredniego kontaktu z Kamizuru Rirką w tym momencie może nie być najlepszym pomysłem. Wyślij gońca Noriaki, niech powiadomi pszczoły należące do Rirki, by pozostała wewnątrz tawerny. Przynajmniej na razie, póki nie wymyślę, w jaki sposób przedostać się w to miejsce. Eh...
Mężczyzna westchnął ciężko, wydmuchując kolejny obłoczek dymu. Spojrzał na Eri, kolejno na resztę kompanów, by ostatecznie zaczepić wzrok na dziwnym stworku wewnątrz gleby.


7000-0=7000
Obrazek
Chciałbym mieć taki fejm :<
Chakra: 10000
Chakra przy częściowej przemianie: 5000
Chakra podczas przemiany mędrca: 20000

Regeneracja chakry: 300/post
Absorbcja Chakry Natury przy częściowej przemianie: 1250/post
Absorbcja Chakry Natury przy przemianie mędrca: 2500/post

Bonusy do statystyk (siła, szybkość, wytrzymałość, ninpou) podczas częściowej przemiany/przemiany mędrca: +1,5/+2,5


Mulikonto
Obrazek
Tego nie rozwijaj, bo będzie źle :<:
 
Posty: 476
Dołączył(a): 1 mar 2016, o 14:44
Ranga: Jōnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Hokori Eri » 29 sie 2017, o 07:49

Młoda kunoichi trzymała się na uboczu, starając się nie przeszkadzać szykującym kolegom z drużyny. Nie miała co robić a nie chciała się pałętać pod ich nogami, więc po prostu stała z boku i przyglądała się miastu w którym miało wszystko się rozwiązać. Siedziała i zastanawiała się co powiedzieć Rirce jak znowu będzie mogła jej spojrzeć. Było tyle rzeczy, które chciała jej przekazać, tak wiele kłębiło się w jej serduszku i nie wiedziało jak z niego wyjść...
Jej rozmyślania przerwał kapitan, który poprosił ją do siebie i zadał kilka pytań odnośnie porwania. Nie pamiętała zbyt wiele z tamtego dnia, był on dla niej bardzo nieprzyjemnym wspomnieniem, które chciała wyprzeć, jednak nie mogła. - Byłam tam,
jednak nie widziałam zbyt wiele. W pewnym momencie nasze ciała zaczęły obrastać jakieś dziwne istoty. Ja uwolniłam się ze swojej, jednak ta która obrosła Ririkę zniknęła w glebie, coś jak technika Dotonu.
- chciała jak najlepiej wyjaśnić co widziała, jednak nie należało to do łatwych, w końcu nie wiedziała czym były te stwory, które ich obrosły, nie znała ich umiejętności.... - To były takie białe cosie, podobne do ludzi tylko jakby uformowane z... macek... chyba tak mogę to nazwać. - zastanowiła się chwilę po czym kiwnęła głową, samemu sobie potwierdzając co właśnie powiedziała. - Kapitanie, jest jakiś problem?? - spojrzała mu w oczy, chcąc wyciągnąć z niego jakiekolwiek informacje, nie podobało jej się to co powiedział.
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 18:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Agakishi - stolica Kraju Niedźwiedzi

Postprzez Vampiro » 30 sie 2017, o 20:00

Nao ruszył do swojej bańki z wiarą w to że obecność nieproszonego gościa nie będzie miała wpływu na przebieg tego etapu misji. Dostanie się do bańki było dość dziwnym uczuciem, gdyż ta uginała się pod dotykiem dłoni, stawiając jednocześnie coraz większy opór. Jednakże jeśli pomimo oporu wciąż napierało się na bańkę i twórca nie stworzył jej jako osłony wtedy też bańka zmieniała się w swego rodzaju przepuszczalną membranę.
- Nim się przyzwyczaicie polecałbym usiąść, są trochę niestabilne.- Pouczył swoich „ziomków” Daiki, nim wszyscy unieśli się w przestworza. Miasto z tego widoku wyglądało o wiele piękniej. Trudniej było dostrzec biedniejsze dzielnice i bród panujący na niektórych z ulic. Zamiast tego dostrzegało się strzeliste wierze i ulice ułożone w rozmaite labirynty. Lecz oczy dowódcy Nao widziały o wiele więcej. Opis jakim podzieliła się Eri pozwoliła mu zrozumieć trochę lepiej to co widział. Mógł dostrzec coś na kształt macek wokół ciała siedzącego pod ziemią ktosia, dostrzegał również jego cyklopowatą twarz pozbawioną ust, nosa czy też uszu. Stworzenie to było tak karykaturalne, że trudno było uwierzyć że żyje, a jednak widział jak od czasu do czasu obracało swoją głowę w innych kierunkach.


W tym samym czasie gdy wesoła gromadka fruwała sobie nad miastem, Ririka pokonywała kolejne ulice zbliżając się do miejsca, w której przesiadywał jej klon. Widziała już zarysy budynku na końcu ulicy, za jakieś pięć minut powinna być na miejscu, gdy nagle coś przykuło jej uwagę. Nad tłumem latały pojedyncze pszczoły. Przemieszczały się żwawo, nieustannie, każda w swoim kierunku, zupełnie jak jednostki nie jak rój. Nagle jedna z nich przeleciała tuż przed Ririką i zrobiła wokół niej kółko. Po chwili zleciały się jej siostry, otaczając dziewczynę. Jedna z pszczół zbliżyła się do niej chcąc wylądować. Ririka nie mogła mieć wątpliwości, pszczoły nie należały do niej, lecz nie były też dzikie. Gdy pszczółeczka zajęła bezpieczną pozycję rozpoczęła swój taniec. Wiadomość przekazaną przez nią można by najprościej odczytać jako
- Kawaleria przybyła, czekaj na nas w umówionym miejscu i nie wychylaj się zanadto – gdy tylko pszczoły upewniły się że zadanie zostało wykonane rozpierzchły się by odnaleźć swego pana


Nao dostrzegał wszystko. Widział jak pszczoły odnajdują ich cel, jak krążą wokół niej i jak jedna z nich siada na dziewczynie. Widział również podejrzanego jegomościa siedzącego pod ziemią, który wciąż nie poruszał się, bacznie spoglądając w kierunku miasta. Ciężko było jednak stwierdzić gdzie dokładnie spoglądał, tak gadzina głęboko pod ziemią siedziała.
- Wiadomość przekazana - obserwacja została nagle przerwana przez Noriakiego, który palcem wskazywał za bańkę, wprost na siedzącą na niej, po zewnętrznej stronie, pszczołę

Wszelkie pytania kierować na PW lub discorda - Vampiro#7869
 
Posty: 755
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 17:14
Ranga: Brak

Następna strona

Powrót do Kuma no Kuni - Kraj Niedźwiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników