Mroczny Las

W większości składa się z licznych łąk. Jest tu wiele osad - dość duże zaludnienie kraju jest efektem ciepłego, letniego klimatu przez większość roku. Warunki sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Rozwija się też gałąź handlu rzadkimi ziołami, lekami, truciznami i innymi medykamentami. Ludzie tutaj można by powiedzieć, że są długowieczni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Mroczny Las

Postprzez Carla » 16 lip 2016, o 18:51

Obrazek

Spory lesisty teren obejmujący swoją powierzchnią bardzo obszerny teren... cechą charakterystyczną tego przybytku jest wiecznie i geście pokrywająca całą przestrzeń mgła ograniczająca widoczność podróżnych do absolutnego minimum. Wysokie drzewa oraz bujne korony drzew nie dopuszczają zbyt wiele słońca przez co panują tu praktycznie przez cały dzień wieczny mrok. Legendy powiadają, że miejsce to jest przeklęte przez złowieszcze duchy poległych tu niegdyś wojowników w trakcie trwających przez stulecia walk shinobi z bardzo dawnych czasów. Nie zmienia to jednak faktu, że od co najmniej kilkudziesięciu lat miejsce to jest unikane przez miejscową ludność jak i podróżnych przez złą reputację oraz fakt, że bardzo łatwo można się tu zagubić...
29.09.2017
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 12:21
Ranga: Brak

Re: Mroczny Las

Postprzez Carla » 16 lip 2016, o 19:42



Ranga misji: A
Ilość postów w misji: 89/?
Gracze uczestniczący w misji: Hebi Oroshi/Heiwa


Nasi bohaterowie wyruszyli więc w drogę do domniemanej kryjówki Mizukage, Koryusai Sada. Wędrowali tak kilka dni prowadzeni przez tajemniczą kunoichi, która przez całą podróż nie zdradzała zbyt wielu szczegółów o sobie czy innych mieszkańcach dawnej kirigakurę czy współpracownikach przez co ani Oroshi ani Heiwa nie mogli odnotować zupełnie nic przydatnego... sama gadka szmatka, by jakoś urozmaicić sobie czas... nic więcej.

Po tym czasie cała trójca była na miejscu... stali przed wejściem do gęstego i ciemnego lasu, który równie dobrze mógł się rozciągać długimi kilometrami... nie można było jednak tego określić za sprawą spoczywającej tu mgły, która ograniczała widoczność do raptem kilku metrów wprzód. Kunoichi głęboko westchnęła i głośno powiedziała...
-Jesteśmy na miejscu... uważajcie na siebie, miejsce jest to bardzo zdradzieckie... bardzo łatwo można skręcić sobie nogę lub po prostu się zgubić, trzymajcie się póki co mnie... - po czym weszła w mgłę, a nasi bohaterowie o ile nie chcieli stracić jej z oczu musieli zrobić to samo... wędrowali tak przez godzinę, jak dzieci we mglę i można było odnieść wrażenie, że kobieta idzie zupełnie na ślepo, a uczucie dejavu nachodziło ich dosłownie co chwilę... wszystko wydawało się być takie same, absolutnie wszystko... jednakże Kiyoki doskonale wiedziała, którą drogą iść, by dotrzeć do celu...
-Jesteśmy na miejscu... żądnych gwałtownych ruchów... otoczą nas około 30 Jounin'ów... zachowajcie spokój i zaczekajcie chwilę... myślę, że zaraz wręczysz swój upragniony list... - powiedziała kunoichi po czym zostawiła w zamglonym otoczeniu dwój młodzieńców z Otogakurę...

Mijały minuty, a kobiety nie było... nie wracała, ani nie dawała absolutnie żadnego znaku życia... już mogłoby się wydawać, że zaprowadziła ich tutaj, aby ci zdechli z głody, ale nic takiego na szczęście nie miało miejsca... po chwili z mgły w eskorcie dwóch zamaskowanych shinobi wyszedł on...

Obrazek

Mizukagę w całej swojej okazałości... siwy, grubo po sześćdziesiątce mężczyzna o długich siwych włosach spiętych z tyłu głowy oraz długiej, lekko zaniedbanej brodzie oczywiście również w tych samych kolorach... ubrany był w szarą fioletową szatę-płaszcz, która stanowił jedną spójny komplet. Dosłownie chwilę po wejściu kagę dawnego Kirigakurę przemówił niezwykle pewnych i czystym głosem... było bowiem gołym okiem widać jego autorytet oraz doświadczenie... taki ktoś musiał robić wrażenie nawet na wrogach...
-Ponoć przynosisz wiadomość od Kyokukagę. Zachodzi mnie pewna niepewność... czegóż to może ode mnie chcieć władczyni wioski dźwięku, która postanowiła opuścić sojuszników w potrzebie i poddać się woli uzurpatora bez utaty choćby jednego żołnierza? Ale muszę przyznać, że mimo to jestem pełen podziwu dla pani Nagano, że wysłała swoich podopiecznych, by mnie odszukali... nie sądziłem, że jest w stanie podjąć choć odrobinę ryzyka dla większego dobra. Kto wie, może jeszcze nie jest dla nas wszystkich za późno... ale to zupełnie inny temat... pora zobaczyć z czym przyszedłeś młodzieńcze... - po wypowiedzeniu tego jeden z przybocznych Mizukagę podszedł do Oroshi'ego, aby odebrać od niego list i wręczyć go swojemu przełożonemu... jak na to wszystkie zareagował Oroshi i co ważniejsze... jak zareagował genin, który przecież stał przez dumnym władcą niegdyś potężnej wioski... ciekawie się zapowiadało... nieprawdaż?



poprzedni temat -> viewtopic.php?f=118&t=6832&p=72121#p72121
29.09.2017
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 12:21
Ranga: Brak

Re: Mroczny Las

Postprzez Heiwa » 17 lip 2016, o 11:27

*Ciekawe gdzie ktoś tak bardzo poszukiwany jak Mizukage może się ukrywać przed całym światem...* - ta myśl w kółko nawiedzała głowę Heiwy podczas gdy mijały kolejne dni ich wędrówki. Nigdy wcześniej nie wychodził poza mury wioski, a jak już to tylko po to by zamknąć się w murach zakonu. Teraz natomiast podróż całkowicie go pochłonęła, mijali kolejne wsie i wioski, mniejsze i większe, samotne domy i kolejne kraje. Wszystko to fascynowało młodzieńca, wreszcie mógł poznawać świat. Przekonać się na własnej skórze jaki jest naprawdę. Przez to wszystko co się ostatnio wydarzyło niemal zupełnie zapomniał o sekcie. Czy ktoś cały czas go obserwował? Czy ktoś sprawdzał jak mu idzie? Czy ktoś widział jak dokonał zabójstwa? Czy wreszcie ktoś nie wyskoczy by zabrać go z powrotem? Gdy sekta zleciła mu jego pierwsze zabójstwo, mające być kolejnym krokiem inicjacji i awansu w szeregach zakonu nie ustalili żadnej konkretnej daty. Heiwa jednak wiedział że nie mógł zwlekać.

Tymczasem wreszcie dotarli do jakiegoś strasznie wyglądającego lasu. Heiwa miał szczerą nadzieję, że ominą go łukiem podążając wzdłuż granicy pierwszych drzew, w głębi duszy jednak wiedział jak to się znowu potoczy. Słowa kunoichi nie pozostawiały żadnej wątpliwości - to właśnie w środku znajduje się poszukiwany kage. - Dlaczego zawsze musi się sprawdzać najczarniejszy scenariusz? - zapytał sam siebie nie do końca świadomy, że wypowiedział te słowa na głos. Chcąc nie chcąc ruszył za resztą słuchając dobrej rady, żeby trzymać się blisko i się nie zgubić. Szli tak i szli, a Heiwa kilkukrotnie mógłby przysiąc, że mijali dany głaz bądź dane drzewo. *Może robi to celowo, żebyśmy tutaj nigdy ponownie sami nie trafili? Musi w końcu bronić swojego kage...* - domyślił się chłopak, gdy wreszcie przystanęli w miejscu, a kunoichi nakazała im czekać.

Mijały kolejne minuty, przedłużając się niemiłosiernie. - No, to wygląda na to, że wreszcie umrzemy. Podróżować z Tobą to prawdziwy zaszczyt. - rzucił zupełnie poważnie chłopak w kierunku Oroshiego, który nie był zbyt rozmowny. Był przekonany, że jeśli nie zostaną zaatakowani teraz przez towarzyszy rudowłosej to w życiu sami stąd nie wyjdą i umrą w tym przeklętym lesie. Po raz kolejny jego szacunki okazały się błędne, z gęstej mgły wyłaniały się powoli zarysy trzech postaci, a później pojawili się oni.

Całe to przedstawienie, kryjówka, oczekiwanie, poszukiwania, a teraz ta eskorta - wszystko to nie pozostawiało wątpliwości. I choć Heiwa nie miał pojęcia jak Mizukage wygląda to nie miał problemu z zaakceptowaniem faktu, że właśnie przed nim stoi. Ta pewność siebie, doświadczenie, ten wzrok - takie rzeczy się po prostu czuje. Heiwa padł na jedno kolano jednocześnie podpierając się pięścią na ziemi i opuszczając głowę. *Mizukage, kilkudziesięciu jouninów, ci zamaskowani zabójcy... Co ja tu w ogóle robię?* - Heiwa jakby nagle, w tym momencie doznał olśnienia na temat sytuacji w jakiej się znalazł. Wszystko to go przytłoczyło, mógł tam teraz tylko tkwić i czekać, niezdolny nawet by się odezwać. Miał tylko nadzieję, że Oroshi będzie się czuł bardziej komfortowo w tej sytuacji.
Obrazek
 
Posty: 218
Dołączył(a): 25 mar 2016, o 14:58
Ranga: Chūnin

Re: Mroczny Las

Postprzez Hebi Oroshi » 17 lip 2016, o 13:53

Hebi spokojnie krok po kroku podążał za czerwonowłosą kobietą, która z dziwnego powodu postanowiła jednak doprowadzić nieznajomych do miejsca gdzie ukrywał się dawny kage wioski mgły. Rozwiązania tej zagadki były trzy, albo prowadziła ich w pułapkę, albo nie sądziła by byli w stanie pokonać w pojedynkę przywódcę dawnej wioski, lub też rzeczywiście postanowila się odwdzięczyć licząc na ich dobrą wolę. Ich wyprawa zaczęła się nocą, jednak jeszcze kilka poranków dzieliło ich od momentu gdy chłopak dostarczy swoją wiadomość... Pierwsze dwa dni minęły niczym sen, wciąż szli dalej nadrabiając odległość od zniszczonej wioski. Shogun dowie się o ataku na swych ludzi, a wtedy nawet ich połączona siła nie zdoła odeprzeć całej armii wroga.
Oroshi rozluźnił się dopiero, gdy na horyzoncie znikneły ostatnie ślady czarnego dymu. Mając nawet chwilę wolnego czasu, przyglądał się swemu towarzyszowi zastanawiając się jakie właściwie są jego prawdziwe zamiary, czy dziecinne zawody są tego warte...

- Skoro dzieli nas od celu tak wiele mil, może porozmawiamy o twoich motywach drogi przyjacielu...

Hebi wyciągnął dłoń w stronę młodzieńca, by po chwili wystrzeliły z niej trzy węże, które oplotły jego ciało. Oroshi zatrzymał się na chwilę, po czym spojrzał na swego przyjaciela z uśmiechem.

- Jest mi niezmiernie przyjemnie że twoja przyjaźń do mnie każe ci iść nawet w momencie gdy widziałeś co działo się w wiosce... Ale gdybyś miał być przez chwilę szczery, targany emocjami że mogę pozbawić się życia w jednej chwili, to jaka jest druga wersja. < Oroshi zawiesił na chwilę swój głos, podchodząc do swego towarzysza na wyciągnięcie dłoni, wpatrując się wprost w niego z szerokim uśmiechem na twarzy> Kim jesteś? I co właściwie tutaj robisz?

Chłopak machnął w stronę dziewczyny wolną dłonią, by nie ingerowała w ich rozmowę, bo przecież tym to właśnie było. Nikomu nic się nie stało, zwykła przyjacielska pogawędka by wyjaśnić kilka uciążliwych pytań dzielących ich przyszłą znajomość przepaścią.


[ Chciałbym w tym miejscu przerwać misję główną na rzecz tego postu, bo nie sądziłem że zakończy się to tak szybkim spotkaniem z kage O.o... Zakończymy to i polecimy dalej, ssssorki]
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 13:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Mroczny Las

Postprzez Carla » 17 lip 2016, o 18:39


Cofnijmy się na chwile...


Podczas swej podróży w głowie Oroshi'ego nastała pewna niepewność... niepewność, która przerodziła się w uczucie tak mocno mącące w umyślę, że trudno było je zignorować... chorobliwa wręcz ciekawość wężowego mędrca doprowadziła nas do tego miejsca... skraju lasu przez który wędrowali nasi bohaterowie... wysokie drzewa, niskie krzaczki, trawka, palące słońce nad głowami... właśnie w takim otoczeniu Heiwa mógł poczuć się bardzo nieswojo. Wszystko za sprawą zaskakujących poczynanie towarzysza, który dość opryskliwie przemówił i nim genin zdołał zrozumieć o co mu chodzi zostały wystrzelone w jego kierunku trzema wężem, które wyskoczyły tak niespodziewanie i błyskawicznie z jego rękawa ... musiał być to dla naszego bohatera wielki szok... otwarta agresja jego towarzysza czy swego rodzaju gierka? Nie mniej jednak jeśli Heiwa nie chciał być złapany niczym szczur musiał coś zrobić i to szybko... wężowy atak zmierzał prosto na niego, a nie trudno było zrozumieć, że cholernie ciężko będzie tego uniknąć w normalny sposób po przez zwykły odskok... wszystko za sprawą straconego czasu reakcji(zaskoczenie) oraz małej odległości między dwoma bohaterami... jeśli Heiwa czegoś nie wymyśli zostanie bez najmniejszego problemu złapany i unieruchomiony przez trzy gady.

Sama kunoichi widząc zaistniałą sytuację tak jak założył Oroshi postanowiła zignorować ją i oddalić się na parę metrów dalej, by nie przeszkadzać w prywatnych sprawach dwójki mieszkańców Otogakure... mimo to ta sytuacja lekko ją zaskoczyła, lecz nie na tyle, by zechcieć pomóc genin'owi... w końcu to ich prywatne igraszki.


Wyjaśnienie:
-Fakt, że Oroshi zaatakował niespodziewanie oraz małe doświadczenie Heiwy sprawił, że czas reakcji lekko mu uciekł... mimo to Heiwa nie został jeszcze złapany, lecz jeśli czegoś nie wymyśli takie coś stanie się rzeczywistością... węże bowiem mają do niego niecały 1 metr odległości i bardzo szybko się przemieszczają... odległość Heiwy do Oroshi'ego to 5 metrów...
-Kunoichi postanowiła się nie wtrącać... oddaliła się na 15 metrów i usiadła na drzewie przyglądając się zaistniałem sytuacji...

Kolejność: Heiwa -> Oroshi
29.09.2017
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 12:21
Ranga: Brak

Re: Mroczny Las

Postprzez Heiwa » 18 lip 2016, o 13:39

Szli sobie i szli przez większą część drogi nie odzywając się do siebie. Heiwa przez te wszystkie lata zamknięcia w murach zakonu zdążył już do tego przywyknąć. Nie zdążył jednak przywyknąć do zdrady. - Co...? - nim zdążył dokończyć czuł jak jego ciało oplatane jest przez te oślizgłe gady, z którymi kumplował się Oroshi. - Co to ma znaczyć?! - wykrzyknął w jego stronę, zupełnie nie rozumiał sytuacji. Czyż wszystko nie zmierzało wreszcie ku szczęśliwemu zakończeniu tej misji? Czyż chłopakowi nie powinno zależeć na wykonaniu zadania? Nawet Heiwie, który zdążył się przez ten krótki czas zżyć z wężowym młodzieńcem od pewnego czasu zaczęło zależeć na doprowadzeniu tego do końca. Tym bardziej zaskoczyło go nieracjonalne zachowanie chłopaka.

- Puszczaj. - odparł krótko po niezbyt silnym szamotaniu się z wężami. - Jaka przyjaźń? Co Ty bredzisz? Przecież to Ty mnie zaczepiłeś. Ty zagadałeś w Otogakure. Ty opowiedziałeś mi o swojej misji i że mógłbyś mnie zabrać. Jak już ktoś miał mieć co do naszego spotkania jakieś podejrzane zamiary, to przecież powinieneś być Ty. Nawet przedstawiłeś się fałszywym imieniem. - wyrzucał z siebie szybko kolejne zdania, pamiętał dokładnie jak chłopak przestraszył go zakradając się do niego w bramie wioski. - Jestem Heiwa, znajduję się tu bo mnie zabrałeś, idę dalej za Tobą bo tam za naszymi plecami znajdują się kolejne jednostki wroga, z którymi nie mam szans. Mało tego, raz mi uratowałeś już życie. A ja... ja... ja nawet nie wiedziałem co to za misja. Nawet nie wiedziałem, kogo szukasz. Myślałem, że znajdziemy cel tego samego dnia, gdzieś za murami. W tej wieży... że tam to wszystko się skończy. A później to wszystko... to co się wydarzyło... więcej razy otarłem się podczas tej wyprawy o śmierć niż kiedykolwiek sobie to wyobrażałem. Czego jeszcze ode mnie chcesz? - zakończył z wyrzutem w stronę Oroshiego. Nadal nie rozumiał czemu tamten postanowił go zaatakować. Czemu w ogóle zadawał mu tak oczywiste pytania, na które już przecież mu odpowiedział wcześniej, zaraz gdy się poznali. A później, to że jest tam gdzie jest wynikało głównie z poczynań samego Oroshiego. Wszystko to nie miało najmniejszego sensu, Heiwa mógł tylko liczyć, że to chwilowe zaćmienie zaraz minie, a oni ruszą w dalszą podróż. Choć od teraz będzie musiał mieć oczy dookoła głowy.

[Jakbyśmy sobie poszli dalej i chcieli popchnąć akcję to mój poprzedni post ma zastosowanie + podejrzliwość level over 9000 wobec Oroshiego]
Obrazek
 
Posty: 218
Dołączył(a): 25 mar 2016, o 14:58
Ranga: Chūnin

Re: Mroczny Las

Postprzez Hebi Oroshi » 18 lip 2016, o 17:50

Hebi spokojnie wpatrywał się w chłopca który całkowicie zignorował prawdziwą treść pytania węża, lub po prostu grał tak dobrze że omal nie wyszedł na prawdomówce zaskoczonego całą sytuacją jaka ma miejsce.
Oroshi odetchnął głęboko, zdając sobie sprawę że w ten sposób tego nie załatwi, wiedział jednak że odkrycie prawdy to ogromna gratka której nie potrafił sobie odmówić.

- To twój rozpaczliwy wzrok kazał mi zabrać cię ze sobą. Byłeś w kłopocie który trudno opisać jako zakład z przyjaciółmi... Jednak skoro nie chcesz zdradzać prawdziwych motywów, to chyba czas ruszać dalej.

Chłopak wciągnął węże do rękawa, uwalniając nieznajomego, po czym bez słowa wyjaśnień odwrócił się plecami w stronę dziewczyny.

- Możemy już ruszać dalej, twój kage na pewno będzie zadowolony że reszta wiosek jeszcze o nim pamięta...

Przemówił ospale, po czym ruszył w odpowiednim kierunku.
Reszta podróży nie zaowocowała w podobne wydarzenia, szli między szerokimi pogórkami pokrytymi żółtymi kwiatami, mijali usypy kamieni i wątkiem strumienie, widzieli ludzi umykających przed im wzrokiem, i takich którzy na swych obliczeniach mieli wypisane jawne obrzydzenie. Świat się zmieniał i trwał bez końca, wszystko niewidoczne wprowadzało ich w nową erę.
Gdy wreszcie, nad horyzontem zamajaczyła pierwsza linia czarnych drzew, a dziewczyna jasno dała do zrozumienia że tam właśnie się kierują, chłopak uśmiechnął się tylko niewidocznie.
Kolejne godziny płynęły wolno zawieszone między bladymi obłokami nad ich głowami, gdy dotarli przed pierścień dzielący ich od wkroczenia w mrok, świat wydawał się powoli układać do snu.

-Zabawne

Powiedział cicho stając jako drugi w pochodzie do miejsca ukrycia dawnego przywódcy, tuż za czerwonowłosą dziewczyną. Las była taki jak każdy może sobie wyobrazić w podobnej sytuacji, był przenikliwie ciemny, z drzewami wykręconymi niczym ramiona starej czarownicy.
Gdy owe miejsce powoli wydało się nie mieć końca, Oroshi przystanął w miejscu gdy zdał sobie sprawę że wszystko miało rozegrać się już za moment...
"Chyba pora byś użyczył mi nieco swej mocy"
Odparł do Mory, który teraz smacznie spał na jego piersi. Wiedział że używanie mocy weżowego boga było głupotą, jednak musiał znać położenie ludzi którzy czyhają na jego życie, a on sam ich nie widzi... To było silniejsze niż groźba zamiany w kamień.
Nie słuchając ostrych słów węża, aktywował przepływ chakry, czując jak jego ciało ponownie wypełnia ta boska moc.

- Uważaj na siebie, jeśli sprawy potoczą się tak jak w mieście, radzę Ci uciekać najszybciej jak potrafisz... Chociaż wątpię byś miał większe szansę na wyjście z tego miejsca.

Powiedział do chłopca za jego plecami, gdy dziewczyna zostawiła ich samych sobie... Gdy młodzieniec wspomniał o zaszczycie śmierci u boku Oroshiego, weżowy spadkobierca uśmiechnął się tylko do siebie odpowiadając cicho.

- Spokojnie, nie mam w planach umierania... Dawno pogodziłem się z klątwą wieczności

Nim jednak zdążył dodać coś więcej, na polanie pojawili się ludzie w asyście człowieka który nie musiał się przedstawiać. Oroshi czuł energię która spoczywała w jego ciele, był z pewnością silny i niebezpieczny... Nawet gdyby chłopak pokonał płotki które go strzegły, ten człowiek mógł narobić sporego zamieszania. Mimo wszystko daleki jednak był od respektu do niego czy takich jak on...
Bez słowa wręczył mu list, wpatrując się wprost w jego oczy widząc znacznie więcej dzięki aktywnymu trybowi mędrca.

- Nie interesują mnie wasze wymienne informacje... Wszyscy kage posiadali siłę i ducha za którym poszłyby całe tłumy, natomiast to co widzę bardziej bawi niż przeraża. Dawne filar upadły pod naporem człowieka z kataną... Ty ukrywasz się w lesie, Kyokukage przesiaduje całymi dniami nad stertą kartek, bardziej martwiąc się o przyszły egzamin niż wybiciu co do nogi wszelkich uzurpatorów którzy zajęli nasze kraje...

Kim byłby Oroshi, gdyby nie powiedział wprost co leży na jego sercu... Nawet jeśli osoba o której mowa jest przywódcą jednej z największych wiosek świata.

- Chce tylko wiedzieć czy mam przekazać coś swemu kage. Jeśli nie to zaraz zabieramy się do drogi powrotnej, a wam życzę powodzenia... Może ktoś inny uwolni ten świat, a wy będziecie mogli wrócić wtedy na stanowiska.

Zakończył, uśmiechając się mimo otaczających go wrogich min i dłoni zaciśniętych na odsłoniętej broni.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 13:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Mroczny Las

Postprzez Carla » 19 lip 2016, o 11:20



Ranga misji: A
Ilość postów w misji: 95/?
Gracze uczestniczący w misji: Hebi Oroshi/Heiwa



Zamaskowany shinobi podszedł do Oroshi'ego po czym odebrał od niego zapieczętowany list... wrócił do swego przełożonego, który przelał na niego swoją chakrę, a pieczęć lekko zaświeciła, by po chwili zniknąć... Mizukagę dokładnie i przede wszystkich szybko odczytał wiadomość po czym cała karta, którą trzymał w ręce stała się mokra i mokra... a informacja zawarta w jej treści już nigdy nie ujrzy niepożądanych oczu... sam list został bardzo szybko zniszczony...
-Ciekawe... możesz przekazać pani Kyokukage, że rozpatrzę jej prośbę... również skoro już tu jesteś i zapewne wracasz do Otogakurę muszę cię ostrzec... organizacja o nazwie Ryūnoko o której istnieniu niewiele osób wie niedługo zacznie działać... noszą dziwny symbol czarnego smoka pożerającego ludzką czaszkę na czerwonym tle trójkąta. Udało mi się ustalić, że działają z ramienia shoguna oraz, że przygotowują się do czegoś dużego względem wiosek shinobi... ta informacja to tylko moja dobra wola, zrobisz z nią co tylko będziesz chciał, a jeśli to wszystko Kiyoki wyprowadzi was z lasu... możliwe, że to nasze ostatnie spotkanie, niebezpiecznie jest przebywać w jednym miejscu... - jeśli tylko Oroshi nie miał względem byłego przywódcy Kirigakurę żadnych pytań czy zastrzeżeń dziewczyna o rudych, płomienistych włosach wyłoniła się z mgły i wskazała drogę powrotną na skraj lasu, gdzie nasi bohaterowie mogli zastanowić się co dalej... wracać do wioski, niewiedząc jakie niespodzianki na nich czekają... zwłaszcza na Oroshi'ego, który musiał zdawać sobie sprawę, że jego działania skierowane przeciwko shogunistą musiały dotrzeć do uszu przywódczyni Otogakurę... no więc, co dalej?
29.09.2017
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 12:21
Ranga: Brak

Re: Mroczny Las

Postprzez Hebi Oroshi » 19 lip 2016, o 17:40

Hebi przekazał list w wyciągnięte dłonie jednego z ludzi kage, obserwując jednocześnie jego reakcje na otwartą wiadomość. Najczęściej to właśnie po niej można było poznać czy istotnie informacje są ważne. A sądząc z zadowolenia starca, i momentalnego zniszczenia informacji, Kyokukage planowała coś iście nie w jej stylu.

- Było mi niezmiernie miło, mam nadzieję że kiedyś spotkamy się w lepszych czasach.

Powiedział na koniec Oroshi, gdy ich spotkanie dobiegła końca, a dziewczyna zabrała grupę w drogę powrotną.
Udało im się wypełnić zadanie, jednak co czeka w wiosce. Czy przywódczyni już wie o ataku i zniszczeniu połowy miasta przez weżowego dziedzica, czy zna już sytuację z posterunku gdzie wdał się w dyskusję z członkiem własnej osady, omal nie doprowadzając do walki... Jaka kara czekała na jego osobę, czy ciepła cela miała stać się ostatnim miejscem jakie zobaczy w swym życiu.
Droga zakończyła się szybciej niż mogło się zdawać, chłopak na pożegnanie uśmiechnął się do dziewczyny, po czym przemówił spokojnie.

- Nasza podróż dobiega końca, uważaj na siebie, szkoda by nasze szeregi straciły takiego sojusznika

Po czym odwrócił się na pięcie, nie zwracając uwagi czy Heiwa wciąż za nim idzie... Musieli nadrobić nieco mil, by ominąć wioskę w której najpewniej już roiło się od ludzi shoguna starających się odkryć kto stał za wszystkim... Noc przywitała ich mroźną zasłoną, gdy krok za krokiem zmniejszali odległość do miejsca gdzie obaj chcieli, jednocześnie nie chcąc dotrzeć.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 13:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Mroczny Las

Postprzez Heiwa » 20 lip 2016, o 16:46

Heiwa po "przywitaniu" wstał ze swojej pozycji półklęczącej i wyprostowany obserwował przekazanie jakichś ważnych dokumentów. Nawet nie próbował zgadywać co też mogło się w środku znajdować. Jeśli dane będzie mu się o tym kiedyś przekonać - dowie się w swoim czasie. Całość przekazania przebiegła spokojnie i bez żadnych komplikacji. Jedynie słowa Mizukage wzbudziły w sercu Heiwy kolejne obawy. *Ryūnoko. Czy ja już gdzieś tej nazwy nie słyszałem?* - zaczął się zastanawiać w myślach. Ostatecznie jednak kulturalnie pożegnali się, Heiwa ukłonił się delikatnie nim odwrócił się i ruszył za Oroshim, wobec którego był teraz nieporównywalnie bardziej podejrzliwy.

Na szczęście nikt ich nie zatrzymał, ani nie zaatakował i wyjdzie z lasu obyło się bez zbędnych już ekscesów. - Do zobaczenia, Kiyoki. - rzekł na pożegnanie do rudowłosej kunoichi. Bądź co bądź, mimo tego, że ich wykorzystała, to zgodnie z umową pomogła im w odnalezieniu Mizukage. *Mam nadzieję, że więcej się już nie spotkamy* - dokończył zdanie w myślach. Po tym co się wydarzyło pewnie nie prędko zachce mu się ponownie stawiać na szali swoje życie.

Na tym skończyła się ta szalona podróż i krótki epizod tej dziwacznej trójki. Wraz z wężowym chłopakiem skierował się z powrotem w kierunku domu - do Otogakure no Sato. Przez dłuższy czas nie przełamywał tej bariery milczenia rozmyślając nad tą organizacją z symbolem czarnego smoka. W końcu jednak doszedł do wniosku, że co ma być to będzie i jego zamartwianie się nic mu nie pomoże. Mógł jednak zmienić coś innego na lepsze. - Odnośnie wcześniej... Poszedłem z Tobą zupełnym przypadkiem, ale ten "problem"... [b]- tutaj nastąpiła dłuższa przerwa, jakby Heiwa wahał się czy może to chłopakowi zdradzić. Doszedł jednak do wniosku, że on sam ma na swoim sumieniu poważniejsze czyny [b]- Pamiętasz, jak Ci mówiłem, że jestem bardzo religijną osobą i mieszkam w zakonie? To na ich zlecenie musiałem kogoś zabić. - wyrzucił wreszcie z siebie. - Nie uwierzysz, ale na początku to Ty byłeś moim celem. Między innymi za Tobą poszedłem. - dodał jeszcze po chwili, uśmiechając się lekko na wspomnienie tego pomysłu. Nawet nie chciał myśleć, co by się stało, gdyby go wtedy zaatakował na poważnie.

//Jak już mogę z/t to z/t
Obrazek
 
Posty: 218
Dołączył(a): 25 mar 2016, o 14:58
Ranga: Chūnin

Re: Mroczny Las

Postprzez Carla » 21 lip 2016, o 11:14

aha... skoro już sami sobie poszliście to zakończę misję tutaj... macie podsumowanie... a już pisałem posta :(

Mimo, że to koniec zadania nie do końca będzie to koniec tego co nastąpi po sposobie wykonaniu tego zadania... tyczy się węża, możesz się jeszcze mnie spodziewać w najbliższym czasie, a teraz śmiało tłumacz się grubymi nićmi przed Kyoyukage, powodzenia... kappa


Wioska lub Organizacja:
Zanim gracz dobierze wynagrodzenie (zwiększenie ilości misji, doświadczenia Ryō i innych rzeczy) musi odnotować przychód w banku dla swojej wioski lub organizacji. By nie szukać wysokości wynagrodzenia dla wioski może skopiować następujący post:
Kod: Zaznacz cały
[b]Przychód:[/b] 1000Ryō
[b]Link:[/b]
[b]Suma:[/b]

Post wkleja się w odpowiedni temat z tego forum: Bank wiosek i organizacji.
Nie dotyczy nukeninów, rōninów itp, o ile nie pracują dla jakiejś wioski.
Gracz/Gracze otrzymują po:
+ 1 Misja A
+ 7 PD
+ 35 PN
+ 2500 Ryō ( zależy czy Kyokukagę nie wrzuci was obu do celi i czy Heiwa zostanie nagrodzony pieniężnie kappa )
Inne wynagrodzenie:
Chimu otrzymuje:
+ 8 PE
+ 18 PN
+ 1800 Ryō
Krótka ankieta:
Zanim gracz dobierze wynagrodzenie (zwiększenie ilości misji, doświadczenia Ryō i innych rzeczy) musi ocenić misję w kolejnym poście wstawionym w temacie z misją:
- Oceń świat przedstawiony w misji w skali od 1 do 10:
- Oceń zarys fabularny misji w skali od 1 do 10:
- Oceń kompetencje sędziego w misji w skali od 1 do 10:
29.09.2017
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 12:21
Ranga: Brak

Re: Mroczny Las

Postprzez Zitsu » 18 mar 2017, o 10:46

Zaraz po opuszczeniu kraju ognia Zitsu udał się do kraju Traw znanym mu z przeszłej, odległej i zapomnianej misji gdy służył jeszcze w Amegakurę. Miał tam pewne sprawy do załatwienia, lecz nim mógł je zrealizować postanowił nieco potrenować. Ujrzenie realnego poziomu niektórych shinobi z wioski liścia ukazał naszemu bohaterowi, że jeszcze wiele musiał się nauczyć. W tym celu zlokalizował pewien mrocznie wyglądający las, który idealnie nadawał się do jego treningu. Zamierzał zabawić tu nieco czasu i znacznie ulepszyć swoje umiejętności, a do tego potrzebował odpowiedniego miejsca najlepiej pozbawionego ludności. Las wydawał się więc idealnym na to miejscem.


Przez pierwsze dni zielonowłosy zastanawiał się co może być najbardziej efektywne. "Młodzieniec" postanowił opanować dawno rozpracowane własne techniki z zakresu swojego klanu. Nie ulegało dla niego wątpliwością, iż standardowy limit został przez niego osiągnięty. Chciał się polepszyć tak mocno jak to tylko możliwe. Postanowił zacząć od czegoś prostego. Zbliżył się do jednego z drzew starając się wchłonąć w niego rękę tak jak często użył swojej techniki kagero, lecz tym razem postanowił zatrzymać ten proces, by przenieś jedynie "część" siebie. Ogromne skupienie jakie mu towarzyszyło sprawiało, że trening przebiegał niezwykle sprawnie, a możliwy zasięg techniki jak i precyzja ruchów pojawiającej się w oddali ręki stawała się coraz bardziej imponująca. Po jakimś czasie udało mu się opanować tę sztukę do perfekcji.

Nauka: Kagero Krazashi
Spoiler:



Po udanym treningu amatorskich technik przyszła pora by nasz bohater opanował coś bardziej zaawansowanego. Miał wizję stworzenia wyjątkowego klona na powierzchni własnego ciała tak by ten stanowił jego dodatkową część zdolną przesyłać do głównego mózgu myśli, obrazy i to w czasie rzeczywistym. Zitsu usiadł na ziemi skupiając w sobie chakrę starając doprowadzić do powstania takiego tworu. Żmudne formowanie twarzy na klatce piersiowej nie obyło się bez oczywistych błędów i niedociągnięć jak i niewłaściwych deformacji. Informację nie przepływały tak jak sobie tego życzył zielonowłosy - a myśli były cały czas niejasne oraz niekompletne. Nasz bohater widział, że musiał poświęcić jeszcze trochę czasu, by osiągnąć wymarzoną perfekcję, lecz po kilku godzinach wszystko działało tak jakby sobie tego życzył. I tak o to opanował nową ciekawą zdolność.

Nauka: Kisei Kao
Spoiler:



Gdy tylko Zitsu odpoczął po opanowaniu dwóch przydatnych technik postanowił usprawnić coś co i tak działało bardzo dobrze. Jednakże fakt iż zielonowłosy musiał łączyć się z roślinością w dość toporny sposób sprawił, że wymagało od niego nauki czegoś bardziej praktycznego na polu walki. Zamierzał wchłaniać się w drzewa podczas biegu czy skoków co wydawało się niezwykle trudną sztukę. Nie czekając na specjalne zawołanie ruszył w stronę drzewa, by natychmiastowo się z nim połączyć. Biegł i biegł, aż tu naglę pierwsza pomyłeczka. Przelał na siebie za mało chakry to też uderzył w nie z impetem powodując spory ból lewego barka. To potknięcie nie zraziło go jednak przed kolejnymi próbami, tak też otrzepał się z kurzu i ruszył po raz kolejny w stronę kolejnego drzewa... tym razem wysokie skupienie jak i zdolność spowolnienia swoich ruchów pomogła mu wchłonąć w drzewo, lecz dalej nie była to tak perfekcyjna sprawa. I tak o to nasz bohater szusował wyłaniając się i wchłaniając w roślinność marnując całą masę chakry. Trening był niezwykle wyczerpujący, ale też i zadowalający. Ta zdolność z pewnością zostanie jedną z jego atutowych.
Nauka: Kagero Mizashi
Spoiler:



Po drobnym odpoczynku przyszła pora na naukę kolejnej ciewakej zdolności opracowanej przez naszego bohatera. W dobie medytacji Zitsu wykombinował jak przydatną umiejętnością byłaby możliwość zmiany swojej struktury na tą wcześniej zapamiętaną w dowolnym momencie dosłownie w sekundę. Znacząco ułatwiłoby to życie naszego bohatera co nie ulegało nawet najmniejszym wątpliwością. Jednakże by tego dokonać zielonowłosy musiał skupić się na poznanej już mu formie. Zamknął swe oczęta i skupił się na kształcie, który kiedyś przybierał. Jego ciało zaczęło się deformować, by po chwili przybrać pożądany stan, lecz po chwili stan ten stracił rację bytu. Zmartwiło to naszego bohatera, lecz szybko wpadł na pewien ciekawy pomysł. Utworzył klona, by w kolejnej chwili zrobić mu na policzku bliznę. Następnie przyłożył do niego dłoń starając się wykonać wzór jego postury zapamiętując najmniejsze szczegóły. Chwilę później spróbował się w nią przemienić i to okazało się sposobem tak bardzo potrzebnym. Od tej chwili mógł się zmieniać z Zitsu bez blizny, a tego z blizną i to dosłownie w sekundę, lecz było to wysoko chakro-chłonne. Zielonowłosy zdał sobie sprawę, że będzie potrzebować nowych wzorów ciał wykonanych w specjalny sposób.
Nauka: Narikawari no Taizo
Spoiler:



Po nauce nowych klanowych technik przyszła pora by opanować coś z zakresu żywiołu ziemi. Zitsu pomyślał sobie, że fajnie by było móc wyrzucać ziemię ku górze, by zrobić idealną zasłonę bądź zmyłkę. Mimo wysokiego poziomu zaawansowania nie znał takiej techniki to też postanowił coś takiego stworzyć. W tym celu opracował najpierw pieczęcie, by po chwili zacząć metodą prób i błędów przelewać chakrę do ziemi, by zmusić ją do wystrzelenia w powietrze. Sztuka wydawała się być banalnie prosta, lecz taka w rzeczywistości nie było. Wszak trzeba było dobrze kontrolować chakrę i wysłać jej wystarczająco długo, lecz dzięki ciężkiemu treningowi nowy nabytek trafił do arsenału naszego bohatera.
Nauka: Kazarashi
Spoiler:



Po kilku dniach treningów Zitsu postanowił nieco odpocząć. Nie chciał jednak marnować czasu to też posnowił nauczyć się sprytnej techniki, która pozwalałby mu przemawiać z ukrycia co dla takiego szpiega i spryciarza jak on mogło być niezwykle użyteczne. Stworzył więc klona, który miał odejść na sporą odległość i nasłuchiwać dając znać przez korzenie czy technika działa. Fakt iż zielonowłosy właściwie odpoczywał używając chakry rekreacyjnie sprawił, że nauka niezwykle prostej techniki z zakresu ninjutsu trochę mu zajęła, lecz po tym czasie mógł używać nowej zdolności bez większych oporów, a i drobny odpoczynek był dla niego wskazany. Dwie pieczenie na jednym ogniu.
Nauka: Utsusemi no Jutsu
Spoiler:



Jak tylko siły wróciły do naszego bohatera postanowił nauczyć się czegoś bardziej zaawansowanego z zakresu ninjutsu. Podczas ostatniej wizyty w kraju ognia wyszedł u niego brak pewnej zdolności, która w tamtym momencie byłaby niezwykle pomocna. Mianowicie Zitsu nie potrafił widzieć w ciemności to też musiał używać zapałek by oświetlić sobie drogę. Jednakże miał przeczucie, że o wiele lepszy efekt mógł osiągnąć po przez chakrę, a konkretnie jej akumulację w dłoni tak by mogła ona świecić niczym latarnia. Shokubutsu zaczął więc skupiać chakrę w dłoni starając się ją utrzymać. Nie była to łatwa sztuka, lecz dzięki wysokiemu poziomowi kontroli udało się to osiągnąć bez większych problemów - problemem był natomiast wysoki koszt potrzymania - zdolność zdecydowanie będzie musiała być używana z rozwagą.
Nauka: Hikari Mari no Jutsu
Spoiler:



Jak tylko Zitsu nieco odsapnął po ostatnich treningach naszła go pewna myśl. Ostatnimi czasu jego aktualna towarzyszka i zleceniodawczyni wykazała się dziwnymi zdolnościami wykrywania chakry. Zielonowłosy nie rozumiał tej zdolności, sam nie posiadał takowej. Zastanawiało go w jaki sposób te nieporadne dziewczę korzysta z tego. Doszedł do wniosku, że musiała to być swoistego rodzaju wrodzona zdolność taka jak np absorpcja chakry. Oznaczało to, że sam shokubutsu nigdy nie będzie wstanie posiąść podobnej zdolności, lecz czy aby na pewno? Zitsu postanowił spróbować skopiować tę zdolność na swój sposób. W tym celu stworzył klona, któremu przelał odrobinę chakry i nakazał mu oddalić się na parę metrów. Następnie zamknął swe oczy i starał się go wykryć za pomocą nieznanej mu umiejętności... nic. Zastanawiał się co dalej mógł z tym zrobić... ponowił próbę i nic. Kilka kolejnych prób sprawiły, że porzucał powoli ten lekkomyślny pomysł, jednakże w akcie desperacji postanowił spróbować ostatni raz tym razem mimowolnie przykładając rękę do ziemi... przez chwilę nic się nie dział, aż tu naglę wyczuł drobny impuls, którego nigdy wcześniej nie czuł. Postanowił pójść tym tropem i metodą prób i błędów rozwijać tą zdolność, aż w końcu opanował zaawansowaną technikę ninjutsu, która pozwalała w pewnym zakresie wykrywać wrogów jak i badać ich poziom chakry. Zawsze coś...
Nauka: Sagasu no Jutsu
Spoiler:



W trakcie swojego pobytu w mrocznym lesie Zitsu nie zapomniał również o treningu fizycznym. Jego taijutsu mimo swego wysokiego poziomu było dość chaotyczne, bez żadnego poukładanego planu i choć na zadawaniu ciosów znał się całkiem mocno wypadałoby jednak skupić się na konkretnym celu. Shokubutsu szybko wpadł na pomysł iż najlepszym stylem dla niego byłoby możliwość dokonywania błyskawicznego kontaktu z przeciwnikiem celem umieszczenia na nim swoich zarodników, które mogły okazać się bardzo przydatne w takich okolicznościach jak walka wręcz. By poprawić koordynację swoich ruchów Zitsu stworzył kilka klonów, które miały służyć jako spraring partnerzy. Nie znikali po zadaniu ciosów to też mogli służyć idealnie jako przysłowiowe worki do bicia. Kilka dni takiego wysiłku sprawiło, że ciosy shokubutsu przestały być pozbawione odpowiedniej finezji i zasadniczości.
Nauka: Gōken
Spoiler:



Wydane PN: 117
 
Posty: 199
Dołączył(a): 2 cze 2016, o 16:53
Ranga: Nukenin

Re: Mroczny Las

Postprzez Uchiha Kawauso » 12 lis 2020, o 12:33

Zdecydowali się później zejść z głównego szlaku, na bardziej poboczne. Może nadkładali drogi, ale było bezpieczniej niżeli spotkanie jakiegoś patrolu z innej wioski czy granicznych wojsk, temu też zdecydowali się iść przez gęstwinę.
- Trzymaj się blisko mnie, las jest dość ciemny, ale cień zapewnia nam w jakimś stopniu anonimowość.- powiedziała do młodzieńca nie kontynuując już tematu zdolności klanowych. Sam pobyt w Kusie był nieco krótszy. Nie pełne dwa dni i tym samym pasmem lasu chcieli przejść w wysokie góry, trudno dostępne dla wojska, czyli znowu zapewnić sobie bezpieczne przejście daleko od patroli.
 
Posty: 1448
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage


Powrót do Kusa no Kuni - Kraj Traw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników