Krater pośród łąk

W większości składa się z licznych łąk. Jest tu wiele osad - dość duże zaludnienie kraju jest efektem ciepłego, letniego klimatu przez większość roku. Warunki sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Rozwija się też gałąź handlu rzadkimi ziołami, lekami, truciznami i innymi medykamentami. Ludzie tutaj można by powiedzieć, że są długowieczni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 19 lut 2020, o 23:47


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-10/?-


Z początku wyglądało na to, że dwójka shinobi z Konohy odejdzie z pustymi rękami, jednak słowa chłopaka podjudziły mężczyzn. Zamiast jednak okazać zainteresowanie pieniędzmi, przed wami wyrosły z ziemi ostre kolce. Bez problemu byście ich uniknęli, jednak widzieliście też, że nie zostały stworzone w celu zranienia was. - Wypierdalać - wycedził mężczyzna, a pozostała trójka stanęła w gotowości. Widać znudziła im się gadka i mieli zamiar pozbyć się was siłą, jeśli byście się sami nie wynieśli. W tym czasie też Kawauso zaczęła odczuwać silne rozdrażnienie na skutek swojego uzależnienia... wszak potrzeba nikotyny dotyka ludzi zwykle w czasie stresu, do których ta sytuacja należała. Co więcej, jeden z mężczyzn zniknął właśnie pod ziemią nie pozostawiając po sobie śladu. Mogliście jeszcze uciekać i pewnie by was nie gonili.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 20 lut 2020, o 09:51

Sytuacja była dziwna w końcu odchodzili, a jeden z nich użył techniki. Jednej strony można by uznać to za atak, z drugiej cholera wie co kryło się w ich głowach, czemu teraz? Szczególnie gdy nie wykazywali zainteresowania pieniędzmi, oznaczać mogło to wiele. I niestety nic. Igni jednak był leniwym człowiekiem dlatego też kontynuował powolne odsuwanie. Tym razem Nagle odskakując, odrywając się od ziemi i nie spadając. Złożyć przy tym szybko trzy pieczęci. Nagle Ignich była cała gromadka a wszystkie leciały w najlepsze do tyłu. Na rożnych wysokościach. Było ich całe mrowie. Dosłowna chmura Ignich Zasłaniająca niczym dym, trawa jak trawa była na dole, czy jednak ktoś przycinał trawę otaczającą wioskę? Tego nie wiedział. Wiadomo jednak że na sprawę wypadało by rzucić jakiś cień. Trochę mu go brakowało. Następnie planował dolecieć do Kawauso i zwyczajnie zgarnąć ją, złapać w rączki jak swa wybraną coby jeszcze jakiś popapraniec jej nie zaatakował kolcami. Mówiąc przy tym.
- Przelećmy się -
Planował złapać ją jedną ręką pod udami kiedy drugą za plecami starając się złączyć swoje dłonie razem. Ten typ który zapadł się pod ziemię trochę Igniego niepokoił. Igni teraz grał trochę bycie zastraszonym i zostanie napadniętym. Użył w końcu epickiej techniki rangi E niby to w panice. Podłe ludzie próbują go zabić. A przynajmniej na to może wyglądać z dystansu. Nie oszukujmy się raczej to jakieś bandziory w końcu rzucili się na ryż, chcąc zagrabić cały. Igni podzielił trajektorię lewitujących klonów na trzy chmury. A samemu wraz z Kawauso poleciał w tej po lewo. Klony robiły coś w rodzaju ściany między Nimi a wrogami w pewnym dystansie przed. Pod Ignim jednak nic specjalnie nie było, od zwykłe powietrze tak z 10 metrów. Więc Igni obserwował ziemię i przeciwników przez własne jakby iluzje. Jutsu dotonu ukrycia w ziemi posiadały pewną zaletę. Nie widać gdzie ktoś jest działa to w obie strony, a wykrywanie chakry jest czymś niebywale rzadkim. Wręcz limitowym.

I tak oto Igni mając Kawauso leciał w świetle słońca w kierunku krateru.

Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 20 lut 2020, o 21:29

Najpierw każą wypierdalać, później wysuwają kolce. Co za upierdliwa sytuacja, a mogli sobie już dawno pójść. Obie strony ewidentnie się prowokowały do przemocy fizycznej i mimo, że chciała jej uniknąć za wszelką cenę, to już chyba nie można było dalej odwlekać tego co było nieuniknione. Strażnicy wioski też nie przypadli jej do gustu od pierwszych słów. Byli typowi. Nie dość, że dała im pół ryżu to chcieli więcej. Już chciała cośkolwiek zrobić, kiedy poczuła, że jest chwytana przez jej towarzysza, a on użył Bushinów. Wsadziła sobie połacie płaszcza między uda.
- Ej, a jak nic nie mam pod spodem? - rzuciła nieco gniewnie. Nie przepadała za tym jak ją ktoś podnosił, a tym bardziej, że teraz lecieli. Spojrzała przez ramię Igniego skanując otoczenie czy będą ich ścigać.
 
Posty: 1458
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 20 lut 2020, o 23:01


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-11/?-


Mężczyźni gonili was przez chwilę, ale szybko się poddali i powrócili do pilnowania swojego poletka. Nic wam się nie stało, gdy oddaliliście się od wioski ruszając w kierunku krateru, ale... no cóż, nic nie osiągnęliście i powróciliście do punktu wyjścia. A nawet straciliście sporo czasu. Zbliżając się do miejsca katastrofy dostrzegliście patrolujących shinobi Kusy, których rozpoznaliście po ochraniaczach. Patrolowali w trzyosobowych grupach ustawionych co kilkaset metrów, a że teren był otwarty widzieli was tak samo jak wy widzieliście ich. Za nimi, daleko w tyle znajdowały się namioty lecznicze oraz kilkanaście świeżych grobów, od krawędzi krateru dzieliło was jakieś dwa i pół kilometra.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 20 lut 2020, o 23:25

Kawauso nie wyglądała na zadowoloną do tego pościg został raczej w wiosce. Uniknęli jednak konfliktu. Gdy Igni zdał sobie sprawę że chyba już są bezpieczni. Sprawiło to ze powolutku zaczął lądować. Powiedział jeszcze do niej.
- Ale że jak? Nie rozumiem. -
I nagle Igni zrobił ruch jak by chciał sprawdzić czego nie ma pod spodem. Ale nagle przestał. Uśmiechając się i odkładając ją na ziemię.
- No dobra żartowałem. Chezo. Teraz czeka nas delegacja kusy. -
Jego wzrok skupił się na tych którzy ich widzą. Zapewne byli naprawdę bardzo obserwowani. Igni jak powszednio nie zamierzał prowokować walki, w końcu to nie ich cel. Jedyne co mieli zrobić to pozyskać informacje o tym co się tutaj wydarzyło. W każdym wypadku wyglądało na to że teraz trafili na miejsce gdzie naprawdę są ranni. Możliwe że uda im się dogadać z rannymi w obozie. O ile zostaną do nich dopuszczeni. W ostateczności pozostawała jeszcze najmniej wydajna obserwacja. Zwyczajnie obejrzeć czy coś wyszło z zasięgu krateru. Albo tez sprawdzić okolice aby znaleźć inne ślady walki.
- Gotowa? - Zapytał upewniając się, samemu był gotowy. Aby przystąpić do rozmów z ludźmi z Kusy.

Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 21 lut 2020, o 11:37

Niezbyt smaczna uwaga i zachowanie chłopaka spotkało się szybko z jej dezaprobatą i wypadem nadgarstka w stylu Hyuuga prosto w nos Hotaru. To, że był kapitanem, nie znaczyło, że może sobie pozwolić na wszystko.
- Kiedy ja byłam ninja, ty na ryż mówiłeś isz, jestem dobre kilka lat starsza... - urwała. Jeszcze w dodatku kolega brata jej bliskiej osoby. Pokręcila głową zrezygnowana. Kiedy ją odstawia zapaliła zachowując czujność wobec otoczenia.
 
Posty: 1458
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 21 lut 2020, o 17:49


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-12/?-


Poprzekomarzaliście się, Igni dostał w nos... uderzenie kogoś w ten sposób nawet bez użycia dużej siły może się zakończyć złamaniem. Trudno powiedzieć, czy tak się stało w tym przypadku, ale chłopak poczuł w ustach metaliczny smak i z jego nosa zaczęła mocno lecieć krew. Oboje czuliście, że jesteście obserwowani... ale było to logiczne, byliście bowiem w zasięgu wzroku i na całkowicie otwartej przestrzeni. Znajdowaliście się już jakieś dwieście metrów od dwójki z Kusy strzegącej terenu katastrofy. Możecie przystąpić do rozmów z nimi albo zignorować ich i iść dalej przed siebie. Pamiętajcie, ze macie przed sobą militarne jednostki wioski ninja wysłane w celu zabezpieczenia krateru. I to wam zależy na zdobyciu informacji, a nie im na udzieleniu ich wam.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 23 lut 2020, o 12:11

Sprawa wyglądała pięknie, wyglądało na to że czystym przypadkiem oberwał jakoś strasznie mocno. Na tyle mocno aby krwawić jak szalony. To nie miało kompletnie sensu. Kolejną sprawą było to że Igni jak na ironię bardzo rzadko obrywał. A tu ta Kawasuo dosłownie zaczaiła go bić. Zero wdzięczności, za sprawne wycofanie od osoby która mogła ją zabić spod ziemi. Zamiast tego oberwał. Sprawiło to że chwilowo nie miał ochoty nawet z nią rozmawiać. Co do krwawienia z nosa czy ktoś kiedyś wykrwawił się przez niezłamanie nosa? Czy są tam jakieś ważne tętnice? Nie. Znaczyło to że za chwilę samo przestanie. Igni nie był z szkła jednak należy zdać sobie sprawę z tego że mimo wszystko i on miał jakąś dumę. Może i nie była wielka ale był wkurwiony. Sprawiło to że ruszył w kierunku Shinobi kraju traw powoli. Zupełnie jak ostatnio chcąc ustawić się w dystansie bezpiecznym do rozmowy i powiedział.
- Znacie tych bandytów obok?! -
Krew nadal prawdopodobnie leciała z jego nosa. Co dopełniało wrażenia że zostali zaatakowani przez nich.
- Zabrali nam część pomocy humanitarnej dla rannych. A ta za mną jest medykiem, chce pewnie pomoc. Mogę się ich pozbyć? Wy jakoś nie zajmujecie się nimi więc nie wiem co się dzieje.
Jeśli widział jak wypcha tampony to opiera się przed wsadzeniem ich. Wiadomo że to tampony medyczne ale nadal jeśli podaje się za medyka to wypada umieć leczyć. W świecie ninja potrafili zregenerować braki o których w innym uniwersum się nawet nie śniło. Nawet i wskrzeszać. Igni prawdopodobnie nadal nieco krwawił. Ignorując to jednak, nie było to w żadnym razie zagrożeniem jego życia. Co najwyżej mogło nieco drażnić że coś leci z nosa. Choć Igniego jakoś nie drażnił posmak krwi. Sam nadal był gotowy na nagły zwrot akcji, w stylu że ten koleś który zszedł pod ziemię wyleci gdzieś tutaj, dając im cynk w końcu mógł być szpiegiem. Donosząc jakiś skrawek informacji który mógł być niewygodny, na przykład to że można zarobić na informacji. I wówczas spróbują ich zaatakować. Albo i będzie próbował podsłuchać o czym tutaj rozmawiamy.
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 23 lut 2020, o 12:32

Krew buchnęła z nosa jak z rozkwaszonej bańki. Zdziwiło ją to, bo zrobiła to nieco bardziej odruchowo by odpędzić się od natrętnych rąk Igniego w okolicach ud niż celowo rozkwasić mu nos na miazgę. Wyszukała z ekwipunku medycznego tamponadę nosa i zwykłego tampona.
- Którego wolisz, zaznaczam, że ten zwykły będzie łatwiej wyjąć, a ten medyczny może się zaklinować i dopiero kleszczykami będę mogła go wyciągnąć - podała mu informacje. Złapała za kark i przegięła do przodu. Lepiej by było gdyby nie udławił się własną krwią. Nie zależnie który wybrał tamponada nosa była jedną ze skuteczniejszych metod radzenia sobie z problemem, bo jutsu medyczne nie były tu potrzebne. To tak jakby skaleczyć się nożem i od razu używać Iryo.
- Dobra, pokaż - spoglądała na opatrunek. Nie krwawiło, zaraz też wewnątrz nosa tętniczki się zaskrzepną. Obmacała mu nos sprawdzając czy nie ma złamania.
- Po około piętnastu minutach zobaczymy czy dalej krwawi - poinstruowała swojego kolegę. Nie przeprosiła, chociaż miała wyrzuty sumienia, jednak to on gmerał jej tam gdzie nie powinien, a pomocy medycznej jakiejś udzieliła. Kawasia zapaliła papierosa słuchając o tym co mówią i obserwując teren w poszukiwaniu rannych jak i pościgu od tych durniów z wioski.
 
Posty: 1458
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 25 lut 2020, o 22:04


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-13/?-


Dwoje strażników wymieniło się porozumiewawczymi spojrzeniami po słowach krwawiącego chłopaka, za którym Kawauso wymachiwała tamponami. Nos krwawił i bolał, ale w gruncie rzeczy nie było to nic strasznego. Cóż, widok nie był najciekawszy szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że towarzyszyła mu tak zwana medyczka.
- Tak... to możliwe. Nie mamy wystarczających środków, by dopilnować wszystkich cywili, ale pomoc by się przydała. - Te słowa wypowiedział dwudziestoparoletni mężczyzna z ochraniaczem Kusy. Stojąca obok niego kobieta skinęła głową z poważnym wyrazem twarzy, po czym sama przemówiła. - Ale to tylko bandyci. Co powiesz na to, bym poszła z tobą się nimi zająć, a medyczna kunoichi zajmie moje miejsce i pomoże leczyć rannych? Nie posiadamy wielkiej wiedzy w tym zakresie. Skąd jesteście?
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 25 lut 2020, o 22:27

Igni jakoś odgonił panią medyk. Widać było po nim irytację i złość. Wyglądało na to że powoli nabywał cech typowego bezdomnego który nie ufa medykom. Ale to inna historia. Teraz Igni słyszał że ludzie w obozie jednak chcą z nimi współpracować. Wydawało mu się to z początku dziwne z drugiej strony to był i ich problem. Dlatego też Igni nagle powiedział z przekąsem.
- Jasne przydasz się, chociaż ich nastraszmy, ja jestem z granic kraju ognia. A ona? To już jej pytajcie. Nie znam jej za dobrze kiedyś ocaliła mi życie, więcej o niej wiedzieć nie musiałem.
I odwrócił się ruszając w kierunku obozu bandytów z grymasem, jakby zniechęcenia do Kawauso. Właściwie to pewnie widzieli jak go uderzyła. Choć nadal jak to on średnio jej ufał więc ruszył biegiem w kierunku obozu. Wyciągając dwa miecze podczas gdy u jego boku pojawiła się dziwna kula. Potem druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta, siódma, ósma, dziewiąta, dziesiąta. Wszystkie zaczęły krążyć niczym planety dookoła słońca. W rożnych dystansach. Niby w jednym kierunku jednak po rożnych orbitach w miarę równych odstępach. Czy martwił się o Kawauso? Nie, był na nią zły. Z resztą da sobie radę. Tak to bywało że gdy kogoś mocno uderzysz możesz go zirytować. Kto wie być może mu przejdzie. Teraz jednak był zdecydowanie poirytowany i gotowy do walki z bandytami. Miał wsparcie ale czy mógł jej zaufać? Raz już zaufał, pomógł i co otrzymał? Dlatego też kule nie były tylko przed nim. Sprawiało to że wymuszał poniekąd jakiś dystans do niej o ile ruszyła za nim. Dawało to reakcję na unik w razie problemu.


Spoiler:
Ostatnio edytowano 25 lut 2020, o 22:55 przez Hotaru Igni, łącznie edytowano 1 raz
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 25 lut 2020, o 22:46

Westchnęła patrząc na Igniego, który z uporem odmówił pomocy medycznej. Był naprawdę uparty, w dodatku zdawało się jej, że obwinia ną za to co się stało. Ta misja nie szła po ich myśli, a znoszenie towarzystwa nastolatka zaczynało być uciążliwe, szczególnie, gdy był nielogiczny.
- Mamy ryż, połowę, bo tamci zabrali - wskazała głową kierunek wioski skąd przybyli.
- Mamy też chleb, chciałam coś jeszcze upolować, ale skoro są ranni muszę zająć się najpierw nimi, macie kogoś, kto by mógł coś ugotować? - kobieta rzuciła śmiałą propozycję do Hotaru.
- Nie, nie widzę powodu by ich mordować, prędzej przepłoszyć stąd, już dość rannych. Nie chcę być świadkiem eskalacji nienawiści i przelewu krwi. To nie jest konieczność - czarnooka była pacyfistką. Typowy medyk, leczyć a nie szkodzić i w myśl tego tak chciała żyć.
- Jestem Cheza, z kraju Herbaty - odparła. - Jak dawno temu było zdarzenie? Z resztą prowadź do namiotu medycznego, po ranach się może więcej dowiem. Macie kogoś do asysty? Jeśli to zagniłe rany będę musiała operować by gangrena nie rozeszła się po całym ciele - zwróciła się do drugiego ninja. Nie udała im, jednak chciała pomóc poszkodowanym.
 
Posty: 1458
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 27 lut 2020, o 00:04


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-14/?-


Postanowiliście się rozdzielić, lub też raczej Igni stwierdził, że ma serdecznie dość Kawauso i ją zostawił wymieniając na znacznie przyjemniejsze towarzystwo kunoichi Kusy. Uśmiechnęła się do ciebie przyjaźnie, gdy powiedziałeś skąd jesteś.
- A więc jesteśmy sąsiadami - zagaiła nie zwracając uwagi na słowa medyczki, która próbowała ich umoralniać. - Mam na imię Megu, a ty? - Droga powrotna zajmie wam pewnie kilkanaście minut, wioska znajdowała się około 3km od miejsca, w którym aktualnie jesteście. - Wiesz coś na temat ich umiejętności?

W międzyczasie u Kawauso: shinobi, z którym zostałaś machnął ręką na jedną z młodych dziewczyn, które pomagały na miejscu. Przyjęła od ciebie jedzenie kłaniając się lekko i odeszła w kierunku jednego z namiotów. - Suzume się tym zajmie, chodźmy zobaczyć rannych. - Powiedział facet i zaczął prowadzić cię w kierunku innych, mniejszych namiotów medycznych. - Ci sa w najbardziej krytycznym stanie. Ostrzegam, to nie jest przyjemny widok. - I cóż, faktycznie. Jako medyk, Kawauso mogła wiele w swoim życiu widzieć... ale taki widok jawił się jej po raz pierwszy w życiu. Po pierwsze z namiotów śmierdziało krwią i palonymi ciałami. Rannych nie było wielu, zdecydowanie mniej niż świeżych grobów, które widzieliście kilkadziesiąt metrów dalej. Były poparzenia, urwane kończyny i ciągle sącząca się przez prowizoryczne opatrunki krew. W kilku przypadkach poparzenia obejmowały twarz, ale nawet wtedy kiedy była ona cała, oczy zostały uszkodzone tworząc na przedzie białą mgłę. Ofiarami byli przede wszystkim ludzi dorośli, dzieci i starcy zapewne nie przeżyli swoich obrażeń. - Większość z nich straciła wzrok i słuch, domyślamy się, że bezpowrotnie. - Do wyboru do koloru, ci ludzie z pewnością umrą bez udzielenia im fachowej pomocy medycznej... a nawet jak przeżyją to nie będą już zdolni wieść takiego życia jak wcześniej.
Ostatnio edytowano 27 lut 2020, o 22:26 przez Aburame Keon, łącznie edytowano 1 raz
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 27 lut 2020, o 01:52

Igni mając wsparcie kunoichi z kraju traw, bandyci mogli zdawać sobie sprawę z tego że nie są zbyt mile widziani, co raczej zachęcało do ucieczki. Igni jednak z dość neutralną miną odpowiedział jej.
- Ta medyczka mówi na mnie Menma, ty też możesz.
Dystans wydawał się jednak sporawy. Igniemu wydawało się że 10 kul powinno mu wystarczyć. Dlatego też na chwilę przestał tworzyć dodatkowe. W końcu z tego co pamiętał było czterech przeciwników. Gdy zapytała się co wie odpowiedział bez wahania.
- Było ich czterech choć może być więcej. Jeden potrafił się zapaść pod ziemię najprawdopodobniej dotonem, też potrafili stworzyć kolce z ziemi. Polecam nieco nieprzewidywalny ruch aby nie wpaść na kolce. Choć sam potrafię latać. Co ułatwia mi sprawę.
Wytłumaczył spokojnie obserwując jej reakcję nie wiedział czy była w stanie uszykować się odpowiednio na taką sytuację. Walka z ukrytym pod ziemią przeciwnikiem była jedną z najtrudniejszych. Dosięgnięcie takiego przeciwnika było niemal niemożliwe bez specjalistycznych metod. Właściwie mógł spróbować wyssać przeciwnika niczym odkurzaczem jeśli była jakaś dziura. Dystans do miejsca walki był jednak na tyle spory że tworzenie kul aż 15 min przed walką było przesadą. Dlatego też zamierzał je stworzyć tak aby nie były na skraju swojego życia. Niby nie posiadały kosztu utrzymania jednak, nadal pewnie jakoś się wypalały z czasem. Z racji na to że bieg nieco go uspokoił w końcu odczucie adrenaliny po oberwaniu od Kawauso nieco opadało. Więc i kuli zamierzał zrobić mniej. Tym razem planował tylko cztery. Gdy już zacznie się zbliżać do sensownego dystansu.

Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 27 lut 2020, o 07:08

Już od poczatku przeczuwała, że nie będzie to miły widok, już nos wskazywał na to. Smród jak z ubojni, przemieszany ze specyficzną wonią spalenizny. Wszystko śmoerdziało. Mijając mogiły od prowadziła je wzrokiem. "Ryle ciał, tyle niewinnych istot, ofiar, czemu? Kto lub co to zrobiło?" pytała się samą siebie rozchylając namiot by móc wejść. Oczy piekły ją niesamowicie, zadrżały, gdy uderzył ją smród. Większy nieporównywalnie do tego z zewnątrz. Ludzie leżeli na pryczach czekając chyba na śmierć.
- O Amaterasu, co to jest? Co to było?- zapytała jakby siebie i żołnierza obok. Chciała się upewnić, czy to nie sen lub genjutsu szczypiąc się w policzek. Tyle niewinnych ludzi. Tyle kobiet, dzieci i starców. Zadrżała podchodząc do jednego dziecka. Było w fatalnym stanie. Kilkulatek z obłożona prawą ręką w bandażach. Ściągnęła pościel czując jak serce jej rozrywa żal. To mogłoby być jej dziecko. To mogłoby być jakiekolwiek. Lechem jego było to, że znalazło się w złym miejscu i czasie. Biedne, porzucone. Możliwe, że rodzice sami je zostawili Noe chroniąc. Nie mogli. Patrząc po obrażeniach nabierała pewności, że niemal nikt nie mógł, zwłaszcza cywile. Sytuacja byłaby lepsza w wiosce, gdyby wojska stacjonowały. Zaczęła by się ewakuacja, ninja stanęli by do obrony. Ofiar by się nie uniknęło, jednak byłoby ich znacznie mniej. Wyciągnęła latarkę neurologiczną z kieszeni i drącą dłonią odsłoniła powiekę, zaświeciła. Rogówka zupełnie zmętniała jak u nieboszczyka. Co raz bardziej zdawała sobie sprawę, że prawie nikt nie mógłby pomóc. Prawdopodobnie żaden medyk nie przywrociłby im pełni zdrowia. Przegrywała ze śmiercią. Po policzkach ciekły jej łzy, ciepłe, mknące wprost do ust.
- Już dobrze - powiedziała odruchowo do dziecka zapominając jakoś, że straciło słuch. To była masakra, istną rzeźnia. Kręciło się jej w głowie z emocji, które znowu targnęły sercem. Oparła się o łóżko nie chcąc upaść i przymknęła oczy.
- Mogę - zaczęła, kryjąc łzy. Ninja nie powinien płakać, ale zdarzyło się już. Wolałaby by nie widział.
- Mogę operować, jednak... - pociągnęła nosem i palcami zgarnęła łzy. - Nie wiem ilu przeżyje, potrzebuje środków znieczulających, opatrunki, środki do dezynfekcji i jednostki krwi. Jaką masz grupę? - nie spojrzała na niego. Nie sądziła, żeby worki z krwią były na stanie. Co do środków leczniczych przypuszczała, że jest ich niezbyt wiele. Rozstawiła blaciki do próbkowania krwi i następnie zebrała podpisane próbki krwi od pacjentów. Zaczęła próbować robić próbę krzyżową. Nie sądziła, by były zestawy do tego dostępne w szpitalu polowym, jednak sama posiadała grupę krwi A+, nie wiedziała jaką na on, ale już mogła coś wykluczyć i wnioskować po mieszaniu swojej krwi z ich. Nadal to była zabawa poomacku. Jednak chciała tym co mają szanse przetoczyć trochę swojej krwi i jego. Gdyby się okazało, że mają różne z pacjentami, a strażnik AB, podała mu pigułkę z krwią.
- Masz, zostaniesz dzisiaj dawcą krwi, przyda się by wyprodukować jak najwięcej, nie mam zbyt wiele takich, ale podał tym, którzy mają najmniej- szukała tych najbardziej bladych i rozdzieliła je sądząc, że robi dobrze.
- Potrzebuję asystenta do operacji - była nadal roztrzęsiona, ale musiała zacząć działać.
 
Posty: 1458
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kusa no Kuni - Kraj Traw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników