Krater pośród łąk

W większości składa się z licznych łąk. Jest tu wiele osad - dość duże zaludnienie kraju jest efektem ciepłego, letniego klimatu przez większość roku. Warunki sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Rozwija się też gałąź handlu rzadkimi ziołami, lekami, truciznami i innymi medykamentami. Ludzie tutaj można by powiedzieć, że są długowieczni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 27 lut 2020, o 23:41


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-15/?-



Igni
- Działam lepiej z zaskoczenia - szepnęła kunoichi. Powoli zbliżaliście się do swojego celu, gdy zniknęła ci z oczu podobnie jak wcześniej tamten mężczyzna. Miałeś również szansę spróbować się zakraść, jednak zdecydowałeś się podejść otwarcie do osady jak ostatnim razem. Swoją drogą przechodzicie przez pola wysokich traw, więc lepiej uważać tutaj z ogniem. Mężczyzna, którego zastaliście ostatnim razem nie wyglądał na zadowolonego twoim przybyciem.
- Dość już tego - powiedział wyciągając papierosa z buzi i przygniatając go butem. W twoją stronę poleciało kilkanaście broni, twój rozmówca zaczął składać pieczęcie. Użytkownik dotonu przyłożył dłoń do ziemi sprawiając, że popękała ona w miejscu, w którym stałeś i straciłeś równowagę.

Kawauso
Niektórzy ranni zareagowali na twoje przybycie i błagali, a nawet łkali o twoją pomoc. Z całą pewnością nigdy nie widziałaś u nikogo takiej desperacji i wstrząsnęło to tobą do głębi. Inni nie potrafili nawet wyczuć twojej obecności, a kolejni zaś byli w zupełnie innym świecie i tylko mamrotali coś do siebie i stękali z bólu. Małych dzieci ani starców tu nie było. Było kilkoro nastolatków, między innymi młoda dziewczyna z oderwaną nogą i poparzoną klatką piersiową oraz częścią twarzy. Oddychała ciężko i była nieprzytomna. Wykrwawiała się, a bandaże nie były w stanie w pełni powstrzymać krwotoku. Jako pielęgniarka widziałaś, że choć dołożono pewnych starań to opatrunki nie zostały założone umiejętnie.
- Nie mamy tego wiele, ale możesz użyć wszystkiego - powiedziała starsza kobieta w białym płaszczu. Kusa była maleńką wioską i nie posiadała tak wyspecjalizowanych shinobi jak na przykład Konoha. Do swojej dyspozycji miałaś kilkadziesiąt opakowań gazy i środków oczyszczających, niestety będziesz musiała wybrać na kim ich użyjesz. Niektórzy umrą, niezależnie co zrobisz i od ciebie będzie zależało, kogo skażesz na ten los. Jak będziesz wybierać, kto ma żyć, a kto zginie? Choć nie ty byłaś sprawczynią tej tragedii to w twoich rękach leżało życie wielu osób. Stres tym wywołany sprawił, że nie tylko z twoich oczu poleciały łzy, na twoją skórę wystąpił też pot i poczułaś poruszenie w swojej chakrze. Twój sharingan aktywował się samoistnie i przy dostrzegalnym wydatku chakry stał się potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Kobiecina spojrzała na ciebie przestraszona. - Będę asystować - szepnęła i w tym momencie skonała pierwsza ofiara. Chyba czas brać się do roboty i... wybierać. Miałaś do pomocy sanitariuszkę oraz shinobi Kusy.

***

Aktywacja sharingana lvl 2, do użycia po misji

Zakładam, że nie istnieje tu pojęcie grupy krwi. To tylko wieśniacy z magicznymi mocami z księżyca.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 28 lut 2020, o 08:23

Życie było potworną dziwką. Zanim zdołała cokolwiek zrobić, pierwszy pacjent skonał. Już wtedy miał bardzo słaby puls, był w stanie agonalnym. Zarządziła selekcję, zaczęła na szybko badać tych, których można jeszcze ocalić od tych co najprawdopodobniej umrą.
- Grzać wrzątek - zarządziła i podała dożylnie środek znieczulający i zaczęła odwijać bandaże. Były założone dość nieudolnie, jednak nie oczekiwała zbyt wiele. Wyciągnęła rękawice i sprzęt do operacji. Obejrzała ranę, czy nie trzeba rany wyrównać, dociać, wszak amputację robi się od stawu, który uległ uszkodzeniu, odcina i dopiero przy drugim dokonuje się cięcia. Wykonała.je jeśli trzeba było. Nanizała następnie szew na igłę. Podtrzymując imadłem zaczęła zażywać fragmenty skóry na kikuta. Szyła Klesserem, by zoptymalizować mocowanie szwów przy małej stracie materiału*. Co jakiś czas odsączała krew gazą i wrzucała do nerki, kiedy skończyła założyła opatrunek. Zajęła się każdym kim mogła i dostosowała leczenie do urazu.









Nazwa:
Urodzony medyk
Umare medikku
Rodzaj:
Atut
Typ:
Wrodzony
Opis:
  Postać posiada naturalne predyspozycje do bycia medykiem. Każdy obarczony szansą niepowodzenia zabieg w jej przypadku udaje się w 100%. Jeśli to zabieg przeszczepu, podnosi predyspozycje o +1. Czyli pierwszy wszczep jest rozwijany z predyspozycją, następne mają normalne koszta rozwijania.
Zaznacz kod:
|[przymiot]|
|[nazwa=Urodzony medyk]|
|[nazwa2=Umare medikku]|
|[rodzaj=Atut]|
|[typ=Wrodzony]|
|[opis]Postać posiada naturalne predyspozycje do bycia medykiem. Każdy obarczony szansą niepowodzenia zabieg w jej przypadku udaje się w 100%. Jeśli to zabieg przeszczepu, podnosi predyspozycje o +1. Czyli pierwszy wszczep jest rozwijany z predyspozycją, następne mają normalne koszta rozwijania.[/opis]|
|[/przymiot]|


*Seam kessler

Najczęściej używany jest ścieg Kesslera. Jego popularność tłumaczy się tym, że maksymalną siłę uzyskuje się dzięki minimalnej ilości materiału do szycia, brakowi przecięcia szwów i niewielkiej liczbie strzałów i ukłuć. Ścieg kocowy poprawia jakość adaptacji końców ścięgien

Gdy szew ścięgno powinno porzucić stosowanie grubych zacisków, pęsety chirurgicznej. Bezpośrednio do zszywania cięgna potrzebują trwałych nitek na atraumatycznych igłach o okrągłym przekroju. Szczególną uwagę w przywróceniu ścięgna należy nadać warunkom regeneracji jego powierzchni ślizgowej. Aby to zrobić, krawędzie ścięgien są dostosowywane przez oddzielne szwy przy użyciu wchłanialnych. Aby zapobiec rozbieżności szwu, zazwyczaj wymagane jest zewnętrzne unieruchomienie kończyny w pozycji maksymalnego rozładowania ścięgna.
 
Posty: 1460
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 28 lut 2020, o 16:28

Wyglądało na to że go atakują. Najpierw salwa z dystansu po to aby następnie dostać rozkruszeniem ziemi pod nogami. Igni nie zamierzał dać się zabić, postanowił więc porzucić normalne poruszanie na rzecz latania. Używając Kaze furai. Odzyskując tym samym stabilność. Zaczął nieco wznosić się w górę tak do 5 metrów. Tyle powinno wystarczyć aby przeleciał nad tym co rzucili. Nie musiał składać pieczęci więc było to bardzo szybkie wręcz intuicyjne. Kolejnym co zrobił to machnął dwoma mieczami które miał w rękach tworząc serię cięć lecących na wyrzuconą w jego kierunku broń, chcąc ją zwyczajnie zbić z powrotem na przeciwników. Atak ten mógł jednak i dociągnąć do przeciwników jeśli byli odpowiednio blisko. Ostatnim było zwykłe uniknięcie podczas lotu niezbitych czy też rykoszetujących z znacznie mniejszą siłą broni. Nadal przybliżał się do nich dosłownie frontalnie nacierając. Chcąc się przybliżyć nadal miał swoje kile Shakutonu którymi mógł zacząć ich gonić gdy znajdą się w zasięgu. Wystarczyła w końcu tylko myśl aby te ruszyły w ich kierunku. I to robi gdy wejdą w zasięg jego kul.


Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 29 lut 2020, o 12:39


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-16/?-


Choć Kawauso znała się na medycynie znacznie lepiej niż shinobi Kusy to nadal trudno było nazwać ją ekspertem w tej dziedzinie. Wiązało się to z faktem, że nie znała żadnych technik mogących pomóc na rozległe oparzenia występujące u większości ofiar. Te osoby czekały już tylko na śmierć, jednak jednemu człowiekowi zdołała pomóc. Operacja powiodła się idealnie pomimo niesprzyjających warunków. Co jednak zrobić z pozostałymi, których obrażenia nie mogły zostać wyleczone za pomocą szwów? Wszyscy na ciebie liczyli spodziewając się, że jesteś medyczką, która zdoła ocalić ich przed śmiercią. Niestety, kolejne osoby odchodziły na tamten świat...

Udało ci się wznieść do lotu i uniknąć zarówno techniki dotonu jak i nadlatującej broni. Nim jednak zdążyłeś użyć drugiej techniki, co stanowiłoby twoją drugą akcję, w twoim kierunku pomknęły ostrza chakry fuutonu wykonane przez lidera grupy. Te, niestety zdołały dotrzeć do ciebie i dość mocno cię poranić. Twoje ubrania zostały pocięte w kilku miejscach, a pod nimi twoje ciało krwawiło, a rany piekły. Broń przeciwników zdołała w tym momencie cię wyminąć, jednak cięcie fuutonu dosięgnęło głównodowodzącego. Stał on najbliżej, bo jakieś 10m od ciebie... a widok ognistych kul sprawiał, że żadne nie było chętne się do ciebie zbliżać. W końcu zmniejszyłeś odległość, jednak jeszcze nie na tyle, by ich dosięgnąć. W jednym momencie w twoim kierunku poleciał łańcuch zakończony kunaiem, kolejne cięcie fuutonu oraz salwa skalnych pocisków, każde z innej strony. W oddali zobaczyłeś, jak Megu walczy z ostatnim członkiem grupy, który w przeciwieństwie do niej wyglądał na dość poranionego.

Igni - pocięty w kilku miejscach
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 29 lut 2020, o 13:12

Kilka zadrapań zostało dostarczonych do Igniego. Uniki teraz powinny robić się znacznie trudniejsze jednak igni zamierzał zmienić taktykę. Była ona teraz dość prosta ale i niebezpieczna dla przeciwników. Był na wysokości 5 metrów, na całe szczęście był shinnobi. Taki dystans nie powinie go połamać. A musiał wyłączyć lot na rzecz defensywnego wiru. Więc gdy już musiał się ponownie bronić zaczął się kręcić z mieczami wirując w dól z racji grawitacji, rozpoczynając technikę po czym schował miecze pod pachy i pod osłoną powietrznego wiru zaczął pośpiesznie składać trzy pieczęci. Wówczas stało się Wir powietrzny nagle został rozepchnięty sporą kolumną ognia który wirował w wszystkie strony. Wiry miały ten sam kierunek poruszania co kule Shakutonu przez co nie powinny zostać zniszczone. A odrzut płonącego powietrza powinien dotknąć przeciwników. Mimo wszystko dotkliwie ich parząc. Może nie było to tak silne jak kula Shakutonu jednak zdecydowanie mogło to ich przewrócić i poparzyć. Po wykonaniu wiru zamierzał podbiec jeszcze bardziej ponownie chwytając miecze aby ruszyć na nich z kulami Shakutonu. Przeciwnicy powinni być dość zdruzgotani. A miecze szybciej było zwyczajnie na chwilę przytrzymać pod ramionami niż odkładać do pochew. Fizycznie również nadal posiadał ostrza. To było nieco dziwne ale nie musiał zbytnio biegać w tamtym momencie więc nie powinno być problemu.


Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 1 mar 2020, o 09:02

- Od czego są te oparzenia?- zapytała i ruszyła samodzielnie do oględzin. Znała się na tym jakie spustuszenie mógł wyczynić zwykły Katon, czy Raiton. Sama nimi władała. Sprawa była bardziej skomplikowana, jeśli techniki takie nie posiadały standardowego źródła chakry. Jednak misja dotyczyła zbadania aktywności bijuu o których już wiedziała, że istnieją. Pozostał jej czysty blef i granie eksperta. Skumulowała chakrę i zaczęła próbować leczyć pierwszą osobę. Liczyła na to, że obrażenia jakich doznał człowiekają inny charakter. Po chwili nieefekttwnego leczenia zaczęła:
- Mówcie mi prawdę, rany się nie goją, czemu? - zapytała zgromadzonych. Przecież nie musieli się znać na tym. Łyknęliby wszystko, a tak niejako wymusi na nich jakieś odpowiedzi, w końcu po to jest. Nadal było jej żal ludzi, którzy umrą, ale wątpiła, że jakikolwiek medyk przywóci świetność obumarłym tkankom, bo właśnie takie były z wierzchu skóry. Blizny i tak by zostały.

 
Posty: 1460
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 1 mar 2020, o 18:45


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-17/?-


Igni
Wir, który stworzyłeś uchronił cię przed upadkiem, a w połączeniu z katonem zadał spore obrażenia przede wszystkim liderowi grupy. Dotonowiec zdołał się przed nimi uchronić zapadając się pod ziemię, a ostatni z przeciwników był zbyt daleko. Gdy jednak zakończyłeś działanie swojej techniki, w twoim kierunku pomknął na powrót łańcuch, który tym razem zdołał otoczyć cię w pasie utrudniając poruszanie się. Mocno już poraniony szef załogi krzyknął ze złości i rzucił w ciebie shurikenami, które wzmocnione zostały chakrą fuutonu. Poprzez unieruchomienie, bez większego problemu wbiły się one w twoją skórę zadając kolejne rany cięte.

-1 do szybkości, rany jak wcześniej + od 5 shurikenów

Kawauso
Twoje leczenie nie robiło na nikim większego wrażenia, szczególnie jak kolejne ciężko ranne osoby umierały. Być może gdybyś znała lepsze techniki, udałoby ci się ich uratować... być może nie powinnaś była podawać się za medyka, jeśli takowymi nie operowałaś. Mimo to, twoje słowa musiały odnieść jakiś tam, niewielki nawet skutek, gdyż shinobi Kusy odpowiedział ci:
- Przybyliśmy na miejsce po zdarzeniu, ale nasi ludzie wyczuli tu ogromną ilość chakry. Choć może być trudno w to uwierzyć, ale tych zniszczeń musiał dokonać shinobi, może całe ich wojsko... albo coś innego, co dysponuje chakrą. W każdym razie, to nie klęska żywiołowa. - Wyglądało na to, że to wszystko co wiedział... albo wszystko, co był chętny ci teraz powiedzieć. W tle ktoś kaszlnął krwią. - Nie możesz nic z tym zrobić? - Nawet jeśli uwierzyli ci, że obrażenia ludzi były niezwykłe to i tak chyba ich trochę zawiodłaś jako medyk. Gdybyś tylko była lepiej przygotowana, to wszystko mogłoby się inaczej potoczyć...
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 1 mar 2020, o 19:31

Pokręciła lekko zrezygnowana. Było jej szkoda ludzi, którzy umrą jednak chyba nikt nie mógł zbyt wiele zrobić.
- Rany są stare, to nie jest tak, że przywróci się życie martwym tkankom, te położone niżej są też zniszczone, wymagają regeneracji, mogę pomóc im przetrwać i może wyjdą z tego sami, ciało jednak regeneruje się lepiej samoczynnie, niż zmuszone do gwałtownego powielania. W dodatku taka regeneracja zachodzi w całym ciele, moje techniki mają ograniczoną głębokość wnikania i stymulacji wzrostu - spojrzała na zmarłego i nakryła twarz prześcieradłem.
- Niestety walka ze śmiercią jest nierówna, nie znam kogoś kto by wygrał, nawet gdyby był najwspanialszym medykiem - każdego spotykała, prędzej czy później. Każdy się tylko ślizgał między objęciami śmierci.
- Mogę też... mogę zasadniczo skrócić cierpienie tych ludzi i podać dawkę znieczulenia, która, no... - spojrzała na denata okrytego biały materiałem.
 
Posty: 1460
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 2 mar 2020, o 14:04

Zaczynało się robić nieciekawie przeciwnik wyrzucił łańcuch idealnie po odrzucie, albo też dziwnym trafem to co poleciało nie zostało zbite przez odrzut podczas niemal że fazy czysto defensywnej z strony Igniego. W tym samym czasie inny wyrzucił bronie one również dosięgnęły Igniego. Ich koordynacja albo siła była godna podziwu. Szef zdążył jeszcze rzucić w Kolejną salwą pocisków które do niego dotarły. 15 metrów chyba było zbyt małą odległością.
Kiedy Igni który obwiązał go w pasie zakładał że zwyczajnie ktoś nadal go trzyma jakby spowalniając Igniego dlatego od razu podjął decyzję o zwykłym ścięciu go techniką Futou, wystarczyło raczej machnięcie. Dlatego też nie robił tego. Upuścił broń która miała wbić się ostrzami w ziemię. Igni czuł jednak że niedługo umrze. Powoli zaczął się załamywać nigdy nie był w aż takim potrzasku. Gdyby Igni w coś wierzył pewnie by się modlił do jakiegoś obrońcy Najlepiej związanego z ogniem. Jakiś smok czy coś. Sprawiło to że kule shakutonu ruszyły w górę. Igni przykucnął wbijając pieczęć tygrysa. O magle nastał ogromny wybuch choć ciężko to porównać do wybuchu fala ciepła zaczęła wypalać wszystko w okolicy 20 metrów od niego.

Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 2 mar 2020, o 21:50


Misja eventowa do Kraju Traw - Ranga B
-18/?-


Kawauso
Zebrani spoglądali na ciebie z wyraźnym rozczarowaniem. Wszyscy ci ludzie mieli teraz umrzeć, gdyż jak mówiłaś, nic nie dało się dla nich zrobić. I cóż, chociaż nie byli wyspecjalizowani w medycynie to rozpoznali jutsu jakiego użyłaś... w końcu była to absolutna podstawa. Nie podejrzewali cię jednak o manipulację, przynajmniej na to nie wyglądało.
- Nie - powiedziała stanowczo starsza pielęgniarka, gdy zasugerowałaś uśmierzenie ich bólu poprzez szybsze wysłanie ich na drugi świat. - Ja się nimi zajmę, dopóki sami nie odejdą. Proszę mi pozwolić, Kanzaki-san - zwróciła się w tym momencie do shinobi Kusy, który wydawał się bardzo zrezygnowany. W odpowiedzi jednak kiwnął jej głową i uśmiechnął blado. Byli małą wioską i nie mieli wielki zasobów... trudno się spodziewać, aby obywatelka Kraju Herbaty mogła zdziałać tu więcej niż oni. Mimo to, kobieta opiekowała się rannymi z wielką troskliwością, używając resztek swojej chakry na leczenie nawet powierzchownych ran. - Dziękujemy za dobre chęci - powiedział w końcu mężczyzna o nazwisku Kanzaki i wyprowadził cię przed namiot, gdzie mogliście w końcu odetchnąć świeżym powietrzem. - Oraz za jedzenie... rozdysponujemy je wśród tych, którzy przetrwali. - Gdy znaleźliście się na zewnątrz, dostrzegliście na horyzoncie stróżkę dymu... wydawała się dobiegać od strony wioski, w której niedawno byliście. Kanzaki zmarszczył brwi i wyjął z ekwipunku lunetę, którą przyłożył do oka. - Ten chłopak, z którym przybyłaś... jak on miał? Może znów potrzebować twojej pomocy. Myślę, że lepiej, abyś się tam udała i sprawdziła. - Ton mężczyzny nie wskazywał jakby troszczył się o Igniego, raczej chciał, być już sobie poszła skoro na nic się nie przydałaś. W każdym razie to była twoja wskazówka, że pora się zbierać.

Igni
Twoja sytuacja wyglądała naprawdę nie najlepiej zważywszy, że walczyłeś z trójką mężczyzn znających przynajmniej podstawy żywiołowego ninjutsu. Nie mieli oni jednak szans z twoją ostateczną techniką klanową, która dosięgnęła dwóch z nich zabijając ich na miejscu, a ostatniego bardzo mocno poparzyła i odrzuciła. On również czekał już tylko na śmierć, zważywszy że w okolicy nie było żadnego kompetentnego medyka mogącego wyleczyć takie obrażenia. Kto by się tam nim przejmował? No właśnie... okazało się, że przybyła z tobą kobieta spoglądała w szoku na jego poranione ciało i w końcu wydała z siebie głośny krzyk. Upadła obok niego na kolana, po czym spojrzała na ciebie... po tym co zaprezentowałeś musiała dojść do wniosku, że walka z tobą byłaby zbyt ryzykowna. Wszak cała okolica wyglądała teraz jak miniaturowa wersja krateru, który przybyliście zbadać. Wyjęła kunai z kabury i wbiła go w serce wijącego się z bólu mężczyzny. Zaraz potem zaczęła zapadać się pod ziemię i gdy po raz kolejny wasze spojrzenia się złączyły, mogłeś dostrzec, że jej oczy były pełne łez. Możesz ją gonić, bądź też dać jej spokój i zająć się mieszkańcami. Z drugiej strony... lepiej się spieszyć. Kto wie, kogo tu ściągnie?

Pierwszy post Igniego.

Dym, jaki Kawauso widziała był wynikiem Ski Igniego, pamiętaj że dotarcie tam zajmie ci jakieś 10 minut.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 4 mar 2020, o 18:54

Stanęło się. Fala ciepła zalała okolicę wypalając wszystko na swej drodze. Prawie wszystko, jeden z nich jakoś został odrzucony, Lider, to było dość dziwne igni przypuszczał że przeciwnik zwyczajnie odskoczył a mimo tego znalazł się w zasięgu techniki. Najdziwniejsze nastąpiło jednak po tym wydarzeniu. kunoichi trawy zaczęła płakać. Igni był bardzo zadziwiony. Niemal od razu zapytał.
-Co się dzieje? Stalo się coś? Wybacz musiałem jeszcze chwila i było by po mnie, jeśli zrobiłem coś nie tak to wybacz.
Nie rozumiał co się dzieje. Widział że reagowała na niego inaczej. Prawdą było że zabił dwójkę a ten był właśnie na skraju śmierć jednak ona o tym wiedziała przed tym jak ruszył do tego miejsca. Coś się nie dodawało. Czegoś nie rozumiał. Kobieta nagle dobiła rannego. Co było zachowaniem specyficznym, ale i czasem miłosiernym. Następnie pełna cierpienia uciekła. A igni stał jak kołek nie mogąc za bardzo z tym coś zrobić. Właściwie to bardziej nie rozumiejąc co tu się własnie stanęło. Igni nie zamierzał gonić dziewczyny bo i czemu? Prawdą było że zabił bandytów jednak oni nadal byli bandytami. I atakowali go. Chcąc zabić. Nie znał powodów dla których zeszli na tą drogę jednak Zabrali ryż przypadkowym osobom. A to przestępstwo, strach pomyśleć co mogła taka grupka robić gdy miała lepsze okazje. Nie bez powodu tępi się kryminalistów. Choć sam Igni nie uważał się za lepszego. Jednak to on stał w świetle "prawa" a oni nie.

Igni stał teraz na wypalonym polu prawdopodobnie obok łańcucha który jeszcze do niedawna go oplątywał. Dalej była już tylko wioska. Z której zapewne cywile przyglądali się temu konfliktowi. Igni ruszył więc zrealizować cel. Zająć się wioską. Spokojnym krokem zmierzał do niej. Spoglądając na cywilów. Chcąc odebrać jak właściwe go postrzegają w tym momencie. Mógł być wybawicielem albo potworem. Dlatego też postanowił zacząć neutralnie, wręcz oficjalnie.
-Drodzy mieszkańcy mam dla was kilka pytań. Pierwsze z nich brzmi czy ktoś jak powstał tamten większy krater. Drugie brzmi co właściwie go zrobiło.
Starał się zachować powagę i w żaden sposób nie okazywać słabości był niczym jakiś Heros. Starał się przy tym sobaczyć czy ktoś wydaje się wyglądać na kogoś kto coś wie. I dosłownie powoli podchodzi. Spokojnym równym krokiem takim jaki stosowano by do niepewnej zwierzyny.


Spoiler:
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 5 mar 2020, o 18:00

Było jej szkoda mieszkańców Kusy, dlatego zignorowała łunę dymu wznoszącą się z nad wioski, skąd przybyli. Wyciągnęła zwój, kiedy mężczyzna zaczął oglądać miejsce.
- Da sobie radę - przewijała pergamin czytając uważnie i robiąc notatki w głowie. - Ma na imię Menma, nie mówiłam?- wzniosła oczy na mężczyznę i znowu wlepiła je w zapiski. Przewertowała technikę kilka razy.
-Dobra, spróbujemy, jeśli nie to pomoże, to faktycznie tylko jakiś mędrzec medyczny mógłby - weszła do wnętrza namiotu i wyjaśniła sytuację. Chciała spróbować jeszcze jednej techniki. Niechaj bogini Amaterasu wesprze w leczeniu. Napełniła dłoń medyczną chakrą i przesyłała jej sporo ilości. Przyłożyła na ranę i nie odrywała dłuższą chwilę dając jakby czas na wchłonięcie się chakry do wnętrza. Możliwe, że nie dotrze do niżej położonych tkanek, które były zdrowe. Przesuwała milimetr po milimetrze nad skórą cierpliwie powtarzając proces.

 
Posty: 1460
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Aburame Keon » 5 mar 2020, o 21:14

Przez dłuższą chwilę nic się nie działo, lecz w końcu z niektórych budynków zaczęli wychodzić ludzie. A konkretnie to mężczyźni, podczas gdy kobiety i dzieci siedziały zabarykadowane w domach. Niektórzy trzymali przed sobą ręce na znak poddania się, na wypadek gdyby Igniemu przyszło do głowy posłać i za nimi ogień piekielny. Jeden z nich za każdym razem jak na niego spojrzałeś zdawał się być coraz bliżej opartych o jakiś gospodarczy budynek wideł.
- Nie rób nam krzywdy, nie mamy nic, co moglibyśmy ci dać - powiedział jeden z nich. Po wysłuchaniu twoich pytań mężczyźni spojrzeli po sobie. - Tamci chcieli, byśmy nie rozpowiadali tego, ale prawdę mówiąc nie rozumiem dlaczego...
- Ja widziałem - opowiedział drugi z mężczyzn. - I ja - dodał kolejny. I dopiero wówczas dało się dostrzec na ich twarzach prawdziwy strach na wspomnienie tego, czego byli świadkami. - Bogowie nad nami czuwali tego wieczora, nie wiele brakowało, a ten kataklizm dotknąłby nas... - mężczyźni mówili przez siebie, każdy dodając do historii swoje trzy grosze. - Ogromny hałas i światło, a potem wielki wybuch. - Krater był dość oddalony od wioski i było stąd widać tylko jego zarys. - Ale ten potwór co to zrobił będzie mi się śnić do końca życia. Wielki jak góra, białe cielsko... demon z pięcioma ogonami. Z pięcioma!! - To ostatnie dodał takim tonem, jakby nie spodziewał się, że Igni mu uwierzy. W dalszej części rozmowy mężczyźni zaczęli się kłócić między sobą o dokładne cechy bytu, który ujrzeli. - Onii-chan! - Zawołał jakiś chłopak, który otworzył drzwi wbrew oczywistemu zakazowi rodziców. - Dzięki za ryż! - Zdaje się, że już masz to po co przybyłeś... jednak gdzie kunoichi mająca być pod twoją opieką? Możesz wrócić i jej szukać, albo... cóż, możesz iść powoli do Konohy, w końcu nadal musisz zdać raport Hokage.

Tymczasem u Kawauso
Drastyczne sytuacje wymagały drastycznych środków, a tym przypadku poświęcenie kilkunastu minut na naukę bardziej zaawansowanego jutsu medycznego poskutkowało znacznie efektywniejszym leczeniem. Nawet z tym nie było łatwo, leczenie trwało dobre kilkanaście minut i mocno nadszarpywało twoimi zasobami chakry. Jednak... przynosiło skutek. Poparzenia ludzi były tak rozległe, że na każdą osobę musiała użyć techniki co najmniej kilka razy. Ułatwieniem był fakt, że wielu już poumierało i zostali ci najsilniejsi. Gdy stan każdego z pacjentów był już stabilny, opiekę przejmowała starsza pielęgniarka, która przemywała pozostałe rany ciepłą wodą. Powoli atmosfera w namiocie się zmieniała, na powrót rodziła się nadzieja. Ranni uspakajali się pod dotykiem twojej leczniczej chakry i niektórzy nawet zapadali w sen.
- Dziękujemy, gdyby nie ty, dla tych ludzi nie byłoby ratunku - powiedziała kobieta, a w tym czasie shinobi Kusy bacznie obserwował twoje poczynania. Słabłaś w oczach, leczenie było męczące i zużywało naprawdę spore ilości chakry. Jednak warto było, gdyż ratowało ludziom życie... jakie będzie to życie, poznaczone bliznami, ślepotą i kikutem, z tym przyjdzie im się zmierzyć za parę dni. Twoja praca nie została jeszcze skończona...

- 3000pch, zmęczenie


Pierwszy pisze Igni - idzie szukać Kawauso, czy wraca sam do wioski mając informacje, po które przyszedł.
MK: Yamanaka Harukino

Obrazek

Save the drama for your mama :*

[ Theme Song ]
 
Posty: 360
Dołączył(a): 3 gru 2019, o 00:13
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Hotaru Igni » 5 mar 2020, o 21:46

Igni spoglądał na szaleńca który co jakiś czas kiedy nie patrzył przesuwał się w kierunku broni. Gdyby to miało jakkolwiek pomóc. A może chciał umrzeć? Albo pokazać żonie że walczył o nią? Igni nigdy nie zrozumie pewnych zachowań. Opowiedzieli jednak o bijiu Igni czuł jednak jakieś ale, mianowicie dobrze wielki demon zaatakował wioskę, widzieli go jednak dlaczego do cholery on zaatakował wioskę. Sprawiło to że igni zapytał.
-Wiecie może dlaczego zaatakował? Ktoś go atakował? Takie istoty istnieją jednak z reguły próbują się ukryć, dopiero gdy ktoś je odkryje atakują. Widzieliście może coś co by tą istotę prowokowało? Mogło to być cokolwiek dziwnego. też pokażcie w którą stronę pobiegła.
Tłumaczył spokojnie chcąc pozyskać więcej informacji nie liczył na to że dowie się cudów. Jednak te istoty już jakiś czas były na wolności dlaczego teraz wykonały swój ruch? O ile to był ich ruch. Igni nie miał pewności kto rozpoczął to wydarzenie. Ani co właściwie się stało znał sprawcę. I zapewne mógł dostrzec kierunek w którym ruszył. To było w teorii wystarczająco. Jednak on nadal czuł że coś tu śmierdzi. Nie był to zapach wysuszonych ludzi za nim.

Kiedy już odpowiedzieli na pytanie choćby przecząco ruszył po Kawauso w końcu wypadało ją zabrać z obozu zanim tamta płacząca kobieta zapragnie zemsty, zabijając jego ukochaną? No raczej nie ukochaną. Ale kto wie co wymyśli kobieta szczególnie taka zdesperowana, świeżo nakręcona.
Kiedy doszedł do Kawauso powiedział.
- Pomogłaś już im?
Zamierzał już iść jednak siłą nie mógł jej stąd zabrać więc trochę czekał na jej inicjatywę szczególnie kiedy przy nich teoretycznie to ona rządzi. W końcu przykrywka.

Kiedy już ruszyli o ile Igni chciał nieco obejść krater dostrzec jakieś stópki, naprawdę nie trzeba było być myśliwym aby dostrzec stopy bijiu, szczególnie w trawie. Dosłownie powinien robić w niej odciski połamanej trawy. Na podstawie ich chciał określić kierunek gdzie to poszło. A potem już ruszyć do domu zagryzając po drodze jedzonko.
Rotacja kul Shakutonu bez rozkazów
Spoiler:
 
Posty: 405
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 22:10
Ranga: Jōnin

Re: Krater pośród łąk

Postprzez Uchiha Kawauso » 5 mar 2020, o 21:58

Ka ślęczała nad rannymi ciężko oddychając i z chwili na chwilę tracąc jej więcej i więcej. Chciała pomóc jak największej liczbie osób, nie chciała stracić ani jednego życia więcej. Zdecydowała się leczyć na dwie ręce. Ubędzie w ten sposób mniej czasu, jednak dwa razy więcej chakry. Nie chciała jednak przesadzić i jeśli zaszła potrzeba zażyła pigułkę żywnościową, gdy zbliżała się do kresu wytrzymałości, by zregenerować swoje siły. Pot wartko ściekał jej po czole, brodzie. Spojrzaka na Igniego jakoś tak pusto i bez wyrazu. Zgryzła wargę. Czuła się dziwnie, to było z jednej strony bolesne, wyczerpujące, jednak satysfakcja dawała jej rozkosz i uciechę. Podtrzymyując jutsu medyczne dwiema dłońni i tracąc sporo chakry jakby zbladła.
- Menma.. - wysapała patrząc na chłopaka. Była zmęczona. Najchętniej zwaliłaby się na ziemie i tak zasnęła niemal jak wtedy, gdy wypije się zbyt duży alkoholu. Sprawdziła, czy wszyscy ci, którzy wymagali opieki byli uleczeni. Jeśli tak szepnęła do chłopaka
-Pomóż mi wyjść...- wyciągnęła rękę do niego. Potrzebowała powietrza. Kręciło się jej w głowie.
 
Posty: 1460
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 07:55
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kusa no Kuni - Kraj Traw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników