Most Nieba i Ziemi

W większości składa się z licznych łąk. Jest tu wiele osad - dość duże zaludnienie kraju jest efektem ciepłego, letniego klimatu przez większość roku. Warunki sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Rozwija się też gałąź handlu rzadkimi ziołami, lekami, truciznami i innymi medykamentami. Ludzie tutaj można by powiedzieć, że są długowieczni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Most Nieba i Ziemi

Postprzez Lokacja » 30 cze 2013, o 10:03

Most Nieba i Ziemi pomimo ogromnych zniszczeń został naprawiony i ponownie wygląda jak podczas swoich lata świetności, został zbudowany z mocniejszego materiału a mianowicie z dużych kamiennych kloców i pali mocno wbitych w koryto płynącej pod spodem rzeki dodatkowo wzmocnionymi metalowymi łańcuchami. Sam podest zbudowany jest z dwóch części pierwsze jest niedoliczona jest to część murowana dobrze ze sobą zasklepiona specjalną substancją, druga zaś część jest zbudowana z ogromnych ciężkich desek o jasnym kolorze. Przy wejściu na most znajduje się sporych rozmiarów metalowa bramka z małą budką i zagradzającym przejście szlabanem, teraz aby spokojnie przejść przez to miejsce należy ziścić niewielką opłatę celną.
Administrator
 
Posty: 550
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 12:45

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 18 gru 2014, o 12:21

Nie dało się nie zauważyć, że chłopcy nie zapałali do siebie zbytnią sympatią. Dziwne, bo jeszcze nawet się nie poznali. Wychodziło więc na to, że byli indywidualistami, może to i dobrze bo rywalizacja będzie motorem napędowym ich rozwoju. Takie wnioski wyciągnął Hideo z pierwszych słów. Kazuto interesowały informacje na temat senseia, był rzeczowy. Kapitan ANBU uśmiechnął się. Maszerowali w lekkim deszczu dyskutując:
- Owszem, wiem co nieco na temat Dotonu. Na pewno wystarczająco by pomóc Ci poznawać jego tajniki. - Nie miał zamiaru od razu chwalić się tym, że jest mistrzem tej dziedziny. - Pochodzę z klanu Shinzou. - Dodał. Nie miał zamiaru wyjaśniać drastycznej praktyki będącej źródłem siły i żywotności ludzi należących do tej rodziny.
Czas mijał leniwie kiedy się tak wlekli, Hideo od tego odwykł, podróżował przy pomocy zdolności Shokubutsu co było o wiele wygodniejsze, bezpieczniejsze i szybsze. Teraz jednak nie chciał jeszcze zdradzać uczniom wszystkich swoich tajemnic. Przyjdzie na to pora. Albo i nie. Zdecydowanym plusem był za to fakt, że można było przynajmniej zamienić ze sobą kilka słów. Powoli zbliżali się do mostu przy konserwacji którego mieli pracować.
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Kazuto » 18 gru 2014, o 13:40

Jak było można wyczuć chłopak o imieniu Dai nie był zbyt sympatyczny i w sumie nie oczekuje nic od niego. W końcu sam jestem samotnikiem i wole robić wszystko sam, a drużyna przyda mi się tylko do tego że mogę dzięki temu poznać wiele ciekawych technik z pomocą senseia. Miałem tylko nadzieję że ta cała konserwacja mostu pójdzie szybko i łatwo i będzie mógł się brać za treningi.
-Klan Shinzou Powtórzyłem cicho po senseiu i zanotowałem to na czystej kartce papieru. Następnie wyrwałem ją z zeszytu i schowałem w kaburze, a nóż przydadzą mi się takie informację, ale ważniejsza jest moja lalka.
-Na pewno metalowa... Cicho zacząłem mówić sam do siebie, jednocześnie rysowałem wstępny szkic. Jednocześnie szedłem przed siebie i nie zważałem na otoczenie.
Kazuto
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Dai » 18 gru 2014, o 14:45

Droga mijała powoli, nowy w drużynie przedstawiał się i opowiadał o sobie, może nie była to jakaś pobudzająca krew płynącą w żyłach odpowiedź, ale przynajmniej dało się poznać co nieco o nim. Sensei też wydawał się bardziej skryty niż podczas samotnych treningów, nie wiem czy na celu miało pokazanie kto tu jest szefem a kto tylko pionkiem do wykonywania rozkazów, ale zauważyłem lekką zmianę w jego zachowaniu. Swoją drogą, podróż upływała strasznie wolno, niestety, no ale cóż. Gdy tak maszerowaliśmy, ja cały czas ukradkiem obserwowałem jego zachowania, nie wydawały się jakieś inne, po prostu zachowywał się normalnie, jednakże uwagę moją przyciągnęło to iż co jakiś czas szeptał coś pod nosem, trochę wydawało się to dziwne. Chodź na całe szczęście most był coraz bliżej, gdzie mieliśmy odbyć swoją pierwszą misję w drużynie, dlatego też dodałem pytanie do Hideo.
Sensei, chciałbym wiedzieć jakiej rangi będzie nasza misja, bo tak na prawdę to wiemy tylko iż tam idziemy i mamy pomóc przy konserwacji mostu, co wydaje się jak na nas dziecinnie proste.
Może to dziecinnie proste było przesadą, bo byliśmy jeszcze dziećmi gdy tak spojrzeć na nasz wiek no ale cóż.
Dai
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 18 gru 2014, o 16:54

Wiosna w Kraju Deszczu nie należała do tych pobudzających do życia. Chociaż deszczy był dla wszystkich shinobi z Ame zupełnie zwyczajną codziennością to w czasie pracy tak czy siak przeszkadzał. Hideo zwrócił się do Daia, który był ciekaw szczegółów misji:
- Sam sobie właściwie odpowiedziałeś na pytanie, misja ma mieć rangę D. Chyba za moment dowiemy się, co będziecie robili.
Przed mostem do którego dotarli stały rozłożone dwa spore namioty. Z jednego wyszedł akurat młody człowiek w okularach. Trzymał nad sobą parasolkę, wyglądał przez to jak specjalista sprowadzony zza granicy - szanujący się obywatele Ame częściej używają parasolek do walki niż do ochrony przed deszczem. Mężczyzna spojrzał na trójkę shinobi i przeszedł do rzeczy:
- Zakładam, że to wy macie nam pomóc przy konserwacji mostu? - Hideo w odpowiedzi skinął głową więc mężczyzna kontynuował - Nazywam się Takate i nadzoruję prace nad mostem. Nasza ekipa nie przywykła do pracy w deszczu, a shinobi powinni sobie ze swoim zadaniem bez problemu poradzić. Korzystamy z niezwykle drogich urządzeń mierniczych, ale obawiam się że deszcz mógłby im zaszkodzić. To spowalnia naszą pracę, a terminy gonią... Dokładnie zbadacie całą konstrukcję poza wierzchem - kolumny i spód mostu. Jeżeli znajdziecie jakieś pęknięcia lub uszczerbki to oznaczycie je tą specjalną farbą, która łatwo się zmywa inną niegroźną substancją. - Rozglądnął się wokół jakby puszki miały się pojawić na zawołanie, tak się jednak nie stało więc musiał pójść po nie do drugiego namiotu. Wróciwszy wręczył wszystkim po puszce czerwonego barwnika oraz po małym pędzlu.
- Myślę, że chłopaki poradzą sobie sami równie dobrze - oznajmił Hideo i oddał puszkę zdziwionemu Takate. Tamten poprawił okulary i wzruszył ramionami. - Zabieramy się od razu za robotę. - Odwrócił się by rzucić okiem na most. Od razu widać było, że roboty będzie sporo i będzie wymagała koncentracji. Mnóstwo zdobień i zakamarków, wiele uszczerbków wymagających oznaczenia, trudno dostępne śliskie od wody i glonów lokalizacje. Hideo jak kot zawsze znajdował sobie jakieś miejsce do siedzenia. Idealne by z daleka obserwować poczynania chłopaków.
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Kazuto » 18 gru 2014, o 17:32

Po dojściu do celu schowałem zeszyt do kieszeni, a następnie odebrałem puszkę z farbom. -A więc naszym zadaniem jest znalezienie wszelkich pęknięć i innych uszczerbków, a następnie oznaczenie ich ta farbą. Wydaje się proste, chociaż z powodu wody trzeba się mocno skupić na przepływie chakry w stopach. W międzyczasie Hideo usiadł w takim miejscu, aby móc oglądać swoich uczniów. Ja natomiast nie czekając długo przeszedłem nad barierką i zebrałem niebieską moc w butach. Zrobiłem kilka kroków po boku mostu i zszedłem pod jego spód, a następnie zacząłem szukać wszelkich nieprawidłowości i natychmiast je oznaczałem. -Tym szybciej to zrobimy, tym szybciej wrócimy do wioski Stwierdziłem cicho i zabrałem się za robotę.
Kazuto
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Dai » 18 gru 2014, o 20:02

Gdy tylko dotarliśmy pod most i otrzymaliśmy wskazówki raz z farbą ruszyliśmy do pracy. No może nie wszyscy bo Hideo poszedł jak zwykle się obijać no ale cóż, taka to już nasza rola Geninów, my mamy pracować aby ktoś mógł wypoczywać, chodź w Ame nie było z tym zbyt fajnie, ciągłe strugi deszczu itp. Jednakże gdy tylko zobaczyłem jak Kazuto pędzi aby czym prędzej oznaczyć miejsca na moście puknąłem się w głowę pędzlem i to dosyć mocno, dodatkowo krzycząc do niego. Nie śpiesz się tak, do tego trzeba uwagi i skupienia, bo nawet najmniejsze niezabezpieczone miejsce może spowodować później zawalenie mostu!
Dlatego też spokojnie przeszedłem przez barierkę i udałem się na przeciwległą jego stronę dodając w kierunku kompana Nie idź za mną, niech każdy zajmie się inną stroną mostu a wszystko będzie dobrze.
Dlatego też ruszyłem na przeciwległą stronę mostu, a gdy już tam dotarłem rozejrzałem się czy nie ma go nigdzie i spojrzałem na most z zupełnie innej perspektywy używając swojego lewego oka, wtedy wszystko dla mnie stało się jasne oraz widziałem już wszystkie uszczerbki jakie były na mojej stronie mostu, nawet na stronie Kazuto. Fakt, było ich sporo ale to już najmniejszy problem, gdyż po zlokalizowaniu wszystkich dziur jakie były po mojej stronie ruszyłem spokojnym krokiem w kierunku pierwszej. Gdy tylko ją zamalowałem, zniknąłem i pojawiłem się przy kolejnej wynurzając się z muru tylko do połowy ciała aby móc zamalować uszczerbek i ponownie znikałem. Takim sposobem, konserwacja była dla mnie bułką z masłem i po kilkudziesięciu minutach, wynurzyłem się z mostu całkowicie i udałem się w kierunku miejsca z którego ruszyłem, spoglądając ile jeszcze roboty zostało Kazuto.
Dai
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 19 gru 2014, o 13:27

Chłopcy zabrali się za robotę, a Hideo za zdalny nadzór. Jounin zastanawiał się, czy między geninami zrodzi się jakakolwiek chemia - po to właśnie zostawił ich samym sobie. Przy nim nie powiedzą sobie tego co na osobności. Nie dadzą też sobie po nosie gdyby mieli taką ochotę, a bez nadzoru to może chociaż w ten sposób nawiążą jakąś relację. Kazuto był skupiony na pracy, dbał o to by odpowiednio kontrolować chakrę w stopach i pracował. Dai miał nad nim przewagę, jego technika pozwalała na błyskawiczne i bezproblemowe przemieszczanie, nie wspominając o możliwości jego oczu. Co do oczu Kazuto nie mógł się zorientować, ale wynurzający się co chwilę z innego elementu mostu Dai nie uszedł jego uwadze. Shokubutsu był pewny siebie, ale dzięki zdolnościom klanowym rzeczywiście skończył szybciej niż Kazuto. Lalkarzowi zostało trochę mniej niż połowa roboty. W międzyczasie sensei zniknął! Nigdzie nie było go widać, nie dało się go wyczuć ani zaobserwować innymi zdolnościami. Pozostawieni sami sobie genini kontynuowali pracę.
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Kazuto » 19 gru 2014, o 17:49

Szło mi to dość sprawnie, ale wolałem jednak wszystko sprawdzić dwa razy, aby niczego nie pominąć. Kolega z drużyny chyba skończył bo udał się na most, a więc chyba zapomniał o filarach, albo po prostu już to zrobił. Nie myśląc długo udałem się na kolumny i tam także zacząłem oznaczać wszelkie ubytki w kamieniu. Gdy już wszystko skończyłem dołączyłem do Dai'a. Niestety senseia nigdzie nie było widać, a więc złożyłem pieczęć i przeskanowałem najbliższą okolicę. -Nie ma go w okolicy około 50 metrów. Stwierdziłem cicho i zacząłem się rozglądać. Możliwe że Hideo ogląda ich z dużej odległości, albo po prostu potrafi się ukryć przed moimi zdolnościami sensorycznymi. Oby to było to pierwsze.
Kazuto
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Dai » 19 gru 2014, o 18:13

Praca minęło dosyć przyjemnie, cała moja strona mostu była oznaczona, raczej idealnie, trudno byłoby mi pominąć jakiś szczegół używając Shizengana. Tak więc po skończonej pracy odniosłem farbę do osoby zarządzającej renowacją i udałem się w stronę kamienia gdzie do tej pory był Hideo, jednakże ku mojemu zdziwieniu nie było go. Dlatego też cofnąłem się w kierunku Kazuto aby zorientować się co z Sensei. Jednakże słowa młodego genina zmartwiły mnie iż nie widać go w odległości 50m. Trudno chyba będziemy zdani na siebie. Dlatego też zwróciłem się ku Kazuto Słuchaj, jak między nami jest obaj możemy wyczuć, jednakże chyba obaj chcemy szybko wrócić do wioski aby rozpocząć dalsze przygotowania do Chunnin Examu. Dlatego mam dla Ciebie propozycję, abyśmy weszli do namiotu tego kto tu zarządza i przeszli do dalszych czynności, w końcu renowacja nie kończy się tylko na głupim oznaczaniu.
Wypowiadając te słowa patrzyłem się chłodnym wzrokiem w kierunku Kazuto a gdy skończyłem ruszyłem wolnym krokiem w kierunku jednego z namiotów. Jednakże tuż przed wejściem zatrzymałem się na chwilę i ponownie użyłem Shizengana badając teren w poszukiwaniu Hideo, jednakże w promieniu 2km go nie było.
Mam dla Ciebie jeszcze jedną złą wiadomość, w promieniu 2km też go nie ma.
Po czym wolnym krokiem wszedłem do namiotu po dalsze instrukcje.
Dai
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 19 gru 2014, o 20:02

Chłopaki jak na swoją rangę dysponowali imponującą baterią technik szpiegowskich, ale mimo to nie udało im się odnaleźć sensei. Widocznie opanował obijanie się do perfekcji. Z mostem poradzili sobie sprawnie i mogli zwijać żagle, ale niestety nie było w pobliżu Hideo. Dai postanowił udać się do namiotu, ale nim tam dotarł spod rozchylonych połów wyskoczył Takate. Miał rozbite lewe szkło okularów, spuchnięte oko i strużka krwi ciekła mu z ust.
- Bandyci ukradli mój sprzęt! - Krzyczał, jakby co najmniej porwano mu dziecko. - Proszę gońcie ich i odzyskajcie moje narzędzia, zapłacę wam dodatkowo... Tamtędy pobiegli. - Jego twarz poza poczuciem litości i współczucia, wzbudzała też wrażenie jakby było to dla niego ważniejsze niż życie. Wskazał wam pas ziemi wzdłuż brzegu rzeki, ale nie czy w ogóle podejmiecie się zadania? No i co by na to powiedział sensei? Coś by może powiedział, gdyby tu był...
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Dai » 19 gru 2014, o 23:53

Patrząc na całe zamieszanie oraz to iż nie było w pobliżu Sensei, nie wiedziałem co mam zrobić, z resztą patrząc na zachowanie i chyba przestraszenie Kazuto na niego też zbytnio liczyć nie mogłem. Gdy tylko rozgorączkowany Takate powiedział co się stało i wskazał miejsce ucieczki zbirów odruchowo użyłem Shizengana aby ich zlokalizować i po spojrzeniu na wystraszonego Kazuto ruszyłem w pościg. Tak wiem może robię źle, ale to był impuls, niech się dzieje wola nieba, najwyżej dostanę baty i będę płakał i pomoc. Gdy już tak pędziłem w pogoni za zbirami co chwilę oglądałem się za Kazuto, może podczas walki uda nam się nawiązać współpracę. Jednakże początkowo jego nie było ani śladu dlatego też dzięki Kagero zniknąłem i w mgnieniu oka zacząłem się zbliżać do złodziei, w końcu trzeba pomóc przy tej renowacji, a bez tych narzędzi z tego co pamiętam to ani rusz. Dlatego gdy już ich dogoniłem wynurzyłem się przed nimi i spokojnym głosem, o dziwo jak na 11 - latka, powiedziałem.
Oddajcie to co nie należy do was, nie chcę być nie miły ale przerwaliście nam końcówkę zajęć, a trochę śpieszy się nam do wioski. Także powtórzę, oddajcie to po dobroci bo nie chce mi się z wami walczyć.
Po tych słowach rozejrzałem się po terenie aby sprawdzić swoje położenie i wypatrywać Kazuto, może jednak raczy się pokazać i mi pomóc.
Dai
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 21 gru 2014, o 14:06

Czy Kazuto był przestraszony, czy znudzony, czy obojętny, czy też inne emocje grały w tym momencie w jego duszy - tego do końca wiadomo nie było. Za bojaźliwego uznał go Dai, który ruszył w pogoń licząc na wsparcie chłopaka. Nie rzucił się zupełne bezmyślnie do przodu, najpierw zlokalizował bandytów - trzech jegomości, którzy szybko oddalali się z wzdłuż rzeki. Zdążyli już ubiec spory kawałek, byli bowiem jakieś czterysta metrów od namiotów. Dzięki technice klanowej Dai przegonił ich naprawdę szybko i wynurzywszy się przed nimi wygłosił mowę. Bandyci popatrzyli po sobie i wymienili złośliwe uśmieszki. Niosły ze sobą wiadomość o czymś, co u bandytów było chyba najgorszą cechą - inteligencji. Zaczęli się rozchodzić na boki i okrążać Cię, jeden był po Twojej lewej, od strony lasu, drugi od strony rzeki po Twojej prawej, ten na środku pozostał nieruchomo dzierżąc małą skrzyneczkę pod pachą. Byli uzbrojeni w katany. A że wynurzyłeś się bardzo blisko to miałeś ich po dziesięć metrów od siebie każdego z przeciwników. Byli gotowi do działania, mieli wyciągniętą broń, ale chyba chcieli oddać Ci inicjatywę bo wcale się nie palili do ataku.
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Dai » 21 gru 2014, o 15:40

Sytuacja nieco się skomplikowała, no ale jak można było przypuszczać nie oddaliby tej skrzyneczki bez walki, wszak sprzęt miał być drogi więc pewnie chcieli go sprzedać, dlatego też nie mogłem pozwolić na to aby go uszkodzili podczas walki, dlatego też po przeanalizowaniu sytuacji, ruszyłem do ataku, plan był prosty, odebrać skrzyneczkę. Dlatego też stworzyłem dwa Iwa Bunshin no Jutsu, które używając Gansetsukon ruszyły na rywali po bokach, ja natomiast gdy oni byli zajęci używając Kagero zniknąłem i po krótkiej chwili pojawiłem się za trzecim przeciwnikiem dostawiając mu Kunai do gardła. Jak wiadomo Shokubutsu który używa Kagero nie da się wykryć, no chyba że za pomocą Trybu Mędrca, dlatego też gdy pojawiłem się za przeciwnikiem powiedziałem słowa Teraz spokojnie oddasz skrzyneczkę i się rozejdziemy, no chyba że nie chcesz to najpierw poderżnę Ci gardło a następnie odbiorę skrzynkę i wrócę do swojej podstawowej misji.
Po tych słowach położyłem rękę na skrzynkę od tyłu czekając tylko czy uścisk mężczyzny się poluźni.
Dai
 

Re: Most Nieba i Ziemi

Postprzez Hideo » 22 gru 2014, o 14:28

Kazuto nie pojawiał się na horyzoncie, toteż Dai sam postanowił sobie poradzić. Ziemne klony stworzył całkiem sprawnie - w ostatniej chwili sparowały ciosy katan przeciwników i odrzuciły ich na wyjściowe pozycje. Facet po stronie rzeki nieomal nie zsunął się w przepaść. Tak się przynajmniej wydawało, bo w rzeczywistości był to tylko sprytny wybieg i szarżujący klon sam skończył na dnie rzeki gdyż bandyta wykorzystał jego rozpęd schodząc mu z drogi i popychając. Drugi cofał się powoli w kierunku lasu wymieniając ciosy z klonem. Dai chciał szybko i sprawnie zakończyć sprawę stawiając gościa ze skrzynką przed oczywistym wyborem, ale on ruszył biegiem mniej więcej w kierunku wyznaczonym przez miejsce w którym się zanurzył w ziemi. Przez ten ruch delikatny szantaż jest nie do wykonania, a spod ziemi Shokubutsu ma ograniczone pole manewru, chociaż sam raczej nietykalny mógł wszystko obserwować jak na dłoni i wyciągać wnioski.
 
Posty: 602
Dołączył(a): 2 lip 2013, o 16:47
Ranga: Jōnin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Następna strona

Powrót do Kusa no Kuni - Kraj Traw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników