Kryjówka w lesie

W większości składa się z licznych łąk. Jest tu wiele osad - dość duże zaludnienie kraju jest efektem ciepłego, letniego klimatu przez większość roku. Warunki sprzyjają rozwojowi rolnictwa. Rozwija się też gałąź handlu rzadkimi ziołami, lekami, truciznami i innymi medykamentami. Ludzie tutaj można by powiedzieć, że są długowieczni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Kryjówka w lesie

Postprzez Rindou Arashi » 31 lip 2016, o 10:42

Obrazek
Jest to domek w jednym z lasów nieopodal Mostu Nieba i Ziemi. Jednak, nie każdy jest w stanie go odnaleźć gdyż jest schowany głęboko pomiędzy drzewami. Kształtem przypomina okrągłą głowę wielkiej marionetki, jednak nikt nie wie czym jest. Aktualnie jest to jedna z kryjówek małej organizacji nukeninów założonej przez Rindou Mibuchiego. Trudnią się oni wszelki zleceniami, jednak ostatnio rozpoczęli starcia z siłami Shoguna...
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 3 sie 2015, o 22:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Policjne siły Iwagakure

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Rindou Arashi » 31 lip 2016, o 12:00

Aktualnie w pomieszczeniu znajdowały się tylko dwie osoby. Jednym z nich był młody marionetkarz, Rindou Arashi, który właśnie przybył tutaj zakończyć swoje zadanie oraz poznać kolejne tajniki sztuki kuglarskiej, oraz zleceniodawca, który jednocześnie był jego wujem. Siedział on na środku kryjówki za starym biurkiem. Poza tym znajdowało się tutaj kilka szafek ze starymi zwojami oraz wiele przeróżnych rupieci leżących pod ścianami, a w jednym miejscu dodatkowe biurko z małym warsztatem...
Obrazek
Pozostali ludzie, którzy byli w tym miejscu jeszcze chwilę temu opuścili miejsce, zostawiając tę dwójkę samą. Po mimo delikatnego napięcia jakie panowało w powietrzu, zdawało się, że nic z niego nie wyniknie... Arashi stał kilka metrów przed wujem, spoglądając to na niego, to na pomieszczenie, zastanawiając się co zaraz może się wydarzyć. Ten tylko machnął ręką, po czym przy użyciu nici chakry przyciągnął do siebie jeden ze zwojów i podał go chłopakowi. - To twoja nagroda za misję. Pradawne techniki jednego z mistrzów naszego fachu... Chociaż uważam, że ich sztuka była bardzo prymitywna, to należy docenić ich starania... Młodzieniec nawet nie zerknął do zwoju, tylko schował go do swojej torby... - Co do twojego pytania o Ojca, mogę ci opowiedzieć tą historię, jednak wtedy spojrzysz na niego zupełnie inaczej...
No i zaczęła się historia. Mibuchi opowiadał o misji, która odbyła się rok po narodzinach chłopaka. Była to bardzo trudna i wymagająca misja eskorty VIPa, na którego polowali zabójcy z Amegakure no Sato. Misja szła całkiem nieźle, niestety w pewnej chwili wpadli oni w zasadzkę. Rozpętała się walka, podczas której zdarzyło się coś niebywałego. Ojciec Arashiego- Umashi, nagle opuścił pole bitwy z VIPem, zostawiając za swoimi plecami walczący odział towarzyszy. Po mimo wykonania misji, cały odział został rozbity i pozostał z niego tylko młodszy brat dowodzącego, który już nigdy nie wybaczył tej zdrady...
Młody zielonowłosy nie mógł uwierzyć w to co słyszy, jednak jego wuj mówił spokojnie, nic nie wskazywało na to, żeby kłamał. Arashi zaklął pod nosem. Nie widział co o tym wszystkim ma myśleć, w końcu uważał swojego rodzica za wzór Shinobiego... A może właśnie tak miał postąpić ?? W końcu od zawsze mówi się, że misja ponad wszystko...
- Widzisz ?? Twój ojczulek nie jest taki święty jak by się wydawało... W głosie starszego w dalszym ciągu można było odnaleźć nienawiść za tamten moment. - Dlatego też nie zgadzam się z obecnym systemem... Postanowiłem nie wracać do wioski. A kiedy pojawił się Shogun i zobaczyłem jak traktuje innych, nie mogłem siedzieć biernie. Tak więc, jeżeli także chcesz zmian, masz we mnie przyjaciela. Na tą informację marionetkarz zareagował uśmiechem. Po mimo kłótni rodzinnej, dobrze było wiedzieć, że mają oni wspólny cel. - W takim razie zapewne nie raz się jeszcze spotkamy. Jednak teraz mam zupełnie inne zadanie... Pozwolisz, że opuszczę tą interesującą kryjówkę...
- Jak będziesz mnie potrzebował, to szukaj moich ludzi w Sora no Kuni... Po tych słowach zniknął w płomieniach, pozostawiając marionetkarza samego. Arashi ostatni raz rzucił okiem na okolicę, po czym wyszedł do swojego przyjaciela Kirito, który oczekiwał go na dworze...

Trening technik :
Spoiler:

Koszt 2x C + B + A = 35 PN
[z/t]
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 3 sie 2015, o 22:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Policjne siły Iwagakure

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Zitsu » 22 mar 2017, o 16:14

Jak tylko najbardziej przebiegły shinobi odczytał wiadomość ukrytą pod mostem zanurzył się w ziemi, by szybciutki poserfować na podaną w niej odległość. Coś mu mówiło, że jego problemy zaraz się rozwiążą, a on będzie mógł dopaść złego naukowaca... tak, tak... to było najważniejsze! Nikt nie będzie przeprowadzał swoich badań na shokubutsu! No, ale wracając do tematu... podróż na tak krótkim dystansie musiała siłą rzeczy potrwać raptem kilka sekund - to jest moc! Faktem było iż Zitsu był mistrzem w przemieszczaniu się, a na pewno niewiele mu brakowało do mistrzostwa. Wyłonił się parę metrów od dziwnej budowli strusiego jaja... a może przypomina to inne jaja? Ktoś musiał zażywać niezwykle halogenne roślinki takie jak shokubutsu by wpaść na tak poryty, ale i pomysłowy projekt architektoniczny - już go lubił!
-A to co za okropieństwo? - westchnął zielonowłosy. Widywał dziwaczne rzeczy, ale ta konkretna nasuwała wiele zgryźliwych żarcików na samą myśl, że ktoś mógł skrzykiwał sobie białą masę shokubutsu. Naturalnym odruchem naszego bohatira było użycie swoich wyjątkowych paczajganów, by zbadać wnętrze tego "przybytku". Coś mu mówiło, że jego czarny przyjaciel i reszta jego boysbendu już na niego czekała i aż rączki zaczęły go świerzbić na myśl co mogliby zrobić dalej. Ostatnimi czasy nie próżnował podczas rozłąki przez co stał się jeszcze bardziej "zajebiaszczy"... ale co zrobić? Roślinki słynęły z bycia miszczami... zwłaszcza, gdy nikogo nie było w pobliżu.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 2 cze 2016, o 16:53
Ranga: Nukenin

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Ex Adm » 23 mar 2017, o 13:14

Nasz nabuzowany roślinek chwilę po przeczytaniu wiadomości skalkulował w głowie trajektorię i odległość i już był gotowy do skoku. Niczym statek w nadprzestrzeni, wniknął w ziemię i chwilę później wyszedł po środku gęstego i ciemnego lasu, tuż obok domku, w którym mieli oczekiwać go towarzysze. Nie mógł doczekać się on momentu, w którym ruszy z nimi dalej, poszukiwać gnębiącego inne roślinki naukowca. Odpalił swoje cudowne oczka i zajrzał w głąb pomieszczenia, sprawdzając czy przypadkiem nie czeka tam nikt na niego z tortem wycelowanym w twarz...
Wtedy to zobaczył... W środku nie było to czego się spodziewał... Zamiast uśmiechniętych towarzyszy znalazł mnóstwo krwi i ciał. Większość z nich miała na sobie zbroje, jednak nie wszyscy. Meble były poprzewracane i w większości pouszkadzane... Szukał on wzrokiem swoich towarzyszy, licząc, że być może po prostu uciekli gdzieś i zmienili lokację... Jednak i tutaj trafił go zawód... Ciężko było rozpoznać ciała, jednak jedno było bardzo specyficzne. Pod szafką naprzeciwko drzwi znalazł czarnego mężczyznę ze zmasakrowaną twarzą oraz wyprutymi flakami zawiniętymi wkoło jego szyi. Widać, że ktoś brutalnie się nad nim znęcał, nawet po jego śmierci... Ciało drugiego towarzysza też pewnie tu jest, jednak ciężko je rozpoznać... Większość z nich była zmasakrowana i porozrywana... Jedyne co mógł rozpoznać to piasek... Sporo drobnego piasku rozsypanego w pomieszczeniu. Znajdował się on nawet w ranach... Wszędzie w bardzo krwisto-brunatnej barwie...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 565
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 21:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Daimyō
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Zitsu » 23 mar 2017, o 19:48

Zitsu jak tylko spojrzał w wnętrze budowli spotkał go ogromny szok i niedowierzanie. Tyle starań, tyle zachodu z ratowaniem tyłków trójki obwiesi, a oni zdychają jak tylko zostawić ich samych na raptem dwa tygodnie. Dlatego nasz roślinek tak bardzo nie cierpiał ludzi... byli słabi i nie potrafili wykiełkować gdy sytuacja bywała tragiczna - może dlatego, że nie potrafili uciekać przez ziemie i inne cenne minerały. Coś w tym musiało być! Ale nie wszystko było jeszcze stracone... jego zleceniodawcy wcale nie musieli być martwi, prawda? Szybując wzrokiem tu i tam shokubutsu starał się odnaleźć to czego nie chciał znaleźć... ciał swoich podkomendnych - a może to on był ich służącym? Nieistotne. W każdym razie pośród krwi, flaków, masy ciał i piasku... zaraz zaraz... co u diabła robił piasek w środku lasu? O ile pamięć nie myliła zielonowłosego w kraju deszczu i krainach mu podległym nie było żadnej pustyni. Przypadek? Na czym to ja... a tak pośród tego całego dziadostwa i jednego "rozpierdzielu" dało się zauważyć całą masę śladów... w końcu nasz heros był niezłym tropicielem i detektywem, który by dowiedzieć się czegoś więcej chcąc nie chcąc musiał wejść do środka... szkoda tylko, że był ubrany na biało, więc będzie musiał uważać, by się nie uwalić!

Kolejnym znalezioną wzrokiem "znajdzką" było ciało czarnoskórego... tak, tak... biały roślinek od razu wypatrzył czarnoskórego i założył, że musi być to były jounin z kumogakurę - co za rasizm! W każdym razie nie dało się go rozpoznać przez zmasakrowaną twarz, więc by sprawdzić czy to nie inny czarnoskóry Zitsu musiał go baczniej wybadać...

Nie czekając na specjalne zaproszenie Zitsuś wszedł do środka by lepiej się przyjrzeć i zabawić się w prawdziwego Sherlocka Holmesa układając w głowie scenariusz zdarzeń, które miały tu miejsce. Interesowało go czy ciała znajdujące się w tym pomieszczeniu należały jedynie do napastników czy też do jednego z ich towarzyszy. Jeśli chodzi o ciało kumoiczyka był prosty sposób na rozpoznanie czy to na pewno on... zielonowłosy zapisał w pamięci fakt iż mężczyzna pił swój tani i śmierdzący trunek i był przesiąknięty tym dziadostwem do szpiku kości... zapach był tak charakterystyczny, że trudno było go pomylić z innym. W każdym razie nasz bohater postanowił go "obwąchać" niczym pies i porównać również wzrost i umięśnienie z bliska tak by móc stwierdzić czy to ten czarnuch czy może inny.

Odszukanie drugiego towarzysza również nie powinno stanowić problemu... kupa mięśni na pewno rzuci się mu w oczy. Jej brak oznacza, że Junzo został albo pojmany lub zdołał uciec. Ciało drobnej kobiety również w obecnym stanie było dość charakterystyczne...

Po kilku minutach specyficznego "szperania" po miejscu zdarzenia wszystko powinno być jasne. Zitsu ponad to sprawdził okolicę poszukując drobnych śladów piasku... przecież jakoś tu musiał się znaleźć. Może przynieśli go napastnicy na swoich butach? Również istotną rzeczą na którą warto było zwrócić uwagę to taka, czy w domu nie znajdują się jakiś schowek lub inne miejsce, gdzie mogła być ukryta dokumentacja lub inna cenna informacja pozwalająca kontynuować misję nawet jeśli cała reszta była martwa lub niezdolna do dalszych działań. Specyficzny rentgen w oczach nadawał się do tego idealnie jak i również nowa cudowna zdolność zielonowego... klony jego autorstwa. By usprawnić cały proces Zitsu stworzył trzy klony na powierzchni ciała, które miały robić to co on... jednocześnie!


Spoiler:
 
Posty: 201
Dołączył(a): 2 cze 2016, o 16:53
Ranga: Nukenin

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Ex Adm » 24 mar 2017, o 19:06

Kiedy roślinek wkroczył do pomieszczenia, poczuł bardzo obrzydzający zapach krwi, który unosił się w powietrzu i nie pozwalał się skoncentrować... Widział kilkanaście ciał, wszystkie zmasakrowane jak by zajęła się nimi jakaś przedziwna bestia, ciężko było powiedzieć co jest czyją nogą albo ręką... Jeden wielki chaos...
Pierwsze od czego zaczął nasz bohater to sprawdzenie swojego towarzysza. Podszedł do niego i nachylił się, próbując dorwać jakąkolwiek woń alkoholu, czegoś co potwierdziło by jego przeczucia. Niestety nie był on w stanie wyczuć nic, poza czerwoną mazią rozrzuconą po całej podłodze. Szukał wzrokiem charakterystycznych znaków, które mogły coś powiedzieć o jego towarzyszach, jednak nie trafiał na nic.. albo ktoś zrobił z nich mielone, albo nie ma ich tutaj... niestety nie mógł tego wskazać jednoznacznie...
Kolejnym krokiem było przeszukiwanie. Wytworzył na swoim ciele sporo zdegenerowanych klonów, dzięki czemu po kilku sekundach odkrył wszystkie sekrety tego miejsca. Nie było ich zbyt wiele, jednak na coś natrafił. Pod szafą znajdowała się zapadnia do czegoś, co kiedyś było warsztatem widać tam trochę plam po oleju i jakichś drobnych elementów, jednak nic ciekawego... Było też tutaj kilka książek, jednak ich tytuły nie wyglądały zachęcająco, mówiły o czymś co nazywa się "mechanika w inżynierii" Cokolwiek to znaczy,.. Poza tym nic.. to miejsce musiało być dawno opuszczone, a jego towarzysze po prostu je zaanektowali...
Kwestia piasku była jeszcze bardziej kontrowersyjna... Czerwony piasek prowadził na południe, jeszcze przez jakieś 200 metrów, po czym wychodził z lasu i wnikał w trakt prowadzący do kraju wiatru. Niestety dalszy trop nie był możliwy, gdyż drobinki zostały wymieszane z glebą przez przejeżdżające tędy konie i wozy...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 565
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 21:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Daimyō
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Kryjówka w lesie

Postprzez Zitsu » 25 mar 2017, o 19:45

Jak się szybko okazało Zitsu niewiele się dowiedział. Ani nie zdołał rozpoznać ciała i mieć stuprocentowej pewności co do swoich towarzyszy, ani nie wiedział gdzie mogli się udać jeśli udało im się zbiec, ani nawet tego co powinien zrobić dalej... jednym słowem był w "czarnej dupie". Jego jedynym tropem był piasek na szlaku prowadzący do kraju Wiatru. I tu pojawiał się kolejny problem, gdyż zielonowłosy nie wiedział nawet co mu by to dało... wszak z podstaw geografii widział, że znajdowała się tam ogromna pustynia, a co za tym idzie szukanie jakiegokolwiek tropu tam było niczym szukanie igły i stogu siana... a raczej w całej cholernej stodole wypchanej po brzegi sianem - normalnie mission impossible...

Tygodnie pracy poszły na marne, ale nie zraziło to naszego bohatera. Jego jedyny trop musiał znajdować się gdzieś na pustyni... gdzie to "gdzieś" mogło być absolutnie wszędzie. Ciężki orzech do zgryzienia czekał naszego bohatera, ale mimo tego, że misja wydawała się być już kompletnym fiaskiem zielonowłosy nie mógł się tak łatwo poddać - wszak nie mógł zawieść swojego klanu mimo że istniało całkiem spore prawdopodobieństwo, że i tak już to zrobił. Nie mógł się pokazać w wiosce z pustymi rękami! Nawet jeśli nie zdoła ocalić innych shokubutsu musiał skasować naukowca i poznać jego plany. Nie czekać na dalszy rozwój wypadków wyszedł z budowli i zanurzył się w ziemi, by poszybować wraz z szlakiem prowadzącym na ogromną pustynie...

Z/t - do kraju Wiatru
 
Posty: 201
Dołączył(a): 2 cze 2016, o 16:53
Ranga: Nukenin


Powrót do Kusa no Kuni - Kraj Traw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników