Szlak w Kraju Warzyw

Kraj położony na zachód od kraju Niedźwiedzi, sąsiaduje z krajem Żelaza. Panuje łagodny klimat, częstsze opady niż w sąsiednich rejonach. Główną gałęzią przemysłu jest rolnictwo skoncentrowane na produkcji warzyw. To stąd bierze się większość marchwi, kapusty, sałat ale również i owoców.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 18:28

Obrazek

Dwa lata po upadku Amegakurę pewien skromny osobnik wiodący od pewnego czasu życie pełne wyrzeczeń i hańby związanej z kapryśnym wykorzystaniem sytuacji znalazł się na swoim szlaku przygód pośród rolniczej krainy kraju Warzyw. W końcu nikt go nie poszukiwał, a nawet nie wiedział o jego istnieniu choć co prawda złamanie rozkazu Rokage było niezwykłym i odrażającym przestępstwem, ale ogrom katastrofy związanej z nowym porządkiem dał idealną okazję, by po prostu dać nogę. I tak oto Shinzo Han włóczył się po świecie robiąc za pospolitego łotra i bandytę ledwo wiążącego koniec z końcem. Kiedyś dobrze zapowiadający się genin stał się wrakiem człowieka osamotnionego w dążeniu do jednego - pomnażania swojego majątku. Jednakże nim to się mogło stać nasz bohater musiał przerwać bezsensowną wędrówkę przed siebie i uczynić coś ze swoim życiem. Nie było to jednak prosta sprawa, gdyż po za zakresem podstawowym nie potrafił użyć praktycznie żadnych technik, lecz na jego korzyść świadczył fakt, iż teoretycznie czuł w sobie chakrę Katon'u oraz całkiem spore siły. Tylko czy zdoła coś sam opracować, wszak nie posiadał żadnych zwojów do nauki, a po takim czasie nie mógł wrócić po prostu do wioski, by je zdobyć. Han znajdował się pośród łąk krainy o której praktycznie nic nie wiedział. Widział jedynie niekończącą się drogę nie wiedząc co się znajdowało na jej kresie. Co zamierzał zrobić? Oto już jego samego wypadałoby zapytać...
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 18:45

Han szedł samotnie wyrobioną przez koła powozów drogą w bliżej nieokreślonym celu. Myślał on o celu swojej wędrówki, szukając jakiejś alternatywy dla jego żądzy pieniądza. Nagle stanął na jednym ze skrzyżowań i westchnął, mówiąc do siebie "Jaki ja jestem głupi, przecież większa siła oznacza większe pieniądze. Dlaczego tułam się i robię za jakiegoś ochroniarza w wioskowych knajpach, skoro mogę robić co mi się żywnie podoba. Dzisiaj nie będzie zwykłego treningu. Będę ćwiczyć tak długo, aż nie stanę się silniejszy, żeby wszystkie pieniądze były moje! He he he..." Kiedy shinobi wpadł na ten iście genialny pomysł, nie czekał długo tylko poszedł w stronę lasu, żeby znaleźć zaciszne miejsce i poddać się treningowi. Na miejscu, trenował swoje ciało, jak i umysł.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 19:00

I tak oto Shinzo Han skręcił ze szlaku wchodząc w głąb znajdującego się niedaleko skromnego lasu, a raczej kilkunastu drzew na małym terenie. Zostawił się zręcznie poszukując odpowiedniego miejsca treningowego, gdzie pragnął opracować jakąś technikę czy umiejętność, która mu się przysłuży. Jednakże magiczna ściana niewiedzy szybko zrujnowała plan naszego bohatera, który mimo usilnych starań nie zdołał nabyć absolutnie nic po za tym co już oczywiście umiał, choć te umiejętności z pewnością go nie zachwycały. Szybko musiał zdać sobie sprawę, że zdobycie fortuny nie będzie łatwym i przyjemnym zadaniem. Korzystać ze swojej chakry Han próbował nauczyć się nowej techniki z zakresu katon'u, wszak wiedział, że jego jedyną naturą jest tenże żywioł. Wpatrując, medytując, próbując opracować nowe wymyślone przez siebie pieczęcie były mieszkaniec Amegakurę musiał pogodzić się z bolesną prawdą... nie mógł nauczyć się sam z siebie absolutnie niczego, a przynajmniej nie w tym momencie. Czas mijał, a mozolne treningi nie przyniosły pożądanego skutku i gdy wydawało się, że nadzieja umarła zdolności sensoryczne włączyły się natychmiastowo. Ktoś wędrował ścieżką... ktoś wyglądają na osobę w średnim wieku z dziwnym kapeluszem i ubraniu nie zdradzającym jego pochodzenia. Dziwna osoba wydzielała znacznie większe pokłady chakry niż te, które posiadał członek rodziny Shinzo. Mogło to zaskoczyć naszego bohatera, lecz czy on sam był tym faktem zainteresowany? Gdy się tak przyglądał nieznajoma postać zatrzymała się i spojrzała w jego kierunku... pierwsze sekundy milczenia świadczyły o tym, że mężczyzna z ogromnym plecakiem na plecach nie miał zamiaru bezmyślnie atakować każdego, kto po prostu siedział wśród drzew. Z pewnością interesowało go co ktoś mógł tam kombinować i co ważniejsze - dlaczego robił to tak nieudolnie? Co dalej?

Spoiler:
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 19:20

Nie można nie zauważyć jego zdeterminowania, jak i braku efektów tego, co sam nazwał "Super-ekstra treningiem, który zmieni jego obecny poziom". Młody chłopak znajdował się w marnej sytuacji, gdy nagle ujrzał postać mężczyzny wyłaniającego się zza drzew i przyglądającego się moim marnym poczynaniom. Starałem się nie zwracać na to uwagi, prawie go zignorowałem, ale mózg mi podpowiadał, że nie można się pokazać z tak marnej strony, bo to wstyd. Zebrałem kunaie oraz shurikeny z drzew rozstawionych na trasie, oraz stanąłem na pozycji startowej. Skupiony i wyciszony, powtórzyłem od początku cały plan treningowy, starając się go zrobić jeszcze dokładniej, niż robiłem to dotychczas. Po wykańczającej próbie pokazania sobie, że zawsze można być silniejszy niż wczesniej, usiadłem przy jednym z drzew, wyciągnąłem z torby średniej wielkości prostokąt owinięty w chustę. Po rozwiązaniu białego materiału ukazało się pudełko, w którym znajdowało się jedzenie, a dokladnie sushi, które kupiłem w wiosce, przez którą niedawno przechodziłem.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 19:45

Jak młody podróżnik postanowił tak też i zrobił. Zignorował fakt, że jakiś obcy facet przygląda się jego poczynaniami i dalej kontynuował swój trening z zakresu shurikenjutsu i taijutsu. Jednakże fakt iż był w tym kompletnie beznadziejny sprawił tylko, że dziwny przybysz z lekki uśmiechem podszedł do tych prób - a raczej jawnej parodii zdolności shinobi. Sam Han po chwili postanowił, że trening był wystarczająco obiecujący, by pozwolić sobie na skromny posiłek tuż pod drzewem. Mężczyzna w kimono powolnym krokiem zaczął się do niego zbliżać, a jego wydawałoby się chytre spojrzenie nie opuszczało swego celu nawet na krok. Chwilę później jak tylko młody Shinzo wziął swojego pierwszego kęsa spostrzegł, że tuż nad nim mężczyzna o prostych, czarnych włosy wesołek jawnie kpi z jego poczynań. Wyglądał z całą pewnością na mocno rozbawionego i też po chwili przemówił.
-Zabawne. Kto by pomyślał, ze spotkam na trakcie takiego dziwaka. Nazywam się Korito Ushahara i jestem wędrowcem zapewne jak ty. Od dawna posługujesz się technikami ninja czy tylko udajesz? - odpowiedział bez namysłu beztroskim tonem człowiek o przedziwnym imieniu. Zrzucił swój ogromny wręcz masywny plecach na ziemię tuż przy naszym bohaterze i czekał na jego odpowiedz. Tylko czy były genin był zainteresowany czymś innym niż jedzonkiem z pudełka?
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 20:02

Nikt chyba nie lubi jak mu się przeszkadza w jedzeniu. A szczególnie, jeśli zaczyna się naśmiewać z czegoś nad czym pracujesz. Han nigdy nie był jakoś gadatliwy, ale coś go tchnęło i i mu odpowiedział: -Przyszedł dziad i mi truje nad uchem, że niby udaję shinobi. Z czegoś trzeba żyć, a ja mam zamiar stać się najlepszy. Powiedział to i wziął kolejny kawałek potrawy. - Nazywam się Hans, często tak nawiedzasz nieznajomych? Spojrzał prosto w oczy swojego rozmówcy, robiąc poważną minę, jak ktoś, kto nie lubi, gdy mu się ktoś pakuje między wódkę a zakąskę. Miał on mieszane odczucia co do tej osoby. Jego postać nie wyróżniała sie niczym szczególnym od innych ludzi, jednak jego siła chakry była o wiele większa od Hana, co lekko go zirytowało.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 21:41

Rozbawiony całą sytuacją Ushahara wyszczerzył swe zęby jeszcze bardziej jak tylko usłyszał to co miał mu aktualnie do powiedzenia Han. Najwidoczniej bojowe podejście dziwnego osobnika trenującego w lesie zdziwiło i zaciekawiło go do tego stopnia, że jego odpowiedz była wręcz natychmiastowa.
-Dziad? Widzę, że należysz do tych ludzi mało kulturalnych, ale nie winię cię za twoją prawdziwą naturą. Pytasz czemu cię zaczepiłem? Pośród swojej beznadziejności wyglądasz mi na takiego co zrobi absolutnie wszystko by tylko osiągnąć potęgę. Chcesz się bawić w shinobi'ego czy może nauczyć się czegoś pożytecznego? Chyba, że wolisz żebym cię zostawił i dał zdechnąć jak zwykłemu robakowi... wybieraj Hans-san chcesz lepiej poznać to kim jestem i czym się zajmuję? - skończył swoją jakże długą i nudną dla kogoś takiego jak Shinzo wypowiedz. Ale co to wszystko miało znaczyć? Czyżby nieznajomy proponujący od tak sobie trening naszego bohatera nie miał w tym ukrytego celu? Być może nie był tym za kogo się podawał? To wszystko sprawiało, że Han został postawiony pod dziwaczną sytuację na którą tylko on wiedział jak zareagować. No więc... co było dalej?
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 22:01

Nigdy Han nie przypuszczał, że ktoś obcy będzie tak bardzo zainteresowany jego osobą, gdyż w przeszłości tylko jego rodzice zwracali na niego uwagę. Dlatego po usłyszeniu słów Korita, shinobi zmieszał się i przez chwilę nic nie mówił. Po chwili milczenia, po skonsumowaniu ostatniego kawałka bardzo smacznej potrawy, która jest jego ulubioną, oparł się o pień drzewa i powiedział cichym oraz bardzo lekceważącym tonem. - Nie ufam Ci, jak każdemu, więc nie próbuj jakichś marnych sztuczek. Mogę posłuchać Cię przez chwilę, w przerwie między treningiem, więc streszczaj się, bo nie mam całego dnia na plotkowanie. Po czym wziął pudełko z kolan, zawinął je w chustę i schował do torby. Wyciągnął za to bukłak z wodą, napił się, podał rozmówcy i skupił on swoją uwagę na nim, czekając na jego zapewne bardzo ciekawą opowieść.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 22:34

Czarnowlosy mężczyzna pozostawał w ciągłym rozbawionym humorze. Jednakże można było odnieść wrażenie, że coraz bardziej cięty język Hansa go zastanawia i niepokoi. Bardzo szybko zdał sobie sprawę, że stoi przez kimś kogo nie można było uczyć kultury, gdyż wydawało się to po prostu bezowocną pracą. Dziwne zachowanie byłego amejczyka nie speszyło go na tyle by stracił doskonały humor.
-Dobrze więc opowiem ci czym się zajmuje, a następnie ty zdecydujesz czy moje warunki ci odpowiadają. Jak juz wcześniej ci powiedziałem jestem podróżnikiem werbujacym takich odrzutkow jak ty do mojej skromnej grupy. W zamian za trening ludzie ci zobowiązani są do wykonywania dla mnie robót o wątpliwej moralności. Nie wyglądasz mi na kogoś kto przejmuje się takimi detalami, prawda? Oczywiście można na tym nieźle zarobić jeśli cię to interesuje. Możesz do mnie dołączyć jeśli chcesz. To jak będzie? Pójdziesz ze mną czy będziesz kontynuował swój intensywny trening? - skończył człowiek o dziwnym kapeluszu. Wydawał się, że mówi całkiem poważnie. To od Hansa zależało jak on na to zareaguje, choć wszechwiedzacy narrator jest prawie pewien, że wizja sporego zarobku przechyli zdanie młodego Shinzo. Dziwny koleś zrobił swój pierwszy krok w celu sprawdzenia być może nowego podwładnego. Pytanie tylko czy Hans jest skłonny się komuś podporządkować, by na tym zyskać? Czas miał za chwilę przedstawić dalsze losy tego dziwacznego spotkania.
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 22:46

Oczy bohatera nagle zrobiły się jak dolary. Słysząc o szybkim zarobku oraz treningu zapaliła się nad nim lampka z myślą, że to nie jest taki głupi pomysł. Z drugiej strony, jakiś obcy facet podchodzi do niego i jakby nigdy nic przedstawia mu taką propozycję. "Śmierdzi przekrętem" pomyślał. Jednak pierwsza myśl przeważyła o decyzji podjętej przez Hana i uśmiechnął się szyderczo. - Widzę, że rozmowa zaczyna być ciekawa, pieniądze zawsze się przydadzą. Tylko czego ty możesz mnie nauczyć? Chyba nie twojego ciętego humoru. W trakcie tej pogawędki młody shinobi zaczął przechadzać się i zbierać swój ekwipunek porozrzucany po drzewach i ziemi. Teraz myślał on tylko o pieniądzach, które może zarobić, jeżeli ten plan wypali. W końcu lepiej żyć na porządnym poziomie, a nie wiązać ledwo koniec z końcem i czekać na początek miesiąca.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 4 gru 2016, o 23:22

Wizja szybkiego zarobku przekonała Hana do nieznajomego, choć ciągle pozostawał w stosunku do niego dość nieufny. Nie mniej jednak postanowił sprawdzić na własnej skórze czy to o czym mówił Ushahara było prawdą. Chłopak szybko zabrał swój sprzęt i ruszył w drogę ku nieznanej przygodzie wraz z nieznajomym. Obaj panowie po uprzednim zabraniu wszystkich swoich maneli bardzo szybko znaleźli się na szlaku i oczywiście zaczęli rozmawiać. Rozpoczął Korito w typowy dla siebie sposób.
-A więc lubisz pieniądze. To interesujące, że tak łatwo cie przekonalem do siebie. Będziesz miał idealną okazję pokazać mi na co Cię stać. Udamy się do wioski leżącej całkiem niedaleko stąd, gdzie pewien klient oczekuje bezbłędnego wykonanie zadania. Miałem się tym osobiście zająć, lecz pozwolę ci się wykazać. Zainteresowany drobnym zarobkiem? - zapytał na sam koniec robiąc kilka kroków do przodu po wyraznie wydeptanej drodze. Spory plecak na jego plecach wyraźnie powinien go obciążać do tylu, lecz wydawało się, że nie stanowi to dla niego absolutnie żadnego problemu. Z całą pewnością zakapeluszowany osobnik miał wiele ciekawego do powiedzenia, ale czy Shinzo się tym zainteresuje? Wszak był teraz pogrążony przez wizję zdobycia pieniądza i zdobyciem nowej potęgi. Nie ma to jak te marzenia o przyszłości...
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 4 gru 2016, o 23:54

Shinzo, który szedł z kompanem w głowie cały czas miał wizje porządniejszego zarobku. Zawsze wolał pracować na własną rękę, albo u kogoś z półświatka, ponieważ denerwowały go przepisy i regulacje, które panowały u niego w wiosce. Po wysłuchaniu przemowy odpowiedział kapelusznikowi - Poszedłem z tobą tylko dlatego, bo potrzebuję pieniędzy. Jasne, że ją biorę. Powiedział stanowczo Han. Szczerze powiedziawszy bohater nie za bardzo lubił Ushahary. Jego humor mu nie pasował, tak samo jak reszta cech charakteru, ale jak to się mówi: "Każdy potrzebuje pieniędzy". Skrupulatnie odpowiadał mu na pytania, sam czasem pytając się o jakieś szczegóły tej akcji jak i jego organizacji. Oprócz tego szedł spokojnie, tak samo jak spokojnym głosem odpowiadał znajomemu.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 5 gru 2016, o 15:22

I tak oto dwójka nieznajomych zawarła coś w rodzaju dziwnego paktu, a raczej współpracy przy wykonaniu zadania o którym Han nie wiedział absolutnie nic. Wszak Ushahara był niezwykle tajemniczą i przedziwną personą o wątpliwej motywacji działania. Kto wie czy aby na pewno nie wpakuję naszego dzielnego herosa w kłopoty i to takie bagniste z których trudno będzie wybrnąć. Nie mniej jednak dwójka "śmieszków" ruszyła przed siebie podziwiając... no dobra w okolicy nie było zupełnie nic co mogłoby ich zainteresować. Inną sprawą była ciekawa rozmówka naszych bohaterów... młody Shinzo dowiedział się nieco o Korito Ushaharze - skromnym podróżniku, który poszukiwał takich odludków jak Hans. Nie zmieniało to jednak faktu, że opowiedział nieco o sobie... o swym barwnym domku gdzie spotkali się członkowie jego ugrupowania, o zadaniach takich jak morderstwa, gwałty czy rabunki czyli chleb powszedni przedstawiciela rodziny Kakuzu. Jego grupa stanowili najemnicy gotowi wykonać prawie każde zadanie nie pytając o motywację zleceniodawców - wszak działali w podziemiu co również zdradził nieznany przybysz. Nitkowego chłopaka mogło zastanawiać czego będzie dotyczyć aktualne zadanie... otóż Ushahara zdradził, że ma robić za swego rodzaju wabik choć nie zdradził szczegół. Czas mijał i czym bardziej Shinzo nalegał na więcej szczegół tym bardziej jego "zleceniodawca" starał się trzymać na wodzy tajniki owego zlecenia. Wszak było mnóstwo czasu, by dowiedzieć się co i jak, nieprawdaż?

A tak się przynajmniej wydawało, gdyż po raptem pół godziny Han ujrzał skromną wioską tuż przy drodze, choć nazwanie tego wioską było lekko naciągane. Raptem kilka chat na krzyż stanowiło zarys tego miejsca... małego pośród środka niczego. Ushahara zatrzymał się przy samotnym drzewie, zrzucił swój plecach by po chwili rozsiądź się wygodniej i przemówił.
-Jeśli chcesz bym pomóc ci rozwijać swoje umiejętności musisz coś dla mnie zrobić. Drobną rzecz... - następnie wyciągnął z wnętrza swego kimona kopertę, którą podał Han'owi. W niej znajdowała się dokładna fotografia nieznajomego osoby... był to mężczyzna w wieku góra 25 lat o czarnych jak noc włosach i krzywym nosie. Sam kapelusznik zaczął wyraźnie czegoś szukać w ogromnym plecaku... okazało się, że była to sporych wielkości paczka której zawartość pozostawała tajemnicą.
-Zaczekam tu na ciebie, a ty musisz użyć techniki Henge. O ile się nie mylę potrafisz ją wykonać? I znaleźć faceta z tatuażem łapy na plecach. Jak go znajdziesz to już twoja sprawa... masz mu dostarczyć tą paczkę i wrócić do mnie... to tyle. Proste prawda? Jakieś pytania? - skończył na koniec sięgając do drugiej kieszeni skąd wyciągnął zdobioną papierośnice, by chwilę później odpalić od złotej zapalniczki wyciągniętego papieroska. Za to Shinzo Han musiał zastanowić się co dalej? Szukać na ślepo czy jak? Jak on to widział? Tyle pytań na które tylko jedna osoba znała odpowiedz...


//Rozpoczyna się misja rangi D w fabule w celu umożliwienia nauki klanowej techniki Jiongu.//

Pościk nr 1
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Shinzo Han » 5 gru 2016, o 19:44

No tak, przecież nic nie ma za darmo, prawda? Han słuchał uważnie tego, co ma do powiedzenia dziwny kapelusznik. Po wytłumaczeniu zasad zadania oraz warunków, jakie nałożył Korito na młodego shinobi, Han chciał się nawet unieść i nakrzyczeć na zleceniodawce. Przecież jak można robić z niego jakiegoś podrzędnego chłopca na posyłki, jeszcze na dodatek zmieniając się w jakiegoś obwiesia. Niestety nie zrobił tego, gdyż chwilę później pomyślał sobie, że tak łatwy sposób na nauczenie się nowych technik nie może mu przejść koło nosa. Dlatego stanowczo odpowiedział, że wszystko jest jasne i bez zbędnych ceregieli zaczął składać po kolei pieczęcie Pies → Dzik → Baran aby zmienić swój wygląd w kolesia przedstawionego na zdjęciu. Szybkim krokiem podszedł do leżącej na ziemi paczki. Wziął ją i poszedł w stronę widocznej wioski.
Spoiler:
 
Posty: 16
Dołączył(a): 3 gru 2016, o 17:58
Ranga: Jiyūjin

Re: Szlak w Kraju Warzyw

Postprzez Carla » 5 gru 2016, o 20:18

Nie mając koniec końców zastrzeżeń ku wykonaniu świetnego zadania Han chwycił pokaźnych rozmiarów paczkę i ruszył czym prędzej w stronę wioski zostawiając za sobą kapelusznika. Nie miał pytań odnośnie wykonywanego zadania, bo i czemu by takowe miałby mieć. Zadanie było proste i klarowne, jednakże jakieś takie niepewne. Sama paczka mimo sporych rozmiarów nie była jakaś taka zbytnio ciężka, choć zdawało się, że była wypchana po brzegi. Poszukiwania "kolesia z łapą na plecach" mogło być sporym wyzwaniem biorąc pod uwagę fakt, że jedyną wskazówką podczas wykonywania tego zadania był ten skromny opis. Nie mniej jednak nasz pełen chciwości bohater po paru minutach gorączkowego zastanawia się co dalej wkroczył do wioski, a raczej skupiska 7 budynków. Znajdował się tu sporych rozmiarów dom-tawerna przy którym toczyło się wszelkie życie. Ludność ubrana w tradycyjne stroję z zaciekawieniem patrzyła na nowego kuriera, choć jego widok nikogo specjalnie nie zaskoczył. świadczyło to o tym, że postać, którą był teraz Han często odwiedza to miejsce. Pozostałe budynki były zwykłymi drewnianymi domkami w których tętniło rodzinne życie. Kilka małych warzywnych pół wokół osady stanowiło zapewne podstawowy zarobek/przetrwanie tych ludzi. Jak nasz bohater pragnął zacząć poszukiwania? Zamierzał zapytać pierwszą spotkaną osobę, a może pomyszkować po okolicy? Tyle możliwości...
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Następna strona

Powrót do Na no Kuni - Kraj Warzyw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników