Miasteczko Kyōden

Kraj położony nieopodal kraju ognia. Ludność zajmuje się głównie plantacją herbaty, ale też hodowlą kawy, chmielu czy winogron. Stąd bierze się większość napoi alkoholowych. Słynna jest herbata Tai-chihay, która jest z zielonych, młodych liści, czerwonego pieprzu, płatków róż i owoców mandarynki.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 2 wrz 2020, o 23:37

Obrazek
Niewielkie miasteczko znajdujące się na południu kraju. Nie wyróżnia się niczym pośród innych, podobnych mu mieścin. Ludność jest nieliczna, choć życzliwa i gościnna; chętnie udziela pomocy turystom i pasjonatom pewnej grupy zwierząt, którzy to właśnie odwiedzają miasteczko z jednego ważnego powodu.
W mieście znajduje się hodowla kotów pocztowych, które, jak właściciel dumnie głosi - są idealnymi posłańcami ważnych wiadomości i przesyłek. Jest ona stosunkowo nowym pomysłem, stąd jej sława nie wychodzi poza Kraj Herbaty.
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 3 wrz 2020, o 00:02

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
5/ ?


Yuki nie zamierzał tracić czasu i dosyć szybko zebrał się do drogi, która - na szczęście, przebiegła mu w miarę sprawnie i przyjemnie. Shinobi pokroju Kenzō, z racji swojego pochodzenia, nie miał problemów w poruszaniu się w opadach śniegu, które towarzyszyły mu przez większość trasy i dopiero wraz ze zbliżaniem się do miejsca docelowego zmniejszały na swej intensywności. W kopercie którą wręczył mu zziębnięty chuunin jasno było przekazane, do którego miasteczka powinien się udać, stąd - jeżeli tylko kierował się wskazówkami wyznaczonymi na mapie, nie powinien mieć większych problemów, by do miejsca docelowego trafić.
Miasteczko sprawiało miłe wrażenie. Faktycznie, zgodnie z tym co przewidział Kenzō, było tu zdecydowanie mniej śniegu niż w Konoszy, jednak wciąż, było go wystarczająco, by przedstawiciel klanu Yuki mógł być zadowolony z panujących warunków.
Według adnotacji, dom w którym mieszkał zleceniodawca położony był na obrzeżach miasteczka.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 3 wrz 2020, o 19:18

Podróż minęła Kenzō dość przyjemnie. Śniegu było pod dostatkiem. Bez pośpiechu dotarł do Kyōden, gdzie pogoda była zgodna z jego przewidywaniami. Gdy stanął na kostce jednej z ulic, jedną ręką sięgnął po zwój i go rozwinął. "Gdzie znajdę tego całego gościa od kotów..." Informacje, które dostał wystarczyły, by jakoś dotarł do domu, który znajdował się na obrzeżach miasteczka. Podszedł do drzwi i zapukał. Miał nadzieję, że Zleceniodawca będzie na miejscu, bo w przeciwnym razie będzie musiał czekać. Co prawda na śniegu, ale wolałby na własnym podwórku.
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 4 wrz 2020, o 12:00

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
7/ ?


Dzięki informacjom które zostały wręczone chłopakowi, bez większego problemu mógł dotrzeć do miejsca zamieszkania zleceniodawcy. Jak pomyślał, tak zrobił; skierował swoje kroki ku domu, który, jak się później okazało, wyróżniał się na tle reszty, parterowych domków.
Szyld stojący przed bramą z wymalowaną nazwą sugerował, że to właśnie tu mieści się ta słynna hodowla kotów pocztowych. Dom był duży, dwupiętrowy, a na podwórku przed wejściem znajdowały się przeróżne akcesoria, na pierwszy rzut oka kocie - coś w rodzaju placu zabaw dla futrzanych mieszkańców, na których zleceniodawca miał nadzieję zarobić fortunę. Jak mu szło... cóż, ciężko stwierdzić. Sława hodowli, mimo lat istnienia, nie wyszła jeszcze poza granice kraju, więc chyba raczej kiepsko.
Chłopak miał szczęście, że gdy zastukał, dosyć szybko mógł usłyszeć kroki. Tup tup tup - a drzwi z impetem otworzyły się.
W pierwszej chwili nie dostrzegł nic. Żadnego człowieka. Dopiero gdy opuścił głowę mógł dostrzec niewysoką, na oko pięcioletnią dziewczynkę, która na jego widok rozpromieniła się.
- Tatooo, przyszedł jakiś pan! - zawołała, w pierwszej chwili nie wpuszczając go do środka. Rozległy się kolejne, tym razem nieco masywniejsze kroki .
- Co znów? Mówiłem, że nie przyjmuję żadnych klientów dopóki nie znajdę Himoshiego.. niech idzie stąd w chole... - marudził męski głos, zbliżając się w stronę drzwi wejściowych. Nagle urwał, zatrzymując wzrok na opasce z symbolem Liścia, uwiązanej na szyi chłopaka.
- Ah, jesteś już! - jego ton głosu uległ zmianie o 180 stopni. - Chodź chodź, opowiem Ci wszystko... zamykajcie drzwi, nie wpuszczajcie zimna... - pogadał sobie, kierując się w stronę jednego z pomieszczeń. Dziewczynka uśmiechnęła się i złapawszy chłopaka za dłoń, lekkim pociągnięciem zachęciła do wejścia do środka.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 4 wrz 2020, o 21:56

Matko, ten gość to musi być jakimś kocim świrem... Przyglądał się zabawkom dla sierściuchów, gdy nagle otworzyły się przed nim drzwi. Stała w nich jakaś dziewczynka, która po chwili zawołała ojca. Kenzō stał w ciszy, bo nie miał najmniejszego powodu by cokolwiek powiedzieć. Czekał aż właściciel się pojawi. No i przyszedł. Idealnie. Yuki skinął głową na słowa mężczyzny. Wtedy ciepła rączka jego córki chwyciła go za lodowatą dłoń i pociągnęła za sobą. Powinien ją odtrącić? Z resztą, mu wszystko jedno. Wszedł do środka, zamykając drzwi i dając się poprowadzić szkrabowi do jej ojca. Stanął na środku i spojrzał na mężczyznę. - Yuki Kenzō. Przybyłem z Konohy. Mężczyzna się go spodziewał, więc darował sobie pytanie o takie bzdurne rzeczy jak "czy to Panu zaginął kot?" i tym podobne. Czekał tylko aż przedstawi sytuację. Kenzō wolał działać, nie gadać.
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 6 wrz 2020, o 02:21

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
9/ ?


Trzymając go mocno za dłoń, dziewczynka gestem zaprosiła do środka przybyłego do ich domu shinobi, jakby kompletnie niezrażona oziębłością Kenzō. Dom wewnątrz wyglądał na całkiem ładnie miejsce, a po wystroju można było wywnioskować, że właściciele nie są ludźmi, którzy muszą liczyć się z każdym wydanym groszem. Można by nawet stwierdzić, że jest tu całkiem przyjemnie, gdyby nie... gdyby nie masa kocich akcesoriów i drapaków, które nadawały domu dosyć specyficzny klimat. Dookoła znajdowały się kocie futrzaki - mrucząc i pomiaukując, z zainteresowaniem przyglądały się przybyłemu osobnikowi, jakby starały się zrozumieć, kim jest ów tajemniczy nieznajomy, który zawitał w ich progi. Niektóre z nich zaczęły się pałętać pod nogami, więc chłopak musiał uważać, by nie potknąć się o któregoś z nich, lub co gorsza - nadepnąć któremuś z nich na ogon.
Dziewczyna zaprowadziła go do pomieszczenia, które przypominało jadalnię - po środku stał duży stół z trzema krzesłami z każdej strony dłuższego boku i po jednym z krótszych. I właśnie na tym jednym siedział, najpewniej zleceniodawca - nieco opasły mężczyzna z zakręconym wąsem. Przyglądał się uważnie spod krzaczastych brwi.
- A więc to Ty jesteś shinobi... a nie wyglądasz.- gestem zachęcił go do zajęcia jednego z wolnych miejsc. Podrapał się po brodzie, jakby zastanawiając się co powinien powiedzieć.
- Moje koty są dla mnie bardzo ważne. Poświęciłem im całe życie, od jakiegoś czasu staram się stworzyć jedyną w swoim rodzaju hodowlę kotów pocztowych, które mogłyby współpracować z ludźmi, przenosić przesyłki i paczki. Sam rozumiesz, ciężkie czasy nadchodzą, a te wspaniałe, czteronożne stworzenia są wręcz stworzone do takiej pracy... w końcu nic nie podejrzewa puchatego koteczka o dostarczanie informacji, prawda? - po głosie dało się wywnioskować, że mężczyzna był pasjonatem, ale fakt był niepodważalny - zależało mu na zyskach.
- Moje oczko w głowie zostało skradzione dwa dni temu. To czarny, długowłosy kocur z charakterystyczną białą plamką na głowie.- wyciągnął przygotowane wcześniej zdjęcie futrzaka i podsunął chłopakowi do wglądu.
- Ma na imię Himoshi i wiem, zaraz pomyślisz, że może sam uciekł, ale cholera jasna...-- uderzył dłonią w stół, by zaraz to nachylić się nad nim. -... ja w to nie wierzę. Nie ma takiej opcji. Musiał go ukraść ten skurw... - zerknął na stojącą tuż obok Kenzō dziewczynkę i pohamował się w swej wypowiedzi. -... ta menda herbaciarska, Masao Shichirō, musiał maczać w tym palce. Bo widzisz... w miasteczku jest taka menda, która podpatrzyła mój pomysł, ale zamiast kotów zaczął używać pchlarzy, psów paskudnych i śmierdzących. Wyobrażasz to sobie? Jestem niemal pewny, że maczał w tym palce... - wyprostował się.
- Jego dom znajduje się na drugim końcu miasteczka. To na pewno on. Bo kto inny? - sprawiał wrażenie pewnego swoich słów; przyglądał się chłopcu jakby w oczekiwaniu na pytania.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 6 wrz 2020, o 17:53

Minął armię sierściuchów. Kurde, gość naprawdę ześwirował na punkcie kotów. Po dotarciu do pokoju zajął miejsce przy stole. Uważnie wsłuchiwał się w opowieść mężczyzny, z kamiennym wyrazem twarzy. Odebrał zdjęcie i z chłodnym wzrokiem mu się przyjrzał. Więc to ten zaczął całą hodowlę? Może po prostu gdzieś poszedł i wróci w najmniej spodziewanym momencie? No i potem zwrot w sprawie. Sugestia porwania. Gdy już ten skończył opieprzanie swojego znienawidzonego sąsiada, Kenzō wstał. - Pójdę się rozejrzeć. Jaka jest szansa, że Himoshi bez oporu ze mną pójdzie? Bo są dwa typy kotów: "Yay, na rączki!" i "O TY KURWIU W DUPĘ JEBANY POSTAW MNIE NA ZIEMIĘ DO CHOLERY JASNEJ CIASNEJ ANIELKI". Jak to pierwsze, to dobrze. Jak to drugie, pewnie zostanie pira poraniony bardziej niż podczas próby włamania.
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 7 wrz 2020, o 03:43

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
11/ ?


Na pytanie chłopaka, mężczyzna zastanowił się przez chwilę. Widoczne skupienie na jego twarzy oraz charakterystyczny ruch dłonią po podbródku sprawiały, że wyglądał, jakby rozważał kwestię życia i śmierci. W pewnym sensie wszystko się zgadzało - dla niego w istocie była to kwestia być albo nie być.
- Himoshi nie pójdzie za byle kim... wiesz, to jest champion. Główny kot hodowli, prawdziwy panicz nad paniczami. Więc faktycznie, możesz mieć problem... - zaczął, jakby dając do zrozumienia, że tylko za nim zwierzak pójdzie bez większego problemu. No cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda?
- Ale powinienem mieć coś, co pomoże Ci przywołaniu go. Czekaj, czekaj, gdzieś to tu...- zaczął grzebać po kieszeniach marynarki, wyraźnie czegoś szukając. Nagle wyciągnął pomiętą saszetkę, pełną... czegoś. - Aha! Mam! Dobrze, że wspomniałeś, młody, bo kompletnie o tym zapomniałem. To jest ulubiona przekąska Himoshiego, nie oprze się jej. Trzymaj, może Ci się przydać. - podsunął mu pod nos. Saszetka pachniała dosyć... osobliwie, ale czego się spodziewać po kocich smakach.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 10 wrz 2020, o 19:15

Odebrał kocie żarcie. Nie miał kota, jednak tak właśnie wyobrażał sobie to, czym ludzie karmią swoje kudłate zwierzaki. Schował do kieszeni płaszcza, bo gdzie indziej? Będzie wyglądać jak debil, gdyby szedł trzymając to cały czas w ręce. Powolnym krokiem udał się w stronę wyjścia. - Pójdę się rozejrzeć. Sprawdzę jeszcze Masao Shichirō. Zamknął za sobą drzwi i rozejrzał się dookoła. Powoli ruszył w kierunku domu właściciela psiej linii pocztowej. Po prostu się rozejrzy dookoła, nie wchodząc na teren posesji. No poważnie? Włam w biały dzień?
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 17 wrz 2020, o 04:19

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
13/ ?


Mężczyzna odprowadził młodego Yukiego wzrokiem, jednak nie ruszył swoich czterech liter zza stołu - na szczęście zza futryny wyglądała dziewczynka, wyraźnie czatując na odpowiedni moment - gdy tylko dostrzegła, że Yuki ruszył w stronę wyjścia, niczym piorun wyskoczyła na niego, by złapać go za rękę i odprowadzić pod same drzwi.
- Pa pa shinobi-kun, przyprowadź Himoshiego, bo bardzo za nim tęsknię! - pomachała mu na odchodne, stojąc w drzwiach jeszcze przez jakiś czas, aż tylko Kenzo zniknął jej z oczu.
Przysmaki, które dostał chłopak z pewnością w oczach kota były smakowite, jednak miały to do siebie, że... ich zapach był bardzo intensywny. Bardzo. Intensywny. Woń mięsnych kuleczek od złudzenia przypominała zapach przepoconego buta. Albo psa zmielonego z budą i miską. Cóż... nie nam wnikać jakie przysmaki lubił Himoshi, może lubował się w tego typu pysznościach.
W każdym razie posesja do której dotarł bez większych problemów była... zwykłą posesją. Otaczał ją całkiem wysoki, drewniany płot, a przez wąskie szczeliny pomiędzy szczebelkami Yuki mógł doliczyć się... kilkunastu bud dla psów. Generalnie widać było, że to człowiek pokroju zleceniodawcy - ale z bzikiem na punkcie psów. Po ogrodzonym terenie biegało kilka całkiem pokaźnych czworonogów, które póki co nie zwęszyły krążącego w okolicy chłopaka - były zbyt zajęte swoimi sprawami.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 26 wrz 2020, o 14:56

Kenzō w milczeniu został odprowadzony do drzwi. Nie odezwał się nawet słowem. Matko... Jak to żarcie wali. Nie można jakiegoś przyjemniejszego zapachu? Cholera, jak coś takiego można jeść? Yuki współczuł właścicielom futrzaków. Żeby wąchać coś takiego dzień w dzień? Na dłuższą metę można ześwirować. W końcu jednak nasz bohater stanął przed wskazanym domem. Wątpliwości nie ma, że ten tutaj z kolei ześwirował na punkcie psów. Co jeszcze? Może ktoś tu hoduje dżdżownice-kurierki? Eh... Wróćmy do misji. Kenzō powoli obszedł (w miarę możliwość) całą posesję. Miał zamiar zapamiętać gdzie są okna, drzwi furtki i budy. Bo nie wyklucza włamania, by sprawdzić czy kot tam jest...
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 28 wrz 2020, o 22:51

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
15/ ?


Dżdżownice-kurierki? To brzmi jak pomysł na super biznes! Czy Kenzo nie powinien przypadkiem zrobić biznesplanu i odwiedzić z nim niejaką panienkę Kaede, mieszkającą w tej samej Wiosce co on? Jakby wszystko poszło zgodnie z planem, już nigdy nie musiałby babrać się w brudnej robocie shinobi - mógłby z czystym sumieniem mianować się prezesem i do końca życia siedzieć wygodnie na tyłku.
Posesja, z której strony Yuki by na nią nie spojrzał, nie budziła podejrzeń - ot, podobne domostwo do tego w którym mieszkał zleceniodawca, z tym że mieszkający tutaj ludzie mieli bzika na punkcie innych czworonogów. Takich, które miały dobry węch - dlatego chłopak mógł dostrzec, że niektóre z nich w charakterystyczny sposób podniosły łby, a ich nosy zaczęły się poruszać. Co tu wiele mówić - Himoshi nie był jedynym, dla którego zapach przysmaków (które według Kenzo śmierdziały niemiłosiernie) był interesujący.
Dosyć szybko wzrosła czujność zwierząt obecnych na posesji, które starały się zlokalizować źródło aromatu starej pode... znaczy przysmaków.
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 2 paź 2020, o 18:26

Kenzō w firmie? Raczej nie... Może Hiro... Znaczy się Himo... Kurde, Hitoshi może się skusi, ale nasz Yuki się do tego nie nadaje. Nie ma opcji, by wszedł w coś takiego. Ale skupmy się bardziej na obecnej misji, a nie byle gadaniu o rzeczach, które nie będą miały miejsca. Kenzō miał twardy orzech do zgryzienia. Gdyby włamywał się do domu kociarza, byłoby łatwiej, bo koty nie są jak psy - nie kręcą się wokół domu. Gdyby tylko przekroczył granicę posesji, zwierzęta by rzuciły się na niego - albo dać się pogłaskać, albo ugryźć. Więc zwykłe wejście jest conajmniej bardzo słabym pomysłem. Genin musiał szybko coś wymyśleć. Nawet gdyby użył chakry, by dostać się na dach, przyciągnął by uwagę gapiów. I psów, które by pewnie zwrócił uwagę swojego właściciela. Kenzō postanowił obserwować dom przez dłuższy czas, starając się utrzymywać dystans. Każdego zdziwiłby przyjezdny, kręcący się wokół jego domu. Ale Kenzō nie miał lepszego wyjścia.
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yamanaka Aiko » 5 paź 2020, o 16:25

Jak pies z kotem - misja rangi C
Yuki Kenzō
17/ ?


Skoro Hitoshi byłby zainteresowany założeniem firmy kurierskiej, to zamiast dżdżownic, trzeba byłoby dać koty - dogadamy się jakoś, możemy być wspólnikami! Ale to jest kwestia do przedyskutowania, na razie skupmy się na dziubasku Yukim i jego próbie wejścia... albo i niewejścia na posesję. Psy, w istocie, były nieco trudniejszymi... przeciwnikami, jeżeli chodzi o wejście niezauważonym. Koty najpewniej nawet nie uniosłyby głów, albo w ostateczności spojrzały na niego leniwie, myśląc sobie "oho, kolejny paziuch do sprzątania mi kuwety". Ale nie takie numery z psami.
Miał kilka opcji, które mógł zrobić. Była nawet możliwość wejścia niezauważonym na posesję i nawiązania współpracy z psami, które zdawały się być bardzo zainteresowane tym, co chłopak dzierżył w kieszeni. Może te śmierdziuchy-przekąski wcale nie były takie złe, jak mogło się zdawać na samym początku? Niestety, wybrał czekanie - a konsekwencje wyborów trzeba ponosić.
Psy nie uspokoiły się już, wręcz przeciwnie - zaczęły szczekać jak najęte, wyraźnie wzburzone i zaniepokojone tym, że zapach smaczków pojawił się i nagle znacznie osłabł. Chłopak mógł dostrzec, jak światło w jednym z pokojów zapala się, a na zewnątrz wychodzi mężczyzna, rosły i dobrze zbudowany. W dłoni trzymał miecz - był w wyraźnej gotowości do ataku.
- Co się dzieje?! Kto tu jest?- zawołał, wyraźnie wzburzony. - Bo psami poszczuję!
"It's the most heroic thing we can do now
look the truth in the face."

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 4/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 561
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Miasteczko Kyōden

Postprzez Yuki Kenzō » 17 paź 2020, o 21:05

Wszystko poszło zupełnie niezgodnie z planem. Wpadł. Ale w sumie nic straconego. Może i mógł poczęstować psy, ale to by oznaczało możliwość wyciągnięcia kota z piwnicy. O ile w ogóle tam jest, czego nie był pewny. - Po prostu patrzę na psy... Jednak jeśli panu przeszkadza, to sobie pójdę. W sumie samemu Kenzo bliżej do psiarza niż kociarza. Te małe koty słabo radzą sobie na mrozie. A taki wilk lub jakiś inny duży pchlarz. W każdym razie musiał się skupić na misji. Oddalił się w stronę przeciwną niż dom zleceniodawcy. Nagle miał przebłysk, jak się dostać do środka, ale musiał się dowiedzieć jednej rzeczy. Okrężną drogą udał się do domu kociarza. Nie wchodził jednak do środka, tylko usiadł na parapecie, z którego widział mężczyznę i zapukał w szybę. - Dość dużo psów węszy... Masao Shichiro mieszka sam czy z rodziną? Mam już plan jak przeczesać jego dom, by się nie spostrzegł. Poczekał na odpowiedź. Jeśli mieszka sam, to kaszka z mleczkiem. Trudniej, jeśli ma żonę/dzieci/brata/rodziców/wuja/ciocię/dziadków/kuzyna. Lub kogokolwiek. W 1 na 1 Kenzo sobie bez problemu poradzi.
Multikonto: Hitoshi Maji
 
Posty: 42
Dołączył(a): 13 kwi 2020, o 17:38
Ranga: Genin


Powrót do Cha no Kuni - Kraj Herbaty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników