Niedźwiedzi Kamień

Tereny lasów sąsiadujących z Kumogakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Niedźwiedzi Kamień

Postprzez Kaguya Seiki » 5 lis 2015, o 01:54

Po krótkim spacerze, dotarłem w towarzystwie ledwo znanego mi człowieka do polany, na której nie raz już miałem okazję przelać pot. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem po czym odszedłem jeszcze na 10m od przeciwnika po czym odwróciłem się w jego stronę.
Widząc jak rywal zaczyna składać pieczęci, przygotowałem się na jego nagły atak, dałem mu jednak w spokoju dokończyć swoje przygotowania. Okazało się, że jego bronią był dziwny, całkowicie czarny wachlarz co z pewnością miało jakieś powiązanie z jego umiejętnościami.
Ciekawy oręż. Mam nadzieję, że mój również przypadnie ci do gustu. - odpowiedziałem, krzyżując ręce przed klatką piersiową tak, aby same dłonie znajdowały się tuż przy barkach. To właśnie z nich wyrosnąć miały dwa, białe miecze stworzone z kości.
Prawie jak w grze, czarne kontra białe. O ile mnie pamięć nie myli, białe zaczynają. - po tych słowach rzuciłem się pędem w stronę przeciwnika. Miałem zamiar przetestować zarówno jego jak i siebie pod względem posługiwania się bronią. Proste, poziome cięcie na wysokości jego klatki piersiowej miało być początkiem, chciałem wręcz zasygnalizować ten atak układając odpowiednio do ciosu prawą rękę. Lewa póki co czekała w pogotowiu.

Spoiler:

Chakra: 4 000 - 75 - 75 = 3 850
Obrazek
NIE KLIKAĆ!

Chętnie poprowadzę misję rangi D-A, proszę zgłaszać się na PW/GG
Druga postać: Nara Shoku
 
Posty: 968
Dołączył(a): 20 lis 2014, o 19:43
Ranga: Nukenin

Re: Niedźwiedzi Kamień

Postprzez Kurogane Azayaka » 5 lis 2015, o 19:05

Białowłosy bawił się najwyraźniej swoim układem kostnym. Ze skóry mojego przeciwnika wyrosły dwa białe ostrza, z pewnością nie była to zwykła broń, zaraz okaże się ile są warte w starciu z czarną stalą. Chłopak wyglądał na pewnego siebie, mimo mojej przewagi wagowej mogę mieć z nim spore problemy.
-Może i białe zaczynają, ale pamiętaj, szachy to gra psychologiczna, dlatego ja wygram..-rzuciłem odpowiadając przeciwnikowi. Nie było czasu do stracenia. Wykonałem szeroki zamach moim czarnym wachlarzem, posyłając podmuch wiatru w stronę mojego przeciwnika , mający za zadanie utrudnić mu takie swawolne szarżowanie, jakie próbował uskutecznić. Podniosło się trochę kurzu. Następnie sam ruszyłem do ataku. Przebiegłem kilka kroków do przodu, przebijając się przez obłoczki kurzu, wybiłem się w końcu w powietrze. Lecąc pokryłem całe swoje ciało czarną stalą, by spać na przeciwnika, tnąc go ostrzem krawędzi wachlarza po linii pionowej na pół.

Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 660
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 11:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Poprzednia strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron