Wioska Toyouse

Położony tuż przy Kaminari no Kuni - oddziela tą krainę od reszty kontynentu. Roślinność jest tu znikoma, kraina ta jest słabo zaludniona. Rośliny z tego regiony są bardzo cenne, głównie z powodu swojej wytrzymałości.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Wioska Toyouse

Postprzez Maji Seitaro » 8 kwi 2019, o 19:27

Obrazek

Toyouse - wymarła osada położona na kompletnym odludziu w Kraju Mrozu. Miejsce to jest kompletnym obrazem śmierci i przemijania; puste domy, martwe psy na łańcuchach, przemarzłe trupy sprzed bodaj dwóch lat odsłonięte na wiosnę przez topniejącą warstwę śniegu. Panowała wiosna, jednak tak paskudna, że aż za łatwo było ją pomylić ze środkiem jesieni. Niebo było przysłonięte szarymi chmurami, a ci, którzy zdołali tu kiedyś zawędrować lub zabłądzić prędko się stąd wycofywali, uznając Toyouse za miejsce przeklęte, opuszczone przez wszystkich bogów. To wszystko składało się na najbardziej ponure miejsce ze wszystkich.

____________________________________________________________________________________________________________

Seitaro jednak nie bez powodu wybrał to miejsce. Było względnie bezpieczne, kompletnie oddalone od innych siedzib ludzkich, wprost idealne miejsce do rozmowy w cztery oczy. Maji nieszczególnie przejął się widokiem wioski, kiedy do niej przybył. Za dużo w życiu już widział, by przejmować się kolejnymi zgliszczami. Jedyne, co go zastanowiło to fakt, że część ciał nadal nie została pogrzebana, albo zjedzona przez liczne drapieżniki zamieszkujące te dzikie ziemie. Nie mógł pamiętać takiego szczegółu, ale wszystkie zwłoki pozostały w tej samej pozycji i miejscu, w których były dwa lata temu.
Sunijczyk przeszedł kawałek i skierował się po kamiennych schodach do domu sołtysa, który chyba jako jedyny jeszcze się trzymał i nie wyglądał tak, jakby miał zaraz runąć. Tam miał zamiar przemedytować, by skrócić sobie czas oczekiwania na Inozę. Ptak powinien był dotrzeć znacznie szybciej, toteż jeśli Inoza odebrał wiadomość miał szansę zbiec się w czasie z Seitaro.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • [A] Nara Rin - Cisza po burzy


MK: Reiwa
 
Posty: 1991
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Yamanaka Inoza » 8 kwi 2019, o 21:07

Sama podróż trwała długo, stanowczo za długo. Yamanaka jednak nie posiadał żadnych specjalnych umiejętności czy technik zezwalających mu na skracanie czasu przemieszczania się od punktu A do B. Nie zabrał ze sobą też żadnych ciepłych rzeczy nie wspominając o zapasach. Ten brak w przygotowaniu jednak był celowy. Specjalnie lata temu dostosował swoje ciało do skrajnych temperatur by móc tolerować nawet tak skrajne warunki atmosferyczne. Sztuka przetrwania natomiast pozwalała mu zdobyć wodę i pożywienie na własną rękę bez potrzeby proszenia kogokolwiek o pomoc. Wiadomo że wolał posiłki z najlepszych restauracji no ale czasami trzeba było się przemóc.

Po dotarciu do wioski rozejrzał się wokół. Pamiętał doskonale te miejsce i w zasadzie niczym się nie różniło od poprzedniej wizyty. Niby misja rangi C a przerodziła się w totalną katastrofę, która w praktyce przerosła również kapitana oddziału. Zmysł sensoryczny został uaktywniony i nie trwało to długo aż poczuł znajome źródło chakry. Ruszył w kierunku domu sołtysa ale do środka nie wszedł. Byli tu sami więc nie trzeba było się martwić o jakieś gumowe ucho w pobliżu. Zagwizdał raz ale głośno o oba palce by zwrócić na siebie uwagę Seitaro. Kiedy już się ujrzą doda na przywitanie:
-Wiadomość dotarła chodź nie wiem czemu ktoś tak silny zwraca się z jakimkolwiek interesem do mojej osoby. - wyszczerzył białe zęby posyłając komplement. Sam przystopował w swoim rozwoju niemalże celowo. Przewagę jaką chciał mieć posiadał bo głównie spoglądał na siebie i resztę cywili. A co z Maji? Pamiętał na jakim poziomie był kiedy ostatni raz się widzieli. Teraz energia jaką ten w sobie posiada przerosła Inozę a że jeszcze miał smykałkę do wyłapywania elementów w ludziach to też dostrzegł pewne dodatki w byłym towarzyszu.
Obrazek
 
Posty: 898
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Maji Seitaro » 8 kwi 2019, o 22:33

Siedział w bezruchu jak zaklęty, niczym posąg oddając się kojącej medytacji. Czy był to proces gromadzenia chakry do wykorzystania w jakiejś technice? Otóż nie, zwyczajna metoda zrelaksowania się, która działała nawet na tak spiętą i sztywną osobę jak Seitaro. W pewnym momencie zimny wiatr zawiał tak mocno, że Seitaro wybudził się ze swoistego letargu. Przeciągłe gwizdnięcie już całkiem wybudziło czarnowłosego i sprowokowało do wstania na równe nogi i wyjścia na zewnątrz. Po drodze poprawił pas z kataną i wyszedł przez stare, ledwo trzymające się drzwi, za którymi zobaczył tego, którego widzieć chciał. Pół sukcesu już jest, ale nie można było mówić hop. Inoza był oddanym wioskowym, a przynajmniej takiego znał go Seitaro. Blondyn w sumie niewiele się zmienił, wieku mu tylko przybyło, poza tym właściwie nic.
Mimo swojego wrodzonego sztywniactwa uśmiechnął się i podał Yamanace rękę na powitanie. W końcu się znali, nie jakoś bardzo dobrze, ale przez parę misji razem przeszli i zbudowało to pewne zaufanie między nimi. Inoza zaczął od pochlebstwa, które Seitaro puścił mimo uszu... ale to chyba przez skromność... także wrodzoną...
- Kopę lat. Mam nadzieję, że nikt cię nie śledził? Nie lubię szpicli. - mruknął, patrząc blondynowi w oczy. To, co mógł Inoza przede wszystkim zauważyć to jeszcze chłodniejsze spojrzenie Majiego oraz srebrny sygnet organizacji, który znacząco odstawał od ciemnego ubioru bruneta.
- Zanim przejdę do konkretów, jak tam w Konoha i u ciebie? - zapytał, chcąc wyłapać pewien grunt pod przyszłe konkrety.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • [A] Nara Rin - Cisza po burzy


MK: Reiwa
 
Posty: 1991
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Yamanaka Inoza » 8 kwi 2019, o 23:18

Kiedy pierwsze słowa padły z ust blondyna po kilku sekundach nastała reakcja. Towarzysz wyszedł ze zrujnowanego domu by pomówić z Yamanaka. Inoza był spostrzegawczym typem więc oprócz oczywistego lekkiego dorośnięcia/postarzenia się u Seitaro to jego uwadze nie umknęło chłodne spojrzenie jak i srebrny pierścień na dłoni. Ta pierwsza rzecz mogła być wynikiem dalszego rozwoju w karierze ninja i możliwymi moralnymi walkami między własną etyką/zasadami a otrzymanymi rozkazami. Być może dlatego nasz bohater niezbyt się angażował w ten zawód. Wolał by nadal kobiety były oczarowane jego twarzą niż gdyby miały uciekać w popłochu z przerażenia. Dobrze jednak było ujrzeć lekki uśmiech u Iwijczyka a na gest przywitania odwzajemnił uścisk ręki. Ten bliższy kontakt pozwolił młodemu mężczyźnie rzucić szybko okiem na potencjalną biżuterię. Czy miał jakiś wzór? symbol? napis? była to mała akcja popchnięta cichą ciekawością. Na pierwsze pytanie zareagował niczym policzek w twarz. Zdolności sensoryczne i tropicielskie posiadał na przyzwoitym poziomie. Nie lubił więc jak akurat te na które zapracował lub z którymi urodził się były kwestionowane. Kompan chyba to wyłapał.
Na drugie usłyszane pytanie przymknął prawe oko i zrobił lekko krzywą minę jakby w geście wstydu.
-Niezbyt dobrze. Trochę mi się zasiedziało. Nie pamiętam kiedy ostatnio udałem się na jakąś misję. Trening również zaniedbany. Stoję w tym samym miejscu już od dłuższego czasu. - o ile słowa te były prawdą to była to dla niego mała gra. W cale nie żałował swojej obecnej sytuacji. Inoza doskonale wiedział czemu udał się do akademii. Chodziło o zdobycie podstawowych umiejętności ninja by zyskać przewagę w zwykłym cywilnym życiu. Zwiększona szybkość, wytrzymałość i siła była bonusem w kontaktach fizycznych. Czytanie w ludzkich myślach i kontrola cudzych ciał natomiast w interakcjach na salonach. Spotkanie bruneta i wyłapanie różnic w ich poziomach przypomniało mu te początkowe założenia. Także prawdopodobnie po tym małym meetingu powróci do domu i wykorzysta swoje oszczędności na jakieś uciechy.
-W Konoha? Ciągle to samo. Cisza i spokój. Aktywność administracji wydaje mi się ciut spadła ale jest to tylko moje spostrzeżenie i nie jest ono niczym poparte. - obie ręce podniósł w geście totalnego zobojętnienia. Kiedy mieli już small talk za sobą dodał -Wnioskuję że coś się musiało stać skoro nie chciałeś osobiście spotkać się ze mną w wiosce? - oceniał teraz co się mogło dziać u Jonina. Wszystko jednak było mieszanką zgadywania i dedukcji -Liść i Kamień nie są ze sobą w otwartym konflikcie. Dodatkowo dobierasz miejsce w którym prawdopodobieństwo spotkania żywej duży była równa zeru. Więc chcesz mnie za coś ubić albo pomówić o czymś ciut niewygodnym. Pierwsza opcja mało realna. Niczym Ci nie zaszkodziłem a oboje wiemy że zagrożeniem dla Ciebie nie jestem. Dodatkowo uwielbiam życie i wątpię byś był w stanie oprzeć się wymyślonym na szybkiego argumentom jakie bym wywalił z rękawa by Cię powstrzymać od ataku. - tutaj się już droczył lekko ale pozytywnie bo z uśmiechem na twarzy -Więc o jakich interesach chcesz pogadać?
Obrazek
 
Posty: 898
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Maji Seitaro » 9 kwi 2019, o 00:10

Seitaro wręcz celowo podał rękę, bo znał spostrzegawczość Inozy i zależało mu na tym, by spojrzał na sygnet i przyjrzał mu się dość uważnie. Wyglądało to jednak naturalnie, nie ostentacyjnie. Yamanaka mógł dobrze zauważyć cztery romby zbite w jedną figurę otoczoną okręgiem. Wokół sygnetu ciągnął się napis ,,Wolność, Równość, Braterstwo'', którego znaczenie wydawało się dość pozytywnie nacechowane. Blondyn jednak nie mógł być pewien, co kryło się za tymi trzema słowami. Przynajmniej jeszcze nie. No i owszem, Seitaro zauważył obruszenie na twarzy Inozy, gdy padło pierwsze pytanie. Było ono podyktowane wyłącznie chęcią upewnienia się. Maji nigdy nie mógł ufać na sto procent, być może w okolicy znajdował się ktoś, kto potrafił ukrywać swą obecność nawet przed sensorem lub sam Inoza mógł kogoś ze sobą pociągnąć w obawie, że może wyruszył prosto w pułapkę. W każdym razie...
- Paradoksalnie w wiosce nie posiada się zbyt wielu perspektyw na rozwój. Chociaż spodziewałbym się, że z umiejętnościami twojego klanu wezmą cię chociażby do ANBU. O ile już cię nie wzięli. - rzekł, obracając się na pięcie i zapraszając blondyna do środka. Wewnątrz wcale nie było przytulniej, jednak przynajmniej nie wiał irytujący wiatr. Informacje o sytuacji w Konoha były dlań cenne, gdyż sam póki co nie posiadał żadnych sznurków w tej wiosce, za które mógłby pociągać, a bezpośrednio zbliżać się nie zamierzał, nawet gdy już nie znajdował się w BINGO.
- Po wojnie mam awersję do tej wioski. Może nadarzy się okazja, by ją odwiedzić. Natomiast w Iwie skały mają uszy, poza tym ciągle jestem w ruchu, nie lubię siedzieć w miejscu... - prawda, chociaż zasiedział się trochę w Sunie... lecz to już przeszłość, bo należało brać sprawy we własne ręce. Yamanaka natomiast zaczął analizować, na co Seitaro zareagował uśmieszkiem. W tej kwestii byli identyczni, obaj analizowali, tyle że Inoza najczęściej na głos, Seitaro odwrotnie. Pokręcił głową.
- Masz rację, nie przyszedłem cię zabić, to byłaby za duża strata. A niewygodny temat to dobre określenie. Nie jesteś typem idealisty, więc zapytam wprost, jaka byłaby twoja cena za zdradzenie Liścia i działanie przeciwko niemu? Pytam czysto teoretycznie. - na razie tylko tyle mógł powiedzieć. Sam Seitaro wiele ryzykował tym spotkaniem, musiał najpierw zaciekawić rozmówcę, zamiast zasypywać go gradem szczegółów dotyczących organizacji, planów i wszelakich osób, których tożsamość chwilowo lepiej zachować w ciszy.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • [A] Nara Rin - Cisza po burzy


MK: Reiwa
 
Posty: 1991
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Yamanaka Inoza » 9 kwi 2019, o 11:50

Dalsza konwersacja była już dla blondyna jawnym dowodem stanowiska Maji. Wpierw zwrócenie uwagi na brak lub ograniczone możliwości rozwoju siedząc w wiosce jako posłuszny ninja. Następnie podkreślona awersja do Iwy. Na samym końcu otwarte pytanie które stawiało Inozę pod ścianą i mogło niedługo zakwestionować posiadane przez niego wartości. Przyglądał się towarzyszowi przez dłuższą chwilę zastanawiając się jaką odpowiedź rzucić. Jeżeli kiedykolwiek miał wykorzystać swoją dyplomację to właśnie w tej chwili. Nie chciał urazić ciut starszego od siebie młodego mężczyzny a każde złe słowo mogło technicznie naprowadzić na konflikt bo jednak Yamanaka nie wierzył w stwierdzenie "czysto teoretycznie" pod tym względem.
Weszli do środka budynku by schronić się przed wiatrem. Usiąść przy ledwo trzymającym się krześle i położył obie nogi na wpół zniszczony stół. Poruszony był również temat ANBU ale hedonista nie należał jeszcze do tej organizacji więc wtyk nie posiadał żadnych. Jedynie co miał z tego to zlecenie na dziewczynę która przerastała go kilka razy względem możliwości bojowych. To miał być jego wielki test i dowód na to że nadaje się na ten styl życia i dalsze odpowiedzialności. Przemyślał jeszcze odpowiedź i odparł spokojnym tonem:
-Własny apartament i to nie jakieś badziewie małych rozmiarów dla klasy średniej. Dążę do odpowiedniego majętnego statusu a nie zaszkodzi by reszta to widziała. Stała miesięczna pensja adekwatna do mojej rangi jakbym brał aktywny udział w misjach i wszelakich zleceniach. Niespecjalnie lubię na takie chodzić a za coś trzeba przecież dobrze żyć. Ochrona u Ciebie i potencjalnie osób z którymi przyszło Ci współpracować. Muszą być minimum Twojego poziomu lub wyższego. Jeżeli miałbym nadstawiać karku przeciwko Takeru czy Kuro to wolę robić to z myślą iż moje plecy są zabezpieczone. Swoboda co do czasu wykonywania powierzonych obowiązków. Wszystko co mi zostanie zlecone będę wykonywał najlepiej jak potrafię ale nie chcę mieć nikogo kto będzie stał mi nad głową i patrzył na ręce. - złapał oddech wyliczając cały czas rzeczy na palcach -Ale przede wszystkim zakaz jakiegokolwiek siedzenia w jaskiniach czy innych kryjówkach odciętych od świata. Uwielbiam kontakt z innymi osobami i cieszyć się wszelkimi usługami jakie wioski/miasta są w stanie zapewnić. Dobre restauracje, bary, kluby... wymieniać można długo. Życie pustelnika nie jest dla mnie. - zakończył mówiąc dość poważnie. Zastanawiał się jak zostanie to odebrane i czy zacznie się tutaj zaraz proces negocjacji bądź od razu otrzyma werdykt pozytywny lub negatywny. Był teraz między młotem a kowadłem. W Konoha aż tak źle mu nie było ale nie był w stanie wykonać powierzonego zadania na nukeninkę Yami Saiko bez pomocy a na własnej skórze nie chciał przekonać się jak wygląda niezadowolenie obecnego Hokage i przynależnych mu kolesi. Równie dobrze więc mógł zagrać i sprawdzić przy jakim stole dostanie lepsza rękę.
Obrazek
 
Posty: 898
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Maji Seitaro » 9 kwi 2019, o 12:29

Zasiedli przy zniszczonym stole i zaczęli całą tą negocjacyjną zabawę. Inoza był konkretny i z miejsca powiedział czego chciał, a Seitaro słuchał i starał się to wszystko zapamiętać. Było tego naprawdę sporo, lecz to nie ilość i miara żądań zdziwiła naszego bohatera, lecz ten niewiarygodny hedonizm i pragmatyzm blondyna. Seitaro mógł wcześniej tych cech nie zauważać, jedna teraz widział je w Inozie aż nadto.
- To wszystko? To naprawdę wszystko za zdradę własnej wioski, ryzyko ścigania, opuszczenie rodziny, przyjaciół, zaprzepaszczenie dotychczasowych osiągnięć w wiosce? Doprawdy, dziwi mnie łatwość, z jaką to wszystko powiedziałeś. O ile pragmatyzm rozumiem i sam stosuję, tak twój hedonizm wydaje mi się strasznie odległy. Ale to nawet dobrze, nic, co usłyszałem nie jest w moim mniemaniu wygórowaną ceną, toteż twoje żądania zostaną spełnione, to nie jest problem. - odpowiedział blondynowi. Teoretycznie doszli do porozumienia, lecz rozmówca Seitaro nadal nie wiedział skąd taka propozycja, takie pytanie... Seitaro bił się z myślami, czy uchylić mu rąbka tajemnicy, lecz prędko doszedł do wniosku, że nie ma żadnej pewności co do Inozy.
- Jeżeli przyjmujesz takie warunki, to udaj się do Sunagakure no Sato, wioska bowiem wróciła na mapę świata i gwarantuję ci, że stanie się centrum zmian na tym świecie. Omiń Hi no Kuni, zerwij więzi, udowodnij, że jesteś słowny i na miejscu dowiesz się wszystkiego od Kazekage. Przy wejściu powołaj się na mnie, to cię tam nie zarżną na miejscu i uważaj na słowa, nie udawaj chojraka, kogoś, kto sra wyżej niż dupę ma. Sunijczycy mają wyjątkowo słabe nerwy. To twój pierwszy Test Lojalności. - rzekł staremu druhowi. To, co zrobi Inoza będzie oznaczało ,,tak'' lub ,,nie". Słowa wszak nie miały tu znaczenia, lecz czyny.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • [A] Nara Rin - Cisza po burzy


MK: Reiwa
 
Posty: 1991
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Wioska Toyouse

Postprzez Yamanaka Inoza » 9 kwi 2019, o 13:28

Na początku Inoza zastanawiał się czy nie zażądał zbyt wiele ale po chwili słysząc odpowiedź towarzysza stwierdził że być może jednak powinien dopisać jeszcze kilka rzeczy do listy. Nie był jednak w pozycji siły do ciężkich negocjacji więc skoro pierwsze warunki zostały zaakceptowane to wstał i podał mu rękę. Zignorował komentarze na temat swojego hedonistycznego zachowania. Rzeczywiście.. dość łatwo wyglądało na to że był gotów porzucić dotychczasową wioskę, rodzinę i potencjalnych przyjaciół. Jeżeli jednak życie czegoś nauczyło naszego młodego bohatera to potrzeba dostosowania się. Zysk również był ważny bo jednak długi okres przesiadywania w długach rodzinnych potrafiło mocno wpłynąć na psychikę człowieka. Mamona więc stała na wysokich piedestałach w mniemaniu Yamanaki. Jeżeli miałeś pieniądze to większość problemów życia codziennego znikała. Zaskoczony był jednak celem dalszej podróży. Sunagakure no Sato powróciła do życia? Posiadała również Kazekage? Widać mocno spał ostatnimi czasy że żadne wieści do niego nie dotarły. Z drugiej strony mogło to też być czyjeś celowe działanie. Zobaczymy. Dalsze instrukcje poleciały na kogo ma się powołać. Docenił też słowa ostrożności jak ma się zachować.
-Przyda się. Niespecjalnie śpieszno mi umierać. - podsumował by zaraz dorzucić -Mam nadzieję że nie wystawiasz mnie na jawne pośmiewisko i bolesną śmierć. Liczę na to że jednak wam się przydam bo bez dobrej ręki głupio będzie domagać się zapłaty od władcy wioski. - skończył. Teraz nastała decyzja. Iść czy nie iść. Przemyślał sobie blondyn jeszcze kilka rzeczy w głowie ciesząc się że jednak Seitaro w przeciwieństwie do niego nie potrafi czytać w myślach. Kombinował co mu się bardziej opłaci. Teraz na potrzebę jednak własnego bezpieczeństwa zadecyduje być dość płynny.
-Nie wiem czy widzimy się na miejscu ale na pewno usłyszysz o mojej wizycie w Piasku. - machnął ręką na pożegnanie wychodząc z budynku i ruszając w stronę Kaze no Kuni. Zrobi to jednak długą i okrężną drogą. Zalecenie ominięcia Hi no Kuni poszło więc się do tego dostosował. Póki co jego właśni ludzie na niego polować nie będą ale możliwe iż ruch ten był wykonany by zgubić potencjalnych zwiadowców.

z/t (Sunagakure)
Obrazek
 
Posty: 898
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Powrót do Shimo no Kuni - Kraj Mrozu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników